IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Moonshot [Thawne & Palmer]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Ray Palmer


Liczba postów : 33
Join date : 22/10/2017

PisanieTemat: Moonshot [Thawne & Palmer]   Czw Sie 02, 2018 6:37 pm

Ray miał świadomość, że czasem współczuł aż za bardzo, co na pewno w końcu się na nim zemści na tyle poważnie, że nie będzie miał już okazji więcej się sparzyć. Chociaż pewnie nawet gdyby miał okazje po naprawdę tragicznej sytuacji możliwość dalej żyć, to i tak by się nie zmienił pod tym względem. Był inteligentny i szybko się uczył, a mimo to nie chciał się pozbywać tej empatii, nawet jeśli była naiwnie głupia. Nie przeszkadzało mu to, że było to dziecinne, wiele swoich cech charakteru po prostu ignorował i uważał nawet tą infantylność za zaletę… Teraz jednak czuł się głupio. Faktycznie łatwiej mu było uważać Thawne za potwora. Za istotę bez uczuć, która po trupach dążyła do celu. Nie myśleć o tym, że jest człowiekiem i ma swoje potrzeby. W tym, tak trywialną jak chęć życia. A miał do niego prawo! Jakkolwiek ciężkie winy popełnił, to nie zasługiwał na śmierć. Żaden człowiek nie zasługuję na tak okrutną karę jak pozbawienie życia. Jakby mało jeszcze było tego, że postanowił się nawet na moment postawić na miejscu złoczyńcy, to jeszcze coś innego go stłamsiło. Zawsze był pewny siebie, może nie arogancki, ale śmiały i mądry. Nauczycieli w szkole umiał pouczać, z wykładowcami rozmawiał jak z równymi sobie. Nigdy też nie miał idoli, którzy nawet przy spotkaniu wymuszali by nadludzki podziw i respekt. Ale gdyby kiedykolwiek miał to czuć, to chyba właśnie tak powinien czuć się student, którego profesor zganił za naprawdę głupi pomysł. Musiał bowiem przyznać rację, że w całym swoim infantylnym myśleniu nigdy nie spojrzał na Atoma jako na własny, egoistyczny plan. Dziecięcą potrzebę bycia kimś ważnym, odbycia przygód i poznania nowych osób. Po prostu chciał być zamaskowanym bohaterem i niczym Flash mieć podziw u ludzi. Coś, czego tak naprawdę zawsze mu brakowało, czy to w szkole, czy nawet w domu, gdzie mama wolała jego brata.
- Naprawdę nie ma innego sposobu? – odważył się w końcu odezwać odwracając wzrok od tablicy rozdzielczej lądownika i odwrócił do speedstera patrząc z nadzieją, że ten jednak ma coś innego w zanadrzu. Może coś mniej destrukcyjnego? Chciał wierzyć w inny sposób i to, że on go znał. Nie wiedział jaki cel miałby mieć akurat w unikaniu tego rozwiązania mając je, ale… Chciał wierzyć. Nawet samemu spróbować coś wymyślić, jak tylko uciekną z księżyca. Może będzie tego żałować, może nie powinien w ogóle zawracać sobie tym głowy, ale na ten moment chciał pomóc Thawne jakoś uciec od widma śmierci. Może wcale nie byłby taki zły, gdyby mógł normalnie dalej żyć? A jeśli tak, to czy nie warto spróbować mu pomóc?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Moonshot [Thawne & Palmer]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Strefa mroku i króliczków-zabójców :: Odrealniona strefa-
Skocz do: