IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 [Luty 2014] Nowy Jork

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Corneille
Gruba Wrona

Liczba postów : 166
Join date : 04/11/2017

PisanieTemat: [Luty 2014] Nowy Jork   Sro Lip 25, 2018 1:39 pm

To było ich pierwsze zlecenie w Nowym Jorku. Właściwie ciągnęło się ono już od pewnego czasu, zmuszając je do opuszczenia Filadelfii, aby kontynuować śledzenie celu na miejscu. Plan wydawał się prosty: namierzyć, zdobyć informacje, a na koniec zabić. Nic, z czym dwójka morderców nie mogła dać sobie rady. W rzeczywistości już pierwszy etap trwał dość długo. Kto by pomyślał, iż wyśledzenie jednego kolesia zajmie tyle czasu?
Wreszcie, po wielu dniach zabawy w kotka i myszkę, Corneille stała na dachu naprzeciwko mieszkania, w którym rzekomo znajdował się jej cel, oglądając je dokładnie przez lunetę snajperki. W środku paliło się światło, a mężczyzna siedział na fotelu i czytał gazetę. Mogłaby mu teraz wpakować kulkę w łeb, a później przeszukać mieszkanie, ale wolała zaryzykować i przesłuchać go osobiście. Nie wszystko musiał mieć zapisane na papierze, a bardzo jej zależało, aby wycisnąć z niego wszystko. Jak się wkróce miało okazać, bardziej beznadziejnej taktyki obrać nie mogła. Zaczęła sobie z tego zdawać sprawę dopiero, gdy zobaczyła wizję śmierci mężczyzny, kiedy szła do jego lokum. Zdecydowanie za szybko jak na coś, co poszło zgodnie z planem.
Drzwi do mieszkania były otwarte, co już wzbudziło w niej zdziwienie i dodatkowo wzmożyło czujność. Wyjęła pistolet z kabury i ostrożnie weszła do pomieszczenia, w którym ostatnio widziała swój cel. Ten nadal się stamtąd nie ruszył. Zapewne dlatego, że nie żył. Siedział na fotelu z poderżniętym gardłem, a wokół wszystko było obsypane jakimś dziwnym, świecącym pyłem, jakby został zabity przez cholerną wróżkę.
- Kurwa - mruknęła, przez moment oglądając zwłoki. Ktokolwiek to zrobił, nie minęło więcej niż parę minut. Spóźniła się o cholerne parę minut. To jednak oznaczało, że sprawca wciąż mógł być w mieszkaniu, więc zacisnęła palce na pistolecie i powoli, niemalże na paluszkach, zaczęła przeszukiwać pokoje w poszukiwaniu tego, kto zgarnął jej cel sprzed nosa. A nuż wyćwierka jej coś, czego nie znajdzie w szufladach i szafkach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Averith
Strażnik Chatboxa & Inteligencja 3

Liczba postów : 92
Join date : 20/10/2017

PisanieTemat: Re: [Luty 2014] Nowy Jork   Sro Lip 25, 2018 6:16 pm

Namierzenie go było łatwe, zwłaszcza, że zleceniodawca podał dokładne opisy, jak mężczyzna wygląda i w jakim towarzystwie się obraca, na tej podstawie Ave znalazła go w zaledwie kilka dni. Samo zaplanowanie zabójstwa to jedynie formalność, tak samo jak włamanie się do jego mieszkania. Trudno stwierdzić czy mężczyzna był tak głupi i pewny siebie czy po prostu oczekiwał, że nikt, nie zażąda jego głowy. Jakikolwiek był to powód, nie zabezpieczył swojego mieszkania za dobrze, a Averith postanowiła zaczekać na niego właśnie tam. Rzadko miewał gości, więc minie sporo czasu nim ktoś znajdzie zwłoki. Nim to nastąpi blondynka zdąży odebrać nagrodę i zniknąć.
Po niecałej godzinie facet wrócił do domu pijany jak bela. Wtoczył się do salonu, padł na fotel, złapał jakąś gazetę, nie zwracając uwagi na dziewczynę, która w tym czasie uszczuplała jego zapas piwa w lodówce. Ave nawet nie ruszyła się z se stołka w kuchni, na którym siedziała, a chwilę później usłyszała głośne chrapanie. Spokojnie dopiła kradzione piwo, dopiero wtedy wstała i skierowała swoje kroki w stronę salonu, gdzie facet spał jak zabity. Wzdychając głośno, dziewczyna zmaterializowała w dłoni katanę i szybkim, precyzyjnym ruchem rozcięła mu gardło, zachlapując krwią dywan. Broń zniknęła pozostawiając jedynie diamentowy pył. Mutantka odczekała aż mężczyzna umrze, po czym założyła rękawiczki, obejrzała jego dłonie, obmacała kieszenie w poszukiwaniu przedmiotu, który miał posłużyć jako dowód. Niestety nie miał go przy sobie, nie pozostało nic innego jak przekopać całe mieszkanie, dziewczynie w ogóle się to nie uśmiechało, ale czego się nie robi dla nagrody. Postanowiła, że poszukiwania zacznie od sypialni.
Nagle drzwi wejściowe do mieszkania skrzypnęły. Blondynka nie spodziewała się towarzystwa, więc odruchowo zmaterializowała nóż, usiadła na łóżku, czekając na gościa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Corneille
Gruba Wrona

Liczba postów : 166
Join date : 04/11/2017

PisanieTemat: Re: [Luty 2014] Nowy Jork   Sro Lip 25, 2018 6:53 pm

Krążyła po całym mieszkaniu, bawiąc się w chowanego z innym mordercą. Komiczne. I, co ważniejsze, cholernie niebezpieczne, ale nie było opcji, żeby Wrona zwiała teraz z miejsca zbrodni z podkulonym ogonem, nie zebrawszy informacji. Zbyt długo nad tym siedziała, aby teraz pozwolić hajsowi przejść jej koło nosa. Niby dostały zaliczkę, ale to nic w porównaniu z tym, ile mogła zgarnąć. Cel był martwy. Obojętnie, z czyjej ręki. Ale ona chciała więcej.
Wchodziła do każdego pomieszczenia po kolei, cały czas nasłuchując, czy sprawca nie zwiewa właśnie drzwiami albo którymś z okien. Była gotowa go gonić, ale gdyby czmychnął... cóż, musiałaby się obejść smakiem i zapewne wróciłaby do przeszukiwania mieszkania, tym razem mając pewność, że nikt jej nie dyszy nad ramieniem.
Wracając: obeszła cały salon, a później poszła przedpokojem najpierw do kuchni, a później do łazienki. Pusto. Już była pewna, że morderca jej umknął, ale wtedy otworzyła drzwi do sypialni. W środku paliło się światło, które idealnie oświetlało stojące naprzeciwko łóżko i siedzącą na nią postać, w którą Corneille od razu wymierzyła z pistoletu. Trzymała w dłoniach nóż, więc nie mogło być mowy o jakimkolwiek przypadku. Miała przed sobą zabójcę.
- Odłóż go, bo cię zastrzelę - rzuciła Wrona, nie spuszczając wzroku z dziewczyny. Wyglądała... niepozornie. Jak skrzywdzona nastka, która wreszcie wyżyła się na swoim nieprzyzwoitym wujku, ale najemniczka nie miała zamiaru bagatelizować potencjalnego wroga. Przecież gdyby zdjęła swój strój, wyglądałaby równie niewinnie. Nie da się nabrać na własną sztuczkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Averith
Strażnik Chatboxa & Inteligencja 3

Liczba postów : 92
Join date : 20/10/2017

PisanieTemat: Re: [Luty 2014] Nowy Jork   Sro Lip 25, 2018 9:31 pm

Niestety, jako coś lepszego od przeciętnego człowieka w wielu kwestiach go przypominała. Na przykład wzrok miała zwykły, ludzki, tak samo węch i słuch, co prawda lata szkoleń wyostrzyły nieco wszystkie te zmysły, ale wciąż mówimy o skali śmiertelnego przeciętniaka. Tak czy inaczej wchodząc do sypialni musiała zaświecić światło by cokolwiek widzieć, przez co w zaistniałej sytuacji, nie mogła się zbyt dobrze ukryć. Dlatego postanowiła po prostu usiąść na łóżku i cierpliwie zaczekać, aż kolejna ofiara sama wpadnie w jej łapki. Kto wie, może to oznacza więcej pieniędzy? Słyszała jak ktoś myszkuje w mieszkaniu, zwiedzając kolejne pomieszczenia, w końcu drugi gość, a raczej gościówa, stanęła w drzwiach sypialni. W rękach dzierżyła najbardziej znienawidzony przez Averith przedmiot - pistolet. Zamiast wykonać polecenie nowo przybyłej, Averith przechyliła głowę i uśmiechnęła się jak obłąkana.
- Jesteś taka piękna - powiedziała z zachwytem. - Przyszłaś do niego? - dodała słodkim głosikiem. Świetnie się bawiła wiedząc, że sprzątnęła komuś zlecenie sprzed nosa. Mimo wszystko uważnie śledziła ruchy Vrony, jak na najlepszego zabójcę przystało, ani na moment nie opuszczając gardy. W końcu mogła mieć przed sobą najemnika numer dwa.
Ostatecznie, wciąż uśmiechając się szeroko, odłożyła nóż na posłanie obok siebie. Zmaterializowanie kolejnego zajmie mniej niż sekundę, więc wbrew pozorom, kobieta jej nie rozbroiła, ale niech Vrona myśli, że ma przewagę.
- Jeszcze jakieś życzenia? Możesz mnie przeszukać, nie mam przy sobie innych broni - powiedziała, o dziwo mówiąc prawdę. Fakt, że właśnie spieprzyła komuś robotę bardzo poprawił jej humor. Dla pokreślenia swoich słów powoli sięgnęła do noża i zrzuciła go za łóżko. - Widzisz? Bezbronna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Corneille
Gruba Wrona

Liczba postów : 166
Join date : 04/11/2017

PisanieTemat: Re: [Luty 2014] Nowy Jork   Czw Lip 26, 2018 3:08 pm

Komplement, jaki padł z ust dziewczyny, nie zrobił na niej żadnego wrażenia. W końcu nadal trzymała nóż, a do tego uśmiech, który pojawił się na jej ustach, spowodowałby dreszcze na ciele niejednego człowieka. Obłąkana? Któż inny mógłby nazwać istny zwiastun śmierci w kruczej masce "pięknym"? Szaleństwo mogło tłumaczyć morderstwo, a później siedzenie na miejscu zbrodni jak gdyby nigdy nic, ale Corneille nie chciała brać tego za pewnik. Żeby to raz aktorzyła, aby coś ugrać... W każdym razie, jej dłoń nawet nie drgnęła, a pistolet w dalszym ciągu był wycelowany w drobne dziewczę siedzące na łóżku.
- Po niego - mruknęła, nie kryjąc irytacji. - Ale chyba mnie ubiegłaś, co? - spytała, gniewnie mrużąc ślepia. Cóż, można powiedzieć, iż nie w smak było jej, że ktoś zabrał jej morderstwo. To miał być JEJ cel. Nie zwykła dzielić się zdobyczą.
Wreszcie nóż opadł na łóżko, więc Wrona nieco opuściła gardę, wciąż będąc jednak gotową do oddania strzału, gdyby morderczyni postanowiła skrócić ją o głowę. Brak jednego noża nie oznaczał, że nie miała ich więcej. Nie miała zamiaru też podchodzić bliżej i sprawdzać, czy aby na pewno nie chowa pod kurtką kolejnej sztuki broni. Wszystko przez pewność siebie, z jaką tamta mówiła, co wyglądało jak kładzenie marchewki koło pułapki na królika.
- Nie obchodzi mnie to. Znałaś go? - spytała. Nie przypominała sobie, aby jej cel miał jakąkolwiek rodzinę, lecz jeśli miała okazję skorzystać z wiedzy bliskiej osoby, nie miała zamiaru z niej rezygnować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Averith
Strażnik Chatboxa & Inteligencja 3

Liczba postów : 92
Join date : 20/10/2017

PisanieTemat: Re: [Luty 2014] Nowy Jork   Czw Lip 26, 2018 10:01 pm

Naprawdę podobała jej się ta maska, komplement zdążył się wyrwać nim blondyna zdążyła nad sobą zapanować. Udawanie nawiedzonej nastolatki nie było spełnieniem marzeń, ale skoro przypadkiem na taką własnie wyszła, postanowiła dalej ciągnąć swoje małe przedstawienie. Mogłaby zacząć się zachowywać normalnie, tylko gdzie w tym zabawa? Numer dwa stał przed nią wyraźnie spięty i zirytowany, więc sprawdzenie jej granic wytrzymałości brzmiało jak super plan. Averith zamrugała kilka razy i wzruszyła ramionami.
- Jak po niego to sobie go zabierz, jest w salonie - powiedziała. Pochyliła się do tyłu i podparła rękami. - Nie zabiłam go! - dodała z udawanym oburzeniem. - Kiedy wróciłam do mieszkania to był już martwy.
Wygięła usta w podkówkę, wyglądając przy tym na jeszcze bardziej obłąkaną. Z całych sił walczyła by nie wybuchnąć śmiechem, zwodzenie Dwójki okazało się lepszą zabawą  niż początkowo sądziła. Postanowiła pójść o kroczek dalej, wciąż jednak nie wykonywała gwałtownych ruchów. Nie specjalnie uśmiechała się jej wizja ołowianego orzeszka w mózgu.
- Nie obmacasz mnie? Mogę przecież ukrywać noże tu i ówdzie... - mówiła wyraźnie zasmucona tym faktem.
Już miała odparować słowami: "A powinnaś", ale w ostatniej chwili się powstrzymała. Szkoda by było zmarnować w ten sposób rolę obłąkanej dziewczynki.
- Znałam. To mój były - powiedziała, znów szczerząc się w ten obłąkańczy sposób. - To z tobą mnie zdradzał? - wbiła we Vronę intensywne, wściekłe spojrzenie, próbując wyglądać jak zraniona dziewczyna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Corneille
Gruba Wrona

Liczba postów : 166
Join date : 04/11/2017

PisanieTemat: Re: [Luty 2014] Nowy Jork   Pią Lip 27, 2018 11:30 am

To był jakiś żenujący żart. Nie dość, że ktoś ją ubiegł, to jeszcze tym kimś zdawała się być niespełna rozumu laska albo naprawdę niezła aktorka. Corneille wcale nie było do śmiechu. Już wolałaby trafić na drugiego najemnika, z którym załatwiłaby sprawy po ludzku albo przynajmniej na kogoś bliskiego, kto przeraziłby się na widok broni i odpowiedziałby na wszystkie jej pytania, zamiast rżnąć głupa.
Początkowo nic nie odpowiedziała, tylko zmarszczyła brwi. Na nic jej było samo ciało. Mogła jedynie zrobić mu zdjęcie lub uciąć palec i przynieść zleceniodawcy na dowód, że go ukatrupiła. To, czego potrzebowała, najpewniej zniknęło razem z ostatnim oddechem ofiary.
- Więc wzięłaś nóż, przyszłaś tu i czekasz na zbawienie? - zakpiła z niej. Nie trzeba chyba dodawać, że ani trochę nie wierzyła w taką wersję wydarzeń. Śmierdziała trupem i krwią. Próbowała ciągnąć Wronę za ogon, a tej wcale się to nie podobało.
Pokręciła głową. To nie był czas na macanki, do których dziewczę najwyraźniej bardzo chciało ją sprowokować i zapewne nie bez powodu. Szczerze nie obchodziło ją to, co tamta chowała po kieszeniach. Mogła mieć i Excalibura schowanego pod kurtką, a Corneille miałaby to w głębokim poważaniu, bo nie przyszła tu, aby rozbrajać szalone sierotki, lecz aby zdobyć informacje.
Słysząc kolejne jej słowa, najemniczka po prostu nie wytrzymała. Miała dość tej głupiej gry, z której nie wynosiła nic prócz coraz większej irytacji. Ta w końcu znalazła upust, gdy Wrona złapała blondyneczkę za fraki i uniosła ją nieco do góry, przystawiając jej lufę do brody.
- Koniec zabawy. Pomożesz mi czy chcesz skończyć jak on? - powiedziała nad wyraz spokojnie. Liczyła, że jeśli faktycznie miała do czynienia z mordercą-amatorem, to ten zmięknie i w panice zacznie mówić wszystko. Jeśli nie... To się jeszcze zobaczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Averith
Strażnik Chatboxa & Inteligencja 3

Liczba postów : 92
Join date : 20/10/2017

PisanieTemat: Re: [Luty 2014] Nowy Jork   Sob Sie 04, 2018 7:41 pm

Żenujący czy nie, Ave bawiła się przy tym wyśmienicie, robienie z Vrony kretynki było najlepszym pomysłem na jaki wpadła od dawna. Nie mogła w prawdzie dostrzec miny swojej towarzyszki, ale niaml widziała jak jej głowa paruje z wściekłości. Choć w normalnych warunkach blondi była nie mniej irytująca, więc i tak by się nie dogadały.
Nim najemniczka numer dwa zdążyła wejść do sypialni, Averith znalazła przedmiot, którego zażądał zleceniodawca i schowała go do kieszeni w spodniach. Oczywiście zamierzała udawać, że nie ma pojęcia o co chodzi.
- Przyszłam z zamiarem zabicia go. Zdradzał mnie, ale ktoś zrobił to przede mną. Na nożu nie ma śladów krwi - stwierdziła obojętnie i wskazała za łóżko. - Tam leży, możesz sprawdzić.
Coś za łatwo przychodziło jej zgrywanie idiotki. Averith miała szczerą nadzieję, że cała ta szopka faktycznie jest tylko szopką, a nie jej naturalnym stanem. W innym przypadku sama zapłaciłaby Vronie za odstrzelenie swojego blond łba. Postanowiła zostawić na później te rozważania i zrobiła smutną minkę na widok reakcji dziewczyny.
- Twoja strata - rzuciła swobodnie, rozsiadając się wygodniej na łóżku. Niestety sielanka nie potrwała długo, a Vrona wyraźnie straciła chęć do dalszej zabawy, jeszcze trochę i pociągnie za spust, byleby Ave się zamknęła. Blondynka nie byłaby zdziwiona, bo gdyby ktoś kpił z niej w taki sposób wbiłaby mu nóż w serce, nie była tak cierpliwa jak jej towarzyszka. Poderwana z łóżka, zachowała spokój, choć siła dziewczyny zrobiła na niej nie małe wrażenie. Uśmiechnęła się do kobiety w paskudny sposób.
- To co zrobiłaś było bardzo nierozważne - mówiąc to, Averith zmaterializowała w dłoniach sztylety i zamachnęła się na Vronę. Jeden chciała zatopić w jej brzuchu po samą rękojeść, a drugim planowała odciąć rękę, w której zamaskowana kobieta trzymała broń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Corneille
Gruba Wrona

Liczba postów : 166
Join date : 04/11/2017

PisanieTemat: Re: [Luty 2014] Nowy Jork   Pon Sie 06, 2018 3:49 pm

Dwóch zabójców to już był tłok, a trzech? Istny armagedon z latającymi kulami i nożami. To nie miało sensu. To nie mogło mieć miejsca. Wkręcała ją i podpuszczała w wyjątkowo łatwy do ogarnięcia sposób. Na nożu nie musiało być śladów krwi, jeśli ją dokładnie wytarła, a nawet po wytarciu istniała szansa, że Corneille ją wyczuje. Naprawdę chciała to sprawdzić, chociażby z czystej ciekawości, ale to byłoby jak nadstawianie pleców na wbicie kolejnego ostrego przedmiotu. Nie będzie się bawić w jej gry.
Ciężko powiedzieć, skąd było w niej tyle cierpliwości. Powinna strzelić jej w łeb już dawno temu, kiedy zaczynały ten teatrzyk. Z tym, że istniało prawdopodobieństwo, iż zabiłaby wtedy ostatnią osobę, która miała jakiekolwiek potrzebne jej informacje. Dla pieniędzy i satysfakcji z wykonanego zadania mogła się jeszcze chwilę pomęczyć, ale jak widać, niezbyt długo. Nawet ona miała swoje granice, a grożenie bronią jest zawsze skuteczniejszą metodą przesłuchania niż względnie spokojna rozmowa.
Plan był prosty i, jak mogło się wydawać, całkiem niezły, ale na przeciętnego człowieka, za którego podawała się blondynka. Zwykłe, nieuzbrojone dziewczę uległoby od razu, za bardzo przerażone wizją śmierci. Niestety, jej taktyka raczej nie mogła powstrzymać nikogo ponadprzeciętnie uzdolnionego ani doświadczonego, a że z kimś takim ma do czynienia, Wrona zorientowała się po uśmiechu i następujących po nim słowach. Kątem oka dostrzegła, że blondi dobyła sztyletów... Nie, nie dobyła. Ona je po prostu przywołała, zmaterializowała, po prostu pojawiła je sobie w dłoniach. Nie było czasu, żeby zastanawiać się, jakim cudem to zrobiła i jak długo praktykowała tę sztuczkę, bo oba ostrza ruszyły w stronę Corneille. Ta od razu puściła swoją ofiarę i odskoczyła do tyłu, unikając ciosu, który miał zakończyć jej życie, a koniec końców tylko rozciął materiał jej płaszcza. Chciała wystrzelić, ale wiadomo - nikt tu nie może umrzeć, bo to mijałoby się z celem, więc pistolet najpierw się zaciął, a później został jej wytrącony z dłoni przez impet, z jakim Averith walnęła w cofającą się rękę, której nie udało jej się odciąć, ku rozpaczy wszystkich nas tu zgromadzonych.
W tej chwili Cor naprawdę pożałowała, że kazała swojemu niezawodnemu sidekickowi zostać w domu, bo ona da sobie radę, bo co jest niby trudnego we wpakowaniu komuś kulki w łeb. W tym momencie Alex zapewne zrobiłaby z magicznie-pojawiającej-sztylety-blondi ser szwajcarski. Ale nie, kuźwa, zachciało jej się samodzielności.
- Tak się chcesz bawić? - warknęła, będąc już konkretnie wściekłą. Skoro pistolet póki co poszedł się chędożyć gdzieś w głębi pokoju, najemniczka szybko dobyła dwóch karambitów, w międzyczasie unikając ewentualnych ataków swojej przeciwniczki. Jednocześnie próbowała się odsunąć i nieco zbliżyć do upuszczonej broni, chcąc póki co uniknąć bliskiego starcia. Jeszcze odzyska tę spluwę i strzeli blondi w ten jej głupi łeb, naprawdę.
Tak naprawdę to nie, ale kto zabroni jej marzyć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Averith
Strażnik Chatboxa & Inteligencja 3

Liczba postów : 92
Join date : 20/10/2017

PisanieTemat: Re: [Luty 2014] Nowy Jork   Wto Wrz 18, 2018 6:35 pm

Zniesmaczona nieudaną próbą ukatrupienia przeciwniczki, Averith skrzywiła się wymownie i spojrzała na sztylet. Ostrze było głodne, domagało się świeżej krwi, a mutantce z coraz większym trudem przychodziło panowanie nad jego żądzą.
Dziewczyna zachowywała się zupełnie swobodnie, nie czuła żadnego zagrożenia ze strony Vrony, która w tym momencie kipiała z wściekłości. Mimo wszystko blondi nie traciła skupienia ani na chwilę. Blizna na ramieniu była bolesną nauczką, która nieustannie przypominała, że im bardziej patrzysz w górę, tym prędzej się potkniesz. Może i z pozoru jej przeciwniczka nie wyglądała groźnie, ale niewątpliwie mogła ją czymś zaskoczyć, a tego Averith wolałaby uniknąć. Ten dzień zakrawał na miano najlepszego od dawna i szkoda by było, gdyby jakaś przypadkowa kulka w plecach miała go spierdolić. Averith uważnie śledziła ruchy nowej koleżanki, gdy ta dobyła swoich nożyków i uśmiechnęła się kpiąco.
- Widząc w jaki sposób trzymasz broń to będzie krótka zabawa - rzuciła lekceważąco.
Dla mutantki używanie wszelkich broni białych było naturalne i przychodziło jej z łatwością. Nie potrzebowała tak wielu treningów jak przeciętni nożownicy, ze sztyletów, mieczy czy włóczni korzystała równie naturalnie co przeciętni ludzie z widelca.
Ave spodziewała się, że Vrona planuje odzyskać pistolet, bo z jakieś niezrozumiałej dla blondynki przyczyny, ludzie pokładali największe nadzieje właśnie w broni palnej. Najemniczka numer dwa w pierwszym odruchu sięgnęła właśnie po ów broń, więc należało uniemożliwić jej odzyskanie spluwy. W tym właśnie celu Averith rzuciła sztyletem wprost w miejsce, w którym leżał pistolet, odpychając go jeszcze dalej, po czym zrobiła kilka kroków w tył aż natrafiła na krawędź łóżka i usiadła na nim. Nie chciała odwracać się plecami do uzbrojonej przeciwniczki, która mogła skrywać jakąś bardzo nieprzyjemną i zabójczą mutację czy inne cholerstwo.
- Dasz się zabić albo stąd spadaj. Przeszkadzasz mi w... odwiedzinach - rzuciła, odkładając sztylet na kolana, drugi wciąż leżał na podłodze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Corneille
Gruba Wrona

Liczba postów : 166
Join date : 04/11/2017

PisanieTemat: Re: [Luty 2014] Nowy Jork   Nie Lis 11, 2018 9:00 am

Kpina ze strony blondi paradoksalnie sprawiła, że Corneille stała się pewniejsza. Nie poczuła się w żaden sposób urażona, absolutnie świadoma i pewna tego, co robi, a do tego wiedziała, że niedocenienie przeciwnika może bardzo szybko doprowadzić do zguby.
Być może właśnie dlatego usiłowała jak najbardziej unikać Ave, żeby nie dostać kosy w żebrach od niezbyt groźnie wyglądającej laski, która miała asa w rękawie. Albo raczej sztylety w rękawie. Tak czy owak, szybko zdała sobie sprawę, że unikanie bliskiego starcia wcale nie zapewniało jej bezpieczeństwa. Gdy ostrze uderzyło idealnie w pistolet, przesuwając go jeszcze dalej od Wrony, ta nie wiedziała, czy się śmiać, czy płakać. Z jednej strony jej najłatwiejsza droga do załatwienia tej sprawy coraz bardziej się oddalała, z drugiej strony oddalała się też od jej przeciwniczki, której kiedyś musiały skończyć się te cholerne, magiczne ostrza.
- Po twoim trupie - warknęła i postanowiła zaryzykować, póki blondynka siedziała i była na tyle daleko spluwy, żeby nie móc łatwo zamachnąć się na Corneille. Zaraz po swoich słowach po prostu cisnęła w przeciwniczkę jednym karambitem, celując w klatkę piersiową, a następnie od razu rzuciła się w stronę pistoletu. Miała nadzieję, że takie odwrócenie uwagi blondi wystarczy, aby jej plan się powiódł i mogła wpakować jej kulkę w łeb oraz że sama nie skończy przez ten czas z ostrzem w plecach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: [Luty 2014] Nowy Jork   

Powrót do góry Go down
 
[Luty 2014] Nowy Jork
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Nowy Świat

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Mroki dziejów-
Skocz do: