IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Chase Manhattan Bank

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 169
Join date : 13/08/2017
Skąd : NYC

PisanieTemat: Chase Manhattan Bank   Pią Gru 01, 2017 12:30 pm


Jeden z najbardziej znanych banków Nowego Jorku. Miliony ufających w niezawodność klientów to miliony dolarów oraz drogocennych rzeczy pochowanych w sejfach. Można przypuszczać, że jest dobrze chroniony i to będzie prawidłowe przypuszczenie. Kamery znajdują się tuż pod sufitem i tak są ułożone względem siebie, że znalezienie martwego punktu wydaje się niemalże niemożliwe. Ochrona nie rzuca się w oczy, raczej starając się pozostać poza zasięgiem wzroku klientów, nie oznacza to jednak, że nie jest czujna. Olbrzymi hol zawsze pełen jest interesantów oraz chętnych aby im pomóc pracowników.



Battle song || Run Barry, run! || Super Friends || Come running home to you
I'll never let the pain, the darkness, determine who I am.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 169
Join date : 13/08/2017
Skąd : NYC

PisanieTemat: Re: Chase Manhattan Bank   Pią Gru 01, 2017 12:49 pm

Biegł chyba szybciej niż kiedykolwiek, zmotywowany przez potrzebę złapania kobiety zanim sprawę przejmie policja. W tym drugim wypadku nie było mowy aby pozwolili mu z nią odejść, nawet jeśli był bohaterem, a on naprawdę nie chciał znowu łamać procedur. Już teraz Joe patrzył na jego działania z pewnym niepokojem, co więc by było gdyby jeszcze wszedł w drogę policji i zamiast do więzienia, to zabrał kobietę w jakieś spokojne miejsce, by z nią porozmawiać. Po raz kolejny zresztą. Miał jednak wrażenie, że czasem do niej dociera to co mówi. Wyłączył komunikator, aby nie mieć SHIELD jako świadka tego co zamierzał zrobić i wpadł do banku, zatrzymując się na środku holu. Iskry jeszcze przez sekundę czy dwie krążyły po jego ciele, kiedy on szybko analizował sytuację. Skupił się jednak tylko i wyłącznie na speedsterce, kiedy nie zauważył aby ktoś był jakoś mocno ranny czy umierający.
- Zwykle pieniądze z banku odbiera się w cywilu. - Zrobił dosłownie krok w jej stronę, wibrując własnymi strunami głosowymi aby zmienić głos. Nadal nie chciał być rozpoznany, możliwe, że to nawet zakrawało na paranoję, ale co poradzić? Od jego tożsamości prosto do domu rodzinnego i ludzi których kochał. Nie silił się jednak na rozmazanie dodatkowo twarzy. W konfrontacji ze speedsterem to nie miało żadnego sensu, a jedynie tracił energię na tak błahe czynności.
- Wiesz, że to nie jest sposób? To co robisz to ciągła ucieczka. Tak właśnie chcesz żyć? Cały czas uciekać przed wszystkim w takie wybory? Marnujesz swój potencjał na coś, co sprawi jedynie, że twoja ucieczka nigdy się nie skończy. - Zbliżył się do niej, jednak nadal w tym niemalże całkiem ludzkim tempie. Nie spieszył się nigdzie, nie chciał też jej spłoszyć. Już kilka razy mu uciekła, a on musiał zająć się wszystkim wokoło tylko nie nią. Tym razem zamierzał poświęcić jej całą uwagę.



Battle song || Run Barry, run! || Super Friends || Come running home to you
I'll never let the pain, the darkness, determine who I am.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Joystick


Liczba postów : 19
Join date : 11/11/2017
Skąd : Phoenix, Arizona, Stany Zjednoczone

PisanieTemat: Re: Chase Manhattan Bank   Sob Gru 02, 2017 2:17 am

Kamery były najmniejszym problemem, szczególnie gdy miało się pod ręką broń emitującą prąd. Małe zwarcie i nie będą w stanie nawet zwolnić nagrań, by spróbować ją zobaczyć. Ha! Sprawdzenie i przygotowanie miejsca przed właściwą robotą - Leo byłby z niej dumny. Nawet wybrała się z dwa razy do tego banku w cywilu, by dokładnie i na spokojnie przyjrzeć się paru rzeczom. Choć jej moc dawała jej ogrom możliwości, wiedziała, że nie może polegać tylko na niej, a niektóre rzeczy dobrze zrobić... tradycyjnymi metodami.
Gdy kamery nie stanowiły już problemu, zabrała się za właściwą część. Specjalnie przygotowała wszystko na tę krótką chwilę, jak ktoś będzie otwierał sejf. Napełnienie plecaka nie zajęło jej długo, ale coś ją jeszcze podkusiło, by odciążyć paru(nastu) cywili od ciężaru ich portfeli. Ledwie parę dodatkowych sekund, które wliczyła w margines błędu, a które okazały się bardziej niż kluczowe. Bo tylko dzięki nim drogę do wyjścia zdążył zagrodzić jej...
- ...Flash. Wciąż nie znudziło ci się bieganie za mną? - rzuciła, ignorując zupełnie jego pierwszą uwagę. W przeciwieństwie do niego, ona postanowiła rozmazać swoją twarz. Skoro już zmusił ją, by przystanęła, wolała nie ujawniać ludziom wokół swojego wyglądu. Nawet jeśli teoretycznie nosiła maskę, ryzyko nie było jej w smak.
- Wiesz, jestem całkiem dobra w uciekaniu. Czemu miałabym z tego nie korzystać? - Musiała kupić sobie trochę czasu, by przemyśleć sposób... ha, o ironio, ucieczki bez zbędnego narażania się. Inaczej nie wdawałaby się w tę dyskusję. Nie tylko dlatego, że była zupełną stratą czasu. Bywało, że speedster przypadkowo poruszał kwestie, które trudno było Jesse zignorować. Zasiewały one drobne wątpliwości w umyśle dziewczyny. Zwykle dość szybko się ich pozbywała, nie dając im wzrosnąć, jednak uważała to za co najmniej niepokojące zjawisko. Zdecydowanie lepiej byłoby po prostu unikać Flasha.
- Doceniam dobre intencje, ale nie zbawisz całego świata. A przynajmniej nie mnie. Takie życie jest zbyt wygodne. - Posłała mu zadziorny uśmiech, domyślając się, że mężczyzna będzie w stanie go zobaczyć. Stała pewnie, jakby nie zwracając uwagi na to, jak ten się do niej zbliża. Mimo to uważnie obserwowała każdy jego ruch. Mięśnie miała napięte i gotowe do działania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 169
Join date : 13/08/2017
Skąd : NYC

PisanieTemat: Re: Chase Manhattan Bank   Sob Gru 02, 2017 6:54 pm

Oczywiście, że kamery nie stanowiły żadnego problemu dla speedstera. Nawet bez udziału broni z zewnątrz, można było się pozbyć kamer przez spięcie iskrami elektrycznymi, które według Flasha były na wyposażeniu każdego. Nie miał jednak jak tego sprawdzić. Można też było na miliony sposobów uniknąć ich zasięgu. Taki potencjał! Gdyby Barry był przestępcą, nie musiałby się nawet martwić o bycie złapanym, bo kto dorówna speedsterowi? I nie musiałby się użerać z policjantami, tarczownikami czy biegać zimowymi dnami. Wybrał jednak trudniejszą, ale bardziej satysfakcjonującą drogę. Został kimś, kto mógłby się nazwać bohaterem. I właśnie bohatersko zamierzał ratować bank.
- Podejrzewam, że mi się to nie znudzi. Zwłaszcza, że tylko z tobą to jakaś rozrywka. - Uśmiechnął się do niej delikatnie. Była jedynym znanym mu speedsterem, łapanie jej nie było tak proste jak innych, poza tym naprawdę chciał jej pomóc. Nie mogła być zła, nie zachowywała się jak typowy złol. Czasem wręcz miał wrażenie, że zależy jej poniekąd na bezpieczeństwie cywili. Z tego co wiedział, żadnego do tej pory nie skrzywdziła, a miała już takie okazje.
- Mówią, że możesz próbować uciec przed wszystkim, ale problemy zwykle są tak szybkie jak ty. Mogę się założyć, że uciekasz nie tylko z miejsc swoich kradzieży, ale przede wszystkim starasz się w ten sposób zostawić coś za sobą. Też tak robiłem. Uciekałem od problemów, dopóki nie odkryłem, że one zawsze są krok przede mną. - Mówił szybko, potencjalni świadkowie pewno niewiele z tego zrozumieli, w przeciwieństwie do kobiety, która powinna nadążać za jego słowami, tak jak Barry był w stanie patrzeć na jej twarz, nawet jeśli ta była nadal rozmazana przed oczami ludzi.
- Wygodne? To cię satysfakcjonuje? Linia najmniejszego oporu? Zamykanie sobie perspektyw do zwiększania mocy, skoro wykorzystujesz ją w taki sposób? Nie będziesz w stanie się rozwinąć, wybierając najłatwiejszą drogę. - Zatrzymał się wreszcie kilka kroków od niej, patrząc na nią uważnie zielonymi oczami. Nie ruszył się z miejsca, ale podobnie jak ona, on sam był w gotowości. Napięte mięśnie, iskry na ciele. W każdej sekundzie mógł się zerwać do biegu.



Battle song || Run Barry, run! || Super Friends || Come running home to you
I'll never let the pain, the darkness, determine who I am.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Joystick


Liczba postów : 19
Join date : 11/11/2017
Skąd : Phoenix, Arizona, Stany Zjednoczone

PisanieTemat: Re: Chase Manhattan Bank   Nie Gru 10, 2017 2:06 am

- Czy powinnam to traktować jako komplement? - spytała z rozbawieniem, poprawiając ramiona plecaka i wciskając jeden ze skradzionych portfeli w jego boczną kieszonkę. Dla Flasha Jesse była "rozrywką", dla niej on - jedynym problemem. Mogła bez problemu uciec policji, agentom specjalnym czy nawet superbohaterom, którzy gołymi rękami rozrywali metal. Nieważne jak ktoś był silny, zwinny i potężny, dla niej i tak był zbyt wolny. A nie dość, że nie mogli jej złapać czy choćby zaatakować, to nawet o niej nie wiedzieli, ha! Nic dziwnego, że przez to Joy poczuła się tak szybko bezkarna.
I wszystko szło by świetnie dalej, gdyby nie Flash. Musiała przyznać, że głupotą z jej strony było założenie, że nikt inny jej nie doścignie. Skoro sama miała taką moc, czemu ktoś inny miał jej nie mieć? W świecie, gdy co piąty mijany koleś może okazać się mutantem, czy innym dziwakiem? No właśnie...
Teoretycznie najłatwiej po prostu byłoby się przenieść do innego miasta, w praktyce nie było to takie proste. Nie miała pewności, czy i tam nie trafi na jakiegoś speedstera, a problemy wiążące się z przeprowadzką, zmianą uczelni i układaniem swojego życia na nowo (znowu) wcale jej nie odpowiadały. Dlatego najlepiej było sobie poradzić z Flashem tu, na miejscu. Tylko jak?
- Przestań mnie do siebie porównywać. - Jej rozbawiony, zadziorny ton gdzieś zniknął, zmieniając się na lekko... podirytowany? To było chyba najbliższe temu określenie. Mimo wszystko wciąż pamiętała o tym, by nie dać się zrozumieć czy rozpoznać nikomu wokół. - Od niczego nie uciekam. Nie za wszystkim muszą się kryć jakieś psychologiczne powody!
Wbrew słowom Jesse, lekka czerwień pojawiła się na jej policzkach. Naprawdę nie lubiła tego uczucia, gdy wydawało się, że Flash przenika ją na wskroś, choć przecież nie miał prawa czegokolwiek o niej wiedzieć. Prychnęła w myślach. Pewnie i tak rzuca te wszystkie teksty na ślepo.
- To najłatwiejsza droga na życie. Czemu mam je sobie dodatkowo utrudniać? Nie kręcą mnie takie rzeczy. A moc mogę rozwijać w inny sposób. Choć zapomniałeś o kwestii, czy w ogóle chcę to robić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 169
Join date : 13/08/2017
Skąd : NYC

PisanieTemat: Re: Chase Manhattan Bank   Nie Gru 10, 2017 2:48 pm

- Zdecydowanie. Jesteś pierwszą kobietą, której to mówię. - Uśmiechnął się do niej lekko, nie mogąc się powstrzymać przed tym tekstem. Jakoś tak wyszło. Nawet jeśli nie powinien sobie żartować ze złodziejką. Podczas włamania. Na terenie banku. To było tak absurdalne, że aż zabawne w swojej absurdalności. Jasne, że speedsterzy mieli większe powodu aby poczuć się bezkarnie w porównaniu chociażby do tanków czy innych takich. W końcu, aby kogoś postawić przed sądem/zamknąć gdzieś, trzeba najpierw go złapać. Jak na razie, Barry wiedział o istnieniu trzech speedsterów w mieście. Był on, był Kid. No i Joystick. Jak jeszcze z Kidem nie było problemu, bo działali po jednej stronie, tak Jesse była dla niego wyzwaniem. Był szybszy, ale nie chciał jej przekonywać do niczego siłą. Nie porywał ludzi w przeciwieństwie do niektórych dark speedsterów i nie namawiał do robienia dobrych rzeczy za wszelką cenę. Tu chodziło o to, aby osoba sama zajrzała w siebie i znalazła dla siebie drogę. Pokazywał tylko inne możliwości.
Jesse wszystko by szło dobrze gdyby nie wścibskie dzieciaki i ich pies Scooby Doo wyjątkowo uparty speedster, który przez obserwację zdołał zauważyć wahanie na jej twarzy. Tyle wystarczyło aby się jej całkiem uczepił, nadal odciągając w nieskończoność wsadzenie jej do więzienia SHIELD. Nie mógł tego zrobić. Walka o jej moralność trwała dopóki istniał cień szansy na wygraną.
- Nie? Więc nie uciekasz przed czymś? Po prostu twoim hobby jest bieganie. Jak najdalej od problemów. - Podszedł jeszcze bliżej, nadal idąc niesamowicie powoli, chociaż mówił do niej tak szybko, że nikt poza nimi tego nie słyszał.
- Już zawsze chcesz być podrzędnym przestępcą, zwykłym dzieciakiem z mocami, który nie potrafi udowodnić, że na nie zasługuje? Cokolwiek dało ci moce, miało w tym jakiś cel. To nie jest tylko gen, tylko wypadek, tylko wydarzenie takie jak chociażby podróż do innego państwa. To jest dar, który należy wykorzystać do wyższych celów. - Zatrzymał się znowu, kiedy już niemal o połowę skrócił odległość między nimi. Nie chciał jej gonić, nie zamierzał jednak pozwolić jej uciec.



Battle song || Run Barry, run! || Super Friends || Come running home to you
I'll never let the pain, the darkness, determine who I am.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Joystick


Liczba postów : 19
Join date : 11/11/2017
Skąd : Phoenix, Arizona, Stany Zjednoczone

PisanieTemat: Re: Chase Manhattan Bank   Nie Gru 10, 2017 9:40 pm

Brzmiało to jak naprawdę dziwny sposób na podryw, szczególnie biorąc pod uwagę okoliczności i... tak, to zdecydowanie było tak absurdalne, że aż zabawne. I prawdopodobnie Joy nawet by się zaśmiała lub ciągnęła ten temat dalej, drocząc się ze speedsterem, jednak (nie po raz pierwszy) wywody Flasha skutecznie zaburzyły jej spokój i opanowanie, którymi na co dzień się szczyciła.
Właśnie dlatego powinna go unikać.
Gdyby była w stanie uciec, zrobiłaby to od razu. Ale nie dość, że była wolniejsza, to ciężar dodatkowo by ją teraz spowalniał. Dlatego potrzebowała jakoś go rozproszyć, wykorzystać sytuację, grać na czas. Nie chciała ryzykować, że w końcu ją złapie i wsadzi do więzienia. Co prawda, do tej pory wielokrotnie miał okazje to zrobić, a z nich nie skorzystał, ale skąd mogła wiedzieć, czy tym razem mu się nie odwidzi? Chociaż... jego zachowanie, szczególnie pewien rodzaj... pobłażliwości?, było zastanawiające. Kolejna rzecz, która lubiła mieszać dziewczynie w głowie.
- Trudno nie lubić biegać, gdy jest się w stanie robić to tak szybko - mruknęła, tym razem cofając się o krok. Szybko w głowie przywołała, jaka odległość mniej więcej dzieli ją od lady z tyłu. Sześć kroków. Nie miała zamiaru dać się przygwoździć z zaskoczenia.
Mimo jednak spięcia i irytacji, kolejne jego słowa wywołały u niej parsknięcie. Krótki śmiech pozbawiony wesołości.
- Cel? Oczywiście, że był w tym cel, ale w żaden sposób mi się nie uśmiecha, żeby go wypełnić. - Wtedy to Flash już zupełnie potępiłby drogę Jesse. Naukowcy, nie znający najwyraźniej pojęcia moralności, raczej nie stworzyli Joystick dla światłych celów... no, może z ich perspektywy takie były, ale pewnie zabijanie dla "wyższych celów" nie wpasowywało się w definicję bycia dobrym według Barry'ego Allena.
Po krótkich "wybuchu" wesołości, na twarz Jesse wróciła powaga. Pochyliła wyzywająco głowę do przodu, patrząc spod byka na speedstera. - Słuchaj. Ja się o moce nie prosiłam. Nie obchodzą mnie żadne wyższe cele i nie będę się w to mieszać tylko dlatego, że z niezależnych dla mnie powód umiem co umiem. Żyję dla siebie, nie dla innych.
Życie już ją nauczyło, a nawet potem przeegzaminowało, że powinna przede wszystkim dbać o własny interes.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 169
Join date : 13/08/2017
Skąd : NYC

PisanieTemat: Re: Chase Manhattan Bank   Wto Gru 12, 2017 5:22 pm

Obydwoje powinni się nad sobą zastanowić, skoro psują scenę pełną patosu i moralizatorskiej mowy. No kto to widział, aby tak psuć taką scenę! W każdym razie, temat pewno pociągną kiedyś, przy jakiejś okazji. Spotykali się tyle razy, że w sumie chyba Barry powinien już poprosić o numer telefonu albo chociaż maila. W końcu to było jedno z wielu ich spotkań w ostatnim czasie.
Kilka razy już mógł ją wsadzić do więzienia, Joe nawet uważał, że powinien dla dobra samego siebie. Co to za bohater, który wypuszcza przestępców? No właśnie najwidoczniej Flash. Nie chciał aby dziewczyna skończyła w celi, tym bardziej że było w niej coś innego, coś co powodowało jego troskę. Była inna od przestępców których spotkał. Zaskakująco dbała aby nikomu nic się nie stało, poza tym... unikała walki, a na pewno znała słabości speedsterów. Musiał więc podjąć walkę o jej sumienie. Chociaż pokazać jej, że można inaczej.
- Z tym się zgodzę. Dobrze jest szybko biegać, ale lepiej zawsze mieć dokąd wracać po długim biegu. - Zauważył, nadal niespodziewanie spokojnie, jakby wcale nie trwała w jego głowie gonitwa przeróżnych myśli, uczuć i impulsów, które nakazywały działać szybciej. Biec. Wiedział jednak, że to nie miało sensu. Nawet gdyby nie była wolniejsza, a dodatkowo obciążona ukradzionymi pieniędzmi, nadal musiałaby chyba biec do wyjścia, podczas gdy on mógł przefazować przez ścianę. Podejrzewał, że dziewczyna nie umie takich sztuczek, wydawała się młoda i nieświadoma swojego potencjału.
- Nie rozumiesz. Nie chodzi o to skąd pochodzisz, tylko dokąd biegniesz. Co zamierzasz zrobić, mając takie moce. Możesz być już na zawsze podrzędną złodziejką, która zabiera starszym paniom ciężko zarobioną emeryturę, a możesz też stać się legendą. Kimś, o kim będą pamiętać całe pokolenia. - Czy jemu na tym zależało? Nie, nie chciał sławy. On akurat pragnął tylko ochrony ludzi, łapania przestępców i... egoistycznie rozwiązania sprawy śmierci swojej matki.
- Nie, Joystick. Nie żyjesz. Egzystujesz. - Poprawił ją zaraz, patrząc na nią badawczo. Czekał na jakiś ruch z jej strony. Cokolwiek. Próbował też wyłapać jakieś zmiany na jej twarzy.



Battle song || Run Barry, run! || Super Friends || Come running home to you
I'll never let the pain, the darkness, determine who I am.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Joystick


Liczba postów : 19
Join date : 11/11/2017
Skąd : Phoenix, Arizona, Stany Zjednoczone

PisanieTemat: Re: Chase Manhattan Bank   Nie Gru 17, 2017 9:29 pm

Barry powinien albo po prosić o numer, albo w końcu zaprosić na tę kawę. Bo z jakiego innego powodu by biegał wciąż za laską, jak nie po to, by ją wyciągnąć na jakieś towarzyskie spotkanie? To na pewno o to mu chodzi! Cała reszta to tylko przykrywka, zdecydowanie. Ale Jesse nie da się nabrać na takie rzeczy! ...chociaż kawa brzmi całkiem dobrze.
Kwestia tego, że Joy wciąż była na wolności, cały czas męczyła dziewczynę. Przecież w każdej chwili mógł ją złapać, powstrzymać, zrobić wszystko. Była świadoma, że jeśli chodzi o szybkość, nie ma z nim szans. Oczywiście mogła korzystać z innych swoich atutów i uważała, że dzięki temu dałaby sobie z nim radę, ale... on nawet nie próbował jej powstrzymać. No, często przeszkadzał w napadach, ale nigdy nie zdarzyło się, by chciał ją złapać. A może próbował tylko uśpić jej czujność?
- Mam dokąd wracać - odpowiedziała od razu, jak z automatu, może nawet trochę za szybko. Miała w końcu swoje mieszkanie, miała swoje życie, które nie różniło się od innych dziewczyn. A to, że czasem czuła się samotna, nie było sprawą Flasha. I nie miał też skąd tego wiedzieć. W końcu... nie był jakimś telepatą czy coś?
- Nie potrzebuję, by ktoś o mnie pamiętał, to nie dla mnie. - "Niech wręcz zapomną", aż cisnęło się jej na usta. Im mniej osób ją kojarzyło, tym lepiej. Nauczyła się doceniać anonimowość. Mimo wszystko... wciąż prześladowała ją wizja, że przeszłość dogoni ją i tutaj. Nieważne, ile razy zmieni imię czy miasto. - Przestań na mnie patrzeć przez pryzmat siebie!
Nie mieli ze sobą nic wspólnego. Nie mogli mieć. Jesse była o tym przekonana. Flash był typowym "dobrym". Bohaterem, który ratuje dzień. Pewnie przeżył jakąś tragedię, która kazała mu bronić innych. Ale mimo problemów, znając życie, wiecznie otoczony był ludźmi, którzy go wspierali. I którzy także byli dobrzy. Jeden szczegół, a jak istotny.
W połowie ostatniego słowa mężczyzny, dziewczyna nagle wystartowała do przodu, szarpnięciem ręki wydostając jedną z pałek ze swojej rękawicy. Ustawiła ją tak, by wbić ją mężczyźnie w splot słoneczny i spróbować na chwilę ogłuszyć, robiąc to płynnie i sprawnie. Może nie była tak szybka jak on, ale dzięki temu, że jednak ich prędkość była zbliżona, mogła korzystać z elementu zaskoczenia. No i zawsze pozostawała też jej siła, która pozwalała jej na niezły start dzięki odbiciu od podłoża.
Jego słów nawet nie skomentowała. Co on niby może wiedzieć o jej życiu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 169
Join date : 13/08/2017
Skąd : NYC

PisanieTemat: Re: Chase Manhattan Bank   Czw Gru 21, 2017 7:14 pm

Jakby miał ją gdzieś zabierać to absolutnie i nieodwołalnie na kawę i ciasto. Przecież nic nie brzmi lepiej dla speedstera jak kalorie i kofeina. I tu należało się zastanowić czy warto pchać się w drogę mrocznemu biegaczowi, kiedy ten dobry mógł zabrać na kawę, a nawet na pizzę. No i w niewoli ciężko oglądać Netflixa.
On sam już właściwie nie wiedział czemu nadal widzi w niej to dobro. Przecież tyle razy jej proponował pomoc, zmianę stron. Tyle razy jej mówił, że można inaczej, a ona nadal robiła to co robiła. To nie miało sensu, a on nie mógł przestać. Czuł się przez to dziwnie, ale nie przestawał biegać, za każdym razem obiecując sobie, że to ostatni raz i następnym Joystick skończy w celi. A potem znowu dawał jej uciec, zbierał niezadowolone spojrzenia Joego, a także zarzuty SHIELD. Próbował ją zamknąć, naprawdę! I zawsze na sekundy przed tym jak mógł ją złapać, rezygnował.
- Udam, że ci wierzę w to, że masz dokąd wracać. - Jak dla niego, dom to nie był budynek, a udzie jakich można było tam spotkać. On miał szczęście, miał w końcu wspaniałą rodzinę, świetnych przyjaciół. Bez nich, mógł się założyć, że skończyłby pogrążony w mroku. Samotny i wściekły na cały świat, obwiniając wszystkich o swoje błędy i porażki. Nie musiał być jednak telepatą, aby wiedzieć jak wyglądała rzeczywistość sprintera. Uczucie samotności, przez ludzi, którzy nie potrafią dotrzymać kroku, świadomość wyobcowania przez fakt, że inni zdawali się trwać za jakąś barierą. On chociaż miał przyjaciół, mógł się zatrzymać dla nich. Coś mu podpowiadało, że po ciemnej stronie mocy nie ma przyjaźni, są za to sojusze.
Cały czas byl w gotowości do biegu, spodziewając się, że kobieta będzie próbować uciec. Co prawda, zaskoczyła go, ale zdołał się odsunąć. Kilka kroków, jednak już zwiększył ich dystans, przez co miał więcej do nadgonienia. Tym razem musiał ją złapać. Aby móc z nią na spokojnie porozmawiać. Najpierw jednak przydałoby się kobietę rozbroić. Szybko znalazł się tuż obok niej, próbując uderzeniem w nadgarstek wytrącić jej broń z ręki.



Battle song || Run Barry, run! || Super Friends || Come running home to you
I'll never let the pain, the darkness, determine who I am.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Joystick


Liczba postów : 19
Join date : 11/11/2017
Skąd : Phoenix, Arizona, Stany Zjednoczone

PisanieTemat: Re: Chase Manhattan Bank   Pią Gru 29, 2017 12:51 pm

Ona na razie nikomu w ręce się nie pchała! Ba, nawet nie miała pojęcia, że prócz niej i Flasha są jeszcze jacyś speedsterzy! Ale mając wybór, to trzeba przyznać, że kawa, kalorie i seriale brzmiały zachęcająco. Kurde, Barry to wie, jak przekonać do siebie dziewczynę!
Jednak najwyraźniej z dotarciem do jej sumienia miał większy problem. Nieważne, ile rozmów by odbyli, dla Jesse było to bez znaczenia. Słowa to tylko słowa. Trudno postawić je naprzeciw ideologii, którą budowało się całe życie. Barry mógł mówić, przekonywać, pokazywać opcje... ale jaki miała w ogóle powód wierzyć, że to, co mówi, jest prawdą? Że tak faktycznie będzie lepiej? Obecny styl życia był chociaż sprawdzony. Ceniła sobie tych parę lekcji, których nauczył ją Leo.
Mimo to słowa Flasha niezmiennie ją drażniły. W jakiś sposób sprawiał, że trudno jej było podejść do nich całkiem obojętnie. Wciąż to jednak było za mało, by cokolwiek zmienić.
Skrzywiła się, widząc, że nie udało jej się trafić. Cholera, miała nadzieję go znokautować. Nie chciała wdawać się w walkę. Teraz jednak nie miała wyboru... Pozostawało jakoś go zdezorientować lub na chwilę spowolnić i znaleźć szansę na ucieczkę. Plecak z pieniędzmi wcale nie pomagał.
Uderzenie na nadgarstek przyjęła, zaciskając zęby, ale broni nie wypuściła. Zamiast tego spróbowała chwycić jego rękę wolną dłonią. Jeśli by się jej udało, to... cóż, nie dość, że uścisk ma silny, to dodatkowo rękawica robiła swoje. Miała obrócić się wokół własnej osi i pociągnąć go, puszczając w odpowiednim momencie. Energia kinetyczna powinna załatwić resztę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 169
Join date : 13/08/2017
Skąd : NYC

PisanieTemat: Re: Chase Manhattan Bank   Sro Sty 03, 2018 6:17 pm

Jeszcze to bardzo dobre słowo. Swoją drogą, gdyby tak się przenieść trochę w czasie do przodu...nie, głupi pomysł. Już raz świat stanął na głowie, bo jeden taki speedster zobaczył za dużo w przyszłości. Na szczęście, nie na tej Ziemi. Niestety ten sam speedster w alternatywnej linii czasu, już na tej Ziemi, razem z pewną kosmitką zobaczył przyszłość, która nie zwiastowała nic dobrego dla wszelkiej maści mutantów i innych takich. Netflix, kalorie i kawa. Cmon, kto na to nie leciał? Zwłaszcza będąc elitą wśród biegaczy! Jak można odrzucać tyle dobra? To nie było normalne, ale pewno przez smutne backstory Jesse nie doceniała jeszcze świętej trójcy dla speedsterów a przynajmniej dla tego konkretnego. Królestwo za kawę, słodycze i seriale! Dobrze, że na chatboxie może sobie wyczorowywać ciastka z powietrza...swoją drogą, ta umiejętność przydałaby się na fabule. Ale wracając...
Słowa były tylko słowami, ale jakie miała prawdopodobieństwo że to nie wyjdzie? Barry był naukowcem, więc dla niego prawdopodobieństwo zawsze było mniejsze jak jeden, a w tym przypadku dawało pięćdziesiąt procent. A to całkiem sporo!
On sam również nie planował walki. Nie był typem wojownika, bądźmy szczerzy. Bliżej mu było do pacyfisty, a więc nie chciał aby skończyło się to walką. Zwłaszcza z kimś, kto mógł zostać jeszcze nawrócony na właściwą ścieżkę. Czuł się mentalnie źle, ale nie zamierzał też dać się pokonać.
Może Jesse była silna, ale on był szybszy. Starał się ciągle być krok przed nią, wiedząc, że w jego przypadku jeśli zostanie złapany, zostanie mu tylko fazowanie, a to przez ciała żywe nie było przyjemne dla obu stron. Poza tym, mógłby coś uszkodzić, a uszkodzone serce to ostatnie co teraz życzył speedsterce. Dlatego też starał się ciągle być w ruchu, a w końcu jakoś ją podciąć, aby straciła równowagę czy cokolwiek w ten deseń. Potrzebował aby odpuściła dalszą walkę, w końcu żadne z nich nie chciało niepotrzebnego pojedynku. Prawda?



Battle song || Run Barry, run! || Super Friends || Come running home to you
I'll never let the pain, the darkness, determine who I am.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Joystick


Liczba postów : 19
Join date : 11/11/2017
Skąd : Phoenix, Arizona, Stany Zjednoczone

PisanieTemat: Re: Chase Manhattan Bank   Wto Sty 09, 2018 4:25 am

To, że Jesse miała traumatyczną przeszłość, nie zmieniało fakt, że jak najbardziej doceniała świętą trójcę, którą wyznawał i Barry! Odkryła ją na własną rękę, jednak na razie była zmuszona cieszyć się nią we własnym gronie. Możliwość robienia tego z kimś przemawiała za tym, by jednak posłuchać tego, co Flash miał do powiedzenia. No co? Każdy miał swoje priorytety!
Na razie jednak wolała skupić się na walce, odkładając wspólne jedzenie pizzy przy dobrym serialu na bok. Bo żartować sobie można, ale jeśli podejść do tego na poważnie, to Jesse naprawdę chciała mieć to już z głowy. Zamierzała pokonać Flasha, zwiać z pieniędzmi i ponownie zapomnieć o wszystkim, co miało miejsce.
...choć i tak wiedziała, że znów dopadnie ją kac moralny.
To był jednak problem przyszłej Jesse, teraźniejsza miała trochę inny. Nie dość, że była wolniejsza od Barry'ego, to jeszcze spowalniał ją ciężar. Było jej dużo trudniej złapać Flasha, niż zakładała, przez co nie mogła nawet wykorzystać swojej siły. Przemknęło jej przez myśl, jak mogłaby się od niego uwolnić, ale wtedy straciłaby wszystko, co dziś ukradła... powinna pomyśleć nad czymś innym.
Wysunęła drogą pałkę, teraz już pewnie trzymając obie w dłoniach i próbując w jakikolwiek sposób trafić mężczyznę. Co najlepsze - nawet jeśli by nie trafiła, a jedynie machnęła jedną z pałek parę centymetrów od Flasha, to dzięki temu, że prąd łatwo "przeskakuje", mogło go trafić sporym ładunkiem elektrycznym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 169
Join date : 13/08/2017
Skąd : NYC

PisanieTemat: Re: Chase Manhattan Bank   Wto Sty 09, 2018 9:39 am

Nawet najbardziej mroczny szczeniaczek doceniał kalorie, kawę i seriale. Zdecydowanie tak właśnie było. W końcu nie było nic lepszego niż połączenie najlepiej wszystkiego na raz. A taka pizza zagryziona pączkiem... dobra, mniejsza. To później, o ile jakieś później będzie, bo jak wiadomo, MG zawsze może kogoś znokautować jego własną strzałą, Bogu dzięki że Barry nie był łucznikiem! Potknięcie się o własne nogi było jednak bardziej frajerskie... zapomnijmy o tym.
Barry nie był odporny na prąd. Co prawda, nieco mniejszy wywierał na niego wpływ, ale nie był odporny całkiem. Zwłaszcza na spore wyładowanie. Dlatego też kiedy kobieta machnęła pałką, a sam ładunek na niego przeskoczył, na chwilę go to wybiło z rytmu, przez co musiał się cofnąć, dając jej potencjalnie kilka sekund przewagi, zanim je nadgoni przez fakt że był szybszy i nawet gdyby uciekła, zamierzał oszukiwać i po prostu przefazować przez ścianę. Chyba, że ona też miała taką umiejętność, wtedy by...nie, gdyby miała, od razu by wpadała do skarbca i znikała stamtąd zamiast bawić się w show. Prawda?
Kiedy tylko doszedł do siebie, od razu za nią pobiegł jeśli uciekła, a jeśli nadal była w banku, starał się wytworzyć wokoło siebie iskry aby zneutralizowały wyładowania jej broni, jednocześnie uderzając ją w ramię aby chociaż trochę uniemożliwić jej ponowny atak, albo rozkojarzyc kobietę. Jeśli ten drugi cel został osiągnięty, natychmiast kopnął ją w lewą noge. Mruknął wtedy cicho "przepraszam", wiedząc jednak ze musi ją powstrzymać.



Battle song || Run Barry, run! || Super Friends || Come running home to you
I'll never let the pain, the darkness, determine who I am.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Joystick


Liczba postów : 19
Join date : 11/11/2017
Skąd : Phoenix, Arizona, Stany Zjednoczone

PisanieTemat: Re: Chase Manhattan Bank   Czw Sty 11, 2018 2:17 am

Widząc, że jej atak zadziałał i choć na te kilka sekund wybił Flasha z rytmu, miała zamiar wykorzystać to, jak tylko mogła najlepiej. Nie czekała na nic, nie traciła czasu, działa prawie natychmiast, nie dając mu nawet chwili, by mógł się otrząsnąć i wrócić do gry. Nie miała zamiaru uciekać, ooo nie.
Zaatakowała natychmiast. Znalazła się przy Barrym, nim ten się spostrzegł, ponownie celując pałką prosto w jego splot słoneczny. Tym razem jednak nie tak po prostu, nie zamierzała polegać na samym uderzeniu. Wykorzystała pełną możliwość swojej broni, ustawiając wysokie natężenie prądu i posyłając je wprost w klatkę piersiową drugiego speedstera. Nie miała zamiaru go zabić ani zrobić mu większej krzywdy, nawet jeśli byłoby to jej bardziej na rękę, jednak zdecydowanie powinno go to na dłuższą chwilę wyeliminować z gry.
Jeśli wszystko poszło zgodnie z planem, a Barry stracił przytomność, Jesse... szybko upewniła się, czy aby na pewno żyje, sprawdzając jego puls, po czym zniknęła z miejsca zdarzenia tak nagle, jak tylko speedster może. Wybiegła na ulicę i pognała wzdłuż tej głównej, mając zamiar zatrzymać się dopiero na jakiejś mniejszej uliczce, by chwilę odpocząć.
A jeśli znowu coś poszło nie tak, i to atak Barry'ego zadziałał, to ugięła się lekko od uderzenia, ale wykorzystała to, by wyprowadzić atak prosto w jego udo. A uderzenie z jej siłą i z jej rękawicą bywało naprawdę bolesne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 169
Join date : 13/08/2017
Skąd : NYC

PisanieTemat: Re: Chase Manhattan Bank   Nie Sty 14, 2018 5:18 pm

Zauważył, że kobieta opiera się głównie na swojej sile. Nie zdążył więc zareagować tak szybko jakby chciał. Zanim się zorientował co się dzieje, poczuł silne wyładowanie wymierzone prosto w klatkę piersiową. Nawet speedster nie był w stanie przyjąć nie tylko tak dużego natężenia prądu, ale przede wszystkim wymierzonego w tors, gdzie przecież łatwo było o uszkodzenie. Nawet jego symbol nie był w stanie rozprowadzić energii, skumulowanej w pałce. Siła elektryczna trafiła go z pełnym impetem, ścinając od razy z nóg. Nie dało się pozostać przytomnym po takim ciosie, dlatego też mimo połączenia ze Speed Force, Barry po prostu stracił przytomność, padając na ziemię. Przez impuls płynący poprzez połączenia nerwowe, jego mięśnie się zacisnęły, przez co nie tylko został wyeliminowany chwilowo z gry, ale po odzyskaniu przytomności i tak musiałby odczekać parę sekund, aby odzyskać możliwość biegu.
Na szczęście dla niego - mimo ciosu, który powinien zabić normalnego człowieka - on normalny nie był, więc puls nadal był wyczuwalny, słabiej niż zwykle ale był. No i żył, a to podobno najważniejsze. Odzyskał przytomność dopiero po chwili, jednak zbyt chwilowo zamroczony aby pobiec za nią.



Battle song || Run Barry, run! || Super Friends || Come running home to you
I'll never let the pain, the darkness, determine who I am.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Joystick


Liczba postów : 19
Join date : 11/11/2017
Skąd : Phoenix, Arizona, Stany Zjednoczone

PisanieTemat: Re: Chase Manhattan Bank   Czw Sty 25, 2018 3:13 am

Wyglądało na to, że się udało. Flash stracił przytomność, a ona nie dość, że mogła uciec, to nie miała problemu, by wziąć ze sobą swój łup. Tym razem jej nemezis (bo chyba mogła go tak nazwać, skoro był jedyną osobą, która mogła ją złapać) nie dał rady jej przeszkodzić, a ona skończyła bogatsza o sporą sumę. To, że czyimś kosztem, nie miało dla niej wielkiego znaczenia.
Mimo to zawahała się przez chwilę. Nie dlatego, że monolog Flasha wpłynął na nią bardziej niż zwykle, ale... martwiła się, czy nie przesadziła. To było głupie. Już dawno nauczyła się, że jeżeli chce przetrwać w tym świecie, nie może mieć oporów przed krzywdzeniem innych, bo wtedy to ją ktoś skrzywdzi. I choć miała tę lekcję dobrze zapamiętaną, nie chciała ani zabijać, ani powodować niepotrzebnego bólu. Tym razem była zmuszona walczyć z Flashem, nie miała więc wyboru, ale... i tak czuła się z tym źle. Upewnienie się, że mężczyzna jednak żyje, jedynie trochę zagłuszyło jej wyrzuty sumienia. Ech, Leo by ją pewnie za to zrugał...
Uciekła jednak i tak, pozostawiając go wśród przerażonych cywili.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Flash
Szczeniaczek

Liczba postów : 169
Join date : 13/08/2017
Skąd : NYC

PisanieTemat: Re: Chase Manhattan Bank   Czw Lut 01, 2018 6:54 pm

Ocknął się dopiero po pewnej chwili, od razu rozglądając się wokoło. W nadludzkiej prędkości obiegł okoliczne uliczki, ale najwyraźniej stracił zbyt dużo czasu. Wpadł ponownie do banku, od razu znajdując się w gabinecie pracowników, z którego ktoś chciał go wyrzucić, mówiąc, że policja jest już w drodze. Niedbale pokazał licencję SHIELD, wklepując szybko hasło do śledzenia banknotów. Pozostawała szansa, że Joystick ich nie wyrzuciła ani nie zgubiła. Co prawda, nie znał hasła. Miało ono jednak pięć cyfr. Dało to ponad kilka milionów kombinacji, ale co dla speedstera. Kod wszedł niemal natychmiast, z perspektywy ludzi. Dla Barry'ego było to ponad sześćset wykorzystanych kombinacji.
- Niech zabezpieczą wszystkie tropy, zamkną ulice na odległość trzech przecznic od teo miejsca i powiadomią SHIELD o tym co się stało. - Polecił pracownikowi, wskazując miejsce zaznaczone na mapie miasta. Trzy przecznice powinny wystarczyć, aby było wsparcie, ale nikt się nie czuł obserwowany. Barry zerknął na mężczyznę i zaraz kiwnął głową w jego stronę, nim wybiegł, samemu zamierzając być na miejscu przed nimi. Dosłownie zostawił za sobą mocne uderzenie wiatru, rozwiane dokumenty i otwarte drzwi. Chwilę później pojawiła się policja.


//zt



Battle song || Run Barry, run! || Super Friends || Come running home to you
I'll never let the pain, the darkness, determine who I am.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Chase Manhattan Bank   

Powrót do góry Go down
 
Chase Manhattan Bank
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: New York City :: Manhattan-
Skocz do: