IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 [2014] Góra Wundagore

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
avatar
Matka Smoków


Liczba postów : 19
Join date : 01/03/2017
Skąd : Alfa Draconis

PisanieTemat: [2014] Góra Wundagore   Czw Cze 15, 2017 6:00 pm



Potężny masyw górski, kryjący w sobie laboratorium Herberta Edgara Wyndhama, znanego jako Lord High Evolutionary, nazwane przez twórcę Cytadelą Nauki. Jest ono domem dla sztucznie stworzonej rasy pół-ludzi, pół-zwierząt. To tu narodziły się bliźniaki Maximoff oraz właśnie w tym miejscu uwięziony jest demon Chthon. Miejsce jest trudno dostępne i nieznane zwykłym ludziom. Mało kto się tu zapuszcza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Quicksilver
Pietruś Pan

Liczba postów : 84
Join date : 19/12/2016
Skąd : Transia/Sokovia

PisanieTemat: Re: [2014] Góra Wundagore   Czw Cze 15, 2017 11:16 pm

Stałe zamknięcie w jednym budynku nawet dla zwykłego nastolatka było ciężkie do zniesienia. Co więc powiedzieć miał speedster, którego nawet minuta w bezruchu potrafiła doprowadzić do szału? W bazie Hydry Pietro się najzwyczajniej w świecie nudził – bo ileż można bawić się w kradzież zegarków naukowcom, zwłaszcza kiedy ci w końcu oduczyli się przynosić do pracy rzeczy osobiste? Nic więc dziwnego, że w poszukiwaniu zajęcia Maximoff w końcu trafił do archiwum Hydry – i to jeszcze takiego tradycyjnego, z masą regałów, teczek i zakurzonych pudeł!
Każdy z użytkowników internetu zgubił się kiedyś na Wikipedii – wiecie, chcecie sprawdzić co jest stolicą Azerbejdżanu i zanim się obejrzycie, czytacie o symbolach religijnych zaratrusztranizmu. Podobna, choć nieco bardziej produktywna, sytuacja spotkała Pietro.
W jego przypadku zaczęło się od napotkania w aktach znajomego słowa: Wundagore. Kojarzył je z nielicznych opowieści przybranych rodziców o adopcji jego i jego siostry, choć nigdy nie dopytywał o nie bardziej – bliźniaki traktowały Django i Maryę jak prawdziwych ojca i matkę i dopóki mieli siebie nawzajem, przeszłość niewiele ich obchodziła. Oczywiście teraz, kiedy ich opiekunowie nie żyli, temat nabrał nowego znaczenia. Pietro zaczął więc szukać i im bardziej się w to zagłębiał, tym ciekawsze fakty znajdywał. Już samo to, że w miejscu, z którego bliźniaki prawdopodobnie pochodziły, mieściło się tajne laboratorium dawało do myślenia. Potem jeszcze chłopak wykopał stary wycinek z gazety mówiący o dziwnych zjawiskach atmosferycznych mających tam miejsce kiedy? dokładnie w dniu urodzin Pietro i Wandy.
Nawet jeśli Maximoff nie miał jeszcze okazji przekonać się o tym jak los lubi sobie żartować z niego i jego siostry, wiedział że to raczej nie był przypadek. Choć może był? Mógł być. Nie miał pewności, dlatego nie podzielił się swoim odkryciem z Wandą. Nawet jeśli wydarzenia miały ze sobą coś wspólnego, nie wiedział co i nie wiedział czy da radę się dowiedzieć. Wolał nie dawać siostrze fałszywej nadziei.
Zdeterminowany, by sprawdzić trop u źródła, zdołał wymknąć się z placówki Hydry (i tu organizacji trzeba przyznać, że nie było to aż tak łatwe) i udał się na Wundagore.
Podróż była męcząca, ale przyjemna. Od czterech lat nie miał okazji biec na taki dystans (sto okrążeń po bieżni ośrodka to zupełnie co innego niż sto kilometrów w linii prostej) i nie po raz pierwszy zastanowił się, czy Hydra aby nie marnuje jego potencjału. Speedster jest jak husky – musi się wybiegać. Kolejną miłą rzeczą była zmiana scenerii i wreszcie jakieś nowe widoki. Żałował tylko, że nie było z nim siostry, ale nie tylko troska o nią przemawiała za samotną podróżą. Wiadomym było, że zniknięcie chłopaka nie zostanie przeoczone, jednak obecność jego bliźniaczki powinna dać jasno do zrozumienia, że Pietro planuje wrócić. Przecież by jej nie zostawił. Nigdy.
Jak zwykle jednak jego decyzja nie była do końca przemyślana i kiedy w końcu dotarł na miejsce, uświadomił sobie dwie rzeczy. Jeden: nie wie, gdzie i jak zacząć szukać. Dwa: nie wie nawet czego szuka i co dokładnie ma nadzieję znaleźć. Ale skoro już tu był to mógł się rozejrzeć i popytać, prawda? I jak najprędzej dotrzeć z powrotem do bazy Hydry, bo choć wycieczka była przyjemna, wiedział, że im szybciej wróci, tym lepiej dla niego.


You won't see me comin'

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Matka Smoków


Liczba postów : 19
Join date : 01/03/2017
Skąd : Alfa Draconis

PisanieTemat: Re: [2014] Góra Wundagore   Wto Cze 20, 2017 5:43 pm

Wycieczka była o tyle przyjemna, że nawet pogoda dopisywała młodemu speedsterowi. Górski klimat bywał surowy, ale nie tutaj i nie teraz. Choć te tereny zasypywały czasem tony śniegu, o czym na przestrzeni wielu lat przekonali się nieliczni wędrowcy, teraz oblodzone były tylko dalekie szczyty. Zdawało się więc, że nawet długie przeszukiwania okolicy nie powinny być problemem. Mimo to góry wciąż nie wyglądały na przyjazne. Ich surowość odstraszała niejednego… w ten sposób chroniąc zawarty w nich sekret. Nawet ładna pogoda nie potrafiła przyciągnąć tu ludzi. Ci, którzy mieszkali w najbliżej położonych miasteczkach i wsiach, nie widzieli powodu, by ryzykować wypady w te strony. Szczególnie że w okolicy wciąż panowały przesądy i nawet ci, którzy się z nich śmiali, nie chcieli sprawdzać ich prawdziwości na własnej skórze.
Jednak nie można było powiedzieć, by świat wokół wydawał się wymarły. Wundagore kwitło życiem, zwłaszcza o tak przyjemnej porze. Lasy rosnące wokół pełne były szumów, trzasków, pojedynczych pisków i ćwierków. Całość zamarła dosłownie na parę sekund, gdy nagle pojawił się Pietro, zakłócając spokój, jednak już po chwili wszystko wróciło do poprzedniego stanu. Chociaż… była pewna drobna zmiana, nie pasująca do całości. Głuchy odgłos… jakby coś upadło. Coś dość ciężkiego i niezbyt twardego. Zaraz też rozległ się z tego samego miejsca szelest i odgłos szamotaniny. Wszystko to tuż po tym, jak na polanę przybył młody Maximoff. Wszystkie te dźwięki zdawały się dochodzić z lewej strony, gdzieś zza drzew i zarośli niecałe dwadzieścia metrów od niego.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Quicksilver
Pietruś Pan

Liczba postów : 84
Join date : 19/12/2016
Skąd : Transia/Sokovia

PisanieTemat: Re: [2014] Góra Wundagore   Pią Cze 23, 2017 6:24 pm

Wszystko wyglądało na to, że Wanda los czuwał nad Pietro, zsyłając mu przyjazną pogodę. I całe szczęście, bo Maximoff oczywiście nie pomyślał, żeby wziąć sobie kurtkę w podróż w góry i miał na sobie tylko dresy, które nosił na co dzień w bazie. (Przynajmniej nie planował kąpieli w górskim źródle, Wanda powinna być dumna!) Jednak nawet jeśli nie był odpowiednio ubrany na spokojny spacer po górskich szczytach, wysiłek fizyczny pomagał utrzymać odpowiednią temperaturę ciała, więc speedster nawet nie odczuwał skutków swojego roztargnienia.
Tym bardziej zastanawiający powinien być brak turystów, którzy wyszliby cieszyć się urokami natury, ale Pietro nie zwrócił na to uwagi, zbyt zajęty rozglądaniem się po okolicy w poszukiwaniu jakichś odpowiedzi. (Szkoda, że nie umiał rozmawiać z drzewami, to by dużo ułatwiło.) Gdyby postanowił na chwilę odpocząć i pomyśleć o swoim położeniu nieco więcej niż „to teraz idę w prawo, lewo czy prosto?”, pewnie ogarnąłby go niepokój. Ostre, nieprzyjazne granie, niczym pazury wyciągnięte w jego stronę uświadomiłyby mu, że jest tu całkiem sam. Nigdy nie był sam, nie w ten sposób, zawsze w ciągu kilku sekund mógł znaleźć się przy boku Wandy, a teraz? Teraz nawet nie miał do kogo ust otworzyć. Na szczęście dla jego spokoju ducha, nie zaprzątał sobie tym teraz głowy, a jeszcze bardziej od tego jego uwagę odciągnęło poruszenie po lewej stronie.
Prowadzony ciekawością, jak i naturalnym ludzkim odruchem do obserwowania szamotanin, Pietro ruszył w tamtym kierunku, na razie starając się pozostać w ukryciu za gęstymi krzakami. Choć gdyby się okazało, że gałęzie przesłaniają mu widok, postanowiłby zaryzykować swoją kryjówkę dla możliwości zobaczenia rozgrywającej się przed nim sceny. No bo co mogło pójść nie tak?


You won't see me comin'

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Matka Smoków


Liczba postów : 19
Join date : 01/03/2017
Skąd : Alfa Draconis

PisanieTemat: Re: [2014] Góra Wundagore   Nie Cze 25, 2017 10:36 pm

Niejeden, dla którego górskie wycieczki były codziennością, mógłby powiedzieć, że Pietro zachował się bardzo nieostrożnie i nieodpowiedzialnie nie dbając o strój i ekwipunek. Można by pomyśleć, że ktoś, kto tyle lat podróżował, w tym niejednokrotnie zapuszczał się w górskie rejony, powinien wiedzieć, jak się do tego przygotować, jednak młody Maximoff dawał jasny przykład, że bywały wyjątki od tej reguły. Tyle dobrze, że speedster na razie jeszcze nie wybrał się w wyższe rejony, gdzie majaczyły strome stoki pokryte warstwą śniegu.
Jak łatwo się domyślić, nie tylko w wyżej wymienionej kwestii Pietro wykazał się brakiem odpowiedzialności, skoro zaraz postanowił zbadać te dziwine odgłosy. Na jego szczęście ani nic na niego nie wyskoczyło, ani nie wplątał się w walkę, którą spodziewał się ujrzeć. Choć mimo tego nikt nie mógł mu obiecać, że jest w tej chwili bezpieczny. Szczególnie biorąc pod uwagę to, co zastał, gdy już dotarł do miejsca domniemanej szarpaniny.
Między drzewami biegła wąska, po części kamienista ścieżka, jakich w górach wiele. Z jednej jej strony rosły gęste krzaki malin pełne drobnych kwiatów, zaś na jej środku... ktoś leżał. Miał dość potężną sylwetkę, przez co nie dało się określić płci. Prócz tego trudno było powiedzieć cokolwiek więcej, bo całą postać przykrywał płaszcz, spod którego wystawały jedynie buty. Twarz, będąc zwróconą ku ziemi, także była niewidoczna. Wyglądało, jakby nieznajomy (lub nieznajoma?) upadł nagle, jednak... coś nie pasowało. Spora część płaszcza pokryta była pyłem drogi, a niektóre gałęzie wokół połamane. Metr dalej leżał wiklinowy koszyk, zaś wokół niego porozrzucane były zioła.
Wydawało się, że obcy w najlepszym przypadku jest nieprzytomny, ale nawet po przyjrzeniu się mu trudno było wychwycić jakikolwiek ruch, świadczący choćby o oddychaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Quicksilver
Pietruś Pan

Liczba postów : 84
Join date : 19/12/2016
Skąd : Transia/Sokovia

PisanieTemat: Re: [2014] Góra Wundagore   Sob Lip 01, 2017 6:24 pm

Co mógł poradzić na to, że gdy przychodziło do wypraw, to Wanda sprawowała pieczę nad przygotowaniami i cały rozsądek, poza odpowiedzialnym za dobieranie sobie partnerów, przypadł w udziale jej. Siostra stanowiła co najmniej połowę jego kontroli impulsów.
Leżąca na środku drogi sylwetka zamiast oczekiwanej przez niego walki sprawiła, że miał się na baczności. Gdy ktoś się leje po mordach, od razu widzisz zagrożenie, to pozorny spokój powinien budzić zaniepokojenie, wtedy nigdy nie wiesz czy właśnie nie wchodzisz w pułapkę. Dlatego też Pietro uważnie się rozejrzał, zanim zrobił cokolwiek innego.
Jeśli nie zauważył niczego podejrzanego poza tym, co ukazało się mu już wcześniej, postąpił krok do przodu, wychodząc z ukrycia.
< Przepraszam? > — odezwał się po rumuńsku. — < Wszystko w porządku? >
Jeśli nie otrzymał odpowiedzi, podszedł jeszcze bliżej. W końcu nie był bez serca, a leżąca przed nim osoba raczej nie ucięła sobie drzemki w takim miejscu. Pochylił się nad postacią i delikatnie potrząsnął jej ramię.
< Halo? >


You won't see me comin'

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Matka Smoków


Liczba postów : 19
Join date : 01/03/2017
Skąd : Alfa Draconis

PisanieTemat: Re: [2014] Góra Wundagore   Pon Lip 03, 2017 11:21 am

Wydawało się, że wokół nie było nikogo niepożądanego. Nie licząc samotnej sylwetki, leżącej na leśnej drodze, nic nie odbiegało od normy. Las na nowo odżył, a wśród jego dźwięków nie dało się wychwycić czegokolwiek, co wzbudzałoby podejrzenia. Z drugiej jednak strony było tu mnóstwo miejsc, które mogły robić za potencjalne kryjówki. Dobrze więc było trzymać się na baczności.
Pietro nie dostał odpowiedzi. Nieprzytomny osobnik wciąż leżał nieruchomo, budząc tym nieprzyjemne skojarzenie. Dopiero gdy chłopak go dotknął, doczekał się jakiejś reakcji.
Nieznajomy drgnął gwałtownie, jakby ktoś szturchnął go rozżarzonym prętem. Poderwał się, próbując wstać, ale potknął się o własny płaszcz, na nowo upadając. Wydawał się przerażony, a w jego ruchach widoczna była spora nerwowość.
- < N-nie, proszę...! > - Głos miał niski, głęboki, ale o takiej barwie, że trudno było sprecyzować, czy jest on męski, czy damski. Szczególnie że nieznajomy wciąż chował twarz pod kapturem. Odruchowo jeszcze bardziej naciągnął go, jakby w obawie, że Pietro może na niego spojrzeć. - < Zostaw mnie! >
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Quicksilver
Pietruś Pan

Liczba postów : 84
Join date : 19/12/2016
Skąd : Transia/Sokovia

PisanieTemat: Re: [2014] Góra Wundagore   Nie Lip 16, 2017 12:24 am

Pietro nie podobał się początkowy brak reakcji i poczuł nieprzyjemne dreszcze na karku. Naoglądał się już nieruchomych sylwetek i przywoływało to niepożądane wspomnienia. Przez moment mogło mu się nawet wydawać, że nie jest na leśnej dróżce tylko pośród zgliszczy, które jeszcze niedawno były blokiem mieszkalnym, może nawet słyszał oddalający się samolot-…
Trwało to jednak tylko mgnienie oka, nawet dla speedstera. A po nieprzyjemnym wrażeniu i niepokoju już w ogóle nie było śladu, kiedy postać się poruszyła. Maximoff odsunął się o krok i uniósł ręce w uspokajającym geście, nie chcąc niepotrzebnie straszyć nieznajomego… nieznajomej? Nie potrafił określić płci osobnika, choć z postury bardziej skłaniał się ku mężczyźnie.
< Spokojnie, chciałem tylko pomóc > — odparł, obserwując postać z zaciekawieniem. Nie przejmował się, że może zaraz się pozbierać i spróbować go zaatakować, bo nawet gdyby taki był jej zamiar… to by nie zdążyła. Oczywiście nie było to zbyt mądre, ale Pietro miał to do siebie, że zbytnią wiarę pokładał w swoich zdolnościach. Z resztą nie miał jeszcze okazji spotkać przeciwnika, który  by mu dorównał. — < Wszystko w porządku? Bo wiesz, jak przerwałem drzemkę to przepraszam > — dodał zadziornie i założył ręce za głową.


You won't see me comin'

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Matka Smoków


Liczba postów : 19
Join date : 01/03/2017
Skąd : Alfa Draconis

PisanieTemat: Re: [2014] Góra Wundagore   Sob Sie 19, 2017 3:11 pm

Przez chwilę nieznajomy osobnik siedział bez słowa, niepewny co zrobić lub powiedzieć. Jedynie klatka unosiła mu się szybciej niż normalnie, jakby wciąż trzymał go strach z pierwszego momentu. Nie trwało to jednak długo. Zaraz zaczął się powoli uspokajać i niezdarnie podnosić, pilnując cały czas, by płaszcz nie zsunął mu się z ramion, a kaptur z twarzy.
- < Ta… tak. Wszystko dobrze. Po prostu się potknęłam. Dzię… dziękuję za troskę. Ja… poradzę już sobie. > - cóż, teraz Pietro mógł chociaż zakładać, że ma do czynienia z kobietą. Przestraszoną, jakby wpadła w jakąś pułapkę. Schyliła się ona po koszyk, po czym ignorując rozsypane zioła, zaczęła iść pospiesznym krokiem w głąb lasu. Stanęła jednak w pewnym momencie niepewnie i odwróciła nieznacznie twarz, wciąż starając się jej nie ukazać. Można było dostrzec jedynie końcówki brązowych włosów. - < Lepiej… lepiej nie zatrzymuj się długo w tej okolicy, chłopcze. Te góry nie są bezpieczne. >
I z tym ostrzeżeniem postanowiła go zostawić, wznawiając chód. Wyglądała, jakby chciała jak najszybciej uciec, ukryć się, zniknąć. Byle tylko nie rozmawiać z Pietro ani chwili dłużej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Quicksilver
Pietruś Pan

Liczba postów : 84
Join date : 19/12/2016
Skąd : Transia/Sokovia

PisanieTemat: Re: [2014] Góra Wundagore   Sro Sie 23, 2017 7:00 pm

Maximoff nie spuszczał wzroku z postaci, z lekkim powątpiewaniem patrząc jak niepewnie się ona podnosi.
< W porządku… > — powiedział cicho, jakby nieobecny. Czemu kobieta była taka zlękniona? Bo chyba nie przestraszyła się jego, prawda? Jasne, spotkanie obcego mężczyzny w lesie, bycie z nim sam na sam, mogło pewnie wzbudzić niepokój, ale Pietro raczej nie wpisywał się w kanon wyglądu typowego gwałciciela. Ledwo skończył 18 lat i nawet nie miał brody, do licha! Ze zmarszczonymi brwiami spojrzał na w pośpiechu zostawione zioła. Coś tu nie pasowało. — < Zaczekaj-…! > — zawołał za nią. Wtedy też kobieta się odwróciła i powiedziała swoje ostrzeżenie, które wcale nie uspokoiło mutanta.
Może udzielił się mu niepokój nieznajomej. Może w końcu uświadomił sobie, że jej odejście zostawi go tu samego, nadal niewiedzącego gdzie iść. Cokolwiek to nie było, ruszył w jej stronę (po drodze jeszcze namyślił się, zawrócił i zebrał rozsypane zioła) i zastawił jej drogę. Z perspektywy nieznajomej to pewnie wyglądało, jakby nagle się przed nią zmaterializował, ale speedster nawet o tym nie pomyślał, zbyt przyzwyczajony do dość swobodnego używania swoich mocy w bazie.
< Eee… twoje zioła > — mruknął elokwentnie, wystawiając w jej stronę dłoń z roślinami. Niepewnie przeniósł ciężar ciała z jednej nogi na drugą, uświadamiając sobie, jak to mogło wyglądać. Jeśli wcześniej jej nie wystraszył, to z tą superszybkością już tak. Odgarnął włosy z twarzy (były za długie, chyba będzie musiał je obciąć) i zaczął niepewnie: — < Właściwie to… > — Czy on zaczął się denerwować? No świetnie. — < Szukam jednego miejsca, ale w sumie nie wiem, gdzie ono jest, a ty chyba jesteś stąd i może mogłabyś mi pomóc? > — Miał nadzieję, że nie powiedział tego za szybko. Gdyby tu była Wanda, pewnie mógłby to stwierdzić, normalnie wystarczyło jedno spojrzenie na siostrę, żeby wiedzieć czy się nie zapędził.


You won't see me comin'

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Matka Smoków


Liczba postów : 19
Join date : 01/03/2017
Skąd : Alfa Draconis

PisanieTemat: Re: [2014] Góra Wundagore   Nie Sie 27, 2017 12:07 am

Gdy chłopak tak nagle pojawił się przed kobietą, ta cofnęła się gwałtownie, jeszcze bardziej przerażona. Złapała się za serce, jakby miała dostać zawału. Kto by w takiej sytuacji nie dostał! Mimo to, zamiast uciec… zawahała się. I choć było to jedynie krótkie bicie się z myślami, dla Pietro musiało być jak najbardziej uchwytne.
- < O-och… dzię… dziękuję > - wydukała. Już miała wyciągnąć po nie dłoń, ale w połowie drogi ją zatrzymała, tak, że ta nie zdążyła się jeszcze wysunąć spod płaszcza. Kobieta cofnęła ją i wysunęła koszyk, jakby prosząc, by Pietro wrzucił rośliny bezpośrednio do niego.
- < Tu… nie ma nic do szukania. Naprawdę. Nie ma tu nic, co powinno cię interesować. Idź stąd, nim… nim… > - nie dokończyła, jakby sama nie wiedziała, co chce powiedzieć. I choć w pierwszej chwili chciała wyminąć go i iść dalej, mając nadzieję, że w końcu chłopak da jej spokój, coś jednak podkusiło ją, by spytać:  - < ...czego tu szukasz? >
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Quicksilver
Pietruś Pan

Liczba postów : 84
Join date : 19/12/2016
Skąd : Transia/Sokovia

PisanieTemat: Re: [2014] Góra Wundagore   Nie Sie 27, 2017 1:11 am

Maximoff nie tylko zauważył moment zawahania, ale sam zdążył w tym czasie zganić się za nieroztropność, przestraszyć, że kobieta padnie trupem, zadać sobie pytanie, czy gonić ją, gdyby zaczęła uciekać i ponownie skarcić się za pochopność. Och, i uspokoić się, kiedy jednak żaden z czarnych scenariuszy się nie spełnił.
Zmarszczył brwi, widząc to cofnięcie ruchu. O co jej chodziło? Udało mu się wywnioskować, że nieznajoma ma jakiś problem ze swoim wyglądem i z jakiegoś powodu usilnie próbuje ukryć wszelkie części swojego ciała. Już prawie o to zapytał, ale wyjątkowo rozum zdążył zapanować nad językiem (co irytująco przypominało szturchnięcie w żebra od pewnej Szkarłatnej Wiedźmy) i Pietro po prostu włożył zioła do koszyka. Płci pięknej się chyba nie wypytuje o kompleksy, nie?
< Nim co? > — dopytał, zaciekawiony. Może za tym kryła się odpowiedź, co trzymało nerwy nieznajomej w takim napięciu. Rozmówczyni jednak uniknęła odpowiedzi zmianą tematu. Tajnego laboratorium ukrytego gdzieś w tych nieprzyjemnych górach, o którym nie ma wielu informacji nawet organizacja infiltrująca wszystko i wszystkich. …Och, to nie brzmiało dobrze. Chyba nie powinien mówić o tym laboratorium tak wprost, prawda? Czy kobietę można było jeszcze bardziej przestraszyć? Jak mógł podejść do tego tematu bez zdradzania zbyt wielu szczegółów? Jak na przykład o swojej współpracy z Hydrą, co mogło nie zostać zbyt miło odebrane. Co miał powiedzieć? Czemu to on miał mówić, to nie on był odpowiedzialny za rozmawianie z obcymi… Sora, ratuj! — < Ja… > — Dobra, Pietro, spokojnie, myśl jak Wanda, dasz radę, w końcu jesteście bliźniakami, macie jeden mózg! Szkoda tylko, że większość w posiadaniu siostry.< Odpowiedzi > — wyjawił po chwili, która wcale nie sugerowała dopiero co dręczących go rozterek. — < Chodzi o to, że… pochodzę z tych okolic i chciałem się dowiedzieć czegoś o n-… moich rodzicach. > — W ostatniej chwili powstrzymał się od powiedzenia „naszych”, uznając, że lepiej nie zdradzać istnienia siostry. Tak na wszelki wypadek. Miał nadzieję, że nieznajoma nie wyłapała tego potknięcia, ale ze speedsterami to różnie bywa!


You won't see me comin'

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Matka Smoków


Liczba postów : 19
Join date : 01/03/2017
Skąd : Alfa Draconis

PisanieTemat: Re: [2014] Góra Wundagore   Nie Sie 27, 2017 1:56 am

- < Nie… nieważne. To nie jest coś, co powinno cię interesować. Ani nikogo innego. Powinieneś stąd iść, naprawdę. Tu i tak nic nie ma > - można by mieć wrażenie, że sama sobie zaprzecza. Wyraźnie było słychać, że nie do końca myśli nad tym, co mówi, chcąc przede wszystkim czymkolwiek zbyć chłopaka. Nerwowość jej nie opuszczała.
- < O… odpowiedzi? > - powtórzyła po Pietro, nie do końca rozumiejąc. Chociaż przeczuć nie miała dobrych. W tych górach nic nie było, ludzie trzymali się od nich z daleka. Była tu tylko jedna rzecz, która mogła przyciągać ciekawość i która zawierała odpowiedzi na wiele tajemnic. Do jakich chciał dotrzeć ten chłopak…? Jego kolejne słowa jej nie pomogły.
- < Na… najbliższe miasto jest kawałek stąd. Tu nic nie znajdziesz > - powiedziała w pierwszym odruchu. W końcu nie mógł pochodzić DOKŁADNIE stąd. Jego rodzice nie mogli być z miejsca, o którym myślała. Tam w końcu nie ma… och. Nagle naszła ją pewna myśl, dawno zasłyszana historia. Aż wciągnęła głośniej powietrze, zastanawiając się, czy jedno może mieć coś wspólnego z drugim. Po tylu latach… Jednak skąd może wiedzieć, czy ten chłopak ma coś wspólnego z tajemnicą tych gór? Może chodziło mu o coś zupełnie innego? Szczególnie że… powinna ich być dwójka.  - < Jak… jak ma na imię twoja matka, chłopcze? >
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Quicksilver
Pietruś Pan

Liczba postów : 84
Join date : 19/12/2016
Skąd : Transia/Sokovia

PisanieTemat: Re: [2014] Góra Wundagore   Nie Sie 27, 2017 5:46 pm

Uniósł brwi w powątpiewającym geście, widząc jak kobieta plącze się w zeznaniach, nic jednak nie powiedział. Z resztą i tak konwersacja wkrótce zeszła na bardziej konkretne tory.
Skinął głową i wyjaśnił dokładniej sytuację, gratulując sobie w duchu swojego zdolnego uniku. No, a w każdym razie dużo lepszego niż „szukam tajemniczego laboratorium, o którym nikt nie powinien wiedzieć”.
Pamiętał, że mijał jakieś miasto (choć ciężko mu było stwierdzić, czy faktycznie było to „kawałek stąd” – dla niego wszędzie było dość blisko) i odruchowo odwrócił głowę w tamtym kierunku.
< Nie, jestem całkiem pewny, że tu mam większe szanse… > — mruknął, wracając spojrzeniem do rozmówczyni. — < Poza tym, znalazłem tu ciebie! > — dodał entuzjastycznie z głupawym uśmiechem. Swoim zwyczajem Nie pomyślał, że podkreślanie obecności kobiety w miejscu, gdzie „nic nie ma” może jeszcze bardziej ją zdenerwować. Ale chyba nie można się denerwować, mając przed sobą tę uroczą chłopięcą twarz… prawda?
Jeszcze bardziej skupił na niej swoją uwagę, kiedy dostrzegł wyraźną zmianę w jej zachowaniu. Chyba faktycznie mogła mu pomóc, i to nawet bardziej niż oczekiwał na początku. Lekko podekscytowany odnotował głębokie wciągnięcie powietrza (z pewnością oznaczające nagłe olśnienie) i nie oponował, kiedy zadała swoje pytanie (do konta w banku i tak mu się nie włamie, nie?).
< Marya > — odparł bez zastanowienia i dopiero potem uświadomił sobie pewną nieścisłość tej odpowiedzi. — < To znaczy… to imię mojej adoptowanej mamy. Biologicznej… > — Zaczął bawić się rękami i wykręcać sobie palce, kiedy dotarło do niego, jak niewiele wiedział o kobiecie, która dała mu życie. I w sumie nigdy mu to nie przeszkadzało, bo jego rodziną byli Maximoffowie, to oni byli rodzicami jego i Wandy. Dopiero niedawno zaczął bardziej zastanawiać się nad swoim pochodzeniem. — < Nie wiem > — powiedział cicho. Wyznanie tego na głos brzmiało dużo poważniej niż się czuł.


You won't see me comin'

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Matka Smoków


Liczba postów : 19
Join date : 01/03/2017
Skąd : Alfa Draconis

PisanieTemat: Re: [2014] Góra Wundagore   Wto Sie 29, 2017 11:58 pm

Pewność siebie chłopca w kwestii miejsca chyba w jakiś sposób wpłynęła na jego rozmówczynię. Już nie była tak zdecydowana, by jak najszybciej stąd uciec. Wahała się, myślała, grzebała w pamięci. Zastanawiała się, w jaki sposób do tematu podejść, by dowiedzieć się prawdy, samej przy tym wiele nie zdradzając. Jeśli jednak potwierdziłaby się myśl, która ją naszła, możliwe że byłaby skłonna powiedzieć więcej… ale czy to nie jest zbyt absurdalne? Czy to możliwe, by po tylu latach ta sprawa została odgrzebana?
Nieznajoma przeniosła ciężar z nogi na nogę, naciągnęła bardziej kaptur i zamilkła na chwilę. Marya… chyba coś jej mówiło to imię. Pietro jednak nie mógł mieć pewności, o czym myśli jego rozmówczyni. Niewiele dało się wywnioskować, szczególnie bez widzenia jej twarzy.  
- < Ile masz lat, chłopcze? > - to powinno rozwiać pewne wątpliwości, a na pewno doprecyzować, czy faktycznie młody speedster był tym, za kogo zaczynała go brać kobieta. Wiele rzeczy zatarło się w jej pamięci, ale pewne szczegóły pozostawały świeże. Po chwili cichy dodała jeszcze jedno pytanie: - < ...jesteś sam? >
Zdawało się, jakby nie chodziło tylko o to, czy nikt go nie śledzi lub czy jacyś jego towarzysze nie ukrywają się w gąszczu, obserwując sytuację. Coś się kryło za tym pytaniem. Coś ważnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Quicksilver
Pietruś Pan

Liczba postów : 84
Join date : 19/12/2016
Skąd : Transia/Sokovia

PisanieTemat: Re: [2014] Góra Wundagore   Czw Sie 31, 2017 11:52 am

Dla Pietro zamyślenie kobiety trwało zdecydowanie dłużej niż chwilę, ale starał się jej nie poganiać (pracował nad sobą, ok?). A przynajmniej nie słownie, bo jego zachowanie ktoś przeczulony na tym punkcie mógł uznać za jawny (i niegrzeczny) wyraz zniecierpliwienia. Pocierał dłonie o siebie, bynajmniej nie w celu ogrzania, a jego wzrok skakał po otoczeniu, nie mogąc obserwować zmian na twarzy rozmówczyni. Kiedy ta jednak ponownie się odezwała, znów całkowicie skupiła na sobie uwagę speedster (no, przynajmniej na kilka sekund).
< Osiemnaście > — odparł, gotowy na udzielenie każdej informacji, która mogłaby pomóc w ustaleniu prawdy. Na następne pytanie odpowiedział niemal natychmiast, z początku odczytując tylko oczywiste znaczenie. — < Tak. > — Po chwili jednak myśli doścignęły język i chłopak uświadomił sobie drugie dno skryte w tamtej wypowiedzi. Nad przekazaniem takiego faktu musiał się bardziej zastanowić. Wcześniej nie chciał niepotrzebnie wyjawiać istnienia siostry, ale… sposób, w jaki kobieta o to zapytała. Jakby miała coś konkretnego na myśli, jakby jakiejś odpowiedzi już się spodziewała. Z resztą… fakt posiadania bliźniaczki raczej nie zaliczał się do wiedzy poufnej, prawda? A Pietro zależało na odkryciu prawdy. Ostatecznie podjął decyzję i uściślił, prawdopodobnie jeszcze zanim kobietę zdążyły dopaść wątpliwości: — < To znaczy… Przyszedłem sam. Mam siostrę, ale została w domu… >
„Dom”. Ta, jasne.


You won't see me comin'

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Matka Smoków


Liczba postów : 19
Join date : 01/03/2017
Skąd : Alfa Draconis

PisanieTemat: Re: [2014] Góra Wundagore   Nie Wrz 10, 2017 1:51 am

Osiemnaście. Jeśli pamięć jej nie myliła, ta liczba faktycznie pasowała. Tyle teraz powinny mieć te dzieci, które lata temu narodziły się w tych górach. I choć wciąż nie była pewna, czy może założyć, że ten chłopiec jest na pewno jednym z nich, to jednak spora jej część zaczynała w to wierzyć. Czy jednak warto było zaryzykować, nie mając konkretnego dowodu? Z drugiej strony, ona byłaby pewnie naprawdę niepocieszona, gdyby ten chłopiec okazał się tym, na którego czekała, a ostatecznie miałaby go nie spotkać przez jej wątpliwości. Ech… była naprawdę nieodpowiednią osobą do decydowania w tej kwestii!
I jakby tego było mało, kolejna odpowiedź ponownie potwierdziła jej przypuszczenia. Choć początkowe potwierdzenie na krótką chwilę zbudziło w niej ziarno zwątpienia, to jednak praktycznie od razu dostała odpowiedź, której się spodziewała. Westchnęła ciężko. Wiedziała, jakie konsekwencje mogą spotkać ją i innych, którzy byli z tym powiązani, jednak… była coś winna swojej przyjaciółce.
- < Bliźniaczkę, prawda? > - spytała, jednak najwyraźniej było to pytanie retoryczne, bo nie czekała na odpowiedź, a powoli ruszyła przed siebie. Skierowała się w stronę ścieżki, z której wcześniej uciekła. - < Chodź ze mną, chłopcze. >

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Quicksilver
Pietruś Pan

Liczba postów : 84
Join date : 19/12/2016
Skąd : Transia/Sokovia

PisanieTemat: Re: [2014] Góra Wundagore   Pon Wrz 11, 2017 6:01 pm

Naprawdę nie powinien być zdziwiony słusznym przypuszczeniem kobiety – w końcu już doszedł do wniosku, że może ona coś wiedzieć o jego pochodzeniu – ale usłyszenie czegoś takiego z ust zupełnie obcej osoby było dziwnym wrażeniem. Jednym z tych irracjonalnych odczuć, których nie można uchwycić, bo odchodzą, gdy tylko rozsądek dogoni podświadomość.
Nie zaprzątał tym sobie głowy i ruszył za nią.
< Czyli możesz mi pomóc? > — zapytał zadowolony z szerokim uśmiechem „a nie mówiłem?” przyklejonym do twarzy. Szybko jednak upomniał się, że nadal powinien być ostrożny i mimo podążania za kobietą bez większych przeciwwskazań, miał się na baczności i co jakiś czas rozglądał się na boki.


You won't see me comin'

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Matka Smoków


Liczba postów : 19
Join date : 01/03/2017
Skąd : Alfa Draconis

PisanieTemat: Re: [2014] Góra Wundagore   Wto Wrz 19, 2017 9:38 pm

Szła powoli i ciężko, ale jednostajnym krokiem. Głowę trzymała nisko, wciąż ukrywając twarz. Mimo wszystko wydawała się spokojniejsza, jakby podjęcie decyzji wpłynęło na jej pewność siebie. W końcu nie było mowy o odwrocie - nawet jeśli zmieniłaby zdanie, to raczej nie pozbyłaby się zbyt szybko tego chłopca.
- < Nie > - odpowiedziała, gdy tylko usłyszała pytanie. - < Ale znam kogoś, kto może. Jednak… są pewne rzeczy, o których musisz wiedzieć. I pewne, które musisz obiecać. To… ja… nie powinnam cię do niej prowadzić. Żaden człowiek nie powinien widzieć tego, co ty zobaczysz. Choć było parę wyjątków, och, zdarzyło się, ale… to miejsce to tajemnica. Musisz… musisz to zrozumieć. Od tego… zależy nasze bezpieczeństwo. >
Wątpliwości naszły ją ponownie, gdy uświadomiła sobie, jak wiele ryzykuje. Z drugiej jednak strony, co zmieni jeden człowiek? Jak wspomniała, bywali już tacy goście. I to była sytuacja inna, niż wszystkie! Reszta na pewno zrozumie…
W międzyczasie weszli na ścieżkę, na której Pietro znalazł kobietę, po czym ruszyli w górę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Quicksilver
Pietruś Pan

Liczba postów : 84
Join date : 19/12/2016
Skąd : Transia/Sokovia

PisanieTemat: Re: [2014] Góra Wundagore   Czw Wrz 21, 2017 10:41 am

Och… — westchnął w uniwersalnym języku, lekko zaskoczony zejściem na tak poważny temat. Czemu cię to dziwi, Pietro? Widziałeś jak zdenerwowana i przestraszona była kobieta, musiała mieć ku temu jakiś powód! gderała jego wewnętrzna Wanda, ale ją zignorował – miał w tym całkiem niezłe doświadczenie (ale tylko z tą wewnętrzną, która do prawdziwej się nie umywała). — < Czyli mam nikomu nie mówić, rozumiem > — oświadczył. Ale czy do tego wliczała się jego bliźniaczka? Jej chyba mógłby powiedzieć, prawda? W końcu to też dla niej tu był, a ona z pewnością zapyta, skąd dowiedział się… tych rzeczy, których na pewno się dowie! — < Zaraz… nikomu? > — zapytał niemal od razu, z naciskiem, jakby dopiero dokładnie się zastanowił nad sensem obietnicy. Jak z resztą było. Miał trzymać język za zębami i się nie wygadać? Naprawdę?
Nadal podążał za kobietą, choć z każdą chwilą jej tempo coraz bardziej dawało mu się we znaki. Zastanawiał się, czy przewodniczka zorientuje się, jeśli będzie szedł dwa kroki do przodu i jeden do tyłu… albo dwa do przodu, dwa do tyłu i zygzakiem do przodu, ale postanowił tego nie próbować. Na razie. Wkrótce jednak zaczął mimowolnie bawić się rękami – to wkładał je do kieszeni, to odganiał włosy z twarzy, to bawił się medalikiem na szyi, to wkładał je do drugich kieszeni, to wystukiwał palcami Mambo No.5 na udach, to znowu wkładał do jeszcze innych kieszeni (miał dużo kieszeni, ok?!). Na następny taki wypad bierze fidget spinnera.


You won't see me comin'

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Matka Smoków


Liczba postów : 19
Join date : 01/03/2017
Skąd : Alfa Draconis

PisanieTemat: Re: [2014] Góra Wundagore   Pią Wrz 29, 2017 2:14 pm

Kobieta ledwo powstrzymała się, by nie podnieść wzroku na chłopca, słysząc jego pytanie. Miast tego naciągnęła jeszcze bardziej kaptur i odpowiedziała spokojnie. - < Tak, to jest… to jest bardzo ważne. Od wielu, wielu lat strzeżemy tajemnicy tych gór. Są naszym domem. Gdyby ludzie dowiedzieli się o tym, że tu jesteśmy… że w ogóle jesteśmy… musielibyśmy uciekać. Ale nieważne, gdzie byśmy się schowali, świat by już o nas wiedział. > - Kobieta z każdym słowem miała bardziej ponury, zatroskany głos. Zaraz jednak wróciła do normalnego tonu. - < Ale ciebie i twojej siostry to nie dotyczy. Jednak… to wyjątkowa sytuacja. Sam zrozumiesz czemu. Jeśli tylko nie okaże się to pomyłką… >
W tym momencie zapadła dłuższa cisza, w czasie której poruszali się naprzód. Kątem oka kobieta zwróciła uwagę na zniecierpliwienie chłopca, rozumiała je, jednak nie miała sił i kondycji, by przyspieszyć kroku. Szczególnie że w górach dużo stosowniejszy był powolny, ostrożny chód. Jedno nieuważne stąpnięcie mogło skończyć się tragedią… - < To nie tak daleko. Jedynie trzeba wiedzieć którędy iść > - dodała po chwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Quicksilver
Pietruś Pan

Liczba postów : 84
Join date : 19/12/2016
Skąd : Transia/Sokovia

PisanieTemat: Re: [2014] Góra Wundagore   Wto Paź 03, 2017 10:23 pm

Pietro zmartwiał, słysząc taką odpowiedź, bo był to bardzo dobry powód, którego nie mógł za bardzo zbyć. W końcu rozumiał jak ciężko było opuścić coś, co uważało się za dom – aż za dobrze wyrył mu się w pamięci strach, który czuł podczas ucieczki z taboru, goniony i wytykany palcami przez ludzi, których uznawał za rodzinę. To jednak musiał trzymać język za zębami, cholera. Przy okazji zaczął się również zastanawiać, co dokładnie było innego w tej kobiecie… i całej reszcie jej towarzyszy, bo przecież mówiła w liczbie mnogiej. Czyżby jej nerwowość i próby ukrycia swojej twarzy wynikały z czegoś więcej niż kompleksów czy przekonań religijnych? Może była w jakiś sposób zdeformowana? Miał okazję widywać żebraków z różnymi mutacjami, zniekształceniami twarzy czy niewykształconymi kończynami. A może spotkał kogoś mniej… naturalnego, bardziej jak on i Wanda? Nawet kolejne zdanie, które nieco poprawiło jego humor, na to wskazywało.
< Czyli siostrze mogę powiedzieć? > — upewnił się zadziornie, ponownie rozweselony.
Nic nie mógł poradzić na swoją nadpobudliwość, a w dużej mierze nie zdawał sobie z niej nawet sprawy – po prostu miał ADHD jego ciało działało mimowolne, próbując spożytkować nadmiar energii. Zdecydowanie nie chciał też sugerować kobiecie, że ta za bardzo się ociąga (Wanda mówiła, że to niegrzeczne i może niektórych irytować). Dopiero, kiedy ta się odezwała, zrozumiał, że nieświadomie wysyłał sygnały zniecierpliwienia.
< Och! Nie, ja… Ja nie-… Umm… > — W sumie nie wiedział, czy chciał przeprosić za brak cierpliwości, zapewnić kobietę, że on wcale nie popędza, że to nie jej wina (To nie ty, to ja!) czy coś jeszcze innego, więc zamilkł. W tym momencie do akcji pewnie wkroczyłaby jego siostra i zapewniła, że „proszę się nim nie przejmować, on już tak ma” czy coś równie wcale-nie-protekcjonalnego-ale-jednak-trochę-tak. Ale Wandy z nim nie było (co przeklinał już nie wiadomo, który raz z rzędu), więc po prostu przez resztę drogi musiał starać się być mniej… speedsterski.


You won't see me comin'

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Matka Smoków


Liczba postów : 19
Join date : 01/03/2017
Skąd : Alfa Draconis

PisanieTemat: Re: [2014] Góra Wundagore   Pon Paź 16, 2017 2:25 pm

- < Jeśli tylko upewnisz się, że i ona obieca, że nikomu nie powie > - uściśliła. Poczuła przez to tym bardziej, jakie ryzyko wiąże się z tą sytuacją i jak jest zależna od obietnicy chłopca, którego praktycznie nie zna. Pocieszała ją jednak myśl, że nie jest pierwszą osobą, która odkryła przed kimś obcym tajemnicę tego miejsca. Skoro tyle razy miało już to miejsce i nic się nie stało... czemu tym razem miałoby być coś nie tak? Poza tym... ten chłopiec miał prawo wiedzieć. Bardziej niż większość osób, które kiedykolwiek się tu pojawiły.
- < Jak masz na imię? > - spytała, by jakoś zapełnić czas wędrówki. Nie kłamała, mówiąc, że są blisko, jednak w jej tempie chwilę zajmowało dojście na miejsce. Szczególnie że ścieżka, prowadząca tam, nie należała do najprostszych. Pietro mógł zauważyć, że ta robi się coraz bardziej stroma, kamienista i kręta. W dodatku rosnące wokół krzewy i paprocie z każdą chwilą bardziej ją przysłaniały. Można by powiedzieć, że gdyby nie wiedziało się o tej drodze wcześniej, nie byłoby szans jej wypatrzenia. Była jednak przez to niebezpieczna i zdradziecka dla obcych, nieobeznanych z tutejszym terenem osób. Dlatego kobieta, pomna na nerwowe, zniecierpliwione ruchy towarzysza, rzuciła jeszcze: - < Bądź ostrożny. Łatwo skręcić tu sobie kostkę. >
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Quicksilver
Pietruś Pan

Liczba postów : 84
Join date : 19/12/2016
Skąd : Transia/Sokovia

PisanieTemat: Re: [2014] Góra Wundagore   Nie Paź 22, 2017 11:28 pm

< Nie no, jasne! > — odparł z machnięciem ręki. Nie musiał nic ukrywać przed siostrą i to mu wystarczyło. Bo przecież czegokolwiek się tutaj dowie, nie będzie to coś, czym nie chciałby się z nią podzielić, prawda? Chyba nawet nic takiego nie istniało! Nie, żeby jego beztroski ton mógł uspokoić zestresowaną przewodniczkę, ale co poradzić – ten typ już tak ma.
< Och > — mruknął, uświadamiając sobie, że faktycznie ani on, ani tajemnicza kobieta się nie przedstawili. — < Jestem Pietro, a ty? > — ciężko zapełnić czas rozmową ze speedsterem – nawet jeśli nie było problemów ze zrozumieniem jego słów, to wypowiedzi mogły brzmieć, jakby mu się spieszyło. Ci, którzy znali młodego Maximoffa już dłużej, ostatecznie się do tego przyzwyczajali, ale to wymagało trochę czasu. Z jego pytania nie biła jednak żadna nieprzyjazna intencja, przeciwnie była to wręcz dziecinna chęć poznania drugiej osoby bez dodatkowych ukrytych motywów.
Korzystając z chwilowej przerwy w rozmowie (dla niego nie było o taką trudno!), ponownie zwrócił uwagę na otoczenie. Idąc za kobietą, nie miał problemów z trzymaniem się ścieżki, ale wątpił, by zwrócił na nią uwagę, gdyby szedł sam. Chyba naprawdę nie chcieli tu gości. To dało mu trochę do namysłu, bo… w co on się dokładnie pakował? Z myśli wyrwało go ostrzeżenie kobiety, na które odpowiedział pewnym siebie tonem:
< Ha! Spokojnie, nic mi się nie stanie! >Po czym nie zauważył nierówności terenu, potknął się i skręcił kostkę. Naukowcy sami mu powiedzieli, że „przejawia zręczność i poczucie równowagi dużo bardziej rozwinięte niż zwykły człowiek”, a w tym tempie tym bardziej nie miał się czym martwić.


You won't see me comin'

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Matka Smoków


Liczba postów : 19
Join date : 01/03/2017
Skąd : Alfa Draconis

PisanieTemat: Re: [2014] Góra Wundagore   Pon Paź 23, 2017 6:38 pm

Choć wcześniej wydawało się, że w okolicy utrzymuje się ładna, słoneczna pogoda, tak w trakcie wędrówki Pietro mógł zauważyć, że trochę się oziębiło, a wokół zaczęły pojawiać się małe zaspy śniegu. Mimo wszystko w górach nie było to niczym dziwnym, choć... bywało to uciążliwe.
- < Wierzę ci na słowo > - powiedziała na jego zapewnienia, nie mając większego wyboru. Miała nadzieję, że beztroski ton spowodowany jest wiarą w dyskrecję siostry, a nie lekceważącym podejściem chłopca.
- < Mówią mi Mou. W takim razie... miło poznać, Pietro. > - Przez chwilę wydawało się, jakby chciała coś jeszcze powiedzieć lub zrobić, jednak najwyraźniej rozmyśliła się. Zamiast tego zatrzymała się, rozglądnęła, po czym skręciła w niewidoczną odnogę ścieżki, prowadzącą do skalnej ściany.
- < Tędy > - rzuciła do swojego towarzysza. Okazało się, że w cieniu, rzucanym przed odstający głaz, kryje się szczelina. I choć zdawała się na pierwszy rzut oka dość ciasna, kobieta dała radę się przecisnąć. W środku zaś przerwa poszerzała się, dając swobodne przejście. Lista wygód kończyła się jednak na tym, gdyż było tu ciemno, wilgotno oraz dął, z kierunku, w którym szli, silny, zimny wiatr.
Mou nie poszła dalej. W momencie, gdy tylko można było wygodnie stanąć obok siebie w dwie osoby, zatrzymała się i odwróciła w kierunku Pietro. Choć wciąż nie dało się zobaczyć jej twarzy, można było wyczuć poważniejszą atmosferę, która w jednej chwili zapanowała wokół. - < Zanim pójdziemy dalej, musisz wiedzieć o pewnej rzeczy. >
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: [2014] Góra Wundagore   

Powrót do góry Go down
 
[2014] Góra Wundagore
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Mroki dziejów-
Skocz do: