IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 You are S.P.E.C.I.A.L. [White Hunter]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Hunter


Liczba postów : 91
Join date : 22/06/2017
Skąd : Z równoległego wymiaru

PisanieTemat: You are S.P.E.C.I.A.L. [White Hunter]   Sro Cze 27, 2018 8:02 pm

- Kiedy to wszystko się skończy, White Death, będziesz należała do wyższych sfer Nowego Ładu. – powiedział podniośle Red Skull, kiedy naukowcy przygotowywali ją do kolejnej hibernacji. Gdzieś we wnętrzach podziemnych bunkrów w Nowym Jorku szykowali się do globalnej katastrofy, nuklearnej zimy, po której Johann jako jedyny będzie miał siłę i środki potrzebne do podporządkowania sobie ludzi. Przynajmniej taki miał być plan, ale wtedy nikt nie spodziewał się, że coś może pójść nie tak. W atmosferze zwycięstwa hibernowano ją i kilku innych agentów mających pomóc w podporządkowaniu świata postapokaliptycznego. Wszystko było zaplanowane, idealnie opracowane. Ida jak zwykle kładła się spać, ale tym razem zapewniania, że zostanie wybudzona w o wiele lepszych warunkach. Że może nawet będzie miała więcej swobody! Gładkie teksty dochodziły do niej zewsząd. Każdy naukowiec rozumiał, że miał szczęście i będąc w tej krypcie przeżyje najgorsze, a jednocześnie po wszystkim dostąpi zaszczytu władzy.
Zamknięta w komorze mogła odpłynąć widząc za szybą pewną siebie twarz przywódcy. Niestety po ciemności, która nastąpiła później nie przywitano ją jak obiecywano. Nie było Red Skulla nadal dumnego ze zwycięstwa, nie było właściwie nikogo. Uszkodzona zębem czasu i brakiem konserwacji kapsuła Idy zaczęła powoli ją rozmrażać, pęknięcia wpuszczały nieco zatęchłe powietrze i metal spróchniał stając się kruchy. Sala, która była wcześniej sterylna i lśniąca od metalu teraz była pokryta kurzem, ściemniała od czasu i tlenu, a jedynym oświetleniem były małe czerwone lampki u sufitu. Awaryjne zasilanie, które jednak dawało wystarczający blask, aby widzieć, że Ida jest całkiem sama. Inne komory były puste, albo znajdowały się w niej zaschnięte trupy. Cały podziemny kompleks nie wykazywał jednak żadnej obecności żywej istoty.


Pamiętaj, że nigdy nie będziesz aż takim frajerem, by znokautować się własną strzałą.
An arrow can only be shot by pulling it backwards.
So when life is dragging you back with difficulties, it means that it's going to launch you into something great.
So just focus... and keep aiming.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
White Death
Kokainu

Liczba postów : 42
Join date : 24/03/2018
Skąd : [art wykonany dla mnie przez aldevoir dA]

PisanieTemat: Re: You are S.P.E.C.I.A.L. [White Hunter]   Pią Cze 29, 2018 9:15 pm

Ida Diemnjanowna Waleriewna. Biała Śmierć niosąca zgubę tym, którzy staną na drodze HYDRY. Duma Red Skulla. Jego mały, wyszlifowany diamencik w kolekcji. Tak wiele uczyniła dla niego. Tyle krwi przelała, by on mógł zawładnąć w całkowicie nowej erze tego świata. A Red Skull to doceniał. I oto nadeszła ta wielka chwila, gdy wszystko o czym marzyli miało się spełnić. Zasnąć w chaosie, obudzić się w idealnym ładzie. Ida była dumna ze swej pozycji i tego, że będzie mogła towarzyszyć swojemu ''Panu'' w Nowym Ładzie. Nie zwracała najmniejszej uwagi na rozochoconych naukowców. W pełni skupiła się na swym przełożonym i jego słowach. Wolność. Swoboda. Uznanie. Wszystko brzmiało niezwykle pociągająco. Nie potrzebowała już czyszczenia pamięci. Dowiodła tego w ostatnich latach, będąc do całkowitej dyspozycji Johanna. Miała swe drobne pragnienia jak każdy człowiek, schowane w głębi duszy, które mogły wreszcie spełnić się. Jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. To było zbyt piękne, by było prawdziwe. Musiało się zjebać, niestety.
Otworzyła oczy niczym Rex w Jurassic Park powoli rozruszając mięśnie. Już pierwszy rzut oka wystarczył, by stwierdzić jednogłośnie, że coś poszło nie tak. Nie zastanawiając się zbiła łokciem szybę kapsuły, gdy tylko mięśnie zaczęły w pełni współpracować i wyszła, rozglądając się po sali. Nie pachniało tu za dobrze, ale bardziej skupiła się na tym, co zobaczyła. Nikt od dawna tu nie zaglądał. Pomieszczenie wyglądało na opuszczone. Nie słyszała niczego prócz postukiwania wojskowych butów, gdy przemierzała salę, oglądając to, co w miarę się zachowało. Miała tyle szczęścia, że zahibernowali ją w pełnym stroju, dostosowanym odpowiednio do coraz to inszych warunków środowiska. Jedynie czego jej do szczęścia brakowało to broni. Wiedziała gdzie ją znaleźć i właśnie tam zmierzała.
- Kurwa... - rzuciła do siebie, nawet nie zwracając uwagi na fakt, że nie powiedziała tego w ojczystym języku. Za cholerę to wszystko nie podobało jej się. A szczególnie te trupy; albo raczej to, co z nich zostało. Nie krzywiła się na te nieprzyjemne widoki. Była przyzwyczajona do gorszych rzeczy. Ostrożnie przekroczyła próg magazynu, który musiała otworzyć siłą. Choć i tej nie trzeba było wiele. Drzwi natychmiast ustąpiły. Kiedyś były niezwykle solidne. A teraz...ile lat przespała?
Zgarnęła HK PSG1, swój ukochany karabin snajperski, który zawsze na nią czekał po wybudzeniu, trochę amunicji i nóż. Wszystko wyglądało strasznie mizernie, ale miała nadzieję, że w razie czego broń zadziała i nie rozsypie jej się w dłoniach. A jak tak...no cóż! Sama w sobie była niebezpieczną bronią, zdolną zabić gołymi rękoma.
Nie miała czego więcej szukać w bunkrze. Wyszła na zewnątrz, a wtedy doznała drobnego szoku. To nie była wizja Nowego Ładu. Absolutnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Hunter


Liczba postów : 91
Join date : 22/06/2017
Skąd : Z równoległego wymiaru

PisanieTemat: Re: You are S.P.E.C.I.A.L. [White Hunter]   Pią Sie 10, 2018 8:52 am

Istnieje żart, że Avengers musiało powstrzymywać Apokalipsę minimum raz na tydzień. Zagłada ludzkości? Światowy kataklizm? Anihilacja przy pomocy SI? A może inwazja? Avengers było zawsze na miejscu i gotowe do uratowania dnia. Nie zawsze odbywało się bez ofiar, ale zawsze udawało się zyskać dla Ziemi kolejne chwile w stanie znanym z „wczoraj”. Tak było… Przeżył sto lat i nic się nie zmieniło. Ładu panowali Avengersi, Tarcza, potem on z Młodymi Mścicielami… Wszystko było tak oczywiste, że pomimo przygotowania przez Tarczę nie był gotowy na coś takiego. Mógł jedynie patrzeć jak świat zostaje zniszczony. Zrównany z ziemią przez szaleńca z okresu Drugiej Wojny Światowej. Red Skull w stroju ministra obrony narodowej. Powinien o tym wiedzieć, coś wcześniej z tym zrobić. Teraz jednak było za późno. Musiał patrzeć na świat, który kona, ale przede wszystkim… Od nowa widzieć śmierć rodziców. Patrzeć jak Hawkeye poświęca się w walce. Jak Wdowa walczy do upadłego. Nie mieli jednak szans z tym, co wszystkich spotkało. Odpalona głowica nuklearna niczym w dominie pchnęła lawinę kolejnych głowic latających nad niebem jak fajerwerki. Radiacja była tak silna, że nawet strój Iron Mana nie miał szans…
To jednak było tak dawno temu. Minęło kolejne sto lat, tym jednak razem przechodzące z nuklearnej zimny do nuklearnej pustyni. Stany Zjednoczone zmieniły się w wyschnięte pustkowia pełne wraków przeszłości. Wraków, które dla obecnego pokolenia już całkowicie są zapomnianymi reliktami, a dla niego wciąż są w pamięci jak żywe. Wiele jednak już przeżył i przywykł do nowej rzeczywistości robiąc wszystko, co w jego mocy. Z jego regeneracją ciągnęło go do najtrudniejszych misji. Najbardziej niebezpiecznych. Aby tylko móc na moment odciążyć jakoś i tak sponiewierane społeczeństwo.
Dlatego i do tej misji się zgłosił. Ktoś podobno widział wejście do rządowego bunkra, na dodatek ciągle nie odpieczętowane. W środku mogli żyć ludzie, może ktoś komu trzeba pomóc? Jeśli nie żyją… Może zostawili jakieś zapasy? Cokolwiek miałoby się kryć w środku, to warto było być gotowym na walkę, a nie zwykły spacerek. Dlatego też jako były Tarczownik postanowił się zgłosić.
I tak oto uzbrojony w łuk i kołczan improwizowanych strzał ruszył w miejsce wejścia. Zielony kaptur z poszarpanego materiału chronił go przed słońcem, a ciężki strój chociaż nie nadający się do życia w upały pomagał ograniczyć jeszcze zdawkową radiację wokoło. Szedł spokojnie rozglądając się na boki, ale jego wzrok przykuły otwierające się wrota. Odruchowo przykucnął wpatrując się w mrok, z którego wyłoniła się białowłosa kobieta od razu oślepiona jasnym blaskiem słońca, które od długiego czasu nie widziało chmur. Ciepły i suchy podmuch poruszył jej włosami, a panująca dookoła pustynia nie przypominała miasta, ale wysypisko śmieci w Kalifornii.
Postanowił jednak wykorzystać jej nawet chwilową słabość. Wyciągnął strzałę i położył na majdanie celując w stronę kobiety i podnosząc się podszedł do niej gotowy strzelić, gdyby zrobiła jakiś niebezpieczny ruch.
- Ręce na kark! – rozkazał po angielsku nie wiedząc do końca czego się spodziewać po dziwnym obiekcie. Miałoby wyjść stamtąd coś jeszcze? Coś gorszego?! – Jest tam ktoś jeszcze? - spytał dyskretnie patrząc w mrok za jej plecami.


Pamiętaj, że nigdy nie będziesz aż takim frajerem, by znokautować się własną strzałą.
An arrow can only be shot by pulling it backwards.
So when life is dragging you back with difficulties, it means that it's going to launch you into something great.
So just focus... and keep aiming.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
White Death
Kokainu

Liczba postów : 42
Join date : 24/03/2018
Skąd : [art wykonany dla mnie przez aldevoir dA]

PisanieTemat: Re: You are S.P.E.C.I.A.L. [White Hunter]   Wto Sie 14, 2018 9:44 pm

Gdyby była na miejscu tych ludzi w życiu nie wysłałaby kogoś pokroju Huntera na misje rodem w Sześcianie. Zresztą, nie dopuściłaby do tego zadania żadnego łucznika. W końcu co taki frajer-łucznik mógłby zdziałać w pojedynkę? Rzecz jasna oprócz zabicia się i zrobienia sobie dużej krzywdy. To akurat każdy głupi potrafił. Bez dobrego srzętu mogło być naprawdę ciężko zrobić cokolwiek. Chociaż...jakby nie patrzeć był to bardzo dobry pomysł na szybkie pozbycie się bezużytecznej mordy do wykarmienia. No ale kończąc psioczenie na Nikolaja, bo wcale aż taki zły nie był...
To był bardzo dobry pomysł. W końcu żywność kiedyś musiała się skończyć. Wraz z innymi ważnymi artykułami, potrzebnych do w miarę normalnego życia. ''Normalnego'' jak na obecne standardy. Trzeba było wysłać kogoś, by obczaił co i jak. A nóż widelec znajdzie trochę jadalnych produktów i innych przydatnych rzeczy. W bunkrze z pewnością można byłoby znaleźć coś wartego uwagi. Chociażby pokłady nieużywanej od lat broni, która swoją drogą nie wiadomo, czy była zdatna do używania. Trzymając ją w dłoniach Ida nie przejmowała się, że mogła nie wystrzelić. Zawsze mogła użyć ją do obrony bądź ataku w inny sposób.
Gdy promienie słoneczne doszły do jej błękitnych oczu, automatycznie zasłoniła je ramieniem, krzywiąc delikatnie twarz. Musiała minąć chwila, by przyzwyczaić się do tej...jasności. Zupełnie inne warunki niż tam na dole. Mrugnęła kilka razy oczami słysząc jakiś męski głos. Był zdecydowanie zbyt blisko. Utkwiła wzrok w strzale, analizując jakie ma szanse na chwilę obecną. Uznając że nie opłaca się ryzykować ranami na sam początek własnego dnia, bo rano to to na pewno nie było, odłożyła broń między nogi i bez żadnego pośpiechu wykonała polecenie. Na twarzy Kokainu pojawiło się pewne niezrozumienie, rozglądając się raz jeszcze po otoczeniu.
- Trupy - rzuciła również po angielsku, zmierzając w stronę Huntera, opuszczając jednocześnie ręce. Jakby w jednej chwili stał się niegroźnym pluszakiem do tulenia z wykałaczką zamiast łuku.
-Choliera... - burknęła z akcentem pod nosem. Przymrużyła oczy, skupiając się na nieznajomym mężczyźnie, który mógł wiedzieć cokolwiek. - Co to za miejsce?


HAIL
HYDRA
WHITE
DEATH
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: You are S.P.E.C.I.A.L. [White Hunter]   

Powrót do góry Go down
 
You are S.P.E.C.I.A.L. [White Hunter]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Strefa mroku i króliczków-zabójców :: Odrealniona strefa-
Skocz do: