IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 40th Precinct

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 444
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: 40th Precinct   Pon Kwi 09, 2018 7:30 pm



Kolejny komisariat, tym razem położony na Bronxie. Jest on jednym z najbardziej wysuniętych na południe budynków w samej dzielnicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 444
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: 40th Precinct   Sob Kwi 14, 2018 7:33 pm

Po zaparkowaniu na jednym z wolnych miejsc policjant znów otworzył przed dziewczyną drzwi i zaprowadził ją do wejścia do komisariatu. Po minięciu sienni, dziewczyna mogła zobaczyć długi korytarz prowadzący na piętro, jednak tuż obok niej dało się zauważyć pomieszczenie wypełnione biurkami i komputerami przy których siedzieli różni mężczyźni w mundurach.
- Poczekaj tu chwilę. - prowadzący ją mężczyzna podszedł do siedzącego przy jednym z biurek mężczyzny aktualnie jedzącego pączka.
- Hej, Bob, mógłbyś mi poszukać wszystkich zgłoszeń o zaginięciu młodych, białych dziewczyn z ostatnich kilkunastu lat? Mam tu jedną trochę podejrzaną. - mężczyzna z pączkiem w ustach wychylił się by zobaczyć o kogo chodzi jego koledze.
- Jasna sprawa Nick, zaraz przeszukam bazę. A skąd takie podejrzenia? - mężczyzna odłożył pączka i zaczął wstukiwać odpowiednie litery.
- Nie ma dokumentów, nie wie gdzie się uczy ani ile ma lat. Podejrzewam że może ma jakąś amnezję albo... - Nick zrobił kulisty ruch ręką.
- Uciekła jakiemuś psychopacie z piwnicy i nie ma zielonego pojęcia o czym do niej mówisz? - mężczyzna wrócił do swojego pączka jedną ręką.
- Bob, to poważna sprawa. Chcę mieć te informacje na wczoraj. I poproś szefa o wiesz co - rzucił i znów podszedł do Liv.
- A więc za mną, proszę. - poprowadził ją do kolejnego pomieszczenia. Po wejściu tam, dziewczynie pierwsze co się rzuciło to dwa krzesła i biurko na środku pomieszczenia. Światło jednak zamiast z wiszącej jarzeniówki, dostawało się do środka przez okna zakratowane na zewnątrz. Na ścianie za plecami miejsca gdzie powinien siedzieć policjant znajdowało się lustro.
-Proszę, usiądź. - gdy tylko zajęła swoje miejsce przeszedł do rozmowy, wyjął przy tym notes na stół przed nią.
- A więc tak, nazywasz się Livia Erica Albright, nie wiesz ile masz lat, ani nie masz stałego miejsca zamieszkania. - powtórzył po niej po czym splótł ręce przed sobą - A co z twoją szkołą? Czy pamiętasz jakąkolwiek do której uczęszczałaś? - zaczął od podstaw, chcąc wybadać na ile dziewczyna jest w stanie z nim współpracować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 16
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: 40th Precinct   Pon Kwi 16, 2018 9:06 pm

Szesnastolatka oparła się o ścianę, posłusznie wyczekując powrotu policjanta. Nie przywiązywała większej uwagi do rozmowy dwóch funkcjonariuszy, gdyż myślami błądziła wokół zamordowanej kobiety.
- Jak myślisz Sparky, dałoby się na tym zarobić?
Kuleczka lekko drgnęła, zastanawiając się nad pytaniem mutantki. Sparky nie potrafił udzielić jej jednoznacznej odpowiedzi, jednak wiedział, jakie ma zdanie o całym tym pomyśle. Nie był nim zbyt zachwycony, co też ukazał lekkim impulsem elektrycznym.
- Dałbyś... - urwała, bo właśnie w tym momencie funkcjonariusz postanowił do niej wrócić.
Niechętnie udała się wraz za nim do "pokoju przesłuchań". Miała już dość niewygodnych pytań, choć czuła, że to dopiero początek i tak szybko się stąd nie wywinie, chyba że sama ucieknie, na co akurat miała nieodpartą ochotę. Samo pomieszczenie nie działało na nią zachęcająco, wręcz odpychało. Nie czuła się w tym pokoju zbyt komfortowo, zaczęła się stresować, a przecież była niewinna.
Liv rozsiadła się na wskazanym przez mężczyznę krześle. Na pierwszy rzut oka wyglądała na osobę niechętną do jakiejkolwiek współpracy. Skrzyżowane na klatce piersiowej ręce, nieco zniecierpliwiony wyraz twarzy, niezbyt uprzejma postawa, gdyż niemal leżała na swoim miejscu, oraz prawa noga, która energicznie chodziła pod stołem. Zwykły odruch czy może się stresowała? W tym przypadku przyczyną był stres.
Dziewczyna zmrużyła oczy, zastanawiając się nad odpowiedzią. Nie pamiętała większości nauk, które pobierała. Straciła przez to wprawę w wielu dziedzinach, nie tylko bojowych, jednak mogła bazować na umiejętnościach, których była świadoma.
- Nie wiem... Może lekarska? Umiem udzielać pierwszej pomocy.
Jej odpowiedź była mało pomocna, zwłaszcza że wiele szkół, niekoniecznie powiązanych z medycyną, oferowało zajęcia w tym właśnie zakresie. Wszak była to wiedza, którą każdy powinien sobie przyswoić.
- Z drugiej jednak strony, znam sztuczki pomocne przy bliskim kontakcie z naturą i ten no taki... - zaczęła, wykonując koliste ruchy prawą ręką, jak gdyby miało to pomóc w dobraniu właściwego słowa. - Alfabet. Mendelejewa. Czy jak go tam zwał.
Małolata rozejrzała się po pomieszczeniu raz jeszcze. Miejsce ich rozmowy wyraźnie dawało jej się we znaki.
- Nie możemy kontynuować tego gdzieś indziej? Korytarz? Schody? Nic?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 444
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: 40th Precinct   Yesterday at 5:03 pm

Mężczyzna siedział, obserwując jej zachowanie i reakcje. Na razie zaczynał mieć pewne podejrzenia co do tego z czym ma do czynienia, ale musiał jeszcze się upewnić.
Na jej odpowiedź zerknął niepewnie na kobietę. Nie dałby jej aż tyle lat, by skończyła szkołę medyczną, ale możliwe że po prostu bardzo młodo wygląda. Niestety, nie miał jak sprawdzić czy rozważanie tego ma jakikolwiek sens.
- Chodzi ci o tablicę Mendelejewa czy może Alfabet Morse'a? - spytał dla pewności, bo obie rzeczy, choć skrajnie różne teraz zostały pomieszane przez nią.
- Niestety nie. Skoro nie pamiętasz żadnej swojej szkoły... to może imiona rodziców? Bliskich? - kontynuował przepytywanie, czując że trafił na naprawdę grubą sprawę. To nie była raczej zwykła ucieczka z domu, tu się kryło coś więcej.
- Jakieś wspomnienia z dzieciństwa? - dodał zaraz. Każdą informacja aktualnie wydawała się cenna i mogłaby pomóc w identyfikacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com

Sponsored content



PisanieTemat: Re: 40th Precinct   

Powrót do góry Go down
 
40th Precinct
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: New York City :: Bronx-
Skocz do: