IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 A co powiesz na to żebyśmy stworzyli drużynę? [Steve&Tony]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Kapitan Ameryka
Matka kwoka

Liczba postów : 384
Join date : 11/12/2016

PisanieTemat: A co powiesz na to żebyśmy stworzyli drużynę? [Steve&Tony]   Sro Maj 16, 2018 8:55 pm

Ot mieszkanie na Brooklynie, małe, ale przytulne z wykładziną (podobno jankesi lubią wykładzinę). Jest kanapa, adapter przy którym jest masa płyt, głównie piosenkarek z dwudziestolecia międzywojennego i klasyki. Znajdzie się też jedna Michaela Jacksona i Queen "bo to coś co trzeba mieć". Poza nim muzykę można puszczać z małego radyjka, stojącego na oknie, w kuchni. Telewizor jest, ale nawet nie podłączony do gniazdka. Na ścianach obrazy, nie jego, ale innych ulicznych rysowników oraz zdjęcia jego bliskich i znajomych, większość czarno-białe fotografie. Poza tym w jednym kącie stoi taboret i paleta do malowania, z której Steve korzysta by się utrzymać. Salon połączony jest z kuchnią wyspą kuchenną. Przy wyspie stoi stół, przy którym na raz jeść mogą dwie osoby, tu akurat jest typowy do bólu sprzęt jak lodówka z kuchnią, z przewagą dań robionych "na szybko" bo cholera wie kiedy go wezwą. Poza tym sypialnia, którą lwią część zajmuje duże łóżko, oraz mniejsza szafa z lustrem. Poza tym łazienka. Z kafelkami, prysznicem, śmierdzącym chlorem kiblem i szafeczką z horroru na przybory za lustrem.

~***~

Steve spojrzał z zadowoleniem na powstający obraz. Pejzaże nigdy nie były jego mocną stroną, ale akurat namalowanie ulicy przed jego domem okazało się całkiem ciekawym doświadczeniem, choć robione było z pamięci.
Przyjemny, spokojny dzień jakich w życiu bohatera nie jest za dużo. Tylko czekać aż zaraz pojawi się jakiś mutant, chcący rozwalać okolicę i siać terror. Ale póki co cieszmy się spokojem, ciszą i grą "Jeziora Łabędziego" z gramofonu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Red Skull
( ͡卐 ͜ʖ ͡卐)

Liczba postów : 79
Join date : 20/03/2017

PisanieTemat: Re: A co powiesz na to żebyśmy stworzyli drużynę? [Steve&Tony]   Czw Maj 17, 2018 6:19 pm

Kapitan skupiony na malowaniu pewnie nie zauważył, jak tuż za oknem przed drzwiami od jego klatki schodowej zatrzymuje się luksusowy samochód. Jakby tak elegancki pojazd wart sporo dolarów nie był wystarczający do przykucia uwagi okolicznych mieszkańców biedniejszej dzielnicy, to z wnętrza pojazdu po chwili wyłonił się sam Tony Stark. Chyba w całym świecie nie było osoby, która nie znałaby tego zadufanego w sobie bufona miliardera i geniusza, który odkrył się także jako superbohater w niezniszczalnej zbroi.
Szatyn zdjął przyciemniane okulary i spojrzał na budynek z odrazą. Chociaż nie należał do najgorszych, to w piwnych oczach był jedynie obdrapaną dziurą zabitą dechami, która groziła zawaleniem się. Nie dowierzał, jak ktokolwiek może mieszkać w czymś takim, a już tym bardziej bohater narodowy. Ale w sumie ruina pasowała do takiego dinozaura, jak Kapitan. Parsknął na równie opłakany stan blondyna, kiedy spotkał go pierwszy raz. Prychnął do swoich myśli i ruszył do wejścia chowając okulary w kieszeni modnie skrojonego garnituru czując za sobą ciekawskie spojrzenia. Gdyby nie przyszedł tutaj w ważnych sprawach, to najpewniej rozdałby kilka autografów, na razie ludzie musieli się zadowolić ukradkowymi zdjęciami jego wspaniałej osoby.
Wszedł na klatkę i znów się skrzywił. Ciemno, brudno i obskurnie. Nawet jeśli klatka wcale nie odbiegała od normalnych, znajdujących się w okolicy. Spojrzał na telefon upewniając się co do numeru lokalu i w kilku susach był na odpowiednim piętrze. Zapukać? Przecież był Tonym Starkiem! A jednooki gnom pewnie już doniósł, kogo ma się blondyn spodziewać, więc bez skrępowania pociągnął za klamkę. A skoro była otwarta to tylko upewnił się, że czekano na jego wspaniałą osobę.
- Kochanie, wróciłem! Jest już obiad? – zawołał od progu rozglądając się po tym stereotypowym mieszkaniu plebejskiej rodzinki z dzieckiem, której mąż dzielnie haruje każdego dnia na utrzymanie żony i potomka.


Sznurki w tył, sznurki w przód
Marionetki wprawiam w ruch i znów tak tańczą jak im gram


Tańczcie więc, bawcie się i swobodą cieszcie się
Nikt z was nie musi myśleć sam
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Kapitan Ameryka
Matka kwoka

Liczba postów : 384
Join date : 11/12/2016

PisanieTemat: Re: A co powiesz na to żebyśmy stworzyli drużynę? [Steve&Tony]   Pon Maj 21, 2018 11:19 am

Cholera, trzeba zapamiętać że puszczanie "Jeziora Łabędziego" zawsze kończy się stuporem. Steve nie zwracał specjalnie uwagi na to co aktualnie dzieje się na ulicy, jego dom znajdował się przy ruchliwej drodze, więc panikowanie na dźwięk każdego auta groziło hodowaniem sobie obsesji.
Gwałtowne szarpnięcie za klamkę do jego drzwi sprawiło, że spojrzał zaskoczony w ich stronę. Zamrugał gwałtownie i nawet jego superżołnierskie odruchy potrzebowały chwili by ogarnąć co się właśnie wydarzyło. Przyjrzał się nieznanemu mężczyźnie. Nie przypominał on lokatora tego typu kamienic, no ale kto bogatemu zabroni. Nie puszczając przyborów zdecydował się odpowiedzieć.
- Przepraszam pana, chyba pomylił pan piętra - powiedział uprzejmie. Próbował sobie przypomnieć czy gdzieś widział tego człowieka. Wydawał się znajomy, jego głos również, ale Steve'owi brakowało kontekstu. Może po prostu widział go jako sąsiada, choć gdy jego mózg spróbował wstawić tego człowieka na obskurnej klatce schodowej, czuł się jak w surrealistycznym śnie. Nie, to chyba nie to.
- Przepraszam też, ale czy powinienem pana znać? - dodał też zaraz mniej pewnie, znów uważnie mu się przyglądając. No gdzie tego typa widział...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Red Skull
( ͡卐 ͜ʖ ͡卐)

Liczba postów : 79
Join date : 20/03/2017

PisanieTemat: Re: A co powiesz na to żebyśmy stworzyli drużynę? [Steve&Tony]   Sob Maj 26, 2018 12:58 pm

 Stark za to nadrabiał pewnością i świadomością działań za nich oboje. Kiedy Steve stał osłupiony tym nagłym pojawieniem się gościa, Tony śmiało oglądał sobie nie tylko mieszkanie, ale to co znajdowało się na sztaludze i na koniec skupiając się na gospodarzu, który chyba w końcu wyrwał się z letargu i postanowił jakoś zareagować. Co prawda jego reakcja tylko rozbawiła milionera, który zaśmiał się tym jakże ugrzecznionym zdaniem. Naprawdę? Nawet jakby tu wpadł oddział terrorystów, to Kapitan Ameryka grzecznie by ich poprosił o wyjście myśląc, że pomylili piętra?
- Dostałem informacje, że tutaj miałem znaleźć kapitana Stevena Rogersa, ale może faktycznie pomyliłem piętra? Nie wyglądasz mi na bohatera narodowego, raczej niespełnionego artystę… Mam nadzieję, że przyjęli cię na ASP, bo chyba drugiego Hitlera nasza Ziemia nie zniesie. – Takt? Jakieś granice moralności? Nie, zdecydowanie tego brakowało Starkowi. Pomimo przytemperowania jego charakteru po porwaniu, to nadal był tym samym bezczelnym cynikiem, który nic nie robił sobie z uczuć innych. Nie przesadzał oczywiście musząc jednak chociaż trochę dbać o reputacje, ale z drugiej strony jego reputacją było bycie zwyczajnie ponad prawem i normami społecznymi.
Na jego pytanie zaśmiał się i wskazał na siebie.
- Och, jestem jedyną osobą, którą musisz znać! – Powiedział entuzjastycznie olśniewając rozmówcę markowym uśmiechem śnieżnobiałych zębów, po czym rozłożył dłonie. – Jestem Tony Stark. Geniusz, miliarder, filantrop, playboy, a… no i bohater. Kiedy ostatnio się widzieliśmy, ja błyszczałem w swojej zbroi, a ty chodziłeś w obdartych ubraniach, wyglądając gorzej od menela stojącego pod monopolowym. Chociaż przyznam, że teraz wyglądasz o niebo lepiej. – dodał sekundę później lustrując od stóp do głów postać blondyna przed nim. – Nie tak dobrze jak ja, ale jednak lepiej od tamtego koszmarku.


Sznurki w tył, sznurki w przód
Marionetki wprawiam w ruch i znów tak tańczą jak im gram


Tańczcie więc, bawcie się i swobodą cieszcie się
Nikt z was nie musi myśleć sam
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Kapitan Ameryka
Matka kwoka

Liczba postów : 384
Join date : 11/12/2016

PisanieTemat: Re: A co powiesz na to żebyśmy stworzyli drużynę? [Steve&Tony]   Pon Maj 28, 2018 6:46 pm

Gdyby wpadli do niego terroryści, to na widok broni Steve zareagowałby od razu chronieniem się. Właściwie, prędzej spodziewał się tutaj szwadronu terrorystów, niż gościa w ekstra drogim garniaku. Już nawet wbijający przez okno Fury, który jakby nigdy nic otrzepywałby się ze szkła i przekazywał Rogersowi kolejne informacje o nowym przeciwniku nie zdziwiłby go tak bardzo jak ten oto mężczyzna.
Za to na komentarz mężczyzny Steve się zmieszał. Porównania do Hitlera nie spodziewał się zupełnie, choć może powinien to w końcu XXI wiek.
- Tak, to jestem ja i... czy pan mnie właśnie porównał do Hitlera? - zmarszczył brwi w gniewie. Aktualnie miał ochotę dać temu typowi w mordę. Naszedł go w jego własnym domu, obraża, porównuje do Hitlera... gdyby Steve gorzej się kontrolował pewnie Stark musiałby się udać do szpitala by nastawiali mu szczękę. Dlatego więc odłożył pędzel i paletę z farbkami na stojący obok taboret, nie chcąc ich niepotrzebnie zniszczyć gdy w gniewie niekontrolowanie zacisnąłby ręce.
- ... Aha. - Dość skromne stwierdzenie jak na sposób w jaki przedstawił się Tony, ale Steve wciąż czuł się urażony. Dla niego Hitler i jego zbrodnie oraz jego sługusy były wciąż świeżą sprawą i takie żarty triggerowały go mocno.
- Cieszę się, że nie rażę już pańskiego poczucia estetyki - próby odpowiadania na podobnym poziomie chyba nie były najlepszym pomysłem, ale Steve mimo wszystko chciał chociaż spróbować. Wolał to bardziej niż milczącą zgodę na obrażanie.
- W każdym razie... skoro już pan wszedł... kawy, herbaty? - ruszył w stronę aneksu, nie spuszczając jednak ze Starka wzroku.
- I właściwie, czegoś konkretnego pan ode mnie chce, czy po prostu przejeżdżał pan i akurat tak się złożyło, że mieszkałem w okolicy? - Odpowiedź była racze z góry oczywista, ale Steve wolał nie ryzykować. Ludzie, którzy mieli wszystko potrafili zachowywać się naprawdę dziwnie i powód przyjścia do jego mieszkania mógł mieć jeszcze głupsze lub dziwniejsze podłoże niż to które podsunął Steve.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Red Skull
( ͡卐 ͜ʖ ͡卐)

Liczba postów : 79
Join date : 20/03/2017

PisanieTemat: Re: A co powiesz na to żebyśmy stworzyli drużynę? [Steve&Tony]   Sob Cze 02, 2018 2:03 pm

W obecnych czasach lepiej nikomu nie ufać, bo każdy może się okazać uzbrojonym po zęby terrorystą. Co prawda zbroja Tony’ego jeszcze nie składała się z nanobotów, ale już jego zegarek potrafił być zabójczą bronią. No, może jednak repulsory nie były aż tak zabójcze, ale potrafiły nieźle poobijać każdego! A to tylko przedsmak tego, jak dziwne indywidua chodziły po tej planecie… Naprawdę, lepiej uważać na każdego. Ale pewnie rady o tym, aby ograniczyć zaufanie do innych Tony zostawi sobie na inną chwilę. Niezbyt przejęty urażeniem gospodarza kontynuował pomijając retoryczne pytanie. Tak, porównał go. Nie żył w tych czasach, były dla niego nawet odległe, a co za tym idzie nie widział problemów z wykorzystywaniem takich żartów.
- Kawy. – wybór był prosty i prawie poczuł się urażony zaoferowaniem mu herbaty. Ale no tak, powinien mieć nieco cierpliwości dla staruszka, którego wyrzuciło w inne czasy i nie nadrabia najważniejszych rzeczy. Tak, rzeczy takich jak życie Tony’ego Starka! Brzmi jakby było coś ważniejszego od niego?
- Nie przejeżdżałbym przez takie zadupie, nie wiem niby dokąd miałbym mieć po drodze przez to… - wzdrygnął się ostentacyjnie, po czym sprawdził palcami ilość kurzu na półce i dopiero wtedy odwrócił się do Rogersa. – Jestem człowiekiem biznesu i zawsze przychodzę z jakimś interesem. Jestem pewien, że ci się spodoba. To jak, chcesz posłuchać? – spytał ironicznie oczywiście uznając, że dostanie odpowiedź twierdzącą, więc przeszedł do reszty dialogu spoglądając po rzeczach w kuchni z nieskrywanym zdegustowaniem. – Kompletuję drużynę. Takich superkolesi, co będą wspólnie walczyć ze złem. I, uwaga, postanowiłem łaskawie przyjąć cię do niej. – odparł odwracając się do Kapitana dumnie wypinając pierś.


Sznurki w tył, sznurki w przód
Marionetki wprawiam w ruch i znów tak tańczą jak im gram


Tańczcie więc, bawcie się i swobodą cieszcie się
Nikt z was nie musi myśleć sam
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Kapitan Ameryka
Matka kwoka

Liczba postów : 384
Join date : 11/12/2016

PisanieTemat: Re: A co powiesz na to żebyśmy stworzyli drużynę? [Steve&Tony]   Wto Cze 05, 2018 11:09 am

Steve jeszcze nie miał okazji bliżej poznać zamaskowanych terrorystów wbijający ci nagle na chatę, ale po tym spotkaniu ze Starkiem chyba bardziej będzie przykładać uwagę do tego by zamykać drzwi do mieszkania.
Wolał jednak na razie puścić Tony'emu w niepamięć jawne obrażanie, póki nie wie po co ten do niego przyszedł.
- Rozpuszczalnej czy zwykłej? - wstawił wodę na kawę i herbatę dla siebie. Sam nie pijał kawy, jego układ nerwowy już i tak świetnie sobie radził z trzymaniem go w ciągu dnia i nocy w pełni sił, a dodatkowa porcja kofeiny raczej mogła tu tylko zaszkodzić. Ale na wszelki wypadek, gdyby pojawiali się goście, którzy nie chcą jednocześnie zrobić z właściciela mieszkania sera szwajcarskiego, miał dwa rodzaje kawy u siebie.
- Słodzisz? I chcesz mleka? - a podręczmy niewiedzą na temat życia Tony'ego Starka oraz jego perypetii żywieniowych. I jest czysto, Steve dbał by w jego domu był porządek, skoro ma chwilę wolnego.
- Brooklyn zadupiem? - zrozumiałby jakby chodziło o farmę Clinta, ale... Brooklyn? Jeden z okręgów Nowego Jorku? Uniósł wysoko brwi, patrząc z powątpiewaniem na Tony'ego. Czy on na pewno był zdrowy? A potem usłyszał propozycję i dostał odpowiedź - na pewno nie wszystkie klepki miał w odpowiednim miejscu. Złożył ręce w piramidkę, patrząc prosto na "człowieka biznesu".
-Żebyśmy się dobrze zrozumieli: chcesz bym był w twojej drużynie superbohaterów. Czy pozostałych członków również na wstępie obrażasz i porównujesz do nazistowskich wodzów? To jakiś twój test? - Nie mógł sobie darować kompletnie tej obrazy, przynajmniej na razie. Westchnął ciężko, zalewając kawę i herbatę wodą - Ilu już masz członków?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: A co powiesz na to żebyśmy stworzyli drużynę? [Steve&Tony]   

Powrót do góry Go down
 
A co powiesz na to żebyśmy stworzyli drużynę? [Steve&Tony]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Strefa mroku i króliczków-zabójców :: Odrealniona strefa-
Skocz do: