IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mieszkanie Nicka Adamo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 501
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Mieszkanie Nicka Adamo   Pią Maj 25, 2018 9:21 am

Zwykłe mieszkanie w bloku mieszkalnym na czwartym piętrze. Składa się na niego salon z aneksem kuchennym, dwa pokoje oraz łazienka. Z salonu jest przejście na schody przeciwpożarowe, choć żeby się do nich dostać trza wychodzić oknem.
Wszystko jest urządzone zwyczajnie i całkiem przytulnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 501
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Czw Maj 31, 2018 4:03 pm

Dojechanie na miejsce nie zajęło im dużo czasu i po chwili byli pod odpowiednimi drzwiami, a mężczyzna otwierał je na spokojnie.
- Panie przodem - pozwolił Liv wejść pierwszej, samemu po wejściu zamykając drzwi.
- Okej, z mojej wiedzy z seriali detektywistycznych potrzebujemy mapy Nowego Jorku, do której będziemy przybijać pinezki, tak? - może to był żart, ale mężczyzna obejrzał się w stronę dziewczyny, ciekaw co jeszcze zaproponuje. Już zdołał zauważyć że nie jest po prostu "głupią" małolatą, która napaliła się na ciekawą przygodę bez ładu i składu. Nazwanie ją profesjonalistką mogłoby być na wyrost, ale wyraźnie zdawała się mieć jakieś pojęcie na temat tego jak powinno to wszystko przebiegać. Ewentualnie oglądała więcej filmów detektywistycznych niż on.
- I przydałby się wstępny portret psychologiczny... ale to raczej nie my powinniśmy go robić... - zaczął rozważać czy miałby możliwość dostać te informacje bez wzbudzania podejrzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 29
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Pią Cze 01, 2018 11:15 am

Dziewczyna usłyszawszy pytanie policjanta, skierowała swój wzrok na małego towarzysza.
- Sparky? Nie, on nie je. Jednak zawsze można go nieco "podładować", nie pogardzi - wyjaśniła, zmierzając w stronę radiowozu.
Podróż nie trwała specjalnie długo, na całe szczęście. W tak zatłoczonym mieście wszystko mogło być możliwe. Im udało się jednak zaoszczędzić kilka cennych chwil i dotrzeć na miejsce w optymalnym czasie. Małolata niemal od razu rozejrzała się po mieszkaniu policjanta. Ile by dała za taki dom! W sumie to ile by dała za jakiekolwiek mieszkanie. Jej obecna sytuacja pod tym względem była fatalna. Mutantka mogła się jedynie rozglądać za opuszczonymi budynkami, które nie są przeznaczone do rozbiórki, aby zapewnić sobie prywatny kącik.
Policjant może i żartował, jednak nastolatka potraktowała jego żarty dość poważnie, co z resztą dało się wyczytać z jej twarzy.
- Pinezki to dobry pomysł - przyznała. - Zawsze będzie można doczepić do takiej karteczkę z informacjami o ofierze i klubie. Ponadto da nam to możliwość łatwej aktualizacji mapy. Potrzebne byłyby tylko pinezki o różnych kolorach, aby można było zaznaczyć miejsca znalezienia ofiar, "zaatakowane" kluby oraz te przybytki, których morderca jeszcze "nie odwiedził". Mielibyśmy wtedy przejrzysty wgląd na całą sytuację, a poruszanie się śladami sprawcy, szło by nam o wiele sprawniej. Oczywiście od biedy można użyć różnokolorowych długopisów, albo jednego i zaznaczać wszystko za pomocą figur geometrycznych, jednak w tym przypadku nie doczepimy do zaznaczeń niezbędnych informacji, przez co na ponowne wyszukanie nazwy klubu i ofiary, zleci nam ciut więcej czasu.
W każdym razie jej. Nie znała do końca miasta, aczkolwiek i sam policjant mógł nie być w stanie rozróżnić od siebie wszystkich klubów. Im czytelniej - tym lepiej. Każdy niepotrzebny bałagan jedynie spowolniłby ich pracę.
Słysząc pytanie policjanta, przytaknęła skinieniem głowy.
- Jeżeli się na tym nie znasz, dobrze byłoby uzyskać pomoc od specjalisty. Możemy jednak strzelać na ślepo, ale dałoby nam to tyle, co nic, albo nawet pogorszyło sytuację. Osobiście szła bym pod coś "oczywistego", jak dwudziestodwu - dwudziestotrzyletni, atrakcyjny facet. Wiek optymalny do "upolowania" dziewczyn z jego przedziału. Młodsze polecą na starszego, starsze na młodszego, który nie jest już dzieciakiem... Nabuzowany hormonami kogucik, który rozkręcił się, gdy pierwsze morderstwo uszło mu na sucho... Aczkolwiek to jest tak naciągane, że aż nieprawdopodobne.
Liv złapała się za podbródek, opierając łokieć na lewej dłoni. Wyraźnie nad czymś myślała. W końcu jednak wróciła na ziemię.
- Wiesz jak wyglądały ciała poprzednich ofiar? Gazety wspominały o obrażeniach wewnętrznych, jednak odnalezione przeze mnie zwłoki... Nie zakwalifikowałabym tego pod "wewnętrzne" - zaczęła, ale nagle doznała olśnienia. - Nick, mógłbyś się podpytać, czy rany na brzuchu odnalezionego przeze mnie trupa, nie są robotą zwierzęcia?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 501
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Sob Cze 02, 2018 8:44 pm


-W jaki sposób? - dziwny konstrukt towarzyszący dziewczynce, interesował policjanta - Właściwie, czym on właściwie jest? To kosmita? - próbował dowiedzieć się czegoś więcej, gdy docierali w odpowiednie miejsce.
Na jej odpowiedź zastanowił się.
- A wiesz, że miałbym taką mapę, daj mi chwilkę - poszedł do swojego pokoju i zaczął czegoś szukać po szafkach - gdy kupowałem to mieszkanie jeden z moich przyjaciół przyniósł mi mapę Nowego Jorku, jakby zachciało mi się bawić w detektywa... - zaczął szukać mocniej po pokoju robiąc w nim poważny bałagan, starając się jednak wciąż jej słuchać.
- Okej, mam! A już się bałem że wywaliłem - wyszedł z pokoju, trzymając kilka dużych rulonów.
- Nie mam jednak odpowiednich tablic... kładziemy to na podłodze? - wskazał ziemię, unosząc jedną brew - I nie mam pinezek. - zrobiło mu się głupio, patrząc jak wiele ma braków w sprzęcie detektywa.
- Ale mazaki powinny być w kuchni, w szafce. - poinformował ją, gdy sam zaczął  sprawdzać posiadane fragmenty.
- To brzmi całkiem sensownie, ale nie pasuje to do "zwykłego" człowieka - trochę się zmieszał, tracąc pewność czy powinien jej to mówić, po czym zdecydował - One właśnie wszystkie były takie poranione jakby dopadł ich nie człowiek, a zwierzę. Choć poumierały od obrażeń wewnętrznych, wiesz, on je od środka jakoś rozerwał. - przełknął ślinę i podrapał się po głowie.
- Takie informacje będą za kilka dni, ale specjaliści od innych ciał mówią o pazurach. Porównują je do tych pumy, tygrysa lub pantery. Ale mają specyficzne rozstawienie i skąd duży kot w środku miasta - tłumaczył dalej to co wiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 29
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Nie Cze 03, 2018 11:43 am

Małolatę wyraźnie zaciekawiło zainteresowanie policjanta. Ponownie spojrzała na Sparky'ego, który był teraz ciut bardziej "przytomny" niż do tej pory. Dociekliwość mężczyzny przykuła także i jego uwagę.
- Poprzez przesłanie mu ładunku elektrycznego - wyjaśniła, a na jego dalsze pytania, uśmiechnęła się lekko. - Nie, ta kulka to ożywione wyładowania elektryczne, zbite w jedną całość.
Sparky podskoczył lekko na ramieniu mutantki, jakby na potwierdzenie jej słów. Nie był kosmitą, został stworzony na tej planecie i to w tym mieście.
- Zawsze chciałeś to robić? To znaczy, być detektywem? - zapytała, obserwując poczynania Nick'a.
Widok sporych rulonów lekko zaskoczył małolatę. Nie spodziewała się aż tak zawodowej mapy i tak, zamierzała bawić się pineskami na wersji kieszonkowej.
- Spora ta mapa - przyznała.
I aż żal było ją popisać, jednak stanowiła własność mężczyzny, więc jeśli on sam wyraził zgodę na takie działania, ona nie widziała w tym przeszkód.
- Może być podłoga - odparła, jednak po dalszych jego słowach, skupiła swój wzrok na nim. - Więc dlaczego to zaproponowałeś? Z resztą nie ważne, mamy mapę, to ona jest najważniejsza.
Wzrok dziewczyny powędrował w stronę kuchni. Tam też skierowała swe kroki, zdecydowanie nie wyglądała na nieśmiałą duszyczkę, która będzie się krzątać za Nick'iem jak cień.
- W której szafce?
Słysząc słowa towarzysza, uśmiechnęła się lekko pod nosem, nic jednak nie mówiąc, pozwoliła mu wyczerpać temat.
- Nick, to właśnie nie miało mieć sensu - odparła w końcu. - To był przykład mojego prostego myślenia. Gdybyś pozbierał to wszystko do kupy i porównał z tym, co już wiemy, twój mózg spaliłby się od sprzecznych informacji. Z jednej strony miałbyś ułożoną układankę, z drugiej wciąż posiadałbyś elementy tejże łamigłówki, których w ogóle byś nie użył do złożenia całości - wyjaśniła, ale zamyśliła się na chwilę, chcąc lepiej sformułować to, co cały czas miała na myśli. - Powiem to inaczej Nick. Jesteśmy za mało rąbnięci, aby zrozumieć tego świra i bez pomocy osób trzecich, raczej nic z tego nie będzie.
Mimo wszystko ponownie się uśmiechnęła, spoglądając na policjanta.
- A co do naszego "kociaka"... Co jeśli to nasz "tygrysek" jest gwałcicielem? - rzuciła śmiertelnie poważnie, robiąc chwilę przerwy. - Gdzieś czytałam o tym, że jedna z dziewczyn przeżyła ów napad, a jej niedoszły napastnik zamienił się w psa i uciekł. Co jeśli była to prawda, a nasz sprawca jest obdarzonym, który potrafi przybrać postać zwierzęcia? Swoją drogą, czy nie byłby to dobry pomysł, aby spróbować bardziej dokopać się do tych informacji i dorwać dziewczynę? Może widziała jego twarz.
Małolata bazowała na gazetach, co raczej nie było aż tak tragicznym pomysłem, zważywszy iż sam policjant przyznał, że rany pasowały do dzikiego zwierzęcia. Zwykły szmatławiec mógł być ich tropem, ale również i czystą fikcją, która ironicznie wpasowała się w całokształt sprawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 501
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Pon Cze 04, 2018 11:20 am

Zamrugał słysząc taką odpowiedź. Szczerze, czegoś takiego to się kompletnie nie spodziewał.
- To brzmi bardzo mądrze. - pokiwał głową, choć kompletnie nie rozumiał jak to może działać. Ale chyba lepiej nie pytać, był kijowy z fizyki.
- Kiedyś, kiedyś jak jeszcze leciał taki serial detektywistyczny w telewizji to bardzo chciałem. Ale z czasem po prostu zgłosiłem się do policji. Bycie detektywem to ciężki kawałek chleba 0- wyjaśnił wzdychając ciężko.
- Wiem, ale teraz przynajmniej do czegoś się przyda - rozłożył ją na podłodze, starając się ułożyć je tak, by poszczególne fragmenty nie latały. W niektórych miejscach położył cięższe bibeloty i tak dostali pełną mapę Nowego Jorku.
- Trochę w żartach, nigdy nie pomyślałbym że weźmiemy się za to na poważnie. Druga szafka po lewej, powinny tam być. - faktycznie dało się zauważyć nieotwartą paczkę markerów.
Gdy zakończył monologowanie teraz to on ucichł pozwalając jej myśleć. Zmarszczył brwi, analizując jej słowa.
- Czyli będziemy musieli kogoś przesłuchać - pokiwał z zastanowieniem głową.
- Też o tym czytaliśmy, ale to równie dobrze może być ktoś, kto chce wybić się na cudzej krzywdzie. Akurat tego rodzaju gazetom bym nie ufał... ale spróbować się z nią skontaktować nie zaszkodzi. Może mieć jednak jakieś informacje. - zastanowił się chwilę - spróbuję odnaleźć jej adres i miejsce zamieszkania. A... jakbyś chciała to możesz zostać na noc u mnie. Mam wolny pokój gościny, więc gdybyś chciała... - wskazał ruchem ręki korytarz i drzwi, które prowadziły do wspomnianego pomieszczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 29
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Pon Cze 04, 2018 7:25 pm

Małolata spojrzała na Nick'a, lekko zaskoczona jego stwierdzeniem.
- Z której strony?
Osobiście nie dostrzegała w swej wypowiedzi niczego, co kwalifikowałoby się pod "mądre", ale zawsze mogła się mylić. Wszak miała sporą pustkę w głowie, ciężko było jej zatem określić, co podchodzi pod wiedzę "podstawową", a co "rozszerzoną".
- Bycie policjantem jest lżejsze? - zapyta poważnie. - Gdybyś mógł, zmieniłbyś swoją pracę czy pozostał przy tej?
Szybko odnalazła opakowanie markerów i powróciła do rozmówcy. Jej wzrok powędrował w stronę rozłożonej mapy, a następnie samego mężczyzny. Szesnastolatka wydawała się poważna.
- Po co brać się za coś, czego nie chce się traktować na serio? - zadała dość istotne dla niej pytanie. Małolata nie widziała w tym sensu. - Równie dobrze moglibyśmy usiąść, pozaznaczać wciąż nietknięte kluby i rzucić kością, aby dowiedzieć się, skąd będzie następna ofiara. To również nie byłoby poważne podejście.
Mutantka nie była zła, po prostu nie potrafiła ogarnąć zachowania towarzysza. Skrzyżowała ręce na swojej klatce piersiowej, nie odwracając wzroku od mężczyzny.
- Chcesz to ze mną ciągnąć, prawda? - rzuciła niespodziewanie.
Na twarz szesnastolatki wkradł się lekki uśmiech. Jej oczy wyraźnie się ożywiły, choć ta nie wykonała jeszcze żadnego ruchu.
- Owszem, będzie trzeba zdobyć trochę informacji - odparła, podchodząc bliżej i odkładając markery przy mapie.
To właśnie ona przykuła uwagę małolaty. Mimo wszystko ta wciąż uważnie słuchała tego, co policjant ma do powiedzenia.
- Mamy pięćdziesiąt procent szans - odezwała się w końcu. - Albo ta informacja jest prawdziwa, albo nie. Na razie nie mamy niczego, co mogłoby nam pomóc. Ta gazeta to nasze jedyne źródło. Wszystkie ofiary nie żyją, a gdyby byli świadkowie tej zbrodni, policja zapewne wiedziałaby już coś więcej. Oczywiście można zacząć węszyć wśród przyjaciół i rodziny zamordowanych, ale... nie zaczną czegoś podejrzewać, jeżeli policja będzie wypytywać ich o to samo dwukrotnie?
Zakładała, że Nickowi nie zależało na rozgłosie, dlatego też chciała zacząć od miejsc, których policjanci jeszcze nie sprawdzili. Skoro była to niepewna informacja, zapewne nie została potraktowana poważnie, a sam fakt, że mężczyzna chciał namierzyć niedoszłą ofiarę, jedynie utrzymywał ją w takowym przekonaniu.
- Mimo wszystko i tak trzeba najpierw zająć się mapą - ciągnęła temat dalej. - A co do twojej propozycji, z chęcią z niej skorzystam. To znacznie lepsze niż chodnik czy opieka społeczna.
Nie dała po sobie tego poznać i nawet celowo przeciągała odpowiedź, jednak pomysł policjanta mocno przypadł jej do gustu. Po raz kolejny, w swoim krótkim, wolnym życiu, dane jej było doświadczyć uczucia, które kwalifikowała pod szczęście.
- Okej, moja propozycja jest taka: czerwone kropki to miejsca, gdzie znaleziono ciało, zielone trójkąty to bary. Jeżeli zielony trójkąt okala niebieski okrąg, tamto miejsce odwiedził morderca. Do każdego miejsca zbrodni dopiszemy także cyferkę, zgodną z chronologią wydarzeń. Dzięki temu prześledzimy ruchy zbrodniarza. Jesteś za? Masz jakieś zastrzeżenia? Własne pomysły? Ogólnie myślałam też nad tym, aby wziąć notatnik i wypisać informacje dotyczące przestępstwa, czyli numerek, nazwa klubu, nazwa ofiary, data odnalezienia ciała... Chociaż nie pogardziłabym godziną zgonu. Może gwałciciel "poluje" o ustalonej porze? Niestety wszystkiego mieć nie można.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 501
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Sob Cze 09, 2018 7:21 pm

Mężczyzna podrapał się po głowie.
- No... "ożywione wyładowanie elektryczne", brzmisz trochę jak moja nauczycielka fizyki - a na jej pytanie znów się zmieszał. Jak to jest że Liv zawsze udawało się zadawać Nickowi trudne pytania - Nie, nie sądzę żebym chciał ja zmienić. Lubię moją pracę, aczkolwiek nie mam pojęcia czy moja praca jest znowu taka lekka. Wymaga ona ode mnie sporo wysiłku, nie tylko fizycznego ale jest satysfakcjonująca - stwierdził z przekonaniem, gdy dziewczyna go zganiła. Faktycznie, miała rację. Znów zaczął zastanawiać się ile ona mogłaby mieć lat.
- Oczywiście że chcę. Ta sprawa robi się coraz bardziej tajemnicza i wciągająca, a jeśli bym się wycofał ty na pewno byś tego nie zrobiła. Więc nie zostawię cię - mężczyzna uśmiechnął się do niej pewnie, samemu klękając na jedno kolano obok mapy.
- Zaraz... mówiłaś o czerwonych kropkach i zielonych trójkątach, skąd tu nagle niebieskie koło? - zrobił trochę głupią minę, analizując jej słowa.
- A tak poza tym to brzmi sensownie - sięgnął po czerwony marker i zaczął zaznaczać - Pierwszego trupa znaleziono przy Lavo Nightclub, data śmierci została ustalona na pierwszego maja. Później był The Bristol Garage, data śmierci to noc z czwartego na piątego maja, między dwudziestą trzecią a pierwszą w nocy. Następna niedaleko Pyramid Club, siódmy maja. Ostatnia ofiara, którą znalazłaś ty to śmietnik za klubem Tropicana... piętnasty maja - zatrzymał się, przez chwilę coś rozważając nim położył pisak i wyciągnął telefon.
- Pamiętasz może jak nazywał się ten plociuch? Albo tytuł tego artykułu? - poprosił ją, samemu wchodząc w wyszukiwarkę i rozważając jakie zadać jej pytanie, aby dojść do potrzebnej rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 29
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Nie Cze 10, 2018 11:05 am

Wyjaśnienie Nicka wyraźnie zaintrygowało małolatę, która nie potrafiła teraz odwrócić od niego wzroku.
- Twoja nauczycielka od fizyki mówiła o istotach takich jak Sparky? Przekaż mi swoją wiedzę - poprosiła. - O elektryczności i ładunkach... o Sparky'm...
Mutantka była żądna wiedzy. Jakby nie patrzeć, kluczem do samodoskonalenia jest poznanie samej siebie, swoich zdolności, zasad ich działania. W tej chwili nawet niewidzialność była dla niej piekielnie zagadkowa, a przecież z elektrokinezą miała ciut więcej wspólnego, niż wymuszone wyładowania elektryczne.
- Czyli jak każda praca - zauważyła z uśmiechem.
Zamyśliła się przez chwilę, cały czas patrząc na Nick'a.
- Hmm... Może i ja wstąpię do policji... Jak myślisz, do twarzy byłoby mi w mundurze? - zażartowała, wyszczerzając swoje ząbki, ale w końcu spoważniała. - Co trzeba zrobić, aby zostać przyjętym?
Liv odwzajemniła uśmiech mężczyzny i to z niezwykłą chęcią. Była rozpogodzona oraz chętna do dalszego działania. No i sam Nick mógł poczuć na własnej skórze, jak to jest, gdy małolata zdoła się do kogoś przekonać. Niewiele było jej trzeba, ale też nie każdy miał w sobie tyle wytrwałości, by znosić początkowe humorki szesnastolatki.
- Miło mi to słyszeć wspólniku!
Dobry humor zniknął z twarzy małolaty, kiedy ten zapytał o okręgi. Mutantka była zaskoczona tym pytaniem, dlatego też zamilkła, analizując swoją wcześniejszą wypowiedź. Trwało to chwilkę, nim wybuchnęła śmiechem.
- Wybacz, źle się wyraziłam - przyznała, rozbawiona. - Chodziło mi o to, że kluby z których pochodziły ofiary, weźmiemy dodatkowo w kółko. Będzie wtedy czytelniej, zwłaszcza gdy kilka klubów znajduje się blisko siebie.
Małolata uważnie słuchała tego, co policjant miał do powiedzenia. Zamyśliła się, choć nie trwało to długo, została sprowadzona na ziemię przez pytanie "wspólnika".
- To było chyba w "New York Post", ale nie jestem pewna... Z nudów czytam co popadnie i trochę tych papierzysk trafia mi do rąk. Czasem informacje są już przedawnione, a czasem wciąż aktualne. Tak jak w tym przypadku.
Livia ponownie spojrzała w kierunku mapy, choć jej myśli błądziły wokół słów policjanta.
- Po siódmym nasz morderca zrobił sobie wolne czy brakuje co najmniej jednego ciała? - zapytała z lekkim uśmiechem na twarzy.
Taki stan rzeczy mógł mieć wiele wyjaśnień, a jednym z nich było to, że brukowiec mówił prawdę. Pomiędzy ostatnimi ofiarami doszło do kolejnego incydentu, ale tym razem dziewczyna przeżyła.
- Jeżeli coś znajdziesz, sprawdź datę wydania - poprosiła. - Morderca zdaje się atakować średnio, co trzy dni. Mamy trupy z pierwszego, czwartego, siódmego oraz piętnastego maja. Pomiędzy siódmym i piętnastym jest aż osiem dni przerwy. Jeżeli w tym czasie doszło do ataku, zapewne miało to miejsce dziesiątego, może jedenastego... Ucieczka ofiary mogłaby nieco "spowolnić" sprawcę... Jeżeli te dodatkowe dni miały na celu "uciszenie" pogoni, mamy czas do osiemnastego, wtedy ten świr znowu uderzy i pozbawi kogoś życia.
Małolata zamilkła i spojrzała na zaznaczone punkty. Chciała sprawdzić, która część Nowego Yorku padła ofiarą mordercy oraz jak sam sprawca się poruszał. Mogło to znacznie pomóc w złapaniu psychopaty. Przy czym musiała także wziąć pod uwagę, iż jeden klub z pozostałych nie został oznaczony jako "zaatakowany". Wszystko zależało od tego, czy pomiędzy ostatnimi zabójstwami, znalazł się jeden ocalały.
- Czy ciała były jakoś chowane? - zapytała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 501
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Sro Cze 13, 2018 1:15 pm

Podrapał się po głowie.
- Znaczy, to nie do końca o tym czym jest twój Sparky ale mówiła o elektryczności i ładunkach... wiesz, to było dawno, a ja nie byłem za dobry w fizyce - wyjaśnił jej przepraszającym tonem - Ale powinny być jakieś informacje w Internecie.
- By zostać policjantem musisz mieć ukończone najmniej dwadzieścia jeden lat, posiadać ważne prawo jazdy, mieć wykształcenie na odpowiednim kierunku, mieć pozwolenie na broń oraz mieszkać w Nowym Jorku. Dobrze też jeśli potrafi też dogadywać się z ludźmi, ale ty raczej z tym problemu mieć nie będziesz. Gorzej, że raczej nie wyglądasz mi na dwudziestojednolatkę, już nie mówiąc o tym że prawa jazdy i pozwolenia na broń nie uświadczysz - odpowiedział zgodnie z własną wiedzą.
- Ach, jasne! Pozaznaczasz? - skupił się na szukaniu konkretnej informacji.
- Jeśli atakuje co trzy dni, to dwóch. Dziesiątego i trzynastego. Ale możliwe, że po prostu przestraszył się, że potencjalna ofiara na niego doniesie... mam! - odkopał artykuł i znów przykucnął - Artykuł jest z trzynastego, ale informacja musiała być dostarczona wcześniej, żeby ją odpowiednio obrobić i dodać - zaczął przebiegać po tekście wzrokiem. Po czym usłyszał jej pytanie. Potrzebował chwili by sobie przypomnieć.
- Pierwszy trup był po prostu wrzucony do kontenera ze śmieciami. Ta z parkingu została po prostu wrzucona do swojego samochodu na miejscu kierowcy, wyłamał przy tym zamek. Ta spod Pyramid Club była schowana podobnie jak twoja, tylko mniej starannie... - zaczął się zastanawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 29
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Sro Cze 13, 2018 8:17 pm

Mutantka wysłuchała wyjaśnień mężczyzny, nie rozumiejąc, skąd u niego taki ton głosu. Nie mógł przepraszać za coś, co nie wynikało z jego winy, a on właśnie próbował to zrobić. W każdym razie tak całą wypowiedź odebrała małolata.
- Luzik - odparła pogodnie, choć odczuła lekki zawód. - W necie znajdzie się wszystko, co nie? Obym tylko zrozumiała te naukowe brednie.
Zależało jej bardziej na konkretach, prostych i logicznych wyjaśnieniach danego zagadnienia, nie całej definicji, którą nie dość, że ciężko było spamiętać, to jeszcze zrozumieć. Potrzebny był jej zatem nauczyciel lub bardzo dobre źródło.
- Ale lipa! Ja nawet nie wiem, gdzie mieszkam! - zauważyła, gdy tylko Nick po raz kolejny zakończył swe wyjaśnienia. - Dlaczego wszystko musi być takie skomplikowane?
Kolejna porcja rozczarowania, ale czy mogła spodziewać się czegoś innego? Była w naprawdę fatalnej sytuacji i to jeszcze gorszej, niż myślała. Nie miała szans na pracę w jakimkolwiek zawodzie, bo nie ukończyła nawet podstawowej edukacji. To z kolei uniemożliwiało jej pójście do wyższej szkoły i zdobycie niezbędnego wykształcenia, zamykając drogę do legalnych źródeł dochodu. Szesnastolatka potrzebowała prawdziwego cudu, aby wybić się z dna.
- Pewnie.
I jak powiedziała, tak zrobiła. Na mapie pojawiły się kolejne zaznaczenia, które wyróżniały "zaatakowane" kluby od tych, gdzie morderca jeszcze nie zawitał.
- Czyli nasza ocalała jest zapewne z dziesiątego... - podsumowała wypowiedź towarzysza. - Co do samej ilości ofiar... Jeżeli sprawca rzeczywiście nie wziął sobie wolnego, musiał solidnie ukryć ciało oraz przyśpieszyć swój proceder. Między trzynastym a piętnastym, są tylko dwa dni przerwy. Nie wróży to nic dobrego, trup co trzy dni to już sporo.
Dziewczyna skrzyżowała ręce, rozmyślając nad tym, co właśnie usłyszała.
- Czyli od Pyramid Club zaczął chować swoje ofiary? Dlaczego akurat od tego momentu? Z drugiej strony... Zwłoki, które ja znalazłam, również nie były dobrze ukryte. Ręka dziewczyny wystawała spomiędzy worków na śmieci, rzucając się w oczy. Jeżeli nie zakrył trupa pośpiesznie, bo coś go spłoszyło, ma dziwny styl działania. Cóż, można zatem wykluczyć, że zaczął kryć swoje "trofea" po nieudanym skoku... To teraz istotne pytanie, kim jest dziewczyna, która przeżyła?
Wzrok małolaty ponownie spoczął na mapie. Przez chwilę milczała, jednak w końcu przerwała ciszę.
- Fatalnie to wygląda, co nie? Lavo Nightclub i The Bristol Garage są stosunkowo blisko siebie. Pyramid Club jest już znacznie bardziej wysunięty na południe, jednak wciąż trzyma się wschodu. Za to Tropicana... Strasznie wystrzelił na północ... O ile Pyramid Club był już stosunkowo daleko od swych poprzedników, tak teraz przebił wszystko...
Mutantka zastukała trzymanym markerem w podłogę, rozmyślając nad poczynaniami sprawcy. Zbieg okoliczności czy najwyraźniej trop zbagatelizowany przez policję był tym właściwym?
- Albo rzeczywiście mamy świadka, który może pomóc nam zidentyfikować sprawcę, albo morderca działa w przypadkowych klubach. Jedno jest pewne - zmienił rewir łowiecki, co samo w sobie jest już dużym utrudnieniem.
Nie bardzo podobało jej się to odkrycie. Ponadto była pod presją czasu. Tak, Liv zamierzała dorwać sprawcę, nim ten skrzywdzi kogoś jeszcze. Nick mógł już zauważyć, że podchodziła do tego śmiertelnie poważnie. To nie była dla niej kolejna zabawa, a kwestia życia i śmierci. Owszem, z początku miała do tego lżejsze podejście, jednak jej zamiłowanie do niesienia pomocy i tym razem wygrało.
- Wszystkie ofiary weszły do klubu same czy może miały jakieś towarzystwo? - zapytała niespodziewanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 501
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Yesterday at 5:16 pm

Widząc jej zawód, poczuł się w obowiązku by to zmienić.
- Zawsze możesz małymi kroczkami: najpierw odtworzenie dokumentacji, znalezienie pracy, znalezienie mieszkania... to dość długi proces, ale sądzę że jako mądra dziewczyna dałabyś radę zacząć żyć normalnie. W razie czego postaram się ci pomóc najlepiej jak potrafię - zapewnił ją, czując się w jakiejś części za nią odpowiedzialny. Może znali się krótko ale polubił tę małą i naprawdę chciał dla niej jak najlepiej.
- Wątpię by była jeszcze jedna ofiara. Zdaje się, że wszystkie chował byle jak... może nawet zależy mu na tym by ludzie znajdowali ciała? Wiesz, jak Kuba Rozpruwacz, chce zastraszyć policję i całe miasto? O tych mordach robi się coraz głośniej - zauważył przyklękając na jedno kolano z powrotem obok mapy.
- Margaret May, 23 letnia studentka japonistyki. Została napadnięta przez kolesia po wyjściu z klubu po tym jak zrobiło jej się niedobrze. Nim jednak stała jej się krzywda na pomoc przybyła jej dwójka bohaterów: facet w stroju kota oraz kobieta rzucająca kryształem lub szkłem, nie jest pewna. Wtedy jej agresor zmienił się w olbrzymiego, człekokształtnego psa. Zdołali go jednak przegonić. Przynajmniej tak twierdzi artykuł - podsumował więc wszystko co wiedział.
- Najwidoczniej próbuje unikać polowania w jednym miejscu... - podrapał się po policzku - Na pewno dziewczyna od Bristol Garage miała towarzystwo: osoby które ją znalazły to były dwie bliskie przyjaciółki. Co do reszty nie jestem pewien, musiałbym zajrzeć do akt - cmoknął językiem, marszcząc brwi i patrząc na planszę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 29
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Yesterday at 7:08 pm

- A co ze szkołą? - zapytała, gdy skończył swoje wyjaśnienia. Dopiero teraz zrozumiała, ile rzeczy ma tak naprawdę na głowie. - I z rodziną?
Zamilkła na chwilę, patrząc wprost w policjanta. Dlaczego o nich nie wspomniał? To pytanie nie dawało małolacie spokoju.
- Myślisz, że się mnie pozbyli? - wypaliła nagle, odwracając wzrok, by bezmyślnie patrzyć na ścianę.
Ponownie zaczęła milczeć, bijąc się ze swoimi myślami. Nie wiedziała, jak ma postąpić. Nie potrafiła rozróżnić, który wybór będzie tym odpowiednim, a jaka decyzja przyczyni się do jej upadku. W tej chwili wybór mutantki padł na kontynuację dochodzenia. Postanowiła ponownie zająć się sprawą, oczywiście nie podziękowawszy Nick'owi za słowa otuchy, choć była mu za to wdzięczna, nawet ofertę pomocy.
- Myślałam nad tym - przyznała. - Ale po jakiego grzyba starałby się wtedy je "ukryć"? Wyrzuty sumienia? Nie... Nie wyrzuciłby ich wtedy do śmieci... Zupełnie, jakby zrobiły swoje i przestały być już użyteczne...
Westchnęła. Ponownie odczuła brak psychologa w ich małym składzie. Portret psychologiczny mógłby znacznie ułatwić im sprawę. Sposób działania sprawcy potrafił zdradzić dość dużo, jak chociażby potencjalny zawód, hobby czy nawet możliwy wiek. Niestety ani Nick, ani tym bardziej ona sama, nie mieli żadnej wiedzy, aby działać w tym zakresie.
Gdyby częściej miała do czynienia z literaturą oraz istotami fantastycznymi, zawyłaby teraz i w żartach rzuciła, że mają do czynienia z wilkołakiem. Niestety, tym razem nie uraczy policjanta swoim poczuciem humoru.
- Człekokształtny pies? Dziwna zdolność. W sumie... Może nie do końca ogarnia przemianę i kończy jako hybryda? - Zamyśliła się przez chwilę. - Nic więcej nie piszą o jego właściwościach?
Spojrzała na mężczyznę i uśmiechnęła się lekko.
- Owszem, jednak miejsca jego ataku nie wydawały się być tak do końca przypadkowe. Spójrz, trzymał się wschodniej części miasta. Wyjątkiem jest jego ostatni atak - środeczek - oznajmiła, wskazując palcem zaznaczenie na mapie. - Aktualnie zastanawia mnie jeszcze jedna sprawa, jednak wszystko zależeć będzie od tego, w którym klubie została zaatakowana Margaret. O ile mówi prawdę, a wygląda na to, ze tak jest.
Wysłuchała go z uwagą, jednak chwilę wstrzymała się z odpowiedzią, rozmyślając nad samym mordercą.
- Czyli najpierw odwiedzimy Ocalałą, a następnie znajome dziewczyny z Bristol Garage. Może one coś widziały. Jeżeli wszystkie mogą powiedzieć nam coś w tej sprawie i ich zeznania będą się ze sobą zgadzały, jesteśmy bliżej dorwania świra. Na Kocura i Szklarnię nie mamy co liczyć, raczej ich nie dorwiemy, a poszukiwania mogą być dla nas bardziej niekorzystne. Swoją drogą... Te tygrysie pazury z nietypowym rozstawem... czy ich rozłożenie pasowałoby do ludzkiej dłoni? Albo raczej do łapska naszego pół psiaka - pół człeka?
Dziwny rozstaw pazurów i hulająca po mieście hybryda? Gdyby Liv miała ocenić to wszystko teraz, działania mordercy pasowałyby do opisu z gazety. Mieli zatem do czynienia z prawdą czy piekielnie przygotowanym kłamstwem? Mały wywiad z panną May powinien rozwiać całkowicie wszelkie wątpliwości. Pozostała już tylko jedna kwestia, która nie dawała małolacie spokoju.
- Nick, czy miejsce, które zobaczyłam jako pierwsze po utracie pamięci, jest znaczące dla mojej sprawy czy nie bardzo?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Nicka Adamo
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: New York City :: Bronx-
Skocz do: