IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Burn to ashes {SpeedFlash}

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 307
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Burn to ashes {SpeedFlash}   Pon Lip 09, 2018 12:08 am


Call all your friends
Tell them I'm never coming back
'Cause this is the end
Pretend that you want it, don't react.


To była jedna z najtrudniejszych walk, jakie w ciągu swojej kariery stoczył Barry. Spotykał się z różnymi przeciwnikami, mieli oni nieraz przerażające zdolności, ale zawsze jakimś cudem wychodził z tego cało. Prawdopodobnie dlatego, że wiele zawdzięczał przyjaciołom i swojej rodzinie. Nie było w końcu lepszej motywacji niż wrócić do domu, do żony i małych dzieci. Nie było niczego lepszego jak myśl, że ratuje świat aby maleństwom żyło się lepiej. Za każdym razem, kiedy chciał się poddać, wracała myśl, że nie walczy za swoją przyszłość tylko za przyszłość swoich dzieci. Tak było i tym razem. Wiedząc, jak potężne wybuchy potrafi generować ten antagonista, włożył całą swoją energię w to aby wytworzyć wokoło niego barierę, biegając jak najszybciej potrafił. Nie zwracał nawet uwagi na fakt, że wewnątrz było coraz goręcej, wiedział przecież że jest w stanie wystarczająco szybko wskoczyć do tunelu czasoprzestrzennego, który powinien powstać przy tych wszystkich czynnikach zewnętrznych i wewnętrznych. Prawie się udało.
Przez barierę, wybuch został zatrzymany wewnątrz, ale jednak do niego doszło. Barry faktycznie zdążył wskoczyć do tunelu, jednak nie był aż tak szybki jak sądził. Eksplozja dotknęła także jego. Rannego, skołowanego speedstera wyrzuciło poza miastem.


Where have you gone?
The beach is so cold in winter here...
And where have I gone?


Eksplozja nie tylko zraniła go fizycznie, zostawiając rany na jego ciele i poparzenia, które zaczęły się powoli goić, jednak zbyt wolno jak na speedstera. Był w końcu zmęczony, właściwie ledwo przytomny i... pozbawiony wszelkich wspomnień związanych z tym co się wydarzyło. Jedyne co pamiętał, to to że na imię miał Barry. Cała reszta była zamazaną plamą. Nie ruszył się z miejsca, leżąc ciągle i dochodząc do siebie, aż do momentu w którym usłyszał że ktoś się zbliża. Wtedy dopiero podniósł głowę, patrząc na zupełnie nieznajomego sobie mężczyznę z zagubieniem w zielonych oczach. Nie zwracał uwagi na swoje rany i na osłabienie. Wydawało mu się, że już kiedyś go spotkał ale nie mógł mieć pewności. Kim jesteś? Kim...ja jestem?, proste dwa pytania, które padły z jego ust, a znaczyły tak niewiele, w tamtym momencie prawdopodobnie uratowały mu życie. Teraz był przecież jak biała kartka, którą można zapisać na nowo, zupełnie inaczej niż w pierwszej wersji. Wykorzystać do zwiększenia własnej szybkości.


Just remember who I am in the morning.



Ballad of Barry Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon
Karta SD

Liczba postów : 87
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: Burn to ashes {SpeedFlash}   Pon Sie 13, 2018 7:14 pm

Powrót ze zmarłych nie był czymś niezwykłym dla przestępców, a już tym bardziej nie dla speedsterów. Ci mieli zaskakująco dużą żywotność, cokolwiek by się z nimi nie działo. No, a jednocześnie zawsze przy ich śmierci majstrowali inni speedsterzy, którzy swoimi nie do końca powiązanymi z nim czynami pomagali uciec z więzienia. Kiedyś Barry pomógł uciec Thawne od śmierci, a potem Barry zrobił to samo z Zolomonem. Chociaż zapewne Savitar obraziłby się za nazywanie go „Barrym”, a i większy udział w uwolnieniu go miała Killer Frost. Tak czy inaczej roztrzaskanie go i ingerowanie w Speed Force pomogło uciec Hunterowi od życia gorszego niż śmierć. Nie miał zamiaru marnować tej okazji i uciekł nie oglądając się za siebie. Co prawda zdobył większą szybkość, ale było to za mało, aby się zemścić. A chciał tego! Chciał zgotować Barry’emu o wiele gorszy los od tego, na który on sam go spisał.
Zaszył się w jednym z alternatywnych światów i zajął się badaniami. Poświęcił sporo czasu na to, aby zyskać wiedzę i tylko czasami kusiło go by może pójść na łatwiznę. By słysząc o żyjącym Reverse Flashu pobiec i go „grzecznie” podpytać. Nim jednak zdecydował się na tak drastyczny krok, coś w jego wymiarze zatrzęsło się niespodziewanie. Co prawda nie dosłownie, ale kilka czujników wykryło skok energii tak bardzo przez niego poszukiwanej. Podekscytowany od razu udał się w miejsce aktywności i nie uwierzył własnym oczom. Przed nim był… Flash. Dosłownie na ułamek sekundy pomyślał, że może ten dowiedział się o egzystencji Zolomona i postanowił się znów z nim rozprawić póki jest słaby, ale… Ubranie wskazywało na walkę. Z kimś potężnym! Musiał to więc być przypadek, że ten się tutaj znalazł…
Ostrożnie stawiając kroki podszedł bliżej gotowy na obronę. Kurz i pył powoli osadzał się na czarnym stroju, ale nie na tyle, aby ukryć to, kim był Hunter. Zoom. Ale mimo to spotkało go jedynie zdezorientowane spojrzenie, a pytania utwierdziły go w najważniejszym. Mimowolnie uśmiechnął się do siebie. Los postanowił po tylu przykrościach dać mu nie lada nagrodę.
- Jestem Hunter. – przedstawił się ciepło swoim imieniem. – Spokojnie, Barry. Jestem już. Nic ci nie grozi. – powiedział łagodnie wyciągając do niego dłoń. Och, już on na pewno mu pomoże!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 307
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Re: Burn to ashes {SpeedFlash}   Pon Sie 13, 2018 9:07 pm

Powroty zza światów nie powinny nikogo dziwić, tym bardziej speedstera, gdyby tylko był bardziej świadomy. Barry rozejrzał się wokoło, nie mając pojęcia komu może zaufać, a kogo powinien unikać. Czuł nadal odniesione rany, nawet jeśli nie pamiętał co je spowodowało. A może kto? Nie, nikt nie był tak okrutny aby zrobić innej osobie coś takiego, prawda? Dotknął niepewnie swoją twarz i wyczuł pod palcami materiał z którego nie zostało znowu aż tak dużo. Zsunął czerwony kaptur, obserwując podchodzącego do niego mężczyznę. Nie wiedział czy uciekać czy poczekać, ale... Wydawało mu się, że mógł już go spotkać. Na sam jego widok poczuł coś dziwnego, nad czym nie miał siły myśleć. Nadal był zbyt wyczerpany po utracie energii nie tylko na walkę ale przede wszystkim na późniejszą regenerację.
Obserwował mężczyznę półprzytomnie, nie wiedząc skąd pojawił się odruch ucieczki i czy powinien mu zaufać. Zdołał jednak go stłumić, akurat kiedy nieznajomy się do niego zbliżył. Nawet jeśli pozbawiony wspomnień oraz podstawowej wiedzy o zagrożeniach, nadal był sobą. Skoro mężczyzna się przedstawił, w dodatku nie próbował go skrzywdzić, na pewno musi być dobry, prawda? Złapał już po chwili jego dłoń, przyjmując ofiarowaną mu przez tego mężczyznę pomoc.
- Znamy się? - Może pytanie wydawało się głupie, ale nic innego mu nie przychodziło do głowy jak tylko ono. Skąd się znali? Kim mężczyzna był dla niego? Przeniósł wzrok na swoją dłoń trzymającą rękę mężczyzny. Syknął zaraz cicho, kiedy zaatakowało go wspomnienie składające się z rozbłysków światła, niezrozumiałych urywków otoczenia, błyskawic i kilku nieznanych sylwetek. Aż na moment zaparło mu dech w piersi, był po prostu przytłoczony tym wszystkim. Uznał jednak, że po prostu to wina zmęczenia.
- Co się stało? Ja nie...nie pamiętam nic. Zupełnie nic. Co...? - Zmrużył oczy, odrobinę zniżając głos. Nie zależało mu na prywatności pośrodku niczego, ale po prostu było mu ciężko zebrać myśli. Zmęczenie coraz mocniej dawało się we znaki, nie mówiąc już o tym że nadal nic nie pamiętał i co najważniejsze był głodny.



Ballad of Barry Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Burn to ashes {SpeedFlash}   

Powrót do góry Go down
 
Burn to ashes {SpeedFlash}
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Strefa mroku i króliczków-zabójców :: Odrealniona strefa-
Skocz do: