IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Uliczka za klubem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 501
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Uliczka za klubem   Nie 25 Mar 2018 - 12:20



Uliczka za nocnym klubem. To właśnie tutaj znajdują się wszelkie kubły na śmieci i odpadki z przylegających do niej lokalów i mieszkań komunalnych oraz wyjście dla personelu klubu. Nie pachnie tutaj najlepiej i zazwyczaj zapuszczają się tu wyłącznie śmieciarze lub bezdomni, którzy poszukują jakiś fantów lub schronienia bo pod wyjściem z klubu znajduje się przybudówka, która choć odrobinę pomaga ochronić się przed deszczem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com Online
avatar
Liv


Liczba postów : 29
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Uliczka za klubem   Wto 27 Mar 2018 - 0:53

Dziewczyna omiotła wzrokiem znajdującą się za klubem uliczkę, oceniając pobieżnie jej stan. Zaułek nie prezentował się najlepiej, odstraszał zarówno wyglądem, jak i zapachem. Jedyną jego zaletę stanowiła przybudówka, zdolna nieznacznie uchronić bezdomnych przed deszczem.
- Fatalna miejscówka, strasznie tu capi... - mruknęła z lekkim niesmakiem do towarzysza, kiedy wkroczyła w te mało zachęcające rejony.
Sparky posłusznie siedział na ramieniu małolaty, jak to miał w zwyczaju. Wprawnie utrzymywał równowagę przy każdym jej ruchu i w przeciwieństwie do mutantki, nie czuł odoru otaczających ich śmieci.
- A propos miejscówki, co ty na to, aby dorwać jakiś opuszczony budynek? Trochę zabawimy się z miejscowymi i będzie chata jak znalazł. Ja będę duchem, ty orbem i po kilku "nawiedzeniach" ludzie zaczną unikać ruiny.
Szesnastolatka uśmiechnęła się lekko do swoich myśli, przemierzając cuchnącą uliczkę. Nawet zapach śmieci stał się dla niej nieco bardziej znośny, gdy całą uwagę skupiła na wyimaginowanym miejscu. Ucieczka od ponurej rzeczywistości bywała zbawienna, zwłaszcza w miejscu takim jak to, kiedy głównym celem nie był rekonesans, a zwykłe skrócenie sobie drogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 501
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Uliczka za klubem   Wto 27 Mar 2018 - 18:09

Liv najwidoczniej zdążyła przed przybyciem służby oczyszczania miasta bo obok kubła na śmieci stały czarne worki wypełnione, no łatwo się domyślić czym. Była już w połowie drogi, gdy coś mogło zwrócić jej uwagę. Tuż za kontenerem należącym do klubu mogła zauważyć... dłoń. Ludzka dłoń wystawała z pomiędzy pełnych worków ze śmieciami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com Online
avatar
Liv


Liczba postów : 29
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Uliczka za klubem   Wto 27 Mar 2018 - 23:13

Małolata zastygła w bezruchu, tępo wpatrując się w wystającą spomiędzy śmieci, ludzką dłoń. Jej beztroski nastrój uleciał w jednej chwili, ustępując miejsca niedowierzaniu. Trwała tak przez pewien czas, nie będąc w stanie wykonać najprostszej czynności. Dopiero, gdy pierwsze emocje opadły, podeszła bliżej swego nietypowego znaleziska.
- A pod śmieciami mamy... - zaczęła, biorąc głęboki wdech.
Nawet Sparky odczuł to napięcie. Dotychczas spokojna kuleczka, poczęła wiercić się na ramieniu twórczyni, omal z niej nie spadając.
Szesnastolatka przesunęła nogą worki ze śmieciami, chcąc dokopać się do skrywanej przez nie zawartości. Sytuacja była piekielnie poważna, czego ta miała całkowitą świadomość. Jeśli w śmieciach znajduje się coś więcej, niż tylko dobrze zaprojektowana lalka, będzie trzeba powiadomić odpowiednie służby. Jeżeli z kolei alarm był fałszywy, nie zaszkodzi zaopiekować się porzuconą kukiełką. Wszak realistycznie odwzorowany manekin, mógłby okazać się niezwykle przydatny przy próbie straszenia nowojorczyków, a takie miała zamiary. Przynajmniej po znalezieniu odpowiedniej miejscówki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 501
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Uliczka za klubem   Sro 28 Mar 2018 - 19:52

Liv widząc dłoń nie zdecydowała się uciec i zaczęła sprawdzać czy może ktoś nie zrobił jakiegoś bardzo prawdziwie wyglądającego manekina.
Niestety, już po odrzuceniu jednego worka, dziewczyna mogła zauważyć że łokieć zdecydowanie należy do ludzkiego ramienia, a im więcej worków odrzucała tym więcej ciała odkrywała. Po dłoni mogła zobaczyć zastygłą w dziwnym grymasie twarz z otwartymi oczyma. Młoda kobieta, a właściwie to dopiero dziewczyna, o krótko obciętych czarnych włosach i ciemnych oczach. Po odsłonięciu klatki piersiowej, mogła zauważyć że ubrana jest w top z cekinami, który im niżej tym bardziej upaprany jest krwią. Jeśli dziewczyna odważyła się sięgnąć po kolejny worek, nie mogła stwierdzić czy dziewczyna nosiła spodnie czy spódnicę. Całe podbrzusze denatki było bowiem przemienione w okrwawione strzępy, od pępka po biodra. Wraz z odsłonięciem w powietrze wzbiło się stado much, z głośnym bzyczeniem.
Jeśli Liv po tym widoku odnalazła w sobie siły, to po zabraniu ostatnich dwóch worków miała pełen obraz zamordowanej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com Online
avatar
Liv


Liczba postów : 29
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Uliczka za klubem   Sro 28 Mar 2018 - 23:10

Po odsłonięciu pierwszego worka, nadzieja małolaty przepadła. Dziewczyna miała już pewność, że jej znaleziskiem były zwłoki. Ponownie wzięła głęboki wdech, nim odsunęła kolejną porcję śmieci, odkrywając więcej ciała. Na pierwszy ogień poszła twarz ofiary, której małolata dokładnie się przyjrzała. Nie znała martwej dziewczyny, nawet z widzenia. Przynajmniej tyle dobrego. Kolejna porcja wypełnionych worków odsłoniła już bardziej makabryczny widok. Nastolatka zasłoniła twarz i usta przedramieniem, kiedy chmara owadów wyleciała z trupa.
- Przynajmniej już wiemy, co tak śmierdzi - rzuciła, jak gdyby nie miała w sobie ni odrobiny empatii.
Pomimo niezbyt przyjemnego widoku, mutantka zrzuciła pozostałe wory, odsłaniając całokształt. Nie mówiąc nic więcej, przykucnęła przy trupie, wpatrując się w brzuch nieznajomej, a przynajmniej to, co z niego zostało. W milczeniu przyglądała się rozerwanej skórze oraz mięśniom, chcąc poznać ich aktualne ułożenie i odcień. Wzrokiem powiodła także po talii ofiary, badając jej kształt, aby ponownie skupić się na zmasakrowanym wnętrzu. Ciało wydawało się dostatecznie świeże i co ważniejsze - drożne, aby wykluczyć efekt zbierających się w trupie gazów.
- Nic tu nie zdziałam... - skomentowała sytuację nieznajomej, wstając.
Raz jeszcze spojrzała na ofiarę, tym razem skupiając się na kończynach, w celu wyszukania sińców. W końcu, z dość poważnym wyrazem twarzy, omiotła wzrokiem uliczkę.
- Sparky, rozejrzyj się za śladami krwi, zajrzyj pod każdy kontener - poleciła towarzyszowi.
Mała, elektryczna kuleczka "wyprostowała się" dumnie i zasalutowała uchem na znak przyjęcia rozkazu, po czym posłusznie zeskoczyła z ramienia stwórczyni, aby rozejrzeć się po zaułku.
Livia z kolei skierowała swe kroki w stronę wyjścia, by następnie zaczepić jakiegoś przechodnia. Nie posiadała telefonu komórkowego, więc potrzebowała czyjejś pomocy, aby zawiadomić odpowiednie służby o swoim znalezisku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 501
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Uliczka za klubem   Czw 29 Mar 2018 - 12:34

Nigdzie na ciele nie było widać było śladów gnicia. Po dokładniejszej obserwacji, Liv była w stanie zauważyć że przedramiona kobiety są pokryte siniakami, a jedno, to ukryte bliżej ściany było wyraźnie złamane. Warto też było spojrzeć na same dłonie, które były brudne i w skórę wyraźnie były wbite ziarenka ziemi i piasku, a pod paznokciami dało się zauważyć ze coś się znajduje.
Co zaś tyczy się przyczyny zgonu, dziewczynie brakowało wiedzy medycznej aby móc stwierdzić co dokładnie się stało. Skóra na podbrzuszu była w strzępach, mięśnie były nierównie rozszarpane, a z powstałych otworów dało się zauważyć kawałki jelita. Krew dawno zakrzepła, a widoczne mięso było już wyraźnie poszarzałe w niektórych miejscach.
Tymczasem wysłana na zwiady kulka ślady krwi znalazła niedaleko od zmasakrowanej kobiety, bo ledwo kilka metrów dalej w małym zagłębieniu prowadzącym do miejsca gdzie normalnie stał kontener ze śmieciami od zsypu. Pod nim Spark mógł znaleźć krwawą plamę a nawet fragment paznokcia zamordowanej.
Zaczepiony przez nią mężczyzna najpierw chciał ją przegonić ze wstrętem, ale potem poszedł z nią zobaczyć co i jak i zadrżał z obrzydzenia. Sam zadzwonił na policję, zgłaszając morderstwo. Był w wyraźnym szoku i gdy tylko wykonał swoją część zadania, stanął przy śmietniku i zapalił papierosa, wyraźnie osłabiony tym widokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com Online
avatar
Liv


Liczba postów : 29
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Uliczka za klubem   Czw 29 Mar 2018 - 15:35

Małolata nie bawiła się w szczegóły, sprawę dłoni i paznokci zostawiła policji. Jej oględziny wynikały z czystej, ludzkiej ciekawości. Samemu złamaniu również nie poświęciła należytej uwagi, gdyż w przeciwieństwie do brzucha dziewczyny, prezentowało się ono dość zwyczajnie i mówiąc szczerze, niewiele by jej powiedziało. Mogło w końcu powstać pośmiertnie, przy ewentualnym przenoszeniu zwłok, a Liv na trupich sprawach znała się tyle, co nic.
Nastolatkę zżerała czysta ciekawość, poszarzałe mięso nie dostarczało jej żadnych informacji prócz tego, że dziura nie została niczym wypalona, w końcu brakowało śladów zwęglenia. Nie miała też w planach dotrzeć do przyczyny śmierci, a bardziej poznać genezę rozszarpanych tkanek. Prosty Kowalski za przyczynę zgonu uznałby olbrzymią dziurę w brzuchu, lekarz sądowy z kolei ustaliłby czy powstała ona przed, czy po śmierci ofiary. Livia była przeciętnym Kowalskim, dlatego nie rozwodziła się nad możliwościami zgonu, z góry zakładając "oczywiste".
Plus z wysłania Sparky'ego na zwiady był taki, że nie zniszczyłby miejsca dochodzenia. Jako elektryczna, miękka kulka w wielkości dużego grejpfruta nie zadeptałby śladów, ponadto dzięki swej wielkości oraz charakterystycznej budowie, mógłby przedostać się w trudno dostępne dla Liv zakamarki. Mały i pożyteczny.
Mutantka nie przejęła się początkowym nastawieniem mężczyzny, nie wyglądała zbyt zachęcająco i z całą pewnością nie pachniała środkami czystości. Ubrana była w wysłużoną już, szarą bluzę z czarnymi ściągaczami, podarte, jeansowe spodnie, których dziury bez wątpienia nie stanowiły części stylizacji oraz zniszczone, stare trampki, wymagające jak najszybszej wymiany.
Mimo wszystko, pod względem emocjonalnym, wyglądała ciut lepiej niż on. Owszem, z początku czuła napięcie oraz silny szok, jednak gdy te emocje opadły, zaczęła interesować się swym znaleziskiem, zupełnie nie odczuwając wstrętu w wyniku zaobserwowanych obrażeń. Chciała tego czy nie, ale część zapomnianej przeszłości wciąż w niej siedziała, odnajdując ujście w niektórych zachowaniach.
- Może przysiądziesz? Drugiego trupa mi nie potrzeba - zwróciła się do nieznajomego, widząc jak widok zwłok na niego wpłynął.
Sama kucała przy przeciwległej ścianie, wyczekując powrotu towarzysza, który po dokładnych oględzinach, powrócił do właścicielki, przekazując jej informacje poprzez impulsy elektryczne. Była to swoista forma niemej komunikacji pomiędzy tworem, a twórcą. Wzrok dziewczyny powędrował w kierunku, gdzie umiejscowiona była plama krwi, jednak sama nastolatka nie ruszyła się z miejsca.
- Dobra robota - pochwaliła, wyciągając rękę w kierunku kulki, by ta mogła po niej wejść i ponownie usadowić się na ramieniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 501
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Uliczka za klubem   Sob 31 Mar 2018 - 12:08

Mężczyzna tylko obejrzał się na miejsce gdzie siedziała Liv, z wyraźnym wstrętem oceniając brudne podłoże. Ale za to przypomniał sobie, że musi zadzwonić do szefa i zaraz to zrobił, aby wyjaśnić powód swojego spóźnienia.
O dziwo, nie musieli długo czekać na policję, która przyjechała jako pierwsza. Dwóch policjantów podeszło do miejsca, gdzie leżała denatka i jeden natychmiast rzucił się do radiowozu aby dodzwonić się po odpowiednie służby, natomiast drugi przeszedł do legitymowania sprawców. Pierwszy mężczyzna dość szybko się uwinął, pokazując swoje dokumenty, wyjaśniając sprawę i wskazując na Liv, a policjant jeszcze o coś poprosił, zapisując w notatniku, nim podszedł do Liv.
- To pani znalazła ciało, tak? - spytał, odciągając ją od miejsca zbrodni, gdy jego kolega żółtą taśmą zablokował możliwość przejścia innym ludziom.
- Proszę dokumenty. - zaczął standardową procedurę, podnosząc wzrok na dziewczynę. Palcem przesuwał po długopisie, ukrywając własne zdenerwowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com Online
avatar
Liv


Liczba postów : 29
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Uliczka za klubem   Sob 31 Mar 2018 - 18:07

Wzrok mutantki skupił się na nieznajomym, widząc jego wyraz twarzy, zrezygnowała z próby podjęcia jakiejkolwiek konwersacji. Dla niej ten mężczyzna potrafił się jedynie krzywić i to bez wyraźnego powodu, w końcu zajął najmniej przyjemne miejsce, stając obok śmietnika. Liv nie zamierzała w to wnikać, o gustach się nie dyskutuje, postanowiła zatem grzecznie poczekać na przyjazd odpowiednich służb.
Kiedy policja zajmowała się mężczyzną, który wykonał telefon, ona posłusznie czekała, opierając się o ścianę budynku. W końcu i na nią przyszła kolej, choć przesadna grzeczność funkcjonariusza nie przypadła jej zbytnio do gustu. Mimo wszystko, nie skomentowała w żaden sposób pierwszego pytania, skupiając się na samej odpowiedzi.
- Taa... leżała pod stertą woków na śmieci - odparła krótko i zwięźle, pomijając większe szczegóły.
Nie widziała sensu, aby się nad tym rozwodzić. Jakby nie patrzeć, udzieliła odpowiedzi na zadane pytanie.
Nieco kłopotliwie i dziwnie stało się w momencie, gdy policjant poprosił o dokumenty. Szesnastolatka nie wiedziała nawet, czego tak właściwie od niej oczekuje. Czymkolwiek by to jednak nie było i tak tego nie miała.
- Zostały w domu - odparła sarkastycznie, ale po chwili spoważniała. - Nie mam żadnych dokumentów. Niby skąd miałabym je wytrzasnąć?
Jej wzrok pomknął w kierunku żółtej taśmy, która przyozdobiła zaułek z ciałem.
- To ten sam sprawca, o którym trąbią w gazetach? - zapytała.
Ponownie kierowała się czystą ciekawością. Chciała czy nie, taka już była natura ludzka, a z nią nie zamierzała walczyć. Postanowiła zatem zapytać, zwiększając swoje szanse na zdobycie jakichkolwiek informacji, wszak zawsze mógł udzielić odpowiedzi. Owszem, nie musiał tego robić, ale mógł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 501
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Uliczka za klubem   Nie 1 Kwi 2018 - 22:02

Mężczyzna podniósł tylko na dziewczynę wzrok, najpewniej teraz myśląc jak to gry demoralizują dzisiejszą młodzież, niemniej to nie było to co go teraz interesowało.
- Nie masz przy sobie swojego dowodu osobistego albo szkolnej legitymacji? - policjant był odrobinę zaskoczony, podnosząc na dziewczynę wzrok. Jej pytanie również wybiło go z rytmu, dlatego zdecydował podejść do tego inaczej.
- W takim razie poproszę imię i nazwisko, twój adres zamieszkania i wiek - musiał jednak wypełnić formalną część zadania, a dzięki tym informacjom mógł później wezwać dziewczynę na rozmowę w komisariacie.
- Nie można tego stwierdzić od tak. Medyk sądowy i śledczy muszą tu przybyć by potwierdzić czy można podejrzewać o powiązanie z tamtą sprawą. - wyjaśnił, nie widząc powodu by kryć przed naprawdę spokojnie podchodzącą do wszystkiego młodą obywatelką prawdę. A może kiedyś wykorzysta tę wiedzę w dobrym celu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com Online
avatar
Liv


Liczba postów : 29
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Uliczka za klubem   Nie 1 Kwi 2018 - 23:49

Szesnastolatka pokiwała przecząco głową, słysząc dalsze pytania policjanta.
- Nope. Jedyne papierki, jakie przy sobie noszę, to pieniądze - odparła poważnie.
Pominęła też fakt, że nie miała bladego pojęcia, o co ten ją wypytywał. Dopóki jednak nie musiała przyznawać się do swojej niewiedzy, wszystko było w porządku.
- Livia, Livia Erica Albright. Nie mam stałego miejsca zamieszkania i... - urwała.
Blondynka miała wyraźne problemy z podaniem wieku. Intensywnie zastanawiała się nad udzieleniem odpowiedzi na tak, zdawałoby się, proste pytanie. Nastolatka nie znała daty swych narodzin, nie wiedziała zatem ile ma teraz lat, co w chwili obecnej, było dość kłopotliwe.
- Nie wiem. - odpowiedziała szczerze, choć dość niechętnie.
Gdyby zastanowiła się głębiej nad swym istnieniem, nie wiedziałaby nawet, kim tak naprawdę jest. Posiadała imię, nazwisko i rodzinne miasto, nie wiedziała jednak kiedy się urodziła, gdzie mieszkała i kim byli jej rodzice. Nigdy nie zastanawiała się nad tym wszystkim, żyła chwilą, nie oglądając się za siebie.
- Trup wyglądał podobnie - zauważyła. - Młoda dziewczyna, znaleziona w okolicach klubu... tylko te obrażenia wewnętrzne takie coś mało... wewnętrzne. Oby to nie była sprawka naśladowcy. Tego by tylko brakowało - kolejnego świra.
Przymknęła oczy, kładąc ręce za szyję, jednak szybko je otworzyła, wyraźnie coś sobie przypominając.
- Ach, jakby co, krew można znaleźć tam - wskazała palcem na małe zagłębienie. - Sparky ją wyhaczył, razem ze złamanym paznokciem - dodała, pokazując na elektryczną kuleczkę, która przez cały ten czas siedziała na jej ramieniu.
Sparky, widząc że został dostrzeżony, "wypiął się" dumnie w kierunku policjanta, czekając na słowa pochwały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 501
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Uliczka za klubem   Sro 4 Kwi 2018 - 20:33

I już wiemy, że Liv jest Bułgarką! A na poważnie policjant wyglądał na naprawdę zdumionego. Podrapał się po głowie, słuchając tych wyjaśnień i spojrzał w stronę swojego współtowarzysza, który odganiał gapiów.
- Jack, ja cię na chwilę zostawię. Mam tu tę małą...
- Uciekinierka z domu? - spytał spokojnie policjant, starając się blokować dalej ruch.
- Sam nie bardzo wiem, ale zabieram ją na komendę. Mam dziwne podejrzenia - po czym wrócił do dziewczyny, słuchając kolejnych rewelacji. Na widok kulki, którą wcześniej zignorował wybałuszył oczy.
- ... Jack słyszałeś? - rzucił tylko i potrząsnął głową, odwracając wzrok od kulki.
- W każdym razie, teraz pojedziemy na komendę gdzie spokojnie porozmawiamy, dobrze Livio? - powiedział łagodnie, starając się patrzeć na jej twarz, a nie natarczywie na jej dziwaczne stworzonko zajmujące ramię dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com Online
avatar
Liv


Liczba postów : 29
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Uliczka za klubem   Czw 5 Kwi 2018 - 18:44

Bułgarka, Rumunka, Włoszka... Nawet Liv nie wie, czyje geny odziedziczyła w spadku, także teoria wydaje się dość prawdopodobna, ale wracając już do sprawy... Małolata obserwowała uważnie policjanta, który postanowił zamienić kilka słów z partnerem, posłusznie czekając, aż skończy rozmowę. Nie była zachwycona tym przerywnikiem, choć chwilę później zrobiło się jeszcze gorzej. Blondynka spojrzała na ulice, do której tak usilnie pragnęła się dostać, a następnie na policjanta.
- Nie możemy porozmawiać tutaj? - zapytała. - Tamtego kolesia tak nie męczyliście.
Cała ta sytuacja zaczynała robić się dość nużąca. I pomyśleć, że chciała tylko skrócić sobie drogę. Nie dość, że szybciej byłoby dla niej, gdyby poszła naokoło, to na dodatek zamierzali ją jeszcze wywieść.
- Z resztą, tobie to wszystko jedno, gdzie przeprowadzimy tę rozmowę, prawda? Ze mną to już ciut bardziej skomplikowana sprawa.
Nie wydawała się zbyt chętna do współpracy, była raczej znużona zaistniałą sytuacją. Dla niej procedury nie miały żadnego sensu, a teraz jeszcze darmowa przejażdżka na komisariat i to w momencie, gdy upragniony cel był już na wyciągnięcie ręki. Czuła się jednak znacznie lepiej od swego towarzysza, który poczuł się dotknięty, że nikt nie zwraca na niego uwagi. Przecież też tu był!
- Chyba, że mnie odwieziesz. Wtedy nie ma problemu - zaczęła po chwili namysłu. - Bo mówiąc szczerze, nie bardzo uśmiecha mi się bieganie przez pół miasta. I tak btw, zastanów się wreszcie, w jaki sposób zamierzasz się do mnie zwracać.
Najpierw była per "Pani", teraz z kolei poczuła się jak małe dziecko, które trzeba trzymać za rączkę. Z jednej skrajności w drugą. Liv osobiście preferowałaby bardziej "umiarkowany" dobór słów, ale kto przejmowałby się jej osobistymi preferencjami? Pogłaskała delikatnie obrażoną kuleczkę, po czym ponownie skupiła się na mężczyźnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 501
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Uliczka za klubem   Pon 9 Kwi 2018 - 21:23

Widząc rozdrażnienie swojej rozmówczyni policjant zrobił się bardziej stanowczy.
- Tamten mężczyzna przedstawił nam swoje dokumenty, dzięki czemu będziemy mogli go zidentyfikować. Ty nie wiesz nawet do jakiej szkoły chodzisz i wydajesz się zdziwiona, że powinnaś mieć dokumenty - zauważył. Teraz podejrzewał, że musiała skądś uciec lub zostać porwana i straciła pamięć. Na komisariacie będzie można sprawdzić sporo rzeczy, jak np. czy nie jest poszukiwana jako zaginiona w którymś ze Stanów. To mogło być na dobrą sprawę wszystko, choć policjant potrzebował więcej informacji.
- Spokojnie, po rozmowie, o ile dotrzemy do jakiegoś wspólnego porozumienia co do twojej przeszłości i personaliów zawiozę cię w odpowiednie miejsce. - na jej ostatnią uwagę trochę się zmieszał i potarł spocone czoło kciukiem.
- Przepraszam, pani Albright mogę mówić pani po imieniu? - spytał trochę zbyt uroczyście, zabrzmiało to wręcz komicznie. Tymczasem na miejsce dojechał ambulans i kolejny radiowóz. Ci od razu podeszli do miejsca zbrodni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com Online
avatar
Liv


Liczba postów : 29
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Uliczka za klubem   Sro 11 Kwi 2018 - 0:42

- Czy przypadkiem to nie tamta dziewczyna jest osobą, którą musicie zidentyfikować? - mruknęła. - Z resztą, nie wszyscy noszą dokumenty przy sobie. Dlaczego więc pomysł, że ja je akurat powinnam mieć?
Dla niej policjant niepotrzebnie komplikował sprawę i zamiast zajmować się istotną kwestią, wolał poświęcić czas na jakieś pierdoły. Zachowanie funkcjonariusza policji wydawało się irracjonalne szesnastolatce, jednak miała pełną świadomość, że ten postępuje zgodnie z protokołami, które w chwili obecnej określała jako "głupie i zbyteczne".
- Najodpowiedniejszym miejscem będzie to, które sama wskażę - rzuciła, dając tym samym do zrozumienia, że nie bardzo mu ufa w tej kwestii. Jakby nie patrzeć, zrobił się ciut dziwny.
Zachował jednak cząstkę swej dawnej "normalności", bo zdołał rozgromić zapał młodej mutantki, która jedynie westchnęła, nie komentując w żaden sposób jego działania. Cóż począć, dziś ciężko było jej dogodzić. A może i nie? Wprawne oko mogłoby zauważyć, że dziewczyna dość dobrze się bawi. Nawet, jeśli nie powinna.
- Samo Liv też wystarczy. Żadnej "pani" nie chcę. No i dobrze by było, gdybyś nie zwracał się do mnie jak do tępego przedszkolaka.
Jej słowa dość dużo o niej zdradzały, choć mogły wydawać się dość nieuprzejme lub nawet zrzędliwe. Wprawne oko doszukałoby się jednak prawdy.
- Dobra, zbierajmy się. My tu gadu gadu, a czas płynie - rzuciła, kierując się w stronę radiowozów.
Czuła się tak, jakby tylko ona myślała o tym, że mężczyzna powinien zająć się bardziej istotną sprawą, a nie marnować swój czas na jakiegoś gówniarza. Mimo wszystko, potrafiła odebrać to pozytywnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 501
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Uliczka za klubem   Sob 14 Kwi 2018 - 19:20


- Nie leży ona w mojej kompetencji. - nie czuł na razie powodów by wyjaśniać jej konkretnie wszystkiego jak leci. Na zaznaczenie przez nią jak ma się potoczyć sprawa z odwiezieniem w wybrane miejsce.
- Dobrze, Liv. Musimy ruszać. - otworzył przed nią drzwi do tyłu radiowozu, wpuszczając ją na kanapę wraz ze świecącą kulką i samemu zajmując miejsce za kierownicą i opuścili teren gdzie dokonano morderstwa.

z/t zostajesz przeniesiona TUTAJ
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com Online

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Uliczka za klubem   

Powrót do góry Go down
 
Uliczka za klubem
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: New York City :: Bronx-
Skocz do: