IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Screw you! 《Olivarry》

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 270
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Screw you! 《Olivarry》   Nie Maj 27, 2018 1:27 pm


All the other kids with the pumped up kicks
You'd better run, better run, outrun my gun
All the other kids with the pumped up kicks
You'd better run, better run, faster than my bullet.

Ziemia-2, dokładnie tutaj wszystko wyglądało inaczej niż na Ziemi-1. Dobrzy byli źli, a niektórzy...zupełnie zmieniali swoje życie pod wpływem zupełnie innych czynników. Takim cudem właśnie Bartholomew Allen został jednym z najbardziej irytujących uzdolnionych uczniów nauczyciela historii - Olivera Queena. Obaj zaczęli na początku roku pisać dzienniki.


Barry jako Oliver
Helena jako Barry

BĘDZIE FAJNIE!



Ballad of Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you
Jestem taki słodki i bezbronny, meow-meow


Ostatnio zmieniony przez Flash dnia Nie Maj 27, 2018 1:40 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 270
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Re: Screw you! 《Olivarry》   Nie Maj 27, 2018 1:36 pm

Dzień 1
Pierwszy dzień w liceum, nie może być aż tak źle. Właściwie nic się nie wydarzyło wartego uwagi. No może oprócz tego, że taki jeden się spóźnił i to całe dziesięć minut. Mógłbym przymknąć na to oko, gdyby nie fakt, że ledwo rozpocząłem zajęcia, Pan Spóźnialski zaczął mnie poprawiać. Zupełnie jakby to on miał za sobą studia historyczne i przede wszystkim dyplom. Co za bezczelność! Zwłaszcza, że Spóźnialski się mylił. Ciekawe jak długo zajmie mi zapamiętanie jego nazwiska, które chyba było pierwsze na liście. Zresztą, nazwisko jak nazwisko. Podejrzewam, że jak tak dalej pójdzie to zwrot Panie Allen, proszę nie przeszkadzać, stanie się tak rutynowy jak sprawdzenie obecności. Dobry Boże, jak można być takim irytującym dzieciakiem? Chociaż, może to wina tego, że to pierwszy dzień. No cóż. Pożyjemy, zobaczymy. Jutro też jest dzień i możliwe, że Spóźnialski przestanie być tak denerwujący! Najgorsze jest chyba jednak to, że mówiłem o nim Felicity. Uznała, że musi być zabawny. Ubaw po pachy. Zwłaszcza kiedy próbuje udowodnić swoją intelektualną wyższość, której nie posiada.




Ballad of Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you
Jestem taki słodki i bezbronny, meow-meow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Huntress


Liczba postów : 49
Join date : 09/09/2017

PisanieTemat: Re: Screw you! 《Olivarry》   Nie Maj 27, 2018 1:59 pm


Bartholomew Henry Allen



Dzień 1.
Nazywam się Bartholomew Henry Allen. Tak, Bartholomew, nie Barry, jak zwykły nazywać mnie niektóre dzieciaki w szkole. Barry brzmi okropnie prostacko. Dzisiaj zacząłem pierwszy dzień nauki w nowym liceum. Moim wychowawcą jest pan Queen, nauczyciel historii. Ma pecha, bo uwielbiam historię i gdybym mógł, zajmowałbym się nią na co dzień.
Spóźniłem się na pierwszą lekcję dziesięć minut, ale wszystko to była wina znakomitej lektury, którą konsumowałem od rana. Kiedy w końcu się tam zjawiłem, szybko okazało się, że pan Queen nie jest aż tak dobry ze swojego przedmiotu. Co prawda nie mówił dziś za wiele o samej historii, ale w czasie lekcji organizacyjnej przedstawił nam kilka ciekawostek i część z nich była dalece błędna i niezgodna z rzeczywistością. Potwierdzone fakty historyczne mówią inaczej, czytałem o jednym z tych przypadków w zaufanej książce pewnego wybitnego profesora. Nie mógł się mylić, co świadczy o tym, że Oliver Queen rozpowszechnia fałszywe informacje, robiąc z umysłów tej licealnej hołoty jeszcze większy mus.
Co się dziwić — dzieciaki są takie same jak wszędzie — mdłe, głupie i pozbawione wszelkiego potencjału. Bieda umysłowa, którą nie zamierzam się przejmować. Podejrzewam, że większość z nich bierze książkę do ręki średnio raz na dwa lata. Żałosne.
Przy obiedzie próbowałem wytłumaczyć moim rodzicom, że nieprofesjonalne jest, żeby nauczyciel historii w renomowanej placówce mylił takie fakty, ale nie chcieli mnie słuchać. Powinienem był już to tego przywyknąć, najwyraźniej intelekt w tej rodzinie dziedziczy się co trzecie pokolenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 270
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Re: Screw you! 《Olivarry》   Nie Maj 27, 2018 2:31 pm

Dzień 2


Najwyraźniej każdy kolejny dzień miał wyglądać tak samo. Sprawdzenie obecności, ewidentny brak dzieciaka od Allenów, zapisanie tematu, wpadniecie pana spóźnionego. Dobry Boże, nie jestem wierzący, ale zostanę jeśli dzięki temu będę musiał pracować z tak niewychowanymi gówniarzami. Muszę jednak przyznać, że chociaż panna West wykazuje nie tylko zainteresowanie przedmiotem ale też potrafi nie być aż tak irytująca. Myślałem, że Spóźnialski się nauczy przez tę chwilę, że zawsze będzie pod nauczycielem, ale najwyraźniej czekają mnie naprawdę trudne miesiące zanim gówniarz wybierze się na wakacje i będę mógł o nim zapomnieć. Najgorzej, że jestem jego wychowawcą. Za jakie grzechy? Coś mi mówi, że to będzie gorsze niż pięć lat spędzonych w piekle. Felicity uważa, że powinienem odpuścić. Tak też zrobię. Będę udawać, że niejaki Barry Allen nie istnieje. Oczywiście do granic możliwości, jestem dobrym nauczycielem. Dlatego też będę udawać, póki to nie narusza mojego profesjonalizmu. Na pytanie czy jest pan pewien, że w tym okresie na pewno istniało takie państwo? nie muszę odpowiadać. Zwłaszcza, że pan Allen najwyraźniej jest głuchy, skoro użyłem słów "tereny współczesnego państwa". Ale czego wymagać od dzieci? Feli ma rację, pora odpuścić i skoncentrować się na wszystkich innych poza Allenem. Zwłaszcza, że wkraczamy w starożytność.



Ballad of Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you
Jestem taki słodki i bezbronny, meow-meow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Huntress


Liczba postów : 49
Join date : 09/09/2017

PisanieTemat: Re: Screw you! 《Olivarry》   Nie Maj 27, 2018 3:03 pm




Dzień 2.
Wczoraj wieczorem po zostawieniu notatki w dzienniku, na wszelki wypadek przejrzałem pierwsze trzy tematy w podręczniku, aby wiedzieć, o czym będzie próbował mówić pan Queen. Dokładnie przeanalizowałem informacje zawarte w książce, choć tę zdążyłem przeczytać w ciągu wakacji co najmniej trzy razy i zdaje mi się, że znam ją już na pamięć. No cóż, nigdy nie zaszkodzi przeczytać raz jeszcze. Zrobiłem obszerny research na podane tematy, dotarłem do wielu ciekawych źródeł i zapoznałem się chyba ze wszystkimi możliwymi publikacjami na ten temat, w tym kilkoma, które musiałem osobiście przełożyć na angielski, ponieważ napisano je w obcych językach.
Przez to, że siedziałem nad historią do rana, zaspałem i znowu się spóźniłem. Nie martwiłem się jednakże tym incydentem, ponieważ czułem, że jestem znakomicie przygotowany do zajęć. W czasie lekcji oczywiście pan Oliver Queen głosił swoje herezje, a ja z, przyznam niechętnie, chorą satysfakcją mogłem udowadniać mu, że się myli. Każdą swoją wypowiedź argumentowałem oczywiście odpowiednimi źródłami, których również nauczyłem się w nocy. Odnosiłem chwilami wrażenie, że ten buc nie rozumie, co do niego mówię i czułem się, jakbym rozmawiał ze ścianą. Parę razy próbował robić ze mnie schizofrenika, w końcu ja lepiej słyszałem, co mówił, a wmawiał mi zupełnie coś innego. Ale co on może wiedzieć o historii Hiszpanii czy Włoch, skoro nigdy tam nie był. Prawdopodobnie całe życie spędził w klasztorze, oglądając pocztówki z tych miejsc.
Denerwowała mnie także pewna dziewczynka — Iris West — najwyraźniej nie widziała błędów nauczyciela zaślepiona wiarą w jego nieomylność. Dziewczynki już tak mają, więc można jej chyba wybaczyć, historia wielokrotnie pokazała, że miejsce kobiety jest w kuchni, a szkoła to nie jest coś, w czym mają szansę się odnaleźć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 270
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Re: Screw you! 《Olivarry》   Nie Maj 27, 2018 4:42 pm

Dzień 3

Plan działania Felicity nie wypalił. Już to wiedziałem. Nie ma co ignorować zagrożenia, trzeba pokazać gówniarzowi gdzie jego miejsce. Zwłaszcza jeśli ten zamierzał zachowywać się jak taki arogancki dupek, w dodatku wyjątkowo irytujący. Naprawdę, najgorszy uczeń, a to dopiero dzień trzeci. Ja mu jeszcze pokażę. Plan działania wyglądał następująco: znaleźć jak najwięcej argumentów aby móc nim rzucać jak ten mały, cholerny nerd. Przede wszystkim: trzeba wyjść poza program nauczania. Ten dyplom w końcu do czegoś musiał się przydać. Skoro program ogarnął, zobaczymy co powie na znaczne wyjście poza jego ramy.
Nie mówiąc już o tym, że znowu się spóźnił. W teorii nie mogłem mu postawić F, ale wywołać do tablicy już jak najbardziej. To też zrobiłem i przyznam szczerze, przyjemnie było zadać jedno ze szczegółowych pytań, a potem wpisać mu F za pomylenie się o ledwo dwa dni w dacie dziennej. To w końcu taki rażący brak wiedzy.
Zdaję sobie sprawę, że dobry nauczyciel tak nie robi, ale nie jestem dobrym nauczycielem, przynajmniej według pana Allena, którego nazwisko już chyba zapamiętam do końca szkoły. Pora chyba jednak zwracać się do uczniów bardziej "przyjacielsko". Barry czy Bart? Obie formy wydają się w porządku, ale już kilka razy słyszałem jak chłopak poprawia swoich kolegów, mówiąc że nazywa się Bartholomew.
Barry. Dla mnie będzie Barrym, czy mu się to podoba czy nie. Z dziką satysfakcją będę patrzeć na jego niezadowolenie. Już dzisiaj zacząłem nazywać go tak. Od jutra wszystko ruszy pełną parą. Nie powinno mnie to tak satysfakcjonować.



Ballad of Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you
Jestem taki słodki i bezbronny, meow-meow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Huntress


Liczba postów : 49
Join date : 09/09/2017

PisanieTemat: Re: Screw you! 《Olivarry》   Nie Maj 27, 2018 5:45 pm




Dzień 3.
Wczorajszą noc ponownie poświęciłem niemal całkowicie historii. Uczyłem się po kolei każdego najdrobniejszego faktu, momentami czułem, że zaczynam odlatywać, przestawałem myśleć, bredziłem. Niepokojące objawy, ale wszystko niwelowałem przy pomocy kawy i tych obrzydliwych napojów energetycznych. Zwykle nie pijam tego przesłodzonego świństwa, ale wojna wymaga ode mnie ofiar. Jak tak dalej pójdzie, skończę w narkomanii w mniej niż miesiąc, ale jestem gotów spróbować nawet tego, żeby utrzeć temu ignoranckiemu matołowi nosa.
Wszedłem do klasy spóźniony. Nie, dziś nie zaspałem. Zrobiłem to specjalnie. Chyba wejdzie mi to w nawyk.
Pan Queen wywołał mnie dziś do odpowiedzi. Cieszyłem się jak głupi, ale był powód — w końcu mogłem się popisać, a wiedza się przyda. Wszystko szło idealnie, odpowiadałem szczegółowo, konkretnie, a przede wszystkim poprawnie. Pytania stały się z czasem okropnie trudne, żaden z tych półmózgów, z którymi mam zajęcia, nie zapamiętałby tyle przez cały rok nauki, ile ja nauczyłem się tylko na dzisiejszą lekcję.
I wtedy wyciągnął to pytanie. Byłem zbyt pewny siebie, oglądałem o tym na Discovery History, więc bez namysłu odpowiedziałem. Powiedział, że nie. Nie wierzyłem, sprawdziłem w swoich notatkach, miał rację, pomyliłem się o dwa dni. Poczułem się, jakby przejechał mnie walcem. Widziałem tę chorą satysfakcję w jego oczach. Postawił mi F. Zdenerwowałem się. Moja wściekłość wyszła poza skalę, kiedy po lekcji nazwał mnie B a r r y m. Miałem ochotę napluć mu w twarz, zmiażdżyć jego głowę w imadle. Powstrzymałem się.
Kiedy wyszedłem, na korytarzu zaczepiła mnie ta mała flądra West. Ona również nazwała mnie zdrobnieniem mojego imienia. Kazałem jej się odczepić, z trudem powstrzymując się od wyszarpania jej za te rude kłaki. Kto wpuścił kobiety do szkół? Kto wpuścił do szkół ludzi jak Queen?
Wróciłem do domu. Nawet nie siliłem się na proszenie o pomoc rodziców. Teraz siedzę nad źródłami i uczę się o edukacji na przestrzeni wieków. Wmówię temu, pożal się Boże, historykowi, że to na konkurs i każę pomóc po lekcjach z esejem. Zobaczymy, czy będzie taki mądry, czytając o uniwersytecie w Bolonii, który wpisałem jako pierwszy w historii, skoro wszyscy myślący ludzie wiedzą, że tak naprawdę wszystko zaczęło się w Fezie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 270
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Re: Screw you! 《Olivarry》   Nie Maj 27, 2018 8:52 pm

Dzień 4

Coraz bliżej weekendu, coraz więcej przewagi nad jakimś wkurzającym nerdem. Czy to nie brzmi dobrze? Patrzenie na niego kiedy się cały nadyma ze złości to najlepszy widok w moim życiu. Oczywiście nie licząc Felicity, ale nie będę stawiać żony na równi z jakimś przemądrzałym gówniarzem. Tym razem też nie wygrał. Jego przegrana była taka epicka jak pod Termopilami. Nie ma szans aby wygrał to starcie! Oczywiście, że musiał mnie zatrzymać, aby prosić o pomoc. Żałosne, myślał że nie wyczuję jego misternego podstępu. Zadbałem jednak o to, żeby nauczył się przegrywać. Ważna lekcja, dla niego za darmo.
Nie powinno mnie to cieszyć, ale widząc gniew w tych zielonych oczach, czułem się jak cholerny Napoleon, zdobywający pół świata za jednym razem.
Nie, Barry. Pierwszy uniwersytet na świecie powstał w Fezie. Pierwszy w Europie w Bolonii. Myślałem, że posiadasz większy zakres wiedzy, ale nie martw się. To naturalne, Barry, dopiero się uczycie.
Wyrozumienie i ciche westchnienie zawodu. Idealnie zagrana rola kochanego profesora, który chce dla uczniów jak najlepiej. Nie tym razem, panie Allen. Nie dam się podejść. Nawet jeśli Felicity nazywa to obsesją. Nie odpuszczę mu. Dzieciak nie wejdzie mi na głowę tak jak całej reszcie nauczycieli. Oh, słyszałem o nim już wystarczająco dużo aby legalnie móc nie darzyć go sympatią, a już na pewno nie taką jak resztę osób. Wiem za to co mu przekażę jutro. Pewno będzie chciał poprawić F. Dam mu taką możliwość. Jeszcze nie wiem tylko za co. Coś na pewno absorbującego czas. Może niech zajmie się sportem? Zobaczę jutro.



Ballad of Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you
Jestem taki słodki i bezbronny, meow-meow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Huntress


Liczba postów : 49
Join date : 09/09/2017

PisanieTemat: Re: Screw you! 《Olivarry》   Pon Maj 28, 2018 12:36 am




Dzień 4.
Weekend zbliża się wielkimi krokami. Do szkoły przyszedłem dziś pełen zapału na kolejne starcie z nauczycielem. Bądź co bądź nie mógł być encyklopedią, a wzięty z zaskoczenia na pewno nie będzie pamiętał takich szczegółów. Wszedłem jak zwykle — spóźniony oczywiście.
Kiedy usłyszeliśmy wszyscy dzwonek, a cała ta hołota wypadła z klasy, ja zostałem i siedziałem grzecznie na miejscu, patrząc mu prosto w oczy. Chciałem, żeby wiedział, że to nie koniec naszej dzisiejszej przygody. Gdy drzwi zamknęły się za ostatnim baranem, wstałem i podszedłem do jego biurka. Łyknął to o konkursie i już tylko zacierałem w duchu ręce, patrząc, jak czyta mój esej.
A potem padły te słowa. „Feza”. „Dopiero się uczycie”, „to naturalne” i najgorsze z nich wszystkich „Barry”. Nie wiedziałem, które rozjuszyło mnie najbardziej, każde uderzyło we mnie z taką samą mocą. Znowu dałem mu się podejść. Chciałem wziąć ten esej i wepchnąć mu między zęby, żeby pozbawić go tego uśmieszku. Powoli zaczynają przerażać mnie moje własne myśli, a to wszystko przez niego.
Wyszedłem zdenerwowany do granic. Przez cały dzień nie mogłem się na niczym skupić, chciałem wrzeszczeć, mordować i rabować. Co było z nim nie tak? Wróciłem do domu. Matka powiedziała, że nie wyglądam najlepiej i powinienem zostać jutro dla bezpieczeństwa w domu, ale nic z tych rzeczy. Nie dam Queenowi tej satysfakcji. Widzimy się rano, żebym mógł dokończyć wszystko przed weekendem. Jeszcze pozna mój upór i kiedyś podwinie mu się noga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 270
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Re: Screw you! 《Olivarry》   Pon Maj 28, 2018 1:02 am

Dzień 5


Wreszcie piątek! Przeżyłem pierwszy tydzień, wygląda na to, że Barry też przeżył. Nie byłem pewien Felicity, coś za często wybywała z domu. Mówiła coś o rozmowie kwalifikacyjnej, cóż, nie chciała zdradzać szczegółów. Trzymałem jednak za nią kciuki, cokolwiek by nie robiła.
Ja sam miałem na głowie walkę z tym irytującym arogantem. Musiałem trzymać się na wodzy, aby nie zauważył jak mnie to irytuje i jak często doprowadza mnie do szaleństwa, a to dopiero początek.
Ten piątek miał być dniem w którym nerd otrzyma możliwość poprawy swojej F. Sprawdziłem jego dziennik. To był dziwne. Miał już jedną ocenę z W-Fu i to całą szóstkę. Muszę się dowiedzieć jakim cudem Barry ma tak wysoką ocenę, w dodatku jako pierwszy z całej grupy. Przecież nie wyglądał na kogoś kto jest w stanie wytrzymać nawet zwykły biegomarsz. Aby nie zapomnieć, zapiszę sobie to tutaj:
W poniedziałek muszę się pilnie spotkać z Hunterem Zolomonem, aby jako wychowawca wyjaśnić tę nieścisłość. Na mojej warcie nie będzie żadnych niedomówień! Co do dzieciaków, oni jeszcze nie wiedzą, że napiszą kartkówkę. Miałem wrażenie, że Barry wie co się święci. Dobry Boże, czy popadam w paranoję? Na pewno nie. Ja po prostu nie mogę pić, jeść, spać. Każdą wolną chwilę poświęcam na naukę. Udowodnię mu, że jestem lepszy!



Ballad of Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you
Jestem taki słodki i bezbronny, meow-meow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Huntress


Liczba postów : 49
Join date : 09/09/2017

PisanieTemat: Re: Screw you! 《Olivarry》   Pon Maj 28, 2018 4:34 pm




Dzień 5.
Dzisiejszy dzień w szkole niczym nie różnił się od poprzednich. Chyba zaczynam wpadać w rutynę — codziennie spóźniam się na lekcje dokładnie pięć minut i siedemnaście sekund, ani chwili dłużej. Z tą różnicą, że przestałem przepraszać za spóźnienia, wchodzę, witam się i siadam do ławki. Wygląda na to, że Queen także do tego przywykł.
Wróciłem do domu. Nie mogłem znieść myśli, że Oliver Queen siedzi gdzieś tam spokojnie i delektuje się wolnymi dniami. Tak być nie mogło, miałem jego mail, mogłem napisać, ale nie wiedziałem co. Zawołała mnie matka. Okazało się, że na kolację przyszedł do nas wuj, Eddie Thawne. Nie chciałem schodzić, ale nie miałem wyjścia. Siedziałem naprzeciwko niego przy stole, uśmiechał się do mnie, ja do niego nie. Byłem zły, że przyszedł, bo zniszczył wszystkie moje plany.
Wtedy wpadłem na nowy. Wuj był policjantem. Uśmiechnąłem się do niego, kiedy rodzice wyszli zrobić coś w kuchni, usiadłem koło wuja. Wyglądałem zapewne obrzydliwie uroczo. Zapytał jak nowa szkoła. Powiedziałem, że w porządku. Zapytał o nauczycieli. Opowiedziałem mu o panu Queenie. Powiedziałem, że muszę odebrać od niego esej konkursowy o uniwersytecie w Fezie, ale nie wziąłem jego maila (wziąłem pierwszego dnia). Poprosiłem wuja o adres Queena, na pewno jest w jakiejś policyjnej bazie.
Po kolacji wuj wyszedł. Wieczorem otrzymałem maila od Thawne’a. Dostałem adres. Jutro rano złożę wizytę panu Queenowi w jego osobistym domu.
PS. Nie nazywam się Barry, a ten dureń z uporem maniaka tak do mnie mówi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 270
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Re: Screw you! 《Olivarry》   Pon Maj 28, 2018 5:12 pm

Dzień 6


Pisałem już o tym jak irytujący to jest dzieciak z tego całego Allena? To miała być spokojna sobota, nawet nie zamierzaliśmy wstawać z łóżka, ale musiał przyleźć. Co lepsze: musiała mu otworzyć Felicity. Słysząc jej śmiech, kiedy zaczęła z kimś rozmawiać, aż automatycznie się zainteresowałem o co chodzi. Całe szczęście że zdążyłem się ubrać, tego gówniarza się tu nie spodziewałem.
Poznałaś już Barry'ego? Musiałem to zrobić. Musiałem użyć tej wersji jego imienia, obejmując żonę. Najwyraźniej była zbyt zajęta śmianiem się z czegoś co nawet nie było śmieszne aby zauważyć jego minę. Ale ja widziałem. Doskonale widziałem jego niezadowolenie.
Co się stało, że odwiedza mnie ulubiony uczeń? To też musiałem. Feli zamiast mi pomóc w tej słodkiej zemście za psucie naszego dnia wolnego, zaproponowała gówniarzowi ciasto. C I A S T O. I to nie z cyjankiem. Gówniarz coraz bardziej mnie irytował. Już kupił sobie atencję mojej żony, uważającej, że jest taki uroczy. Ona jeszcze nie wie, ale ja wiem i uratuję ją przed Allenem i jego fałszywym urokiem. Zrobię to tak, jak obaliłem jego bullshit o uniwersytetach: szybko i bezlitośnie. Barry mógł wygrać bitwę, ale wojna będzie moja.



Ballad of Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you
Jestem taki słodki i bezbronny, meow-meow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Huntress


Liczba postów : 49
Join date : 09/09/2017

PisanieTemat: Re: Screw you! 《Olivarry》   Sro Maj 30, 2018 1:05 am




Dzień 6.
Czuję, że odniosłem dziś tryumf nad Queenem po raz pierwszy od środy i jest to chyba jego najsromotniejsza porażka. Przyszedłem do jego domu z samego rana i zapukałem głośno. Nie otworzył on, tylko jego żona, ale to nawet lepiej. Kobieta nie prezentowała sobą niczego szczególnego, a przynajmniej niczego, co przyciągnęłoby moją uwagę. Już wiem, czemu jest żoną Queena, choć podziwiam ją w pewnym sensie za umiejętność wytrzymywania z tym bałwanem w jednym domu. Ja bym tak nie umiał.
Starałem się być dla niej najurokliwszym licealistą, jakiego w życiu widziała i chyba wyszło mi to nawet nieźle. Nawet opowiedziałem jej kilka żartów. Wtedy pojawił się on. Nazwał mnie Barrym. Zdenerwowałem się automatycznie i go poprawiłem, ale szybko musiałem się opanować, żeby nie zepsuć swojej przykrywki.
Powiedziałem, że przyszedłem, ponieważ zostawiłem u pana Queena jakiś esej. Podziałało, wszyscy kupują moją wymówkę z esejem. Blondyna zaproponowała mi ciasto. Nienawidzę ciasta. Nie odmówiłem. Zjadłem kawałek, uśmiechając się i żartując jak kto głupi, ale jakoś to przełknąłem. Wojna wymaga ofiar, muszę pamiętać.
Chyba zacznę częściej odwiedzać pana profesora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 270
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Re: Screw you! 《Olivarry》   Sro Maj 30, 2018 2:37 am

Dzień 7


Tym razem wreszcie dzień wolny. Żadnych nerdów, żadnych kujonów i co najważniejsze - żadnych Barrych Allenów w pobliżu. Chyba zaczynam naprawdę doceniać niedziele.  To takie ciche, święte dni podczas których mogę spędzić czas z żoną, jak najdalej od chamskiego, aroganckiego małego dupka, który przychodzi sobie o tak i podbija serce Felicity. Ile razy jej teraz mówię jaka to żmija, zbywa mnie mówiąc, że przesadzam, a ten pomiot był taki grzeczny oraz uroczy.
Mógł nie przychodzić. Ale mam zaplanowany jutrzejszy dzień. Zrobię kartkówkę, dam szczegółowe pytania, a potem będę sprawdzać jak ten kujon się potyka, błądząc wśród możliwych odpowiedzi. Zadbam, aby nie mógł zaliczyć tego testu. Zobaczymy co zrobi wtedy, gdy dobra ocena stanie się czymś niemożliwym? Zaręczam, będzie mu łatwiej rzucać młotem Thora, jak zaliczyć na więcej niż D. Nie będę się mścić, po prostu pokażę mu kto z nas dwóch jest lepszy.



Ballad of Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you
Jestem taki słodki i bezbronny, meow-meow


Ostatnio zmieniony przez Flash dnia Pon Cze 04, 2018 11:48 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Huntress


Liczba postów : 49
Join date : 09/09/2017

PisanieTemat: Re: Screw you! 《Olivarry》   Pon Cze 04, 2018 9:56 pm




Dzień 7.
Dzisiaj zapełniam siódmą stronę tego dziennika. W końcu zaznałem snu i po wielu dniach udręki zrozumiałem, że jest dla mnie bardzo ważny. Nie mam nikogo innego, komu mógłbym się zwierzyć, ponieważ pradziadek (inteligencja w tej rodzinie, jak już wspominałem, przypada co trzecie pokolenie) od miesiąca jest w Szwajcarii na leczeniu. Jestem pewien, że to wina moich rodziców i całej bandy innych półmózgów, mnie również to zapewne czeka, jeśli nie znajdę inteligentniejszego towarzystwa.
Mam nadzieję, że nie znajdę głowy pradziadka w torcie.
Dzisiaj w końcu udało mi się odpocząć, ale niestety nie miałem aż tyle czasu na naukę historii. Bądź co bądź nie zgłupiałem jeszcze do reszty i zamierzam przykładać się także do innych przedmiotów. Niemniej i tak znaczną część dnia poświęciłem tej dziedzinie.
Mam nadzieję, że zjem kiedyś rosół z Queena.
Chyba nie czuję się za dobrze. Muszę wracać do obowiązków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 270
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Re: Screw you! 《Olivarry》   Pią Cze 08, 2018 4:59 pm

Dzień 8

Zrobiłem cholerną kartkówkę. Widziałem ten ból na twarzach uczniów, ale cóż, na wojnie są ofiary. Wiedziałem, że większość z nich nawet nie wie o co pytam w tym teście, nie mogli ukryć swojego przerażenia. Wie pan czym jest szkoła w Fezie, panie Allen? Świetnie. Niech pan teraz wymieni jej wybitnych absolwentów. A może osiągnięcia kulturowo-oświatowe na terenie dzisiejszej Ukrainy w starożytności? Nie mogę się doczekać sprawdzania prac uczniów. Jak na razie, dostali tylko do napisania esej na temat Osiągnięcia starożytnych cywilizacji, stosowane po dziś dzień i jak boga kocha Felicity, niech mi tylko któryś rzuci czymś z Internetu, a będzie to ostatnie co zrobi w swojej szkolnej karierze. Zwłaszcza Allen. Sprawdzę wszystkie źródła jakie poda. Każde jedno.
Tego dnia też stało się coś nieoczekiwanego. Felicity zaczęła pracę jako informatyk na zastępstwie za dotychczasowego. To z jednej strony dobra wiadomość, a z drugiej...ma teraz zajęcia z moją klasą. Cholerny Allen nadal udaje przy niej niewinną owieczkę, a ja ostatnio słyszę tylko jak możesz tak strasznie się denerwować na takiego miłego chłopca? Nie, nie jest miły. Nawet nie jest chłopcem. To bestia, która udaje ofiarę. To cały koń trojański w jednej osobie! Czemu ludzie są tacy ślepi?



Ballad of Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you
Jestem taki słodki i bezbronny, meow-meow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Huntress


Liczba postów : 49
Join date : 09/09/2017

PisanieTemat: Re: Screw you! 《Olivarry》   Pon Cze 11, 2018 8:58 pm




Dzień 8.
Była kartkówka. Queen myślał, że jest taki sprytny, jeśli poda w zadaniach zagadnienia dodatkowe i wybiegające poza program, o których nie mówił na lekcji. Dobre sobie. Oczywiście, odpowiedziałem na część pytań, lecz myślę, że nie dostanę nic więcej niż B, a może nawet C. Nic jednakże straconego. Banda nieambitnych półmózgów, z którymi mam zajęcia nie jest taka lotna, a choć uważają mnie za przebrzydłego nerdzika (zupełnie nie mam pojęcia dlaczego i nie obchodzi mnie ich zdanie), da się nimi bajecznie prosto manipulować. Rozmawiałem po lekcji z kilkoma z nich, nastawiając owe ameby przeciwko nauczycielowi. Jutro pójdą całą grupą do dyrektora, aby zgłosić, że Queen sprawdza wiedzę, której nie ma w programie nauczania i stawia im wszystkim F. Chcę zobaczyć jego minę, kiedy zostanie wezwany na dywanik.
Spotkałem także jego żonę, okazało się, że mam z nią zajęcia komputerowe. Biedna kobieta, okazałem jej wiele wsparcia w czasie lekcji, używając tyle uroku, ile tylko byłem w stanie z siebie wycisnąć. Nader obrzydliwe, lecz w tej sprawie niezbędne.
Zacząłem pisać także swój esej przed obiadem, skończyłem tej samej nocy, jutro wprowadzę ostatnie poprawki, ponieważ chcę, żeby był idealny.
Nie mogę przestać się uśmiechać do wizji Queena, który wylatuje z roboty za taką niekompetencję, ale to chyba mało realne marzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 270
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Re: Screw you! 《Olivarry》   Pon Cze 11, 2018 10:14 pm

Dzień 9

Na sam wstępie, zostałem wezwany na dywanik. Oczywiście, że dowiedziałem się co takiego powiedzieli uczniowie. Mają pecha, dyrektor to mój dobry znajomy, któremu wyłożyłem wyraźnie, że aby pobudzić młode mózgi jest to niezbędne. Pan Dyrektor postanowił nawet odwiedzić naszą klasę na godzinie wolnej. Naprawdę, miny biednych uczniów były niesamowite, kiedy dostawali opieprz od dyrektora za bycie pustymi kretynami bez żadnej wiedzy. Wiedziałem, że nie powinienem, ale naprawdę czułem się wspaniale patrząc na te zdruzgotane miny. Zwłaszcza tę Allena. Doskonale wiedziałem, kto podpuścił klasę. Oni nie wpadliby na zgłoszenie gdyby nie jeden wkurzający nerd. Jak można się spodziewać, w obecności dyrektora zawiedzionego ich poziomem wiedzy, większość dostała F. Z bólem serca, ale musiałem wpisać nerdowi D. Coś tam niby umiał...no ale nieważne, ważne jest to, że znowu wygrałem wojnę, kiedy on myślał że wygrywa. Allen był jak pieprzony Napoleon, który wybrał się na Rosję zimą.



Ballad of Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you
Jestem taki słodki i bezbronny, meow-meow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Screw you! 《Olivarry》   

Powrót do góry Go down
 
Screw you! 《Olivarry》
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Strefa mroku i króliczków-zabójców :: Odrealniona strefa-
Skocz do: