IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 When I die, I would love to die smiling [Snowbarry]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 270
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: When I die, I would love to die smiling [Snowbarry]   Wto Maj 22, 2018 4:48 pm

Loving you forever can't be wrong
Even though you're not here, won't move on.


And there's no remedy for memory,
your face is like a melody
It won't leave my head


Your soul is haunting me
and telling me that everything is fine.
But I wish I was dead like you



Every time I close my eyes, it's like a dark paradise
No one compares to you, but there's no you,
except in my dreams tonight




Ballad of Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you
Jestem taki słodki i bezbronny, meow-meow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 270
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Re: When I die, I would love to die smiling [Snowbarry]   Wto Maj 22, 2018 5:11 pm

Nie był nigdy typem uciekiniera, każdą swoją walkę - jakkolwiek trudna by nie była - zawsze prowadził do końca. Tak było i tym razem, gdy jednak coś poszło nie tak, a energia wygenerowana przez wroga przerosła jego oczekiwania. Aura Speed Force przyjęła na siebie większą część wybuchu, przez co Barry jedynie został odrzucony w tył, uderzając plecami o twardą ścianę magazynu, w którym namierzyli wroga. Kiedy się pozbierał, zauważył pewnego rodzaju...ciszę. Nie było nigdzie mężczyzny z którym jeszcze niedawno walczył, wydawało się to wręcz niemożliwe, ale najwyraźniej on sam siebie unieszkodliwił, zmieniając się w czystą energię i doprowadzając do reakcji. W tym momencie, nie miało to dla niego żadnego sensu.
- Wygraliśmy -powiedział tylko tyle do komunikatora. To była ciężka noc, wiedział że jego przyjaciele będą zmęczeni, pewno wrócą do siebie aby położyć się spać. Wiedział też kto zostanie jeszcze te kilka minut, aby posprzątać swoje rzeczy, a także na niego zaczekać. Sprawdził dla pewności magazyn, upewnił się że wszystko jest w porządku i zaraz się zabrał do S.T.A.R. Labs, gdzie jak się spodziewał, zastał już tylko Caitlin.
- Za dużo pani pracuje, panno Snow. Czy to nie objawy pracoholizmu? - Posłał jej uśmiech, wyciągając zaraz w jej stronę niewielki bukiecik z drobnych kwiatków. Od zawsze zaskakiwał ją takimi prezentami bez okazji, tak po prostu aby wiedziała że kocha ją każdego dnia na nowo.



Ballad of Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you
Jestem taki słodki i bezbronny, meow-meow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Huntress


Liczba postów : 49
Join date : 09/09/2017

PisanieTemat: Re: When I die, I would love to die smiling [Snowbarry]   Sro Maj 23, 2018 12:40 am


Mimo że pracowała w zespole Flasha już dość długo, nadal za każdym razem, kiedy Barry opuszczał S.T.A.R. Labs w stroju, czuła to widmo niepokoju, że być może to ten jeden raz, kiedy Allen nie wróci żywy. Jak na razie jednakże zawsze wracał, szybko rozwiewając jej obawy. Tak było i tego dnia.
Kiedy wrócił do laboratorium, wszyscy zdążyli już wyjść, tylko ona cierpliwie czekała na jego powrót. Zresztą miała powód, zawsze zostawała, żeby zamienić z nim jeszcze parę słów sam na sam i zawsze wyczekiwała tego momentu z podchodzącą pod dziecinną radością. W międzyczasie rzeczywiście zajmowała się laboratorium, porządkowała rzeczy, dokańczała to, czego nie zdążyła zrobić w ciągu dnia albo przygotowywała zadania na następny dzień. Nie żeby marnowała ten czas, siedząc naprzeciwko drzwi i przebierając niecierpliwie nogami.
Uniosła wzrok na Barry’ego, kiedy usłyszała jego głos. Mimowolnie uśmiechnęła się i spojrzała na porządkowane papiery jak na dowód zbrodni. Praca pomagała jej się kiedyś oderwać od rzeczywistości, a teraz nadal lubiła te drobne, niewymagające skupienia czynności. Mogła w spokoju pomyśleć, podsumować w głowie dzień czy po prostu dać się ponieść wyobraźni.
Jeśli ty możesz ryzykować życiem w walce, mi nic się nie stanie, jeśli popracuję chwilę dłużej — powiedziała, odkładając wszystko na bok i podchodząc do niego. Przyjęła kwiaty, rumieniąc się lekko. To były takie drobne gesty, ale widziała przez to, że naprawdę musi mu zależeć i czuła się wyjątkowa. — Miałam zapytać, kiedy znalazłeś czas, żeby je zebrać, ale uświadomiłam sobie, że dla Flasha to nie problem — zaśmiała się pod nosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 270
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Re: When I die, I would love to die smiling [Snowbarry]   Sro Maj 23, 2018 2:05 am

Te chwile, kiedy zostawali sami w laboratorium, były dokładnie tym czego potrzebował. Mógł się wyciszyć, przestać biec przed siebie i po prostu zwolnić przy kobiecie, dla której gotowy był ruszyć świat, zmienić bieg historii czy postawić całe uniwersum do góry nogami, aby tylko jej było dobrze. Caitlin była jego piorunochronem, ściągała go zawsze do domu, nawet gdy znalazł się za daleko. Nie było chyba rzeczy jakiej by dla niej nie zrobił.
Pobieżnie spojrzał na dokumenty i jedynie się uśmiechnął do Caitlin, odgarniając niesforny kosmyk brązowych włosów z jej bladego policzka. Spojrzał w jej oczy, od razu dostrzegając w nich to czego szukał. Spokój, dobro i to ciepło, które czasem widywał nawet w chłodnym spojrzeniu Killer Frost.
- Niby racja, ale powinnaś więcej myśleć o odpoczynku. Może w weekend wybierzemy się do restauracji? Albo do kina? Mogę cię zabrać gdziekolwiek zechcesz, nawet jeśli wymarzysz sobie śniadanie w Paryżu. - Uśmiechnął się do niej, czując po chwili coś jak...uczucie nacisku z zewnątrz, jakby coś uwierało wszystkie jego mięśnie. Trwało to może kilka sekund. Dla zwykłego człowieka to było krótkie uczucie, dla niego ciągnęło się w nieskończoność, jednak gdy tylko minęło, uśmiechnął się znowu do Cait. Chyba nie zauważyła?
- Absolutnie żaden. -Przyznał szczerze, obejmując od razu doktor Snow. Uwielbiał jej bliskość, jej uśmiech, ją całą. Tak mocno jak kochał jej ciepło, tak też oszalał za jej chłodem. Mógłby całymi dniami mówić jej jak wyjątkowa i niezwykła jest, jak cudownie brzmi jej głos oraz jak pięknie wygląda. Był największym szczęściarzem na świecie, mając tak idealną partnerkę.



Ballad of Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you
Jestem taki słodki i bezbronny, meow-meow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Huntress


Liczba postów : 49
Join date : 09/09/2017

PisanieTemat: Re: When I die, I would love to die smiling [Snowbarry]   Pon Cze 11, 2018 8:54 pm

Caitlin zawsze dostrzegała i doceniała to dobro, którym wręcz promieniował Allen. Była chyba wrażliwsza na nie niż ktokolwiek inny. Widziała, jak mężczyzna zawsze stawia siebie na ostatnim miejscu. Ratuje cywili, zapewnia im bezpieczeństwo, nie dbając przy tym często o swoje życie; najpierw patrzy na nią, potem na siebie i tak cały czas. Potrzebował kogoś, kto potrafiłby i chciał zająć się nim — powstrzymać, kiedy zacznie za mocno się forsować; wybić z głowy głupoty, które z całą pewnością ściągnęłyby na niego śmierć czy chociażby dopilnować, żeby od czasu do czasu zapomniał o wszystkim i wszystkich, skupiając się na sobie, wyrzucił z głowy wszystkie problemy i po prostu się zrelaksował. Taką właśnie osobą starała się być dla niego Snow. Zawsze bardzo wrażliwa na to, czy Barry na pewno nie jest dla siebie zbyt surowy, z sercem pękającym za każdym razem, kiedy widziała go rannego i błagającą w duchu, aby nic mu się nie stało, kiedy zaczyna się robić niebezpiecznie.
Dokładnie, odpoczynek. Bez żadnych ekstremalnych emocji, najlepiej cały weekend lenistwa w domu, to jest dokładnie to, o czym marzę…
“I czego chcę dla ciebie”, dopowiedziała w myślach. Powąchała kwiaty z delikatnym uśmiechem.
Żadnych restauracji, Paryża, ludzi. Tylko my, porządna dawka snu i dobrego jedzenia, może być nawet fast-food. Będziemy liczyć, że świat nie zazna niespodziewanie potrzeby swojego bohatera i nie będziesz musiał biegać. Zalecenie lekarza — zapewniła pół żartem, pół serio. Być może te domatorskie plany brały się stąd, że Caitlin była naprawdę zmęczona. Zmęczona pracą, zmartwieniami i nie wyobrażała sobie, jak bardzo zestresowany musi być Allen.
Wtuliła się w mężczyznę chętnie, wdychając jego zapach i chłonąc ciepło, które sprawiało, że miała ochotę ułożyć się w jego ramionach i zasnąć, kiedy poczuła to nagłe spięcie mięśni i uniosła zaniepokojony wzrok.
Coś się stało?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 270
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Re: When I die, I would love to die smiling [Snowbarry]   Pon Cze 11, 2018 10:03 pm

On sam siebie nie uważał za kogoś dobrego, nie był dobry. Robił tylko to co musiał. Ratował świat, czasem musząc coś poświęcić, na przykład zdrowie. Co jednak znaczyło jego życie, kiedy mógł uratować setki innych osób? Kim by był, gdyby nie pojawił się im na ratunek?
Nie musiała aż tak o niego dbać, w końcu był dużym chłopcem i miał naprawdę sporo szczęścia, dzięki któremu jeszcze jakoś żył. Oczywiście, nie przeszkadzała mu jej troska, tylko martwił się, że ona się martwi. Miała zdecydowanie za dużo zmartwień na głowie. Jak nie jakaś opętana meta, jak nie Killer Frost, to jego misje. Pani doktor Snow zasłużyła na odpoczynek, zamierzał dopilnować aby spędziła miło czas.
- W porządku. Tylko my, telewizor, kanapa i góra jedzenia. Może nawet dam się wykazać innym bohaterom, Wally'emu na przykład. Spędzimy razem leniwy tydzień, martwiąc się tylko o zawartość lodówki, co ty na to? - Uśmiechnął się do niej, patrząc w oczy kobiety. Po cichu liczył, że nie zapyta o tamtą chwilę kiedy mięśnie odmówiły mu posłuszeństwa, ale najwyraźniej jakiś Bóg postanowił z niego zakpić, bo dosłownie to pytanie padło. Odsunął się odrobinę od niej, kładąc dłonie na jej policzkach, zanim pocałował ją w czoło delikatnie.
- To nic...Tylko czuję się zmęczony, chyba za dużo biegałem. Jakoś tak...brakuje mi energii. - Przyznał, zgodnie z prawdą. Właśnie tak się teraz czuł, jakby tracił energię każdą komórką swojego ciała. Musiał się złapać blatu, żeby na nim utrzymać, gdy ugięły się pod nim nogi. Nie wiedział co się dzieje, ale zrzucił to na wybuch, spore emocje i po prostu stres, a także przemęczenie organizmu. Czym innym to mogło być jak nie tym?



Ballad of Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you
Jestem taki słodki i bezbronny, meow-meow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: When I die, I would love to die smiling [Snowbarry]   

Powrót do góry Go down
 
When I die, I would love to die smiling [Snowbarry]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Strefa mroku i króliczków-zabójców :: Odrealniona strefa-
Skocz do: