IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Phoebe Swain

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Phoebe Swain


Liczba postów : 3
Join date : 04/10/2018

PisanieTemat: Phoebe Swain   Nie Paź 07, 2018 7:12 pm



Metryka:

Imię/Imiona i Nazwisko: Phoebe Swain

Płeć: Kobieta

Wiek i Data Narodzin: 18 lat [03.11.1995]

Pochodzenie: Teksas

Rasa: Mutantka

Profesja: Uczennica

Wzrost: 170 cm

Waga: 60 kg

Pseudonim/Tajna Tożsamość: Brak.

Jawność Tożsamości: Jawna

Przynależność: X-men

Słabości:
- Wada wzroku – bez okularów lub soczewek ani rusz.
- Po zbyt intensywnym używaniu mocy jest zmęczona (koniecznie musi się przespać, czasami nawet przez kilkanaście godzin, a po śnie musi napić się kawy) oraz głodna.
- Jest uczulona na koty (które wręcz uwielbia) i na pyłki. Objawy przy obydwu to: katar i łzawienie, dodatkowo przy kotach: wysypka.
- Źle znosi upały (Od 30°C), robi się jej słabo.
- Brzydzą ją wszelkiego rodzaju robaki i pająki. Wręcz się ich boi.
- Jest dosyć drażliwa na temat swoich rodziców. Nie lubi o nich rozmawiać. Ani z nimi.
- Boi się samotności.
- Jest uzależniona od kofeiny.



Fizjonomia:
Phoebe jest średniego wzrostu dziewczyną, mierzy sobie metr siedemdziesiąt. Gęste, brązowe włosy sięgają jej do połowy pleców, często wiąże je w kucyk lub kok, lub też pozostawia rozpuszczone. Zazwyczaj jej twarz zdobią duże okulary, choć też zdarza się, że dziewczyna na swoje zielonkawe oczy założy soczewki. Jest dosyć drobna i szczupła, bez jakoś szczególnie widocznie zarysowanych mięśni.  Stara się chodzić wyprostowana, lecz, rzecz jasna, bywa że się garbi. Najczęściej nosi swetry, obszerne bluzy lub koszule, znacznie rzadziej sukienki czy spódnice, które uważa za niespecjalnie wygodne. Lubi delikatnie się malować.

Cechy Charakteru:
Kiedy mieszkała jeszcze z rodzicami była grzeczna, spokojna i ani trochę asertywna, lecz jak to w życiu bywa – zmieniła się (chociaż może nie diametralnie, ale zmieniła!), czy wpływ na to miał fakt, że mieszkając w Instytucie nabyła trochę więcej „wolności”, czy też to, że w pewnym momencie wstąpiła w tak zwany trudny wiek? A może obie rzeczy naraz? Tego już trzeba się samemu domyślić.
Nie należy do osób, które łatwo wybaczają. Jeśli ktoś ją naprawdę zrani, trudno jej będzie z powrotem takowej osobie zaufać. Najzwyczajniej w świecie poczuje się zdradzona – tak jak w przypadku rodziców, którzy szybko ją odrzucili, gdy dowiedzieli się, że jest mutantką.
Chętnie udziela pomocy w sprawie swojej mocy, jednak, gdy nie jest w stanie kogoś wyleczyć, obwinia siebie o to, a jej samoocena spada w dół, nie poprawia się jej również pewność siebie, mimo że na zewnątrz stara się pokazać, że wszystko gra. Chociaż nie trzeba być telepatą, aby zauważyć, że coś jednak jest na rzeczy. Z Phoebe można czytać jak z otwartej księgi.
Na ogół tryska energią i jest dosyć optymistyczna, chociaż od czasu do czasu prawie cały czas lubi sobie ponarzekać. Znacznie częściej niż dawniej mówi to, o czym myśli naprawdę, nawet kiedy nie jest to coś miłego. Dziewczyna lubi dużo rozmawiać, przez co może irytować innych. Nie może też pochwalić się cierpliwością, której kompletnie jej brakuje.
Często zapomina o jakichś rzeczach; czy to drobnostkach, czy to poważniejszych sprawach. Swego czasu prowadziła dzienniczek i zapisywała w nim co ważniejsze rzeczy, ale po pewnym czasie zapomniała o nim…
Uwielbia dzieci, w stosunku do których bywa czasem zbyt nadopiekuńcza, a zwłaszcza, gdy tym dzieciakiem jest mutant. Podobnym uczuciem darzy również zwierzęcia, a przede wszystkim psy i koty.

Akta Biograficzne:
Phoebe Swain, druga córka Annette i Chrisa, przyszła na świat 3 listopada w 1995 roku. Jej rodzinie wiodło się nieźle, rodzice posiadali dobrą pracę i nie tak mało zarabiali. Na wakacjach często wyjeżdżali do Francji, gdzie mieszkała siostra pani domu – Colette Philippe, którą najmłodsze członki rodziny ubóstwiały. Matka z ojcem nigdy nie szczędzili na nich forsy, a przede wszystkim, jeśli chodziło o edukację – co chwilę zapisywali je na jakieś zajęcia – a to lekcja gry na gitarze i pianinie, a to kurs samoobrony, a to na język francuski i niemiecki, nie obyłoby się też bez lekcji pływania.
Jeśli chodzi o relacje w domu – było okay. Rodzice dość surowi i wymagający, siostra jak to siostra – mały wrzód na rzyci, który mimo wszystko i tak się kochało, a raczej  przywiązano się do niego. Najbardziej jednak Phoebe uwielbiała swojego pieska, dość niewielkiego kundelka, którego przygarnęła, kiedy miała jakieś 8 lat. W szkole radziła sobie całkiem dobrze, zwłaszcza, że ojciec był zdania, iż jego córki muszą mieć wzorowe oceny. Jasne, nie dostawał ataków szału i nie wrzeszczał, gdy coś zawaliły, lecz ową złą ocenę koniecznie musiały poprawić.
Jej życie pewnie by się wiele nie zmieniło, gdyby nie pewna feralna noc we wrześniu 2009 roku, kiedy Phoebe miała rocznikowo 14 lat.
Phoebe obudziła się w środku nocy. A raczej ciche popiskiwanie wyrwało ją z objęć Morfeusza. Postanowiła sprawdzić co lub kto wydaje takie dźwięki, które dochodziły zza okna. Nie takiego widoku się spodziewała, gdy zaświeciła światło i wyjrzała przez szybę. Jej piesek cały zakrwawiony leżał i błagająco nań patrzył. Krzyknęła do rodziców, żeby wstawali i szybko wybiegła na zewnątrz, wprost do psa. Przykucnęła przy nim i uważniej przyjrzała, głęboko oddychał, jakby sprawiało mu to trudność, pół sierści pokrywała krew, całe ciało było w mniejszych lub większych rankach, a na dodatek wyglądało na to, że miał złamaną łapę.
Nie miała pojęcia, jakim cudem to się mogło stać, pies głównie przebywał w domu, lecz w drzwiach zostało zainstalowane małe przejście, żeby mógł wyjść na podwórko, które było ogrodzone. Rozejrzała się. Ktoś nie zamknął bramki. A więc kundelek musiał wyjść i zostać zaatakowany przez inne zwierzę (a może człowieka?), a potem ledwo wrócił. Nie miała pojęcia, czy tak się stało, ale na razie nie tym się przejmowała. Patrzenie, jak jej ukochane zwierzątko prawdopodobnie umiera, było bolesne, właśnie wtedy aktywował się jej gen X. Zawołała jeszcze raz rodziców i delikatnie położyła na zwierzęciu dłoń. Jego rany zaczęły się goić, a pies spokojniej oddychał. Chwilę później pojawili  się rodzice, patrzyli przerażeni to na córkę, to na psiaka.
Nastolatka nie zdołała dokładnie wyleczyć pupila.  Moment później ojciec odciągnął ją, matka zaniosła delikatnie pieska do auta i pojechała z nim do weterynarza. Na szczęście zwierzęciu udało się przeżyć. Niestety – dla Phoebe – jakiś czas później oddali psa komuś innemu.
Od tamtej pory wszystko się zmieniło. Rodzice jeszcze nigdy nie byli tak zdenerwowani. Zawsze chcieli mieć normalną rodzinę, a teraz ona, Phoebe, musiała wszystko zniszczyć! No skandal, no. Ich zdaniem córka prawdopodobnie zachwiała równowagę i teraz przez to, że uratowała komuś życie, ktoś musi zginąć. Kategorycznie zabronili jej ponownie używać swojego przekleństwa, jak to nazwali jej moc. Od dawien dawna Phoebe wiedziała, że matka z ojcem są anty wszelkim mutantom, ale jej zdaniem ich zachowanie było wręcz irracjonalne, przecież przez jedną rzecz znienawidzili swoje dziecko!
Córka znalazła się pod całkowitym nadzorem rodziców, nie wolno jej było opuszczać domu w weekendy ani po szkole. W zasadzie – mogła tylko właśnie do niej chodzić.  Z przyjaciółmi nie potrafiła się już tak dogadać jak kiedyś, jasne, wszyscy się od niej nie odwrócili, ale i tak czuła się osamotniona. Z jednej strony – chciała im powiedzieć, kim jest, ale z drugiej zaś bała się, jak zareagują. To właśnie ta tajemnica stanowiła mur pomiędzy nią a znajomymi. Pozostało jej tylko czekać na list z Hogwartu. Relacje z siostrą też się osłabiły, mimo że Abigail wykazywała się dużo większą tolerancją niż rodzice, i tak mocno się od siebie odsunęły, czego przyczyną było wieczne napięcie w domu.
W międzyczasie na zawał zmarł mąż ciotki Colette, co utwierdziło w przekonaniu rodziców, że Phoebe ratując (a raczej pomagając w ratowaniu) jedno życie, skazała inne na śmierć.  Nastolatka jednak nie czuła się winna, w przeciwieństwie do rodziców uważała swoje moce za dar, a nie przekleństwo, co skutkowało kolejnymi kłótniami pomiędzy córką a matką i ojcem.
Phoebe stwierdziła, że musi o tym porozmawiać z ciotką i tak też zrobiła, kiedy udała się wraz z rodziną na pogrzeb do Francji. Zwierzyła się jej ze wszystkiego. Jak się okazało, Colette wcale nie ma uprzedzeń do mutantów i, co ważniejsze, nie obwinia jej o śmierć męża. Obydwie potrzebowały wsparcia i obydwie się pocieszały nawzajem. Od tamtej pory zbliżyły się do siebie jeszcze bardziej.
W listopadzie do ich domu zapukała kobieta, która powiedziała, że jest z Instytutu profesora Xaviera dla Utalentowanej Młodzieży. Rozmawiała głównie z Phoebe, lecz jej rodziców także poinformowała, którzy, łagodnie mówiąc, odmówili, nie zważając na protesty najmłodszej. Abigail widząc, jak siostrze zależy, aby się tam dostać, zaczęła namawiać rodziców, by się zgodzili „wysłać” tam mutantkę. Ciotka także próbowała ich do tego nakłonić (przez skype'a, oczywiście!). W końcu, po wielu dniach kłótni, dali jej wybór: albo oni, albo Instytut. Pierwszy raz się im sprzeciwiła. Wybrała szkołę.
Pod koniec listopada trafiła do instytutu (gdzie obecnie się uczy i przechodzi szkolenie). Przestała utrzymywać kontakt z rodzicami, oni z nią też nie próbują się skontaktować, zaczęli nawet udawać, że zawsze mieli tylko jedną córkę i bynajmniej nie była nią Phoebe. Z siostrą i z ciotką wciąż komunikuje się.


Potencjał Bojowy:

Siła: 1/1/7 30 kg
Szybkość: 2/3/10 15 km/h
Zręczność: 3/3/6
Wytrzymałość: 2/2/8
Zdolności Bojowe: 3/5/6
Regeneracja: 1/1/8
Celność: 3/4/6
Inteligencja: 3/3/5

Wyposażenie:

Broń: Nożyk.

Pancerz: Brak

Plecak/Ekwipunek Podręczny: etui na okulary, okulary, ściereczka do czyszczenia okularów, dwa opakowania chusteczek higienicznych, telefon, kluczyk do pokoju, notesik z długopisem, mała butelka wody, portfel z drobniakami, dowodem osobistym, prawem jazdy i małym zdjęciem jej ciotki i siostry, tabletki na alergię.

Przechowalnia: Pokrowiec na gitarę, gitara, laptop, rzeczy w Instytucie

Lokum: Mieszka w Instytucie Xaviera.

Środek Transportu: Brak

Pieniądze: Ciotka przysyła jej co miesiąc kieszonkowe



Moce:
Uleczanie
Za pomocą dotyku Phoebe jest w stanie uleczyć każdą żyjącą istotę (czy to człowiek, czy to zwierzę). Uzdrowi wszelkie rany, zadrapania, skaleczenia, złamania, zwichnięcia, oparzenia, niektóre choroby oraz zneutralizuje jad i trucizny. Jednak czas leczenia różni się w zależności od tego, jak poważna jest rana:
- Niewielkie rany, zadrapania, skaleczenia, oparzenia 1 stopnia, 1 stadium hipotermii, bóle czegoś [np. głowy], katar, „lżejsze” trucizny i jad– kilka sekund.
- Średnie rany, złamania, zwichnięcia, oparzenia 2 stopnia, 2 stadium hipotermii, przeziębienie, gorączki, grypy, złagodzenie objawów uczulenia, „średnie” trucizny i jad – od kilku do kilkunastu minut.
- Głębokie rany, oparzenia 3 i 4 stopnia, 3 i 4 stadium hipotermii, śmiertelne trucizny i jad – od kilkunastu do kilkudziesięciu minut
Im dłużej trwa choroba, tym trudniej będzie ją wyleczyć i nie zawsze wyleczy z chorób przewlekłych (np. nie pomoże przy otyłości), czasami może jedynie złagodzić objawy. Nie uzdrowi  z chorób genetycznych i zaburzeń psychicznych.
Dodatkowo:
- Jeśli w ranie coś się znajduje (np. kula od postrzału), to trzeba samemu to wyciągnąć.
- Nie potrafi samej siebie wyleczyć.
- Nie jest w stanie odtworzyć utraconych narządów.
- Uleczana istota czuje przyjemne ciepło, natomiast Phoebe ma wrażenie, jakby uchodziła z niej energia.
- Przy uzdrawianiu jednej osoby/zwierzęcia Phoebe może wytrzymać maksymalnie jedną godzinę, inaczej zemdleje. Jeśli na uleczanie będzie potrzebować więcej czasu (niż ta jedna godzina), to będzie musiała kilka(naście) razy podchodzić do tego w różnym odstępstwie czasowym (np. co 2 dni, co tydzień). Nie zawsze jednak uda się jej pomóc – czasami brak efektów, czasami pozbędzie się tylko niektórych objawów.

Opanowanie Mocy: 3/5/5
Zasięg Mocy: 1/1/9

Umiejętności:
- Gra na gitarze i pianinie
- Zna francuski i niemiecki. Co tyczy się pierwszego z nich: zna go doskonale, a niemiecki… No cóż. Zrozumieć, zrozumie, ale jeśli miałaby już mówić, to poszłoby jej o wiele gorzej.
- Pływanie
- Samoobrona, walka wręcz, używanie pistoletu i broni palnej
- Prowadzenie samochodu i motocyklu



Informacje Dodatkowe:
- Lubi biegać
- W połowie jest Francuzką
- Lubi pikantne jedzenie
- Ma dość słabą głowę

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Phoebe Swain


Liczba postów : 3
Join date : 04/10/2018

PisanieTemat: Re: Phoebe Swain   Nie Paź 14, 2018 8:38 pm

Skończone
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Phoebe Swain
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Formalności postaciowe :: Zbiór Kart Postaci-
Skocz do: