IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kryjówka Sombry

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Sombra
Sombraro

Liczba postów : 49
Join date : 11/07/2017

PisanieTemat: Kryjówka Sombry   Nie Sty 14, 2018 4:55 pm



Niewielkie mieszkanie znajdujące się w podziemiach bloku, na obrzeżach Nowego Jorku. Oficjalnie nie figuruje w żadnych aktach i innych dokumentach dotyczących budynku czy okolicy i tylko pojedyncze osoby o nim wiedzą, zwykle dzięki temu, że Sombra dopuściła je do tej wiedzy. Wejście jest chronione wieloma zabezpieczeniami, więc tym bardziej nikt niepożądany się tam nie dostanie.
W środku, poza podstawowym wyposażeniem sypialni, kuchni i salonu w jednym pokoju oraz niedużą łazienką, znajduje się sporo sprzętu elektronicznego, które jest właściwie głównym źródłem światła. Nic nie jest tam poukładane czy dobrane według jakiegokolwiek wzoru. Ogólnie w mieszkaniu panuje ogromny bałagan i to on rzuca się w oczy na wejściu.


SOMBRA
Mess with the best and die like the rest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Sombra
Sombraro

Liczba postów : 49
Join date : 11/07/2017

PisanieTemat: Re: Kryjówka Sombry   Nie Sty 14, 2018 5:37 pm

Typowy dzień Sombry polegał na wstaniu w późnych popołudniowych godzinach, robieniu dowolnej rzeczy według własnych upodobań i nieprzejmowaniu się tym, co się dzieje na świecie. Przynajmniej nie aż tak dokładnie, bo warto wiedzieć chociaż mniej więcej czy gdzieś nie wydarzyło się coś wartego uwagi. W każdym razie, ten dzień był właśnie takim typowym dla niej.
Camila siedziała przy komputerze zajmując się ważnymi rzeczami, a było nimi granie. Oczywiście, że było to zadanie o najwyższym priorytecie, bo te wszystkie nowości ze Steama nie przejdą się same, a jeszcze trzeba było ponabijać rangi w multiplayerach (których wcale nie zdobyła poprzez cheaty, no kto by w ogóle wpadł na taki pomysł!), więc było to bardzo czasochłonne zajęcie. Nie zwracała uwagi na mijający czas. Jaki w ogóle był w tym sens, skoro i tak nie musiała się obecnie tym przejmować. Hydra nic nie chciała, nie miała żadnych problemów finansowych i nie potrzebowała nic robić, żeby zdobyć pieniądze, więc mogła marnować czas tak długo jak tylko chciała.
W pomieszczeniu słychać było dość głośne kliknięcia myszki i czasami wręcz uderzanie w klawiaturę, momentami przerywane donośnymi krzykami przekleństw po hiszpańsku. Dobrze, że mieszkanie było na tyle odizolowane i wyciszone, że nikt poza nim nie mógł jej usłyszeć, bo inaczej ktoś mógłby się zainteresować sprawą. Kobieta całkowicie zapominała o otoczeniu, kiedy grała i tak było też teraz.


SOMBRA
Mess with the best and die like the rest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Reaper
Ojciec-Szlaban

Liczba postów : 151
Join date : 10/12/2016

PisanieTemat: Re: Kryjówka Sombry   Nie Sty 14, 2018 10:34 pm

Gabriel, w przeciwieństwie do Sombry, nie budził się o astronomicznie późnych porach; właściwie to w ogóle nie miał za wiele wspólnego ze snem, bo najwidoczniej nie wyznawał nawet zasady "wyśpię się po śmierci", większość nocy spędzając zresztą poza miejscem, które uznawał za odpowiednie żeby w ogóle się zdrzemnąć (nie, żeby to miejsce było w ogóle odpowiednie do czegokolwiek oprócz zrobienia z niego magazynu broni i szkła, ale to swoją drogą). Więcej nawet nie potrzebował. Ciężko powiedzieć, co w takim razie utrzymywało Gabriela przy siłach, ale można zgadywać, że swój udział w jego upartym zatruwaniu powietrza miała nienawiść do yorków i opuszczonych hoteli miłość do pieniędzy.
A od czasu do czasu także niepowstrzymana ochota do zrobienia sobie z cudzego tułowia tarczy strzelniczej.
Był najemnikiem, co teoretycznie nie stawiało go w stu procentach ani po "dobrej", ani po "złej" stronie, ale oprócz celów typowych dla najemnika miał też swoje własne, do których zaliczało się dokonywanie mordu na Tarczownikach w jak największych ilościach. Byłych, obecnych, adeptach, kto tylko się nawinął - nie były to może specjalnie szczytne aspiracje, ale Gabriel nie był jakąś jakąś cholerną instytucją charytatywną żeby polegać na opinii innych. Krótko mówiąc, miał to więc w dupie, i od czasu do czasu szedł sobie postrzelać za darmo. Taki był z niego zimny drań.
Problem z Tarczownikami polegał głównie na tym, że czasem trudno było ich znaleźć. Większość z nich nieszczęśliwie posiadała jednak tę przydatną cechę jaką był rozsądek, z którego wynikała i ostrożność - obie te rzeczy trochę utrudniały Gabrielowi zadanie już samego wytropienia ich, pomijając dalsze problemy związane z tym, że część z nich faktycznie był wyszkolona. I o ile drugi problem dało się w ostateczności załatwić samodzielnie z mniejszym lub większym wysiłkiem, o tyle ten pierwszy składał już często w cudze ręce. Ręce nieokrzesanej nastolatki w ciele dorosłej kobiety, przez którą jakimś cudem jeszcze nie zwariował, i którejś jakim cudem jeszcze nie zastrzelił. A czasem kusiło.
Był jednym z, jak przypuszczał, niewielu szczęściarzy, którzy znali położenie kryjówki Sombry; wymyśliła sobie to całkiem nieźle, musiał przyznać, choć Gabriel w duchu i tak kwaśno nazywał ją stereotypem filmowego hakera przesiadującego całymi dniami w piwnicy. Z drugiej strony, ona przynajmniej miała to poukładane, a Gabriel czasami miewał problem nawet i z przypomnieniem sobie numeru mieszkania, więc chyba nie powinien narzekać.
Stanął pod drzwiami, słysząc dobiegające z wnętrza, przytłumione, wściekłe przekleństwa. Sugerowało to, że albo Camila desperacko walczy o życie, albo przegrywa rundę w grze, albo ogląda jakąś tandetną hiszpańską telenowelę. Gabriel westchnął w duchu i dla własnej wygody założył drugą opcję (nie miał ochoty ani ratować jej tyłka, ani zostać zmuszonym do zgłębiania fabuły opery mydlanej), a że nie słynął ze specjalnej cierpliwości względem Sombry - względem wielu rzeczy w ogóle - zamiast kulturalnie zadzwonić do drzwi po prostu zdematerializował się i prześlizgnął pod nimi do środka. Dał się zaprowadzić wrzaskom do celu, zwinnie i z wyuczonego nawyku cicho lawirując między zabłąkanymi tu i ówdzie śmieciami Camili (to... nawet nie chciał wiedzieć, do czego służy), i zatrzymał się w przejściu, spoglądając do wnętrza pokoju. No tak, czyli jednak gra. Dajcie spokój, co w ogóle było takiego fascynującego w mordowaniu w wirtualnej rzeczywistości?
- Sombra.
Najwyraźniej nie umiał ani dzwonić do drzwi, ani specjalnie udanie się witać.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Sombra
Sombraro

Liczba postów : 49
Join date : 11/07/2017

PisanieTemat: Re: Kryjówka Sombry   Pon Sty 15, 2018 8:15 pm

Zastrzelić? Sombrę? Jak można o czymś w ogóle takim pomyśleć? Bo to nie tak, że sama się co chwilę o to prosiła… Oczywiście ona sama nie uważała, żeby cokolwiek robiła źle, a wszyscy powinni ją uwielbiać. To na pewno ten urok osobisty!
Jej przerośnięte ego oznaczało też to, że poczułaby się urażona, gdyby się dowiedziała, że Gabriel nie miał ochoty ratować jej tyłka. Nie żeby tego kiedykolwiek potrzebowała, a tym bardziej w swojej własnej kryjówce, ale nie oznacza to, że by się nie mogła obrazić. I hej! Hiszpańskie telenowele był naprawdę ciekawe! Jak można je uważać za tandetne, kiedy tyle się tam dzieje, a wszystkie te związki są bardzo angażujące. Do tego przywracanie zmarłych do życia, to prawie jak superbohaterowie, zabawa na całego! No dobra, może nie były one najwyższych lotów, ale jak dla niej był to świetny pochłaniacz czasu.
W tym wypadku to jednak granie zostało jej okrutnie przerwane. Początkowo nic nie usłyszała, nie zauważywszy też czegokolwiek i kontynuowała zabawę, lecz kiedy wreszcie zobaczyła Gabriela w pierwszej chwili wystraszyła się, przez co aż prawie podskoczyła. Tak się nie robi! W pierwszym odruchu chciała go uderzyć, ale zorientowawszy się, że nie jest żadnym zagrożeniem (przynajmniej w teorii, cholera wie, na co wpadnie za chwilę), stanęła przed nim, wściekła. Ciężko stwierdzić czym bardziej – nagłym najściem czy przegraną grą, którą i tak miała raczej spisać na straty, jednak teraz przynajmniej miała na kogo zrzucić winę.
- ¡Maldita sea!* Nie wiesz jak się dzwoni albo przynajmniej puka?! - krzyknęła, próbując się uspokoić po niespodziewanym wejściu Gabriela. Nie lubiła być zaskakiwana, szczególnie u siebie, a już w szczególności, gdy grała. To, że sama wywijała takie numery to zupełnie inna sprawa. Wyznawała prostą zasadę – ona mogła, inni nie. Czy była hipokrytką? I to cholerną. Czy jej to przeszkadzało? Ani trochę.
Wyżywszy się, przeklinając jeszcze trochę pod nosem, w końcu się uspokoiła, właściwie zapomniawszy o tym, co się wydarzyło chwilę wcześniej. Jako potwierdzenie, na jej twarzy pojawił się znajomy, figlarny uśmiech.
- Czemu przyszedłeś? Aż tak się za mną stęskniłeś? - Co prawda spodziewała się, że ma jakąś sprawę, ale ona wolała zakładać swoją wersję.

*Cholera jasna!


SOMBRA
Mess with the best and die like the rest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Kryjówka Sombry   

Powrót do góry Go down
 
Kryjówka Sombry
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: New York City-
Skocz do: