IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sala pooperacyjna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Jeanne Foucault


Liczba postów : 38
Join date : 09/06/2017

PisanieTemat: Sala pooperacyjna   Pią Maj 25, 2018 8:45 pm

Miejsce dochodzenia do siebie agentów, którzy otarli się o śmierć lub zgodzili poddać się niebezpiecznym eksperymentom. W pomieszczeniu jest jedno łóżko, dużo urządzeń monitorujących elementy odpowiadające za życie danego osobnika oraz okno z którego lekarze lub wyżsi rangą agenci mogą popatrzeć co takiego wyszło im po drodze w bezpiecznej odległości, wraz z panelem odpowiadającym za to co dzieje się w pokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Jeanne Foucault


Liczba postów : 38
Join date : 09/06/2017

PisanieTemat: Re: Sala pooperacyjna   Pon Maj 28, 2018 2:34 pm

Jeanne została przesłuchana z tego co działo się w momencie gdy nieznany jej chłopak pojawił się w tej dziwnej uliczce. Niestety, nie odpowiedziała na "podstawowe" pytania kim był, dlaczego był oraz po co. Dlatego więc, została z okrwawioną koszulką w rękach przed salą pooperacyjną.
Czuła się w pewien sposób odpowiedzialna by dowiedzieć się czy ze spotkanym bohaterem jest wszystko w porządku. Nie potrafiła stwierdzić skąd brało się to uczucie, drażniło ją trochę, dlatego chodziła niespokojnie pod drzwiami. Po kilku godzinach od operacji chłopak trafił właśnie tutaj, a do Jeanne dotarło... że w sumie, nie ma zielonego pojęcia co z tym fantem zrobić.
Stanęła więc przy witrynie obok innych agentów, monitorujących stan życia chłopaka. Na razie nikt jej nie przeganiał, ale to chyba byłaby kwestia czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Black Spidey


Liczba postów : 9
Join date : 14/12/2017

PisanieTemat: Re: Sala pooperacyjna   Wto Maj 29, 2018 8:43 pm

Cóż, dużo nie pamiętał. Stracił przytomność chwilę po tym jak przylecieli ludzie od T.A.R.C.Z.Y. Co za tym idzie nie był świadomy co się działo z nim przez kolejne kilka godzin. Dopiero po jakimś czasie wróciła do niego świadomość.
Powoli uchylił powieki. Światło uderzyło go w oczy, przez co raz je zamknął, krzywiąc się delikatnie. Potrzebował chwili na przyzwyczajenie się do niego. Powoli wracała do niego świadomość i wszystko to co się wydarzyło w ostatnim czasie. Nagle spróbował się gwałtownie zerwać, uświadamiając sobie, że nie powinien leżeć i spać, a ratować ludzi przed niebezpieczeństwem. Od razu tego pożałował, aż syknął z bólu, opadając z powrotem na łóżko. Rozejrzał się po pomieszczeniu i zrozumiał, że coś jest nie tak. Już pomijając fakt, że był w jakieś sali szpitalnej. Zorientował się, że nie ma na twarzy maski, co go trochę zaniepokoiło. Niekoniecznie chciał, aby każdy wiedział kim jest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Wilhelm Reiner


Liczba postów : 11
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Sala pooperacyjna   Sob Cze 02, 2018 1:46 pm

Początkowo był zdziwiony tym, że przydzielono go do przesłuchania nastolatka, ale po zaznajomieniu się ze szczegółami sytuacja zrobiła się nieco bardziej jasna. Informacji nie było zbyt wiele, ale nawet to było wystarczające. Przybysz z innego wymiaru, a bazując na słowach, które wypowiedział do agentki, która go znalazła był jakoś powiązany z T.A.R.C.Z.Ą., oczywiście, jeśli nie kłamał. Góra miała nadzieję, że Wilhelmowi uda się dowiedzieć tego, a także kilku innych spraw. Nie pozostawało mu nic innego, jak się tym zająć. Nie czekając wiele zgarnął kilka rzeczy, które mogły mu się przydać, a następnie ruszył w stronę części szpitalnej, gdzie obecnie odbywała się operacja mająca na celu uratowanie tajemniczego przybysza. Jeśli mieli coś z niego wyciągnąć zdecydowanie potrzebowali go całego i zdrowego. O jego dalszym losie zadecydować mogli dopiero wtedy, gdy dowiedzą się czegoś więcej o jego osobie. Nie był to pierwszy przypadek, gdy pod ich skrzydłami znalazł się ktoś tego pokroju. Wciąż pozostawało to zdecydowanie niecodziennym ewenementem, ale zaczynało robić się to nieco podejrzane. Zwłaszcza, że nie mieli pewności co do tego, czy odkryli wszystkich podróżników pomiędzy wymiarami. Co, jeśli to był jedynie wierzchołek góry lodowej? Reiner miał nadzieję, że dzisiaj uda mu się uzyskać na to jakieś sensowne odpowiedzi.
Jak się okazało przybył zdecydowanie za szybko, ale niezrażony tym faktem skorzystał z okazji, zaznajamiając się ze stanem zdrowia nastolatka, a także wszystkim, co lekarze zdążyli do tej pory ustalić. Dodatkowo przyjrzał się samemu pacjentowi, który póki co był wciąż nieprzytomny. Każda kolejna informacja mogła się później okazać na wagę złota.
Gdy sytuacja została w końcu względnie opanowana, a nastolatek zaczął się budzić ruszył w stronę sali, na której obecnie się znajdował.
Swoje kroki skierował najpierw do pomieszczenia, w którym monitorowano jego stan. Dostrzegł tam nastolatkę, którą momentalnie skojarzył z raportu. Och, a więc wciąż tutaj jest? W sumie, nawet dobrze się składa. - pomyślał, a następnie do niej podszedł.
- Agentka Jeanne Foucault? Zapraszam ze mną, pomożesz mi w przesłuchaniu naszego gościa. - rzucił w jej stronę, kiwając tylko głową reszcie zgromadzony. Tyle dobrego, że zostali poinformowani o jego przybyciu. Zdecydowanie nie chciał dodatkowo stresować chłopaka poprzez zbyt dużą ilość osób podczas rozmowy. W teorii najlepszą opcją byłoby pójście samemu, ale był przekonany, że takie towarzystwo mu nie zaszkodzi.
Gdy zainteresowana do niego podeszła skorzystał z drzwi i znalazł się w sali, na której leżał ów "bohater". Nie wahając się podszedł do jego łóżka i z lekkim uśmiechem kiwnął do niego głową.
- Witaj. Nazywam się Wilhelm Reiner. Jestem agentem T.A.R.C.Z.Y.. - rzucił, po czym zamilkł, dając mu chwilę na przetrawienie jego słów, a także ewentualną reakcję. Przeczuwał, że chłopak jest zagubiony i będzie miał do niego jakieś pytania. Najlepszą opcją było spróbować chociaż trochę go uspokoić, a także zyskać przynajmniej szczątkowe zaufanie. Chciał porozmawiać, a nie wyciągać informacje siłą. Szczególnie od kogoś tak młodego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Jeanne Foucault


Liczba postów : 38
Join date : 09/06/2017

PisanieTemat: Re: Sala pooperacyjna   Wto Cze 05, 2018 2:52 pm

Dziewczyna oparła się o ścianę przyglądając tym wszystkim monitorującym stan zdrowia chłopaka agentom, sama nie wiedząc co o tym myśleć. Teraz bez maski jeszcze bardziej uderzał ją wiek tego chłopaka. Wyglądał na równego, albo chociaż młodszego od niej. Zastanawiała się, czy w swoim wymiarze uczęszczał tak jak ona do Akademii, czy może jego wymiar był mocniej popieprzony niż jej.
Wejście kolejnego agenta zignorowała, w końcu co chwila ktoś przychodził lub wychodził, gdy nagle ten się do niej odezwał. Podniosła na niego zaskoczony wzrok, słysząc jego wezwanie.
Pytająco dotknęła swojej piersi, wciąż z resztą będąc w cywilnym stroju, bo nie wolno jej było założyć tego treningowego. Zaskoczenie jednak puściło na rzecz ekscytacji. Dziewczyna wykrzywiła usta w uśmiechu. Tak! Wreszcie się do czegoś przyda! Może dzięki temu jej ban minie szybciej?
- Tak jest!- stanęła na baczność przed mężczyzną, zaraz przybierając swój normalny wyraz twarzy, choć oczy jej błyszczały. Jeszcze nigdy nie brała udziału w przesłuchiwaniu. Podeszła do niego dziarskim krokiem, by zająć miejsce obok i razem z nim udać się do środka sali medycznej w której znajdował się chłopak.
Gdy tylko się tam znaleźli, stanęła trochę za Willem, podążając wzrokiem od leżącego chłopaka, do mówiącego mężczyzny. Była ciekawa co i jak. Milczała, nie widząc potrzeby odzywania się niepytana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Black Spidey


Liczba postów : 9
Join date : 14/12/2017

PisanieTemat: Re: Sala pooperacyjna   Czw Cze 07, 2018 11:18 pm

Nie było sensu próbować się stąd zmywać. Zwłaszcza, że z tego co pamiętał to ta dziewczyna mówiła coś o T.A.R.C.Z.Y.. Ba, pomieszczenie zdawało mu się znajome, ale i zarazem w jakiś sposób dziwnie obce. Dziwne uczucie... Mimo to Amerykanin je zignorował. Cóż, Miles nadal nie był świadomy tego, że trafił do innego wymiaru. Nie był świadomy tego, że to nie była jego Ziemia, a jakaś inna, która zmagała się ze swoimi problemami. No, nic. Przymknął powieki i powoli uspokoił oddech. Cierpliwie przetrzymał ból, który dał o sobie przypomnieć przez jego własną głupotę oraz bycie narwanym. Boże, ile on tu leżał? Pewnie jego mama się już martwiła... Jak on jej to wytłumaczy? Jak ma schować takiego rodzaju ranę przed nią i ojcem? Nie miał zielonego pojęcia, a to budziło w nim jeszcze poważniejszy niepokój. Jego ojciec nie mógł się dowiedzieć, że jego jedyny syn jest mutate, a dodatkowo robi za Spider-mana, ryzykując każdego dnia swoim życiem. Wziął głębszy wdech. Tylko spokój go teraz uratuje. Coś wymyśli, potrzebuje się tylko do końca ocknąć. Peter na pewno by znalazł wyjście z tej sytuacji. Huh, gdyby nie czuł się nadal nieco otumaniony to byłoby o wiele łatwiej.
Gdy on tak leżał i starał się dojść do siebie, drzwi otworzyły się, a w ich progu pojawiły się dwie osoby. Pająk uchylił lekko powieki i spojrzał na nich. Pajęczy zmysł nie alarmował, a dodatkowo chłopakowi zdawało się, że jedną osóbkę kojarzy. I nie, nie był to ten wielkolud. Na bank nie zapomniałby takiego typa ja ten przed nim.
- Powstrzymaliście i złapaliście Jacoba? - spytał na wstępie, gdy ten typek się mu przedstawił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Wilhelm Reiner


Liczba postów : 11
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Sala pooperacyjna   Pon Cze 25, 2018 11:13 pm

W głowie wciąż rozważał różne opcje tego, w jaki sposób mógłby poprowadzić tę rozmowę. Rozum nakazywał, aby zajął się tym osobiście, bez żadnego udziwniania, ale czuł, że pominięcie młodej agentki nie byłoby wobec niej uczciwe. Nie można było przecież pominąć tego, że to ona go znalazła. Gdyby nie jej sprawna interwencja być może nastolatek umarłby nim w ogóle dowiedzieliby się, że pojawiła się kolejna osoba z innego wymiaru. Tak, zdecydowanie coś się jej za to należało. Wiedział, że nie mógł dać jej całkowitej swobody, ale skoro już znalazła się tu z nimi nic nie stałoby na przeszkodzie, aby faktycznie mu pomogła, a nawet pociągnęła to nieco sama. W końcu wciąż tu będzie, więc w razie potrzeby pospieszy jej z pomocą. Tak, to brzmiało jak nawet sensowny plan.
Póki co jednak skupił się na wstępie do samego przesłuchania, które sam zaczął.
Uniósł lekko brwi na wspomniane przez niego imię. Odruchowo połączył je z owym wariatem, którego mieli powstrzymać. Tutaj jednak zaczynały się już problemy. Oddział, który przybył wtedy na miejsce nie odnalazł nikogo, kto mógłby pasować takiemu opisowi. Brak jakichkolwiek śladów walki również nie był tutaj pomocny. Wciąż jednak nie mogło to zapewnić, że wraz z chłopakiem nie przybył tutaj złoczyńca, którym będą musieli się jak najszybciej zająć.
- Z przykrością muszę stwierdzić, że nie znaleźliśmy nikogo takiego w tamtej okolicy. Jedynym plusem jest to, że udało nam się uratować Ciebie. Nieźle się załatwiłeś, młodzieńcze. Gdyby nie szybkie działania agentki Foucault mogłoby być z Tobą słabo. Zdecydowanie jesteś jej winien podziękowania. - rzucił z lekkim uśmiechem, kiwając głową w stronę znajdującej się tuż za nim nastolatki. - Wciąż szukamy owej osoby, ale potrzebujemy więcej informacji. Co takiego robił, wiesz może, gdzie planował uderzyć? I przede wszystkim. Z kim konkretnie się zmierzyłeś? Potrzebujemy jak najwięcej danych, żeby móc skutecznie zająć się tym, co rozpocząłeś z takim poświęceniem. - dodał jeszcze, mówiąc całkowicie szczerze. Póki istniało ryzyko, że złoczyńca chowa się gdzieś w Nowym Jorku musieli zachować stan wzmożonej czujności. Wciąż jednak pozostawała najważniejsza kwestia. Musieli go poinformować o tym, że znalazł się w innym wymiarze. Pozostawało jednak pytanie, jak do cholery powinien to zrobić, żeby miało to ręce i nogi. Zasugerowano mu, aby nie ryzykował z tymi wieściami zaraz po operacji. Z pewnością będzie to dla niego wstrząs, co może zdestabilizować jego stan, ale wątpił, żeby dłuższe ukrywanie tego miało sens. Niestety tylko on. Młodzik był w jakiś sposób powiązany z Tarczą. Nawet, jeśli nie konkretnie z nimi to wciąż z samą organizacją. Okłamywanie towarzysza było czymś, czego nie potrafił znieść. Będąc szczerym sama świadomość tego, że chłopak będzie musiał zmierzyć się teraz z tyloma problemami sprawiała, że mimowolnie chciał go przytulić i jakoś mu pomóc. Gdyby tylko wiedział jak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Jeanne Foucault


Liczba postów : 38
Join date : 09/06/2017

PisanieTemat: Re: Sala pooperacyjna   Czw Lip 05, 2018 1:37 pm

Po wejściu do sali stanęła przy drzwiach. Przyglądała się z uwagą chłopcu, któremu nie tak dawno temu uratowała życie. Bo przecież gdyby nie ona i wezwanie pomocy TARCZY, chłopak pewnie umarłby przez wykrwawienie się. A tak mogła nie tylko być bohaterką, ale również zobaczyć jak wygląda prawdziwe przesłuchanie gości z innych wymiarów. Starała się zapamiętać jak najwięcej z postawy Wilhelma, aby móc w przyszłości wykorzystać to do własnych celów.
Ku jej zdumieniu, agent Reiner jednak wspomniał o jej osobie. Dziewczyna poczuła dziwne ciepło na twarzy i przeniosła spojrzenie na podłogę, nagle nie mogąc patrzeć w stronę rannego. To nieznane uczucie doprowadziło do gwałtownego przyspieszenia bicia jej serca, choć nie chciała się do tego przyznać.
Skupiła się więc tylko na słowach mężczyzny. Faktycznie, brakowało informacji. Poza Pająkiem nie widziała żadnej innej osoby, ale przecież ona tylko znalazła go po fakcie. Może tak naprawdę zrespawnował się na dachu, a złoczyńca go z niego zrzucił? Nie miała żadnej pewności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Black Spidey


Liczba postów : 9
Join date : 14/12/2017

PisanieTemat: Re: Sala pooperacyjna   Sro Lip 25, 2018 10:36 pm

Zmarszczył czoło, nie do końca rozumiejąc o co chodzi starszemu tarczownikowi. Przecież Jacoba nie był tam gdzie on, a w hangarze, w którym Morales próbował go powstrzymać. Nie pamiętał, aby mężczyzna wskoczył za nim do portalu. Z resztą, to byłoby z jego strony bardzo nielogiczne. W końcu chciał się pozbyć Milesa, aby móc w spokoju uciec do swoich pracodawców.
- Ale on rzucił ten dziwny portal nie po to, aby za mną w niego wskakiwać... On chciał uciec do swoich bossów... Próbowałem go przekonać, aby się poddał, ale ten nie chciał... - odparł, odwracając od nich spojrzenie. Miał wrażenie, że to jego osobista porażka. Nie udało mu się przekonać mężczyzny, aby ten po prostu się poddał. Z jego rozmyślań wyrwały go kolejne słowa Willa. Spojrzał na młodszą agentkę, uśmiechając się lekko.
- Dziękuję - powiedział. Nie, nie kryło się w tym nic z przymusu, ani nic podobnego. Naprawdę szczerze i z głębi pajęczego serduszka jej dziękował. W końcu bez niej prawdopodobnie wykrwawiłby się w tym zaułku.
Tak, coraz mniej rozumiał. W końcu T.A.R.C.Z.A wiedziała o jego małym śledztwie w sprawie tych portali. Zazwyczaj jednak dawał raporty Furemu. Co jest? Sprawdzają go czy jak? Zacisnął lekko dłonie na pościeli. Nie podobało mu się to wcale.
- Przecież Fury wszystko wie... Po co mnie o to pytacie? Z resztą, chcę z nim pogadać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Wilhelm Reiner


Liczba postów : 11
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Sala pooperacyjna   Sro Sie 08, 2018 9:06 pm

Wilhelm wciąż rozważał wszystkie sposoby, w jakie mógł przeprowadzić dalej tę rozmowę. Z jednej strony przełożeni pozostawili mu swobodę działania, ale był przekonany, że natychmiastowe poinformowanie go o fakcie przebywania w innym wymiarze nie będzie im na rękę. Sam też nie był do tego do końca przekonany. Obawiał się, że takie wieści mogłyby pogorszyć stan chłopaka, którego unormowanie zajęło jednak sporo czasu. Z drugiej jednak strony przesadne ukrywanie przed nim tego faktu mogło wzbudzić jego nieufność oraz brak chęci współpracy, a na to zdecydowanie nie mógł sobie pozwolić. No i przede wszystkim nie chciał. W tym wszystkim najbardziej było mu szkoda samego nastolatka, który będę się musiał w tym wszystkim odnaleźć.
Zanotował w głosie wyjaśnienia chłopaka, bardzo dokładnie. Mogło to oznaczać, że ów przestępca pozostał w swoim świecie, a ich nowy podopieczny znalazł się tutaj przez przypadek. Mimo wszystkich problemów, jakie wiązały się z tą sprawą wizja tego, że nie musieli szukać tajemniczego wroga T.A.R.C.Z.Y. stanowiła pewnego rodzaju pocieszenie. O ile oczywiście uda im się potwierdzić prawdziwość tych słów.
Uśmiechnął się lekko pod nosem, gdy na jego sugestię młodzieniec faktycznie podziękował swojej wybawicielce. Dzięki temu, że zrobił to bez jakiegokolwiek zawahania zaplusował w jego oczach. Ta sama sytuacja miała miejsce w przypadku agentki Foucault, która ewidentnie nie lubiła być w centrum uwagi. Jego uwagę odciągnęły jednak szybko następne słowa przesłuchiwanego. Prośba, a właściwie żądanie porozmawiania głównym przywódcą organizacji stanowiło spory problem. Ich Nick Fury po prostu nie znał owych informacji, a więc rozmowa była niemożliwa. Milczał jeszcze przez chwilę, w zamyśleniu wpatrując się w nastolatka, aż w końcu odchrząknął i przemówił spokojnym tonem głosu.
- Prawda jest taka, młody chłopcze, że taka rozmowa nie miałaby sensu. Nick Fury nie będzie w stanie udzielić nam żadnych informacji, albowiem nigdy Cię nie spotkał. Portal, w który wpadłeś przeniósł Cię do innego wymiaru, do naszego wymiaru. W tej chwili staramy się dowiedzieć, jak konkretnie się to stało, a także jak możemy Ci pomóc w powrocie do domu. Do tego jednak potrzebujemy Twojej pełnej współpracy. - rzucił w końcu, przypuszczając, że agenci i lekarzy, którzy znajdowali się w pomieszczeniu obok właśnie wpadli w furię. Cóż, tym będzie przejmował się później. Na chwilę obecną najważniejszy był młodzian, któremu rzucał spokojne, acz nieco smutne spojrzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Jeanne Foucault


Liczba postów : 38
Join date : 09/06/2017

PisanieTemat: Re: Sala pooperacyjna   Czw Sie 16, 2018 6:02 pm

Podziękowań od Milesa jeszcze mniej się spodziewała. Wepchnęła głowę między ramiona, jeszcze bardziej zażenowana swoim poziomem.
- Nie ma za co - odpowiedziała jednak po dłuższej chwili, nie odrywając wzroku od kafelkowanej podłogi i słuchając tego co Will ma do powiedzenia. A historia była naprawdę przednia. Koleś z innego wymiaru, któremu uratowała życie. To zdecydowanie będzie dobrze wyglądać w jej superbohaterskim CV.
Ale zaraz wróciła na ziemię, skupiając się na monologu Willa, a potem idąc jednak spojrzeniem na Black Spidera, ciekawa jak on na to zareaguje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Black Spidey


Liczba postów : 9
Join date : 14/12/2017

PisanieTemat: Re: Sala pooperacyjna   Nie Wrz 02, 2018 7:43 pm

Uśmiechnął się do dziewczyny, ale ta chyba nawet tego nie zauważyła. Wyglądała na zawstydzoną tym wszystkim. Miles nie do końca potrafił to rozumieć. On zwyczajnie czuł szczęście, gdy mógł kogoś uratować. Zawsze milej na sercu mu się robiło, gdy ktoś mu podziękował. Chociaż ludzie reagują różnie, co nie?
Nie rozumiał tego wszystkiego. Ludzie dookoła zachowywali się w jakiś dziwny sposób, który nie do końca rozumiał. Wszystko było takie... No... Takie... Inne. Trochę go to denerwowało. Zwłaszcza, że ten wielki gość, pomimo swojego miłego usposobienia, zdawał się coś kręcić. Strasznie dziwnie gadał. Zmarszczył lekko brwi, po czym na jego twarzy i w spojrzeniu ukazało się zwykłe niedowierzanie.
- Co...? - wydusił w końcu siebie z siebie, nie mogąc w to uwierzyć. Odwrócił spojrzenie od nich, dłoń wsuwając we włosy. To nie mogła być prawda, nie? - To, jakiś żart, co nie? To nie może być przecież prawda... - powiedział w końcu, spoglądając na Willa, a brązowych oczach Milesa było widać przerażenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Wilhelm Reiner


Liczba postów : 11
Join date : 04/04/2018

PisanieTemat: Re: Sala pooperacyjna   Sob Wrz 29, 2018 5:54 pm

Mężczyzna uśmiechnął się lekko pod nosem, widząc zachowanie dziewczyny. Tak, zdecydowanie przypadła mu do gustu. Zrobiła naprawdę wyśmienitą robotę, ale nie obnosiła się z tym jakoś znacznie. Był niemal pewien, że w przyszłości będzie z niej dobra agentka. Przeszło mu nawet przez myśl, że mógłby osobiście zająć się jej odpowiednim przeszkoleniem, gdyż w końcu w organizacji był naprawdę długo, ale wolał zostawić takie pomysły na inną okazję, a przynajmniej czas, który nastąpi po rozmowie, którą obecnie odbywał. Chłopak, który zagubił się w wymiarach zdecydowanie wymagał odpowiedniej uwagi, szczególnie teraz, gdy się o tym dowiedział. Niemal czuł na sobie spojrzenia lekarzy oraz agentów, którzy znajdowali się w pomieszczeniu obok nich, ale nie planował się tym przejmować. Skoro góra postanowiła przydzielić go do tej sprawy to miał zamiar zająć się tym w swój sposób, ten właściwy.
Patrzył na niego ze spokojem, chociaż nie ukrywając było mu przykro, że nastoletniego bohatera spotkał właśnie taki los. Wierzył jednak, że będzie w stanie poradzić sobie z natłokiem informacji.
- Spokojnie, chłopcze. Nawet, jeśli znalazłeś się w sytuacji, której raczej nie planowałeś to możesz liczyć na naszą pomoc. Osobiście dopilnuję, żebyś otrzymał odpowiednią opiekę medyczną, a gdy będziesz już zdrowy postaramy się znaleźć sposób, dzięki któremu mógłbyś wrócić do siebie - rzekł, kładąc mu delikatnie dłoń na ramieniu, przy okazji posyłając mu lekki uśmiech. Kątem oka zerknął też na urządzenia medyczne, aby sprawdzić, jak reaguje jego organizm, ale na ten moment nie dostrzegł tam niczego niepokojącego.
W końcu jednak odchrząknął i zabrawszy swoją dłoń przeszedł kilka kroków i zerknął na szybę, za którą zapewne stali teraz jego współpracownicy zastanawiając się, dlaczego ktokolwiek postanowił wysłać tutaj Wilhelma. Jego myśli jednak były w całkowicie innym miejscu. Widok zagubienia i strachu, które wręcz wyzierały z jego oczu przypomniały mu jego własną córkę, gdy leżała chora. Biedne, umierające maleństwo, które nie rozumiało dokładnie wszystkiego, co działo się wokół niej, a w szczególności braku matki. Obiecał jej wtedy, że Ana na pewno niedługo do nich wróci, a ona sama wkrótce wyzdrowieje. Wszystko to okazało się jednym wielkim kłamstwem z jego strony.
Skrzywił się mimowolnie, gdy wszystkie te wizje stanęły mu przed oczyma, ale zaraz przypomniał sobie, gdzie się znajduje. Odchrząknął lekko i opanowawszy emocje odwrócił się ponownie do pacjenta, posyłając mu nieco smutne spojrzenie. Z jednej strony kusiło go pociągnąć rozmowę dalej i zdobyć następne informacje, ale finalnie postanowił poczekać, dając mu szansę na przetrawienie tego wszystkiego. Nie chciał, żeby z jego powodu cierpiało kolejne dziecko. Zawiódł już jako mąż i ojciec, nie mógł sobie pozwolić na to, żeby jako agent skończył w ten sam sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Sala pooperacyjna   

Powrót do góry Go down
 
Sala pooperacyjna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: Baza T.A.R.C.Z.Y.-
Skocz do: