IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Boczna uliczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Scarlet Witch
Baba Jaga

Liczba postów : 186
Join date : 11/12/2016
Skąd : Transia/Sokovia

PisanieTemat: Boczna uliczka   Czw Sty 25, 2018 3:06 am




A NEW WORLD HAS

OPENED FOR ME
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Joystick


Liczba postów : 19
Join date : 11/11/2017
Skąd : Phoenix, Arizona, Stany Zjednoczone

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Czw Sty 25, 2018 3:26 am

Odbiegła kawałek, po czym skryła się w jednej z uliczek, by na spokojnie ogarnąć sytuację. Nie potrzebowała uciekać od razu na drugi koniec miasta, skoro i tak Flash był nieprzytomny i nie mógł pobiec od razu za nią. Raczej więc zgubiła go na dobre. Gorzej, jeśli miał swoje sposoby na to, by ją śledzić, ale... o to raczej go nie podejrzewała. Inaczej już dawno by wiedział, kim tak naprawdę jest, prawda?
Szybko przebrała się, wciskając zarówno strój, jak i swoje rękawice do plecaka. Zamierzała wracać do domu normalnie, żeby nikt nie zauważył dziwnej smugi, która regularnie biegnie do jej mieszkania. Poza tym dziewczyna z plecakiem nie powinna wzbudzać podejrzeń, a nie było powodu, by ktoś nagle postanowił ją zrewidować. Był za to inny problem: Jesse przeceniła trochę objętość plecaka, przez co po włożeniu do niego swoich rzeczy nie wszystkie pieniądze chciały wrócić do środka. Przeklęła cicho pod nosem i wcisnęła parę plików banknotów do kieszeni bluzy i spodni. Miała nadzieję, że nikt nie zwróci na to uwagi. A jeśli tak... cóż, była całkiem dobra w uciekaniu.
Już miała ruszać w drogę, kiedy przypomniała sobie o ewentualnych urządzeniach namierzających, które ostatnimi czasy banki lubiły podkładać. Zajęła się więc przeglądaniem zawartości plecaka i pozbywaniem się "szkodników".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon


Liczba postów : 68
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Nie Sty 28, 2018 11:51 am

Nawet najbardziej mroczny szczeniaczek doceniał kalorie, kawę i seriale.
Doceniał! Ale miał jeszcze i inne priorytety w swoim życiu. Porzucając ciastka i kawę w przyjemnym towarzystwie, Jay pobiegł za swoim głównym celem – Janice. Starał się zostać z tyłu, niezauważalny dla bohaterki, ale jednocześnie nie tracąc jej z oczu. Trudno było zresztą zgubić tak jaskrawy kolor, który dla niego nie rozmywał się w niewyraźną smugę. Chyba tylko dlatego, że jego ciało automatycznie zaczęło szybciej pracować przystosowując się, w pierwszej chwili nie zauważył tego, że oboje poruszają się za szybko. Zaślepiający gniew także ustąpił racjonalnemu myśleniu... czemu dziewczyna w ogóle miałaby mieć na sobie strój? Przecież nie miała mocy, była zwykłą nastolatką. Przez głowę przeszła mu myśl, że to miraż. Czyżby już oszalał w tej obsesji?
Zwolnił tuż przed zakrętem do bocznej uliczki. Nikt nawet nie zwrócił uwagi na jego pojawienie się. Naprawdę podobała mu się ta ludzka znieczulica, która ignorowała wszystko dookoła zajmując się tylko sobą. To było czasem tak wygodne, że ludzie ignorowali dziejące się w otoczeniu zdarzenia bojąc, że sumienie by ich gryzło gdyby widząc coś niepokojącego nie zareagowali w obawie przed utratą życia. Nic dziwnego! Nowy Jork był niebezpiecznym miejscem i wtrącenie nosa w nie swoje sprawy mogło skończyć się kosą pod żebrami...
Wracając do Demona i jego dziwnego złudzenia, pomimo tylu sprzeczności i wątpliwości, niepewnie wyjrzał zza róg dostrzegając w oddali Janice pakującą swój strój. Nie miał wątpliwości! Była to ona i była prawdziwa. Zaraz schował się nie chcąc dać się zobaczyć i przeanalizował sytuacje. Na pewno był szybszy... Musiał zwalniać, aby jej nie wyprzedzić podczas śledzenia, ale nadal mogła mieć po swojej stronie przewagę siły. Nie uśmiechało mu się jakoś znów kończyć z połamanymi nogami. Aż skrzywił się na to wspomnienie. Poczekał więc, aż spakowała cały swój strój do plecaka. Z rękawicami i schowanymi w nich kijami mogła mu narobić jeszcze więcej szkody...
Dopiero wtedy, kiedy dziewczyna skończyła przetrząsanie plecaka i miała zająć się kieszeniami, niespodziewanie podbiegł do niej ot tyłu wyrywając niczego niespodziewającej się plecak i zatrzymał się kilka metrów dalej.
- To raczej nie będzie ci już potrzebne. – Powiedział obojętnym tonem i rzucił plecak dalej za siebie. Gdyby Joystick chciała go dosięgnąć, to wpierw musiałaby przejść obok niego, na co pozwolić nie miał zamiaru. – Martwi nie potrzebują pieniędzy. – rzucił luźno, chyba nawet trochę rozbawiony. Biedna Joy powinna zostać przy bohaterskim Flashu, bo teraz trafił jej się speedster, który zdecydowanie chce jej śmierci.
Nie czekając na jej reakcje biegiem ruszył w jej stronę nie mając zamiaru się powstrzymywać przed użyciem stu procent swoich zdolności. Nie zaatakował frontalnie. W ostatniej chwili wyminął ją i postarał się uderzyć z całej siły w tył głowy, aby pozbawić ją przytomności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Joystick


Liczba postów : 19
Join date : 11/11/2017
Skąd : Phoenix, Arizona, Stany Zjednoczone

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Czw Lut 01, 2018 11:36 am

Joy nie spodziewała się teraz żadnego ataku, mając w pamięci nieprzytomnego Flasha. Nie było tu w końcu nikogo innego, kto by mógł ją dogonić, a normalni bohaterowi raczej mogli dopiero co dowiedzieć się o całej sprawie. Nikt nie powinien jej ścigać ani tu znaleźć. Czy robiła się zbyt pewna siebie?
Gdy ktoś nagle i szybko wyrwał jej plecak, była pewna, że to Flash jakimś cudem obudził się szybciej, niż by zakładała, i ją znalazł. Zerwała się na równe nogi, szukając go wzorkiem, ale zamiast tego... dostrzegła kogoś zupełnie innego. Nieznajomy mężczyzna stał niedaleko niej. Pewny siebie, niespokojny i... trzymający jej plecak.
"Jak?"
- ...kim jesteś i czego chcesz? - Nie wyglądał jej na bohatera. Nie obchodziły go też pieniądze, skoro tak beztrosko wyrzucił plecak Joy. Czego więc w ogóle chciał i dlaczego akurat od niej? Najpierw jednak Jesse powinna skupić się na opanowaniu sytuacji, nie na uzyskaniu odpowiedzi. Wszystko miało swój czas.
Skoro mężczyzna był w stanie ją okraść, najwyraźniej także był speedsterem. To nie wróżył dobrze i tworzyło swego rodzaju konkurencję. Pytanie jednak, czy był szybszy od niej? Czy wolniejszy? Wiele od tego zależało, a Jesse nie była przez to pewna, jaką taktykę powinna wybrać. Jednak chyba lepiej nie ryzykować i postawić przede wszystkim na siłę. Nawet bez rękawic jej ciosy były... zabójcze.
- Dobrze więc dla mnie, że nie mam zamiaru dać się zabić - rzuciła buńczucznie, przyjmując pozycję gotowości do walki. Nie bała się obcego mężczyzny, choć czuła irytację na myśl, że dopiero co poradziła sobie z jedną przeszkodą, a tu pojawiła się kolejna.
Widząc, jak speedster rusza na nią, uśmiechnęła się pod nosem. Pozycja obrońcy zawsze była lepszym punktem wyjścia, więc w pewien sposób wyświadczył jej przysługę. Już szykowała się do kontrataku, mając zamiar jak najszybciej powalić przeciwnika, jednak... ten ją minął. Nim zdążyła się obrócić i zrozumieć, co właśnie się stało, poczuła uderzenie. Ostatnim, co pamiętała, nim straciła przytomność, była fala strachu, która nagle ją zalała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon


Liczba postów : 68
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Sob Lut 03, 2018 6:48 pm

Nierozsądnie było zakładać, że jest się jedyną szybką kreaturą, a przynajmniej jedyną przytomną. Chociaż hipokryzją byłaby taka lekcja z ust kogoś, kto faktycznie sam nie spodziewa się konkurencji w biegach. Co prawda teraz zdawał sobie sprawę z Joystick, ale nadal ignorował prawdopodobieństwo istnienia osób podobnych do niego, nawet nie zdając sobie sprawy, jak sporo jeszcze jest speedsterów na Ziemi. Nie mówiąc też o osobach, które jako specyfikacji nie mają biegania, ale latają wystarczająco szybko. Chociaż gdyby wiedział, to pewnie nadal nie czułby zagrożenia z ich strony… Nadal był lepszy.
Nie krył rozbawienia jej słowami. Czczymi w owym momencie, bo nie miała z nim najmniejszych szans. No, może gdyby jednak się potknął , ale na szczęście nie gramy z jakimś wrednym MG. Jednak na swoją korzyść, to on miał teraz przewagę szybkości, którą tak ochoczo wykorzystywała ona w ich potyczkach. Szala zwycięstwa była przechylona na jego korzyść i nie miał zamiaru jej zmarnować.
Zbyt dobrze ją znał, aby wiedzieć, że jednak wybierze brutalnej siły w kontakcie. Niby walczył z inną Janice, a jednak jakby ta w ogóle się od tamtej nie różniła. Może z wyjątkiem niezbyt chlubnej kariery złodziejki, którą i tak niedługo ukruci. Tak czy inaczej, jego zemsta będzie wystarczająco satysfakcjonująca.
Po ogłuszającym ciosie zupełnie zapomniał o całym świecie dookoła. Zniknął gdzieś w niedalekiej odległości gwar miasta, nawet szum wiatru w tej pustej uliczce kompletnie zastygł. Właśnie teraz, całkowicie bezbronna, u jego stóp leżała kobieta, która go zniszczyła. A przynajmniej on odbierał jej istnienie jako personalny atak… Kiedy miał coś, w czym był dobry, odebrano mu to i oddano komuś innemu. Jej. To on zasługiwał na bycie najszybszym i jebać Quicksilvera, który doganiał błyskawice Thora! Janice wszystko zepsuła i należała jej się kara. A nie widział lepszej od śmierci.
Kl ęknął na jedno kolano obok niej wyciągajac jedno z ostrzy. Proste cięcie, a może jednak wbije jej je w pierś? Mógłby przecież nawet złamać jej kark… A gdyby tak jednak spróbować przefazować przez jej ciało? Zastanawiajac się nad sposobem pozbycia się raz na zawsze swojej odwrotności odwrócił ją na plecy. Skrzywił się widząc jak brązowe loki nieładnie rozsypały się na jej twarzy. Nie był estetą, po prostu chciał widzieć twarz swojej ofiary. Nawet, jeśli nie może teraz patrzeć na niego z przerażeniem, to chciał mieć taką przyjemność. Odgarnął więc kosmyki delikatnym ruchem, niemal gładząc opuszkami palców jej czoło. Z dziwnym namaszczeniem tej chwili odsłonił w końcu twarz podnosząc ostrze i… Zastygając.
Przyglądał się niewinnej twarz, pogrążonej teraz w głębokiej nieświadomości, co jeszcze bardziej uwypuklało jej delikatność. Jakby w ogóle nie była tą samą drwiącą z niego speedsterką. Nigdy nie miał okazji przyjżeć się jej z bliska, bez maski. Oczywiście gdyby spytał sam siebie, to raczej odpowiedziałby, że po prostu zamyślił się nad czymś kompletnie innym niż jej urodą.
Jego zawahanie przerwało wycie syren radiowozów, które natychmiast go przywróciło do świata. Nerwowo rozejrzał się wokoło. No tak, ukradła całkiem sporą sumę pieniędzy. Policja pewnie została postawiona w stan gotowości.
- Nie myśl, że się wywiniesz. – mruknął do nieprzytomnej, która raczej nie miała jak odpowiedzieć, że no… FAKTYCZNIE nie ma jak, skoro jest nieprzytomna. Nim jednak para policjantów wyłoniła się zza zakrętu, on złapał dziewczynę przerzucając przez ramię niczym worek ziemniaków i biegiem uciekł daleko stąd.

ZT oboje
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 169
Join date : 13/08/2017
Skąd : NYC

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   Wto Lut 13, 2018 8:08 am

//z banku

Podążył za jednym z sygnałów, który poprowadził go do bocznej uliczki, mającej być odciętą aby speedsterka nie mogła uciec, a przynajmniej nie tak łatwo. Widocznie jednak przez to porażenie nie odzyskał jeszcze całkiem swojego dostępu do mocy, bo jak się okazało, wpadł do pustej uliczki. Rozejrzał się szybko, namierzając bez problemu źródło sygnału. Plecak. Znalazł się przy nim i zajrzał do środka, aby się jeszcze upewnić, że nie zwariował i nie kradnie jakiemuś Peterowi Parkerowi nastolatkowi torby zostawionej bo ciężko być Spider-Manem z plecakiem licealisty przypadkiem w tym miejscu. Jak porzucone pieniądze by go nie zdziwiły no może trochę jednak tak, ale widział dziwniejsze rzeczy, tak zostawienie stroju wydawało się głupotą. Przecież nie mogła sobie ot tak porzucić go i... i co? Nie była raczej głupia, musiała wiedzieć, że policja siedzi jej na karku, a zostawienie stroju, to niemal jak podpis DNA. Po chwili zauważył też rękawice, które tym bardziej mu tutaj nie pasowały. Spojrzał w stronę policyjnej obławy, zanim zerwał się z miejsca, plecak podrzucając do swojego domu, a samemu biegnąc w stronę z której docierał kolejny sygnał. Jednocześnie podał policji zupełnie inne miejsce, wiedząc że Joe zadba aby nikt nie wpieprzył się w akcję Szkarłatnemu Speedsterowi, co teraz było bardzo ważne. Skoro zostawiła pieniądze, strój i rękawice - Joystick nie mogła tego zrobić dobrowolnie i bez nacisku z zewnątrz, a kto byłby w stanie wymusić taki nacisk na speedsterce jak nie ktoś, kogo lepiej się bać?

//zt



Battle song || Run Barry, run! || Super Friends || Come running home to you
I'll never let the pain, the darkness, determine who I am.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Boczna uliczka   

Powrót do góry Go down
 
Boczna uliczka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: New York City :: Manhattan-
Skocz do: