IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ulica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Kate Bishop
Clint Barton

Liczba postów : 13
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Ulica   Pon Kwi 09, 2018 6:59 pm


Typowa brooklyńska ulica, wzdłuż której ciągną się nie za wysokie bloki. Na parterach można znaleźć najróżniejsze sklepy, w których można kupić potrzebne rzeczy. Raczej nie ma tu co liczyć na coś luksusowego. Mimo tego po chodnikach kręci się sporo ludzi, a na jezdni właściwie ciągle coś przejeżdża.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Kate Bishop
Clint Barton

Liczba postów : 13
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Ulica   Pon Kwi 09, 2018 7:38 pm

Pogodzenie życia bohaterskiego jak i normalnego nie jest prostym zajęciem. Zwłaszcza, gdy musisz do tego jakoś się utrzymać i znaleźć czas na treningi. I tak po poprzednim ciężkim dniu, kiedy to Kate znowu akurat natknęła się na osobę potrzebującą jej pomocy, dzisiaj musiała być choć odrobinę żywa, żeby pójść do szkoły. Oczywiście mogłaby sobie odpuścić, ale jednak czułaby się z tym źle. Chciała pomagać i nie miała zamiaru rezygnować dla własnej wygody. Była też opcja powrotu do domu. Mogłaby mieć pieniądze, ale zwyczajnie nie chciała już tak żyć.
Tym sposobem wracała właśnie ze szkoły ledwo żywa. Jakimś cudem była w stanie myśleć, ale i tak miała wszystkiego dosyć. Miała ochotę jedynie wrócić do domu i położyć się spać bez względu na wszystko. Jakoś się wykręci z treningu. Zresztą na co jej trening jak nie będzie mogła się nawet skupić i stanie się jedynie zagrożeniem dla innych. Nie żeby frajerzy-łucznicy nie byli już wystarczającym zagrożeniem dla otoczenia.
Nienawidziła faktu, że musiała wracać piechotą, ale nie opłacało jej się brać jakiejkolwiek komunikacji, a rower miała wciąż poza zasięgiem. Musi po niego w końcu wrócić, swoją drogą. W każdym razie szła właśnie przez ulicę, chcąc jeszcze zajść do pobliskiego sklepu, żeby kupić kilka rzeczy do jedzenia. I kawę. Kawy było w mieszkaniu coraz mniej i to ją przerażało. Ciekawe gdzie ten frajer ukrył ją tym razem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Amelie Kent


Liczba postów : 33
Join date : 09/11/2017

PisanieTemat: Re: Ulica   Czw Kwi 12, 2018 5:04 pm

Nie tylko Kate wracała do domu. Amelie po pracy również zmierzała w stronę swojego mieszkania. Była w dobrym nastrój, choć co jakiś czas ten się psuł gdy przypominała sobie skrajnie niebezpieczną sytuację w klubie. Zastanawiała się, co teraz porabiają poznane przez nią kobiety i czy na pewno wszystko z nimi w porządku.
Ale chyba powinno, miała nadzieję że TARCZA już zajęła się sprawą w samym klubie.
W każdym razie, najbardziej interesowało ją mieszkanie, gdzie mogła spokojnie usiąść do komputera, sprawdzić wiadomości i tęsknie wyczekiwać wezwania do jakiejś kosmicznej sprawy. Jeszcze nigdy nie miała okazji przyłapać jakiegoś kosmity i móc podpytać jakie ma potrzeby. Może okazałby się jakimś dalekim krewnym jej małej siostrzyczki... no tak, mała siostrzyczka, kiedy ostatni raz się z nią widziała... będzie musiała zadzwonić i sprawdzić jak się trzyma, albo po prostu pójdzie do niej o tak. Choć na razie jej się nie bardzo chciało. Może później, w końcu jest już dorosła i nie powinna wpaść w tarapaty będąc żywym, latającym czołgiem... a, pieprzenie, jak tylko się przebierze pójdzie sprawdzić co i jak!



My first job is big sister and I take that very seriously.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Matka Smoków
Postrach Forum

Liczba postów : 30
Join date : 01/03/2017
Skąd : Alfa Draconis

PisanieTemat: Re: Ulica   Pią Kwi 20, 2018 9:48 am

Obie kobiety szły mniej więcej w tym samym kierunku, ot, jedynie Amelie wyprzedzała Kate o jakieś kilkanaście kroków. Prócz nich po chodniku kręciło się jeszcze parę osób, ale nie było dziś wielkich tłumów, choć pewnie mieszkańcy mniej uczęszczanych dzielnic mieliby na ten temat inne zdanie. Godziny szczytu mimo wszystko zbliżały się szybkim krokiem, więc i Amelie, i Kate powinny korzystać z tej ostatniej chwili, by w miarę wygodnie dotrzeć do swoich domów.
Jak tu jednak skupiać się na myśli o ciepłym posiłku i relaksacyjnej kąpieli, gdy nagle pod nogami pojawia ci się zaniedbane dziecko, pociągając nosem i nieśmiało ciągnąc za rękaw. A to właśnie przytrafiło się Amelie.
- P-proszę pani... Niech pani pomoże... Proszę! Moja mama jest chora... - zaczął biadolić chłopiec, wpatrując się błagalnie w kobietę. Miał może siedem lat, nie więcej. Był chudy i drobny, a jego twarz była cała w piegach. Rude włosy sterczały mu na wszystkie strony, zaś spod grzywki wyglądały duże, zielone oczy. Miał na sobie wypłowiałą i brudną w paru miejscach koszulkę, wyraźnie znoszone spodenki oraz buty rozchodzące się na szwach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Kate Bishop
Clint Barton

Liczba postów : 13
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Ulica   Pią Kwi 20, 2018 7:52 pm

Rzeczywiście, choć wizja odpoczynku kusząca, taka sytuacja mogła oderwać myśli od przyjemnych rzeczy. Z ludźmi to różnie bywa, ale akurat Kate nie mogła obojętnie przejść koło kogoś takiego jak mały chłopiec, który postanowił zaczepić obcą osobę na ulicy o pomoc. Na sam jego widok dziewczynie robiło się smutno, a jeszcze słysząc jego słowa, tylko było jej ciężej. W takich momentach żałowała, że nie miała przy sobie rodzinnej fortuny, żeby podarować sporą sumę. Nie miała mimo wszystko zamiaru wracać do ojca z podkulonym ogonem, tylko po to, żeby jej dał pieniądze. Przynajmniej miała cokolwiek, a w końcu biednym nawet te parę groszy się przyda.
Podeszła powoli do chłopca i nieznajomej, którą zaczepił. Nie chciała go przestraszyć, ale wolała szybko zainterweniować, ponieważ najzwyczajniej w świecie, chciała pomóc.
- Hej, spokojnie, mały - przyklęknęła przed nim, próbując go jakoś uspokoić. Wiedziała, że to nie takie proste, ale warto było spróbować, a łatwiej byłoby się dogadać, jeśli byłby spokojniejszy. - O co chodzi? Co się dzieje? - spytała w końcu po chwili, zerkając po raz pierwszy, kątem oka, na to, co robi kobieta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Amelie Kent


Liczba postów : 33
Join date : 09/11/2017

PisanieTemat: Re: Ulica   Sob Kwi 21, 2018 8:31 pm

Chęć powrotu do domu, niestety musiała odejść, bo nagle... zaczepiło ją dziecko. Amelie obrzuciła smarka groźnym spojrzeniem, ale widząc jego fizyczny stan, poczuła jak groźny wzrok łagodnieje. Nigdy nie była za dobra w uczucia, ale zawsze przejmowała się krzywdą innych. A gdy widziała tego malca, to wraz z nim mogła zobaczyć wielki neon "POMÓŻ MI".
- Co się stało? - spytała krótko, rzeczowo i na temat, stając przodem do malucha, gdy usłyszała kolejny głos. Obejrzała się w stronę nieznanej sobie kobiety, która teraz zajęła się maluchem. Na pewno wyglądała teraz głupio, ale sama nie wiedziała czy kucanie we dwie jest dobrym pomysłem. By nie mieć głupiej postawy, splotła ręce na piersi, starając się wyglądać poważnie, ale słuchając tego co chłopiec ma do powiedzenia. Cała sytuacja była ciężka, ale przecież nie mogła go zostawić! Szczególnie, że nie wiedziała co to za kobieta i czy nie ma jakiś złych zamiarów, takie dzieci na czarnym rynku pewnie nieźle chodzą.



My first job is big sister and I take that very seriously.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Ulica   

Powrót do góry Go down
 
Ulica
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: New York City :: Brooklyn-
Skocz do: