IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mieszkanie Nicka Adamo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 601
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Mieszkanie Nicka Adamo   Pią Maj 25, 2018 9:21 am

Zwykłe mieszkanie w bloku mieszkalnym na czwartym piętrze. Składa się na niego salon z aneksem kuchennym, dwa pokoje oraz łazienka. Z salonu jest przejście na schody przeciwpożarowe, choć żeby się do nich dostać trza wychodzić oknem.
Wszystko jest urządzone zwyczajnie i całkiem przytulnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 601
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Czw Maj 31, 2018 4:03 pm

Dojechanie na miejsce nie zajęło im dużo czasu i po chwili byli pod odpowiednimi drzwiami, a mężczyzna otwierał je na spokojnie.
- Panie przodem - pozwolił Liv wejść pierwszej, samemu po wejściu zamykając drzwi.
- Okej, z mojej wiedzy z seriali detektywistycznych potrzebujemy mapy Nowego Jorku, do której będziemy przybijać pinezki, tak? - może to był żart, ale mężczyzna obejrzał się w stronę dziewczyny, ciekaw co jeszcze zaproponuje. Już zdołał zauważyć że nie jest po prostu "głupią" małolatą, która napaliła się na ciekawą przygodę bez ładu i składu. Nazwanie ją profesjonalistką mogłoby być na wyrost, ale wyraźnie zdawała się mieć jakieś pojęcie na temat tego jak powinno to wszystko przebiegać. Ewentualnie oglądała więcej filmów detektywistycznych niż on.
- I przydałby się wstępny portret psychologiczny... ale to raczej nie my powinniśmy go robić... - zaczął rozważać czy miałby możliwość dostać te informacje bez wzbudzania podejrzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 51
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Pią Cze 01, 2018 11:15 am

Dziewczyna usłyszawszy pytanie policjanta, skierowała swój wzrok na małego towarzysza.
- Sparky? Nie, on nie je. Jednak zawsze można go nieco "podładować", nie pogardzi - wyjaśniła, zmierzając w stronę radiowozu.
Podróż nie trwała specjalnie długo, na całe szczęście. W tak zatłoczonym mieście wszystko mogło być możliwe. Im udało się jednak zaoszczędzić kilka cennych chwil i dotrzeć na miejsce w optymalnym czasie. Małolata niemal od razu rozejrzała się po mieszkaniu policjanta. Ile by dała za taki dom! W sumie to ile by dała za jakiekolwiek mieszkanie. Jej obecna sytuacja pod tym względem była fatalna. Mutantka mogła się jedynie rozglądać za opuszczonymi budynkami, które nie są przeznaczone do rozbiórki, aby zapewnić sobie prywatny kącik.
Policjant może i żartował, jednak nastolatka potraktowała jego żarty dość poważnie, co z resztą dało się wyczytać z jej twarzy.
- Pinezki to dobry pomysł - przyznała. - Zawsze będzie można doczepić do takiej karteczkę z informacjami o ofierze i klubie. Ponadto da nam to możliwość łatwej aktualizacji mapy. Potrzebne byłyby tylko pinezki o różnych kolorach, aby można było zaznaczyć miejsca znalezienia ofiar, "zaatakowane" kluby oraz te przybytki, których morderca jeszcze "nie odwiedził". Mielibyśmy wtedy przejrzysty wgląd na całą sytuację, a poruszanie się śladami sprawcy, szło by nam o wiele sprawniej. Oczywiście od biedy można użyć różnokolorowych długopisów, albo jednego i zaznaczać wszystko za pomocą figur geometrycznych, jednak w tym przypadku nie doczepimy do zaznaczeń niezbędnych informacji, przez co na ponowne wyszukanie nazwy klubu i ofiary, zleci nam ciut więcej czasu.
W każdym razie jej. Nie znała do końca miasta, aczkolwiek i sam policjant mógł nie być w stanie rozróżnić od siebie wszystkich klubów. Im czytelniej - tym lepiej. Każdy niepotrzebny bałagan jedynie spowolniłby ich pracę.
Słysząc pytanie policjanta, przytaknęła skinieniem głowy.
- Jeżeli się na tym nie znasz, dobrze byłoby uzyskać pomoc od specjalisty. Możemy jednak strzelać na ślepo, ale dałoby nam to tyle, co nic, albo nawet pogorszyło sytuację. Osobiście szła bym pod coś "oczywistego", jak dwudziestodwu - dwudziestotrzyletni, atrakcyjny facet. Wiek optymalny do "upolowania" dziewczyn z jego przedziału. Młodsze polecą na starszego, starsze na młodszego, który nie jest już dzieciakiem... Nabuzowany hormonami kogucik, który rozkręcił się, gdy pierwsze morderstwo uszło mu na sucho... Aczkolwiek to jest tak naciągane, że aż nieprawdopodobne.
Liv złapała się za podbródek, opierając łokieć na lewej dłoni. Wyraźnie nad czymś myślała. W końcu jednak wróciła na ziemię.
- Wiesz jak wyglądały ciała poprzednich ofiar? Gazety wspominały o obrażeniach wewnętrznych, jednak odnalezione przeze mnie zwłoki... Nie zakwalifikowałabym tego pod "wewnętrzne" - zaczęła, ale nagle doznała olśnienia. - Nick, mógłbyś się podpytać, czy rany na brzuchu odnalezionego przeze mnie trupa, nie są robotą zwierzęcia?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 601
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Sob Cze 02, 2018 8:44 pm


-W jaki sposób? - dziwny konstrukt towarzyszący dziewczynce, interesował policjanta - Właściwie, czym on właściwie jest? To kosmita? - próbował dowiedzieć się czegoś więcej, gdy docierali w odpowiednie miejsce.
Na jej odpowiedź zastanowił się.
- A wiesz, że miałbym taką mapę, daj mi chwilkę - poszedł do swojego pokoju i zaczął czegoś szukać po szafkach - gdy kupowałem to mieszkanie jeden z moich przyjaciół przyniósł mi mapę Nowego Jorku, jakby zachciało mi się bawić w detektywa... - zaczął szukać mocniej po pokoju robiąc w nim poważny bałagan, starając się jednak wciąż jej słuchać.
- Okej, mam! A już się bałem że wywaliłem - wyszedł z pokoju, trzymając kilka dużych rulonów.
- Nie mam jednak odpowiednich tablic... kładziemy to na podłodze? - wskazał ziemię, unosząc jedną brew - I nie mam pinezek. - zrobiło mu się głupio, patrząc jak wiele ma braków w sprzęcie detektywa.
- Ale mazaki powinny być w kuchni, w szafce. - poinformował ją, gdy sam zaczął  sprawdzać posiadane fragmenty.
- To brzmi całkiem sensownie, ale nie pasuje to do "zwykłego" człowieka - trochę się zmieszał, tracąc pewność czy powinien jej to mówić, po czym zdecydował - One właśnie wszystkie były takie poranione jakby dopadł ich nie człowiek, a zwierzę. Choć poumierały od obrażeń wewnętrznych, wiesz, on je od środka jakoś rozerwał. - przełknął ślinę i podrapał się po głowie.
- Takie informacje będą za kilka dni, ale specjaliści od innych ciał mówią o pazurach. Porównują je do tych pumy, tygrysa lub pantery. Ale mają specyficzne rozstawienie i skąd duży kot w środku miasta - tłumaczył dalej to co wiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 51
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Nie Cze 03, 2018 11:43 am

Małolatę wyraźnie zaciekawiło zainteresowanie policjanta. Ponownie spojrzała na Sparky'ego, który był teraz ciut bardziej "przytomny" niż do tej pory. Dociekliwość mężczyzny przykuła także i jego uwagę.
- Poprzez przesłanie mu ładunku elektrycznego - wyjaśniła, a na jego dalsze pytania, uśmiechnęła się lekko. - Nie, ta kulka to ożywione wyładowania elektryczne, zbite w jedną całość.
Sparky podskoczył lekko na ramieniu mutantki, jakby na potwierdzenie jej słów. Nie był kosmitą, został stworzony na tej planecie i to w tym mieście.
- Zawsze chciałeś to robić? To znaczy, być detektywem? - zapytała, obserwując poczynania Nick'a.
Widok sporych rulonów lekko zaskoczył małolatę. Nie spodziewała się aż tak zawodowej mapy i tak, zamierzała bawić się pineskami na wersji kieszonkowej.
- Spora ta mapa - przyznała.
I aż żal było ją popisać, jednak stanowiła własność mężczyzny, więc jeśli on sam wyraził zgodę na takie działania, ona nie widziała w tym przeszkód.
- Może być podłoga - odparła, jednak po dalszych jego słowach, skupiła swój wzrok na nim. - Więc dlaczego to zaproponowałeś? Z resztą nie ważne, mamy mapę, to ona jest najważniejsza.
Wzrok dziewczyny powędrował w stronę kuchni. Tam też skierowała swe kroki, zdecydowanie nie wyglądała na nieśmiałą duszyczkę, która będzie się krzątać za Nick'iem jak cień.
- W której szafce?
Słysząc słowa towarzysza, uśmiechnęła się lekko pod nosem, nic jednak nie mówiąc, pozwoliła mu wyczerpać temat.
- Nick, to właśnie nie miało mieć sensu - odparła w końcu. - To był przykład mojego prostego myślenia. Gdybyś pozbierał to wszystko do kupy i porównał z tym, co już wiemy, twój mózg spaliłby się od sprzecznych informacji. Z jednej strony miałbyś ułożoną układankę, z drugiej wciąż posiadałbyś elementy tejże łamigłówki, których w ogóle byś nie użył do złożenia całości - wyjaśniła, ale zamyśliła się na chwilę, chcąc lepiej sformułować to, co cały czas miała na myśli. - Powiem to inaczej Nick. Jesteśmy za mało rąbnięci, aby zrozumieć tego świra i bez pomocy osób trzecich, raczej nic z tego nie będzie.
Mimo wszystko ponownie się uśmiechnęła, spoglądając na policjanta.
- A co do naszego "kociaka"... Co jeśli to nasz "tygrysek" jest gwałcicielem? - rzuciła śmiertelnie poważnie, robiąc chwilę przerwy. - Gdzieś czytałam o tym, że jedna z dziewczyn przeżyła ów napad, a jej niedoszły napastnik zamienił się w psa i uciekł. Co jeśli była to prawda, a nasz sprawca jest obdarzonym, który potrafi przybrać postać zwierzęcia? Swoją drogą, czy nie byłby to dobry pomysł, aby spróbować bardziej dokopać się do tych informacji i dorwać dziewczynę? Może widziała jego twarz.
Małolata bazowała na gazetach, co raczej nie było aż tak tragicznym pomysłem, zważywszy iż sam policjant przyznał, że rany pasowały do dzikiego zwierzęcia. Zwykły szmatławiec mógł być ich tropem, ale również i czystą fikcją, która ironicznie wpasowała się w całokształt sprawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 601
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Pon Cze 04, 2018 11:20 am

Zamrugał słysząc taką odpowiedź. Szczerze, czegoś takiego to się kompletnie nie spodziewał.
- To brzmi bardzo mądrze. - pokiwał głową, choć kompletnie nie rozumiał jak to może działać. Ale chyba lepiej nie pytać, był kijowy z fizyki.
- Kiedyś, kiedyś jak jeszcze leciał taki serial detektywistyczny w telewizji to bardzo chciałem. Ale z czasem po prostu zgłosiłem się do policji. Bycie detektywem to ciężki kawałek chleba 0- wyjaśnił wzdychając ciężko.
- Wiem, ale teraz przynajmniej do czegoś się przyda - rozłożył ją na podłodze, starając się ułożyć je tak, by poszczególne fragmenty nie latały. W niektórych miejscach położył cięższe bibeloty i tak dostali pełną mapę Nowego Jorku.
- Trochę w żartach, nigdy nie pomyślałbym że weźmiemy się za to na poważnie. Druga szafka po lewej, powinny tam być. - faktycznie dało się zauważyć nieotwartą paczkę markerów.
Gdy zakończył monologowanie teraz to on ucichł pozwalając jej myśleć. Zmarszczył brwi, analizując jej słowa.
- Czyli będziemy musieli kogoś przesłuchać - pokiwał z zastanowieniem głową.
- Też o tym czytaliśmy, ale to równie dobrze może być ktoś, kto chce wybić się na cudzej krzywdzie. Akurat tego rodzaju gazetom bym nie ufał... ale spróbować się z nią skontaktować nie zaszkodzi. Może mieć jednak jakieś informacje. - zastanowił się chwilę - spróbuję odnaleźć jej adres i miejsce zamieszkania. A... jakbyś chciała to możesz zostać na noc u mnie. Mam wolny pokój gościny, więc gdybyś chciała... - wskazał ruchem ręki korytarz i drzwi, które prowadziły do wspomnianego pomieszczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 51
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Pon Cze 04, 2018 7:25 pm

Małolata spojrzała na Nick'a, lekko zaskoczona jego stwierdzeniem.
- Z której strony?
Osobiście nie dostrzegała w swej wypowiedzi niczego, co kwalifikowałoby się pod "mądre", ale zawsze mogła się mylić. Wszak miała sporą pustkę w głowie, ciężko było jej zatem określić, co podchodzi pod wiedzę "podstawową", a co "rozszerzoną".
- Bycie policjantem jest lżejsze? - zapyta poważnie. - Gdybyś mógł, zmieniłbyś swoją pracę czy pozostał przy tej?
Szybko odnalazła opakowanie markerów i powróciła do rozmówcy. Jej wzrok powędrował w stronę rozłożonej mapy, a następnie samego mężczyzny. Szesnastolatka wydawała się poważna.
- Po co brać się za coś, czego nie chce się traktować na serio? - zadała dość istotne dla niej pytanie. Małolata nie widziała w tym sensu. - Równie dobrze moglibyśmy usiąść, pozaznaczać wciąż nietknięte kluby i rzucić kością, aby dowiedzieć się, skąd będzie następna ofiara. To również nie byłoby poważne podejście.
Mutantka nie była zła, po prostu nie potrafiła ogarnąć zachowania towarzysza. Skrzyżowała ręce na swojej klatce piersiowej, nie odwracając wzroku od mężczyzny.
- Chcesz to ze mną ciągnąć, prawda? - rzuciła niespodziewanie.
Na twarz szesnastolatki wkradł się lekki uśmiech. Jej oczy wyraźnie się ożywiły, choć ta nie wykonała jeszcze żadnego ruchu.
- Owszem, będzie trzeba zdobyć trochę informacji - odparła, podchodząc bliżej i odkładając markery przy mapie.
To właśnie ona przykuła uwagę małolaty. Mimo wszystko ta wciąż uważnie słuchała tego, co policjant ma do powiedzenia.
- Mamy pięćdziesiąt procent szans - odezwała się w końcu. - Albo ta informacja jest prawdziwa, albo nie. Na razie nie mamy niczego, co mogłoby nam pomóc. Ta gazeta to nasze jedyne źródło. Wszystkie ofiary nie żyją, a gdyby byli świadkowie tej zbrodni, policja zapewne wiedziałaby już coś więcej. Oczywiście można zacząć węszyć wśród przyjaciół i rodziny zamordowanych, ale... nie zaczną czegoś podejrzewać, jeżeli policja będzie wypytywać ich o to samo dwukrotnie?
Zakładała, że Nickowi nie zależało na rozgłosie, dlatego też chciała zacząć od miejsc, których policjanci jeszcze nie sprawdzili. Skoro była to niepewna informacja, zapewne nie została potraktowana poważnie, a sam fakt, że mężczyzna chciał namierzyć niedoszłą ofiarę, jedynie utrzymywał ją w takowym przekonaniu.
- Mimo wszystko i tak trzeba najpierw zająć się mapą - ciągnęła temat dalej. - A co do twojej propozycji, z chęcią z niej skorzystam. To znacznie lepsze niż chodnik czy opieka społeczna.
Nie dała po sobie tego poznać i nawet celowo przeciągała odpowiedź, jednak pomysł policjanta mocno przypadł jej do gustu. Po raz kolejny, w swoim krótkim, wolnym życiu, dane jej było doświadczyć uczucia, które kwalifikowała pod szczęście.
- Okej, moja propozycja jest taka: czerwone kropki to miejsca, gdzie znaleziono ciało, zielone trójkąty to bary. Jeżeli zielony trójkąt okala niebieski okrąg, tamto miejsce odwiedził morderca. Do każdego miejsca zbrodni dopiszemy także cyferkę, zgodną z chronologią wydarzeń. Dzięki temu prześledzimy ruchy zbrodniarza. Jesteś za? Masz jakieś zastrzeżenia? Własne pomysły? Ogólnie myślałam też nad tym, aby wziąć notatnik i wypisać informacje dotyczące przestępstwa, czyli numerek, nazwa klubu, nazwa ofiary, data odnalezienia ciała... Chociaż nie pogardziłabym godziną zgonu. Może gwałciciel "poluje" o ustalonej porze? Niestety wszystkiego mieć nie można.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 601
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Sob Cze 09, 2018 7:21 pm

Mężczyzna podrapał się po głowie.
- No... "ożywione wyładowanie elektryczne", brzmisz trochę jak moja nauczycielka fizyki - a na jej pytanie znów się zmieszał. Jak to jest że Liv zawsze udawało się zadawać Nickowi trudne pytania - Nie, nie sądzę żebym chciał ja zmienić. Lubię moją pracę, aczkolwiek nie mam pojęcia czy moja praca jest znowu taka lekka. Wymaga ona ode mnie sporo wysiłku, nie tylko fizycznego ale jest satysfakcjonująca - stwierdził z przekonaniem, gdy dziewczyna go zganiła. Faktycznie, miała rację. Znów zaczął zastanawiać się ile ona mogłaby mieć lat.
- Oczywiście że chcę. Ta sprawa robi się coraz bardziej tajemnicza i wciągająca, a jeśli bym się wycofał ty na pewno byś tego nie zrobiła. Więc nie zostawię cię - mężczyzna uśmiechnął się do niej pewnie, samemu klękając na jedno kolano obok mapy.
- Zaraz... mówiłaś o czerwonych kropkach i zielonych trójkątach, skąd tu nagle niebieskie koło? - zrobił trochę głupią minę, analizując jej słowa.
- A tak poza tym to brzmi sensownie - sięgnął po czerwony marker i zaczął zaznaczać - Pierwszego trupa znaleziono przy Lavo Nightclub, data śmierci została ustalona na pierwszego maja. Później był The Bristol Garage, data śmierci to noc z czwartego na piątego maja, między dwudziestą trzecią a pierwszą w nocy. Następna niedaleko Pyramid Club, siódmy maja. Ostatnia ofiara, którą znalazłaś ty to śmietnik za klubem Tropicana... piętnasty maja - zatrzymał się, przez chwilę coś rozważając nim położył pisak i wyciągnął telefon.
- Pamiętasz może jak nazywał się ten plociuch? Albo tytuł tego artykułu? - poprosił ją, samemu wchodząc w wyszukiwarkę i rozważając jakie zadać jej pytanie, aby dojść do potrzebnej rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 51
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Nie Cze 10, 2018 11:05 am

Wyjaśnienie Nicka wyraźnie zaintrygowało małolatę, która nie potrafiła teraz odwrócić od niego wzroku.
- Twoja nauczycielka od fizyki mówiła o istotach takich jak Sparky? Przekaż mi swoją wiedzę - poprosiła. - O elektryczności i ładunkach... o Sparky'm...
Mutantka była żądna wiedzy. Jakby nie patrzeć, kluczem do samodoskonalenia jest poznanie samej siebie, swoich zdolności, zasad ich działania. W tej chwili nawet niewidzialność była dla niej piekielnie zagadkowa, a przecież z elektrokinezą miała ciut więcej wspólnego, niż wymuszone wyładowania elektryczne.
- Czyli jak każda praca - zauważyła z uśmiechem.
Zamyśliła się przez chwilę, cały czas patrząc na Nick'a.
- Hmm... Może i ja wstąpię do policji... Jak myślisz, do twarzy byłoby mi w mundurze? - zażartowała, wyszczerzając swoje ząbki, ale w końcu spoważniała. - Co trzeba zrobić, aby zostać przyjętym?
Liv odwzajemniła uśmiech mężczyzny i to z niezwykłą chęcią. Była rozpogodzona oraz chętna do dalszego działania. No i sam Nick mógł poczuć na własnej skórze, jak to jest, gdy małolata zdoła się do kogoś przekonać. Niewiele było jej trzeba, ale też nie każdy miał w sobie tyle wytrwałości, by znosić początkowe humorki szesnastolatki.
- Miło mi to słyszeć wspólniku!
Dobry humor zniknął z twarzy małolaty, kiedy ten zapytał o okręgi. Mutantka była zaskoczona tym pytaniem, dlatego też zamilkła, analizując swoją wcześniejszą wypowiedź. Trwało to chwilkę, nim wybuchnęła śmiechem.
- Wybacz, źle się wyraziłam - przyznała, rozbawiona. - Chodziło mi o to, że kluby z których pochodziły ofiary, weźmiemy dodatkowo w kółko. Będzie wtedy czytelniej, zwłaszcza gdy kilka klubów znajduje się blisko siebie.
Małolata uważnie słuchała tego, co policjant miał do powiedzenia. Zamyśliła się, choć nie trwało to długo, została sprowadzona na ziemię przez pytanie "wspólnika".
- To było chyba w "New York Post", ale nie jestem pewna... Z nudów czytam co popadnie i trochę tych papierzysk trafia mi do rąk. Czasem informacje są już przedawnione, a czasem wciąż aktualne. Tak jak w tym przypadku.
Livia ponownie spojrzała w kierunku mapy, choć jej myśli błądziły wokół słów policjanta.
- Po siódmym nasz morderca zrobił sobie wolne czy brakuje co najmniej jednego ciała? - zapytała z lekkim uśmiechem na twarzy.
Taki stan rzeczy mógł mieć wiele wyjaśnień, a jednym z nich było to, że brukowiec mówił prawdę. Pomiędzy ostatnimi ofiarami doszło do kolejnego incydentu, ale tym razem dziewczyna przeżyła.
- Jeżeli coś znajdziesz, sprawdź datę wydania - poprosiła. - Morderca zdaje się atakować średnio, co trzy dni. Mamy trupy z pierwszego, czwartego, siódmego oraz piętnastego maja. Pomiędzy siódmym i piętnastym jest aż osiem dni przerwy. Jeżeli w tym czasie doszło do ataku, zapewne miało to miejsce dziesiątego, może jedenastego... Ucieczka ofiary mogłaby nieco "spowolnić" sprawcę... Jeżeli te dodatkowe dni miały na celu "uciszenie" pogoni, mamy czas do osiemnastego, wtedy ten świr znowu uderzy i pozbawi kogoś życia.
Małolata zamilkła i spojrzała na zaznaczone punkty. Chciała sprawdzić, która część Nowego Yorku padła ofiarą mordercy oraz jak sam sprawca się poruszał. Mogło to znacznie pomóc w złapaniu psychopaty. Przy czym musiała także wziąć pod uwagę, iż jeden klub z pozostałych nie został oznaczony jako "zaatakowany". Wszystko zależało od tego, czy pomiędzy ostatnimi zabójstwami, znalazł się jeden ocalały.
- Czy ciała były jakoś chowane? - zapytała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 601
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Sro Cze 13, 2018 1:15 pm

Podrapał się po głowie.
- Znaczy, to nie do końca o tym czym jest twój Sparky ale mówiła o elektryczności i ładunkach... wiesz, to było dawno, a ja nie byłem za dobry w fizyce - wyjaśnił jej przepraszającym tonem - Ale powinny być jakieś informacje w Internecie.
- By zostać policjantem musisz mieć ukończone najmniej dwadzieścia jeden lat, posiadać ważne prawo jazdy, mieć wykształcenie na odpowiednim kierunku, mieć pozwolenie na broń oraz mieszkać w Nowym Jorku. Dobrze też jeśli potrafi też dogadywać się z ludźmi, ale ty raczej z tym problemu mieć nie będziesz. Gorzej, że raczej nie wyglądasz mi na dwudziestojednolatkę, już nie mówiąc o tym że prawa jazdy i pozwolenia na broń nie uświadczysz - odpowiedział zgodnie z własną wiedzą.
- Ach, jasne! Pozaznaczasz? - skupił się na szukaniu konkretnej informacji.
- Jeśli atakuje co trzy dni, to dwóch. Dziesiątego i trzynastego. Ale możliwe, że po prostu przestraszył się, że potencjalna ofiara na niego doniesie... mam! - odkopał artykuł i znów przykucnął - Artykuł jest z trzynastego, ale informacja musiała być dostarczona wcześniej, żeby ją odpowiednio obrobić i dodać - zaczął przebiegać po tekście wzrokiem. Po czym usłyszał jej pytanie. Potrzebował chwili by sobie przypomnieć.
- Pierwszy trup był po prostu wrzucony do kontenera ze śmieciami. Ta z parkingu została po prostu wrzucona do swojego samochodu na miejscu kierowcy, wyłamał przy tym zamek. Ta spod Pyramid Club była schowana podobnie jak twoja, tylko mniej starannie... - zaczął się zastanawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 51
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Sro Cze 13, 2018 8:17 pm

Mutantka wysłuchała wyjaśnień mężczyzny, nie rozumiejąc, skąd u niego taki ton głosu. Nie mógł przepraszać za coś, co nie wynikało z jego winy, a on właśnie próbował to zrobić. W każdym razie tak całą wypowiedź odebrała małolata.
- Luzik - odparła pogodnie, choć odczuła lekki zawód. - W necie znajdzie się wszystko, co nie? Obym tylko zrozumiała te naukowe brednie.
Zależało jej bardziej na konkretach, prostych i logicznych wyjaśnieniach danego zagadnienia, nie całej definicji, którą nie dość, że ciężko było spamiętać, to jeszcze zrozumieć. Potrzebny był jej zatem nauczyciel lub bardzo dobre źródło.
- Ale lipa! Ja nawet nie wiem, gdzie mieszkam! - zauważyła, gdy tylko Nick po raz kolejny zakończył swe wyjaśnienia. - Dlaczego wszystko musi być takie skomplikowane?
Kolejna porcja rozczarowania, ale czy mogła spodziewać się czegoś innego? Była w naprawdę fatalnej sytuacji i to jeszcze gorszej, niż myślała. Nie miała szans na pracę w jakimkolwiek zawodzie, bo nie ukończyła nawet podstawowej edukacji. To z kolei uniemożliwiało jej pójście do wyższej szkoły i zdobycie niezbędnego wykształcenia, zamykając drogę do legalnych źródeł dochodu. Szesnastolatka potrzebowała prawdziwego cudu, aby wybić się z dna.
- Pewnie.
I jak powiedziała, tak zrobiła. Na mapie pojawiły się kolejne zaznaczenia, które wyróżniały "zaatakowane" kluby od tych, gdzie morderca jeszcze nie zawitał.
- Czyli nasza ocalała jest zapewne z dziesiątego... - podsumowała wypowiedź towarzysza. - Co do samej ilości ofiar... Jeżeli sprawca rzeczywiście nie wziął sobie wolnego, musiał solidnie ukryć ciało oraz przyśpieszyć swój proceder. Między trzynastym a piętnastym, są tylko dwa dni przerwy. Nie wróży to nic dobrego, trup co trzy dni to już sporo.
Dziewczyna skrzyżowała ręce, rozmyślając nad tym, co właśnie usłyszała.
- Czyli od Pyramid Club zaczął chować swoje ofiary? Dlaczego akurat od tego momentu? Z drugiej strony... Zwłoki, które ja znalazłam, również nie były dobrze ukryte. Ręka dziewczyny wystawała spomiędzy worków na śmieci, rzucając się w oczy. Jeżeli nie zakrył trupa pośpiesznie, bo coś go spłoszyło, ma dziwny styl działania. Cóż, można zatem wykluczyć, że zaczął kryć swoje "trofea" po nieudanym skoku... To teraz istotne pytanie, kim jest dziewczyna, która przeżyła?
Wzrok małolaty ponownie spoczął na mapie. Przez chwilę milczała, jednak w końcu przerwała ciszę.
- Fatalnie to wygląda, co nie? Lavo Nightclub i The Bristol Garage są stosunkowo blisko siebie. Pyramid Club jest już znacznie bardziej wysunięty na południe, jednak wciąż trzyma się wschodu. Za to Tropicana... Strasznie wystrzelił na północ... O ile Pyramid Club był już stosunkowo daleko od swych poprzedników, tak teraz przebił wszystko...
Mutantka zastukała trzymanym markerem w podłogę, rozmyślając nad poczynaniami sprawcy. Zbieg okoliczności czy najwyraźniej trop zbagatelizowany przez policję był tym właściwym?
- Albo rzeczywiście mamy świadka, który może pomóc nam zidentyfikować sprawcę, albo morderca działa w przypadkowych klubach. Jedno jest pewne - zmienił rewir łowiecki, co samo w sobie jest już dużym utrudnieniem.
Nie bardzo podobało jej się to odkrycie. Ponadto była pod presją czasu. Tak, Liv zamierzała dorwać sprawcę, nim ten skrzywdzi kogoś jeszcze. Nick mógł już zauważyć, że podchodziła do tego śmiertelnie poważnie. To nie była dla niej kolejna zabawa, a kwestia życia i śmierci. Owszem, z początku miała do tego lżejsze podejście, jednak jej zamiłowanie do niesienia pomocy i tym razem wygrało.
- Wszystkie ofiary weszły do klubu same czy może miały jakieś towarzystwo? - zapytała niespodziewanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 601
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Pon Cze 18, 2018 5:16 pm

Widząc jej zawód, poczuł się w obowiązku by to zmienić.
- Zawsze możesz małymi kroczkami: najpierw odtworzenie dokumentacji, znalezienie pracy, znalezienie mieszkania... to dość długi proces, ale sądzę że jako mądra dziewczyna dałabyś radę zacząć żyć normalnie. W razie czego postaram się ci pomóc najlepiej jak potrafię - zapewnił ją, czując się w jakiejś części za nią odpowiedzialny. Może znali się krótko ale polubił tę małą i naprawdę chciał dla niej jak najlepiej.
- Wątpię by była jeszcze jedna ofiara. Zdaje się, że wszystkie chował byle jak... może nawet zależy mu na tym by ludzie znajdowali ciała? Wiesz, jak Kuba Rozpruwacz, chce zastraszyć policję i całe miasto? O tych mordach robi się coraz głośniej - zauważył przyklękając na jedno kolano z powrotem obok mapy.
- Margaret May, 23 letnia studentka japonistyki. Została napadnięta przez kolesia po wyjściu z klubu po tym jak zrobiło jej się niedobrze. Nim jednak stała jej się krzywda na pomoc przybyła jej dwójka bohaterów: facet w stroju kota oraz kobieta rzucająca kryształem lub szkłem, nie jest pewna. Wtedy jej agresor zmienił się w olbrzymiego, człekokształtnego psa. Zdołali go jednak przegonić. Przynajmniej tak twierdzi artykuł - podsumował więc wszystko co wiedział.
- Najwidoczniej próbuje unikać polowania w jednym miejscu... - podrapał się po policzku - Na pewno dziewczyna od Bristol Garage miała towarzystwo: osoby które ją znalazły to były dwie bliskie przyjaciółki. Co do reszty nie jestem pewien, musiałbym zajrzeć do akt - cmoknął językiem, marszcząc brwi i patrząc na planszę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 51
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Pon Cze 18, 2018 7:08 pm

- A co ze szkołą? - zapytała, gdy skończył swoje wyjaśnienia. Dopiero teraz zrozumiała, ile rzeczy ma tak naprawdę na głowie. - I z rodziną?
Zamilkła na chwilę, patrząc wprost w policjanta. Dlaczego o nich nie wspomniał? To pytanie nie dawało małolacie spokoju.
- Myślisz, że się mnie pozbyli? - wypaliła nagle, odwracając wzrok, by bezmyślnie patrzyć na ścianę.
Ponownie zaczęła milczeć, bijąc się ze swoimi myślami. Nie wiedziała, jak ma postąpić. Nie potrafiła rozróżnić, który wybór będzie tym odpowiednim, a jaka decyzja przyczyni się do jej upadku. W tej chwili wybór mutantki padł na kontynuację dochodzenia. Postanowiła ponownie zająć się sprawą, oczywiście nie podziękowawszy Nick'owi za słowa otuchy, choć była mu za to wdzięczna, nawet ofertę pomocy.
- Myślałam nad tym - przyznała. - Ale po jakiego grzyba starałby się wtedy je "ukryć"? Wyrzuty sumienia? Nie... Nie wyrzuciłby ich wtedy do śmieci... Zupełnie, jakby zrobiły swoje i przestały być już użyteczne...
Westchnęła. Ponownie odczuła brak psychologa w ich małym składzie. Portret psychologiczny mógłby znacznie ułatwić im sprawę. Sposób działania sprawcy potrafił zdradzić dość dużo, jak chociażby potencjalny zawód, hobby czy nawet możliwy wiek. Niestety ani Nick, ani tym bardziej ona sama, nie mieli żadnej wiedzy, aby działać w tym zakresie.
Gdyby częściej miała do czynienia z literaturą oraz istotami fantastycznymi, zawyłaby teraz i w żartach rzuciła, że mają do czynienia z wilkołakiem. Niestety, tym razem nie uraczy policjanta swoim poczuciem humoru.
- Człekokształtny pies? Dziwna zdolność. W sumie... Może nie do końca ogarnia przemianę i kończy jako hybryda? - Zamyśliła się przez chwilę. - Nic więcej nie piszą o jego właściwościach?
Spojrzała na mężczyznę i uśmiechnęła się lekko.
- Owszem, jednak miejsca jego ataku nie wydawały się być tak do końca przypadkowe. Spójrz, trzymał się wschodniej części miasta. Wyjątkiem jest jego ostatni atak - środeczek - oznajmiła, wskazując palcem zaznaczenie na mapie. - Aktualnie zastanawia mnie jeszcze jedna sprawa, jednak wszystko zależeć będzie od tego, w którym klubie została zaatakowana Margaret. O ile mówi prawdę, a wygląda na to, ze tak jest.
Wysłuchała go z uwagą, jednak chwilę wstrzymała się z odpowiedzią, rozmyślając nad samym mordercą.
- Czyli najpierw odwiedzimy Ocalałą, a następnie znajome dziewczyny z Bristol Garage. Może one coś widziały. Jeżeli wszystkie mogą powiedzieć nam coś w tej sprawie i ich zeznania będą się ze sobą zgadzały, jesteśmy bliżej dorwania świra. Na Kocura i Szklarnię nie mamy co liczyć, raczej ich nie dorwiemy, a poszukiwania mogą być dla nas bardziej niekorzystne. Swoją drogą... Te tygrysie pazury z nietypowym rozstawem... czy ich rozłożenie pasowałoby do ludzkiej dłoni? Albo raczej do łapska naszego pół psiaka - pół człeka?
Dziwny rozstaw pazurów i hulająca po mieście hybryda? Gdyby Liv miała ocenić to wszystko teraz, działania mordercy pasowałyby do opisu z gazety. Mieli zatem do czynienia z prawdą czy piekielnie przygotowanym kłamstwem? Mały wywiad z panną May powinien rozwiać całkowicie wszelkie wątpliwości. Pozostała już tylko jedna kwestia, która nie dawała małolacie spokoju.
- Nick, czy miejsce, które zobaczyłam jako pierwsze po utracie pamięci, jest znaczące dla mojej sprawy czy nie bardzo?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 601
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Sro Cze 20, 2018 6:55 pm


- Cóż, właściwie nic o tobie nie wiemy. Gdybyśmy mieli twoje dokumenty moglibyśmy próbować cię szukać po tutejszych placówkach, czy uczęszczałaś do którejś szkoły. A jeśli nie: zawsze istnieją kursy doszkalające lub sama byś musiała nadrobić utraconą wiedzę. Co do rodziny, aktualnie próbujemy ustalić kto nią mógł być. - Nastolatka zadała trudne pytanie, na które Nick naprawdę nie chciał odpowiadać.
- Nie wiem Liv. - Był z nią szczery, tak jak w większości poruszanych przez nią tematów. Nie chciał pocieszać jej kosztem późniejszych rozczarowań - Ale nawet jeśli cię zostawili, musieli mieć naprawdę ważny powód. Matki nie porzucają swoich dzieci ot tak. - Tego przynajmniej był pewien. Na szczęście, Liv przeszła z powrotem do tematu który nurtował ich teraz najbardziej.
- To bardzo możliwe, może być mutantem który dopiero odkrywa swoje zdolności i nie potrafi ich kontrolować. Spotykałem się już z takimi przypadkami - przyznał jej rację, by się zastanowić - Nie, raczej... choć chwila! Margaret wspomina o tym, że zrobiło jej się niedobrze. W zeznaniach świadków pojawiało się że również mieli zawroty głowy, mdłości oraz duszności. Niby to typowe dolegliwości w takim miejscu jak klub, ale to się pojawiało za często - spojrzał na nią wymownie.
- Nie jest podany, ale zawsze możemy złożyć jej wizytę, tylko ustalę adres. Ale to jeden telefon - wysłuchał z uwagą jej rozmyśleń dotyczących kolejnych działań, delikatnie kiwając głową w skupieniu, gdy zwróciła uwagę na pazury - Nie mam zielonego pojęcia. Musiałbym zadzwonić do patologa, który zajmował się morderstwami. - a potem zagięła go kolejnym pytaniem, które wybiło go z rytmu nastawionego na prowadzone śledztwo.
- Chyba nie rozumiem tego pytania, Liv - przyznał, marszcząc brwi i próbując jakoś je dopasować do reszty układanki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 51
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Sro Cze 20, 2018 9:45 pm

- To można nie uczęszczać do szkoły? Wydawałeś się być dość zaskoczony faktem, że nie posiadam przy sobie dokumentów.
Teraz małolata zaczęła się zastanawiać, jak to wszystko może funkcjonować. Osobiście znała osoby, które nie miały przy sobie żadnej dokumentacji, z tego też względu nie widziała w tym nic nadzwyczajnego, jednak reakcja Nicka dała jej do myślenia. Teraz z kolei była całkowicie zagubiona.
- Może masz rację. Z resztą, to nie czas na takie rozkminy. Co ma być to będzie, prawda? No i sam powiedziałeś, że w razie czego mogę na ciebie liczyć. Będę o tym pamiętać - oznajmiła, wyraźnie pogodniejąc.
Nie mówiła tego otwarcie, ale przy policjancie czuła się tak, jakby miała starszego brata. Nawet Sparky był wyraźnie spokojniejszy i nie robił scen zazdrości. Cały czas siedział posłusznie na ramieniu mutantki, rejestrując otoczenie.
- Nawet jeśli jest początkujący, to go nie usprawiedliwia. Rozumiem efekty mocy, które wymykają się spod kontroli, do tego wystarczą silniejsze emocje, ale on gwałci te dziewczyny, no i same zabójstwa są wyraźnie planowane. To nie wypadek.
Małolata zacisnęła pięści, była wściekła na gwałciciela, co z łatwością szło zauważyć, nie tylko po wyrazie jej twarzy, ale samej mowie ciała.
- Wiesz, co jest najgorsze? Że przez tego typka oberwie się niewinnym! Już widzę ten lincz na innych obdarzonych... Niektórzy nie powinni rodzić się z mocami...
Usiadła w siadzie skrzyżnym przed mapą i wzięła głęboki wdech, chcąc opanować swoje emocje. Tego by jeszcze brakowało, aby zaczęła strzelać elektrycznością na prawo i lewo.
- No i... "obdarzeni" - zaczęła niespodziewanie. - "Mutanci" mają ciut negatywny wydźwięk, nie sądzisz? "Obdarzeni" brzmią znacznie lepiej.
Trochę odbiegła od tematu, ale emocje i tym razem wygrały. Może wydawała się czasem ciut bardziej dojrzała, jednak nie zmieniało to faktu, że miała zaledwie szesnaście lat.
- Wracając do głównego tematu... Mam rozumieć, że owe objawy to kolejna z jego możliwości? Przemiana w hybrydę i wywoływanie nudności... Będzie ciężkim przeciwnikiem. Pewnie transformacja zwiększa także jego predyspozycje fizyczną. No i pozostaje jeszcze jedno pytanie - jak udaje mu się rozerwać ofiarę od środka. Od zewnątrz - rozumiem, ale z drugiej strony?
Nie rozgryzła jego zdolności, a było to niestety konieczne do lepszego zrozumienia możliwości sprawcy. Ten mutant był dziwny.
- Czyli musisz wykonać dwa telefony... Dobrze jest mieć takiego partnera - przyznała niezwykle szczerze, jak na siebie. - Bez ciebie ciężko byłoby mi do czegokolwiek dojść.
Spojrzała mężczyźnie prosto w oczy i zamilkła, zastanawiając się, jak to lepiej sformułować.
- Przez cały czas wypytywałeś mnie o przeszłość, której nie pamiętam. Wiem jednak, gdzie ocknęłam się po raz pierwszy z amnezją. Chciałam wiedzieć, czy istotne jest skąd pochodzę czy bardziej liczy się dokąd idę. Wiem, że pochodzę z Nowego Yorku, jestem tego pewna, jednak musiałam dotrzeć do miasta aż... z Meksyku. To piekielny kawał drogi. Wybacz, że tak skaczę z tematu na temat, ale nie dawało mi to spokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 601
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Sob Cze 23, 2018 2:45 pm

- Istnieje w naszym państwie obowiązek szkolny, w większości stanów do 16 roku życia, w niektórych może być dłużej, masz obowiązek się uczyć. Może to być nauczanie w szkole publicznej, prywatnej lub w domu, bo niektórzy rodzice się na to decydują. Jednak właśnie przez brak twoich dokumentów, a tym bardziej twoją amnezję nie wiemy czy chodziłaś do jakiejś szkoły - słysząc jednaj jej odpowiedź po rozmowie z rodzicami poczuł nagle chęć potarmoszenia jej włosów. Na szczęście ograniczył się wyłącznie do uśmiechnięcia pod wpływem miłych emocji. Właściwie, chętnie byłby bratem dla kogoś takiego jak Liv.

- Fakt, jest to zbyt wyrachowane. Gdyby pierwszy mord był wypadkiem, kolejne by się nie powtórzyły, a nawet jeśli to nie w tak krótkim czasie - widząc jej oburzenie. Rozumiał ją, choć sam nie posiadał mocy. Ale widział wystarczająco dużo linczy oraz artykułów nawołujących do nich, aby nie być samemu poruszonym takimi metodami - Wiesz, gdzieś przeczytałem że "najgłupsi zawsze dostają najpotężniejszą moc". I fakt, "obdarzeni" brzmi zdecydowanie lepiej niż "mutanci". - po chwili namysłu, widząc jej wzburzenie, wyciągnął dłoń i dotknął jej ramienia. Nie było to wiele, ale nie chciał się narzucać, a dać jej choć trochę psychicznego wsparcia. Patrzył przy tym na nią i uśmiechnął się pocieszająco. To nie było miejsce na rozważanie supremacji jednej rasy nad drugą.

- Jest to bardzo możliwe i cóż... - zabrał dłoń, na jego twarzy pojawiły się wyraźne rumieńce, a on sam zaczął uciekać wzrokiem w bok. Niby był dorosłym facetem, ale mówienie o takich rzeczach z potencjalną nastolatką, było dla niego krępujące - Jeśli włożysz odpowiednio duży... no... najpewniej podczas zmiany formy rośnie mu to i owo... - czuł się skrajnie głupio i było to po nim widać. Zmianę tematu przywitał z ulgą.

- Spoko, od czego są partnerzy, nie? - mrugnął do niej porozumiewawczo, a dziewczyna wyjaśniła dokładniej o co jej chodzi. Zmarszczył brwi zastanawiając się.

- Myślę że to jest bardzo istotne. To oznacza, że ktoś musiał cię porwać... w sumie, jesteś obdarzoną, więc to mogłoby mieć miejsce - gładko przeszedł ze standardowego określenia "mutant" na wspomniane przez dziewczynę określenie - Czasem ludzie potrafią być naprawdę prawdziwymi sukinsynami - poruszyło go to na nowo, gdy pomyślał co takiego musiała przeżyć wcześniej Liv. Może wymazanie wspomnień było jednak swego rodzaju łaską dla dziewczynki... nie, nie chciał o tym myśleć.

- Idę więc wykonać przynajmniej jeden telefon. Musimy w końcu wiedzieć gdzie ruszyć dalej - podniósł się i skierował do swojego pokoju by zadzwonić na odpowiedni numer.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 51
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Sob Cze 23, 2018 10:26 pm

Szesnastolatka wysłuchała jego słów, po czym odwzajemniła uśmiech. Nie ciągnęła tematu ze szkołą, nie było takiej potrzeby, mężczyzna wszystko jej wyjaśnił. Pytanie tylko, czy nie chodziła do żadnej placówki czy straciła swoje dokumenty.
- Nawet jeśli morderstwa pojawiałyby się rzadziej i w nieregularnych odstępach czasu, wciąż nie potrafiłabym nazwać gwałtu "przykrym wypadkiem" - odparła piekielnie szczerze.
Sam fakt, że sprawca był obdarzonym, nie działał pozytywie na mutantkę. Czuła się tak, jakby morderca osobiście ją spoliczkował. A to wszystko przez jego karygodne działania. Nie był to jednak powód, dla którego chciała dorwać sprawcę.
Gest Nick'a, choć niewielki, okazał się dostatecznie skuteczny. Liv całą swoją uwagę skupiła na nim, szczerze odwzajemniając uśmiech. Nie była już sama, oprócz Sparky'ego, miała jeszcze jednego towarzysza, który postanowił przypomnieć jej o swojej obecności i udzielić wsparcia. Czasem drobne gesty miały najwięcej mocy.
- Jeżeli to powiedzenie jest prawdą, do złapania naszego mordercy potrzebna będzie mała armia - zażartowała, wyraźnie pogodniejąc. "Dzięki Nick."
Spojrzała na towarzysza, robiąc dość nietypową minę, gdy ten starał jej się wytłumaczyć sposób, w jaki morderca rozrywa swoje ofiary. Ciężko było stwierdzić, czy dziewczyna jest poważna czy ma zamiar wybuchnąć śmiechem. Odpowiedź jednak nadeszła, gdy policjant skończył swą wypowiedź. Liv się zaśmiała.
- To wszystko wyjaśnia. Źle cię zrozumiałam i przez cały ten czas myślałam, że on je rozerwał od środka pazurami - rzuciła z rozbawieniem, jednocześnie wyjaśniając, co było prawdziwym powodem jej śmiechu. - Gdybałam, czy nie przeszedł na całkiem nowy poziom i nie wkładał ręki, no wiesz...
W końcu spoważniała, jakby nie patrzeć, sprawa tego wymagała. Ale faktycznie, głupie nieporozumienie wywołało na jej twarzy uśmiech. Cóż, przynajmniej potrafiła przyznać się do błędu, w każdym razie w obecności Nicka.
- Mimo wszystko nasz gwałciciel jest cholernie silny... - dodała, myśląc chwilę nad sprawą. - Jak bardzo był twardy, skoro zrobił coś takiego swoim penisem?
W przeciwieństwie do mężczyzny, ta nie czuła wstydu, nazywając rzeczy po imieniu. Nie przejęła się nawet potencjalną dwuznacznością, jedyne co chciała wiedzieć, to jaką wytrzymałością dysponuje szalejący obdarzony. I te pytanie skierowała do Nicka. W końcu to on był facetem i trafniej potrafił określić możliwości przyrodzenia.
- Dokładnie - odparła z uśmiechem. - Partner jest po to, by można było na nim polegać. Prawda Sparky?
Kuleczka podskoczyła energicznie na znak, iż zgadza się ze swoją właścicielką. Jego obecny spokój nie oznaczał jednak, że zaakceptował on policjanta. W końcu ten mięsny typek próbuje zabrać mu przyjaciółkę i jeszcze śmie nazywać się jej "partnerem"! To zdecydowanie za dużo, dlatego też Sparky obserwował poczynania wielkoluda uważnie.
- Czyli nie byłby to pierwszy tego typu przypadek?
Zaczęła zastanawiać się, po co ktoś mógłby ją porwać. Nie widziała siebie w roli posiadacza silnej zdolności, ba, zdołała się nawet na nich przejechać. Nie była dostatecznie silna, aby ocalić ważną dla niej osobę. Teraz z kolei natrafiła na Nick'a. Czy i jemu nie zdoła pomóc, kiedy zajdzie taka potrzeba?
- Umm... Jasne - odparła krótko, wyrywając się z zamyśleń.
Wzięła głęboki wdech, kiedy wyszedł i ponownie skupiła się na mapie.
- Za bardzo oddaliliśmy się od naszej sprawy, co nie? Czas najwyższy nadrobić straty - rzuciła w kierunku kulki z uśmiechem. - Na razie jest fatalnie, sprawca zmienia obszar, działa też na piekielnie sporym terenie. Nie ma zatem szans, aby polował tylko w swojej najbliższej okolicy. Na nieszczęście, nie mamy do czynienia z leniem... Nie pomaga także sama lokalizacja ostatniego klubu... Zwykle atakował wschodnią część miasta, ale teraz... atak może nastąpić wszędzie... Zwłaszcza, że nie wydawał się zainteresowany niektórymi miejscami... Co jeszcze łączy wybrane przez niego kluby. Popularność?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 601
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Sob Cze 30, 2018 2:17 pm


- Nie o to mi chodziło. Raczej że gwałt i nieumyślne zabójstwo mogłoby być wynikiem afektu związanego z obudzeniem się mocy Obdarzonego. Mogła zdominować go zwierzęca część, gdy nie mógł kontrolować swoich mocy. Ale to akurat tylko rozważania, bo zdołaliśmy już ustalić, że jest to działanie z premedytacją. - Szczęśliwie udało mu się pocieszyć mutantkę, a ta podzieliła się całkiem trafnym dowcipem.
- Może dwa helikoptery, drużyna komandosów i Brygada RR wystarczą - podłapał żart, by teraz znów być zażenowanym.
Mówienie o hojnym obdarzeniu przez naturę mordercy wyraźnie go krępowało. Co innego jest mówić o tym z kimś, kogo postrzega się jako równego wiekiem, a co innego z kimś kto jest młodszy lub starszy. Nawet dojrzałe podejście Liv nie pomagało na to uczucie, że jednak nie on powinien o tym mówić.
- To raczej nie o twardość chodzi, a sposób. Podobno zdarza się to też u normalnych par, choć, oczywiście, nie na taką skalę. Zwykle wynika to ze spięcia mięśni, braku odpowiedniego nawilżenia oraz zbyt gwałtowną penetracją. Ale mowa o kimś obdarzonym super siłą i nie silącym się na delikatność, a żadna z jego ofiar raczej nie była chętna na ten rodzaj spędzania czasu. Stąd też obrażenia są większe. Tak przynajmniej tłumaczyła mi patolog. - Problemy Sparky'ego do jego osoby nawet nie przyszły mu do głowy. Prawdę mówiąc, nie potrafił za bardzo myśleć o tej kulce jako o żywym organizmie. Niby reagował na bodźce otoczenia, komunikaty Liv, ale wydawało się to kompletnie odrealnione. Może z czasem Nick byłby w stanie kulkę lepiej zrozumieć i zaakceptować.
- Porwanie Obdarzonego? Niestety, zbyt częste niż ktokolwiek by sobie tego życzył. Często są oni ofiarami handlu ludźmi, szczególnie gdy ich mutacja polega na specyficznym wyglądzie lub jest ładna wizualnie - wzruszył ramionami, gdy poszedł na stronę. Wrócił po jakimś czasie.
- Za jakieś pięć minut dostanę SMS z informacją gdzie mieszka Margaret May - stanął nad mapą i wysłuchał jaki teraz dziewczyna widzi problem.
- Bardzo możliwe. Niektóre z tych klubów są naprawdę drogie, a najtańszym jak na razie, wydaje się klub Tropicana. Najwidoczniej musiał być zdesperowany - podrapał się po policzku - Niemniej, nie zmienia to faktu że w Nowym Jorku jest sporo klubów do których może pójść by wyszukać kolejnej ofiary.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 51
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Czw Lip 05, 2018 1:04 pm

Dziewczyna spojrzała na policjanta z lekkim zaskoczeniem, najwyraźniej nigdy nie spotkała się z takim przypadkiem, albo przynajmniej go nie pamiętała.
- Nie sądziłam, że takie przypadki istnieją - przyznała. - Ale fakt, nie ma co dłużej nad tym gdybać, bo niczego to nie zmieni.
Uśmiechnęła się, wyraźnie rozbawiona żartem Nicka i nie byłaby sobą, gdyby najzwyczajniej w świecie na niego nie odpowiedziała:
- Zdam się na twoje kontakty.
Fakt, było to powiedziane w żartach, jednak nie zdziwiłaby się, gdyby policjant rzeczywiście wyskoczył z całym szwadronem komandosów. Zdążył już udowodnić, że ma wielu znajomych, co również nie dziwiło małolaty. Mężczyzny po prostu nie szło nie lubić. Miał w sobie coś, że nawet i ona wymiękła. I to w zastraszająco szybkim tempie.
Znów jednak zrobiło się poważnie i choć mutantka nie odczuwała zażenowania, mimowolnie skrzywiła się na słowa mężczyzny. Perspektywa rozerwania przy stosunku nie zachęcała, nie ważne na jaką skalę by ona nie była. Mimo wszystko nastolatka nie zaczęła o tym dyskutować, skupiając się na istotniejszym temacie.
- Czyli nie dysponuje jakąś nadludzką wytrzymałością? Nie wiem jak to z tym jest, ale... sam nie odczuwałby bólu przy działaniu z taką siłą?
Nigdy nie miała członka, toteż swoje pytanie skierowała do jedynego mężczyzny w tym pomieszczeniu, licząc na wyjaśnienia. Stworzenie zarysów możliwości sprawcy mogło okazać się przydatne, dlatego nawet lepiej jest mu coś dodać, niż pominąć.
Sparky z kolei ponownie wydawał się nieobecny, zupełnie jakby spał na ramieniu dziewczyny. Nick miał sporo racji, gdyż towarzyszowi mutantki bliżej było do zaprogramowanego robocika, niż istoty żywej. Pomimo "obrażania się" na dziewczynę, nie mógłby stanąć przeciwko niej, powstrzymać jej działania czy, co ważniejsze, uciec w niebezpiecznej sytuacji. Został stworzony, aby zapełnić pustkę, jednak bez względu na wygląd i intencje Liv, pozostawał czymś w rodzaju strażnika, niezdolnego do przeciwstawienia się twórcy, nie ważne, jaką osobą by on był.
Skrzyżowała ręce na klatce piersiowej, nic więcej nie mówiąc na temat obdarzonych. Niemniej jednak jej myśli wciąż błądziły wokół słów mężczyzny, co utrudniało jej skupienie się na prowadzonej sprawie. Przez chwilę miała ochotę nawet ją porzucić i zająć się swoimi problemami, ale zrezygnowała z tego powodu, decydując się na podjęcie ryzyka. Tak, małolata miała własne powody, dla których zamierzała schwytać sprawcę i nie reprezentowały one altruistycznej postawy.
- Jest ich zdecydowanie za dużo - odparła, skupiając całą swoją uwagę na policjancie. - Jeżeli nikt nie rozgryzie sposobu, w jaki dokonuje wyboru, niedługo będzie kolejna ofiara. Presja czasu również nie działa na naszą korzyść.
Małolata, choć chwilę temu miała wątpliwości, teraz zdawała się być całkowicie zdeterminowana. Ostatnie działania gwałciciela również nie dawały jej spokoju. Zmienił nie tylko rewir, ale także jakość klubu. Przegryzła lekko dolną wargę, ponownie wpatrując się w mapę, jak gdyby ta mogła udzielić jej jasnej odpowiedzi. Miała marną szansę na dorwanie sprawcy, z czego zdawała sobie sprawę. Była zaledwie szczeniakiem. Fakt, towarzyszył jej policjant, jednak nie było co się oszukiwać, daleko mieli do szwadronu wyspecjalizowanych jednostek, którzy zawodowo zajmowali się tą sprawą.
- Poświęcenie figury nie wchodzi w grę, prawda? - zapytała niespodziewanie, nie oczekując odpowiedzi.
Zamyśliła się na chwilę. Ciężko było stwierdzić, co chodzi jej po głowie.
- Załóżmy, że nam się udało. Poznaliśmy tożsamość sprawcy, wiemy gdzie mieszka, a nawet gdzie uderzy. Mamy całą masę dowodów, które zapewniają nas, że nie ma mowy o jakiejkolwiek pomyłce. Co dalej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 601
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Nie Lip 08, 2018 4:00 pm

Jeden temat został zarzucony, więc mogli przejść do kolejnych problemów, bo te wcale nie malały.
- Nie wiemy, nie znaleziono krwi sprawcy, a próbki nie wykazują by był to ktokolwiek wcześniej notowany. - wyjaśnił, przegryzając wnętrze policzka mężczyzna - Możliwe że nie jest wytrzymały, ale może nie odczuwać bólu przez skoki adrenaliny? - To było wciąż tylko gdybanie i miał tego świadomość. Znów zaczął chodzić zastanawiając się.

- Gdybyśmy zdołali zrobić prowokację... ale co mogłoby go sprowokować? - potarł się po brodzie. Informacji wciąż było za mało. Ofiary były zbyt randomowe, by dało się na bazie tego cokolwiek ustalić.

- Nie, nie wchodzi. - Od razu ją zapewnił, nie chcąc nawet myśleć o tym rozwiązaniu. Potrząsnął głową, a dziewczyna zadała kolejne ważne pytania.

- Jeśli znajdziemy mocne dowody, przekażemy je policji, a oni sięgną po odpowiedni sprzęt. Może nawet się okazać, że będzie brał w tym udział oddział TARCZY, ten człowiek jest zbyt niebezpieczny. - wytłumaczył jej, wzdychając ciężko i drapiąc się po głowie, gdy poczuł wibrację telefonu. Zerknął na wyświetlacz.

- Mam adres Margaret. Może ona rzuci trochę światła na to z kim konkretnie mamy do czynienia. - wymownie spojrzał w stronę dziewczyny, czekając aż ta się podniesie. Wtedy mogli razem ruszyć na swoje pierwsze przesłuchanie. Po wyjściu znów poszli do auta, gdzie po wprowadzeniu GPS, mogli spokojnie dostać się do kolejnej dzielnicy NYC.

z/t TUTAJ
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 51
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Wto Sie 14, 2018 6:14 pm

- Jak lekka bryza czy prawdziwa wichura? - zapytała żartobliwie, uśmiechając się przy tym szeroko.
Wpatrywała się tak w policjanta przez pewien czas, nim jej twarz ponownie przybrała poważny wyraz, a wszystko przez nietypową sytuację Margaret.
- Jej głównym celem niekoniecznie musiał być sam klub, mogła natrafić na niego przypadkiem, gdy już załatwiła to, po co tak naprawdę pojechała. Nie wychwalała samej podróży, nie miała także osoby towarzyszącej, a przebywanie sporej odległości dla napicia się jednego drinka byłoby bezsensu, zwłaszcza że Nowy Jork oferuje sporo takich miejsc i to w bliższej okolicy. Oczywiście to zwykłe domysły, ale jeśli są one trafne, Margaret mogłaby wtedy nie pamiętać nazwy klubu. Sytuacja jednak się komplikuje w przypadku biletów. Nie marudziłaby na liczne przesiadki, gdyby świadomie robiła sobie rundkę po mieście, musiała mieć zatem cel podróży. I owszem, mogła to wypchnąć ze świadomości, tylko dlaczego tak szczegółowo zapamiętała sam atak? Czy to nie on powinien zostać wyparty? Sam widziałeś, że sporo faktów się zgadza. Wątpię, by były one kłamstwem, zbyt duży zbieg okoliczności, jednak nie oznacza to, że Margaret niczego przed nami nie ukryła. Jeśli tak, pytanie - dlaczego. Mimo wszystko sprawę Margaret najlepiej odstawić na bok, dostarczyła nam sporo informacji. Wypadałoby jeszcze podpytać znajome zamordowanej, może one będą wiedziały coś więcej.
Wzrok mutantki głównie skupiał się na widoku zza szyby. Znacznie lepiej podróżowało się w samochodzie niż na nim, to akurat musiała przyznać, choć z drugiej strony, taka podróż na krótkie odległości byłaby dobrą zabawą.
- Postaram się nie zdemolować ci chaty pod twoją nieobecność - oznajmiła pół żartem, pół serio, wracając przy tym do swojego luźniejszego słownictwa.
W końcu zajechali, a widok nowych ubrań, nawet jeśli już używanych, wprawił małolatę w dobry humor.
- Widzę Gwiazdka wcześniej w tym roku - zaśmiała się, odbierając dresy. - Są świetne, uwierz mi, że z chęcią je założę.
Nie wybrzydzała podarunkiem. Nie pogardziłaby nawet tymi znienawidzonymi skarpetami pod choinkę. Potrafiła docenić nawet najmniejszy drobiazg, bo niewiele tak naprawdę miała.
- Jasne, jakby co, skorzystam z prysznica - oznajmiła, kierując się wraz z Nickiem do drzwi.
Sparky potrzebował odrobinę więcej czasu, aby zareagować na słowa policjanta. Przez chwilę chciał go traktować po staremu, ostatecznie jednak zasalutował "uchem", jak miał to w zwyczaju robić, gdy przyjmował zadanie.
Małolata nie oporządziła się w pierwszej kolejności, gdyż niemal od razu, swe kroki skierowała w stronę rozstawionej na podłodze mapy. Chciała jej się uważnie przyjrzeć, zwłaszcza znacznikom przedstawiającym kluby. Choć samo ich rozmieszczenie nic dziewczynie nie dało, tak przypomnienie sobie słów Margaret było bardziej korzystne. Już miała zapytać Nicka o kwestię zabezpieczeń, ale zdała sobie sprawę, że policjant chwilę temu się ulotnił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 601
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Czw Sie 23, 2018 4:52 pm

Jej opinia na temat przesłuchanej wydała się całkiem logiczna.
- Jestem pełen podziwu. Może serio powinnaś rozważyć zostanie detektywem? - Mówił szczerze, tym razem nie robiąc sobie żartów. Nie wiedział ile miała lat, ale teraz naprawdę mu zaimponowała.
Nick zdołał się wyrobić w połowę powiedzianego dziewczynie czasu i podszedł z powrotem do mapy.
- Okej, pora na pracę po godzinach. - Przykucnął przy mapie patrząc na to co mają. Potarł się po brodzie, widocznie zastanawiając się nad tym co powiedzieć.
- Więc może podsumujemy to co już wiemy? - spytał, patrzą w stronę swojej wspólniczki w "zbrodni".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 51
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Pią Sie 24, 2018 2:42 pm

Na twarz małolaty wkradł się szeroki uśmiech.
- Myślisz? Zastanowię się nad tym, gdy uda nam się dorwać sprawcę. Jedna jaskółka wiosny nie czyni, prawda?
Mężczyznę przywitała odświeżona wersja mutantki. Dziewczyna tkwiła przy mapie, choć samo rozmyślanie nad miejscami zbrodni już dawno miała za sobą.
- W porządku. Naszym podejrzanym jest wysoki, umięśniony, czarnoskóry mężczyzna o żółtych oczach i dość charakterystycznym zapachu, potrafiącym wywołać nudności oraz zawroty głowy. Ofiary nie są wybierane na podstawie wyglądu czy wieku. Przyczyną zgonu są obrażenia wewnętrzne, wynikające z brutalności gwałciciela. Rany na ciele i zeznania świadka wskazują na to, że mężczyzna potrafi zamieniać się w hybrydę psa i człowieka. Morderca zabija co trzy dni. Ostatnie morderstwa dzieli tygodniowa przerwa, wynikająca najprawdopodobniej z nieudanego napadu na Margaret. Pierwsza ofiara została zamordowana pierwszego maja przy Lavo Nightclub, kolejny atak miał miejsce w The Bristol Garage, między czwartym, a piątym. Następną ofiarę znaleziono niedaleko Pyramid Club, było to siódmego maja. Ostatnia dziewczyna została znaleziona przeze mnie przy klubie Tropicana. Zmarła piętnastego maja. Mamy też zaatakowaną przez sprawcę Margaret. Do zdarzenia doszło dziesiątego. Większość klubów znajduje się po wschodniej części miasta, wyjątek stanowi Tropicana. Lokal jest także najbardziej wysunięty na północ. Najprawdopodobniej morderca postanowił zmienić rewir "łowów" po nieudanym skoku na naszą Ocalałą.
Uogólniła wszystko, co do tej pory udało im się ustalić, aby przypomnieć policjantowi o dokonanych postępach. Mimo wszystko postanowiła ciągnąć temat, tym razem przechodząc do szczegółów.
- Zabójca nie stara się specjalnie chować ciał, choć od Pyramid Club, poczynił w tej sprawie postępy. Mimo wszystko, bazując na tym, co sama zobaczyłam, nie sądzę, by starał się ukryć dowody swojej zbrodni. Ciało ostatniej zamordowanej zostało przykryte workami na śmieci i to dość niedbale. Prędzej czy później zostałoby ono odnalezione. Gdyby nie jego wcześniejsza śmiałość, można byłoby podejrzewać, że ukrył ją pośpiesznie. Dziewczyna miała także rozerwane podbrzusze, choć "rozerwane" to mało powiedziane, zostały z niego same strzępy. Dlatego tak ciężko jest mi uwierzyć w to, że sprawca posłużył się jedynie swoim przyrodzeniem. Jak na członka, widok był dość makabryczny. To tyle, jeśli chodzi o jego działania w terenie. Według zeznań Margaret, charakteryzował się także swoim głosem. Podobno brzmiał, jakby był pod wpływem, jednak jego wzrok zdawał się temu zaprzeczać. Był trzeźwy. No i źle zniósł odmowę. Nie tylko stał się bardziej nachalny, ale i wulgarny w stosunku do kobiety. O samej Margaret mamy niewiele informacji. Mało piła, była sama, zamawiała słodkie napoje, dała mu kosza i nikt do niej nie podbijał. Zaciekawiła mnie jednak reakcja personelu, a raczej jej brak. Nikt nie zareagował na negatywne zachowanie sprawcy, choć w takich lokalach powinien być ktoś, kto czuwałby nad bezpieczeństwem zebranych. Zwłaszcza po wzmiankach o napadach na młode dziewczyny. Czujność powinna być bardziej wzmożona, co nie? Dlatego zastanawia mnie, jakie podejście do tego typu zachowań miały inne kluby. Może wybierał te, w których przymykano oko na takich ludzi? No i chciałabym także zapytać o dwie rzeczy, czy wszystkie zamordowane były białe i czy policja sprawdziła nagrania z monitoringu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 601
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Czw Sie 30, 2018 12:04 pm

Skinął głową, choć przez jego umysł na chwilę wkradła się wątpliwość. Sprawa była enigmatyczna i choć zdobywali coraz więcej informacji, wciąż nie wiedzieli jak mogliby złapać sprawcę. Ale zaraz dziewczyna zaczęła opisywać posiadane przez nich informacje. Co znów przyniosło ze sobą nadzieję. Przynajmniej Nickowi.
- Trzeba więc spojrzeć uważniej na kluby położone w pobliżu Tropicany, najpewniej to w którymś z nich będzie szukał kolejnej ofiary. - Podrapał się po płatku nosa, słuchając dalszego zbioru informacji.
- Bardzo możliwe, że to jest jeden z czynników. Wybierać może kluby gdzie jest duży ruch, a ilość ochroniarzy jest niewystarczająca by mogli zauważyć wszystko. - zastanowił się nad jej pytaniem, wyraźnie wysilając pamięć.
- Tak, wszystkie były rasy białej. A co do kamer, sprawdzono te, które były w Bristol Garage, ale tam zamontowane są stare kamery przemysłowe. Nie dało się odpowiednio wyostrzyć obrazu by zobaczyć twarz sprawcy, a i tak swoją ofiarę zaciągnął w miejsce, gdzie nie sięgała kamera. Tak samo na kamerach miejskich, znajdujących się blisko klubów, o których nam wiadomo... - zastanowił się nad tym co powiedział.
- A co, jeśli on bawi się z nami w modernistycznego Kubę Rozpruwacza? - rzucił myślą, która nagle przyszła mu do głowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 51
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   Nie Wrz 02, 2018 11:01 am

Małolata niemal od początku czuła dokładnie to samo, co Nick przez krótką chwilę. Zdawała sobie sprawę w jak beznadziejnej sytuacji się oni znajdują. Sama policja była bezradna, nie potrafiła schwytać gwałciciela, a mieli do dyspozycji cały szwadron doświadczonych ludzi. Tutaj, sprawa była jeszcze trudniejsza. Ich ekipa składała się tylko z dwóch amatorów, przy czym jeden z nich wciąż pozostawał nieletni.
- Przeniósł swoją działalność na północ, więc istnieje prawdopodobieństwo, że dalej będzie zmierzał w tym samym kierunku. Niestety ciężko będzie stwierdzić, jaki klub dokładnie obierze sobie za cel. Wystarczy spojrzeć na jego poprzednie działania. Potrafił wybierać cele zaskakująco blisko siebie, aby następnie gwałtownie wystrzelić na południe - dodała, wskazując miejsce na mapie.
Małolata przytaknęła skinieniem głowy.
- Takie miejsca znacznie ułatwiłyby mu działanie, choć wciąż nie potrafię pojąć, dlaczego personel nie pozostaje w stanie wzmożonej czujności po tych wszystkich incydentach. Z drugiej strony to jest równie zagadkowe jak zachowanie tutejszych kobiet. Media trąbią o tej sprawie, a mimo wszystko... - Westchnęła. - Czasem ciężko jest mi zrozumieć obecne społeczeństwo.
Teraz na twarzy Liv pojawiło się solidne zaskoczenie. Nie spodziewała się usłyszeć czegoś takiego. Na chwilę aż zamilkła, jak gdyby musiała pozbierać myśli.
- Sprawdzono tylko Bristol Garage? W mieście aż roi się od kamer, można je dorwać niemalże na każdym kroku. Nie sprawdzono ani jednej, prócz tych na miejscu zbrodni? Policja znała klub, w którym bawiła się ofiara, znała zatem trasę, którą musiała przebyć i mimo wszystko wzięła się tylko za te nagrania, na których nic nie widać?
Ponownie skrzyżowała ręce na klatce piersiowej, tym razem z lekkim rozczarowaniem. Nie sądziła, że usłyszy coś takiego.
- W sumie to jeszcze nie wszystko stracone. Niektóre miejsca potrafią przechowywać nagrania nawet do miesiąca. Jeżeli poszuka się dostatecznie dobrze, może uda się znaleźć coś istotnego dla sprawy. Oczywiście jeśli same materiały nie zostały już nadpisany. Mimo wszystko i tak lepiej skupić się na najświeższej zbrodni. Tydzień, a nawet te trzy dni wystarczą, biorąc pod uwagę częstotliwość ataku. Ostatnie miejsce powinno być priorytetowe. Istnieje najmniejsza szansa na to, że dowody przepadły.
Znowu się rozgadała, ale pytanie Nicka sprawiło, że zwolniła nieco tempo.
- Kubę rozpruwacza? - zapytała, wyraźnie dając do zrozumienia, że nie spotkała się z tą nazwą. - Nie wiem kto to, ale sprawca faktycznie zdaje się bawić z policją. Nie ukrywa ciał, a to oznacza, że chce aby dziewczyny były odnalezione. Hmm... Może zależy mu na rozgłosie? Wiesz, im więcej osób o tym mówi, tym lepiej dla niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Nicka Adamo   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Nicka Adamo
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: New York City :: Bronx-
Skocz do: