IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
X-23


Liczba postów : 90
Join date : 25/03/2017

PisanieTemat: Biblioteka   Pon Lut 26, 2018 5:54 pm



Biblioteka, przed biurem profesora. Ogromny księgozbiór z którego każdy uczeń może podebrać interesującą go pozycję.


You are the last person
who will ever think
they can own me.
No one owns me!
I'm not a thing.
I'm Laura Kinney!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Nightcrawler


Liczba postów : 35
Join date : 21/06/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pon Lut 26, 2018 7:21 pm

Ktoś taki jak Kurt z pewnością unikał pokazywania się pośród ludzi a już z pewnością gdy był w swojej "prawdziwej" formie. W bibliotece jednak nie było nikogo więc Kurt mógł się cieszyć ciszą i spokojem. Wisiał sobie do góry nogami, ogonem trzymał się barierki i czytał książkę. Gdyby ktoś teraz tu wszedł zobaczyłby niebieskiego, pluszowego elfa który w jednej ręce dzierżył "Makbeta" zaś drugą poprawiał sobie ciągle fryzurę. Choć lektura pochłonęła go niemal całkowicie to ciągle nasłuchiwał ewentualnych kroków. Oczywiście były w Instytucie osoby które mogłyby wykiwać jego zmysły.
Wolną dłonią przewrócił kolejną kartkę a oczy podążały cały czas za tekstem. Dobra lektura pomagała w oderwaniu się od smutnej i ponurej rzeczywistości a także od problemów doczesnego życia. A przynajmniej takie miała działanie na Kurta. Nie licząc oczywiście nauki którą elf wyciągał z przeczytanej książki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
X-23


Liczba postów : 90
Join date : 25/03/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sro Lut 28, 2018 3:15 pm

X-23 wróciła z ogrodu, otrzepując ubranie, z piachu przed wejściem do pomieszczenia. Podobno to niegrzeczne wchodzić umorusanym jak nieboskie stworzenie. Zdjęcie obcego mężczyzny, które otrzymała po swoich majakach, schowała głęboko do kieszeni jeansów i weszła do środka biblioteki.
Lubiła to miejsce. Przypominały jej się sesje z opiekunką, czytającą jej Pinokia. Pamiętała śliczne obrazki, od których nie mogła oderwać wzroku. Obco-znajomy zapach sprawił, że natychmiast przytuliła się do jednej ze ścian i powolutku rozejrzała po pomieszczeniu. Na ziemi nie widziała nikogo, ale to co przeszła nauczyło ją, że w powietrzu również potrafi kryć się niebezpieczeństwo. Poderwała głowę, i spojrzała na dziwnego mężczyznę wiszącego na balkonie. Zmrużyła oczy, obserwując trzymaną przez niego książkę. Zaczęła cicho literować tytuł, który mogła dostrzec.
"M-a-k..." - myślała, mrużąc oczy i wychylając się mocniej by rozczytać i wysuwając odrobinę język.


You are the last person
who will ever think
they can own me.
No one owns me!
I'm not a thing.
I'm Laura Kinney!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Nightcrawler


Liczba postów : 35
Join date : 21/06/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sro Lut 28, 2018 5:57 pm

Zmysły jak widać postanowiły sobie zrobić urlop bo nie zaalarmował Kurta o przybyciu nowej osoby. Zauważył ją przypadkiem, gdy przesuwał stronicę książki by kontynuować lekturę o postaci Makbeta. Gdy jego złote oko ujrzało dziewczynkę Kurt prawie spadł z balkonu. Przestraszony pojawieniem się dziewczynki i faktem iż widziało go w jego prawdziwej formie puścił się balkonu. Pamiętał jak dzieci reagowały na jego prawdziwy wygląd. Demon, szatan, potwór... te słowa nadal brzmiały w jego uszach a ich adresatami nie były oczywiście tylko dzieci. Maluchy najczęściej uciekały z piskiem, krzykiem i płaczem do swych rodziców. Laura jednak nie uciekała.
Na szczęście Kurt przypomniał sobie o swoich zdolnościach gdy był w połowie drogi do ziemi teleportował się obok Laury. Nie było sensu włączania holoprojektora, pozostał w tej formie. Wyciągnął do niej nieśmiało i powoli rękę.
-Guten.... guten tag. To znaczy.... dzień dobry. Jak się nazywasz?
Zapytał z tym swoim niemieckim akcentem. Nie przypominał sobie by ją wcześniej widział. Chociaż może mu po prostu pamięć szwankowała. Niezależnie czy uścisnęła dłoń czy nie podniósł ogonem książkę która spadła na ziemię i podał ją sobie do ręki.
Ależ ze mnie niezdara
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
X-23


Liczba postów : 90
Join date : 25/03/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pią Mar 02, 2018 12:04 pm

Dziewczynka cofnęła się dopiero w momencie, gdy mężczyzna gwałtownie się poruszył  i zdecydował się skoczyć. Laura skuliła uszy, zaraz cofając się w głąb schodów, aby uniknąć zderzenia z niechcianą przeszkodą i przytulając się do ściany, a z jednej ręki już wysunęły jej się pazury.
Obserwowała chwilę Nightcrawlera, gdy ten już wylądował z dziwacznym dźwiękiem, jakby oczekując ataku, ale gdy zrozumiała, że nic takiego nie ma miejsca uspokoiła się i odkleiła od ściany, znów chowając pazury. Mimo jednak łagodniejszej postawy, wciąż trzymała głowę odrobinę pochyloną, dzięki czemu mogła w każdej chwili zareagować na niespodziewany atak.
- Dzień Dobry - wcale nie brzmiała jakby był dobry, ale wciąż pozostawała poruszona tą nagłą zmianą pozycji - Ja... - No tak, imię. Nie numer, z resztą pytają ciebie nie naukowca obok - Laura. Laura jestem. A ty? Jak się nazywasz? - zamrugała przyglądając się uważnie Nightcrawlerowi. Widziała gorsze paskudy niż on. Często te brzydale były dla niej lepsze niż potwory wyglądające jak pełnoprawni ludzie.


You are the last person
who will ever think
they can own me.
No one owns me!
I'm not a thing.
I'm Laura Kinney!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Nightcrawler


Liczba postów : 35
Join date : 21/06/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sob Mar 03, 2018 3:48 pm

No cóż, dziewczynka przestraszyła Kurta a on przypadkiem puścił się i prawie zleciał na podłogę Widział jak przysuwa się do ściany a z jej ręki wysuwają się pazury. Na chwilę otworzył szerzej oczy. Kolejna ofiara tego projektu X? Miał teraz dowód, że Anette nie była jedyna. Ale żeby robić takie rzeczy dzieciom..
-Kurt Wagner
Odpowiedział jej po chwili a gdy ta nie uścisnęła jego ręki musiał ją zabrać. Ukucnął i się jej przyjrzał.
-Przepraszam za mój aktualny wygląd
Powiedział włączając holoprojektor znajdujący się na jego lewej ręce. Chwilę później znajdował się przed nią dosyć przeciętnej urody mężczyzna. Chociaż co kto lubi. On nigdy się za przystojnego w żadnej formie nie uważał
-Nie przypominam sobie ciebie. Jesteś tu nowa?
Zapytał podnosząc się, ciekawiło go czy rozumie niemiecki. Założył jednak, że nie i unikał niemieckich słów i wtrąceń. Ale akcent mu pozostał
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Charles Xavier
*Rejected*

Liczba postów : 37
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Nie Mar 04, 2018 12:41 pm

//Niemieckie rzeczowniki piszemy wielką literą, dlatego „Guten Tag”. ^^

Charlie wracał właśnie z kuchni. Zamiar miał jeden – przez następne kilkanaście minut nie robić absolutnie nic poza piciem kawy i jedzeniem tortu cytrynowego. Jeszcze zanim wszedł do biblioteczki, usłyszał dwa znajome głosy. (Chociaż w jego przypadku każdy głos mógł brzmieć znajomo, prawda?) Fakt, że Laura znalazła sobie partnera do rozmowy, bardzo go ucieszył. Miał pewne obawy odnośnie jej zaaklimatyzowania się, ale na szczęście okazały się one raczej bezpodstawne. Pozwolił im chwilę porozmawiać, a potem wjechał spokojnie na środek pomieszczenia, od razu odstawiając kawę i talerzyk z tortem na niski stolik towarzyszący kominkowi i setkom książek.
- Dzień dobry. – pozwolił przywitaniu wybrzmieć w kolejnych kilku sekundach ciszy podczas których nie omieszkał także zlustrować obecnych spojrzeniem. Potem uraczył się łykiem aromatycznego napoju i kilkoma drobnymi kęsami ciasta.
- Jak spędzacie popołudnie, moi mili? – zagadnął ich, jednak nie trzeba było być Sherlockiem, żeby wiedzieć, iż to nie było TO pytanie, które miał zamiar im zadać. Po prostu zarzucił temat na szybką pogadankę. Sam Xavier nie miał zbyt wiele do powiedzenia odnośnie tego dnia. Standardowo przejrzał karty kilku uczniów, sprawdził, jak miały się morale wśród nauczycieli, skonsultował się dowodzącym grupy X-Men i uporządkował papiery na tyle, by jego biurko przypominało biurko, a nie składowisko antycznych manuskryptów.
- Mam nadzieję, że odpoczywacie. Na tyle, na ile pozwalają wam zadania po zajęciach... – tutaj posłał im cwany uśmieszek, bo sam zadał im dość obszerny esej na najbliższe zajęcia i doskonale wiedział, że dla niektórych znaczyło to zajęty weekend. Cóż, chcesz być mądry, to cierp!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
X-23


Liczba postów : 90
Join date : 25/03/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Nie Mar 04, 2018 2:04 pm

Nie musiał kucać, między nimi było ledwo czterdzieści osiem centymetrów różnicy. Ale możliwe, że niebieskoskóry mutant zwyczajnie czuł się lepiej w słowiańskim przykucu. Gdy zmienił formę wyraźnie się zdziwiła, choć przecież mogła się spodziewać, że coś takiego będzie miało miejsce.
- Nie był zły - mruknęła cicho, patrząc na Kurta, ale jednocześnie unikając patrzenia w oczy. Patrzenie w oczy odbierała osobiście jak rzucenie wyzwania, a przecież nie chciała walczyć z tym dziwnym mutantem - To twoja umiejętność? Zmienianie formy? - zagaiła, dość nieśmiało. Nie spotkała się jeszcze z mutantami o takich mocach. Czy tacy w ogóle istnieli? Na pytanie o bycie nową, po prostu skinęła głową.
Skrzypienie wózka wywołało nagły atak wspomnień. Przez chwilę znów była przymocowana do metalowej ławy, a pielęgniarka wiozła na specjalnej szafeczce na kółkach kolejne środki lub przedmioty z którymi miał się wiązać jej ból. Ten dźwięk brzmiał zbyt podobnie. Znów cofnęła się w cień schodów, ale wtedy zauważyła, że to tylko Profesor. Przełknęła ślinę, trochę zawstydzona, szczególnie, że już wyciągnęła ręce przed siebie. Ale powstrzymała wysunięcie pazurów, co osobiście uważała za sukces. Przyglądała się chwilę Profesorowi, jakby ten nagle miał się zmienić w oddział SWAT, ale gdy to się nie wydarzyło, znów wysunęła się z cienia.
- Dziwnie. - przyznała, przypominając sobie wypadki w ogrodzie. Nie widziała powodów by o nich nie opowiadać, ale może... może Profesor mógłby jej pomóc? Był mądry, (w końcu ktoś o takim wyglądzie, będący dyrektorem szkoły i mający w pseudonimie tytuł "profesor" MUSI być mądry, prawda?), więc może wiedział coś więcej na temat tej fotografii. I osoby na niej.
Na wspomnienie zadań dodatkowych sapnęła. Nie była może analfabetką, ale czytanie i pisanie przychodziło jej z równie wielkim trudem jak mówienie. Miała jedynie rozumieć rozkazy, ale nikt nie wymagał od broni aby umiała czytać i pisać. Teraz gdy próbowała nadrobić braki, było to naprawdę frustrujące.


You are the last person
who will ever think
they can own me.
No one owns me!
I'm not a thing.
I'm Laura Kinney!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Nightcrawler


Liczba postów : 35
Join date : 21/06/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pią Mar 09, 2018 7:46 pm

-Zmiana formy to zasługa tego zegarka, ja tylko łażę po ścianach i się teleportuje
Powiedział skromnie po czym spojrzał na Charles'a który właśnie wszedł do biblioteki. Kogo jak kogo ale jego się tutaj nie spodziewał. Na szczęście Kurt był trochę za stary na bycie uczniem. Był w Instytucie gościem i wspierał X-menów gdy tylko go o to poproszono. Nauczycielem nie był, uważał to za zbyt odpowiedzialna funkcję. Chociaż miał ogromne zamiłowanie do sztuki i muzyki oraz dawniej był kapłanem. Także mógł teoretycznie uczyć trzech przedmiotów. Ale czy ktokolwiek rozpatrzył by wniosek potwora który kiedyś prawie zabił prezydenta? Wagner szczerze w to wątpił.
Zauważył reakcję Laury na kwestię pracy domowej.
-Pomóc ci?
Zapytał kładąc dłoń na jej ramieniu. Lepszych zajęć nie miał a zawsze chętnie pomagał innym osobom.

//Przepraszam, że tak długo ale czekałem na odpowiedź od Profesorka która niestety nie dotarła :(
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Charles Xavier
*Rejected*

Liczba postów : 37
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Czw Mar 15, 2018 11:44 am

//i ja was przepraszam za tę zwłokę!


Charlie nie zareagował w żaden sposób na obronną reakcję Laury. No, może tylko uniósł kąciki ust w jowialnym uśmiechu. Cieszył się, że dziewczyna, mimo dramatycznej przeszłości, próbowała się socjalizować.
- Ja wszystko widzę… – posłał wymowne spojrzenie Kurtowi, co do pomocy którego nie miał właściwie żadnych zastrzeżeń. Jednakże nie mógł się oprzeć wrażeniu, że praca Laury byłaby w tym przypadku mało samodzielna. Z jednej strony, jako pedagog, powinien potępiać takie grupowe działania w zadaniach przeznaczonych do wykonania indywidualnie. Natomiast z drugiej – nie mógł zaprzeczyć, że zdolność radzenia sobie z jego esejami w nie-zawsze-standardowy sposób także należała do bardzo istotnych umiejętności, które powinny zostać nabyte przez młodego człowieka. Oszukać się go tak czy siak nie dało, aczkolwiek telepata bardzo doceniał pomysłowość młodych nastoletnich umysłów. - Jak się jak na razie odnajdujesz, Lauro? – przeniósł wzrok na nią, może trochę za bardzo wiercąc X-23 spojrzeniem przez pierwsze kilka sekund. Powściągnął się, czekając na odpowiedź i przenosząc pokrzepiające spojrzenie na Nightcrawlera. Po wysłuchaniu dziewczyny, skierował swoje słowa do mutanta. - Czym się ostatnio zajmujesz, Kurt? Coraz mniej cię tu widzę. Chyba nie muszę powtarzać, że jesteś tutaj zawsze mile widziany, prawda? – czytaj: no weź zamieszkaj ponownie w Instytucie, nudno tu bez ciebie, chopie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
X-23


Liczba postów : 90
Join date : 25/03/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Czw Mar 15, 2018 3:22 pm

//ale przecież Psor odpisuje dopiero po twoim poście, Kurt... przynajmniej kolejka na to by wskazywała//

Niebieski elf, który łaził po ścianach i się teleportował? Wciąż nie należało to do najczęściej spotykanych elementów.
-Ja mam je - tu wymownie wyciągnęła rękę i dwa pazury. Tych w butach nie chciała wyjmować, bo raz nie lubiła się aż tak odsłaniać, a dwa Kitty na pewno byłaby zła, że ma znowu dziurę w bucie. Choć chyba już i tak ją miała, skoro musiała walczyć z tym dziwnym... czymś. Drgnęła czując dotknięcie i spojrzała na tego sympatycznego, już nie niebieskiego, mężczyznę i kiwnęła głową.
-Jeśli byś mógł. - Często brakowało jej słów i pomysłu jak ułożyć zdanie, by miało jakkolwiek sens. A przecież drobna pomoc nie jest niczym złym, w końcu pracę wciąż zrobi ona. A przynajmniej zamierzała, bo jeszcze nie odkryła tajemnej sztuki oszukiwania. Spojrzała znów na Profesora i oblizała usta. No, dalej, damy radę, Laurka!
- Jest... dobrze. Tak myślę. - już fakt, użycia pozytywnego określenia i słów określających własne zdanie dużo mówiło o postępie w reedukacji - Nigdy, nigdy nie byłam aż tak szczęśliwa. - przyznała trochę ciszej, znów przytłoczona własnymi pozytywnymi emocjami. To było takie niecodzienne... choć przez ostatni miesiąc doświadczyła tego sporo. Niemniej, choć temat zszedł na Kurta, dziewczyna zastanowiła się i sięgnęła do kieszeni. Rozprostowała zdjęcie i spojrzała na Profesora.
-Przepraszam - wtrąciła się, ale całkiem kulturalnie - Pan Profesor jest mądry. Pan też nie wygląda jak głupi. - tu spojrzała na Kurta, ale nie miała co do tego osądu jakiejś wielkiej pewności poza własnymi przeczuciami - Może wiecie kto to jest? - dodała cicho, pokazując zdjęcie... nieprzytomnego, nagiego Logana w masce tlenowej, zamkniętego w szklanej tubie wypełnionej jakiejś płynem. Najważniejszym elementem jednak były trzy pazury które wysuwały się z jego dłoni i które najmocniej angażowały Laurę. Były prawie identyczne jak jej własne. Przełknęła ślinę, patrząc to na Kurta to na Charlesa, jakby licząc na jakiekolwiek objawienie.


You are the last person
who will ever think
they can own me.
No one owns me!
I'm not a thing.
I'm Laura Kinney!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Nightcrawler


Liczba postów : 35
Join date : 21/06/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sob Mar 17, 2018 10:08 pm

//Chodziło mi o odpis na pw


Posłał Profesorowi pełne niewinności spojrzenie po czym przeniósł je na Laurę. Zawsze chętnie pomagał, a sądząc po pazurach ta dziewczyna mogła pomocy potrzebować. I nie chodzi tutaj o głupią pracę domową, ona potrzebowała znajomych, kogoś kto będzie ją podtrzymywał na duchu. Kurt należał do osób nieśmiałych. skrytych, czasem wręcz strachliwych jeśli chodzi o kontakty z innymi, z kobietami szczególnie. Ale na litość boską to było jeszcze dziecko, które miało kiepską przeszłość. Wagner potrafił w takich chwilach i dla takich osób przezwyciężyć własne słabości i wyciągnąć pomocną dłoń. Gdy temat znów zszedł na elfa, ten spojrzał na Profesora.
-Włóczę się jak cień po mieście szukając kogoś kto potrzebuje mojej pomocy. I wyglądam powrotu znajomej, ale zaczynam już tracić nadzieję.
Profesor powinien wiedzieć, że chodzi o Anette, w końcu po pierwsze Charles był telepatą a po drugie Kurt mu o wszystkim powiedział, jak na spowiedzi.
-Profesorze, wiesz dobrze, że nie cieszę się dobrą reputacją. Jakby nie wystarczał fakt, że wyglądam jak potwór to stare grzechy się za mną ciągną a ja nie mogę ich odpokutować.
Spojrzał na zdjęcie a po plecach przeszedł mu dreszcz. Po chwili milczenia wydusił z siebie kilka słów
-Nie znam, ale znam kogoś kto może wiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Charles Xavier
*Rejected*

Liczba postów : 37
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pią Mar 30, 2018 9:00 pm

Miodem na prastare serduszko Charlesa były słowa takie, jak te Laury. Od samego początku celem tego miejsca było szukanie zagubionych duszyczek i sprawianie, by ich życie było chociaż trochę bardziej znośne. Dlatego „nigdy nie byłam bardziej szczęśliwa” stanowiło niezbity dowód na to, że kadra Instytutu robiła to dobrze.
- Niestety… – zaczął z zastanowieniem, patrząc na zdjęcie. Podobnie straszliwy obraz mógł już zobaczyć w niejednym umyśle, ale nie był w stanie z niczym konkretnym powiązać tego, co widział na zdjęciu. - Nie jestem w stanie udzielić ci informacji, których szukasz. W wolnym czasie zbadam sprawę, być może odpowiedź czai się tuż za rogiem? – uśmiechnął się jowialnie, dodając kwestię upiornego laboratorium gdzieś z tyłu swojej głowy. Raczej pamiętał o wszystkim, więc kwestią czasu było, zanim rozwiąże trapiącą dziewczynę kwestię. - W międzyczasie odradzam poszukiwania na własną rękę. – nie brzmiał jakoś niezwykle zabraniająco, w jego głosie można było wyczuć troskę i życiowe doświadczenie. Doskonale wiedział, że jeżeli nastolatek się na coś uprze, to nie ma zmiłuj. W dodatku, kiedy taki nastolatek miał nadprzyrodzone moce. Co on mógł zrobić? Kazać wyszorować fugi pomiędzy kafelkami za karę, ale to i tak po fakcie…
- Kurt, może przestaniesz błądzić po ulicach jak ognik? Mam nadzieję, że nie wpakowałeś się w żadne tarapaty. – drogi absolucie, czy profesor był jedyną osobą w NY, która doceniała spokój? Słów dotyczących wyglądu elfa nie skomentował. Xavier rozumiał, jak bardzo istotną kwestią może być dla kogoś jego aparycja… Kurt musiał się z tym jakoś sam pogodzić. - Wszystkie winy można odpokutować, jeżeli tylko nasza skrucha jest szczera. – rzucił dość poważnie, wręcz strofująco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
X-23


Liczba postów : 90
Join date : 25/03/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Wto Kwi 10, 2018 8:35 pm

//a to przepraszam.//

Nightcrawler, dzięki swojej odmienności budził w niej dodatkową sympatię, choć jeszcze nie zdobył jej pełnego zaufania. Jakkolwiek przyjacielskie traktowanie przez Profesora dawało mu plus dziesięć do ogólnego lubienia. Słuchała go uważnie chwilę, z dziecięcą ciekawością o kim Kurt może mówić. Była ciekawa czy kiedyś będzie mogła poznać tę osobę.
- Nie jest pan potworem. Potwory nie są niebieskie. I mają ludzkie twarze - powiedziała trochę filozoficznie, ambitnie chcąc Kurta pocieszyć, choć to raczej nie było coś specjalnie poprawiającego samopoczucie - Przynajmniej ja nie spotkałam nigdy innego potwora. - W końcu, jej wiedza na temat reszty świata była skromna i niezbyt rozbudowana.
Wyczekiwała cierpliwie na to co powie jej Profesor, ale słysząc jego opinię zrobiło jej się przykro. Ale pewnie ten quest byłby za prosty nie powinna była się nastawiać, że Charles będzie wiedział naprawdę wszystko. Ale fakt, że sam dyrektor również poczuł się zainteresowany sprawił że gwałtownie skinęła głową na zgodę.
- Postaram się - nie chciała zawieść dyrektora, ale raczej gdyby miała okazję na pewno będzie badać sprawę dalej. Może poprosi, na osobności oczywiście, Nightcrawlera by zabrał ją do tej kobiety, która może wiedzieć kto to jest i czy jeszcze żyje. Ucichła więc z powrotem, chowając dobrze zdjęcie i na chwilę, przyciskając dłoń do kieszeni, gdzie fotografia się znajdowała. Nie zgubi jej, nie ma takiej opcji.


You are the last person
who will ever think
they can own me.
No one owns me!
I'm not a thing.
I'm Laura Kinney!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Nightcrawler


Liczba postów : 35
Join date : 21/06/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sro Kwi 11, 2018 9:36 pm

-Tym razem nie, po prostu... jestem raczej typem samotnika. Poza tym... nie mam jak się odwdzięczać za gościnę. Nauczycielem raczej nie zostanę.
Mówił  powoli, szczerze i nieśmiało a na jego policzkach można było dostrzec delikatny rumieniec. Nie widział się w roli nauczyciela chociaż tak naprawdę predyspozycje miał do aż trzech przedmiotów, może czterech. Muzyka, sztuka, religia i ewentualnie wychowanie fizyczne. Człowiek orkiestra.... z lekką depresją.
-Kiedy mówią ci, że wyglądasz jak demon szybko możesz uznać to za fakt. Poza tym, jak człowiek raczej nie wyglądam
Oczywiście nadal mówił z tym swoim akcentem. Poza wyglądem to akcent był tym co go wyróżniało na tle innych. No i  rodzice, w końcu Mystique i Azazel nie są raczej... szarą i przykładną rodziną.
-Może kiedyś mi się uda odpokutować grzechy... ale jeszcze mi się nie udało. W końcu próba zabójstwa to poważny grzech
Powiedział smutno składając mimowolnie dłonie jak do modlitwy. Rozejrzał się po czym spojrzał na holoprojektor i z głośnym westchnięciem i drżeniem obu rąk go wyłączył ukazując swój prawdziwy wygląd. Ten jeden raz sobie pozwoli.
-Tylko bym straszył nowych uczniów Panie Profesorze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
X-23


Liczba postów : 90
Join date : 25/03/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sob Kwi 21, 2018 9:41 pm

// Jako że Psor aktualnie nie może pisać, pozwolę sobie pominąć jego kolejkę//

X-23 na pewno chętnie chodziłaby na zajęcia z Kurtem, szczególnie że ten niebieski mężczyzna wydawał jej się sympatyczny. Miał swoje problemy, ale przez to był jej jeszcze bardziej bliższy. W końcu, co to za mutant bez choćby jednego problemu psychiczno-fizycznego?
- Rozumiem. - Bo faktycznie, rozumiała. Rozumiała dlaczego Kurt wierzy w to co mu się mówiło. Sama przecież tak długo wierzyła, że jest bronią... nawet czasem i teraz się łapała na takich myślach. Nieśmiało, podsunęła się bliżej niego, ale nie naruszała jego przestrzeni osobistej. Sama tego nie lubiła, a nie chciała by on również ją znielubił.
- Robiłam gorsze. - Naprawdę chciała go pocieszyć. Szczególnie że "próba" brzmiała całkiem śmiesznie, gdy samemu nie widziało się kiedyś problemu w mordowaniu atakujących ludzi. Niestety, to wracało i to wspomnienie sprawiło, że spochmurniała, wracając na swoje stare miejsce.


You are the last person
who will ever think
they can own me.
No one owns me!
I'm not a thing.
I'm Laura Kinney!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Nightcrawler


Liczba postów : 35
Join date : 21/06/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sob Kwi 28, 2018 10:44 pm

No cóż, Kurt był osobą bardzo nieśmiałą o bardzo zaniżonej samoocenie. Trudno się było po nim spodziewać, że uwierzy w siebie i zostanie bez problemów kimś takim jak nauczyciel. Nie pomagał jego wygląd, który według Kurta, prędzej odstraszyły dzieci z zajęć niż pomógł. Nawet jeśli zarówno nauczyciel jak i uczniowie byliby mutantami.
-Gorsze? Zabójstwo jest grzechem najcięższym. Dodatkowo to był prezydent USA. To nie była samoobrona tylko zamach
Powiedział cichym, smutnym i pełnym żalu głosem. Nie był z tego powodu dumny, wstydził się tego czynu i brzydził się za to całym sobą. Jednak słowa wypowiedziane przez Laurę utkwiły mu w pamięci. Czyżby tylko próbowała go tylko pocieszyć czy faktycznie zabijała i to niejednokrotnie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
X-23


Liczba postów : 90
Join date : 25/03/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pią Maj 11, 2018 11:51 am

Boru, kompleksy Kurta są przerażające. Takiemu to chyba wystarczy lustro pokazać by uciekł z krzykiem. Słysząc jednak słowa mężczyzny, podniosła na niego zaskoczony wzrok, nim wreszcie wyciągnęła rękę, próbując chwycić za jego dłoń.
- Ja też zabijałam - powiedziała bardzo cicho, rozumiejąc już że nie jest to coś czym powinien się człowiek chwalić. Spojrzała w stronę Profesora, po czym znów na ziemię, czując napływające wyrzuty sumienia - Ale to byli źli ludzie, chcieli mnie skrzywdzić. - powiedziała to jeszcze ciszej, jakby chcąc upewnić siebie, że nie zrobiła nic złego.
- To... pomoże mi pan? - podniosła wzrok na Kurta, wpatrując się w jego twarz z kamiennym wyrazem własnej, ale szczerze czując niekłamaną nadzieję, że ten się zgodzi.


You are the last person
who will ever think
they can own me.
No one owns me!
I'm not a thing.
I'm Laura Kinney!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Nightcrawler


Liczba postów : 35
Join date : 21/06/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Wto Cze 05, 2018 10:19 pm

Dla kogoś o tak czystym sercu jak Kurt i tak strasznym wyglądzie życie musiało być kłopotliwe. Te kompleksy z pewnością miały swoją przyczynę, jak wszystko na tym świecie. No cóż, on sobie z krytyką zbytno nie radził. Szczególnie, że często krytykował sam siebie.
-Zabić w obronie własnej lub cudzej nie jest tak złe. Chociaż przemocy powinno się używać w ostateczności,
Powiedział filozoficznie i cicho westchnął. Spojrzał Laurze w oczy i delikatnie dotknął jej czoła po którym przesunął palcami
-Pomogę. I z lekcjami i z poszukiwaniami. Od tego są przyjaciele, prawda?
Zapytał siląc się na uśmiech. Odsunął się od niej powoli i pożegnał Profesora po czym udał się wraz z Laurą do wyjścia.
-Chodźmy do twojego pokoju


//zt x 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Charles Xavier
*Rejected*

Liczba postów : 37
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sob Paź 20, 2018 11:27 am

Charles ze spokojem przysłuchiwał się rozmowie. Niestety jakoś tak wyszło, że zupełnie się z niej wyłączył. Jego umysł odpłynął gdzieś na bok, co sprawiło, że nasz młody staruszek wyglądał dość dziwnie. Z drugiej strony – on zawsze wyglądał dość nietypowo, więc jego interlokutorzy mogli tego nawet nie zauważyć.
- Uważajcie na siebie. – rzucił na odchodne w ostatniej chwili, po czym ponownie pogrążył się w przemyśleniach. Czekały ich ciężkie czasy. Czuł to nie tyle w kościach, co w szarych komórkach, które to miał ze stali.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Phoebe Swain


Liczba postów : 8
Join date : 04/10/2018

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pon Paź 29, 2018 11:21 pm

Dzień mijał jej spokojnie, może nawet aż zbyt. Lekcje upłynęły jej szybko, a potem, gdy wyszła na zewnątrz, aby trochę pobiegać, pyłki zrobiły swoje i dziewczyna dostała kataru. Wzięła tabletkę na alergię, lecz niestety ich działanie nie było natychmiastowe. Nieco zirytowana wróciła do środka, wzięła prysznic, przebrała się i położyła się na łóżku. Miała ochotę zrobić cokolwiek.
Dlatego postanowiła udać się do jakże interesującego miejsca – do biblioteki! Wygramoliła się więc z łóżka, zdjęła i wyczyściła okulary, po czym znów je założyła i, pociągając nosem, wybrała się wpierw do kuchni, aby zrobić sobie kawę. Ten napój zawsze poprawiał jej nastrój.
Po kilkunastu minutach, gdy w końcu wypiła kawę, stanęła w progu biblioteki i zlustrowała książki na regałach, a co do niej niepodobne, ignorując przy tym ludzi znajdujących się w pomieszczeniu. Założyła rękę na rękę, niezdecydowana na to, co by tu przeczytać. Po chwili postanowiła podejść nieco bliżej półek i oprzeć się o fotel. Może wziąć coś o anatomii? Dla Phoebe wydawało się to dość nudne, lecz skoro uleczała, to może warto byłoby coś więcej o tym wiedzieć? Może nawet dzięki temu lepiej by to robiła? Bardzo, bardzo wątpliwe, ale nie przeszkadza przecież przeczytać czegokolwiek. Ociągając się, ruszyła ku odpowiedniemu regałowi i zaczęła przewertować interesujące ją książki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Sidestep


Liczba postów : 7
Join date : 09/10/2018
Skąd : Los Angeles

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sro Paź 31, 2018 6:56 am

Nie spodziewała się raczej jakichś niezwykłości po dzisiejszym dniu i w sumie z takim właśnie nastawieniem obudziła się tego ranka. Po wyszykowaniu się na zajęcia spędziła je na dokładnym wysłuchiwaniu tego, co prowadzący zajęcia miał im do przekazania. Niektóre lekcje były nudne, ale to już kwestia uwielbienia danego przedmiotu. Po tym wszystkim ruszyła od razu do biblioteki, gdyż nie miała żadnych innych planów lub pomysłów na resztę dnia. Miejsce to, jak zwykle, było ciche i o dziwo puste. Coraz więcej rzeczy można znaleźć w internecie, więc książki stają się powoli reliktem przeszłości. Maggie interesowała się dziedzinami, które także zachęcały do patrzenia "na jutro. Mimo to... no cóż... było coś takiego w książkach, że do nich wracała. Jak nie po to, by się nauczyć, to by przeczytać jakąś ciekawą opowieść. Udało jej się znaleźć pozycję literacką na temat metodach nauczania sztucznej inteligencji i postanowiła się temu przyjrzeć. Mogłaby przysiąc, że kiedyś już czytała, ale może była teraz w błędzie. Przysiadła się do stolika, by na spokojnie przejrzeć książkę. Wystarczyło dosłownie kilka chwil, aby zrozumiała, że jednak już to kiedyś czytała. Nie całe, ale jednak miała teraz ochotę na coś nowego. Może rzeczywiście powinna zajrzeć do działu z opowieściami? Może jakaś fantastyka? W drodze do półek musiała przejść obok dziewczyny opierającej się o fotel. Kojarzyła ją z widzenia, lecz nie miała okazji rozmawiać z nią na tyle często, by nawet zapamiętać jej imię.
- Przepraszam... - mruknęła, próbując przejść między nią a regałem książek. Jakby się tak zastanowić, to Maggie znała większość uczniów tylko z widzenia. W końcu na co dzień trzymała nos we własnych sprawach. Jak tylko się przecisnęła, zaczęła szukać regału, z którego wzięła trzymaną w rękach książkę. Gdzie to było?



"There will always be villains spreading their evil and heroes who will stand in their way."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Phoebe Swain


Liczba postów : 8
Join date : 04/10/2018

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Nie Lis 11, 2018 1:15 am

/Wybacz za opóźnienie.
Pamięć znów ją zawiodła, kiedy spojrzała na dziewczynę, która obok niej się przecisnęła (Phoebe, oczywiście, zrobiła jej miejsce na tyle, ile mogła). Znała ją. Chociaż nie, to trochę za dużo powiedziane. Widziała ją już kilka razy, lecz nigdy nie zwracała na nią jakoś specjalnie uwagi. Zmarszczyła lekko brwi, próbując sobie przypomnieć, jakie imię nosiła nastolatka. Zaczynało się chyba na R? Nie, nie… Z pewnością na W. A może M? Swain starała się zapamiętywać wszystkie osoby z Instytutu, nawet te, z którymi nie miała jeszcze przyjemności się zapoznać, lecz jak widać – nie bardzo jej to wychodziło.
Ostatni raz spojrzała na książkę, którą od kilku minut trzymała w dłoni. „Podstawa anatomii”. Jakże kuszący tytuł, ale poznanie „nowej” osoby wydawało się jej czymś jeszcze ciekawszym, więc czym prędzej schowała książkę z powrotem na półkę, z opuszków palców starła kurz, który się na nich pojawił po trzymaniu książki – widać, że nie była specjalnie rozchwytywana. Ciekawe czemu. Rozprostowała się i ruszyła ku dziewczynie.
- Cześć – przywitała się z mutantką, zatrzymując się niedaleko niej. – Jestem Phoebe. A ty?
- Pomóc ci? – spytała chwilę później, widząc, że dziewczyna szuka odpowiedniej półki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Biblioteka   

Powrót do góry Go down
 
Biblioteka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: Salem :: X-Mansion :: Piętro-
Skocz do: