IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 [2014] Bar siostry Margaret

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
avatar
Speed Demon


Liczba postów : 57
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: [2014] Bar siostry Margaret   Pon Maj 08, 2017 4:17 pm


Pani Kar napisał:
"Bar siostry Margaret" mieści się w starej szkole dla dziewcząt prowadzony wcześniej przez zakonnice. Z zewnątrz przypomina rozpadający się powoli kościółek z dzwonem i ostrymi wieżami. Główne wejście budynku jest zabite dechami, a do środka baru można wejść tylko po obejściu budynku z prawej strony, gdzie znajdują się prowadzące do piwnicy drzwi.
Szczęśliwym trafem jest, że właściciel (niejaki Weasley) zadbał o to by było ciepło i sucho. Wewnątrz panuje swojski półmrok, nie licząc oświetlonych stołów do bilarda, gdzie gracze muszą mieć dobrą widoczność podczas rozgrywki oraz przy barze, gdzie barman może spokojnie obejrzeć przyniesione pieniądze i patrzeć na ręce swoich klientów.
Poza nimi znajduje się tu sporo stolików i "cichych" miejsc, gdzie najemnicy przyjmują zamówienia od swoich, bardziej lub mniej, zdesperowanych klientów. Ściany zdobią liczne plakaty przedstawiające bardziej lub mniej odkryte panie lub mordy poszukiwanych złoczyńców oraz sumy za jakie takowi są proponowani.
W tym barze najemnicy mają tendencję prowadzić nietypową grę o nazwie "pula śmierci". Są to zakłady jaki człowiek zginie pierwszy. Całość jest wywieszona na specjalnej tablicy niedaleko baru, gdzie każdy zainteresowany może przeczytać o co się rozchodzi.
Jest to najlepsze miejsce do zaciągnięcia języka w kręgu najemników.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon


Liczba postów : 57
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Pon Maj 08, 2017 4:41 pm

Trzy miesiące temu…

Speed Demon sam był zaskoczony, kiedy okazało się, że udało mu się wbiec w tunel czasoprzestrzenny, który wyrzucił go gdzieś w przeszłości. I to nie aż tak dalekiej, dając mu tym samym do dyspozycji cały wachlarz nowych możliwości. Nikt nie znał jego alter ego, nikt w ogóle nie znał Avengersów, jakich on pamięta! Znajomość przyszłości mogła mu wiele pomóc, ale… Potrzebował kogoś do współpracy. Poza tym, nadal chciał nie dopuścić do powstania Joystick.
Oba cele życiowe przyprowadziły go tutaj, do baru najemników, gdzie o informacje pewnie nie będzie trudno. Chociaż nie miał wystarczająco dużo pieniędzy, to na pewno miał szybkość. Jego zdolność na pewno wystarczyłaby, aby przekonać niejednego śmiałka, że warto powiedzieć mu wszystko, czego zażąda.
Wszedł do lokalu w cywilnym stroju. Nie chciał wzbudzać aż takiego zainteresowania, poza tym czas na Speed Demona nadejdzie w odpowiednim momencie i odpowiedniej oprawie. Postawił kołnierz czarnej skórzanej kurtki, którą miał na sobie i rozejrzał się wokoło. Nie było wielkiego tłumu, właściwie bar wydawał się nawet opustoszały z tylko kilkoma klientami na krzyż. Żaden jednak nie wzbudził zainteresowania Jamesa na tyle, aby miał ochotę zagadać. Podszedł wiec do blatu i zamówił piwo. Wtedy w oko wpadła mu tablica z napisem „Deadpool” i wypisanymi poniżej nazwiskami oraz sumą pieniędzy obok, wywieszona nad półkami z trunkami. Zainteresowany spytał o nią barmana i wsłuchał się w tłumaczenie zasad odnośnie gry zwanej Pulą Śmierci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Neena Thurman


Liczba postów : 164
Join date : 22/04/2017
Skąd : Baza Projektu Armageddon, bagna Evergaldes, Floryda, USA

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Sob Maj 13, 2017 11:03 pm

//Jeżeli znajdziesz u mnie jakieś karygodne, rażące po oczach błędy interpunkcyjne, które są moją zmorą od bardzo dawna. Bardzo cię proszę abyś bez owijania w bawełnę, wirtualne zdzielił mnie po głowie i wskazał mi moje uchybienia.//


Domino była zmęczona. Z trudem zdobyte informacje o pobycie jej brata i ich matce, która dokładnie zacierała za sobą wszelkie ślady, okazały się nic nie warte. Od dłuższego czasu najemniczka nie trafiła na nic konkretnego, ale ostatnio miała nadzwyczajnego pecha. Zwłaszcza jeśli chodziło o informatorów, którzy nieźle zaszli jej za skórę. Domino wiedziała, że dzisiaj już nic nie zwojuje, dlatego postanowiła udać się w jedyne miejsce gdzie mogła chwilę odetchnąć. "Bar siostry Margaret" miał w sobie to coś. Klimat, ludzie a może atmosfera panujących tam zasad tak bardzo pociągały kobietę, że zawsze znajdowała chwilę aby właśnie tam napić się swojego ulubionego alkoholu. Bar najemników pomimo złej sławy dawał najemniczce chwilę wytchnienia, która pomagała jej koncentrować się na rzeczach istotnych.
Domino wchodząc do środka, ruszyła powoli w stronę baru. Z przyzwyczajenia zaczęła dyskretnie rozglądać się po pomieszczeniu, ale ku swojemu zdziwieniu nie zauważyła żadnej znajomej twarzy. Zawsze tętniąca życiem miejscówka, akurat dzisiaj dziwnie opustoszała. Domino usiadła przy barze i wyłożyła na blat plik zwiniętych banknotów. Czekała aż barman skończy rozmawiać. Mimowolnie dla zabicia czasu Domino zaczęła przyglądać się osobie, która rozmawiała z barmanem.
Mężczyznę widziała po raz pierwszy. Wystarczyło jej jedno spojrzenie by wiedzieć, że facet nie jest stąd. Pomimo nienagannej postawy, którą prezentował nieznajomy oraz pociągającej aparycji, Domino nie podobał się jego pocieszny uśmiech, który osobiście dla niej sprawiał wrażenie nonszalanckiego. Chcąc wyłapać coś więcej z rozmowy mężczyzn, wytężyła swój słuch i cierpliwie nasłuchiwała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon


Liczba postów : 57
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Sro Maj 17, 2017 6:04 pm

Opowieść o grze wciągnęła go, ale nie na tyle, aby całkowicie dał się jej pochłonąć. Wejście nowej osoby nie uszło zatem jego uwadze i nim ktokolwiek w ogóle się spostrzegł odwrócił głowę, aby zlustrować nowoprzybyłą.  Całkiem ładną i jak przystało na takie miejsce nietuzinkową i… niebezpieczną. Ilość broni, którą miała przy sobie na nie jednym facecie zrobiłaby wrażenie i odmieniła jakieś szowinistyczne poglądy. A jeśli nie… To babka wyglądała na taką, co sama mogłaby szybko pomóc zmienić zdanie odnośnie „słabej płci od garów”.
Z postanowieniem zagadania do niej odwrócił znów twarz do barmana, jakby nigdy nic. Zajęło mu to nie więcej niż ułamek sekundy, pewnie krócej niż mrugnięcie oka, co dla przeciętnego człowieka było zbyt krótkim momentem, aby zarejestrować cokolwiek. Toteż nikt nie miał pewnie najmniejszych szans zauważenia jego bezczelnego gapienia się... Co nie zmienia faktu, że jemu od razu uśmiech się poszerzył od wizji rozmowy z brunetką, która na dodatek usiadła tuż obok niego! No, prawie tuż obok niego.
Grzecznie podziękował za opowieść, co pewnie wywołało parsknięcie u barmana, który z „magicznymi słówkami” nie ma tu za często styczności, i przyciągając do siebie kufel odwrócił głowę w kierunku najemniczki. W perfekcyjny sposób odegrał zaskoczenie jej obecnością, jakby faktycznie nie zauważył, kiedy zdążyła wejść, a przecież aż szkoda przegapić takie cudo. Teraz musi tylko wymyślić jakiś błyskotliwy tekst na początek, by od razu zwrócić na siebie jej uwagę.
-  Cześć, nie wiedziałem, że wpuszczają tutaj anioły… - odezwał się znienacka nie poświęcając chyba nawet sekundy na przemyślenie tego tekstu. Pewnie dlatego był taki on słaby, no ale może uśmiech wystarczy? Chyba faktycznie sprawiał wrażenie kolesia niepasującego do tego miejsca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Neena Thurman


Liczba postów : 164
Join date : 22/04/2017
Skąd : Baza Projektu Armageddon, bagna Evergaldes, Floryda, USA

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Sob Maj 20, 2017 10:41 am

Kobieta nie mogła zaprzeczyć, że nieznajomy był dużo przystojniejszy niż myślała na początku. Z bliska jedynie zyskiwał w ocenie i kto wie, może mógłby nawet zapunktować u najemniczki gdyby nie ten tekst. Typowy tekst na podryw samotnych kobiet, które tylko czekają na takie banalne teksty o aniołach. Neena zastanawiała się czy facet jest na tyle odważny czy głupi aby zagadywać własnie do niej. Zwłaszcza, że była znana z dość wrednego charakteru i dość niekonwencjonalnych metod uświadamiania facetom, że nie jest jedną z tych idiotek, lalek Barbie, które przywiązywały się do mężczyzny zaraz po pierwszej niby niezobowiązującej nocy. Kobieta nie wiedziała czemu, ale była pewna, że ignorowanie mężczyzny byłoby jeszcze większą męką. Domino szybkim ruchem ręki wyciągnęła zza paska na udzie swój ulubiony nóż (Glock FM78 Black). Podarunek od jej męża, który ku jej uciesze był robiony na zamówienie. Na ostrzu noża była pięknie wygrawerowana biała kostka domina, która zawsze przypominała kobiecie o tych nielicznych szczęśliwych chwilach, które przeżyła razem z mężem. Wbiła go w blat baru. Barman, który zakończył już rozmowę z nowoprzybyłym mężczyzną usłyszał dźwięk wbijanego w blat noża i od razu podszedł do kobiety. Zgarnął plik zwiniętych banknotów, który wcześniej najemniczka położyła na bacie. Kobieta nie musiała długo czekać. Tuż przed nią, barman postawił butelkę z zielonym trunkiem i jedną szklankę. Bez zbędnych słów mężczyzna oddalił się natychmiast, zostawiając klientów w spokoju.
- Chyba pomyliłeś lokale. - odpowiedziała kobieta, odkręcając butelkę z alkoholem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon


Liczba postów : 57
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Nie Maj 21, 2017 2:36 pm

James raczej należał do tej drugiej grupy i miał w sobie więcej z szalonego głupca, aniżeli odważnego harcerza. Miał jednak na tyle więcej śmiałości do zagadywania nawet tak urodziwych kobiet, że chyba i odwagę można mu jakąś przypisać. I wcale nie zamierzał jakoś urazić Neeny… Po prostu to był pierwszy tekst, który przyszedł mu do głowy. Niestety był on przez to banalny i niezwykle oklepany. Zupełnie niepasujący do kobiety, do której próbował zagadać. Nie trzeba było być bowiem Einsteinem, aby już na pierwszy rzut oka dostrzec, że brunetka była inna niż którakolwiek z kobiet. Niezależna i drapieżna! Nie wyglądała na typ kobiety, którą łatwo mieć, a jeśli już zdobędziesz to nie na dłużej niż jedną noc.
I zdecydowanie dobrze przewidywała… Speed Demon nie był typem osoby, który łatwo się odczepi… Chyba? Znaczy, czasem miewa słomiany zapał i łatwo mu się poddać, ale raczej zagadać do ładnej dziewczyny… Trochę szkoda nie pokombinować dla zdobycia jej numeru telefonu.
Widząc, jak sięga po coś czas dla niego znów zwolnił. Mógł więc sobie podziwiać każdy ruch brunetki podczas unoszenia ostrza. Pewnie gdyby nie miał swoich mocy, to właśnie srałby w gacie, że to na niego zamachuje się Domino. Teraz jednak z łatwością uniknąłby noża, gdyby był wymierzony w niego. Na jego szczęście nie chciano jednak skończyć jego żywota. Czas wrócił do normalnego tempa, a James podziwiał przez chwilę kostkę wygrawerowaną na ostrzu. Ciekawa ozdoba…
- Domino? – zauważył inteligentnie wskazując na jej nóż i ani trochę nie przejmując się jej stwierdzeniem. – Dlaczego akurat domino? Widziałem różne rzeczy, ale rzadko ktoś interesuje się domino. Nóż to jakaś pamiątka? A symbol to taki znak rozpoznawczy? – niestety poza ładną buzią James miał także niezamykającą się buźkę. Był o wiele zbyt ciekawski i zadawał zbyt wiele pytań. Chociaż dzięki temu zawsze trudno o krępującą ciszę w jego towarzystwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Neena Thurman


Liczba postów : 164
Join date : 22/04/2017
Skąd : Baza Projektu Armageddon, bagna Evergaldes, Floryda, USA

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Sob Maj 27, 2017 11:02 am

Kobiecie nie umknął dziwny fakt, który zaobserwowała tuż po wbiciu noża w blat. Każdy normalny osobnik podskoczyłby, zdenerwowałby się lub chociaż krzyknął zbulwersowany. Jednakże obcy mężczyzna, który miał czelność do niej zagadać nawet się nie wzdrygnął. Wyglądało to zupełnie tak jakby spodziewał się, że nóż nie jest skierowany w jego osobę. Jakby wiedział, że nic mu nie grozi. Kobietę ogarnęło dziwne uczucie niepokoju. Ten facet coś ukrywał, ale najemniczka nie umiała sprecyzować co. Miała do czynienia z innymi mutantami czy też ulepszonymi ludźmi, ale on wydawał się nietutejszy, inny. Jedno nie podlegało żadnej dyskusji, ten facet był niebezpieczny. Domino przechyliła butelkę z alkoholem i nalała sobie pełną szklankę zielonego trunku. Absynt, Zielona Wróżka czy też potocznie przez najemników nazywany Zieloną Halucynacyjną. Ten alkohol pozostawał numerem jeden dla wysublimowanego gustu Domino i tylko tym trunkiem lubiła delektować swoje podniebienie. Potok słów, które uformowały się z dość osobiste pytania, lekko zaskoczył najemniczkę. Nie chciała przyznać na głos, ale śmiała postawa mężczyzny trochę jej zaimponowała, ale nie na tyle by opowiadać o sobie. Bynajmniej nie od razu.
- Jesteś jakiś dziwny. - stwierdziła kobieta, uważniej przyglądając się obcemu. Zupełnie zignorowała wcześniejsze pytania mężczyzny. Nie była typem gadatliwej babki, która w ramionach przystojnego kusiciela opowiadała o swoim nieszczęśliwym życiu. Nie miała w zwyczaju opowiadać o sobie. Zważywszy na fakt, że znajomych po fachu to nie interesowało. Dlatego mężczyzna, który zwraca uwagę na szczegóły otoczenia był dla kobiety nowością. Pociągającą nowością, która mogła zwiastować kłopoty. Domino upiła łyk alkoholu i nie tracąc czujności, przyglądała się reakcji nieznajomego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon


Liczba postów : 57
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Sob Cze 03, 2017 12:46 pm

Nawet gdyby drgnął w pierwszej chwili widząc, jak śliczna towarzyszka wyjmuje nóż to… Raczej nie byłoby to coś, co ona sama by zdołała spostrzec. Za to na inne odruchy strachu nie miał odpowiednich brązowych spodni. A nie jest też jakąś niewiastą bez cnoty, by od razu krzyczeć z przerażenia. Pomijając fakt, że w ogóle musiałby wpierw poczuć panikę, a to wymagałoby odpowiedniego zaskoczenia go! Jak na razie Domino zaskakuje go, ale nie w negatywny sposób. Był niemal zafascynowany jej osobą, tym bardziej kiedy zupełnie zignorowała jego potok słów, których przecież nie wypowiedział tak szybko żeby nie mogła ich w pełni zrozumieć. Czyli mogła, ale nie chciała odpowiadać! Odruchowo więc na chwilę nieco szerzej się uśmiechnął kącikiem ust.
Postać brunetki robiła się więc w oczach Speed Demona jeszcze bardziej interesująca. A może po prostu ciągnęło go do niebezpiecznych rzeczy? Tyle dobrego, że chyba ją też, bo jak do tej pory jawnie go nie spławiła, nawet jeśli mogła mieć przypuszczenia, że mężczyzna obok nie należy do tych normalnych. Nie był ani najemnikiem, ani zwykłym cywilem… Na tyle jednak odważnym by przychodzić do tego baru i zagadywać piękne nieznajome uzbrojone po zęby.
- Nie jestem jednym z tych, co tutaj przychodzą dla zarobku. – odpowiedział jak najbardziej szczerze, co pewnie można było odebrać równie podejrzanie co każde kłamstwo. – Słaby byłby ze mnie najemnik… Raczej zajmuje się kradzieżami. Dość szybkimi. Dla własnych uciech. – Dodał czując się zaskakująco luźnie w takim otoczeniu. Co prawda nie rozmawiał ze zwykłym człowiekiem, który wydałby go policji, ale… skąd miałby mieć pewność, że piękność przed nim nie jest podwójną agentką? No żadnej! I to w tym wszystkim było najzabawniejsze. – Tak w ogóle jestem James, a ty? - Przedstawił się w nadziei, że to niejako otworzy Domino przed nim. Może nie od razu do opowiadania rzewnych historii, bo sam by się pewnie zanudził, ale chociaż nieco większego zaangażowania w konwersacje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Neena Thurman


Liczba postów : 164
Join date : 22/04/2017
Skąd : Baza Projektu Armageddon, bagna Evergaldes, Floryda, USA

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Nie Cze 04, 2017 6:24 pm

- Neena. - odpowiedziała kobieta, jednocześnie upijając łyk alkoholu. W lokalu zrobiło się głośniej. Ktoś z nielicznej grupy obecnych bywalców, włączył szafę grającą (Crosley Rocket Vinyl Jukebox). Cały lokal wypełniła rockowa muzyka. Dwa głośniki wysokotonowe, dwa średniotonowe oraz jeden basowy, tworzyły razem ciepłe i odczuwalnie żywe brzmienie. Na pierwszy rzut ruszyła piosenka z 1975 roku i do tego w ulubionym wykonaniu najemniczki. "I Love Rock 'n' Roll" zawsze poprawiało humor kobiety, a zwłaszcza wykonanie Joan Jett & The Blackhearts z 1982 roku. Jej intuicja nadal podpowiadała, że mężczyzna jest niebezpieczny, ale uznała, że podanie swojego prawdziwego imienia nie wiązało się z dużym ryzykiem. Mogła podać pseudonim, ale skoro mężczyzna przedstawił się imieniem, to wypadałoby zrobić to samo. - Złodziej? - zapytała kobieta. - Złodziej powinien być szybki. - dodała pewna swego, ale w jej głosie dało się wyczuć nutę zaskoczenia. Kobieta nie wiedziała czemu James sprecyzował o jakie kradzieże mu chodzi. I ta duma w głosie, którą uraczył ją rozmówca. Idealna kompozycja połączona z jego nienaganną aparycją, tak właśnie pomyślała kobieta. Domino zaczęła zastanawiać się kiedy ostatnio ktoś do niej zagadał. Taka po prostu, zwyczajna wymiana zdań. Nie żeby przestała być czujna, ale towarzystwo mężczyzny zaczynało ją coraz bardziej intrygować i to w pozytywnym sensie. Kolejny jego uśmiech, który tym razem nie zdenerwował najemniczki okazał się nawet pociągający. Neena od razu przegoniła dziwne myśli, które zaczęły kłębić się w jej głowie - Pewnie wiele kobiet straciło rozum dla tego uśmiechu. - powiedziała kobieta. To nawet nie było pytanie. Raczej fakt, który Domino wzięła za pewnik. - Domino, to ja. Tak na mnie mówią. - powiedziała kobieta jednocześnie kończąc swoją wypowiedź. Nie wiedziała czemu nagle postanowiła o tym wspomnieć. Uśmiechnęła się lekko, prawie niezauważalnie, wracając wspomnieniami do chwili w której pierwszy raz została nazwana Domino, przez swojego męża.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon


Liczba postów : 57
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Pon Cze 05, 2017 6:07 pm

Był pewien, że brunetka musiała absolutnie go polubić, skoro zdradziła mu swoje imię! Co prawda równie dobrze mogła je wymyślić na poczekaniu, albo przedstawić się jakimś często używanym fałszywym, ale James nie brał pod uwagę takiego scenariusza. I słusznie, bo Domino najwyraźniej faktycznie postanowiła obdarzyć go takim zaufaniem. Chociaż… Samo imię jeszcze nie było aż tak konkretną informacją o drugim człowieku. Na facebooku raczej jej tak szybko dzięki temu nie znajdzie. Ale cieszył się, że i tak udało mu się jakoś przekonać nową znajomą do otwarcia się.
- Ładne imię… Pasuje do ładnej dziewczyny. – mógł zabrzmieć nieco kiczowato, ale czuć było, że nie rzuca tanim tekstem na podryw, a jedynie wyraża swoją opinię. Neena naprawdę wydawała mu się ładna, a łatka na jej oku, czy to będąca tatuażem, znamieniem czy makijażem, jedynie podkreślała jej nietuzinkowość. Był to rodzaj zauroczenia czymś niecodziennym, bardziej egzotycznym niż jakikolwiek inny kolor skóry znany zwyczajnym rasom ludzkim.
Zaśmiał się krótko na jej komentarz odnośnie fachu złodziejskiego i pstryknął palcami wskazując zaraz na nią,
- Masz absolutną racje. To istotna zaleta złodzieja. Zwłaszcza podczas ucieczki. – dodał nadal rozbawiony, na razie jednak nie zdradzając swojej towarzyszce ironiczności określenia go „szybkim”. Upił łyk piwa ciesząc się, że dzięki mocom po jednym takim kuflu nie padłby pijany śpiewając do lecącej w tle melodii. Niekoniecznie znając nawet tekst piosenki.
Na jej stwierdzenie przygryzł dolną wargę spoglądając w dno piwa, na którym nadal trzymał jedną z dłoni. Nigdy się nad tym nie zastanawiał… Na pewno dla tej, która była jego wrogiem, jego uśmiech nie znaczył wiele.
- Możliwe… Nie miałem nigdy okazji tego sprawdzić. – odpowiedział szczerze jawnie wskazując, że nie ma intencji byle podrywacza. Nie w głowie mu zresztą owijanie sobie kobiet wokół palca. Zaś na jej kolejny komentarz znów poczuł radosne ciepło wewnątrz siebie. – Miło cię zatem poznać. – No, teraz na pewno będzie już łatwiej złapać ją na facebooku! A na pewno w tym barze wiedział już będzie, o kogo pytać barmana…
- Od dawna się tym zajmujesz? – spytał dość ogólnikowo jedynie niesprecyzowanym ruchem dłoni ogarniając całą jej postać. – Mam na myśli bycie najemnikiem. Najemniczką konkretnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Neena Thurman


Liczba postów : 164
Join date : 22/04/2017
Skąd : Baza Projektu Armageddon, bagna Evergaldes, Floryda, USA

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Sro Cze 07, 2017 9:51 am

Kobieta lekko zaskoczona spojrzała na Jamesa. Neena nie pamiętała kiedy ostatnio ktoś chwalił jej imię. Tym bardziej stwierdzenie, że jest ładna i to wypowiedziane w tak bezpośredni sposób, lekko zdezorientowało kobietę. Jednak mężczyzna nie miał typowej postawy na podryw. Można było nawet założyć, że mówi to szczerze bez żadnych podtekstów. Domino tylko czekała na głupią wzmiankę o jej oku. Naprawdę tego nie lubiła zwłaszcza, że nie miała wpływu na swój wygląd. Nie jeden dobrze wyglądający facet, który w głupi sposób skomentował jej nietypową aparycję, skończył z kulą w głowie. Skóra wokół jej lewego oka była po prostu czarna. Nie była to żadna blizna, znamię czy tatuaż. Czarne pole wokół jej oka było też powodem niezliczonej ilości żartów, które zawsze kończyły się zgonem kiepskich żartownisiów. Domino nie była pandą i bardzo nerwowo reagowała na to porównanie.
Neena była jeszcze bardziej zaintrygowana. Już sam fakt, że James nie odniósł się w żaden sposób do swojego stwierdzenia i nie rozwinął wypowiedzi na temat "szybkich kradzieży" sprawił, że najemniczka miała ochotę na dłuższą konwersację. Domino przyjrzała się rozmówcy. Lekko przygryziona warga i przez chwilę nieobecny wzrok mogły być oznakami jakiegoś wspomnienia, które krążyło mu po głowie, bynajmniej tak zinterpretowała to Domino. - Nie miałeś? - zapytała Neena z niedowierzaniem w głosie. Szczery i naturalny ton, który nie miał w sobie ani krzty drwiny czy też ironii, zaskoczył samą kobietę. Zakładała, że James jest kobieciarzem. Typowy pies na baby, który za uśmiech może kupić każdą, nawet najbardziej cnotliwie pobożną dziewicę. Jego kolejne pytanie było dziwne. Zazwyczaj o staż pracy pytali potencjalni zleceniodawcy, którzy chcieli ocenić przydatność konkretnego najemnika. Jego umiejętności, zakończone powodzeniem misje czy ilość lat przepracowanych. Każda informacja była pomocna, każda mogła zaważyć nad decyzją wyboru konkretnej osoby. - Dość długo. - odpowiedziała. Neena przypomniała sobie sale treningowe w bazie Projektu Armageddon, kościół Najświętszego Serca w Chicago i swoją matkę. Wystarczyło jedno pytanie, które zadał James a fala dość nieprzyjemnych wspomnień zalała myśli Domino. Kobieta nie lubiła wracać pamięcią do tych wydarzeń, dlatego na jej twarzy pojawiło się lekkie niezadowolenie. - Od trzynastego roku życia. - odpowiedziała szczerze i zgodnie z prawdą. Domino uciekła z kościoła zaraz po ujawnieniu się jej "mocy szczęścia" i właśnie wtedy jako młoda gówniara postanowiła zostać niezależną najemniczką. - Było to nie lada wyzwanie. Zwłaszcza dla takiego krnąbrnego bachora jak ja. - powiedziała już z lekkim uśmiechem na twarzy. W głosie najemniczki dało się wyczuć nutę dumy. Profesja jaką parała się Neena może i nie należała do przyzwoitego fachu, ale nie lada wyczynem było utrzymać się w tym zawodzie. Zwłaszcza trzynastoletniej smarkuli, która na samym początku bazowała jedynie na swoim niesamowitym szczęściu. - Piętnaście lat. - powiedziała kobieta, licząc lata spędzone od zlecenia do zlecenia. Domino upiła większy łyk zielonego alkoholu i spojrzała na Jamesa. - A ty? Czym się zajmujesz na co dzień. Skoro mówisz, że "szybkie" kradzieże są dla własnych uciech? - zapytała naajemniczka, podkreślając akcentem słowo "szybkie". Neena nie miała zamiaru tak łatwo zrezygnować z rozszyfrowania słów Jamesa. Zbyt ją to zaintrygowało by miała tak po prostu odpuścić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon


Liczba postów : 57
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Sro Cze 07, 2017 2:05 pm

Co prawda nadal intrygowała go ta plamka wokół jej oka, ale nie umiał się zdecydować czy ją pochwalić, czy zwyczajnie o nią zapytać. Raczej śmieszki z niej nie wchodziły w grę. Jeśli był to makijaż pewnie wypadałoby skomplementować? Ale jeśli to niewygodna dla niej blizna… Wtedy Neena może chcieć unikać tematu znamienia. Kobiety były naprawdę skomplikowane! Ale to tym fajniej, bo rozszyfrowywanie ich było wyzwaniem. Co prawda pewnie dla wielu nierealnym do ukończenia, ale Jamesowi podobało się poznawanie kobiet i zwyczajne rozmawianie z nimi. W sumie w ogóle lubił rozmawiać z ludźmi, ale kobiety dużo łatwiej podchodziły do nowych znajomości. Najwyraźniej po prostu były bardziej odważniejsze od mężczyzn! No, na pewno brunetka przed nim była mężniejsza od niejednego wikinga. Niemniej sam postanowił na potem przełożyć zastanawianie się, czy „podbite” oko ma według Domino być szkaradztwem czy przeciwnie… Tak, jak i jemu się wydawało miało być podkreśleniem jej indywidualności. I teoretycznie pandy mają na każdym oku plamkę… No i w ogóle pandy są przesłodkie!
- Mówię szczerze! – zarzekł się od razu przykładając dłoń do serca. Nie tyle wracał wspomnieniami do konkretnej chwili, ile po prostu przeglądał dotychczasowe życie szukając we wspomnieniach, czy faktycznie kiedyś miał okazję wykorzystać swoją aparycję. Chyba jednak zawsze bardziej stawiał na swoją szybkość, a i ponowne wspomnienie jego podkreślenia „szybkiego złodzieja” nie uszło jego uwadze. Na pewno zdradzi Domino swoją tajemnicę, ale jeszcze nie teraz. Teraz było tysiące innych ciekawych tematów do obgadania! – Nie jestem święty, ale faktycznie nie zdarzyło mi się w ten sposób manipulować.. w ogóle ludźmi. – Czy więc powinien traktować, jako zaletę swój wygląd Casanovy i charakter dziecka? Pewnie dla wielu kobiet, nawet podobnych do Neeny, była to pozytywna cecha. Rzadko kiedy można było spotkać przystojnego towarzysza, który nie myślał tylko o wykorzystaniu rozmówczyni.
Natomiast swoim pytaniem wcale nie miał na celu ani szukania potencjalnej pracownicy, współpracownicy, ani nic w tym guście. Po prostu był ciekaw! Sam nie był najemnikiem, prawdopodobnie nigdy nie będzie, ale to tym bardziej wzmagało jego ciekawość odnośnie tego zawodu. Co prawda nie chciał też poruszać niewygodnych wspomnień… Ale chyba nie połączył niezadowolenia Domino z dość nietaktownym pytaniem, które dla niego nie było zbytnio nietaktowne. Miał dość zaburzone uczucie zarówno morale, jak i empatii. Zresztą i tak nie musiał się nad tym zastanawiać, bo towarzyszka postanowiła się nawet uśmiechnąć. I ha! Dostał nawet więcej informacji niż chciał!
- To w ogóle wyzwanie. Gratuluje, że ci się udało. Przynajmniej teraz mamy okazję porozmawiać. – W temat niewygodnej przeszłości wkradł się czarny humor, który chyba byłby najlepszym zwieńczeniem tego zagadnienia. Upił kolejny łyk piwa i szybko przeliczył podane mu liczby, co w sumie nie było trudne.
- Dwadzieścia osiem lat. – Prawdopodobnie nie powinien na głos mówić wieku kobiety, ale wypaplał nim pomyślał. Zresztą, miało to ciąg dalszy w rozmowie. – To tyle samo, co ja! No… prawie. Teoretycznie. – machnął ręką by zapomniała jego gadanie, bo znów zaczął paplać za dużo, a to raczej jeszcze nie moment, aby mówić, że jest z przyszłości.
- Różnie… Byłem już bohaterem, walczyłem na śmierć i życie w turnieju w stylu Mortal Combat, a nawet przez chwilę chciałem rządzić światem… Ale tak na stałe to jestem po prostu chemikiem w sporej korporacji. – odpowiedział jakby nigdy nic. Ot, luźne wspomnienie luźnego życiorysu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Neena Thurman


Liczba postów : 164
Join date : 22/04/2017
Skąd : Baza Projektu Armageddon, bagna Evergaldes, Floryda, USA

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Pią Cze 09, 2017 8:30 am

Domino słuchała uważnie. Każde słowo Jamesa, które z pozoru normalne i wypowiedziane w naturalny sposób, Domino przetwarzała w swojej głowie parę razy. Powód był prosty. James coś ukrywał. Neena jeszcze nie wiedziała co, ale nie miała zamiaru pozostawać w tym stanie niewiedzy. - To prawie czy teoretycznie? - zapytała najemniczka, nawiązując pytaniem do wypowiedzi Jamesa o wieku. - Albo masz tyle lat albo też nie. - dodała nawet nie czekając na wypowiedź towarzysza. Domino dolała sobie Absyntu z butelki. Szklanka wypełniła się zielonym płynem, który w mroku wnętrza baru, wydawał się brudnozieloną cieczą. Z szafy grającej leciała kolejna piosenka, której Domino nie mogła rozpoznać. Jednak melodia miała w sobie pewien urok i pomimo kiepskiej jakości płyty winylowej, brzmienie nie było uciążliwe dla ucha. - Bohater? Naprawdę? - powiedziała Domino i pochyliła się bardziej w stronę Jamesa. Stołki barowe były trochę niewygodne, ale akurat teraz Neena miła to gdzieś. James podawał coraz więcej informacji a Domino lubiła zbierać wiedzę. Wychodziła z założenia, że nigdy nie wiesz jaka znajomość może ci się przydać. Poza tym nadal nie dowiedziała się nic o "szybkich" kradzieżach. - Nie wyglądasz na bohatera. - stwierdziła najemniczka, uśmiechając się do Jamesa. Naturalny, szeroki uśmiech, który niezbyt często gościł na twarzy kobiety był spontaniczny. Domino nawet nie pamiętała kiedy ostatnio uśmiechała się tak swobodnie. - Powiedz bohaterze, który pracuje jako chemik. Rządzić światem? To dość wygórowane marzenie, nie sądzisz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon


Liczba postów : 57
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Nie Cze 11, 2017 3:25 pm

- To… Dość skomplikowane. – powiedział przeciągle i jednocześnie jeszcze bardziej się pogrążając u ciekawskiej najemniczki. Ta pewnie nie zamierza odpuścić mu tego, tak samo, jak jego sformułowania odnośnie szybkich kradzieży. Z drugiej strony… Nagle uzmysłowił sobie jak zabawna byłaby jej reakcja na prawdę. Jeśli nawet by uwierzyła, kto inny by jej uwierzył? Więc raczej nikt nie skorzystałby na tej informacji? Z drugiej strony, miło być anonimowym i nie ryzykować utraty głowy, jakby ktoś chciał zyskać jego możliwości podróży w czasie. Ludzie byli zdolni do wielu rzeczy. – I na pewno byś nie uwierzyła! – postanowił w końcu tak zakończyć temat. Jeśli Domino nadal będzie chciała wiedzieć, to co mu tam, powie jej i tyle.
Przez chwilę przeszło mu przez myśl, czy aby Neena nie stała się nieco bardziej rozmowna przez alkohol, który popija. Co prawda nie jest on ani halucynogenny, ani zabójczy, jak to się mawiało, ale ze swoją ilością procentów mógł uderzyć do głowy już po dwóch kieliszkach, nie mówiąc o całej szklance. Przemknęło mu przez myśl, czy aby nie będzie musiał odprowadzać jej do domu. Choć na chwilę obecną w grę wchodził chyba tylko jego dom, bo jak zakładał najemniczka nie byłaby skora nawet po pijaku wyjawić swojego adresu.
- Jakoś tak wyszło. – odparł rozkładając bezradnie ręce wcale nie przejęty tym, że Neena chciała zmniejszyć dystans między nimi. – Każdy był kiedyś młody i głupi. – dodał rozbawiony zdecydowanie nie mając się za bohatera. Z jedynej grupy, dla której starał się pomagać innym, go wywalono. A zabawa w to samemu… To już nie taka sama frajda!
- Ambitne. – przytaknął na jej uwagę. – Ale zrezygnowałem z tego. To zdecydowanie nie było w moim guście. Co to za atrakcja, kiedy masz świat u stóp? – zauważył rozbawiony, ale nie umknął mu jej uśmiech. Naturalny i niewymuszony, co rozpoznał od razu. Gdyby wiedział, że ten nie gości za często na jej twarzy poczułby się dumny wywołując u niej taki gest radości.
- Masz piękny uśmiech. Powinnaś częściej się uśmiechać. – znów rzucił komplementem i radą. Kiedy podchodził do Neeny była może nie smutna, ale na pewno zbyt poważna. A powaga była dla Speed Demona czymś strasznym!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Neena Thurman


Liczba postów : 164
Join date : 22/04/2017
Skąd : Baza Projektu Armageddon, bagna Evergaldes, Floryda, USA

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Sro Cze 14, 2017 8:41 pm

- Piękny uśmiech? - powtórzyła najemnicza z lekkim niedowierzaniem w głosie. - Zwykle charakter rozmówcy rozpracuję po paru zdaniach. To proste o ile mam do czynienia z szablonowym typem osobowości. Typowy charakter, typowe zachowania. Jednak ty... - najemniczka zaniemówiła. Spojrzała na butelkę alkoholu i zdała sobie sprawę, że sama opróżniła prawie całą jej zawartość. Nie sądziła, że fałszywe informacje o miejscu pobytu jej brata tak bardzo wyprowadzą ją z równowagi. Zazwyczaj nie piła, bynajmniej nie w takiej ilości. Może i miała ciut większą tolerancję na zaaplikowane procenty, ale łyk za łykiem powodował, że organizm Neeny robił się coraz lżejszy. Ona sama zaś bardziej gadatliwa. - Skomplikowane? Nie uwierzyłabym? Cóż skoro tak mówisz. - Domino wzruszyła ramionami, ale nie chciała rezygnować z poznania prawdy. Wyznawała zasadę, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła i im bardziej przyglądała się Jamesowi, tym bardziej miała ochotę na wycieczkę do podziemi. - Jednak to trochę krzywdzące. Tak z góry zakładać, że nie uwierzę w to co powiesz. - powiedziała lekko karcąc Jamesa, tonem swego głosu. Wzięła większy łyk alkoholu, momentalnie go połykając. - Nadal jesteśmy młodzi. Bynajmniej ja bo ty teoretycznie, prawie też. - powiedziała złośliwie, lekko uśmiechając się do mężczyzny, ale tym razem uśmiech miał sporo zadziorności. Nie omieszkała mu wypomnieć jego wcześniejszej wypowiedzi na temat wieku.
Kobieta spojrzała na prawie pustą butelkę Absyntu. "Hapsburg Extra Special Super Strength” był naprawdę mocnym alkoholem. 90 procent ekstraktu z trującego tujonu i piołunu zawsze porządnie potrafił zamącić w niejednej "twardej" głowie. Domino postanowiła rozprostować kości. Nie uszło uwadze kobiety, że nowo przybyły stał się tematem do rozmów nielicznej, obecnej tego dnia klienteli. Nie było w tym nic dziwnego, wystarczyło przecież spojrzeć na Jamesa, ale Domino chyba poczuła się zazdrosna. Irracjonalne uczucie, które ogarnęło jej umysł zostało jeszcze bardziej spotęgowane przez wypity alkohol. To było śmieszne biorąc pod uwagę, że zazdrość nigdy nie kierowała najemniczką. Neena wzrokiem wybrała jedną z "cichych" wnęk, które pełniły rolę dyskretnych kątów, gdzie najemnicy przyjmowali zamówienia od swoich, bardziej lub mniej, zdesperowanych klientów. Każda taka wnęka była wyposażona w półokrągłą ciemnoczerwoną kanapę z satynowego materiału i mały okrągły stolik z lampą, która nie rzucała zbyt wiele światła, ale jednocześnie nadawała wnęce specyficznego klimatu. Domino wstała.
- Jesteś niebezpieczny. - powiedziała to na głos. Domino zdała sobie sprawę, że słowa wyszły z jej ust zbyt swobodnie. Chociaż tak właśnie myślała to nie powinna mówić tego na głos. - Idę tam. - wskazała palcem wybraną przez siebie wnękę i bez słowa wyjaśnienia ruszyła przed siebie, robiąc małe kroki by zamaskować lekko chwiejny chód.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon


Liczba postów : 57
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Nie Cze 18, 2017 7:48 pm

Przytaknął energicznym skinieniem głowy z uśmiechem godnym szczeniaczka. Tylko mu ogona brakuje do merdania! Och… Chwila. Niemniej siedział grzecznie z rączkami na blacie i przypatrywał się jej zaciekawiony. Jeśli jej to sprawiłoby przyjemność, to przyznałby się, że i ona była dla niego zagadką. Co prawda skończył studia z biol-chemu, nie psychologię, więc nie musiał czuć się w obowiązku rozgryzania jej, ale czerpał z tego przyjemność! I sądząc, że takie samo rozwijanie znajomości i odkrywanie kolejnych warstw osobowości bawi i Neene jedynie uśmiechnął się kącikiem ust na jej uwagę zostawiając aurę tajemniczego milczenia.
- Fakt… Wyglądasz na taką, co widziała niejedne dziwne zdarzenie. – zauważył po dosłownie sekundzie zastanowienia, ale zaraz parsknął na jej nawiązanie do jego prawie teoretycznego wieku. Chyba jednak będzie musiał jej zdradzić tajemnicę, ale nie w tak otwartym miejscu. Co prawda lokal był dość zaciszny, ale nadal nie chciał podsłuchującego barmana… Na jego szczęście Domino upatrzyła odpowiednie miejsce do takich zwierzeń.
Powędrował za nią wzrokiem przyglądając się jej chodowi, który minimalnie zmienił się zapewnie dla utrzymania klasy pomimo upojenia alkoholowego. Po chwili oderwał się od blatu, aby ze swoim piwem pójść za nią zbyt ciekawy dalszej rozmowy. Nieważne jak ryzykowne to było… Po prostu nie mógłby sobie ot tak odpuścić w tak interesującym momencie!
- Skłamałbym, gdybym powiedział, że jestem nieuzbrojony. – Odezwał się stając już w przejściu do wnęki, w której ukryła się Neena i nieco uniósł ręce w poddańczym geście. – Ale nie musisz się bać. Nie zamierzam cię skrzywdzić. Zbytnio mi na tobie zależy... – Domino była zbyt ciekawa, aby robić sobie w niej wroga, albo w ogóle zabijać. Straciłby coś zbyt intrygującego, wciągającego i zajmującego, a to już wielka strata dla łatwo nudzącego się speedstera. Zgarnął najbliżej stojące wolne krzesło, aby usiąść teraz naprzeciwko Domino dając jej luksus posiadania własnej przestrzeni osobistej. Upił kolejny łyk piwa i odstawił ledwo do połowy wysączony kufel na stoliczek. Zabębnił palcami o blat i splótł dłonie kładąc je na stole wpatrując się już całkiem w Domino.
- I lepiej, żeby nie musiało mi przestać zależeć. – dodał lekko, jakby z nadzieją, że faktycznie ta dobra relacja nie zepsuje się przez jego małe wybryki. Ignorując jednak zawoalowaną groźbę uśmiechnął się jedynie i zagryzając dolną wargę z ekscytacją czekał jej reakcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Neena Thurman


Liczba postów : 164
Join date : 22/04/2017
Skąd : Baza Projektu Armageddon, bagna Evergaldes, Floryda, USA

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Pią Cze 23, 2017 10:22 am

Najemniczka była zaskoczona. Nie wiedziała czym bardziej. Stwierdzeniem, że Jamesowi zależy na niej czy też groźbą, która bardzo zaintrygowała kobietę. Siedząc na satynowej kanapie najemniczka mogła wreszcie rozluźnić mięśnie, na co nie pozwalał jej barowy stołek. Miała teraz naprawdę kuszący widok, ale nie zapominała, że James jest niebezpieczny. Był zjawiskowy. Zwłaszcza, że wyróżniał się na tle innych mężczyzn z którymi Domino miała do czynienia. Był jak czekolada z nadzieniem, które mogło niemiło cie zaskoczyć. Tak, właśnie takie sprawiał wrażenie. - Zanim poślesz mi kolejny zniewalający uśmiech, muszę cię uprzedzić, że ten numer działa na mnie tylko raz. - Neena odwzajemniła uśmiech, ale był on lekko sztuczny. Można powiedzieć, że delikatnie złośliwy. Choć zawierał w sobie nutę kobiecego uroku. Nie zaprzeczam też, że mogłabym udać się z tobą w jakieś bardziej prywatne miejsce.- kobieta wzruszyła ramionami jak gdyby to co powiedziała było takie naturalne. Co poradzić. Mam słabość do naukowców. - powiedziała swobodnie, ale jej myśli wróciły na chwilę do wspólnych wieczorów z jej mężem. - Niemniej jednak ty coś ukrywasz i nawet ten śliczny szereg, idealnie równych białych zębów tego nie zamaskuje. Mogłabym nawet do ciebie strzelić. - Domino zamilkła. Przez chwilę badała reakcję Jamesa, ale szybko kontynuowała swoją wypowiedź nie dając mężczyźnie szans na odpowiedź. - Jednak mam wrażenie, że nie robi to na tobie większego wrażenia. Zatem powiedz mi czego tak naprawdę tutaj szukasz? Czego chcesz od tego miejsca? Wszak to nie są żadne salony dla wyrafinowanej klienteli. Nie znajdziesz tu przyjaciół, ale chyba tego nie oczekujesz? Chociaż może mój osąd został lekko zaburzony przez alkohol. - powiedziała kobieta zdając sobie sprawę, że nadmiar pytań mógł lekko zdenerwować Jamesa. Chociaż Domino była bardziej zaintrygowana jak tym razem mężczyzna wywinie się od podania konkretnych odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon


Liczba postów : 57
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Pią Cze 23, 2017 3:17 pm

Zdecydowanie był czekoladą, która poza słodkim nadzieniem toffi miała jeszcze jakieś kawałki szkła. James mógł być naprawdę dobrym przyjacielem, ale problem polegał na tym, że niekoniecznie sam chciał mieć przyjaciół. Poznawanie ludzi było zabawne, ale na dłuższą metę inni stawali się po prostu nudni. Przewidywalni i zdecydowanie za wolni dla niego. Na dodatek niewiele osób mogłoby wytrzymać z charakterem, który posiadał speedster. Zmienny, impulsywny i zbyt pochłonięty mocą szybkości. Może nawet niekiedy infantylny. Zdecydowanie pod ładną obwolutą skrywało się kilka poczerniałych stron.
- Och! – zreflektował się i uśmiech nieco zbladł. Na poważnie wziął sobie do serca jej słowa, chociaż, jak już wspominał nie zamierzał wykorzystywać swojego uśmiechu do jakichś szemranych spraw. – Zatem wymyślę coś innego. – zapewnił ją żarliwie, chociaż nadal nie miał zamiaru w żaden sposób zniewalać jej swoim urokiem osobistym.
- Schlebiasz mi. – przyznał otwarcie. Zauważył jednak, że myśli Neeny podążyły gdzie indziej. Jej kochanek był naukowcem? Może stąd ta plamka na oku? Cholera! Znów się nią zainteresował. – Ale chyba jeszcze za wcześnie na takie tete-a-tete? – dodał rozbawiony wizją bardziej ustronnego miejsca, które na pewno miałoby im zapewnić całkowitą prywatność.
Na jej groźbę nawet nie drgnął, nie wyglądał w ogóle na kogoś, kto by się bał. Może i zbyt beztrosko do tego podchodził, bo nie wiedział co najemniczka poza pistoletem skrywa, ale zdecydowanie aż nazbyt wierzył w swoje moce.
- Jeśli to nie będzie karabin to… Nie. Nie robi. – odparł szczerze dość łatwo zdradzając jej swoją słabość. Chociaż… Pewnie jeszcze bardziej tylko intrygując Domino. No i pomijając fakt, że różnica dla niego była taka, że karabin miał szybszą prędkość pocisku od zwykłego pistoletu, ale nie miało to znaczenia, bo Domino nie zdążyłaby nawet wyciągnąć broni z kabury. Tak, zdecydowanie mogła więc poczuć, że nieco uważniej się jej przygląda.
- Nie, jest jak najbardziej poprawny. – potwierdził jej domysły drapiąc się po podbródku i zastanawiając, czy może właśnie nie znalazł tego, kogo szukał. – Chce kogoś znaleźć… Nie w tym światku. Tutaj szukam kogoś, kto pomógłby mi odnaleźć te osobę. Niestety nie mogę poprosić o to żadnego prawdziwego detektywa, bo te osobę… chce zabić. – wyjawił jej swój aktualny cel życiowy. Oczywiście nawet przy mowie o morderstwie się nie zająknął, ani jakoś zbyt wielce nie spoważniał. Brzmiał, jakby mówił o pogodzie, a nie odebraniu komuś życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Neena Thurman


Liczba postów : 164
Join date : 22/04/2017
Skąd : Baza Projektu Armageddon, bagna Evergaldes, Floryda, USA

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Sob Lip 01, 2017 9:58 am

Nie było w nim strachu. Właściwie nie przejawiał żadnych ludzkich zachowań. Jego stoicki spokój i anormalne zachowanie lekko drażniło najemniczkę. Nie dlatego, że było denerwujące. Domino skłamałaby mówiąc, że James działa jej na nerwy. Bardziej chodziło o nieustanne intrygowanie, które sprawiało kobiecie wiele satysfakcji. Mogła wreszcie pogadać z kimś innym. Kimś kto nie pochodził z jej kręgu znajomych. Kręgu, który ograniczał się do strzelania a nie prowadzenia wciągających konwersacji. Domino nie miała zamiaru ukrywać, że jest kobietą. Kobietą, która bądź co bądź lubiła mężczyzn. Zwłaszcza tych niebezpiecznych. Neena była także pewna, że "szczęście" pomogłoby jej w potyczce z Jamesem. Patrząc obiektywnie jej moc mogła wiele. Odpowiednio ukierunkowana mogła odebrać innym to na co tak liczą. Niezawodna broń, szybki samochód czy też niezniszczalny pancerz. To wszystko było jedynie przeszkodą, którą mutacyjna zdolność inicjowania przypadkowych zjawisk kinetycznych mogła z łatwością ominąć, manipulując prawdopodobieństwem na korzyść najemniczki. Domino o tym wiedziała, ale nie pojmowała jak James może być tak spokojny.
- Zabić? - powiedziała Domino. Nachyliła się nad stolikiem, rezygnując z oparcia wygodnej kanapy i komfortowej pozycji, ale nie dla byle jakiej informacji. Oj nie. - Zabić? To słowo w twoich ustach brzmi tak beznamiętnie. Wszak wiadomo, że istnieją tylko trzy przyczyny zabójstw. Pieniądze, baba i zemsta. Do której grupy należysz przystojniaku? - zapytała najemniczka z wyraźnym zainteresowaniem w głosie. Chciała poznać więcej szczegółów, ale nie zamierzała naciskać. Wraz z historią miała nadzieję poznać powód pewności siebie, którym emanował James. Poznać jego słabości i wreszcie zrozumieć wszystkie te zagadkowe informacje, którymi uraczył ją rozmówca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon


Liczba postów : 57
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Czw Sie 03, 2017 5:55 pm

Spokojny speedster brzmi jak całkiem dobry oksymoron, ale akurat w odniesieniu do braku strachu wywoływanego groźbami sprawdzało się doskonale. Choć całe to opanowanie przeważnie było wynikiem ogromnej pychy oraz lekceważenia oponenta. Ale uznanie Jamesa za osobę nie przejawiającą żadnych ludzkich zachowań… No, może brakowało mu instynktu samozachowawczego, a czasem i zwyczajnego współczucia, ale poza tym był całkiem podobny do ludzi! Często podekscytowany, uradowany, a czasem i wściekły. No, chociaż i jemu zdarzało się być przerażonym… Teraz jednak daleko było mu do tego ostatniego. Czuł, że ma kontrolę nad sytuacją, a to wystarczało do nadmiernej pewności siebie. Co się tyczy szczęścia Domino, to faktycznie mogło by być przeszkodą, ale speedster i tak myślałby, że nim zadziała jej szczęście on już ją załatwi. Bo kto by pomyślał, że zdolność mutacyjna najemniczki może powodować potknięcie się o sznurówki w butach na rzepy…
- Przyznam, że nie jestem zawodowym mordercą. Podczas kradzieży unikam konfrontacji, ale… Nie oznacza to, że tego nie robiłem. W końcu trzeba w życiu spróbować wszystkiego! – zaśmiał się zaskakująco sztucznie. Oczywiście nie było to coś ekscytującego, dzielenie się tym z innymi też nie sprawiało frajdy. Westchnął ciężko i podniósł dłonie do góry. – Masz mnie, nie mam zbyt oryginalnej wymówki, ale mój powód jest na tyle dobry, że łączy wszystkie te trzy elementy. – Poniekąd. Co prawda nie zabijał DLA baby, ale babę, chociaż nadal to obracało się wokół… baby! Zanim jednak postanowił dalej kontynuować opowieść sięgnął do jej kieszeni w poszukiwaniu dokumentów. Smuga w mgnieniu oka mignęła przed oczami Domino i po chwili Speed Demon obracał w ręku jej dokumenty. Jak już mówił… specjalizował się w szybkich kradzieżach.
- Neena Thurman. Szkoda, że brak adresu… - dodał na nowo rozbawiony machając plastikową kartą. – Ale bardzo ładne zdjęcie. – dodał wiedząc, że taka poufałość i bezczelność będzie raczej kiepsko przyjęta. Chociaż… z drugiej strony pozwolił Domino odkryć nieco na temat swojego rozmówcy – speedstera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Neena Thurman


Liczba postów : 164
Join date : 22/04/2017
Skąd : Baza Projektu Armageddon, bagna Evergaldes, Floryda, USA

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Pią Sie 04, 2017 9:11 am

Moment, chwila, sekunda. Określenia, które wyrażają pewną ilość czasu, który poświęcamy na dane czynności. Dla Domino, wystarczył moment aby odstrzelić swojemu rozmówcy prawe bądź lewe ucho. Najemniczka potrzebowała chwili by wyciągnąć pistolet i sekundy by nacisnąć spust. Nie da się określić ile sekund bądź minut wlicza się w chwilę a ile w moment. Dla różnych ludzi te określenia mają inną wartość czasową. Jednak najemniczka była właśnie świadkiem czegoś, co zdecydowanie nie powinno mieć miejsca. Czyży opuściła gardę? Czy straciła czujność? Może jedno i drugie? Faktem jednak był brak jej karty najemnika, która zawsze spokojnie spoczywała w jej kieszeni. Jednak kobieta nie sięgnęła po broń. Domino na swej drodze spotykała różne mutanty bądź ludzi sztucznie ulepszonych, ale nie wiedziała do jakiej grupy zaliczyć Jamesa. Teraz dość jasno zrozumiała znaczenie szybkich kradzieży. Jednak zaskoczenie i ciekawość, która mogłaby teraz zawładnąć kobietą, ustąpiła miejscu wkurwieniu. Bowiem rzadko się zdarzało by to Domino, padała ofiarą kradzieży. - Moje. - powiedziała bardzo grzecznie, zachowując przy tym uśmiech na twarzy, który dość nieskutecznie maskował jej złość. Domino musiała znać twarze okolicznych mutantów. Musiała znać tych, których umiejętności liczyły się w jej profesji, ale twarz Jamesa widziała po raz pierwszy. - Ktoś z twoją szybkością... - przerwała swoją wypowiedź, wyciągając dłoń po swoją własność, ale nie czekając na zwrot karty, kontynuowała swoją myśl. - ...mógłby bez problemu kogoś zabić. -  powiedziała Domino. Patrząc na mężczyznę, chciała go wypróbować. Miała nieodparte wrażenie, że przyniosłoby to jej więcej frajdy niż dotychczasowe rozrywki. Kto wie, może nabrałaby także cennego doświadczenia? - Nabyta czy wrodzona? - spytała kobieta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon


Liczba postów : 57
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Pią Sie 04, 2017 8:43 pm

Czas to pojęcie względne. Jakieś zadanie matematyczne jednej osobie może zająć osiem godzin, drugiej (albo twojemu kotu) może zająć ledwo trzy minuty. Dla Neeny dosłownie momentem było wyszarpanie broni z kabury, odbezpieczenie jej i oddanie strzału. Robiła to już tyle razy, że wpadła w taką wprawę, że dla przeciętnego oka była najlepszym rewolwerowcem na Dzikim Zachodzie. Jednak to, co dla niej trwało ułamek sekundy, dla Jamesa było niemal wiecznością. Wszystko mogło nawet zastygnąć, gdyby odpowiednio się skupił i samo wyjęcie pistoletu przez najemniczkę byłoby dla niego idealną okazją do skoczenia po drugie piwo i potem wypicia go powolnymi łyczkami. Nic więc dziwnego, że był bezczelny i często przekraczał pewne granice. Tak jak i teraz.
Uśmiechnął się rozbawiony jej zachowaniem. Spodziewał się strzału, ale chłodny ton przy kiepskim grymasie uśmiechu tak pięknej kobiety również był powodem do dumy ze swojej wkurzającej natury. Nawet jeśli w pierwszej chwili James wydawał się ciekawym rozmówcą, to jak zwykle na dłuższą metę stawał się nieznośnym kompanem, którego najchętniej zatopiłoby się w betonie po pas.
- Na pewno zwykłego człowieka... Poniekąd to powód mojej obecności w tych czasach! – zdecydowanie speedster nie umiał trzymać języka za zębami i zbyt szybko paplał ważne informacje. Ale czy w sumie teraz ma znaczenie? Oddał jej grzecznie dokumenty.
- Nabyta. Pracowałem w laboratorium, kiedy trafił mnie piorun i wpadłem na chemikalia stojące na półkach obok, które się na mnie wylały. Zapadłem w śpiączkę na dziewięć miesięcy i proszę, jak nowo narodzony! – nawet się nie zająknął mówiąc tą wymyśloną na poczekaniu historyjkę. Jakoś brzmiała bardziej wiarygodnie niż „byt z kosmosu randomowo wylosował mnie, abym uczestniczył w jakimś turnieju i dał mi moce, bo… bo tak.”!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Neena Thurman


Liczba postów : 164
Join date : 22/04/2017
Skąd : Baza Projektu Armageddon, bagna Evergaldes, Floryda, USA

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Sob Sie 05, 2017 10:50 am

To podstawowa prawda o ludzkiej naturze, że wszyscy kłamią. Jedyną zmienną jest to, o czym. Kłamstwo towarzyszyło Domino odkąd pamięta. Można powiedzieć, że na kłamstwie została wychowana. Baza Projektu Armageddon była przesiąknięta fałszem i ułudą, którą wpajano młodym adeptom, dlatego Domino po wielu latach rozwinęła w sobie umiejętność rozpoznawania kłamstw u innych. James kłamał. Może nie we wszystkim co powiedział, ale kłamstwo to kłamstwo. Może miał powód, może to kaprys. Choć bardziej intrygujące dla najemniczki było zdanie o czasie. Domino bardzo powoli wyciągnęła dwa pistolety, które zawsze nosiła przy sobie. Pierwszy czarny, Ruger P90 (Model KP90) i drugi biały, ten sam model. Położyła je ostrożnie na stole i spojrzała na towarzysza. Skoro był szybki to z pewnością uniknął by strzału. Seria wystrzelonych pocisków też nie byłaby dla niego wyzwaniem, ale najemniczkę aż korciło by spytać o to bezpośrednio.
- Jeśli do ciebie strzelę? Unikniesz tego? - zapytała z czystą ciekawością w głosie, który nie maskował jej podekscytowania a jedynie je wzmacniał.
- Jesteś z innego czasu? Teoretycznie my mutanci też potrafimy parę ciekawych sztuczek. - powiedziała szybko, nie dając rozmówcy czasu by odpowiedział na pierwsze pytanie. Nawet nie zdała sobie sprawy, że wspomniała o mutantach, ale bardziej zafascynował ją fakt, który mogła wykorzystać. Miała do dyspozycji mężczyznę, który podróżował w czasie! A Neena dokładnie wiedziała co chciałaby załatwić w przeszłości. Musiała tylko ustalić czy mężczyzna może skakać w czasie na zawołanie i czy jest do wynajęcia. Na tę chwilę, zdanie o zabójstwie przestało mieć znaczenie. W tej chwili Domino myślami błądziła po swojej przeszłości i ewentualnej współpracy z przystojnym złodziejem.
- Dla ciebie pewnie wszystko się wlecze? - zapytała z ciekawości. Jednocześnie bawiła się białym pistoletem, lekko gładząc spust broni palnej, palcem wskazującym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon


Liczba postów : 57
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Sob Sie 05, 2017 3:46 pm

Świat był zbyt trudny, aby wiecznie mówić prawdę. Będąc zawsze szczerym tak naprawdę człowiek może sobie jedynie narobić kłopotów… I nie mowa tutaj jedynie o tym, że jak powiesz o szpetocie damie z łatką na oku, to ona może ci odstrzelić twarz. Powodów kłamstwa było bowiem więcej niż ludzi na Ziemi. Jedne bardziej sensowne, inne mniej. Niektóre były jak najbardziej zrozumiałe i wybaczalne, ale inne były po prostu podłe i chamskie. Kłamstwo Speed Demona nie należało do tych drugich. Nie czerpał przyjemności z kłamania, a prędzej czy później i tak wygadywał się z prawdy. Może dlatego nie mógł sobie znaleźć przyjaciół? Znaczy… To na pewno jeden z wielu powodów.
Skupił wzrok na tym co zamierzała. W jednej chwili mógłby wyrwać jej broń nawet nie musząc silić się na unikanie nabojów, ale nutka adrenaliny nie zaszkodzi i pozwolił jej całkiem dobyć broń. Nie miała jednak zamiaru strzelić, a jedynie położyła broń na stoliku. Podniesienie ich dawałoby mu sporo czasu do ucieczki, więc nadal nie miał czego się bać.
Jej pytanie, a zwłaszcza podekscytowanie, rozbawiło go i mimowolnie parsknął. Oczywiście taka ciekawość była równie oczywista, jak spytanie czy może swobodnie podróżować w czasie… Niestety w tym przypadku będzie musiał rozczarować Domino. Sam utknął w tych czasach i powrót jak na razie i tak nie wchodził w grę. Swoją drogą… była to niebezpieczna zabawa. Trzeba było mądrze przemyśleć zmiany w przeszłości, a czasami i to nie gwarantowało stu procent idealnej przyszłości. Niczym kamień rzucony w przednią szybę rozpędzonego samochodu… pęknięcia rozprzestrzeniają się na zdarzenia, które teoretycznie nie mają nic wspólnego ze sobą.
Dlaczego wiec James tak bardzo chciał pozbyć się przyszłej Joystick? Chociażby i to zniszczyło całą jego przyszłość? Bo było warto. Bo i tak już wiele przez nią stracił i zbytnio dał się upokorzyć. I jeśli on nie byłby najszybszy… To nikt inny nie miał prawa posiadać tej mocy.
- My? Więc jesteś mutantką? Masz jakąś fajną zdolność? – skoro od razu zmieniła temat, i to tym razem o wiele bardziej ekscytujący dla Jamesa, to podłapał go i od razu nachylił się zaciekawiony w jej stronę. – Latasz? Ma to coś związanego z łatką na twoim oku? Możesz z niego strzelać promieniami? – Okej, w tym ostatnim nieco zaszalał, ale… Brzmiałoby to naprawdę ekstra! A James nie wyobrażał sobie życia z jakąś absurdalnie nijaką mocą. Patrząc na X-Menów… Każda moc musiała być fajna i nadawać się do walki.
Wyprostował się jednak na jej pytanie i pokiwał głową. To był zarówno dar, jak i zmora każdego speedstera. A z jego cierpliwością to już w ogóle!
- Niestety… Zwłaszcza ściąganie czegoś z Internetu! Rany, zanudzić się można czekając. Ale odpowiadając na twoje pierwsze pytanie, tak. Uniknąłbym pocisku. Na dobrą sprawę mógłbym go nawet złapać i ci oddać, choć zużyty chyba za bardzo ci się nie przyda? – dodał naładowany dziwną energią na nowo racząc najemniczkę bezsensownym paplaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Neena Thurman


Liczba postów : 164
Join date : 22/04/2017
Skąd : Baza Projektu Armageddon, bagna Evergaldes, Floryda, USA

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Pon Sie 07, 2017 6:31 pm

- Tak, jestem mutantką. - odpowiedziała z dumą w głosie. Najemniczka zawsze będzie z tego dumna. Uważała, że bycie mutantem to wyróżnienie o które trzeba dbać. Słuchając uważnie pytań mężczyzny a także jego prób odgadnięcia umiejętności kobiety, Domino spojrzała na niego z lekką dezaprobatą w oczach.
- Nie umiem latać. - powiedziała z ulgą w głosie. Uważała bowiem, że latanie nie jest niczym specjalnym. Jednak kolejne pytanie Jamesa o laser z oka, trochę rozbawił kobietę.
Wybacz jeśli cię rozczaruję, ale posiadanie lasera w oku jest poza moimi uprawnieniami - odpowiedziała, nadal muskając pistolet koniuszkiem swojego palca. Zawahała się. Pytanie o jej umiejętność niby zupełnie naturalne, ale z drugiej strony Domino zawsze sceptycznie podchodziła do ujawniania tego co umie. Oczywiście uwielbiała poszerzać swój zasób informacji a zwłaszcza na temat nowo poznanych przystojniaków i ich umiejętności, ale od siebie nie dawała nic. Czemu tym razem miało być inaczej?
- Mam po swojej stronie trochę szczęścia. - odpowiedziała enigmatycznie, szczerząc swoje białe zęby w naturalnym szerokim uśmiechu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   

Powrót do góry Go down
 
[2014] Bar siostry Margaret
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Mroki dziejów-
Skocz do: