IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Tymczasowe mieszkanie Alex i Corn

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Corneille
Gruba Wrona

Liczba postów : 164
Join date : 04/11/2017

PisanieTemat: Tymczasowe mieszkanie Alex i Corn   Sob Lut 24, 2018 6:30 pm


Mieszkanie w centrum Queens w którymś z wielu blokowisk. Raczej skromne, z kuchnią, łazienką, salonem, sypialnią i niewielkim balkonem, zawiera wszystko, co jest potrzebne do wygodnego życia, a jednocześnie jest na tyle niespersonalizowane przez obecne lokatorki, żeby w razie czego móc szybko się spakować i opuścić je raz na zawsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Corneille
Gruba Wrona

Liczba postów : 164
Join date : 04/11/2017

PisanieTemat: Re: Tymczasowe mieszkanie Alex i Corn   Sob Lut 24, 2018 7:02 pm

Jak już udało im się przebić przez tłum ludzi i policjantów (w tym momencie Cheyenne wyjątkowo cieszyła się, że jednak nie miała przy sobie broni), wpakowały się do samochodu i ruszyły w stronę mieszkania, mając dość wrażeń. Początkowo dziewczyna chciała coś powiedzieć, rzucić jakimś żartem na złagodzenie napiętej atmosfery, ale poczuła, że to zły moment na odzywanie się. Dodatkowo poczuła zimny dreszcz i zobaczyła wizję mężczyzny skaczącego z mostu. Cholerni samobójcy. Jak raz pożałowała, że w Nowym Jorku umierało tylu ludzi, bo wyjątkowo nie miała siły na zachwyt nad końcem życia. Otworzyła schowek, wyjęła z niego piersiówkę, otworzyła, upiła łyk whisky, a później schowała ją do kieszeni, a następnie oparła głowę o szybę i milczała, wpatrując się w mijane samochody i budynki.
Cicho była również w windzie, gdzie uporczywie unikała spojrzenia Alex, jakby bała się, że ta jeszcze na nią nakrzyczy za podejmowanie głupich decyzji i narażanie jej na wpierdol od pieprzonego wilkołaka. Dopiero gdy kobieta otwierała mieszkanie, Cheyenne postanowiła przerwać milczenie, które powoli doprowadzało ją do szału i przytuliła niebieskowłosą od tyłu.
- Przepraszam, mogłam cię posłuchać - mruknęła, co już samo w sobie było niezwykłe, bo nie zwykła przepraszać za swoje głupstwa. - Nie mogłam przewidzieć, że na parkiecie będzie wilkołak... No i dziękuję, że mnie przed nim obroniłaś - dodała zaraz, próbując jeszcze jakoś ugłaskać Wright, nawet jeśli szło jej to odrobinę topornie, gdyż nie do końca widziała w tym wszystkim swoją winę. Gdyby nie tamten czarnuch, wszystko byłoby w porządku, a największym jej problemem byłoby upicie się w towarzystwie spotkanej w klubie kobiety. Ciekawe, czy Amelie została i opowiedziała wszystko policji. Nawet jeśli tak, to szansa, że będą próbowali je szukać, była marna. Ot, zwykła bójka w barze, a nawet nie podała Kentównej ich prawdziwych danych czy chociażby tych wpisanych w dokumenty, więc w tej kwestii prawdopodobnie były bezpieczne. Później to przemyślą. Na razie musiała się zrehabilitować za sam fakt bycia kapryśną, mdlejącą mendą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Alex Wright
Haker Grubej Wrony

Liczba postów : 86
Join date : 03/11/2017
Skąd : Boyne City

PisanieTemat: Re: Tymczasowe mieszkanie Alex i Corn   Sob Lut 24, 2018 11:12 pm

Całą drogę przemilczała. Nie odezwała się ani na chwilę odkąd wydostały się z tłumu zmieszanego z policjantami. Sama nie wiedziała czy tym sposobem chciała wywołać w Chey poczucie winny, uspokoić się samą czy dać sobie chwilę na przemyślenia. Może chciała podświadomie zrobić to wszystko na raz? Możliwe. Licho wie. No nic, co jej pozostawało? Spojrzenie miała skupione miała skupione na drodze. Nie był to jej pierwszy raz jak po wypiciu nieco alkoholu prowadziła. Nigdy nie lubiła tego robić. Wiedziała jak może się coś takiego skończyć, a nie chciała zginąć w tak głupi i beznadziejny sposób. Na całe szczęście obeszło się bez kolizji z ich udziałem.
Zerknęła na nią tylko na chwilę w windzie, gdy prze myśli przeszło jej jedno pytanie. A co jeśli jej by się tam coś poważnego stało? Co jeśli... Momentalnie oderwała od niej spojrzenie, zaciskając dłonie schowane w kieszeniach kurtki. To by była twoja porażka Wright. Twoja i nikogo innego. Kolejna wina za którą ktoś by za ciebie zapłacił... Przymknęła powieki, starając się wyrzucić te myśli z głowy.
Miała naszykowane już klucze od mieszkania, gdy wychodziły z windy. Wystarczyło je tylko wsadzić do zamka i przekręcić w odpowiedni sposób, co Alex zrobiła. Zdążyła nacisnąć klamkę i otworzyć drzwi, a tu naglę poczuła przytulenie. W pierwszej chwili spięła się, niespodziewająca się takiego nagłego ruchu ze strony ukochanej. Zamknęła na moment powieki, biorąc głębszy wdech. Czy miała prawo ją obwiniać? Pewnie, że nie. Nikt nie mógł się czegoś takiego spodziewać. Westchnęła cicho, kładąc rękę na dłoniach Chey. Chwilę tak trwała z nią, aby zaraz odwrócić się do niej twarzą, przytulić do siebie i ucałować w skroń. Czy naprawdę musiała cokolwiek w tym momencie mówić?
Dalej tuląc ją do siebie, złapała jedną ręką za klamkę i pociągnęła nią, wchodząc do mieszkania. Przekręciła zamek. Nie zapaliła światła, ani nie ruszyła dalej. Po prostu stała, tuląc ją do siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Corneille
Gruba Wrona

Liczba postów : 164
Join date : 04/11/2017

PisanieTemat: Re: Tymczasowe mieszkanie Alex i Corn   Nie Lut 25, 2018 9:22 am

Swoją drogą, śmierć w wypadku spowodowanym po alkoholu po ucieczce z pola bitwy z wilkołakiem byłaby wyjątkowo absurdalna w ich przypadku. To był też jeden z powodów, przez które Chey siedziała cicho: nie chciała rozpraszać Wright, która musiała się skupić na jeździe. Oczywistym było, że nie dożyją sędziwego wieku, ale jak już umierać, to może lepiej w walce lub ściągnięte przez człowieka, któremu przeszkadzałyby dwie morderczynie na wolności, ale nie w wypadku drogowym, do diabła. To byłoby po prostu zbyt żenujące.
W każdym razie, nie sądziła, że zwykłe przeprosiny wystarczą w obliczu kłopotów, jakie wcześniej na nie ściągnęła. To przeczucie utwierdziło w niej spięcie Alex i to, iż stała jak ten słup soli przez dłuższą chwilę, aż Corneille prawie słyszała jej ostre "puść mnie", które mogło paść w każdym momencie. Chyba nie doceniła tego, jaki miała dar przekonywania i zmiękczania serc, bo kiedy niebieskowłosa odwróciła się i przytuliła ją, na momencik zdębiała, żeby po chwili wtulić się w nią i uśmiechnąć leciutko. Gdyby wszystkie problemy dało się rozwiązać w taki prosty sposób...
- Rozumiem, że mi wybaczasz? - spytała po dłuższej chwili stania w ciemnym mieszkaniu i tulenia, zapalając światło, które rozświetliło krótki przedpokój i połączony z nim salon. Jeszcze chwilę tkwiła w takiej pozycji, aż pocałowała Wright w policzek i wyswobodziła się z jej objęć, a następnie weszła wgłąb pomieszczenia. Chwilę grzebała między papierami rozrzuconymi na stoliku do kawy, aż znalazła pilota i odpaliła telewizor, a konkretniej wiadomości.
- Myślisz, że będą szukać sprawców bójki w jednym z najbardziej znanych nowojorskich klubów? - zapytała, odwróciwszy się do Alex, która mogła dostrzec tajemniczy uśmieszek na jej twarzy. Czyżby poniekąd była zadowolona z dokonanej demolki? Może tylko trochę. Gdyby była ciut bardziej krwawa i nie psuła jej zabawy, byłoby o niebo lepiej, ale jako, że musiały zdezerterować i pozostawić wielu świadków na miejscu, sytuacja nie wyglądała aż tak fajnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Alex Wright
Haker Grubej Wrony

Liczba postów : 86
Join date : 03/11/2017
Skąd : Boyne City

PisanieTemat: Re: Tymczasowe mieszkanie Alex i Corn   Pon Lut 26, 2018 11:37 pm

Delikatnie skrzywiła się na zapalenie światła. Jej oczy zdążyły się już przyzwyczaić do tego przyjemnego mroku, który je otaczał. Mogłaby w sumie siedzieć w nich resztę nocy. W ogóle  nie czułaby się niekomfortowo, wręcz przeciwnie. W tym momencie ciemność zdawała się dziwnym lekiem na… No, właśnie, na co?
- A masz jeszcze jakieś wątpliwości? - spytała szeptem, unosząc lekko jedną brew do góry, tuląc ją dalej. Uśmiechnęła się delikatnie na buziaka, a po chwili wypuściła dziewczynę ze swoich objęć. Podążyła za nią, ale nie dała jej daleko uciec, stając tuż obok niej. Nie zaniepokoił ją ten uśmieszek na ustach Chey. Przywykła do dość osobliwych zachowań swojej ukochanej. Zresztą obie były dość popieprzone. No dobra, Alex mimo wszystko była bardziej normalna. Domyślała się, że w jakimś stopniu cała sytuacja podobała się Chey. Nawet jeśli podczas tego całego zamieszania mogła zginąć. Pewnie żałowała, że nie mogła ukatrupić kilku osób. Nie żeby Wright była zadowolona. Za dużo osób ją widziało. Niby nic takiego nie zrobiła i raczej nikt nie powiąże jej z nagle rozwalającymi się żarówkami, ale coś ją męczyło. Nie umiała określić co, ale to nieprzyjemne uczucie towarzyszyło jej od kiedy udało im się zwiać z tego pieprzonego klubu. Czy to był niepokój, że ktoś mógłby zacząć czyhać na nie z powodu tej wpadki w klubie? Nie, przecież to absurdalne, prawda? Co miała odpowiedzieć Cor?
- Nie wiem – mruknęła, a jej dłonie  powędrowały na biodra blondynki, by zaraz przysnąć ją bardziej do siebie. Spokojnie mogły się w tej chwili zetknąć nosami. Wright spojrzała prosto w oczy Cheyenne. Wyglądała jakby się nad czymś zastanawiała, jednak ten stan nie trwał długo. Pocałowała ją, zatapiając się w miękkości jej warg. Paluszki Amerykanki zaraz zawędrowały pod jej koszulkę, lekko drapiąc i miziając jej skórę. Delikatnie na nią naparła, kierując w ten sposób na kanapę naprzeciwko telewizora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Corneille
Gruba Wrona

Liczba postów : 164
Join date : 04/11/2017

PisanieTemat: Re: Tymczasowe mieszkanie Alex i Corn   Sro Lut 28, 2018 2:20 pm

Pokreciła głową. Alex była dla niej zdecydowanie zbyt miękka. Nie żeby miała na to narzekać, jej takie pobłażanie było na rękę. Czuła jednak dziwne mrowienie na karku, jakby coś próbowało wdrapać się po jej plecach i szepnąć na ucho, że wszystko jest ułudą i jeszcze jej się oberwie.
Zmarszczyła brwi, słysząc tak niekonkretną odpowiedź na swoje poniekąd całkiem istotne pytanie. Jeszcze chwilę patrzyła na dziewczynę wilkiem, a kiedy ta postanowiła ją pocałować, zachłannie odwzajemniła ten gest, najpierw szybkim ruchem ściągając jej kurtkę, aby zaraz jedną dłoń położyć na policzku Wright, podczas gdy drugą złapała ją za kołnierz i przyciągnęła jeszcze bliżej siebie. Czując, że niebieskowłosa lekko pcha ją do tyłu, nie opierała się, a jedynie pociągnęła ją za sobą, nie przerywając pocałunku. Dopiero będąc tuż przy kanapie, wykorzystała zgrabnie prawa fizyki, obróciła się i delikatne pchnięcie wystarczyło, żeby zmusić Alex do tego, aby usiadła, podczas gdy Chey spokojnie usadowiła się na jej kolanach.
- Wytrzeźwiejmy, kropnijmy ostatniego faceta i wyjedźmy stąd - szepnęła, patrząc jej w oczy. - Jedźmy do Vegas. Pomyśl, ilu bogatych ludzi tam jest - dodała zaraz, a z każdą sekundą w jej ślepiach było widać coraz więcej ekscytacji. Jej rozumowanie było proste: wiele osób przy kasie oznaczało wiele zawiści ze strony innych. Kto nie chciałby zarżnąć bogatego szejka, z którym przegrał w pokera? To musiało być tam na porządku dziennym. A jeśli nie, mogły kogoś okraść i pojechać dalej
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Alex Wright
Haker Grubej Wrony

Liczba postów : 86
Join date : 03/11/2017
Skąd : Boyne City

PisanieTemat: Re: Tymczasowe mieszkanie Alex i Corn   Sro Lut 28, 2018 8:46 pm

Tak, prawda była dla niej za miękka i dobrze to wiedziała. Ale cóż miała w tej chwili na to poradzić? Z resztą nie było do końca sensu opierdalania jej za to wszystko. Niestety, ale przewidywać przyszłości aż tak bardzo nie umiała. Nic nie zrobiła sobie z tego spojrzenia Chey. Zachowała się tak jakby go w ogóle nie było. Po co miała się tym teraz przejmować?
Przymknęła delikatnie powieki, pozwalając sobie na chwilę zapomnienia w tych słodkich wargach. Pomogła jej ze zdjęciem kurtki, odrywając na moment dłonie ode ciała blondynki. Nie opierała się jej w ogóle. Ba, nawet posłusznie usiadła na kanapie, choć miała do niej ciut inne plany niż to co zaproponowała na chwilę obecną Cheyenne. Ze spokojem patrzyła w jej oczy, gdy dłoń Wright powoli sunęła po tali, poprzez biodro aż na udo, które zaczęła głaskać.
- Już ci się tu znudziło? A pomyśleć, że sama chciałaś, abyśmy tu przyjechały - powiedziała ewidentnie rozbawiona z ciut bezczelnym uśmieszkiem na ustach. No tak, nie byłaby sobą, gdyby jej tego nie wypomniała. - Zgoda, ale pojedźmy najpierw do LA. Odpocznijmy troszkę od zleceń. Chodźmy na kolację. Dawno nic dla siebie nie robiłyśmy, nie przeplatając tego zleceniami. Odpocznijmy troszkę - odparła, łagodniejąc, po czym jej dłoń przesunęła się na pośladek Chey. - Pomyśl o tym. Wspólna kolacja, spacer nad brzegiem morza w nocy, potem prysznic, a potem bita śmietana i truskawki, albo czekolada. Może blat kuchenny. Co ty na to? - wyszeptała wprost do jej ucha ciut niższym, nęcącym głosem. - Ba, postaram się i wtedy ładnie się dla ciebie ubiorę - dodała zaraz, gładząc jej pośladek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Corneille
Gruba Wrona

Liczba postów : 164
Join date : 04/11/2017

PisanieTemat: Re: Tymczasowe mieszkanie Alex i Corn   Czw Mar 01, 2018 2:54 pm

Usiadła odrobinę wygodniej, żeby zaraz położyć dłonie na karku dziewczyny i zacząć go lekko drapać czarnymi pazurami, które wbiła nieco mocniej w skórę niebieskowłosej w ramach odwetu za to kpiące rozbawienie w jej głosie.
- Być może - mruknęła szorstko, ale szybko złagodniała. Alex przecież mówiła prawdę, nawet jeśli jej się to nie podobało i przez to wychodziła na niezdecydowaną i rozkapryszoną.
Dłuższą chwilę milczała, przygryzając wargę i wpatrując się gdzieś w przestrzeń za głową Wright. Prawdą było to, że potrzebowały przerwy i chwili dla siebie, a wizja przedstawiona przez Amerykankę była kusząca, ale miała jedną, dość istotną lukę. Sama podróż na drugi koniec kraju to parę dni prawie ciągłej jazdy, a jeśli do tego miały zrobić dłuższy postój w Los Angeles, które w ogóle nie było im po drodze, całość wydłużała się jeszcze bardziej, może nawet do tygodnia. Niby nie tak dużo, ale Cheyenne doskonale znała samą siebie i wiedziała, że tydzień bez zaspokajania jej morderczych zapotrzebowań mógł skończyć się dość nieprzyjemnie. Z drugiej strony... Zawsze dawała sobie radę, teraz nie mogło być inaczej. Przecież miała swoje sposoby i nie potrzebowała wielkich rzezi ani zleceń, żeby przeżyć.
- Zgoda, o ile w ogóle nas wpuszczą do Miasta Aniołów, bo chyba tam nie pasujemy - zaśmiała się wreszcie. - Ale zamiast prysznica wolałabym kąpiel i szampana. A to o ładnym ubraniu się chcę mieć na piśmie - szepnęła, pochyliwszy się nad Wright i musnęła wargami jej szyję. Chwila wytchnienia zdecydowanie zrobi im dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Alex Wright
Haker Grubej Wrony

Liczba postów : 86
Join date : 03/11/2017
Skąd : Boyne City

PisanieTemat: Re: Tymczasowe mieszkanie Alex i Corn   Czw Mar 01, 2018 8:12 pm

Delikatnie skrzywiła się na to mocniejsze drapnięcie, ale z jej ust mimo wszystko nie zniknął ten rozbawiony uśmieszek. No co? Poniekąd doprowadziła do swojego.
Dobrze wiedziała, że LA nie jest i w ogóle po drodze jeśli mają jechać do Las Vegas, ale Miasto Aniołów zdawało się lepsze na odpoczynek. Z resztą Wright miała już małe plany, do których LA bardziej się nadawało. No i tam Chey będzie mniej korcić, aby przypadkiem wziąć jakieś zlecenie. Mniej okazji niż w takim Vegas gdzie jest pełno kasyn. Tam gdzie kasyna tam i forasa oraz ludzie, którzy są gotowi za nią zabić. Siedziała spokojnie, czekając na decyzje. Delikatnie gładziła jej tyłek. Widziała to wahanie ze strony Chey. Martwiło ją to. Zwłaszcza, że naprawdę była już trochę zmęczona tym wszystkim. Potrzebowała wakacji. Obie ich potrzebowały. Odetchnęła z pewną ulgą, gdy blondynka się jednak zgodziła. Uśmiechnęła się lekko, odrobinę łobuzersko, jak to miała w zwyczaju. Zaśmiała się cicho na jej pierwsze słowa.
- Może być i wanna z butelką szampana. Wszystko jeśli cię to uszczęśliwi- powiedziała, patrząc jej w oczy. Subtelnie przymknęła powieki, mrucząc cicho na ten drobną pieszczotę. - Nie wierzysz mi, słońce? - odparła, wsuwając dłoń bardziej pod koszulkę dziewczyny, powoli wędrując paluszkami ku górze aż do jej zapięcia stanika, o który zahaczyła opuszkami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Corneille
Gruba Wrona

Liczba postów : 164
Join date : 04/11/2017

PisanieTemat: Re: Tymczasowe mieszkanie Alex i Corn   Pią Mar 02, 2018 2:26 pm

Uważanie, że w LA szansa na wzięcie zlecenia jest mniejsza niż zrobienie tego w Las Vegas było poważnym błędem. Oba te miasta były na tyle duże, iż zdesperowana Corneille mogła śmiało próbować kombinować. Inna sprawa, że raczej nie brałaby się za nic dużego, bo pomysł odpoczynku wzięła na poważnie, a dodatkowo nie chciałaby mieszać w to Alex. Miała jednak nadzieję na brak konieczności mordowania ludzi i póki co takiego postanowienia chciała się trzymać.
Uśmiechnęła się szerzej, słysząc słowa Wright. Śmiało mogła się nazwać szczęśliwą, nawet jeśli mordercy to nie przystoi. Kompletnie zignorowała to, co niebieskowłosa właśnie usiłowała zrobić, biorąc to za próbę... Przekupstwa? A przynajmniej mocnego wpłynięcia na słowa Kanadyjki przez próbę pobudzenia jej żądzy.
- Nie znam cię od wczoraj. Więc tak, w tej kwestii zdecydowanie ci nie ufam i chcę mieć pewność, że mnie nie wychujasz - uśmiechnęła się rozbrajająco niewinnie, spoglądając dziewczynie w oczy, aby zaraz przybliżyć się bardziej i czule ją pocałować. - Ale cyrograf podpiszesz później. Chyba, że ci się spieszy - szepnęła, a w jej oczach można było dostrzec zadziorne iskierki. Tylko na moment, rzecz jasna, bo nie poczekała nawet na odpowiedź, tylko znowu wpiła się namiętnie w jej usta i szarpnąć nią w bok, zmuszając (a przynajmniej dobitnie zachęcając) do położenia się na kanapie. Nieufność nieufnością, ale spisanie obietnicy mogło poczekać. Chyba, że Wright chciała się teraz sprzeciwić psychopatycznemu mordercy wiszącemu tuż nad nią, co raczej nie było mądrym pomysłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Alex Wright
Haker Grubej Wrony

Liczba postów : 86
Join date : 03/11/2017
Skąd : Boyne City

PisanieTemat: Re: Tymczasowe mieszkanie Alex i Corn   Pią Mar 02, 2018 10:26 pm

Odpowiedziała uśmiechem na uśmiech. Miała naprawdę wrażenie, że jej się udało całkowicie przekonać Chey do swojego planu, a to jej jak najbardziej pasowało. Powoli zaczynała sobie układać dalszy plan na te ich małe wakacje. W końcu teraz to miało jakiś sens, gdy druga strona wyraziła zgodę na taki wypad.
Zaśmiała się cicho.
- Mogłabyś trochę bardziej ufać swojej dziewczynie. Przecież wiesz, że nie lubię rzucać swój na wiatr. Co innego, gdy ktoś mnie do czegoś próbuje zmusić... - odparła, drapiąc ją lekko po plecach. Niebieskie oczy Wright były skupione na twarzy Chey. Była spokojna, choć powolutku Levittoux budziła w niej coraz większą żądzę, którą tylko jedna rzecz mogła ugasić. Zaraz poczuła słodki smak warg ukochanej na swoich. Ewidentnie za krótko. Nawet nie zdążyła dobrze oddać pocałunku. Chciała już coś odpyskować Chey, ale oczywiście nie zdążyła. Nie żeby z tego powodu bardzo cierpiała, wręcz przeciwnie. Spodobał jej się ten pocałunek, na który od razu odpowiedziała, starając się, by był jeszcze bardziej namiętny. Szczerze? Przez chwilę miała ochotę jej się przeć i nie dać powalić na kanapę. Ba, bez problemu mogłaby ją złapać w odpowiedni sposób i sama położyć ją na niej. Nie bała się konsekwencji. W końcu to mimo wszystko była Chey. Jej Chey, która nie dałaby zrobić jej krzywdy. Postanowiła się chwilowo poddać jej woli, ciekawa jak dalej się to potoczy. Zaraz plecy Wright dotknęły siedzenia kanapy. Pstryk, zapięcie stanika ukochanej puściło, a sama Amerykanka postanowiła się dalej nie bawić i wzięła się za ściąganie z niej koszulki oraz stanika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Corneille
Gruba Wrona

Liczba postów : 164
Join date : 04/11/2017

PisanieTemat: Re: Tymczasowe mieszkanie Alex i Corn   Nie Mar 04, 2018 3:13 pm

W odpowiedzi jedynie prychnęła, nie chcąc dalej brnąć. Prawdę mówiąc, ufała Alex jak nikomu na świecie. Gdyby było inaczej, nie znajdowałaby się w tym miejscu. Nie zmieniało to faktu, iż pomimo swojego beztroskiego nastawienia zwyczajnie nie wierzyła w cuda. Zbyt dobrze znała Wright i jej niczym nieuzasadnioną niechęć do ładnych rzeczy, aby teraz po prostu przyjąć jej słowa za pewnik. A na pewno nie chciała uwierzyć w słowa, które padały głównie po to, aby ją zmiękczyć i przekonać do czegoś. Zasada ograniczonego zaufania przede wszystkim, nawet wobec bliskich.
Ponownie zaskoczyła ją uległość niebieskowłosej, czego nie dała po sobie poznać. Tak też było dobrze, chociaż spodziewała się czegoś kompletnie innego. Gdy poczuła luz, który świadczył o tym, że Wright wcale nie miała zamiaru po prostu leżeć i czekać na rozwój zdarzeń, warknęła cichutko i przygryzła jej dolną wargę. Na chwilę oderwała dłonie od ciała dziewczyny tylko po to, żeby złapać ją za ręce i przygwoździć je do kanapy po obu stronach jej głowy, prawdopodobnie uniemożliwiając jej dalsze dobieranie się.
- Czemu Los Angeles, a nie coś po drodze? - spytała, pochylając się paręnaście centymetrów nad jej twarzą, przyglądając się jej odrobinę dzikim spojrzeniem, jak zwierzę, które pochwyciło swoją ofiarę. Z tą różnicą, że przeciętny drapieżnik zabija i zjada od razu, a ona chyba miała ochotę się odrobinę poznęcać, czego nawet najokrutniejsze zwierzęta nie robią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Alex Wright
Haker Grubej Wrony

Liczba postów : 86
Join date : 03/11/2017
Skąd : Boyne City

PisanieTemat: Re: Tymczasowe mieszkanie Alex i Corn   Wto Mar 06, 2018 12:21 am

To lekkie rozbawienie, bezczelność i łobuzerska iskierka nie chciały opuścić Wright jak na złość. No co, ona biedna poradzi, że jest taka, a nie inna? Oczywiście, że nie miała zamiaru leżeć jak jakiś bezwładny worek i czekać na zbawienie. No ej! Trzeba korzystać z chwili, gdy się ją ma, nie? Zwłaszcza jak się ma Chey w takim stanie na wyciągnięcie ręki.
Uch... Miało być tak pięknie... Tak słodko i przyjemnie... Uch, nim się obejrzała została przyszpilona do kanapy. Skrzywiła się lekko. Mało, że nie mogła się zbytnio poruszać to jeszcze nie udało jej się ściągnąć z Kanadyjki ubrań. Wywróciła oczami, naprawdę...
- Chey... Przestań się ze mną bawić... - mruknęła, po czym lekko zmarszczyła brwi. Takiego pytania się nie spodziewała. Nie w tej chwili... Uch... Zamilkła na dłuższą chwilę. - Przecież zawsze chciałaś tam jechać, nie? A teraz się nadarza sytuacja...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Corneille
Gruba Wrona

Liczba postów : 164
Join date : 04/11/2017

PisanieTemat: Re: Tymczasowe mieszkanie Alex i Corn   Czw Mar 08, 2018 5:43 pm

Powinna dostać order za odbieranie ludziom radości życia. Ewentualnie samego życia, ale nie w tym przypadku. Zaśmiała się złowieszczo niczym najgorszy zwyrol tego świata, kiedy tylko zauważyła niezadowoloną minę Wright. Czemu jeszcze nie wzięli jej do jakiejś organizacji zajmującej się szerzeniem zła na tym padole łez? Och, no tak. Prędzej czy później wysłaliby ją w kosmos, bo pomimo wysokiej skuteczności, byłaby zbyt wkurwiająca.
- Mam przestać? - spytała, unosząc brwi i posyłając jej kpiący uśmiech. Odsunęła się również nieco, jakby faktycznie miała zamiar przestać i sobie pójść, ale zastygła w bezruchu, słysząc jej kolejne słowa.
Tu nie mogła zaprzeczyć. Śniła o wyjeździe do Los Angeles, zobaczeniu Hollywoodu i przejściu się po Alei Gwiazd od kiedy tylko zaciekawiło ją aktorstwo. Teraz, kiedy jej marzenia o graniu na deskach największych teatrów i na planach filmowych upadły, dalej gdzieś z tyłu głowy tkwiła jej chęć zobaczenia tego wszystkiego na własne oczy. Tym bardziej spodobał jej się ten pomysł: wszak uwielbiała, gdy jej zachcianki zostały spełniane, a w tym przypadku nawet nie prosiła o wyjazd ani nie jęczała o tym, jak bardzo pragnęła zobaczyć Miasto Aniołów z Fabryką Snów na czele.
- Okej, ale chcę się zjarać pod tym wielkim napisem "Hollywood" - mruknęła. Właściwie to teraz też miała ochotę nieco się rozweselić, bo dalej bolała ją głowa, ale to byłoby zbyt okrutne, nawet jak na nią. Zamiast tego puściła ręce niebieskowłosej, wsunęła dłonie pod jej koszulę i podrapała po skórze wcale nie delikatnie. Oparła czoło o jej, patrząc Wright w oczy i czekając na jej ruch. Chyba trochę zmiękczyła Corneille tym, jak pomyślała o niej i jej marzeniach. Ciekawe jak długo to potrwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Alex Wright
Haker Grubej Wrony

Liczba postów : 86
Join date : 03/11/2017
Skąd : Boyne City

PisanieTemat: Re: Tymczasowe mieszkanie Alex i Corn   Czw Mar 08, 2018 9:18 pm

Wywróciła oczami, widząc jej dalsze zachowanie. Obie dobrze wiedziały co ma na myśli, a mimo tego dalej się z nią bawiła. To było wkurwiające, mega wkurwiające, a Chey była tego jak najbardziej świadoma i zapewne ją to jeszcze bawiło Uch... Tylko zabić w takim przypadku...
Wright dobrze wiedziała, że Kanadyjka marzyła o odwiedzeniu LA. W końcu chciała zostać świetną aktorką, która zgarniałaby najlepsze role na całym świecie. Nie raz, gdy jeszcze żyły jak zwykłe dziewczyny w ich wieku, Chey opowiadała Alex o tym jak wyglądałaby jej wymarzona wycieczka. Wright nigdy nie zapomniała o tym jej marzeniu, śnie o Fabryce Snów. Cieszyła się, że może choć w drobnym stopniu spełnić jej marzenie.
Uciekła na drobną sekundę wzrokiem od twarzy Cor. A jak się czuła w głębi duszy? Jak jedno wielkie gówno. W końcu to przez nią Kanadyjka już nigdy nie będzie mogła spełnić tego swojego prawdziwego marzenia. Gdyby nie ona... Gdyby wszystko potoczyło się ciut inaczej... Kate by żyła a Chey wiodłaby zwyczajne życie bez ryzyka i obaw o to czy nikt jej nie zaciuka przy jakieś akcji. Gdyby mogła cofnąć czas i wszystko naprawić... Ale czy na pewno? Czy na pewno umiała poświęcić to co miała teraz, aby wszystko potoczyło się inaczej...?
Zaśmiała się cicho, uśmiechając się lekko.
- Heh, skąd ja wiedziałam, że za chwilę to powiesz? Niech będzie, zajaramy pod nimi - powiedziała. Skrzywiła się delikatnie, gdy Chey przejechała paznokciami po jej skórze. Trochę bolało, ale ten lekki ból... Był w jakiś sposób dziwnie otrzeźwiający. Odwracał uwagę od tych wszystkich myśli... Przez chwilę patrzyła w te niebiesko-zielone tęczówki. Bogowie... Jak ona kiedyś o nich marzyła. Marzyła o takie chwili jak ta... Westchnęła cicho, gdy zrozumiała, że Chey raczej nic więcej nie planuje w tej chwili, a czeka na jej ruch. Ech... Po raz kolejny tego wieczoru pocałowała ją, namiętnie i zachłannie, podnosząc się powoli. Wsunęła dłonie pod jej koszulkę, chcąc skończyć co zaczęła wcześniej. W końcu po co Chey w takim momencie koszulka czy stanik? Tylko na chwilę oderwała swoje usta od jej słodkich warg, aby zrzucić z niej niepotrzebny ciuch. Nie minęła dłuższa chwila, a Kanadyjka wylądowała na kanapie bez zbędnego ubrania. Alex pochyliła się nad nią, opierając się przedramionami po obu stronach jej głowy.
- I co teraz, hm? - szepnęła jej na ucho, przejeżdżając dłonią po jej tali i boku. - Czego pragniesz, Chey? - wymruczała jej na ucho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Corneille
Gruba Wrona

Liczba postów : 164
Join date : 04/11/2017

PisanieTemat: Re: Tymczasowe mieszkanie Alex i Corn   Sob Mar 10, 2018 11:55 am


Dobra, pozwolę sobie walnąć +18, nie będziecie mi Kornelki bez koszulki oglądać :/

Dostrzegła to uciekające spojrzenie i cień przechodzący przez twarz Wright i mogła się jedynie domyślać, co w tym momencie zaprzątało jej głowę. Obie mogły skończyć inaczej, obie mogłyby teraz być w zupełnie innym miejscu i spełniać swoje marzenia, ale życie potoczyło się inaczej i nic nie mogły z tym zrobić. Pozostawało zrobić to, co Corneille uczyniła już dawno temu: pogodzić się z losem i nauczyć się cieszyć z aktualnego życia. Nawet, jeśli znacznie odbiegało ono od dziecięcych wyobrażeń o dorosłości.
- Jestem aż tak przewidywalna? - zaśmiała się cicho. Przez moment poczuła się nawet nieco urażona, zupełnie jakby jej życie to było ciągłe odwalanie niezbyt legalnych i moralnych akcji, picie, ćpanie i chędożenie, a później sobie przypomniała, że właściwie tak to wygląda i nie jest w stanie takiemu stanowi rzeczy zaprzeczyć.
Niby nic nie planowała, niby zdawała się całkowicie poddać i ponieść, a jednak niebieskowłosa robiła dokładnie to, co Kanadyjka chciała osiągnąć. Gdy tylko wylądowała na dole, od razu zaczęła rozpinać koszulę dziewczyny, ostatni guzik dosłownie zrywając.
- Mnie się pytasz? - odmruknęła rozbawiona, usiłując zsunąć koszulę z jej ramion. Musiała przecież wyrównać straty. - Pragnę pieniędzy, willi z własną piwniczką na wino gdzieś na Lazurowym Wybrzeżu... - rozmarzyła się, niby przypadkowo i od niechcenia wsuwając kolano między jej nogi, po czym uniosła się nieco, podpierając na łokciu. - Ale teraz chyba pragnę ciebie. Zdecydowanie tak - szepnęła i zacisnęła dłoń na pośladku Wright. Zaprzeczanie w tym momencie i jej obecnym położeniu byłoby wyjątkowo głupie, toteż nie miała zamiaru kłamać. To mogło być całkiem dobre zwieńczenie niezbyt udanego wieczoru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Alex Wright
Haker Grubej Wrony

Liczba postów : 86
Join date : 03/11/2017
Skąd : Boyne City

PisanieTemat: Re: Tymczasowe mieszkanie Alex i Corn   Pią Kwi 20, 2018 11:53 pm


*przerażenie userki, gdy zrozumiała, że musi to napisać. Jej wewnętrzny gej spanikował*

Alex nie była głupia. Jakby nie patrzeć znała już dość dobrze swoją ukochaną. Wiedziała, że Chey przez ten cały czas próbowała nią w sprytny sposób zmanipulować, rozburzając w niej pożądanie i niecierpliwość. Cóż, może to niektórych zaskoczy, ale ona nie miała nic przeciwko temu. W jakiś sposób właśnie pociągało ją to całe poddawanie się woli Chey, więc niekoniecznie miała ochotę z tym walczyć. W końcu obie strony czerpały z takiego obrotu spraw satysfakcje, prawda? W ogóle nie zdziwiło ją to, że kobieta tak szybko dobrała się do jej koszuli. Tylko lekko skrzywiła się na ten rozerwany guzik. W końcu lubiła tę koszulę, a niekoniecznie jej ulubionym zajęciem było przyszywanie tych małych gówienek z powrotem do ubrania.
Słuchała Chey, patrząc się w jej oczy. Bogowie, jak ona uwielbiała się zatracać w tych niebiesko-zielonych oczach. Było to jedno z tych najbardziej przyjemnych uczuć jakich Wright było dane zaznać. Bez sprzeciwów dała z siebie ściągnąć koszulę. Ba, sama nieco pomogła z tym ukochanej.
- Obiecuję ci, że kiedyś ci ją załatwię -  mruknęła w prosto do ucha Kanadyjki, po czym lekko dziabnęła jej płatek. Zaraz przygryzła lekko wargę na poczynania blondynki. Oj tak, nigdy nie mogła być zbyt uległa. Musiała być jak taki kociak, który pomimo puchatości i mruczenia, pokazywał co jakiś czas pazurki. Uroczę na swój sposób.
Nie miała zamiaru próżnować. Może kanapa nie była najwygodniejszym miejscem na tego typu zabawy, ale Wright jakoś nie miała ochoty zmieniać miejscówki. Cóż, za lenistwo się płaci w ten lub inny sposób. Początkowo delikatnie musnęła wargami szyję ukochanej. Drobny wstęp, lekkie drażnienie się, by potem skupić na niej bardziej. Delikatnie szczypiąc ją ząbkami, miziając nosem, składając na niej drobne pocałunki. Wiedziała, które miejsca są bardziej wrażliwe na skórze Chey i jak najbardziej z tego korzystała, nie skupiając się tylko i wyłącznie na szyi ukochanej. Palce Wright wędrowała po ciele Chey, badając tak dobrze znaną strukturę. Szukając w niej zmian lub czegoś co mogło umknąć wcześniej jej uwadze. Wszystko jednak było tak bardzo znajome, bliskie... Dotyk, zapach i smak…
Jej usta płynnie przeszły na obojczyki, na których również złożyła kilka pocałunków, ale i zostawiła drobną malinkę. Paluszkami zjeżdżając w dół, aż natrafiając na materiał spodni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Corneille
Gruba Wrona

Liczba postów : 164
Join date : 04/11/2017

PisanieTemat: Re: Tymczasowe mieszkanie Alex i Corn   Sob Kwi 21, 2018 9:50 pm

Również nie miała zamiaru po prostu leżeć i dawać ze sobą robić co się Wright podobało, bo jaka z tego frajda? Zdecydowanie wolała prowokować, zaczepiać, podgrzewać atmosferę i przynajmniej częściowo się odwdzięczać pięknym za nadobne. Porównanie jej do kociaka pokazującego pazurki było więc wyjątkowo trafne i nie tylko dlatego, że drapała do krwi.
Życie jednak nie jest takie proste i kolorowe, zwłaszcza przy osobie, która doskonale zna twoje słabe punkty. Już czując pierwszy dotyk na szyi Corneille przeszedł silny dreszcz. Jej oddech przyspieszył, odchyliła głowę nieco na bok i do tyłu. Nawet dla przeciętnej kobiety pieszczoty w tym miejscu były czymś niezwykle przyjemnym, a u mutantki z wyczulonymi zmysłami efekt był jeszcze bardziej wzmocniony. Było jej tak dobrze, że zabrała dłoń z pośladka kobiety i wplotła palce w jej włosy, trzymając jej głowę tak, żeby broń Boże się nie odsuwała i nie przestawała ani na chwilę.
Bardzo łatwo się domyślić, co było dalej. Po prostu kolejna z wielu nieprzespanych nocy z wieloma zwrotami akcji, które pozwoliły zapomnieć o nieprzyjemnym wieczorze w klubie. Nic nowego, nic godnego opisywania. Są lepsze rzeczy do pisania. Tak. Na przykład misja, którą przypadkiem zgarnęły jeszcze zanim opuściły Nowy Jork w poszukiwaniu szczęścia.


// zt x2, nie bij już Kass.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Tymczasowe mieszkanie Alex i Corn   

Powrót do góry Go down
 
Tymczasowe mieszkanie Alex i Corn
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: New York City :: Queens-
Skocz do: