IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kryjówka Speed Demona

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
avatar
Speed Demon
Karta SD

Liczba postów : 87
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Kryjówka Speed Demona   Sob Lut 03, 2018 10:07 pm

Kreatywność nazwy: -100%
Gdzieś na rozległych terenach New Jersey znajduje się zapomniany przez ludzi budynek. Niewielki kompleks kiedyś był szpitalem psychiatrycznym, ale kilkanaście lat temu stracono fundusze utrzymujące go i pozostawiono do zmarnowania. Budynek popadał w ruinę stając się miejscem wycieczek nastolatków z sąsiedztwa, ale poza tym nie było nawet komu zapuszczać się w te wyszabrowane już ze wszystkiego rejony.
Budynek jednak nie jest tak bardzo opuszczony, bo gdzieś w jego podziemiach jedno z pomieszczeń zaadaptował sobie Speed Demon całkowicie odcinając dostęp do piwnicy.
Na tle pozostałych korytarzy i pomieszczeń rodem ze slahserów, to jedno pomieszczenie wygląda na bardziej zadbane. Co prawda nadal brak w nim okien, a wszystko obłożone jest pożółkłymi już kafelkami, ale oświetlenie pozwala chociaż je widzieć! Ponadto jest czyściej, niemal pedantycznie czysto, co potwierdza ostry zapach środka dezynfekującego. Nie da się ukryć, że miejsce wewnątrz wygląda jak pracownia szalonego naukowca. Stoły zastawione sprzętem laboratoryjnym. Szafki przy ścianach z poustawianymi po brzegi kolbami i probówkami wypełnionymi kolorowymi cieczami oraz inne naczynia skrywajace przeróżne chemikalia. Szafki z posustawianymi fiolkami i ampułkami. A gdyby Jesse lepiej znała się na specjalistycznym sprzęcie chemicznym, to i w kącie dostrzegłaby całkiem ładne dygestorium. Było niemal oślepiająco jasno, kiedy u sufitu paliło się kilka jarzeniówek. Po dźwięku mruczącego niedaleko agregatu można było wnioskować, że to on pozwala utrzymywać laboratorium w stanie niemal idealnym. Niemal, bo kości przeszywał chłód. Szczeólnie, kiedy leżałeś na podłodze...


Speed Demon przebiegł dzielącą go odległość od Nowego Jorku aż do rodzinnego New Jersey. Jeszcze z dzieciństwa pamiętał to miejsce i było najbardziej korzystne do zmienienia w swoją tajną bazę operacyjną. W końcu nie mógłby w domu tak po prostu trzymać całego sprzętu chemicznego… Kradzionego swoją drogą.
Nie miał jednak czasu na tak odległe wspomnienia. Z początku nie bardzo wiedział czemu w ogóle zabrał ją i nie zabił gdzieś w polu, ale w drodze tutaj wpadł na pomysł, że może zemsta będzie przyjemniejsza, kiedy wpierw sam zmiesza ją z błotem? Będzie napawać się jej lękiem? Nie było to co prawda w jego stylu, ale skoro taka rzecz ma zdarzyć się tylko raz w życiu, to czemu nie faktycznie przedłużać satysfakcji? Ignorując więc dziwny głos z tyłu głowy zabrał się do przymocowania biednej porwanej do fotela i zapiął mocnymi, skórzanymi pasami. Jeśli nawet na pacjentów działało, to musiał się postarać bardziej i nim się obudziła ze zgromadzonych rzeczy wynalazł odpowiednią miksturę zwiotczającą jej ciało, aby nie mogła nadużywać swojej siły, ani szybkości.
Kiedy wiec Janice wracała do przytomności, on siedząc tyłem do niej w białym kitlu i w rękawiczkach robił kolejną miksturę w „domowych” warunkach. Jakie było jej przeznaczenie? Cóż, tego niestety miała się ona niebawem dowiedzieć…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Joystick


Liczba postów : 41
Join date : 11/11/2017
Skąd : Phoenix, Arizona, Stany Zjednoczone.

PisanieTemat: Re: Kryjówka Speed Demona   Sob Lut 03, 2018 11:20 pm

Jesse straciła przytomność nie po raz pierwszy i, znając jej szczęście, nie po raz ostatni. Wciąż jednak nie było to w żadnym stopniu przyjemne. Nie mogła być przez to też świadoma tego, co się z nią dzieje, a więc i bycia porwaną. Który to był już raz? Trzeci?
Pierwszym, co do niej dotarło, był ból głowy. Nieprzyjemne pulsowanie tuż nad karkiem, które nie pozwalało się skupić. Skupić... na czym? Z każdą mijaną chwilą wracały do niej wspomnienia, powoli układając się w jedną całość. Napad na bank, starcie z Flashem, ucieczka w uliczkę. A potem... mężczyzna. Tajemniczy mężczyzna, który nagle się pojawił. Jesse była pewna, że go nie znała, a mimo to myśl o nim budziła w niej dziwne uczucia. Coś jakby... podejrzenie, przeczucie? Miała wrażenie, jakby już się spotkali, jednak wiedziała, że to niemożliwe. Poza tym - takiej twarzy się nie zapomina czemu te najlepsze ciacha muszą być złolami?!.
Potem było już tylko uderzenie i ciemność. Jesse uświadomiła sobie, że dała ciała na całej linii. Po tym, jak mężczyzna ją znokautował, najwyraźniej gdzieś ją zabrał. Pytanie tylko gdzie? Jako że powoli dochodziło do niej coraz więcej bodźców, zaczęła je na spokojnie interpretować, bez równoczesnego dania znać, że już się obudziła.
Było zimno. To pierwsze, na co zwróciła uwagę. Na jej ciele pojawiła się gęsia skórka, a serce dziewczyny zabiło nierówno. Już to sprawiło, że czuła się naprawdę niekomfortowo. Następnie dotarło do niej… że najwyraźniej siedzi. Fotel zdecydowanie nie należał do wygodnych. I chyba była do niego… przypięta? Cóż, tym przejmowała się najmniej. Przecież i tak w każdej chwili mogła rozerwać te głupie pasy.
W międzyczasie starała się wsłuchać w ciszę wokół, by wyłapać jakiekolwiek dźwięki. Zdawało jej się, że słyszała czyjś oddech… Była gotowa się założyć, do kogo należy.
W końcu postanowiła otworzyć oczy. Choć miała zamiar zgrywać pewną siebie, szczególnie mając świadomość pewnego rodzaju przewagi (ten idiota nie mógł wiedzieć o jej supersile, skoro nie zadbał specjalnie o jej spętanie), jednak zaraz opuściła ją cała odwaga, gdy zobaczyła, w jakim pomieszczeniu się znajduje. Zbladła natychmiastowo, rozglądając się panicznie wokół. Ostatecznie skupiła wzrok na porywaczu. Choć stał tyłem, nie miała wątpliwości, że to on. Poczuła nieprzyjemny dreszcz, uświadamiając sobie, że ten właśnie nad czymś pracuje.
...teraz mi odpowiesz kim jesteś? – Potrzebowała odwrócić uwagę od swojej paniki. Próba dowiedzenia się czegokolwiek brzmiała więc jak plan. Poza tym… potrzebowała uśpić jego czujność, by w odpowiednim momencie spróbować ucieczki. No i może uda się jej choć trochę odciągnąć go od tego... cokolwiek teraz robił? – I czego ode mnie chcesz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon
Karta SD

Liczba postów : 87
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: Kryjówka Speed Demona   Nie Lut 25, 2018 4:01 pm

Niezbyt interesowała go wzruszająca historia Janice i jej problemy z byciem porywaną. No, chociaż mogłaby się ucieszyć, że w jego mniemaniu będzie to jej ostatnie porwanie. Nic bowiem nie zapowiadało, aby miała uniknąć śmierci z jego rąk. Chyba? Sam Jay dokładnie wiedział czego chce od kiedy tylko pojawił się w tych czasach, ale w momencie kiedy Joystick była na wyciągnięcie ręki, jakoś stracił całą pewność siebie. W końcu… Nie był mordercą. Jeszcze trzy lata temu siedział w farmaceutyce i jego życie było wręcz do znudzenia normalne. A teraz? Teraz bawi się w Mengele mając za sobą związaną dziewczynę, która będzie jego królikiem doświadczalnym. Co, gdyby znał jej historie, też nie byłoby dla niej nowością.
Jego oddech zagłuszał mruczący agregat, stojący gdzieś pod ścianą i dający możliwość pracowania w wręcz oślepiającym blasku. Nieświadom przebudzenia się już swojego gościa odłożył kolbę i sprawdzając pozostałe notatki zapisał coś w niewielkim zeszycie. Obliczenia musiały być precyzyjne, bo niepowodzenie mogłoby się skończyć tragicznie dla niego. Przez myśl przeszło mu, aby się po prostu odwrócić i mieć to już za sobą. Zabić ją, przebić ciało czymkolwiek i zostawić. Zapomnieć i ruszyć na przód świadom, że już nic go nie powstrzyma.
Tylko, że nie mógł. Coś ściskało jego gardło i paraliżowało ciało tak, że nawet nie umiał odwrócić się w jej kierunku. Zacisnął dłoń na długopisie i przymknął oczy chcąc skupić się na pracy. Nie powinien marnować czasu. Wziął głęboki wdech i otworzył oczy znów spoglądając na zapisane informacje.
Pogrążony we własnych myślach nie usłyszał, jak jego gość panicznie rozgląda się po pomieszczeniu oceniając swoją sytuacje. Dopiero jej głos przywrócił go do rzeczywistości. Nie zareagował drgnięciem, spodziewał się, że prędzej czy później się obudzi. Nawet spojrzał na zegarek obok, aby dokładnie zanotować długość działania wszystkiego, co na niej dokonał. Nie śpieszył się, aby poświęcić jej wyczekiwaną uwagę.
- Twojej śmierci. Czy to nie oczywiste? – przy drugim zdaniu odwrócił do niej głowę unosząc brew. Wspominał o tym, że martwi nie potrzebują pieniędzy, więc raczej jej los był z góry przesądzony.
Odwrócił się całkiem na obrotowym krześle i złożył dłonie opuszczając je luźno między rozchylone nogi i wzdychając ciężko. W ogóle go nie znała. Nie wiedziała kim jest i jak wiele mu odebrała. Chciał jej wykrzyczeć w twarz, jak wiele mu odebrała. Jak wiele mu odbierze. Jego twarz stężała na moment, ale rozluźnił się i podniósł podchodząc do niej bliżej.
- Speed Demon. – przedstawił się jednocześnie nieco pochylając głowę. – O ile to faktycznie ma dla ciebie teraz jakiekolwiek znaczenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Joystick


Liczba postów : 41
Join date : 11/11/2017
Skąd : Phoenix, Arizona, Stany Zjednoczone.

PisanieTemat: Re: Kryjówka Speed Demona   Nie Kwi 08, 2018 3:49 am

Można by pomyśleć, że skoro porwania, tortury i eksperymenty nie były jej obce, to powinna się całkiem dobrze odnaleźć w tej sytuacji. W końcu to nie nowość dla Jesse! I, prawdę mówiąc, pewnie normalnie wykorzystałaby swoje doświadczenie w tej kwestii oraz chłodne podejście do takich sytuacji, gdyby tylko okoliczności były inne. Sterylne wnętrze, przywodzące na myśl laboratorium, przerażało dziewczynę. Przeszkadzało w skupieniu, opanowaniu się czy logicznym myśleniu. Wiele ją kosztowało utrzymanie paniki na wodzy, a wiedziała, że nie może sobie teraz pozwolić na histerię. Jeśli sama jakoś się nie uwolni, nikt jej przecież nie pomoże. Musiała radzić sobie na własną rękę… jak zawsze zresztą.
Gdy mężczyzna obrócił się w jej stronę, Jesse skupiła się na jego twarzy. Z jednej strony po to, by nie uciekać wzrokiem na wyposażenie pomieszczenia, a z drugiej - próbowała sobie przypomnieć, czy mimo wszystko kiedyś go nie spotkała. Przecież musiał być jakiś powód, dla którego ten porwał właśnie ją, zapewne personalny. Jednak nieważne, jak przeszukiwała pamięć, nie potrafiła sobie przypomnieć tej twarzy. Trudno zaś było jej uwierzyć, by mogła go zapomnieć. Był on tym typem mężczyzny, który zapada w pamięć.
To będę musiała cię rozczarować, bo nie zamierzam dzisiaj umierać – stwierdziła butnie, nie przejmując się groźbą aż tak. Nie do końca brała ją na poważnie. Może dlatego, że wciąż jeszcze żyła? Mężczyzna ją zaatakował, porwał, ale wciąż nie zabił, do tej pory nawet nie próbował. A to dawało jej czas i możliwości. Zaś sama wizja śmierci… nie chciała umierać, to oczywiste. Ale świadomość zagrożenia nie była jej obca.
Miała nadzieję, że chociaż imię (no, w tym wypadku pseudonim) mężczyzny jej coś powie, ale nic. Zero. Nie przywodziło jej to na myśl żadnego przydatnego skojarzenia, choćby śladu, który zaprowadziłby ją do podejrzeń, o co może mu chodzić.
Nagle przyszła jej jednak do głowy pewna myśl, która mogłaby tłumaczyć tę sytuację. Jesse zalała fala gniewu, co od razu było po niej widać. Na krótką chwilę pozwoliła ona zapomnieć jej o strachu. Zmarszczyła brwi i spojrzała spod byka na mężczyznę.
Przysłał cię Walter, tak? Walter Yanizeski. – Wręcz z pogardą wypluła z siebie te słowa. – No tak. Oczywiście. Typowe dla niego. Sam nic nie zrobi, ale naśle kogoś na mnie i dopilnuje, bym mimo wszystko nie zdechła zbyt szybko, bo to zbyt proste. – Prychnęła, zaciskając dłonie w pięści i napinając mięśnie. Nie zwróciła w tym momencie na to uwagi, ale… coś z jej ciałem było nie tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon
Karta SD

Liczba postów : 87
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: Kryjówka Speed Demona   Pon Kwi 09, 2018 12:17 am

Trudno oczekiwać przyzwyczajenia się do czegoś tak traumatycznego. Porwania nie były czymś, co miało pomóc jak sesje zastrzyków czy rehabilitacja. Ból i strach się nie zmniejszał przy czymś takim, nieważne ile razy już by się to przeszło. A Demon chciał dotrzymać słowa. Na razie jeszcze resztki człowieczeństwa, bohaterstwa go trzymały z dala od morderstwa, ale przecież bohaterowie umierają. To i ta jego część w końcu umrze! Zapewne wraz z niewinną dziewczyną.
Zanim jednak do tego dojdzie Joystick może mu się jednak przydać. Skoro się pozbędzie jedynej szybszej od siebie, to czemu nie spróbować wykorzystać jej mocy do podniesienia swojej i powrotu do przyszłości? Może mógłby jakoś uzyskać jej siłę przy okazji, co dałoby mu kolejną przewagę? Nigdy nie rozumiał czemu jej się tak poszczęściło i poza szybkością większą od niego dysponowała jeszcze znaczniejszą tężyzną. Rozmyślanie nad jej podniesioną siłą przypomniało mu o połamanych nogach. Do jego uszu powrócił dźwięk pękających kości, który czasem go prześladował. Trzask przypominał natomiast ten ogromny ból…
- Nie masz na to najmniejszego wpływu. – warknął. Nikt jej nie będzie szukać, nikt jej nie przyjdzie z pomocą, bo nawet nie wie gdzie. I nie ma kto… Była sama, tak jak i on. Bez przyjaciół i bezbronna.
Znów kusiło go, aby zakończyć swoją zemstę. Raz na zawsze. Kiedy mówiła, ten jej ton i postawa. Tak bardzo go irytowały. Drażniła go jej pewność siebie i zarozumialstwo. Myślała, że wie lepiej, ale nie wiedziała nic. Miała jednak czelność gadać i to bez szacunku dla kogoś, kto ją tutaj uwięził.
- Mam gdzieś twojego ojca! – krzyknął uciszając ją w końcu. – Jesteś tutaj, bo ja chcę cię zabić. – podkreślił to, co już wcześniej jej powiedział i rozejrzał się po pomieszczeniu. Błyskawicznie pojawił się przy szafie za nią i wyciągnął zza niej metalową rurkę równie szybko do niej wracając łapiąc za włosy, odchylając jej głowę w niewygodnej pozycji na bok, aby nachylić się do jej ucha.
- Zapłacisz mi za to, co zrobiłaś. Ale trochę sobie poczekasz na zbawienną śmierć. – wyszeptał groźbę i odchylił się puszczając jej włosy nieco odrzucając jej głowę z impetem.
- WIĘC DO CHOLERY SIĘ ZAMKNIJ! – krzyknął, a jego głos odbił się jeszcze echem od pustych ścian korytarzy. Nim jednak cokolwiek odpowiedziała zamachnął się prowizoryczną bronią i z całej swojej siły uderzył ją w nogę mając na celu przetrącenie kolana albo chociaż złamanie jednej z kości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Joystick


Liczba postów : 41
Join date : 11/11/2017
Skąd : Phoenix, Arizona, Stany Zjednoczone.

PisanieTemat: Re: Kryjówka Speed Demona   Sro Kwi 11, 2018 6:11 am

W jednym Joy musiałaby przyznać rację swojemu porywaczowi, choć bardzo by tego nie chciała. Faktycznie nie miała nikogo. Na całej tej cholernej planecie nie znalazłaby się nawet jedna osoba, która byłaby gotowa przybyć jej na ratunek. Nikt, kto chciałby dla niej zaryzykować. Oczywiście był taki Leo, którego Jesse naprawdę lubiła i ceniła, a który i dla niej miał dozę sympatii, ale zdawała sobie sprawę, że to nic więcej. Pomógłby jej tylko wtedy, gdy opłacałby mu się bilans zysków i strat. Nie miała mu tego za złe, sama podeszłaby do sprawy podobnie. Mimo to… czuła czasem pewną gorycz, nawet jeżeli próbowała to ukryć, myśląc o swojej samotności. Nawet taki Leo, z całą swoją filozofią życia, miał w końcu siostrę, a coś mówiło Jesse, że w jej przypadku podjąłby ryzyko, niekoniecznie patrząc na koszty. Z jakichś powodów ta myśl budziła w Joy złość.
Gdy mężczyzna odkrzyknął, że cała ta sprawa wcale nie dotyczy jej ojca, Jesse w pierwszej chwili chciała odwarknąć, że to jakaś nowość, jednak… uświadomiła sobie coś, co sprawiło, że słowa uwięzły jej w gardle. Przecież… nie wspomniała słowem, że Walter to jej ojciec. Jeśli on o tym wiedział, oznaczało to, że zna jej tożsamość. Jej PRAWDZIWĄ tożsamość. Poczuła, jakby dostała obuchem w głowę. Oczywiście jeśli stałby za wszystkim Walter, to pewnie sytuacja wyglądałaby podobnie, jednak dopiero teraz do Jesse dotarła waga tej kwestii. Choć starała się zatrzeć za sobą wszelkie ślady i zacząć nowe życie…
...skąd ty? Jak… – Wyglądała teraz na równie przerażoną, jak w momencie, gdy zobaczyła pomieszczenie, w którym się znajduje. Nie zwróciła przez to nawet aż takiej uwagi na powtarzającą się groźbę. Poza tym… nie należała do osób, które boją się podobnych deklaracji. Mimo to nie dane było jej dokończyć. Przerwała, widząc, jak mężczyzna się przemieszcza i chyba rurę. Nieprzyjemny dreszcz przeszedł wzdłuż jej kręgosłupa, ale i na tym nie miała się jak skupić, bo speedster zaraz pojawił się przy niej, boleśnie ciągnąc ją za włosy. Zacisnęła zęby, by choćby nie jęknąć. Nie chciała mu dawać takiej satysfakcji.
Co? O czym ty…? – Ponownie nie dane jej było dokończyć, bo jej głowa została gwałtownie odrzucona. Chciała jednak już mu jakoś odpowiedzieć, choć odpyskować zapewne, ale zamiast słów z jej ust wydobył się wrzask, gdy kość udowa dziewczyny pękła na pół. Odruchowo chciała się zerwać, nie mając zamiaru dłużej grać bezbronnej i nie myśląc już o żadnym planie, ale do jej zaćmionego bólem umysłu dotarło, że… nie może. Nie była to kwestia przywiązania do krzesła ani nic z tych rzeczy. Po prostu nie mogła, ciało jej nie słuchało tak, jak powinno.
Dopiero w tym momencie doszło do niej, że naprawdę może umrzeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon
Karta SD

Liczba postów : 87
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: Kryjówka Speed Demona   Czw Kwi 19, 2018 10:38 am

Pewnie wcale nie musiał używać tak dużo siły, bo w końcu osłabił moce Janice już wcześniej, ale frustracja nie pozwoliła mu się skupić na opanowaniu ciała. Dał się ponieść emocjom, ale nie żałował tego. Przynajmniej na początku. Stojąc z opuszczonymi rękoma dyszał patrząc na nią i dopiero po chwili dotarł do niego jej wrzask. Zamrugał parokrotnie, zdając sobie sprawę z tego co zrobił. Puścił rurę i otworzył usta chcąc ją przeprosić, ale powstrzymał się w ostatnim momencie. Było to przecież głupie i niepotrzebne. Była tutaj, bo ona zraniła go wcześniej. W końcu mogła poczuć to samo, co on.
Wziął głęboki wdech i odwrócił się do jednej z szafek, aby wyciągnąć kilka rzeczy. Już wcześniej pobrał jej próbkę krwi, zanim ją otumanił chemią,o czym nie było wspomniane wcześniej bo tak ale warto było sprawdzić jak zachowuje się jej organizm w momencie zagrożenia. Może ma moce, o których sam Demon nie wie? Ze stoickim wręcz spokojem, nie zważając na jej krzyki, wpierw wepchnął jej jakąś szmatkę do ust dla zakneblowania małolaty. Zaczynała go naprawdę irytować swoim gadaniem i nie da się ukryć, rozpraszała. Normalnie pewnie zganiłby i siebie za to, że za dużo gada, ale w przypadku Joystick to nie miało większego znaczenia. Umrze, więc i tak nikomu nie będzie miała okazji opowiedzieć o jego dziwnej wiedzy. Umrze, bo nikt jej już nie pomoże.
Podwinął jej rękaw bluzy i założył opaskę uciskową na ramieniu wbijając w nie igłę po chwili oczyszczania skóry. Potrzebował jeszcze kilka próbek. Nie tyle, aby zabić ją, ale na pewno nieco osłabić. W końcu to nie zwykła morfologia, a część jego badań.
Zdobyte próbki schował do schłodzonego miejsca, jedną odruchowo do kieszeni fartucha, a jeszcze jedną zabrał do biurka przy którym pracował, aby zbadać ją od razu. Nie znał słowa „powoli”, więc już po chwili mógł zapisywać kilka spostrzeżeń. Na inne pewnie by musiał poczekać, jak na złość jego szybkość nie udziela się maszynom, ale miał czas. Przecież nie ma nikogo, kto wiedziałby o tym miejscu. Nie można tu także ot tak dotrzeć, więc próby usunięcia przeszkód na pewno by usłyszał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 307
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Re: Kryjówka Speed Demona   Czw Kwi 19, 2018 11:32 am

//z uliczki

Dzięki systemowi komunikacji, poprosił Joe o następny punkt z którego docierał sygnał urządzeń namierzających, ukrytych w pieniądzach. Wiedział jedno, cokolwiek się stało w Nowym Jorku, musiało mocno zaszkodzić Joystick, skoro od poprzedniego sprawdzenia, miejsce się nie zmieniło. Nadal stała w tym samym miejscu? Raczej nie. Może wyrzuciła urządzenia? Niby miało sens, ale czemu też plecak, resztę pieniędzy i strój? Co to było? Manifestacja...czego? Tego jaka jest edgy? I czemu była całe osiemdziesiąt mil dalej? Nie miało to jednak znaczenia, musiał sprawdzić czemu on sam miał naprawdę złe przeczucia.
Zatrzymał się dopiero przed starym budynkiem szpitala psychiatrycznego i sprawdził jeszcze raz wprowadzone namiary, zanim szybko ruszył dalej. Napotykając na swojej drodze przeszkody, delikatnie dotknął je, sprawdzając czy może przefazować. W końcu, przesuwanie było ryzykowne, mógł kogoś zaalarmować, jakieś zombie czy coś. Zbyt dużo chyba grał w gry na konsoli, ale autentycznie obawiał się ataku zombie. Nie był Alice, aby walczyć z zombie, ani Claire żeby kosić mutanty w szpitalach psychiatrycznych. Nie byl nawet typem z Outlast! Chociaż jemu uciekanie poszłoby lepiej. Niemniej, w końcu przefazował przez przeszkody wkrótce później wpadł do pomieszczenia w którym zobaczył całkiem dobrze urządzone laboratorium, co doceniał Joystick i kogoś kogo widział pierwszy raz w życiu. Przynajmniej wydawało mu się, że to Joystick. Nawet jeśli nie, potrzebowała pomocy. I to było priorytetem, później mógł się zastanawiać co tu się w ogóle dzieje. Jego zawahania trwało może nanosekundę, zanim pojawił się przy dziewczynie, aby szybko ją uwolnić, korzystając z faktu, że był na tyle teraz szybki aby móc to zrobić niemal natychmiast. W końcu, przez całą drogę mijał sporo szybkich obiektów, od których pobierał energię, więc działał chyba nawet odrobinę ponad swoją maksymalną prędkość.



Ballad of Barry Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Joystick


Liczba postów : 41
Join date : 11/11/2017
Skąd : Phoenix, Arizona, Stany Zjednoczone.

PisanieTemat: Re: Kryjówka Speed Demona   Wto Maj 01, 2018 10:41 pm

Nawet jeśli potrafiła się regenerować równie szybko, co inni speedsterzy, przed bólem nie dało się uciec. Poza tym złamania nie regenerowały się w chwilę, zwykle zajmowało to parę dni, więc tym bardziej uszkodzona noga dawała o sobie znać. Nic więc dziwnego, że przez moment Joy wręcz nie kontaktowała z bólu, dzięki czemu tym łatwiej było Jayowi wcisnąć jej w usta szmatę. Mimo wszystko dość szybko wróciła dziewczynie trzeźwość umysłu. Jej organizm był w stanie wytrzymać o wiele gorsze rzeczy, o czym swego czasu Jesse mogła się już przekonać, choć nie umniejszało to skali cierpienia.
Posłała mężczyźnie spojrzenie, w którym mieszało się teraz wiele różnych emocji. Wciąż dominowały złość i buńczuczność, jednak dało się też dostrzec przebijający się przez nie strach. Jesse naprawdę zaczynała się bać, przez co traciła na pewności siebie. Mimo to nie dopuszczała do siebie myśli, że nie ma żadnych szans. Potrafiła się już wywinąć z gorszych sytuacji... czemu teraz miałoby być inaczej?
Starała się jakoś postawić opór przed pobraniem krwi, jednak nie miało to większego sensu. Wierciła się, próbowała kopać i bluzgać, ale wszelkie próby wyrwania się spełzały na niczym, a poczucie bezsilności podkopywało jej już i tak poturbowaną wiarę we własne możliwości. Jesse złapała się na tym, że naprawdę polegała na swojej sile, chyba nawet bardziej niż na szybkości. Mając świadomość, że łączyła dwie potężne moce, często czuła się lepsza od innych, nawet od szybszego od niej Flasha. Teraz jednak... została tego pozbawiona. Musiała na nowo sobie przypomnieć, jak powinno się radzić w takich sytuacjach polegając jedynie na własnej inteligencji i zwykłych, ludzkich zdolnościach.
...okazało się jednak, że wcale nie musi. Stało się bowiem coś, czego nigdy by się nie spodziewała. Ktoś przyszedł ją uratować. Ktoś, kogo kompletnie by się tu nie spodziewała. Widząc, jak nagle pojawił się przy niej Szkarłatny Speedster, była z początku gotowa się założyć, że to wina środków, które podał jej Speed Demon. W końcu to było niemożliwe... prawda? Czemu miałby jej pomagać? I, przede wszystkim, skąd wiedziałby o tym miejscu? ...a może był wspólnikiem jej porywacza? Ostatnia możliwość okazała się mało prawdopodobna, gdyż mężczyzna zaraz wziął się za uwalnianie jej.
Co... co ty tu robisz? – wydukała jako pierwsze, wciąż przeżywając szok, gdy mężczyzna ją odkneblował. Dopiero po chwili, krótkiej jak mrugnięcie oka dla zwykłego człowieka, uświadomiła sobie, że nie ma teraz czasu na pytania. Spróbowała się zerwać z krzesła, jednak nogi odmówiły jej posłuszeństwa, przez co Jesse praktycznie od razu runęła na ziemię, nie będąc w stanie zmusić mięśni do współpracy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon
Karta SD

Liczba postów : 87
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: Kryjówka Speed Demona   Wto Maj 15, 2018 3:05 pm

Zajął się próbkami krwi, kiedy w ciszy przerywanej buczeniem usłyszał coś niepasującego do otoczenia. Po chwili już dokładnie mógł rozróżnić buty uderzające o podłogę oraz świst powietrza generowany zawrotną szybkością. Inny speedster? Czy to możliwe? Ale co miałby tutaj robić? Jak miałby tutaj istnieć? Może jedynie przypadkowy mutant, który postanowił z ciekawości sprawdzić teren jakimś cudem przechodząc przez zaporę, ale niestety mający ogromnego pecha. Jay nie przewidywał żadnego bohatera, który mógłby pomóc Jesse, w końcu kto by w ogóle wiedział gdzie jej szukać i po co miałby w ogóle szukać? Pieniądze były w uliczce, a sprawiedliwość mogła sobie poczekać. A wszelkich przypadkowych ciekawskich od razu miał zamiar eliminować.
Stało się jednak to, czego najmniej się spodziewał. Speedster w czerwonym stroju wparował do pomieszczenia i od razu postanowił pomóc ofierze. To był jednak błąd Flasha, nie powinien skupiać się na pomocy dziewczynie, ale najpierw wyeliminować niebezpieczeństwo zagrażające i jego życiu. Nie czekając więc, a nawet korzystając z dosłownie chwilowego skupienia na czym innym przeciwnika, podbiegł do niego, aby z całej siły kopnąć go w brzuch i rzucić na szafę przy ścianie.
- Nikt cię tutaj nie zapraszał. – warknął do nadgorliwego bohatera i zacisnął dłonie w pięści. Taka sytuacja była niemałą komplikacją dla Demona, ale zignorował możliwość posiadania przed sobą kogoś szybszego lub silniejszego i znów rzucił się na Flasha chcąc nieco obłożyć go kilkoma ciosami w twarz.


// Naprawdę nie chce mi się czekać na MG, więc możemy ewentualnie ustalać między sobą obrażenia. I tak ustalone, że Flashy wygra, więc nie ma co się fatygować…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 307
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Re: Kryjówka Speed Demona   Sob Maj 19, 2018 12:36 pm

Nie istniało w jego słowniku takie słowo jak niemożliwe i chyba przekaże tę ważną życiowo lekcję Joystick, jak tylko przestanie traktować go jak wroga, którym przecież nie był. Gdyby nim był, nie pozwoliłby jej tyle razy uciec. Chciał jej pomóc, był w końcu bohaterem, a dopóki Joystick nikogo nie skrzywdziła, ciągle była dla niej szansa. Znaczy, jeśli ktoś zdążył kogoś zranić to też nie można było go zostawiać, ale wtedy znacznie ciężej było wyjść z mroku, nie mówiąc już o tym, że wtedy zaczynała się ucieczka przed własnym sumieniem. Ale to raczej rozmyślania na inną chwilę.
Co prawda powinien najpierw się zająć zagrożeniem, ale według priorytetów najpierw musiał uratować dziewczynę, na wypadek gdyby później nie był w stanie aby sama mogła uciec. Po jej epickim runięciu na ziemię, miał taką cichą nadzieję że to tylko wynik braku dopływu krwi do nóg i że zaraz po prostu stąd zniknie, udając się w jakieś bezpieczne miejsce. Dopiero po chwili uświadomił sobie nie tylko jej złamanie, ale też że został zauważony. Jak to młodzież mówi: przypał.
Odwrócił się w stronę zagrożenia dokładnie w momencie w którym został kopnięty, tracąc na chwilę możliwość oddechu i odruchowo się nieznacznie kuląc. Kopnięcie było znacznie bardziej odczuwalne niż wpadnięcie na szafkę, ale to nie miało żadnego znaczenia, bo chwilę później usłyszał coś o zaproszeniu, co spowodowało że nawet delikatnie się uśmiechnął.
- Nikt mi nie powiedział, że to impreza proszona. Na pewno jestem na liście, gdzieś pod nazwą superhot- Nie zmieniał ani głosu ani nie rozmazywał twarzy. Nie było sensu kiedy wiedział, że ma do czynienia ze speedsterami, więc wolał nie marnować energii na takie bzdury. Uniknął ciosy przez fazowanie. Dosłownie wpadł w szafkę i ścianę za nią, aby wrócić po drugiej stronie pomieszczenia, gdzie oparł się o blat.
- Może delikatniej? Dopiero się poznaliśmy.- Uśmiechnął się znowu, obserwując mimo wszystko czujnie mężczyznę. Nie chciał umierać przecież, musiał więc pozostać maksymalnie skupiony. Nawet jeśli na takiego nie wyglądał ani nie brzmiał.



Ballad of Barry Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Joystick


Liczba postów : 41
Join date : 11/11/2017
Skąd : Phoenix, Arizona, Stany Zjednoczone.

PisanieTemat: Re: Kryjówka Speed Demona   Pią Cze 01, 2018 3:57 am

Kiedy mężczyźni się w najlepsze bawili, bijąc siebie nawzajem (choć w sumie to Jay bił Barry’ego-...), Jesse próbowała raz a dobrze ogarnąć swoją sytuację, równocześnie powstrzymując falę paniki, która się pojawiła wraz z poczuciem bezwładności w kończynach. Wciąż do niej nie docierało, że Flash mógł pojawić się tutaj tylko po to, by ją uratować. Musiał mieć w tym jakiś własny cel, inaczej… nie miało to sensu, prawda? Nikt nigdy jej nie ratował. Zawsze musiała radzić sobie sama. Jeśli ktoś już jej pomagał, trzeba było za to zapłacić. Tak działał świat, tego nauczyła się przez te wszystkie lata. Podobnie jak tego, że bohaterowie ratują nielicznych, że rzadko zaglądają tam, gdzie naprawdę brzydko, a gdzie najwięcej potrzebujących, a jeszcze rzadziej pomagają tym, którzy wcale dobrzy nie są, nawet jeśli tylko dlatego, że zmusił ich do tego los. Jesse nie wierzyła w bohaterów. Byli chwaleni, bo udało im się uratować ten jeden procent, na który akurat patrzył tłum ludzi. Byli chwaleni, bo zdarzało im się robić coś, na co zwykłym obywatelom szkoda było marnować swoich sił. Byli chwaleni, bo w ten sposób najłatwiej było zagłuszyć wyrzuty sumienia.
Pomimo tych przemyśleń, Jesse nie potrafiła zignorować tej fali nadziei, która ją zalała, gdy zobaczyła Flasha. Myśl, że jest tu dla niej, na krótką chwilę pojawiła się w jej głowie. Było to głupie, dziecinne, pozbawione sensu i logiki, ale… chyba zrozumiała, jak za każdym razem czuli się ludzie, gdy zamaskowani stróże prawa ratowali ich z opresji. Zrozumiała też, że w niej samej zawsze była ta iskierka nadziei, ta chęć, by i ją kiedyś w końcu jakiś bohater uratował. ...to naprawdę było dziecinne. Jesse, zażenowana własnymi myślami, wtuliła twarz w podłogę.
Chłodna posadzka trochę ją otrzeźwiła, przez co dziewczyna faktycznie zaczęła oceniać swoje położenie. Flash i cały ten… Speed Demon? zajęli się sobą, dając jej tym samym najlepszą możliwą szansę na ucieczkę, ale Jesse nie była w stanie z niej skorzystać. Nie dość, że najwyraźniej została nafaszerowana czymś, z czym jej organizm nie potrafił sobie poradzić, to dodatkowo miała dość poważnie złamaną nogę. Nawet jeśli byłaby w stanie się ruszyć, nie było mowy o bieganiu przez najbliższych parę dni. Była więc zupełnie uzależniona od mężczyzn i tego, który z nich wygra. Ani trochę nie podobała się jej ta myśl.
Nawet jeśli jej mięśnie były zwiotczałe, była w stanie choć minimalnie zmusić je do współpracy. Zaczęła więc powoli czołgać się w stronę drzwi. Jeśli były zamknięte… cóż, miała czas, by wymyślić na to jakieś rozwiązanie. Zbyt szybko się do nich i tak nie dostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon
Karta SD

Liczba postów : 87
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: Kryjówka Speed Demona   Sob Cze 02, 2018 2:08 pm

Priorytetowo nawet podczas zajęć z pierwszej pomocy wpierw dba się o własne bezpieczeństwo, a problemem Flasha było to, że jego rozwiązanie Joystick wcale nie było aż taką idealną pomocą i nawet w razie jego przegranej ta nie miałaby za bardzo szans. Jay zdawał sobie sprawę z tego, że jego środki jeszcze trochę będą utrzymywać się w jej ciele blokując moce speedsterki, a bez nich, jak i bez wiedzy jak fazować przez przedmioty, nie miała jak przedostać się nie przez zwykłe, zamknięte drzwi, ale górę śmieci zawalającą przejście.
- Wybacz, pod tą nazwą znajduje się tylko moje imię. – odparł rozbawiony, na moment rozluźniony zwycięskim pierwszym atakiem. Nie był zirytowany tą bezczelnością, ba! Jakby się nad tym zastanowić… obaj musieli mieć nierówno pod sufitem, aby w tym momencie sobie dogadywać. I jeśli mowa o górze śmieci… to powinien się domyślić, że bohater będzie mógł przefazować przez przeszkodę za nim i pojawić się w innym miejscu. W końcu jakoś musiał się tutaj dostać nieusłyszany wcześniej i to było najbardziej oczywiste rozwiązanie.
- Szkoda, że tak szybko się pożegnamy. – Skoro już był pewien, że mężczyzna przed nim jest tylko chwilową komplikacją, to o wiele bardziej się rozluźnił. Swoją drogą, ten dał mu na start swoją słabość. Nie miał zamiaru ponownie atakować Flasha, a jedynie pojawił się obok Jesse i z premedytacją stanął na jej złamanej nodze wywołując falę ogromnego bólu.
- Żegnam. Inaczej zrobię jej coś gorszego niż śmierć. – zagroził i po tonie… Można było mieć pewność, że nie cofnie się przed zrealizowaniem groźby. Chociaż kwestią sporną zostaje to czy i tak nie zabije Joystick…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 307
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Re: Kryjówka Speed Demona   Sob Cze 02, 2018 3:29 pm

Spider-Man powinien być z niego dumny, skoro gotowy był nawet zatrzymać czas żeby skomentować sytuację. Jak najszybciej musiał odkryć, że tak umie. To daje niezliczoną ilość ripost, których wróg nie usłyszy! Czyż nie brzmi wspaniale? Znaczy, przy speedsterach się nie uda, ale przy całej reszcie? To trzeba było rozważyć, dokładnie i porządnie, ale jeszcze nie teraz. Teraz szybko przyjrzał się sytuacji, a następnie skupił znowu na panu Jestem-największym-badassem-w-tym-millenium. Naprawdę musiał wpadać na samych takich?
- Sprawdź jeszcze raz, mogę się założyć że jest tam Flash. - Uśmiechnął się znowu, nie kryjąc rozbawienia. Świetnie się bawił, naprawdę! Nawet jeśli pamiętał że to nie jest przyjacielskie spotkanie, a Joystick potrzebuje pomocy. Poza tym, hej! Ten przeciwnik łapał żarty zamiast być jak I'm judge, I'm jury and I'm executioner czy też I am vengeance! I am the night! I am Batman!
W końcu to Marvel, mrok został gdzieś w DC. Ale nadal w DC są lepsze stroje, powaga. Nikt się nie lęka strojów z żółtym. Chyba że nosi je Zoom, ale u niego nawet różowy by przerażał.
- Pożegnamy? Nie lubię pożegnań, są takie przykre i łzawe. Dlatego chyba zostanę trochę dłużej, lepiej się poznamy czy coś w tym guście. - Wzruszył ramionami zanim zerknął kątem oka na Joystick. Uparta cholera! Podziwiał, naprawdę. W końcu nie każdy jest w stanie w takich okolicznościach się jeszcze czołgać, kiedy on zajmował wroga swoją niesamowitą osobą.
- Nieładnie bić słabszych! Tym bardziej dziewczyn, no wstyd. Znajdź sobie kogoś kto nie jest poszkodowany. - Natychmiast się oburzył, ale zamiast przy Jesse, pojawił się przy probówkach, oglądając je uważnie.
- Będzie szkoda jeśli to spadnie? - podniósł jedną, oglądając ją pod światło z zainteresowaniem zanim tę i kilka innych rzucił w górę, aby sprawdzić reakcję. Wiedział już że to naukowiec, a tacy swoich badań nie prowadzą bo tak. Cokolwiek to było, liczył że stało się na tyle ważne aby odciągnąć speedstera od Joystick.



Ballad of Barry Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Joystick


Liczba postów : 41
Join date : 11/11/2017
Skąd : Phoenix, Arizona, Stany Zjednoczone.

PisanieTemat: Re: Kryjówka Speed Demona   Pon Cze 18, 2018 7:59 pm

Nawet jeśli od potyczki mężczyzn zależało w tej chwili życie Jesse, ta nie zwracała na nią większej uwagi, wciąż uparcie czołgając się w kierunku wyjścia. Nawet jeśli nie mogła się na razie ruszać, to i tak w końcu jej moce wrócą, prawda? ...prawda? Na pewno uda się jej wtedy coś wymyślić, nawet mimo złamanej nogi! W każdym razie lepiej wtedy byłoby być bliżej wyjścia niż dalej. Poza tym… może to było głupie, ale odruchowo bała się, że zwyczajnie zapeszy, że spojrzy na mężczyzn i Flash zacznie przegrywać na jej oczach, pozbawiając ją na nowo resztek nadziei. Jeśli śmierć miała dzisiaj po nią przyjść, wolała nie patrzeć jej prosto w oczy.
...oczywiście życie a raczej Speed Demon w tym przypadku miało inne plany i już po chwili po raz kolejny Jesse wrzasnęła z bólu, czując, jak gnieciona jest złamana kość. Zacisnęła ręce na nodze swojego oprawcy, w odruchu i chęci zmiażdżenia jej, jednak w tym momencie uścisk dziewczyny nie miał prawie żadnej siły. Nienawidziła, tak bardzo nienawidziła tego uczucia bezsilności. Spojrzała ze złością z dołu na mężczyznę, a jej spojrzenie wyrażało wszystko, co miała ochotę mu zrobić, a czego nie miała możliwości. Oczy szkliły się jej od łez bólu, jednak hardo nie pozwalała sobie na płacz, zaciskając wargi i zagryzając je prawie do krwi.
Zabiję cię, jak tylko stanę na nogi – wysyczała z jadem, nawet jeśli jej groźba obecnie mogła raczej wywołać śmiech, nie przerażenie. Sam Speed Demon był w dużo lepszej sytuacji, jeśli chodziło o grożenie, jednak choć jego słowa powinny ją wystraszyć, w tym momencie dużo bardziej irytowało ją, jak obaj speedsterzy są w stanie żartować i wymieniać się uwagami podczas tej walki. Złość zalała ją po raz kolejny, a równocześnie pojawiła się niepewność, co do intencji Flasha. Speed Demon miażdżył jej nogę, a ten nie zareagował. Przez krótką chwilę przeszła ją przerażająca myśl, że może źle coś zrozumiała, że może temu wcale nie zależy na uratowaniu jej, a po prostu na złapaniu kolejnego przestępcy. Ot, dwie pieczenie na jednym ogniu. Joy nie była jednak głupia. Gdy tylko zobaczyła, co robi i mówi Flash, zaraz zrozumiała jego zamysł. I… nawet pochwaliła w myślach. A raczej nie miała dobrego zdania na temat bohaterów i ich metod, jak często naiwnych i prostolinijnych. Tylko… co dalej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon
Karta SD

Liczba postów : 87
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: Kryjówka Speed Demona   Pon Cze 18, 2018 10:25 pm

- Nie, nie ma. Ale podaj swoje prawdziwe imię i nazwisko. Może tak uda nam się ciebie odnaleźć? – Trzeba przyznać, że Demon był teraz w kiepskiej sytuacji. Co prawda Flash nadal nie znał jego imienia i nazwiska, a jeśli Jesse przeżyje, to i tak będzie miał tylko pseudonim, ale widział jego twarz i na ulicy może go rozpoznać, a w drugą stronę to już nie działało chyba, że jak Amunet masz dobre oko do rozróżniania szlachetnych rysów twarzy. O ile oczywiście trafi na niego, a nie na jego wersje z teraźniejszości. To byłoby nawet zabawne, gdyby zamknął niewinnego człowieka!
Oczywiście o ile uda im się stąd wyjść żywymi.
- Jeśli nalegasz… Gdzie moje maniery? Kawy? Herbaty? – zażartował jeszcze na moment mając przewagę z powodu posiadania pod swoim butem zranionej dziewczyny. Pewnie dla wielu ludzkie życie wydawało się ważniejsze od kilku zabawek, ale przez twarz Demona przeszedł na moment cień widząc, jak Flash zamierza zniszczyć jego badania. Mógłby je odtworzyć mając Jesse. Kto wie, może polepszyć mając drugiego speedstera, ale trochę było mu szkoda marnować czasu.
Spojrzał przelotnie na wijącą się pod jego stopą dziewczynę z obrzydzeniem i wrócił do patrzenia na przeciwnika, który był teraz większym zagrożeniem niż pozbawiona mocy na dobre kilka godzin speedsterka.
Jej nie było do śmiechu, ale jemu nagle na nowo się zrobiło! Uśmiechnął się i błyskawicznym ruchem ręki wyciągnął jedno z ostrzy zatrzymując je między palcami i unosząc, aby ostentacyjnie pokazać je drugiemu speedsterowi.
- Będzie szkoda jeśli to spadnie? – obrócił ostrze, aby zawisło tuż nad piersią Joystick. Niczym miecz Damoklesa jego broń wisiała niebezpiecznie nad ciałem i niewątpliwie wbijając się w nie mogłoby zrobić ogromną krzywdę. Zależało mu na probówce, oczywiście! Ale nie chciał także tracić karty przetargowej, a niewątpliwie… Flash niestety był szybszy. Minimalnie, prawie niezauważalnie, ale jednak! Musiał więc nieco zagrać i zaryzykować.
- Powiedź, Flash, czy zdążysz dobiec i ją uratować? – spytał i niepostrzeżenie drugą dłoń schował za siebie, aby dyskretnie wyjąć kolejne ostrza. Cokolwiek zrobi Szkarłatny, to niestety i tak będzie miało to tragiczny przebieg.
Jeśli faktycznie ruszy jej na pomoc, to upuści broń i kiedy już będzie miał przy sobie speedstera, to zajmując go jednym, z łatwością będzie mógł zaatakować nożami drugiej ręki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 307
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Re: Kryjówka Speed Demona   Sro Cze 20, 2018 3:40 pm

Nadal był sobą, nie mógł tak po prostu sobie podarować dogadywania wrogowi, nawet jeśli wiedział w jakiej to stawia sytuacji Jesse, która biedna musiała słuchać ich ripost na poziomie podłogi na której leżała poniżej przeciętnej. Mimo to, Barry zamierzał jak najbardziej się zaangażować w pojedynek nawet jeśli szkoda skopać taki tyłek i doprowadzić do swojej ustawionej epickiej wygranej!
- Na pierwszej randce wolę zostać przy pseudonimie. Tak jest...bardziej tajemniczo. Niektórych to kręci. - Uśmiechnął się znowu, posyłając mu supercute attack: +30 do obrażeń, + 100 do obrony najbardziej uroczy z gamy swoich uśmiechów. Nie był idiotą, wiedział o co chodzi i nie zamierzał dawać mu swoich danych. O nie. Pod maską chciał być spokojny. Zostaje więc tylko rozpoznawanie szlachetnych rysów twarzy.
- Wystarczy formuła tego co tu tworzysz. Chociaż może kawa to też dobry pomysł. Zechcesz się przedstawić? Gospodarz ma pierwszeństwo.-Zauważył spokojnie, zanim spojrzał znowu na Joystick. Musiał jakoś ją uratować. Tylko jak? Szybko rozejrzał się wokoło. Stół wydawał się kuszący. Mógłby nim rzucić, ale nie miał pewności, że zdoła nadać mu odpowiednią prędkość aby uderzył w speedstera, nie krzywdząc Joystick. Zbyt wiele rzeczy mogło pójść źle, musiał więc zdać się na swoją szybkość.
- Zdążę. - Powiedział niespodziewanie poważnie, ostatnią probowke rzucając w ścianę, nadając taką trajektorię aby przeleciała tuż obok mężczyzny. On sam natychmiast zerwał się z miejsca, nieświadomie pobierając energię z otoczenia, przez co stał się odrobinę szybszy, na tyle aby dopaść do Joystick. W momencie w którym mężczyzna upuścił nóż, ten odrobinę zwolnił w powietrzu, gdy Flash zabrał podświadomie trochę energii. Złapał przedmiot i nawet próbował odepchnąć speedstera, jeśli zdążył zanim ten postanowił go skrzywdzić.



Ballad of Barry Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Joystick


Liczba postów : 41
Join date : 11/11/2017
Skąd : Phoenix, Arizona, Stany Zjednoczone.

PisanieTemat: Re: Kryjówka Speed Demona   Pon Cze 25, 2018 2:44 am

Gdy zobaczyła ostrze wiszące nad jej piersią, strach na nowo przejął nad nią kontrolę. Który już raz dzisiaj była przekonana, że za chwilę zginie, że nie nie ma już dla niej szans? Mimo to każde kolejne zagrożenie nie wydawało się ani trochę mniej realne. Jedyne, o czym teraz Jesse marzyła, to znaleźć się jak najdalej stąd, najlepiej w swoim mieszkaniu, bezpieczna i sama. Była w stanie wszystko zrobić, byle tylko stąd uciec, a ironicznie… nie mogła zrobić praktycznie nic.
Jedyne, co jej pozostawało, to wiara w Barry’ego. Pomyśleć, że ktoś, z kim jeszcze chwilę temu walczyła, zostanie jej szansą na przeżycie. Mimo to dziewczyna miała wrażenie, że ten faktycznie chce jej pomóc, pomimo paru momentów zwątpienia co do jego intencji. Jednak nawet najlepsze intencje nie zawsze są w stanie cokolwiek zdziałać…
Okazało się zaraz, że Joy nie była aż tak nieprzydatna, jak w pierwszej chwili myślała oraz jak najwyraźniej postrzegał ją teraz jej porywacz. Leżąc u jego stóp miała świetny widok na to, co mężczyzna robił z dłońmi, wliczając w to ostrza schowane za plecami. Nie docenił jej. Zapomniał o niej, bo uznał, że bez mocy nie może mu zaszkodzić. Pechowo dla niego jedynie jej mięśnie nie chciały teraz współpracować, cała reszta działała bez szwanku.
Wszystko jednak wydarzyło się równocześnie, nim Jesse w ogóle się spostrzegła. Speed Demon puścił ostrze, które leciało wprost w nią, Barry ruszył do przodu, starając się najwyraźniej ją uratować, a dziewczynie tylko pozostawało krzyknąć, z nadzieją, że cokolwiek to da:
UWAŻAJ! Ma ostrza za plecami! – Starała się skrócić wiadomość, jak tylko było to możliwe. W końcu nie było teraz czasu na cokolwiek innego, nie, kiedy była mowa o walce dwóch speedsterów. I nie chodziło o to, że w jakikolwiek sposób teraz się o Flasha martwiła. Po prostu… był jej jedyną szansą na przeżycie, okej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon
Karta SD

Liczba postów : 87
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: Kryjówka Speed Demona   Sro Cze 27, 2018 4:58 pm

Zwycięstwo chociaż ustawiane na pewno nie zapowiadało mu się epickie, bo Speed Demon nie miał zamiaru dać się pokonać tak łatwo. Chociaż dzielił ich jeden kilometr na godzinę Flash był minimalnie szybszy, to Jay miał kilka trików w rękawie i o wiele dłużej miał swoje moce oraz zgłębił je lepiej mając formułę na swoją szybkość. To dawało mu przewagę, może nie w wygranej, ale na pewno remisie. O ile tak można nazwać stracony prawie cały zapas krwi Jesse i różnego rodzaju próbek formuły, a z drugiej strony uratowanie jedynie życia speedsterki. Tak czy inaczej, miał zamiar przepędzić intruza nie dając mu możliwości skorzystania ze swoich badań. Najpierw musimy zamieszkać razem, aby to były NASZE badania, Bar!
Spokojne życie Flasha było tylko pozornie spokojne, bo na pewno nie odpuści mu przerwania uroczego rendez-vous z Joystick, zniszczenia jego pracy oraz spalenia najlepszej kryjówki, nad której napisaniem wyglądu zmarnowałam tyle czasu urządzeniem spędził sporo czasu i kosztów. Co prawda kradzionych, ale teraz na pewno będzie musiał w większości na nowo się urządzać w nowym miejscu.
Niestety nie było już czasu na przedstawianie się, ani tym bardziej na odpowiadanie, że nie lubi dzielić się swoją pracą z nieuprzejmymi gośćmi, którzy mu przeszkadzali w owej pracy. Dalej wszystko potoczyło się błyskawicznie i to w największym stopniu dla Jesse, która pozbawiona swoich mocy musiała zauważyć, jak irytujące jest to wziuum-wziuum dla człowieka w normalnym tempie. Nie żeby i tak którykolwiek ze speedsterów sobie odpuszczał irytujące wykorzystywanie mocy przy innych…
Puścił ostrze, które jednocześnie przecinało powietrze wraz z jego cenną probówką. Przedmiot wyminął go zgodnie z zaprojektowaną przez Flasha trajektorią, a on odruchowo obkręcił się, aby wolną dłonią złapać przedmiot, jednocześnie rzucając ostrza w Barry’ego albo i Jesse, bo dość na ślepo puścił ostrza skupiając wzrok na probówce łapanej gdzieś za sobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 307
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Re: Kryjówka Speed Demona   Sro Cze 27, 2018 6:55 pm

Strach był zdecydowanie zrozumiały. On zaczynał odczuwać niepokój, biorąc pod uwagę, że coraz bardziej miał wrażenie, że Joystick jak i on sam, żywo z tego nie wyjdą. Nawet jeśli będą się starać, mogło sie to skończyć różnie. Westchnął ciężko, analizując na szybko sytuację, kiedy biegł. Usłyszał Joystick, która go ostrzegła przed nieczystym zagraniem speedstera. Za oszukiwanie, powinien zostać gdzieś zamknięty. Zdecydowanie. Na przykład na placu zabaw z dziećmi, które nauczylyby go zasad gry fair. I dzielenia się swoimi zabawkami. To nasze badania, a nie.
Wydarzyło się dokładnie to co miało się wydarzyć, nawet jeśli nieoczekiwanym elementem były latające ostrza. Kiedy tylko jego przeciwnik zajął się probówką, sam Allen ruszył jeszcze szybciej, podświadomie kradnąc prędkość z noży, przez co musiały zwolnić w powietrzu a on sam stał się szybszy. Złapał każde, zachowując je sobie na później, bo teraz są NASZE mogły się jeszcze przydać w przyszłości. Dopadł do Joystick, zabierając ją nieco dalej aby nie była w bezpośrednim zagrożeniu. Jego organizm musiał stwierdzić, że jak na pokłady potrzebnej energii, ma jej za mało, bo już po chwili sprzęty wokoło zaczynały zwalniać, zdradzając naturę mocy speedstera.
Nie chciał nikogo skrzywdzić, ale musiał uratować Joystick. Dlatego też zrzucił kilka probówek, na szybko analizując co może reagować z powietrzem a może z czymś innym, na przykład ze sobą nawzajem. Potrzebował chociaż dymu i miał nadzieję, że udało mu się to osiągnąć, tym bardziej że poruszał się szybciej niż kiedykolwiek indziej, a co za tym idzie: tracił coraz więcej energii i wiedział, że czas aby wyciągnąć dziewczynę, nieubłaganie się kończy.
Jak typowy frajer ze zbyt dobrym sercem bohater, naprawdę usilnie starał się unikać sytuacji w której faktycznie może zranić poważniej swojego przeciwnika, bo to słaby początek znajomości, a jeszcze gorszy sposób na udaną randkę aby nie spowodować szkód. Wystarczyło, że zranił raz lwa czy tam też tygrysa. Biedny kotek. Najlepszym wyjściem była ucieczka. Nawet jeśli zdołałby uciszyć sumienie, nie mógł ryzykować że coś się stanie Joystick, dlatego też starał się ją na nowo złapać i po prostu zabrać z tamtej kryjówki.



Ballad of Barry Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Joystick


Liczba postów : 41
Join date : 11/11/2017
Skąd : Phoenix, Arizona, Stany Zjednoczone.

PisanieTemat: Re: Kryjówka Speed Demona   Czw Lip 05, 2018 4:21 am

Kiedy Jesse myślała, że gorzej być nie może, to prócz noży do latających wokół przedmiotów dołączyły także probówki. Miała wrażenie, że choćby się starała, to jej wyobraźnia nie mogłaby wpaść na ciekawszy koszmar. No dobra, ktoś tu jeszcze mógł wpuścić stado kotów i oblać ją sokiem pomarańczowym-... Nie, lepiej nie krakać. Wystarczyło, że sytuacja i tak była do dupy, a ona sama wciąż była wolna. Choć w porównaniu do całego życia, swoje moce miała przez mniejszą jego część, zdążyła się do nich naprawdę przyzwyczaić. Ich brak budził jej niepewność i dyskomfort, a oczekiwanie, by mięśnie na nowo zaczęły działać ciągnęło się w nieskończoność.
I wszystko działo się tak strasznie szybko.
Nie zdążyła nawet zauważy, czy Flash lub Demon został zraniony (choć ona sama nie została, to był zdecydowanie plus), a już była parę metrów dalej, przeniesiona przez Szkarłatnego Speedstera. Strach, że może wcale nie przyszedł jej tu uratować, powoli całkiem zanikał i stawał się dość… abstrakcyjny. W przypadku Jesse trudno było zmienić zdanie na temat czegokolwiek, ale obecna sytuacja chyba stanowiła jeden z wyjątków, który pozwalał jej dopuścić do siebie myśl, że może jednak warto zaktualizować swoje poglądy. Choć to zdecydowanie nie była sprawa na teraz, obecnie liczyła się tylko jedna rzecz – przeżyć.
Gdy Flash ponownie znalazł się przy niej, by wziąć ją w końcu z tego miejsca, po prostu kurczowo się go chwyciła. Zacisnęła na jego stroju dłonie tym ostatkiem sił, jaki jej pozostał, wtuliła twarz w jego tors, zacisnęła oczy. Nie chciała już niczego widzieć, o niczym myśleć. Pragnęła tylko bezpieczeństwa i spokoju. I… by w końcu ktoś zajął się zadbaniem o to za nią. Cholera. Tak bardzo zawsze starała się radzić sobie sama, ale musiała przyznać, że to było naprawdę miłe uczucie, gdy ratował cię ktoś inny. Choć jakiś cichy głosik odzywał się gdzieś wewnątrz niej, że nie powinna się do tego przyzwyczajać.
Zabierz… zabierz mnie stąd. Proszę – szepnęła cicho do mężczyzny, ale tak, by ten mimo wszystko mógł ją usłyszeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon
Karta SD

Liczba postów : 87
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: Kryjówka Speed Demona   Pon Lip 09, 2018 8:56 pm

Widząc chmurę podejrzanego gazu, która uniosła się w powietrzu cofnął się nieco zasłaniając usta dłońmi. Zadbał o to, aby to miejsce nie było pułapką w takim przypadku. Był chemikiem i zdawał sobie sprawę, że pracowanie w zbyt szczelnej pracowni może go zabić, ale obecnie wolał nie ryzykować bezpośredniego kontaktu z instantową zasłoną dymną Flasha. Ewentualnie jego metabolizm i zwiększona regeneracja uchroni go przed ewentualnymi konsekwencjami kontaktu nim ulotni się to, co stworzył drugi speedster.
Nie chcąc jednak zostać biernym w takiej sytuacji, w końcu to za bardzo bodłoby w jego chęć działania cały czas i nie zgadzałoby się z narwanym charakterem, wyciągnął kolejne trzy ostrza i na ślepo posłał w kierunku wejścia nadając prędkości, gdzie jak się spodziewał ruszą Flash i Joystick. Skoro on nie widział ich, może i oni nie zauważą ataku i oberwą. Oczywiście, że Jamesowi zależało na tym, aby zachować Janice. Drugi biegacz też by mu się przydał do eksperymentów! Wolałby, aby padli u jego stóp, ale jednocześnie czuł niepokój możliwą porażką i nie przeszkadzałoby mu, jakby ci po prostu uciekli. Mógłby uciec sam, ale szkoda było mu laboratorium i badań. A skoro jego porażka nie była aż tak pewna, to wolał jeszcze próbować odzyskać to, co należy do niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 307
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Re: Kryjówka Speed Demona   Sro Lip 11, 2018 4:26 pm

Sok jak sok. To zawsze mogła być podejrzana burza z piorunami albo inne takie cuda-wianki. Poza tym, nie latało aż tak dużo probówek, może tylko kilka. Zdecydowanie jednak brakowało tu ciasta. Pewno gdyby oponent był na tyle życzliwy, aby posiadać jakieś słodkie jedzenie, nie mógłby być zły a tak to...no był zły. To wina braku cukru w życiu. Zdecydowanie tak było, Barry sam w sobie był chodzącym cukrem więc nie było szans aby się zezłolił. No chyba że coś się stanie i straci swój naturalny cukier.
Kiwnął lekko głową, trzymając mocno Joystick i przez moment rozważając ucieczkę przez fazowanie. Nie był pewien czy ona to wytrwa w tym stanie, ani nawet nie wiedział jak dokładnie działa jego bariera. Mógł uciec normalnie, używając szybkości do przemieszczenia ale wiedział jak wiele przeszkód które potencjalnie mogły go spowolnić znajdowało się po drodze. Przypuszczalnie te sekundy zaważyły na tym, że poczuł po chwili ostrze zagłębiające się w jego ramię. Odruchowo się odwrócił tak aby chronić Joystick, przez co drugie przeszło przez jego strój i dotarło do żeber, wbijając się tuż pod nimi. Barry zacisnął zęby, obejmując mocniej dziewczynę jedną ręką, kiedy drugą wyszarpał ze swojego boku ostrze, krzywiąc się przy tym z bólu. Szybko wyciągnął też drugi przedmiot, oba rzucając na ziemię, zanim błyskawicznie znalazł się poza kryjówką, trzymając na rękach dziewczynę, a po drodze zostawiając co jakiś czas trochę krwi, której najwięcej jednak było na samych porzuconych ostrzach, gdzieś w pomieszczeniu w którym dym powinien już zacząć opadać. Zerknął na Joystick i niepewnie się do niej uśmiechnął.
- W porządku? Potrzebujesz pomocy medycznej czy tylko nastawić ci nogę? - Zapytał od razu, bo oczywiście to był Barry i wierzył, że niczym w grach z początków strzelanek, po wyjściu poza bazę wroga już kompletnie nic nikomu nie grozi. Kiedyś ta jego naiwność jak nic go zgubi.



Ballad of Barry Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Joystick


Liczba postów : 41
Join date : 11/11/2017
Skąd : Phoenix, Arizona, Stany Zjednoczone.

PisanieTemat: Re: Kryjówka Speed Demona   Pią Lip 13, 2018 11:20 pm

Dla niego był to tylko sok, dla niej bardzo nieprzyjemna reakcja alergiczna – szczególnie w momencie, gdy nie mogła zniwelować jej skutków swoją prędkością. Jesse już by wolała wspomniane cuda-wianki. No, nie licząc tych probówek. Nawet jeśli było ich tylko kilka, to jednak sama ich obecność, ba, całe to laboratorium, wywoływało u niej paniczny lęk. Chyba tylko chęć przeżycia pozwoliła jej całkiem nie poddać się swojemu strachowi.
Teraz wydawała się jednak całkiem bezwolna, wszystko zostawiając w rękach Flasha. W tym samą siebie i to dość dosłownie. Ograniczała się do kurczowego trzymania mężczyzny, jakby to miało jej zapewnić bezpieczeństwo. Wiedziała, że to było głupie i nieodpowiedzialne, szczególnie znając jej sytuację, ale nie miała już siły, by walczyć samej. Migrena dawała się we znaki, wywołana po części podanymi jej środkami, a po części natłokiem “wrażeń”. Noga wciąż pulsowała nieznośnym bólem, nie pozwalając się skupić i myśleć logicznie. No i oczywiście, przede wszystkim, nadal nie miała swoich mocy. Pomijając już to, że zwyczajnie się do nich przyzwyczaiła, samo częściowe zwiotczenie mięśni było wyjątkowo nieprzyjemnym uczuciem, a dochodził do tego brak siły, brak regeneracji, brak czegokolwiek, co mogłoby jej pomóc. A przez tę cholerną migrenę i próby skupienia się na opanowania strachu, nie była w stanie nawet logicznie myśleć.
Nawet nie zauważyła, kiedy znaleźli się na zewnątrz. Świeże powietrze zadziałało na nią trochę otrzeźwiająco. Oczywiście w nikłym stopniu, ale… to zawsze coś, prawda? Jesse spojrzała na Flasha, gdy tylko usłyszała jego pytanie.
Ja… – zaczęła dość głupio, szukając słów. – Chyba… noga. Tylko noga. W sensie kość udowa. Jest… jest złamana, nastawienie dużo nie da. – Głos Joy brzmiał nieco niepewnie, jakby trochę plątał się jej język.
Poza tym… – Nie dokończyła, bo rzuciła jej się w oczy krew. Nie jej krew, a krew na stroju Flasha. Nie wiedząc czemu, źle się z tym poczuła. Tak jakby… była to po części jej wina? – Jesteś… ranny. – Wykrztusiła.
Co zaś tyczyło się ich chwilowej miejscówki i bliskiego, zbyt bliskiego, położenia Speed Demona, to Jesse na pewno byłaby pierwszą, która kazałyby jak najszybciej się stąd wynosić, ale… zwyczajnie nie wiedziała, gdzie są. Obudziła się w końcu dopiero w laboratorium, nie miała więc okazji podziwiać drogi i okolic. Z góry też założyła, że Flash nie był na tyle nieodpowiedzialny, by nie zabrać ich gdzieś dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 307
Join date : 13/08/2017
Skąd : Central City

PisanieTemat: Re: Kryjówka Speed Demona   Czw Lip 26, 2018 6:33 pm

Taktyka z gier działała. Poza czerwonym obszarem na którym znajdował się wróg, dostawało się rangę anonimowego przechodnia i nikt nie zwracał uwagi na bohatera. Musiał z tego korzystać częściej. Może też taktyka z GTA następnym razem zadziała i jak schowa się za ścianą to wszystkie gwiazdki pościgu znikną? Byłoby cool.
Życie jednak nie było grą i po wyjściu z danej misji, życie jakoś nie chciało się naprawić, żadna mamona nie napłynęła do kieszeni, a jedyne co się stało tak naprawdę to Barry awansował do roli medyka-bardzo-amatora. Przyjrzał się kobiecie uważnie, upewniając się, że podczas biegu nie odpadnie jej głowa czy inna część ciała, na przykład noga. Wyglądało jednak na to, że wszystko jest chyba w porządku, tak mniej więcej.
- To nic takiego. Szybko się zagoi. - Nawet nie musiał patrzeć na swoje rany aby wiedzieć, że nie stanowią dla niego zagrożenia utraty życia. Szybko zabrał Joystick do jednej z kryjówek pod miastem, gdzie zapewnił wspaniałą opiekę medyczną na poziomie medyka-amatora i sporo wysokokalorycznego jedzenia.

//ZT x3 (Patrzcie, jaki ze mnie dobry obywatel. Wyprowadzam wszystkich! Szacuneczek mocno).



Ballad of Barry Allen || Theme || Super Friends || Come running home to you

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Kryjówka Speed Demona   

Powrót do góry Go down
 
Kryjówka Speed Demona
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: New Jersey-
Skocz do: