IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 [2014] Las w Michigan

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Cliff Rosswell
Dobry Samarytanin

Liczba postów : 146
Join date : 26/02/2017
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: [2014] Las w Michigan   Sro Maj 03, 2017 7:06 pm



--> półtorej miesiąca przed aktualną fabułą.

Las wygląda stosunkowo ponuro, zwłaszcza o późnych porach. Zwierzęta dość ostrożnie mijają ludzi, przez co można odnieść wrażenie, że ich nie ma.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Cliff Rosswell
Dobry Samarytanin

Liczba postów : 146
Join date : 26/02/2017
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: [2014] Las w Michigan   Sro Maj 03, 2017 7:22 pm

Cliff rzadko wpadał w tak straszliwy gniew. Nigdy nie pamiętał co robił w stanie szału. To było na swój sposób przerażające nawet i dla niego. Przerażający, niemożliwy do wyobrażenia, opisania i okazania gniew oraz ogromna chęć mordu i pożerania.

To nie było ważne, z jakiego powodu wpadł w taki stan. Ważne było to, co się teraz działo. Klęczał przy ciele zabitego jelenia, przy tym rozszarpując go na kawałki. Po kilkunastu minutach odszedł, idąc szybkim i niezgrabnym krokiem w losową stronę. Nagle się zatrzymał, stał lekko przygarbiony. Chociaż nie oddychał, to wyglądał, jakby to robił. W dziwny sposób, przy czym kołysał lekko ramionami. Z jego twarzy i pazurów ściekała krew. Nagle zerwał się do pionu, słysząc dźwięki.

Ludzki głos.

Normalnie potrafiłby zrozumieć, co mówili ludzie stosunkowo niedaleko. On w tym stanie niemyślenia był w stanie wywnioskować tylko jedno. Samiec i samica. Ryknął na cały las niezwykle głośno, jednocześnie ludzko i nieludzko. Pobiegł w dane miejsce z całą możliwą prędkością, jaką byłby zdolny wygenerować w swoich nogach. Po drodze przewrócił kilka pomniejszych drzew. Gdyby skupił się na dwójce ludzi to wywnioskowałby, że to pewnie jakieś małżeństwo w średnim wieku. Nie to go jednak obchodziło.

Podbiegł w stronę kobiety i zamachnął się ręką, odrywając jej rękę. Ignorował krzyki przerażenia, za to przyszpilił kobietę do drzewa i zaczął przystępować do posiłku. Żyła jeszcze jakiś czas, a mężczyzna próbował jakoś interweniować. Próby schodziły na panewce. Początkowo rozwścieczony blondyn ignorował, jak facet chwycił pokaźną gałąź i uderzał go w głowę. Nawet tego nie czuł. Po chwili jednak odczuł jeszcze większy impuls zdenerwowania, i odepchnął tego, kto próbował ochronić swoją żonę. Kobieta upadła na ziemię i jeszcze żyła, ledwo. Nie było dla niej ratunku, nawet jakby teraz miała otrzymać pomoc. Kwestia kilkudziesięciu sekund, może paru minut. Cliff zaczął powoli iść w stronę mężczyzny z grymasem wściekłości na twarzy. Szedł jak przyczajony kot, gotów zaraz się rzucić. Z ust blondyna dochodziły dziwne dźwięki. Zwierzęce powarkiwanie, ciche ryki i dźwięki brzmiące, jakby jakieś zwierzę próbowało cokolwiek powiedzieć, pomimo tego, że jego gardło nie daje możliwości artykułowania takich dźwięków. To była kwestia chwili aż zabije samca i dokończy jeść, a z ciał nic nie pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ghost Girl


Liczba postów : 27
Join date : 06/04/2017

PisanieTemat: Re: [2014] Las w Michigan   Czw Maj 04, 2017 4:33 pm

To miała być zwykła wycieczka szkolna. Cassidy szykowała się nad nia od tygodnia, Sam Thomas jej zaproponował, by wyjechała ze znajomymi ze szkoły i spróbowała znów poczuć, co to normalne życie. Tak więc wyjechali sprzed szkoły z samego rana, jadąc autokarem w Michigan w stronę tamtejszego lasu. Na jego obrzeżach znajdował się bowiem ośrodek, w którym wychowawcy już przygotowali dla dzieciaków cały wachlarz rozrywek. najpierw było zbieranie runa leśnego i tworzenie z niego deseru. Potem zabawa w podchody, a gdy zapadł zmrok, wspólne pieczenie kiełbasek przy ognisku. Jednak Cassidy miała ochotę na coś więcej. W tajemnicy przed opiekunami i innymi dzieciakami, przemieniła się w Ghost Girl i poleciała w kierunku polany. Księżyc pienie wszystko oświetlał. Las wyglądał niemal jak z bajki. Lecz jak to w bajkach bywa, czasami spotyka się ludzi w tarapatach i tak miało być i tym razem, gdyż lecąc nad lasem, Cassidy usłyszała krzyk kobiety. Nie zważając na możliwe zagrożenie, poleciała w kierunku odgłosów. I na miejscu ujrzała... Jak jakiś mężczyzna rozrywa na strzępy niewinną kobietę, a inny mężczyzna próbuje ją obronić. Agresor wyglądał jakby był chory na wściekliznę. Nic do niego nie docierało.
- Proszę uciekać!- Zawołała do mężczyzny z gałęzią i stanęła między nim, a napastnikiem. Jeśli ten spróbował ją zaatakować, aktywowała przenikalność. Nie miała zamiaru dać się zabić, ale też nie chciała pozwolić na zabicie mężczyzny.
- Uspokój się, porozmawiajmy!- Zaproponowała agresorowi, wierząc jednak, że na nic się to zda. Dlatego też spróbowała przywołać wodne bicze ze strumienia znajdującego się nieopodal i spróbowała związać nimi mężczyznę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Cliff Rosswell
Dobry Samarytanin

Liczba postów : 146
Join date : 26/02/2017
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: [2014] Las w Michigan   Pią Maj 05, 2017 12:47 pm

Gdyby nie dziewczynka, to najpewniej mężczyzna już byłby rozszarpany. Zdziwiło go, że nagle znikąd zjawiła się dziewczynka, choć jego zmysły nic za bardzo nie odnotowały. Gdyby w tej chwili nie był w stanie szału, najpewniej zaczął być ostrożny.

Miast tego ryknął wyjątkowo głośno, próbując trzykrotnie rozszarpać dziecko. Zdołała odwrócić uwagę od mężczyzny, ale ten próbował się zbliżyć do ciała żony. Na razie jeszcze blondyn go ignorował, skupiając się na dziewczynce. Ryknął niezwykle głośno i zaczął przymierzać się do skoku. Skoczył wcześniej nim dziewczyna zdołała go związać, jednak przeleciał przez nią i uderzył w drzewo, które się zachwiało. Ponownie wściekle ryknął, a jednym zamachem ręki złamał drzewo.

Wszelakie próby porozumienia się z nim wyraźnie spalały na panewce. Nie był w tym stanie zrozumieć jednego słowa, ale widać było, że ludzki głos napędza go tylko do mordowania. Ukucnął i zaraz wykonał szarżę. Cóż... jak nie zostanie zatrzymany, to pewnie nic się nie zdanie dziewczynie-duchowi. Co innego, że też biegł wprost na mężczyznę, który pochylał się nad ciałem zmarłej małżonki. Jeśli nic nie zakłóci jego biegu, najpewniej oboje się spotkają w zaświatach.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ghost Girl


Liczba postów : 27
Join date : 06/04/2017

PisanieTemat: Re: [2014] Las w Michigan   Sro Maj 10, 2017 2:01 pm

- Mówiłam, uciekaj! Już jej nie pomożesz, a możesz sam zginać!- Krzyknęła na mężczyznę, który najwidoczniej był tak zakochany w żonie, że nawet jej śmierć nie była w stanie przemówić mu do rozumu. W międzyczasie facet, który był w tejże chwili zagrożeniem, zderzył się z drzewem, co dała Cassidy chwilę na zastanowienie. Przecież mogła coś jeszcze zrobić, by dać wdowcowi szansę na ucieczkę przed zabójcą. Może coś związanego z temperaturą.
- Dobra, spokój... Skupienie... Spokój... Skupienie- Powtarzała sobie jak mantrę, dalej kontrolując wodnego węża, który znalazł się szybko obok niej i zmieniając jego temperaturę na wrzątek. Woda zaczęła powoli parować, lecz dziewczynka nie zamierzała za długo czekać. Szybko skierowała wodę w kierunku agresora, by go poparzyć i zniechęcić tym samym do dalszej walki. Jeśli to nie pomoże, następnym krokiem mogło być przywołanie kolejnego strumienia wody, lecz tym razem zrobienie z niego lodowego pocisku. Ale to już później, jeśli pierwszy plan nie zadziała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: [2014] Las w Michigan   

Powrót do góry Go down
 
[2014] Las w Michigan
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Mroki dziejów-
Skocz do: