IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 [2014] Dom Kapitana na Brooklynie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Kapitan Ameryka
Matka kwoka

Liczba postów : 255
Join date : 11/12/2016

PisanieTemat: [2014] Dom Kapitana na Brooklynie   Sob Lis 04, 2017 10:29 pm

Ot mieszkanie na Brooklynie, małe, ale przytulne z wykładziną (podobno jankesi lubią wykładzinę). Jest kanapa, adapter przy którym jest masa płyt, głównie piosenkarek z dwudziestolecia międzywojennego i klasyki. Znajdzie się też jedna Michaela Jacksona i Queen "bo to coś co trzeba mieć"/ Telewizor, nawet nie podłączony do gniazdka. Na ścianach obrazy, nie jego ale innych ulicznych rysowników oraz zdjęcia jego bliskich i znajomych, wszystkie czarno-białe. Poza tym w jednym kącie stoi taboret i paleta do malowania, z której Steve korzysta by się utrzymać. Salon połączony jest z kuchnią wyspą, przy wyspie stoi stół, przy którym na raz jeść mogą dwie osoby, tu akurat jest typowy do bólu sprzęt jak lodówka z kuchnią, z przewagą dań robionych "na szybko" bo cholera wie kiedy go wezwą. Poza tym sypialnia, którą lwią część zajmuje duże łóżko, oraz mniejsza szafa z lustrem. Poza tym łazienka. Z kafelkami, prysznicem, śmierdzącym chlorem kiblem i szafeczką z horroru na przybory z lustrem.
***

Steve wystawił delikatnie język, nakładając kolejne linie na kartkę. Musiał skończyć projekt dla firmy do której się zgłosił z wymaganymi poprawkami. Owszem, TARCZA nie płaciła wcale źle, ale mężczyźnie marzyło się więcej samodzielności. Nie podobało mu się, że był tak zależny od tajniaków, z którymi na dobrą sprawę musiał współpracować by mieć gdzie spać i co jeść. Coraz mocniej czuł jak pętla obowiązku zaciska się na jego gardle. Nie wiedział do czego Nick Fury jest w stanie się posunąć. Właściwie nie wiedział nic o tym świecie. Zerknął na czarno białe zdjęcia siebie i Howling Comandos. Musi poszukać sobie zdecydowanie towarzystwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Iron Man


Liczba postów : 24
Join date : 05/02/2017
Skąd : Stany Zjednoczone

PisanieTemat: Re: [2014] Dom Kapitana na Brooklynie   Pon Lis 06, 2017 12:31 am

Tony nie ufał Fury’emu. Po prawdzie nikt przy zdrowych zmysłach chyba nie ufał jednookiemu, tajnemu agentowi o aparycji Samuela L. Jacksona. Nie, żeby sam Fury starał się zmienić jakoś swój wizerunek i zostać szefem roku. Do tej pory jednak Tony tolerował obecność mężczyzny, który bez pytania (i zazwyczaj w cieniach) wkraczał do jego mieszkania, tylko po to, by zaoferować mu współpracę. Stark odmawiał, podejrzewając, że chodzi o uzależnienie się od Fury’ego, a na to nie mógł sobie pozwolić.
Nie ufał mu przecież ani odrobinę.
Sytuacja zmieniła się nieco wraz z pojawieniem się Kapitana. Był on bowiem ważną i niebezpieczna kartą przetargową. Na dodatek był naiwny jak chowany pod kloszem pięciolatek. Pamiętał jeszcze ideały starych czasów i mógł bez mrugnięcia okiem i kwestionowania wykonywać rozkazy przełożonego.
A jego przełożonym był Fury.
Wszystko to sumowało się w prosty wniosek - Tony musiał uświadomić Steve’owi, że słuchanie i bezgraniczne zaufanie wobec Fury’ego to błąd. Poważny. Coś, czego Kapitan prędzej czy później będzie żałował.
Drugorzędną sprawą było pozyskanie chłopca w patriotycznych rajtuzach. Tony, choć nie przepadał za tak czystymi intencjami, jakie przejawiał Kapitan (kojarzyły się z fałszem, choć wiedział, że w przypadku tej ikony to absurdalne), przyznawał, że jego siła i umiejętności mogą pomóc w walce ze złem. A przecież o to chodziło, prawda?
Ratowanie świata było całkiem niezłą fuchą. Dlatego teraz Stark, świadomy setek oczu agentów Fury’ego (i ludzkich, i kamer), zadzwonił do drzwi mieszkania Kapitana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Kapitan Ameryka
Matka kwoka

Liczba postów : 255
Join date : 11/12/2016

PisanieTemat: Re: [2014] Dom Kapitana na Brooklynie   Wto Lis 07, 2017 8:30 pm

Dźwięk dzwonka sprawił, że Steve przejechał odrobinę za daleko na kartce pędzlem. Westchnął na myśl, że będzie musiał wszystko zacząć od początku, ale cóż, takie są uroki bycia rysownikiem. odłożył wszystko na miejsce i pośpiesznie wycierając ręce o koszule podszedł do drzwi. Najpierw wyjrzał przez Judasza... i odrobinę go to zdziwiło. Po chwili otworzył drzwi i spojrzał na Tony'ego, szczerze zaskoczony. Uniósł brwi, jakby Tony miał za chwilę zmienić się w rekina ludojada i pożreć go w całości.
Stark jednak ani się nie przemienił, ani nie zniknął.
- Och, witaj... nie spodziewałem się ciebie tutaj. - przyznał szczerze otwierając szerzej drzwi i wpuszczając Iron Mana do środka, z dala od wścibskich kamer. Poczuł odrobinę wstyd, za to że ubrany był wyłącznie w biały podkoszulek i dres, pokryte drobnymi kolorowymi plamkami. Machinalnie poprawił ręką grzywkę, nim uświadomił sobie, że wciąż ma odrobinę wilgotne ręce i pewnie zostawił na włosach farbę.
- Przepraszam za bałagan. - pośpiesznie pozbierał rzeczy ze stolika do kawy, stojącego przed telewizorem i obejrzał uważnie kanapę, czy nie ma tu złośliwie rozłożonej farby która aż się prosi by na nią usiąść.
- Czuj się jak u siebie. - choć pewnie Stark miał większe pomieszczenia na szczotki. O ile w ogóle korzystał z takiego rodzaju archaizmu, a domu nie sprzątały mu specjalnie stworzone roboty - Masz może ochotę na herbatę, kawę? - starał się więc zmienić temat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Iron Man


Liczba postów : 24
Join date : 05/02/2017
Skąd : Stany Zjednoczone

PisanieTemat: Re: [2014] Dom Kapitana na Brooklynie   Czw Lis 09, 2017 10:09 pm

Tony ubrał się adekwatnie do okazji. To znaczy - nie w zbroję. Miał dobrze dopasowane, czarne spodnie, czerwone trampki, koszulę z podwiniętymi nad łokcie rękawami i czarne okulary, zza których szkieł obserwował kpiąco otaczający go świat. Teraz jednak zerknął ponad nimi wprost na Kapitana, który stanął przed nim. Steve jak zawsze nie wyglądał na emeryta, najwyraźniej zamrożenie w lodzie było dobrą receptą na przedłużenie sobie życia. To, albo serum żołnierza. Szkoda, że niektórzy na tym świecie grali na kodach.
- Tak, wiesz, wybacz. Nie zapowiedziałem się, ale gdybym to zrobił… Jestem pewien, że Fury także zgotowałby mi komitet powitalny. - Tony wszedł do środka, lustrując spojrzeniem otoczenie. Był święcie przekonany, że obok oczywistych kamer na korytarzu, są także i te mniej oczywiste w samym mieszkaniu. Fury nie pozwoliłby sobie na jakikolwiek ślepy punkt.
Nie był taki. Tony już za długo go znał.
- Chyba dam sobie radę, rozumiem, że dopiero odnajdujesz się w nowym miejscu, hm? Jak tam XXI wiek, zawodzi czy nie? - Tony wsunął dłonie w kieszenie spodni i uśmiechnął się krzywo. - Malowałeś ściany? - Uniósł brwi, dostrzegając bez trudu ślady farby na podkoszulku i odsłoniętych, umięśnionych przedramionach.
- Kawa brzmi dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Kapitan Ameryka
Matka kwoka

Liczba postów : 255
Join date : 11/12/2016

PisanieTemat: Re: [2014] Dom Kapitana na Brooklynie   Sob Lis 11, 2017 12:03 pm

Steve uśmiechnął się odrobinę zażenowany. Nie żeby miał coś przeciwko gościom, ale wolał być uprzedzony i lepiej przygotowany na ewentualnych gości. Teraz czuł delikatny dyskomfort wywołany wybiciem z rytmu. I brakiem czegoś słodkiego.
- Nie, nie. Próbuję stworzyć logo dla pewnej firmy. - mało ludzi zdawało sobie sprawę, że Kapitan Ameryka posiada jakiekolwiek inne wykształcenie niż z kopania dup i epickich, pompatycznych i odrobinę sztampowych w ustach kogoś innego przemówień podczas których powiewa za nim amerykańska flaga, a orzeł wzbija się w powietrze wydając donośny skrzek. Choć na dobrą sprawę, nie miał dyplomu bo musiał przerwać studia.
- Cóż, XXI wiek jest... - zawahał się odrobinę nie wiedząc jak ubrać w słowa to co czuje. Żył w tym świecie tylko miesiąc, a już niejednokrotnie przekonał się jak inny jest ten świat. Zaczynając od strojów, przez mowę i na kulturze kończąc - Szczerze cieszy mnie, że emancypantki osiągnęły sukces i udało im się wywalczyć równe miejsce z mężczyznami... - był przekonany, że Peggy również się z tego cieszyła - ... i to, że czarnoskórzy przestali być traktowani jak podludzie... - tak wiele się zmieniło. Poszedł do kuchni, wstawić wodę na herbatę dla siebie i kawę dla Tony'ego.
- Jeśli chodzi o kawę, to niestety mam tylko jeden rodzaj: zwykłą, mieloną. Nie pijam jej specjalnie, wolę herbatę... na pewno chcesz? - zmienił temat i zajrzał do szafy patrząc na czternaście paczek różnych herbat które posiadał i tę smętnie wyglądającą kawę. Pamiętał jak stał niczym kretyn w sklepie obserwując kilkaset, lub nawet tysiące najróżniejszych, kolorowych paczek kuszących smakiem i aromatem. W tamtym momencie przypominał sobie lata Wielkiego Kryzysu, gdzie mowy być nie mogło o takim wyborze, a sama herbata była nieproporcjonalnym luksusem. Dobrze było, jeśli mógł kupić chleb. Chleb...
- Sklepach zrobił się dużo większy wybór. - rzucił do Starka, otwierając jakąś szafkę i znajdując kruche, podłużne ciasteczka. Miał duże szczęście, że znalazł je w sklepie. Kojarzyły mu się z tymi przyjemniejszymi momentami dzieciństwa. Nałożył je na talerz i postawił na tackę, którą zamierzał zabrać do salonu. Zalał herbatę i kawę i wyszedł do Starka.
- I technologia stała się dużo bardziej powszechna. Gdyby Howard to widział... choć nie trafił z tymi latającymi samochodami. Ale to chyba byłoby już za dużo. - zaśmiał się cicho, roztkliwiony wspomnieniami. Tęsknił za bliskimi.
- XXI wiek jest niesamowity. Ale... ma też swoje gorsze strony. - zakończył więc swoje wypowiedzi, biorąc głęboki wdech i stawiając wszystko na stoliku do kawy o którym userka jak zwykle musiała zapomnieć, bo dla niej to oczywista oczywistość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: [2014] Dom Kapitana na Brooklynie   

Powrót do góry Go down
 
[2014] Dom Kapitana na Brooklynie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Mroki dziejów-
Skocz do: