IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Powrót Diabła z piekła [Matt & Jessica]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Jessica Jones


Liczba postów : 37
Join date : 26/10/2017
Skąd : Hell's Kitchen

PisanieTemat: Powrót Diabła z piekła [Matt & Jessica]   Wto Mar 13, 2018 9:45 pm

W Hell’s Kitchen codzienną rzeczą było natknięcie się na bandziorów, szczególnie w różnych ślepych ucieczkach, których, jak wiemy, jest masa w Nowym Jorku. Spytają się ciebie "czy masz jakiś problem?", poznęcają się i spiorą. Bez odpowiedniego przygotowania lepiej było tam nie zachodzić. Taka amerykańska wersja warszawskiej Pragi.
Dla Jessici już normą było natrafianie na takich typów, czerpiących niezdrową satysfakcję z uwzięcia się na kolejną kobietę. Za to ona miała satysfakcję z tego, że wreszcie się mogli przeliczyć i trafili na godnego przeciwnika, który sprawi, że odechce im się. Oczywiście zdarzali się tacy, co byli i dla niej samej wyzwaniem. Takim typem byli właśnie ci, na których trafiła tym razem, kręcąc się po nocnym Hell’s Kitchen.
Liczyła na trochę spokoju tego dnia – spędzić czas w barze, upić się (na tyle na ile była w stanie), wrócić do domu i dać się pochłonąć snowi, zapominając choć na moment o wszystkim, co się działo. Ostatnimi czasy sporo dni tak spędzała. Niby w dzielnicy trochę się uspokoiło, ale Jones nie czuła się lepiej. Nie rozumiała skąd to się bierze, więc robiła to w czym była najlepsza – piła, mając nadzieję, że może jakimś cudem zapomni. I tej nocy chciała normalnie wrócić z baru, jak zawsze, ale tych kilku typków musiało jej przeszkodzić. Nie powinna mieć problemów z nimi. Co prawda mieli przewagę liczebną, ale już nie z takimi rzeczami sobie radziła. Nawet, kiedy była pijana (w swojej normie). Tym bardziej, że dochodziła wściekłość za przeszkodzenie jej.
Nie czekając na ich ruch, szczególnie, że zaczęli rzucać tandetnymi gadkami, przywaliła pierwszemu, a potem wszystko po kolei szło, jak przewracające się domino. Jeden złapał ją, ona uderzyła innego, który stał najbliżej, a potem każdego, który próbował się zbliżyć. Niby wciąż była w niekorzystnej pozycji, trzymana przez jednego z facetów, z którego uścisku nie mogła się wydostać, ale przynajmniej nikt nie mógł się do niej zbliżyć. Sytuacja była jednak mimo wszystko patowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Daredevil
Ślepe awokado

Liczba postów : 24
Join date : 07/10/2017

PisanieTemat: Re: Powrót Diabła z piekła [Matt & Jessica]   Pon Mar 19, 2018 6:34 pm

Co mówiły zakonnice będące jednocześnie pielęgniarkami? A tak… Miał leżeć i odpoczywać. Szkoda, że od zawsze miał problemy z tym spokojnym siedzeniem w miejscu. I chociaż właśnie pokonali największe zło, według Defemders, to nadal nie umiał i nie chciał bezczynnie stać w miejscu. Nie wchodziło więc w grę jego spokojne zbieranie sił po przeżyciu zawalenia się na niego wieżowca. Kiedy tylko mógł chociaż trochę się ruszać, to od razu podniósł się z łóżka i poszedł się przewietrzyć.
Oczywistym miejscem jego spaceru było ukochane Hell’s Kitchen. Chociaż dla większości była to znienawidzona dzielnica, i nie ma się ku temu co dziwić, to jednak dla niego od zawsze był i będzie tutaj jego dom. Tutaj nawet powietrze pachniało lepiej, a ludzie wokoło cieszyli oko… Nawet jeśli ilość smogu przekraczała normy, a każdy patrzył na ciebie wilkiem.
Matt szedł ulicami i napawał się „widokiem” miasta. Każdy oddech przyprawiał go o ból, ale na tyle słaby, że mógł go zbywać i dalej cieszyć się okolicą. Śmierdzącymi moczem bocznymi uliczkami, przepełnionymi zapachem alkoholi barami i głośnymi śmiechami mijających go imprezowiczów. Chłonął wszystko, chociaż wcale nie było go aż tak dawno. Sam miał jednak uczucie, jakby co najmniej wyrwano go na wiele długich lat z tętniącego życiem Nowego Jorku, a przede wszystkim tego zapchlonego Przedsionka Piekła.
Kiedy sunął kijem po chodniku i cieszył się spokojną chwilą, do jego uszu dotarł nie tak odległy hałas. Typowa dla okolicy walka, ale nie zgadzało się w nim jedno z oddechów. Dziwnie znajome? Zresztą jak i zapach, który go tym bardziej wabił w miejsce hałasów. Kiedy już stanął u wylotu uliczki całkiem był przekonany na kogo trafił. Uśmiechnął się pod nosem dziwiąc się, że całej tej bójce nie towarzyszą wyzwiska pod adresem napalonych frajerów napastujących spokojną obywatelkę.
Kiedy wszyscy zajmowali się jakimś uwięzieniem ponad przeciętnie silnej Jones, Matt rzucił laską w jedyną lampę nad nimi. Rozbiegł się trzask i posypały się świetliste iskry rozpływające się w półmroku. Właśnie w nim zaatakował ich diabeł. Korzystając z zaskoczenia i dezorientacji rzucił się na trzymającego w imadle kobietę i aby zmusić go do puszczenia jej, niezbyt delikatnym ruchem uderzył go w kolano, nawet nie martwiąc się tym, że mógł je przypadkowo złamać, a potem szarpiąc za tył ubrania dźwignął go przez ramię powalając na ziemię.
- Czyżbyś wypadła z formy, że nie dajesz sobie rady z takimi podrzędnymi przeciwnikami? – spytał… zwyczajnie rozbawiony. Chociaż żebra zaczęły go palić żywym ogniem, to nadal się cieszył z możliwości przywalenia paru zbirom. Chyba za tym tęsknił najbardziej!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Jessica Jones


Liczba postów : 37
Join date : 26/10/2017
Skąd : Hell's Kitchen

PisanieTemat: Re: Powrót Diabła z piekła [Matt & Jessica]   Nie Mar 25, 2018 9:30 pm

Dla Jessici Hell’s Kitchen, zwłaszcza w takie dni jak ten, kiedy chciała odpocząć od… właściwie wszystkiego, nie było takim cudownym miejscem. Choć nie dało się ukryć, że dostarczało jej zajęcia. Czasami nawet za dużo. Może nie powinna wybrzydzać przy swojej sytuacji, ale kto jej zabroni.
Żeby tego dnia (a raczej nocy) nie działo się wystarczająco to ktoś był dodatkowo chętny dołączyć się do „zabawy”. Tylko, że nie było to typowe wejście. Sypiące się iskry na moment ją oderwały od prób wyrwania się, ale zaraz spojrzała w stronę, z której poleciała laska i zobaczyła osobę, której w ogóle się nie spodziewała. Matt Murdock, który powinien być martwy, stał przed nią jak najbardziej żywy. Naprawdę nie miał lepszego momentu? Jakoś by sobie poradziła. Jakoś. W każdym razie, jego pomoc była ostatnią rzeczą, której od niego potrzebowała. Potem jeszcze będzie jej wypominał, że bez niego by sobie nie poradziła, a tego chciała za wszelką cenę uniknąć.
Teraz było jednak za późno nawet na to, ponieważ zanim się zorientowała nie była już w uścisku, a chwilę później napastnik leżał już powalony na ziemi. Pojawia się znikąd podczas gdy powinien być martwy, zajmuje się jej napastnikami, ratując ją i jeszcze miał czelność sugerować, że wypadła z formy. Oj, Murdock, grabisz sobie.
- Nie powinieneś być martwy? - rzuciła jakby to nie było nic nadzwyczajnego, na moment zapominając o otaczającej ich sytuacji. W sumie w tym cholernym świecie pełnym superbohaterów wszystko było możliwe. Nie zmieniało to faktu, że Jessica będzie chciała dostać wyjaśnienia, a po drodze nie chciała pokazywać jak bardzo pojawienie się Matta wzbudza jakiekolwiek uczucia w niej a tym bardziej, że się cieszy, że go widzi.
Ich przeciwnicy jednak się nie powstrzymywali, chociaż nie ciężko było dostrzec, że z tą dwójką szans nie mają. Jeden jeszcze rzucił się na Jessicę, lecz ta się nie dała rozproszyć i złapała go, po czym rzuciła o ścianę z całej siły. Chyba to trochę ożywiło resztę, że może niekoniecznie powinni dalej próbować.
- Jak widzisz, radzę sobie świetnie - powiedziała w końcu, posyłając mu szybko ironiczny uśmiech, kiedy napastnicy zaczęli się powoli zwijać. Przynajmniej ci, którzy mogli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Daredevil
Ślepe awokado

Liczba postów : 24
Join date : 07/10/2017

PisanieTemat: Re: Powrót Diabła z piekła [Matt & Jessica]   Sob Kwi 28, 2018 11:13 am

Kiedy Jessica w myślach narzekała, pewnie tylko dla samego faktu narzekania, na natrętne świnie przeszkadzające jej w cieszeniu się spokojnym dniem, lub raczej wieczorem, Matt czuł się zaskakująco świetnie. Momentalnie ożył dzięki walce i to pomimo bólu we wszystkich mięśniach. Chociaż wierzył w poprawę minimum jednej dzielnicy, to nadal uwielbiał Hell’s Kitchen właśnie za możliwość pobicia się z kimś, kto moralnie sieje zgorszenie. Czuć spełnienie, kiedy walczy, a jednocześnie mieć świadomość, że nie musi się martwić użyciem siły skoro robi to w słusznym celu.
Zawsze lepiej się śpi, kiedy rozładujesz nadmiar energii, a w przypadku Matta taki rodzaj spuszczania pary działał najlepiej. Pewnie tylko żaden lekarz by tego nie rekomendował jako dobrej metody, ale Murdock był dziwnym przypadkiem lubiącym ranić innych, ale zarazem nie będącym jednym z tych psychopatów zadających ból dla samej przyjemności cierpienia ofiary. To skomplikowane…
Niestety nie dało się już uniknąć tego, że na pewno nie zapomni jej wytknąć potrzeby swojej pomocy. To chyba już było częścią tej drużyny, dogryzanie sobie. Całe szczęście nie musieli zbierać szyków przy każdym globalnym zagrożeniu niczym Avengers, bo już dawno porozrywaliby sobie gardła. Ale okazyjnie jakoś ze sobą wytrzymywali i radzili sobie naprawdę nieźle. No, pomijając ten szkopuł w postaci jego śmierci. Jego i Elektry…
- Przeszło mi. – odpowiedział na jej pytanie tuż przed tym, jak uniknął kolejnego ciosu i sam przerzucił przez bark jednego z napastników nokautując go ciosem w twarz. Nie było to jednak tak spektakularne, jak wyczyny Jones. Pewnie przyznałby jej owacje za taki popis, ale jeszcze by się zbytnio napuszyła. Przez chwilę tylko nasłuchiwał oddalających się kroków i miarowych oddechów powalonych upewniając się, że to koniec. Wtedy odwrócił się do niej i chociaż nie widział jej uśmiechu, to w mroku ciemnej uliczki posłał jej podobny, szelmowski uśmiech.
- Na razie widzę, że nie można cię nawet na moment zostawić samej, bo pakujesz się w kłopoty. – powiedział żartobliwie ciągnąc jej zapewne nietakt słowny odnośnie jego widzenia. Za każdym razem bawiło go to tak samo. Podszedł do niej uspokajając oddech i dopiero kiedy adrenalina ustąpiła poczuł ze zdwojoną siłą ból. Zacisnął usta nie chcąc wydać jęku, ale zastygł w pół kroku krzywiąc się momentalnie i łapiąc pod żebra.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Jessica Jones


Liczba postów : 37
Join date : 26/10/2017
Skąd : Hell's Kitchen

PisanieTemat: Re: Powrót Diabła z piekła [Matt & Jessica]   Pią Maj 25, 2018 4:24 pm

Czasami spranie kilku osób było dla Jessici świetnym zajęciem, zwłaszcza, gdy ktoś się o to prosił aż za bardzo umniejszając jej czy komuś na kim jej zależało albo robił coś paskudnego. Uwielbiała widzieć, gdy ktoś się przekonał jak bardzo się mylił co do niej. Dzisiaj nie był ten dzień. Czy naprawdę nie mogła na spokojnie się upić? Najwidoczniej prosiła o zbyt wiele. Dobrze, że przynajmniej nie musiała się za długo użerać z tą bandą idiotów. Za to teraz będzie musiała z kimś innym. Chyba na przyszłość zrobi sobie jeszcze większy zapas alkoholu, żeby tym bardziej uniknąć wychodzenia z domu.
Jako, że nie pomyślała o tym wcześniej, była teraz w tej sytuacji, zmuszona do robienia czegoś na co nie miała ochoty w tej chwili i jeszcze musząc znosić to wypominanie jej, że potrzebowała pomocy, żeby poradzić sobie z kilkoma przeciwnikami. (Choć nie potrzebowała! Gdyby dał jej chwilę to na pewno by sobie z nimi poradziła!) Jak widać wszystko ma swoją cenę i tutaj najwyraźniej było nią znoszenie docinek.
- No tak, złego diabli nie biorą - mruknęła jedynie, bardziej do siebie. Co prawda nie narzekała na to aż tak bardzo, ale przecież nie byłaby sobą, gdyby w jakiś zgryźliwy sposób tego nie skomentowała. Jeszcze Matt pomyślałby, że się cieszy, że ten jednak nie zginął. Tej satysfakcji mu nie da.
- Coś słabo widzisz - skomentowała celowo wytykając mu bycie ślepym, wcale nie zapominając się. Co jak co, ale nie miała nic przeciwko żartowaniu z jego ślepoty. Nie dość, że on sam do tego podchodził luźno, to sama nie widziała dlaczego miałaby tego nie robić. W końcu i tak mówiła co chce i kiedy chce, a z jej ust padły nieraz gorsze stwierdzenia. - Bez ciebie poradziłabym sobie równie świetnie. Nie potrzebuję twojej pomocy.
Mogłaby to dalej ciągnąć, ale widząc jak Matt się skrzywił i złapał pod żebra, przerwała, lekko marszcząc brwi. To nie wyglądało dobrze. Całe szczęście, że nie mógł zobaczyć, że się jednak przejmuje jego stanem.
- Wszystko w porządku? - zapytała, niby obojętnie, ale jednak mimowolnie wyciągając ręce w jego stronę, gdyby jednak musiała mu pomóc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Powrót Diabła z piekła [Matt & Jessica]   

Powrót do góry Go down
 
Powrót Diabła z piekła [Matt & Jessica]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Strefa mroku i króliczków-zabójców :: Odrealniona strefa-
Skocz do: