IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 I can't help falling in love with you 《Badriel》

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Barry Allen
Szczeniaczek

Liczba postów : 293
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: I can't help falling in love with you 《Badriel》   Czw Maj 17, 2018 10:27 pm


Wise men say only fools rush in
but I can't help falling in love with you
Shall I stay would it be a sin
If I can't help falling in love with you


13 grudnia 2020
Pamiętasz piątego maja?
Ten dzień miał być taki jak każdy poprzedni. Mieliśmy wrócić do domów, zająć się zwykłymi sprawami. Ten dzień był jednak początkiem czegoś strasznego. Właśnie tego dnia zburzono nasz spokój, sprawiając, że każdy z nas został żołnierzem. Nie wiem czy będziesz mógł to przeczytać, czy ktokolwiek znajdzie ten dziennik kiedy mnie już nie będzie. Każdy z nas ma teraz jeden cel, jedną misję. Muszę wykonać swoją, podjąć ryzyko. Przepraszam za wszystko co zrobiłem źle i za to czego nie zrobiłem. Przepraszam za każde źle dobrane słowo. Dziękuję za wszystko co otrzymałem.
Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś cię zobaczę. Jeśli nie będę mieć takiej możliwości, pamiętaj, że kiedy był ktoś taki jak ja. Ktoś, kto kochał cię bardziej niż powinien.

Barry Allen


Dokładnie na początku maja wybuchnął globalny kryzys, szybko przeradzając się w regularną wojnę. Świat znalazł się w tym punkcie w którym już dwa razy stanął, teraz jednak broń wydawała się o wiele straszniejsza, niosła większe szkody dla ludzi jak i otoczenia. Miasta upadały, obracały się w ruiny, ludzie ginęli. Każda poprzednia wojna była niczym przy tej, która od samego początku spłynęła rzekami krwi.



Ballad of Barry Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Barry Allen
Szczeniaczek

Liczba postów : 293
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Re: I can't help falling in love with you 《Badriel》   Czw Maj 17, 2018 10:43 pm

Śnieg leżał gęsto na brudnych ulicach, zasłaniając ich ogólną brzydotę i chroniąc oczy młodych żołnierzy przed widokiem ciał ich przyjaciół, którzy mieli to nieszczęście, że podczas nocnego patrolu trafili prosto pod lufę czołgu, który już dawno stąd odjechał, zostawiając trupy na powolne zamarzanie. Nie było czasu ani możliwości aby wyprawić im pogrzeby, nie kiedy w mieście nadal urzędował tego typu sprzęt.
Barry podniósł na moment głowę, patrząc w szare, zachmurzone niebo jakby oczekiwał odpowiedzi na najważniejsze pytanie jakie można było zadać w tym momencie: dlaczego.
Dlaczego to wszystko spotyka właśnie ich? Dlaczego muszą przelewać swoją krew dla innych? Dlaczego właśnie oni mają być dowodem że historia lubi się powtarzać? Dlaczego nogi tak cholernie bolą od stanie w kupie śniegu podczas warty? Dlaczego tak boli rana zadana od pocisku przeciwnika?

Brunet oparł się o ścianę i westchnął ciężko, poprawiając trzymany w dłoni karabin, jednocześnie drżąc. Na przemian się trząsł z zimna i z bólu, zerkając co jakiś czas na swój bok. Gruba kurtka, ukradziona gdzieś po drodze, nie przepuszczała krwi, ale on ją czuł. Gęsta, gorąca, płynąca po jego bladej skórze, wsiąkająca w brudną koszulkę... Zacisnął zaraz zęby jednak. Nie zamierzał się nad sobą użalać. Nie chciał skończyć jako kolejny zamarznięty trup. Powoli ruszył dalej, w przerzuconej przez ramię torbie niosąc trochę jedzenia. Po to został wysłany zanim ustrzelił go snajper, zdjęty przez kogoś innego już po chwili. Ciężko określić jak to się stało, ale Barry dotarł wreszcie do bazy tymczasowej, ulokowanej w jednej z piwnic nad którą były jeszcze w miarę przypominające dom skorupy ściany. Niemal wpadł do środka, potykając się podczas schodzenia.
- Pilnują magazynów. Zagłodzą nas jeśli tak dalej pójdzie. - Od razu rzucił torbę i broń na stół, kiedy wszedł do pomieszczenia zajmowanego przez dowódców i opadł na drewniane krzesełko, zaczynając zdejmować kurtkę mimo chłodu panującego w środku.



Ballad of Barry Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Iris West


Liczba postów : 12
Join date : 03/11/2017

PisanieTemat: Re: I can't help falling in love with you 《Badriel》   Pią Maj 25, 2018 8:59 pm

Miał wrażenie, że jego świadomość dryfuje gdzieś wysoko nad tym wszystkim. Nie wiedział co do niego mówią i wkurzali się tylko kilka razy z rzędu, kiedy musieli to powtarzać. Adriel znalazł się w piekle. Siłą wciągnięty do armii, zmuszony do mordowania ludzi, których nawet nie znał, pomiędzy którymi mógł znaleźć się Barry. Każdej nocy myślał intensywnie nad każdą możliwością, próbował znaleźć rozwiązania na nieistniejące sytuacje, gdyby miały się zdarzyć. W końcu byli na wojnie, tutaj wszystko było możliwe, a on musiał przeciwstawić się tym możliwościom. Musiał ocalić Allena nieważne jakim kosztem. Jakby cały świat miał się wyrżnąć w tych głupich porachunkach on nie kiwnąłby palcem, gdyby to miało go ocalić.
Był pewny, że nie mają szans się spotkać, że jego oddział jest gdzieś daleko. Mimo to nadal nie mógł spać, oddychał niespokojnie i drżał na samą myśl, co by było gdyby się pomylił. Ale nie mógł się pomylić, nie w takiej sytuacji. Był w stanie namawiać dowódców do zmiany planów, sabotować te już istniejące, a nawet rozstrzelać swoją ekipę jeśli sytuacja obrałaby zły obrót. Właśnie dlatego zgodził się przyjąć posadę snajpera, a nie dał się zamknąć za odmowę przystąpienia do oddziału. Wszystko to robił dla Barry'ego, nawet jeśli ten był nieświadomy i myślał, że Adriel siedzi gdzieś bezpieczny z dala od tej wojny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Barry Allen
Szczeniaczek

Liczba postów : 293
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Re: I can't help falling in love with you 《Badriel》   Sob Maj 26, 2018 10:54 am

Zimno doskwierało mu bardziej kiedy wreszcie pozbył się swojej kurtki, ale nie zwracał na to uwagi. Podniósł koszulkę, która kiedyś mogła być biała, a teraz miała szary kolor od brudu i pyłu. Jeden z obecnych w tymczasowej bazie mężczyzny podał mu niewielkie szczypce oraz szklankę wódki. Allen zacisnął mocno zęby, drżąc kiedy wyciągał pocisk. Rana natychmiast zaczęła krwawić mocniej, nie przejął się tym jednak. Wiedział, że mogło być gorzej. Szybko zdezynfekował ranę, wylewając na nią trochę alkoholu. Każdy mięsień w jego ciele się odruchowo napiął w reakcji na pieczenie, ale to...to było coś do czego można było przywyknąć. Robił to miliony razy przecież. Kiedy już było po wszystkim, pozwolił założyć sobie opatrunek, zanim podniósł się wreszcie z miejsca, zaciągając na siebie na nowo koszulkę. Wtedy właśnie coś usłyszał. Patrząc po twarzach obecnych, domyslil się że oni też to usłyszeli.
Jakby ktoś się zbliżał. Natychmiast wysłano na zwiady jednego z gońców, który opuścił bazę używając tylnego, ewakuacyjnego wyjścia. Życie w bazie jakby zamarło. Wszyscy trwali w tym sztucznym bezruchu, jednak blisko broni aby ją w razie czego złapać i...uciec albo podjąć walkę o życie. Sam Barry sięgnął po swoją broń. Wiedział, że kończy się amunicja. Liczył ją przed wyjściem. Miał tylko jeden magazynek, a w nim sześć naboi. To brzmiało jak koszmarny żart. Zwłaszcza, że większość miała amunicję na wyczerpaniu.



Ballad of Barry Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Iris West


Liczba postów : 12
Join date : 03/11/2017

PisanieTemat: Re: I can't help falling in love with you 《Badriel》   Sob Maj 26, 2018 3:12 pm

Ruszyli. Mieli przejąć kolejną bazę, która nie miała szans na przetrwanie. Adriel był pewny, że ludzie w środku nie przeżyliby nawet jakby zostawili ich w spokoju. Mieli marne szanse, mało jedzenia i nie byli w najlepszej formie, a zima robiła swoje. Zbierała żniwa i bez pomocy wojska wroga.
W pewnym sensie nabawił się znieczulicy. Mimo, że nigdy nie był człowiekiem, który w jakimś stopniu przepada za ludźmi, to nie byłby w stanie zabijać czy ranić ich bez powodu. Teraz było inaczej. Barry liczył się w tym wszystkim najbardziej i nieważni byli ludzie dokoła, a przynajmniej tak sobie wmawiał, mając nadzieję, że dzięki temu będzie mu się lepiej spało. Allenowi z pewnością spało się lepiej, a przynajmniej miał taką nadzieję. W końcu żył w przeświadczeniu, że Adriel jest gdzieś tak bezpieczny. Raz na jakiś czas wysyłał mu listy, na które chłopak odpowiadał zapewniając go, że wszystko jest w porządku i nie może się doczekać, kiedy ta cała wojna się skończy, a Barry do niego wróci.
Problem był w tym, że nie zapowiadało się na koniec jeszcze przez długi czas i przekonał się o tym, kiedy po raz kolejny dali mu jego barette i określili cel. Miał pozbyć się wartowników, a potem inni mieli się zająć resztą. Udało mu się zestrzelić jednego, ale chwilę później poczuł tylko mocne uderzenie w tył głowy i stracił przytomność. Czy jeden z jednostki Barry'ego naiwnie myślał, że Adriel jest sam? Możliwe. Skończyło się to z resztą dla niego źle, jak i dla całej reszty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Barry Allen
Szczeniaczek

Liczba postów : 293
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Re: I can't help falling in love with you 《Badriel》   Sob Maj 26, 2018 5:14 pm

Słyszał strzał. Nie tylko to. Coś się działo, a oni nie mogli nic z tym zrobić. Nie wiedzieli nawet co takiego się dzieje. Nie mogli wysłać kolejnej osoby, to było zbyt niebezpieczne. Mogła nie wrócić. Jak poprzednik. Barry przeładował swoją broń i wyszedł na korytarz. Naprawdę, już teraz czuł przerażenie. Wiedział co będzie jak zostaną złapani. Nie mógł na to pozwolić. Dokuczał mu chłód, bolała rana, ale dumnie nadal trzymał broń.
- Uciekajcie! -Cofnął się odruchowo, ale usłyszał jak więcej osób opuszcza bazę. On sam zaczął strzelać do wroga, wraz z kilkoma osobami tworząc ścianę aby dowództwo mogło uciec. Oni byli tylko mięsem armatnim, mieli grzecznie wykonywać polecenia i w razie czego poświęcić życie dla sprawy. Amunicja szybko się wyczerpała, akurat wtedy kiedy dostali odpowiedź ogniową. Kilka osób padło bez życia, sam Barry miał większego pecha. Upadł na ziemię, kiedy pociski przeszły przez jego nogę oraz obojczyk, a jeden nawet utknął gdzieś w okolicy żeber. Brudna koszulka teraz nosiła też ślady krwi, a on oddychał ciężko, modląc się już tylko o śmierć. Przegrali. Zauważył nad sobą jednego z oficerów i lufę pistoletu wycelowaną w swoją głowę.
Ktoś powiedział coś o tym, żeby zabrać jeńców. Zauważył ten uśmiech obcego mężczyzny, zanim ten szarpnął go za ramię, zmuszając do wstania. Zacisnął zęby z bólu.
- Idź do diabła. - Allen nadal był Allenem i nie zamierzał uginać kark. W nagrodę za swoją odwagę, został uderzony w twarz, a po chwili jego ręce zostały też skute. Praktycznie został wywleczony na zewnątrz gdzie rzucono go w śnieg, tuż nieopodal nieprzytomnego wroga. Zerknął na niego i...Naprawdę miał nadzieję że się mylił. On jednak wyglądał tak bardzo jak Adriel...



Ballad of Barry Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Iris West


Liczba postów : 12
Join date : 03/11/2017

PisanieTemat: Re: I can't help falling in love with you 《Badriel》   Pon Maj 28, 2018 5:46 pm

Otworzył powoli oczy, na początku nawet nie czując zimna, które emanowało od śniegu na którym leżał. Zamrugał, próbując przyzwyczaić się do rozmazującego mu się obrazu. Przez chwilę leżał bez ruchu, całkowicie nieobecny, niezdający sobie sprawy z tego co się dzieje wokoło niego. Dopiero po chwili zacisnął mocno zęby i powieki, orientując się jak mocno boli go głowa. Nie mógł przypomnieć sobie, co właściwie się stało i co robił, a także jak się znalazł w tym miejscu. Głosy wokoło niego zaczęły być wyraźne dopiero, gdy przestało dzwonić mu w uszach, a kształty nabrały konturów chwilę później. Uniósł się odrobinę na łokciach, próbując opanować w jakiś sposób sytuację. Wtedy właśnie był świadkiem dość codziennej jak dla niego sceny, choć coś mu w niej bardzo nie pasowało.
- Sprawdź czy żyje. - Usłyszał dobrze mu znany głos, ale jakoś nie potrafił określić, z której strony pochodził. Nie wiedział do kogo się to odnosi, ale towarzysze broni brzmieli jakby dobrze się bawili. Jakby wcale nie byli na wojnie i jakby wcale nie chodziło o życie drugiej osoby. Spojrzał w tamtą stronę dopiero kiedy usłyszał śmiech i przytaknięcie. Zamarł. Sekundę później widział jak Barry dostaje kopnięcie w bok. Automatycznie szarpnął się do góry, żeby ich powstrzymać albo zrobić cokolwiek, ale tylko upadł ponownie na kolana, czując jak świat znowu mu wiruje i nie jest w stanie zrobić dosłownie nic.
- Gdzie się tak śpieszysz Halminster? Zabawa skończona - znajomy głos oficera zabrzmiał tym razem nad jego głową. Nic nie odpowiedział, wpatrując się tylko w swoje czerwone od zimna dłonie, zatopione w śniegu. Jego życie przyjęło najgorszy możliwy obrót i nie miał pojęcia co ma z tym zrobić. Nie chciał jak na razie zdradzać swojej znajomości z Barrym. Wiedział, że to się źle skończy. W końcu nie przepadali za nim, zawsze w jakiś sposób mu dokuczali, bo uważali, że to hańba być wcielonym do armii siłą. Przypominali mu na każdym kroku jak bardzo nie chce tu być, więc był w pełni przekonany, że gdy tylko dowiedzą się co łączy go z Allenem skończy się to bardzo źle. Dopiero po chwili miał siłę i odwagę spojrzeć na niego i posłać mu naprawdę przerażone spojrzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Barry Allen
Szczeniaczek

Liczba postów : 293
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Re: I can't help falling in love with you 《Badriel》   Wto Maj 29, 2018 2:45 am

Cała rzeczywistość wokoło przestała istnieć w momencie w którym zdołał się przyjrzeć uważniej nieprzytomnemu wrogowi. To był Adriel. Jego Adriel, który miał się trzymać daleko od tego wszystkiego, który miał być bezpieczny i szczęśliwy. Który wysyłał mu listy, zapewniając że wszystko w porządku, nadal siedzi w domu i nie może się doczekać spotkania. Każdy z tych listów zbierał. Każdy pamiętał, czytał je w końcu po kilka razy, aż słowa na zgięciach kartki nie stawały się zbyt trudne do odczytania. Od zawsze chciał chronić swojego przyjaciela, a teraz leżał niedaleko niego, drżąc z zimna i bólu. Tyle dobrego, że nie zauważył żadnych widocznych ran czy urazów u mężczyzny, a także widział że miał na sobie kurtkę. Przynajmniej nie marznął tak jak Allen, który był w samej koszulce.
Najwyraźniej oficerom, w tych ich błyszczących butach i długich płaszczach, nie podobało się jak cicho był sam Barry. Większość osób jeszcze się odgrażała, a on sam zupełnie zamilknął kiedy dotarło, że faktycznie właśnie tu spotkał się z przyjacielem. Nie zdążył zareagować jakkolwiek kiedy został kopnięty w żebra, dokładnie tam gdzie chwilę wcześniej był postrzelony. Wyrwał mu się spomiędzy zsiniałych ust głośny jęk bólu. Nie kontrolował tego, nie był w stanie. Nie mógł się nawet bronić przed atakiem.
Na jego szczęście, w miarę szybko odpuścili, dzięki czemu mógł usiąść na śniegu, żeby dłużej na nim nie leżeć. Zauważył spojrzenie Adriela, wiedział że dla dobra ich obu nie może okazać, że coś ich łączy. Nie mógł się jednak powstrzymać przed kolejnym zerknięciem, podczas którego jego własne, zielone oczy wypełniał czysty strach. Tak bardzo nie chciał umierać, tym bardziej ze świadomością, że Adriel tu był i musiałby na to patrzeć. Nie chciał też go ranić, więc kiedy tylko upewnił się, że żaden oficer nie jest na nim skupiony, zmusił się do uśmiechu. Ukrył w nim własne emocje, nie chciał aby Adriel widział, że się boi, nie chciał aby mężczyzna zapamiętał go złamanego, rannego i wystraszonego. Musiał być silny. Dla niego, bo nie miał już nikogo innego.



Ballad of Barry Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Iris West


Liczba postów : 12
Join date : 03/11/2017

PisanieTemat: Re: I can't help falling in love with you 《Badriel》   Wto Maj 29, 2018 9:53 pm

Bał się. Bał się jak jeszcze nigdy w życiu i to nie o siebie, nie o świat, którego czekała zagłada. Nie mógł znieść, że ktokolwiek mógłby skrzywdzić jego Barry'ego w żaden możliwy sposób. Nie chciał, żeby był w fizycznym niebezpieczeństwie, ale również nie wyobrażał sobie, co teraz Allen mógł czuć. Był oszukany przez Adriela, ciągle zapewniany, że wszystko jest w porządku, że jest bezpieczny i czeka na niego każdego dnia, ale to było kłamstwo. Nie mógł powiedzieć mu, że siłą wcielili go do armii, bo wiedział, że by go to tylko bardziej podłamało. Jednak czy teraz nie było gorzej? Wszystkie beznadziejności nakładały się na siebie i uderzyły w niego wszystkie na raz. Dlaczego Adriel tego nie przewidział? Jakim cudem mógł myśleć, że nigdy do tego nie dojdzie? Jak głupi był sądząc, że sam jeden może przechytrzyć cały świat i swoją miłością wygrać pierdoloną wojnę?
Patrzył na niego i widział te wszystkie emocje, które próbował ukryć. Nie znali się od dzisiaj. Wiedział jaki jest Allen i vice versa, strasznie trudno było im siebie oszukać tym bardziej w takich warunkach. Poza tym chyba nikt nie czułby się dobrze w takich warunkach, a Halminster miał ochotę w tym momencie złapać swoją snajperkę i rozstrzelać wszystkich, ale wiedział, że byłoby to najgłupsze co mógłby zrobić.
— Damy radę — wyszeptał w jego stronę z uśmiechem na ustach, kuląc się trochę, żeby nikt nie widział, że do niego mówi. Czuł się okropnie, miał ochotę strzelić sobie w łeb, ale wiedział, że w tym momencie ma większe pole manewru niż Barry. On mógł coś wymyślić i on mógł wyciągnąć ich z tej sytuacji. Tylko on, na nikogo innego nie mogli liczyć, właśnie dlatego wziął się w garść i pojawiła się w nim jakaś cząstka nadziei, mimo że już czuł jak przygniata go presja. To była najważniejsza rzecz w ich życiu, nie mógł tego zepsuć. Podniósł się ze śniegu chwilę później. Szukał wzrokiem swojej snajperki, którą wziął, a potem zwrócił się do "kolegów".
— Macie zamiar czekać, aż zamarzną albo się wykrwawią? — zapytał swoim typowo aroganckim tonem, który Barry tak dobrze znał z początku ich znajomości. — Martwi się nam na nic nie przydadzą, a potem wychodzi, że nawet jeńców nie potraficie brać — dodał wyciągając z kieszeni zmiętego papierosa, który na szczęście nie namókł tak bardzo od leżenia w śniegu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Barry Allen
Szczeniaczek

Liczba postów : 293
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Re: I can't help falling in love with you 《Badriel》   Sob Cze 02, 2018 11:50 am

On sam ciągle trzymał się naiwnej myśli, że wszystko jakoś się ułoży. Przecież to nie mógł być koniec, prawda? Nie mogło się to wszystko skończyć w taki sposób. Przeżył tak wiele, nie mógł się poddać teraz. Może nie wyglądał jak wojownik, ale nadal był pełen woli walki, zdecydowany walczyć nawet jeśli nikt inny już nie będzie chciał tego robić. Nie był wojownikiem, ale nadal miał nadzieję, która pozwalała stawiać kolejny krok i następny. I jeszcze jeden, nawet kiedy mięśnie były nadszarpane, a kości połamane. Nawet jeśli przy każdym oddechu płuca bolały jakby wdychał czysty ogień. Nawet wtedy kiedy już nikt nie wierzył w lepsze życie. W spokojne jutro.
I tego właśnie nie mogli mu zabrać w tym świecie pozbawionym wszelkiego światła. W tym zimnym miejscu, gdzie można było zostać rannym czy nawet martwym bo znalazło się w złym miejscu i czasie.
Nie obwiniał o nic Adriela. Wiedział, że robił wszystko aby go uratować, trzymać daleko od wojny. Wiedział o tym i naprawdę to było dla niego ważne. Usłyszał jego słowa i tylko na niego spojrzał. Nie miał jak mu odpowiedzieć, ale pozwolił aby mężczyzna zobaczył w jego oczach wszystkie emocje jakie pojawiły się w samym Barrym. Przede wszystkim ta czysta, szczera miłość, której nie wstydził się ani trochę. Natychmiast jednak przeniósł wzrok na innego mężczyznę aby nie uznali ich za zbyt bliskich znajomych. Pozwolił się podnieść z zimnej ziemi i wrzucić na pakę starej ciężarówki razem z kilkoma osobami. Tam natychmiast usiadł, patrząc wokoło na swoich dawnych towarzyszy, zanim starał się jednemu z nich pomóc uciskać krwawiącą ranę.
Gdy tylko krwotok był w miarę opanowany, oparł się o ścianę, zamykając oczy. Jego własne rany bolały, ale to nie miało znaczenia. Znacznie bardziej przeszkadzał mu chłód, ale to też nie miało znaczenia. To była wojna, a oni...chyba przegrali.



Ballad of Barry Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Iris West


Liczba postów : 12
Join date : 03/11/2017

PisanieTemat: Re: I can't help falling in love with you 《Badriel》   Pią Cze 08, 2018 5:02 pm

Myśl o tym, że ma przy sobie swojego ukochanego, a nie może go przytulić, dotknąć, zapewnić, że będzie dobrze doprowadzała go wręcz do szału. Trzymał papierosa drżącą dłonią i patrzył jak podnoszą go, a potem pakują do wozu. Nie chciał na to patrzeć, ale nie mógł odwrócić wzroku. Nie mógł zrobić nic. Chociaż naprawdę pragnął wyrwać ich z tego w tej chwili. Jego całe ciało było w gotowości, jakby wiedziało co się święci. Jednak Adriel ani drgnął, kiedy przechodzili obok niego i kosztowało go to naprawdę wiele. Miał wrażenie, że na tą chwilę wszystko zamarło, łącznie z nim, a Barry od chodził w ręce wroga. Tylko, że on był tym wrogiem i błagał wręcz boga, w którego nie wierzył, żeby to on właśnie przegrał w tej wojnie i to jak najszybciej.
Z zamyslenia wyrwały go szturchania towarzyszy broni, kiedy mieli się zmywać. Wdeptał tylko papierosa w śnieg i ruszył za nimi.
Przez całą drogę nie odezwał się ani słowem, nie reagował nawet na bezmyślne, chamskie zaczepki, które zazwyczaj miażdżył w zarodku. Dzisiaj było inaczej, nie do końca dochodziła do niego realnośc tego, co się wydarzyło. Był za bardzo pochłonięty myślami o uwolnieniu Barry'ego, o uwolnieniu ich obu. Bo teraz musieli się stąd wydostać, był pewny, że tego dopilnuje.
Bardziej kontaktowy był dopiero, gdy dotarli do bazy, ale nadal nie obchodziło go nic ponad temat Allena. Musiał wiedzieć gdzie go zabierają, co z nim i ogólnie zadbać, żeby nie poturbowali go zbytnio, a nawet, żeby opatrzyli. Usiadł w końcu na chwilę, kiedy był pewny, że Allen trafił do części szpitalnej, gdzie na pewno odpowiednio się nim zajmą. Pielęgniarki i lekarki były osobami, których nie cieszyła wojna i cierpienie, byli tu żeby pomagać, nieważne kto trafił w ich ręce. Było to najlepsze i najbezpieczniejsze miejsce w jakim teraz mógł być Barry.
Spędził kilka kolejnych godzin na obmyślanie planów, dopóki miał czas, a sytuacja nie stała się jeszcze gorsza. To właśnie wtedy dowódca zwrócił mu uwagę, żeby spędził noc pod opieką medyczną, bo wszyscy zauważyli, że coś jest nie tak. Było nie tak, ale z pewnością nie chodziło o jego głowę. Adriel jednak wykonał to bez słowa, głównie przez to, że chciał zobaczyć jak trzyma się Barry. Udał się tam jak najszybciej, dał się zbadać, a po przebraniu się, zaczął szukać łóżka Barry'ego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Barry Allen
Szczeniaczek

Liczba postów : 293
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Re: I can't help falling in love with you 《Badriel》   Sro Cze 27, 2018 11:39 am

Musiał przyznać, że nie spodziewał się trafienia do części szpitalnej, ale tam poczuł sie w miarę lepiej. Lekarka, która się nim zajmowała była naprawdę miłą, starszą kobietą, która ubrana w odrobinę przybrudnawy fartuszek, podchodziła do każdego z taką samą dozą sympatii i troski. Uśmiechała się, sprawdzała jak wyglądają rany. Nawet go rozkuła, chociaż chwilę później inny wrogi żołnierz miał o to problem. Lekarka jednak miała rację w jednym, Barry nie mógł i tak nigdzie iść w tym stanie. Zwłaszcza, że słabo się goił przez brak solidnego żywienia i uzupełniania minerałów, do tego stopnia, że nawet krew nie krzepła jak powinna. Była zbyt rzadka. Potrzebował więc więcej uwagi ze strony pani doktor, a także nie stanowił aż takiego zagrożenia, leżąc na białym, wyjątkowym sterylnym prześcieradle pokrywającym metalowe łóżko, które należało do średnio wygodnych, ale przynajmniej jakieś było. W swojej bazie macierzystej spał przecież zwykle na gołej ziemi.
Opatrzony wreszcie i - w ramach kompromisu między lekarką a żołnierzami - przykuty jedną ręką do ramy łóżka, leżał po prostu, patrząc znudzonym wzrokiem w sufit. Znał już niemal każde zagiecie na jego nierównomiernej formie. Usłyszał, że ktoś wchodzi, przeniósł spojrzenie na tajemniczego kogoś i uśmiechnał się do niego niepewnie, kiedy zobaczył Adriela. Nie wiedział czy może przywitać się z nim werbalnie, nie miał pojęcia czy to miejsce jest jakoś monitorowane czy poddawane kontroli. Nie chciał ryzykować.



Ballad of Barry Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: I can't help falling in love with you 《Badriel》   

Powrót do góry Go down
 
I can't help falling in love with you 《Badriel》
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Strefa mroku i króliczków-zabójców :: Odrealniona strefa-
Skocz do: