IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 [2014] Bar siostry Margaret

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
avatar
Speed Demon


Liczba postów : 47
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Nie Sie 13, 2017 6:13 pm

Dla Jamesa słowo „mutant” było dość ogólnikowym pojęciem i nie rozdzielał go jeszcze pomiędzy osoby zmutowane. Nawet jeśli był chemikiem i znał się przy tym nieco na biologii, to cały ten gen X był dla niego jakimś dziwnym i niepotrzebnym tworem. Udziwnieniem, które miało służyć… w sumie nie bardzo wiedział czemu? Po co tak było sobie tłumaczyć kto ma moce dlatego, a kto ma moce dlatego? Osoba jego pokroju już nie mogła być X-Menem, bo nie miał wrodzonej zdolności? Miał być gorzej traktowany przez mutantów, bo jest zmutowany? Absurd!
Co prawda do X-Menów czy tam innych mutantów nic nie miał. Trochę go bawiły te wojowania Magneto, ale raczej nie zniechęciły na tyle, aby jakoś bardziej nienawidził ich za posiadanie mocy aktywowanych już w nastoletnim wieku. Ale co prawda też i nie rozumiał dumy Domino. Dla niego samo posiadanie mocy było już wystarczająco wyróżniające, a to skąd się je miało… mało istotne. Najważniejszym było bycie lepszym od przeciętnego Kowalskiego.
- Hm… To chyba nawet lepiej. Nie jestem pewien czy wtedy zdołałbym uciec. – przyznał zamyślony. No, nie ma co ukrywać. Do prędkości światła mu jeszcze daleko, ale może kiedyś… Na razie mógł się cieszyć faktem, że Neena nie upiecze go swoim ślicznym oczkiem jak kurczaka z rożna.
Speed Demon po prostu uwielbiał gadać. Często o sobie, czasami aż za dużo o sobie, ale i z ciekawości zadawał pytania innym. Aczkolwiek jeśli ktoś zwlekał z odpowiedzią, albo pomijał je milczeniem, to on sam szybko zmieniał temat zupełnie wyrzucając z głowy poprzedni. Oczywiście czasem rzucony kąsek, jak to świetnie robiła Domino, wystarczał aby podsycać jego ciekawość i zajmować na jakiś czas.
- Brzmi… Ciekawie. I z fizycznego punktu widzenia prawie nierealnie? – no dobrze, kojarzył trochę ze wszystkich przedmiotów ścisłych. Był akurat pilnym uczniem. Dodatkowo fizyka pozwalała rozwijać jak najlepiej szybkość. Odpowiednio ją ukierunkowywać i wykorzystywać wszystko inne na jej korzyść.
- Niech zgadnę, w kasynie zawsze wygrywasz? Jeśli tak, to całkiem fajna sprawa. Do facetów to szczęście się pewnie też odnosi… No wiesz, w końcu spotkałaś mnie! – powiedział nieskromnie uśmiechając się szeroko. Ale pomimo tych żartów, naprawdę ciekawiło go, jak dokładnie sprzyjało szczęście Neenie. Brzmiało to po prostu… Intrygująco!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Neena Thurman


Liczba postów : 165
Join date : 22/04/2017
Skąd : Baza Projektu Armageddon, bagna Evergaldes, Floryda, USA

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Pon Sie 14, 2017 8:47 am

- Posiadam mutacyjną zdolność inicjowania przypadkowych zjawisk kinetycznych, które wpływają na prawdopodobieństwo i ukierunkowują je na moją korzyść, powodując nieprawdopodobne, ale nie niemożliwe rzeczy. Szczęście nigdy mnie nie opuszcza zaś moi wrogowie zawsze mają niesamowitego pecha. - powiedziała kobieta.
- Mogę sprawić, że broń przeciwnika zatnie się w najmniej oczekiwanej chwili, spowodować, że wystrzelony przeze mnie pocisk zawsze trafi w wyznaczony cel mimo, że sama nie przykładam dużej uwagi w oddanie dokładnego strzału. Mogę z łatwością omijać wszelkie pułapki. Mogę też manipulować pogodą gdy zostaną spełnione odpowiednie warunki. No i faktycznie zawsze wygram bo wszelkie gry hazardowe polegają na szczęściu. Prawda? Poza tym o ile czuję się zagrożona przegraną, nie ma na mnie sposobu. - powiedziała Domino, uśmiechając się pod nosem na samo wspomnienie ostatniej okrągłej sumki wygranej w Vegas.
- Chociaż ty byłbyś wyzwaniem. Cholernie trudnym, ale nie niemożliwym. - powiedziała, chwytając swój pistolet i strzelając prosto w Jamesa. Tak od niechcenia. Tak po prostu. Domino uśmiechnięta od ucha do ucha, miała tyle frajdy z tego małego sprawdzianu, że zaśmiała się na głos a w jej oczach dało się dostrzec radość. O ile można mówić o radości przy probie zabicia kogoś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon


Liczba postów : 47
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Pią Sie 18, 2017 3:03 pm

Chociaż James by narwany i zdecydowanie za szybki dla tego świata, to lubił znać dokładnie wyjaśnienia niektórych zagadnień. Był w końcu erudytą i pomimo szybkości została w nim ta żyłka dociekliwości odnośnie nauki. Z chęcią też wysłuchał wyjaśnienia odnośnie mocy mutantki przed nim i musiał przyznać, że była ona… niesamowita! I szczególnie niebezpieczna, jeśli zwrócić uwagę na fakt, że „…pocisk zawsze trafi wyznaczony cel mimo, że sama nie przykładam dużej uwagi w oddanie dokładnego strzału”. Chociaż… Z drugiej strony wywoływanie zdarzeń losowych niekoniecznie musiało następować w odpowiednim czasie. Niczym przewidywanie zagrożenia u Spidermana nie dawało mu przewagi nad szybkością Speed Demona, tak i moce Domino niekoniecznie musiały się sprawdzać w jego przypadku. Faktycznie zatem byłby wyzwaniem?
Nim zdołał coś powiedzieć kobieta po prostu do niego strzeliła. STRZELIŁA! No tak się nie robi, to bardzo niekulturalne i niebezpieczne. Oczywiście James mógł sobie pozwolić na te przemyślenia patrząc, jak pocisk leci prosto w jego kierunku w zwolnionym tempie. Na szczęście jednak Domino faktycznie nie postanowiła strzelać do niego z karabinu…
Uchylił się z łatwością przed pociskiem nieco zawiedziony, że jednak szczęście najemniczki nie nadąża za nim. Absurdalnie prosta sztuczka była nudna… Ale szczerze powiedziawszy na miejscu Neeny sam by spróbował. Bo jedno usłyszeć, a drugie zobaczyć.
Nim jednak sięgnął po piwo i on miał okazje przekonać się na własnej skórze, że inicjowanie przypadkowych zjawisk na korzyść brunetki też nie jest jedynie straszakiem na natrętnych podrywaczy. James miał wystarczająco wiele czasu, aby przewidywać konsekwencje czynów nie tylko swoich, ale i przeciwników. Wybierać najlepszą taktykę i ochronić się w przypadku podwójnego ataku… Niestety nie korzystał z tego! Zbyt narwany i pewny siebie działał spontanicznie i nie myślał o reakcji przyczynowo-skutkowej. Tym razem tego pożałował…
Pocisk nie trafił w niego, ale odbił się od baru i rykoszetem uderzył w lampę, która wisiała akurat nad Speed Demonem i roztrzaskana spadła na speedstera, który nieświadom zagrożenia zaskoczon dał się powalić jarzeniówce w otoczce. Ale… chyba żyje! Jękną strzepując z siebie resztki wyposażenia baru i podnosząc się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Neena Thurman


Liczba postów : 165
Join date : 22/04/2017
Skąd : Baza Projektu Armageddon, bagna Evergaldes, Floryda, USA

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Nie Sie 27, 2017 2:02 pm

Domino spojrzała na Jamesa, uśmiechając się niewinnie. Schowała swoją broń i czekała na reakcję nowo poznanego mężczyzny. Może i przesadziła, może nie tak zachowują się dystyngowane damy. Chociaż słowo dystyngowana wcale do niej nie pasowało. Miała nadzieję, że mężczyzna nie będzie się dąsał, ale z drugiej strony, miał pełne prawo mieć do niej żal. Cholera! Miał prawo być wkurzony. Strzał w barze najemników nikogo nie zdziwił, toteż nikt nie zamierzał interweniować w potyczkę dwojga znajomych.
– Faktycznie masz niezłe przyśpieszenie. – powiedziała najemniczka. Jej ton głosu był pełen podziwu. Patrzyła teraz na Jamesa, zafascynowana faktem, że nic nie zauważyła. Żadnego najmniejszego ruchu. Niezbyt często spotykała kogoś tak intrygującego. Czekała aż James wstanie z podłogi. Nie ukrywała, że jego widok trochę ją rozbawił. Powstrzymała się jednak od głośnego śmiechu. Nie wiedziała jak jej towarzysz zareagował na strzał w jego stronę zwłaszcza, że jak na razie jego mina nie przedstawiała żadnego konkretnego stanu emocjonalnego. – Zły? – zapytała, ale nie miała zamiaru przepraszać. Mogłaby strzelić raz jeszcze, ale przepraszanie nie było w jej guście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon


Liczba postów : 47
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Nie Wrz 03, 2017 8:17 am

Pierw zastrzel, potem przytul? Domino konsekwentnie trzymała się tej zasady przy relacjach! Jeśli ktokolwiek przeżył zastrzelenie, to na pewno zasługiwał potem od niej na przytulenie. W końcu… Nie zdarza się to byle jakim facetom. Na szczęście James należał do grupy płci „brzydkiej”, która nie należała do najzwyklejszych osobników swojego gatunku. Dlatego obyło się bez spektakularnych zwłok z czerwonym kwiatkiem na torsie tarasujących w barze jedną z dróg oraz spektakularnego „kurwa, przepraszam!” z ust najemniczki pochylającej się nad truchłem przebitym gwoździem nabojem.
- A ty faktycznie masz szczęście. – powiedział rozbawiony uśmiechając się kącikiem ust i podnosząc sobie krzesło, które wywróciło się, kiedy on upadał zaskoczony pod ciężarem lampy. Naprawdę zastanawiał go ten przypadek z lampą… Czy aby na pewno przypadek? Znów spojrzał na Domino zaintrygowany i na nowo rozpalony ciekawością, co do jej mocy.
- Wiesz, gdyby to ktoś inny do mnie strzelił, to nawet bym się obraził. – odpowiedział szczerze. Faktycznie nie był zły, chyba nawet nieco rozumiał Neene. Sam wolałby spróbować strzelić, gdyby ktoś mu powiedział, że jest szybki. Ot, naukowa ciekawość i przyjemność z eksperymentów! A skoro przeżył i to nawet nietknięty jej kulą, to jak najbardziej nie miał powodów, aby się dąsać.
- Tak wygląda każda twoja pierwsza randka? Czy mam już zacząć się martwić o to, jak wygląda ta druga? Bo… - nachylił się w jej stronę niezrażony tym, że przed chwilą po prostu do niego strzeliła. – …Ja liczę na to, że faktycznie jeszcze raz się spotkamy. – Wydawało się to szaleństwem i pewnie nikt normalny nie chciałby już widzieć jej na oczy, nigdy, ale… James nie należał do normalnych. Jeśli ryzyko było optymalne to warto było dla samej zabawy zaszaleć z tą odrobiną niepewności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Neena Thurman


Liczba postów : 165
Join date : 22/04/2017
Skąd : Baza Projektu Armageddon, bagna Evergaldes, Floryda, USA

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Sro Wrz 13, 2017 10:45 am

Domino zaniemówiła. Pierwszy raz znalazła się w tak dziwnej sytuacji. James nie był zły. Ba! Proponował drugą randkę! Chociaż Neena nie wiedziała, że jest na pierwszej! Najemniczka była lekko zaskoczona jego nastawieniem. Każdy normalny człowiek odpowiedział by napadem furii, złością albo nieudolną próbą odwetu, ale żeby randką? Domino nie lubiła być zaskakiwana, ale miała mieszane uczucia w tej chwili. Mogłaby zastrzelić obiekt swojego zawstydzenia, ale w barze była reguła, że większe zatargi między klientami mają być załatwiane na tyłach lokalu, poza tym zabicie Jamesa było by trudniejsze co mężczyzna miał już okazję pokazać. Neena była kobietą. Zdrową, normalną kobietą. Jednak lata treningów, zabójstw, kontroli swojego organizmu i aktów przemocy których się dopuściła, szlag jasny trafił. Domino poczuła falę ciepła powoli rozchodzącą się po jej policzkach. Lekki jasnoczerwony rumieniec doskonale prezentował się na jej kredowobiałej cerze. Świadomość niemożności kontrolowania tego odruchu jeszcze bardziej speszył kobietę, która odgarnęła niesforny kosmyk jej włosów, który przez cały czas opadał jej na twarz. To było zupełnie nowe doświadczenie, które nieukrywając strasznie zaintrygowało Neenę. Najemniczka wzięła głęboki wdech, chcąc trochę uspokoić swój organizm. Powoli wypuszczając powietrze z płuc, spojrzała na Jamesa. Jednak zastygła w bezruchu gdy ten, pochylił się nad nią i wspomniał o kolejnym spotkaniu. Domino nie była zupełnie bezbronna, ale czekała. Nigdy tego nie robiła. Nie zdarzało jej się czekać na ruch przeciwnika, zawsze pierwsza wymierzała cios. Teraz ta chwila zdawała się trwać wiecznie, ale zapewne nie dla Jamesa. W głowie Domino pojawiło się parę sarkastycznych odpowiedzi, które mogła wykorzystać w rozmowie z Jamesem, ale zdanie o kolejnym spotkaniu na które miał nadzieje jej rozmówca, zniweczyło kąśliwe uwagi a w głowie kobiety zapanowała pustka.
– My... – wydusiła z siebie, ale nic innego nie przyszło jej do głowy. Spojrzała na mężczyznę, zastanawiając się co z nim jest nie tak.
– Ty... – dodała po chwili namysłu, ale nie była w stanie ułożyć sensownie zdania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon


Liczba postów : 47
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   Czw Wrz 14, 2017 2:52 pm

Na pytanie, co z Jamesem jest nie tak, odpowiedź jest prosta i krótka – wszystko. Pewnie kiedyś (teraz) nie miałby odwagi do niej zagadać, ba! Nawet wejść do tego lokalu. Jednak jego szybkość zmieniła go. Stał się zbyt pewny siebie i póki utrzymywał grunt pod nogami, na przykład nie zostając postrzelonym, to jak najbardziej nie miał problemów dalej ryzykować. No a niestety zastrzelić go trudno. Balansował co prawda na cienkiej granicy, a jego tchórzostwo mogło być równie silne, co brawurowość… Dlatego zdecydowanie Speed Demon nie należał do osób zdrowych psychicznie!
Uśmiechając się zagryzł dolną wargę w ekscytacji widząc jej rumieniec. Nie był typem cassanowy ale jakoś trafiają mu się fabuły z samymi ładnymi kobietami, a co do randki bardziej sobie zażartował, ale mina rozmówczyni przerosła jego oczekiwania. Kto by pomyślał, że dziewczyna, która ledwo co chciała go zastrzelić, teraz się rumieni. Co prawda czuł z tego powodu dumę… Na pewno musiał jej zaimponować przeżyciem, aby mogła teraz bardziej otwarcie pokazywać siebie.
- Ja… Wy… Oni… - dodał od siebie żartując z jej wypowiedzianych słów. Kto by się spodziewał, że wystarczy zaoferować drugą randkę, aby nagle najemniczka z ciętymi ripostami zmieniła się w kalekę słowną… Było to zabawne, ale miał nadzieje, że nie ciągnęłoby się to na dłuższą metę. Lubił prowadzić monologi, ale miło, jak i osoba towarzysząca powiedziała choćby jedno zdanie pozwalające mu znów się rozwijać w nowym temacie.
- Spokojnie, tak sobie tylko żartuje. – dodał rozbawiony odchylając się na krześle i unosząc dłonie w obronnym geście. Nie miał złych zamiarów, ale nim Domino zdołała się całkiem uspokoić po tym nieudanym żarcie, Speed Demon siedział już obok niej na kanapie. Ot, kiedy mrugnęła mogła dostrzec go nie przed sobą, a obok siebie. Na dodatek bezczelnie ignorującego przestrzeń osobistą, bo całkowicie stykał się z nią bokiem. - Mam na myśli te randki, bo faktycznie na kolejne spotkanie liczę. – powiedział puszczając jej oczko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: [2014] Bar siostry Margaret   

Powrót do góry Go down
 
[2014] Bar siostry Margaret
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Mroki dziejów-
Skocz do: