IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Conley Terminal

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
avatar
Richard Wayne


Liczba postów : 43
Join date : 24/09/2017

PisanieTemat: Conley Terminal   Nie Lis 19, 2017 8:48 pm


Conley Terminal to port mający swoje początki już w 1966 roku i po dziś dzień utrzymujący się z obsługi kontenerowców. Przez lata modernizowany i ulepszany, aby dotrzymać kroku technologicznej stolicy Massachusetts, a zarazem jak najbardziej efektywnie załadowywać i rozładowywać towary. Nie ma tu żadnej samowolki i na wszelkie wpływy i wypływy statków musi zostać wydana zgoda administracji portu. Mimo to zdarzają się tutaj różne przekręty, jak to bywa w dużych portach…

[Każdy z rodzajów może zawierać system samonaprowadzający]
Zwykłe (z magnesem): 15
Wybuchowe: 40
Obserwacyjne: 3
Z bolasem: 10
Z bombami dymnymi: 2
Z granatami błyskowymi: 5
Urządzenia soniczne: 5

Dickowi najwyraźniej mało było przeżyć po spotkaniu z Mandrillem, więc postanowił poszukać guza gdzie indziej. Chociaż teraz planował nieco bardziej wyrównaną walkę, o ile tak można nazwać pojedynek między całym gangiem, a nim jednym. Może powinien załatwić sobie jakiegoś pomocnika? Chociaż wpierw trzeba było sobie wyrobić renomę pełnoprawnego bohatera, a to wymagało akcji takich jak ta. Richard, a raczej już Nightwing, zaczaił się w dokach tuż po zmroku i obserwował okolicę w poszukiwaniu nielegalnych przemytników mających tutaj odebrać towar. Pomimo świetnej ochrony terminalu i stosu urzędowych spraw ludzie byli tylko ludźmi i dało się ich zastraszyć, albo przekupić. Wolał sprawdzić czy na pewno to miejsce jest bezpieczne od narkotykowych śmieci. Oczywiście bieganie po tak dużym terenie łatwo by go zdradziło… Zaczaił się więc na jednym z żurawi i za pomocą Wing-Dingsa sunącego w powietrzu zaglądał w różne zakamarki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Conley Terminal   Nie Lis 19, 2017 9:30 pm

Każde miasto miało swoje mroczne zakamarki i mroczne sprawy. Można jednak odnieść wrażenie, że ostatnimi czasy obrodziło szumowinami jak grzybami po deszczu.
Kiedy Han pojawiał się w jakimś nowym mieście, zawsze robił obchód i swoisty rekonesans po okolicy. Wszystkie wielkie miasta były w jakiś sposób do siebie podobne, więc z każdą przeprowadzką samozwańczy bohater nabierał coraz więcej doświadczenia. A doświadczenie mówiło mu, że dzielnice portowe to zwykle najbardziej paskudne miejsca. Dlatego wolał je sprawdzać w pierwszej kolejności.
Było już późno i ciemno, więc dla zamaskowanej postaci odzianej w czerń była to po prostu idealna pora. Han nie był typem, który wpada z hukiem w jakieś miejsce - wolał się przyczaić i poczekać na odpowiedni moment. Zbytnie robienie hałasu wokół siebie jest dość ryzykowne.
Tak się jednak złożyło, że w porcie pojawił się inny nocny łowca, który miał o wiele szersze pole do manewru dzięki nowinkom technicznym. Latające drobiazgi lepiej patrolowały okolicę.
Nieświadomy obecności drugiego bohatera Han przemykał między poustawianymi tu i ówdzie kontenerami. Na razie nie korzystał ze swojej nadnaturalnej szybkości - nie widział takiej potrzeby. Sądził, że jak na razie pozostał niewykryty. Nie przewidział jednak, że jakieś sprytne urządzenie mogło go namierzyć z góry.
Powrót do góry Go down
avatar
Richard Wayne


Liczba postów : 43
Join date : 24/09/2017

PisanieTemat: Re: Conley Terminal   Sro Lis 22, 2017 8:49 pm

Czasami takie patrole mogą trwać bardzo długo i przez większość czasu może się nie dziać zupełnie nic interesującego. Aby więc prowadzić takie sprawy trzeba było być bardzo cierpliwym, a na szczęście tego nie brakowało Dickowi. Wytrwale skanował teren w poszukiwaniu niepokojących sytuacji. W końcu udało mu się znaleźć coś odchodzącego od normy, a właściwie kogoś. Mężczyzna przebiegający w mroku, czający się i na pewno nie będący kimś z ochrony portowej. To było wystarczająco podejrzane, aby to na nim skupił się zamaskowany bohater. Postanowił go śledzić, aby sprawdzić, co też ten planuje. Nie chciał go od razu łapać, owszem wtargnięcie tutaj już było przestępstwem, ale wolał złapać go na większym przestępstwie. Miał przeczucie, że owy mężczyzna może mieć coś wspólnego z nielegalnymi transakcjami, ale żeby go za to zamknąć musiał mieć jakieś dowody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
[NIEAKTYWNY MG]
Prezes

Liczba postów : 130
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Conley Terminal   Sro Lis 22, 2017 11:24 pm

Noc była ciepła, czuć było w powietrzu unoszącą się wiosnę. Księżyc na niebie świecił ułożony w kołyskę, ale tylko nieliczne gwiazdy umiały się przebić przez światła wielkiego miasta… No ale nasi dwaj bohaterowie nie byli tutaj na żadnym romantycznym spacerku, ale poważnej akcji!
Doki jakoś nigdy nie cieszyły się dobrą reputacją i niestety obaj mieli racje, bo faktycznie nie działo się tutaj najlepiej. Przynajmniej nocą. Po prostu droga wodna była łatwiejsza do szmuglowania dużego towaru, który prawnie zaliczał się do tych nielegalnych. Wiele mafijnych rodzin zaś korzystało z dużych portów, w których łatwo było ukryć kilka nadprogramowych rzeczy w raportach. Akurat ten jednak upatrzyli sobie Meksykanie, którzy tak zdobywali odpowiednie zapotrzebowanie. I obaj panowie mieli akurat szczęście wpaść, kiedy mieli odebrać najnowszy towar…
Na równoległym porcie do tego, na którym znajdowali się bohaterowie rozległ się huk. To jeden z ochroniarzy nieco za mocno uderzył łomem w kłódkę od kontenera, w którym znajdowała się świeża partia do sprzedania na czarnym runku. Oczywiście ochroniarz zaraz został za to zrugany przez swojego szefa, ale po nerwowym rozejrzeniu się członkowie uznali, że jest spokojnie.
Łącznie było ich 18.3865978(8) z czego siódemka była potężnymi, rosłymi facetami. Najpewniej gorylami do targania. Cali ubrani w czarne bluzy z kapturami, które zakrywały ich twarze. Stali tępo wpatrzeni przed siebie. W przeciwieństwie do pozostałej dziesiątki mieli tylko glocki przy paskach. Tamci, normalni, dorośli mężczyźni odziani w czerń i uzbrojeni w karabiny maszynowe. Ci z karabinami zostali na pokładzie pilnując terenu, a mężczyźni od targania weszli do środka powoli wynosząc towar – skrzynie pełne narkotyków.
Gdzieś w mroku czaił się jeszcze jeden członek grupy, zdecydowanie przerośnięty masą mięśniową stał za jednym z kontenerów w równie ciemnym stroju, co pozostali. Stał nieruchomo, niczym zwykły manekin, z którym łatwo można go było pomylić w słabym oświetleniu.


Oh, the blooming, bloody spider went up the spider web,
The blooming, bloody rain came down and washed the spider out,
The blooming, bloody sun came out and dried up all the rain,
And the blooming, bloody spider came up the web again.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Conley Terminal   Sob Lis 25, 2017 5:05 pm

Miasta miały to do siebie, że były bardzo głośne i nikogo nie dziwiło jakieś rąbanie. Ale jeśli taki nagły huk następował późną porą, to coś było na rzeczy. Ekipy remontowe raczej nie pracowały po zmroku, bo było to zbyt duże utrudnienie... tak więc narzędzia typu młot pneumatyczny można wykluczyć. W dodatku odgłos był metaliczny, jakby ktoś używał jakiegoś pręta czy łomu. Czyli mogło to wskazywać na próbę włamania.
Han nie chciał wyciągać zbyt daleko idących wniosków, póki nie zobaczy na własne oczy, o co chodziło. Postarał się zakraść jak najbliżej źródła hałasu i dyskretnie rzucić okiem na to, co zaszło. Czarny kombinezon powinien ułatwić poruszanie się w półmroku.
I rzeczywiście. Grupka uzbrojonych po zęby facetów, która rozrabiała przy jednym z kontenerów. Karabiny maszynowe nie wyglądały zbyt przyjemnie, więc Han postanowił, że w pierwszej kolejności pozbędzie się właśnie facetów z karabinami. Oczywiście upatrzył sobie gości, do których miał najbliżej - w końcu o to chodziło w ataku z zaskoczenia.
Plan był prosty - wejście w tryb przyspieszenia i błyskawiczne zaatakowanie dwóch, czy może nawet czterech celów (zależy czy gangsterzy byli blisko siebie czy nie). Han miał przy sobie swoje półksiężycowate miecze, jednak nie zamierzał nikogo kroić. Jego celem było przywalenie gorylom trzonkiem miecza w tył głowy, co powinno ich ogłuszyć.
Powrót do góry Go down
avatar
Richard Wayne


Liczba postów : 43
Join date : 24/09/2017

PisanieTemat: Re: Conley Terminal   Nie Gru 03, 2017 12:58 pm

Nie miał supersłuchu, ale nawet do jego uszu dobiegł huk. Zbyt bliski na dźwięk z miasta i zbyt głośny na byle kota. Włamanie? Albo niezbyt uważni partnerzy skradającego się mężczyzny. Miał do wyboru dalsze śledzenie podejrzanego, albo sprawdzenie hałasu. Chwila zawahania sprawiła, że mógł zobaczyć iż nieznajomy także udaje się w kierunku, z którego dobiegł hałas. Postanowił więc przestać go szpiegować i korzystając z mroków zakraść się w pobliże kontenera, którego zamek wydał jęk ustępując metalowemu łomowi. Cokolwiek było wynoszone w ogromnych skrzyniach, Richard nie mógł pozwolić na dalszy proceder. Raczej w środku nocy i przy takiej obstawie nie były to żadne legalne materiały… Po krótkim rozeznaniu ocenił ilość i uzbrojenie, ale ledwo oderwał lornetkę od oczu to zobaczył atak wcześniej widzianego mężczyzny. Może był z konkurencji? A może… Nie tracąc czasu na gdybania postarał się rzucić dwa soniczne wing-dingsy pod nogi uzbrojonych w karabiny mężczyzn chcąc większość przynajmniej na chwilę ogłuszyć nieznośnym piskiem, a sam zrzucił się w dół na plecy mężczyzny, który akurat nie dał się złapać w atak dźwiękowy. W założeniu powinno to od razu go ogłuszyć, ale gdyby nie, to dobił go wyciągniętą pałką, zresztą drugą zaraz postarał się znokautować kolejnego, najbliżej stojącego przestępcę. Gdyby jednak coś w jego planie zawiodło, szybko odskoczyłby i rzucił bomby dymne dla zmylenia wroga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
[NIEAKTYWNY MG]
Prezes

Liczba postów : 130
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Conley Terminal   Nie Gru 03, 2017 5:29 pm

Han jak burza zaatakował powalając wpierw jednego wroga i szybko obezwładniając drugiego i trzeciego. Nim jednak dopadłby czwartego dezorientacja pozostałych mężczyzn opadłaby i na pewno zrobiliby z niego ser szwajcarski. Tak się jednak nie stało i mógł zaatakować przestępcę, który postanowił mimo wszystko stawiać opór i zablokował cios Hana karabinem od razu mierząc silny kopniak w jego prawy bok.
Brawurowa akcja byłego KGBowca nie skończyła się fatalnie dzięki innemu zaskakującemu złoczyńców wydarzeniu – Nightwing dosłownie chwilę po ataku drugiego mężczyzny posłał dwa soniczne wing-dingsy, które wbiły się w ziemię i zmusiły czterech osiłków do puszczenia skrzyń i zakrycia uszu oraz przyprawiły o migrenę czwórkę karabinierów. Sam szybko znokautował jednego upadając mu na kark i dopadł najbliżej stojącego mężczyznę, który w ostatniej chwili uskoczył i wydał rozkaz stojącej pozostałej trójce osiłków atak. Ci bez słowa rzucili skrzynie i wyszarpali pistolety po czym odbezpieczyli, aby móc po prostu zastrzelić intruzów.

Statystyki:
Han
Życie: Bez zmian (Obecnie 100)
Energia: - 4 (Obecnie 96)
Nightwing
Życie: Bez zmian (Obecnie 100)
Energia: - 6 (Obecnie 94)

Mężczyźni z karabinami: 4 nieprzytomnych, 1 atakujący, 4 wykluczonych na dwie tury z powodu ataku sonicznego, 1 stojący z boku i wydający rozkazy;
Mężczyźni z pistoletami: 4 wykluczonych na dwie tury z powodu ataku sonicznego, 3 atakujących;
Wing-Dingsy Nightwinga: Zwykłe (z magnesem): 15, Wybuchowe: 40, Obserwacyjne: 2, Z bolasem: 10, Z bombami dymnymi: 2, Z granatami błyskowymi: 5, Urządzenia soniczne: 3;


Oh, the blooming, bloody spider went up the spider web,
The blooming, bloody rain came down and washed the spider out,
The blooming, bloody sun came out and dried up all the rain,
And the blooming, bloody spider came up the web again.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Richard Wayne


Liczba postów : 43
Join date : 24/09/2017

PisanieTemat: Re: Conley Terminal   Pon Lut 05, 2018 4:04 pm

Nieznajomy wydawał się na tyle uzdolniony, że według Dicka nie potrzebował pomocy w walce. Skupił się wiec na stojących najbliżej niego napastnikach. Kiedy tylko padł rozkaz strzelania, postarał się wyjąć błyskawicznie dwa wing-dingsy i rzucić nimi między osiłków. Siła wybuchu powinna ich powalić, ale nie zabić. Jednocześnie sam spróbował odskoczyć i skryć za jakimś kontenerem na wypadek, gdyby jednak udało się im odbezpieczyć broń i strzelić w jego kierunku. Jeśli udało mu się jednak ich ogłuszyć, to zajął się mężczyzną, który jeszcze nie był sparaliżowany atakiem sonicznym. Korzystając z ochrony zza kontenera, spróbowałby rzucić wing-dingsem z bolasem w wydającego rozkazy, aby go unieruchomić i w ostateczności móc silnym kopniakiem pozbawić przytomności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Spark
Flash Demo

Liczba postów : 35
Join date : 29/10/2017

PisanieTemat: Re: Conley Terminal   Czw Lut 08, 2018 7:41 pm

Co Wally robił w Bostonie o tej porze? O tej porze już nic konkretnego, ale wcześniej był obejrzeć dokładniej miasto, w którym miał odnaleźć pewnego przyjaciela. Najlepszego jakiego miał. Jedynego w swoim rodzaju. Richarda. Chłopaka, którego znał już ponad dziesięć lat. Którego nie widział przez dłuższy czas i całkiem niedawno znów się odnaleźli. Rudzielec nie mógł się nacieszyć tym odzyskaniem kolegi, chciał już jak najszybciej się z nim zobaczyć. Nie był pewien niestety jak teraz wygląda, więc nawet jeśli gdzieś go mijał na ulicy to po prostu nie wiedział o tym.
Z plecakiem na plecach przebiegał przez miasto, rozglądając się za jakimiś złodziejami, którym mógłby skopać tyłek. Plecak głównie miał dla swoich zwykłych ubrań. Nie mógł w nich biegać, do tego potrzebował kostiumu.
Akurat przebiegał niedaleko portu, gdy usłyszał tam jakieś zamieszanie. Hałasy i krzyki. Bez zastanowienia skręcił w jego stronę, przebiegł jedną z uliczek, przeskoczył po kontenerach i wylądował na jednym z nich, chowając się za drugim. Wychylił się lekko, spoglądając w dół do przodu, by przyjrzeć się sytuacji. Nie widział wszystkiego wyraźnie, bo dzielił go jeszcze spora odległość od tamtych ludzi, ale widział, że spora grupka walczy z lokalnym bohaterem. Nie był pewien czy powinien się tam pchać. Spotkał Nightwinga kilka razy i miał wrażenie, że gość woli walczyć solo.


Ostatnio zmieniony przez Spark dnia Nie Lut 25, 2018 5:35 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 594
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Conley Terminal   Pią Lut 09, 2018 5:50 pm

Spark zjawił się na miejscu, jednak nie wtrącił w walkę, obserwując co się właściwie dzieje. A było co obserwować.
Han, który teraz zorientował się, że ma towarzystwo, rzucił okiem w stronę Nightwinga, ale bardziej skupiony był na przeciwniku, który nie dawał się tak łatwo pokonać.
Nightwing tymczasem cisnął wybuchającymi wing-dingsami. Jeden wbił się w ziemię, sprawiając że od razu dwóch z nich rzuciło się w przeciwną stronę, aby uniknąć ogłuszenia, ale wystarczyło by zabrać im cenny czas do użycia broni. Drugi wbił się w skrzynię i po wybuchnięciu sprawił, że zawartość wydostała się na zewnątrz. Dowodzący sam wydał z siebie krzyk, gdy zielona ciecz uwolniona z worków rozlała się po ziemi, zostając wchłonięta między płyty. Jednak bolaso już nie zadziałało, gdyż w momencie wyrzutu nagle ogromna łapa chwyciła za głowę Nightwinga podnosząc go do góry. Głównodowdzący, zdążył zmienić pozycję i bolaso owinęło się w okół jednego z goryli.
Tymczasem mężczyzna, który chwycił za głowę Dicka, mógł zdecydowanie konkurować z Juggernautem w konkursie "kto jest mocniej umięśniony". Najwidoczniej wykorzystał zamieszanie aby dostać się za mężczyznę.
Han tymczasem zdołał już pozbyć się kolejnego przeciwnika, ale trzech pozostałych zaczęło mierzyć w jego stronę.

Statystyki:
Nightwing:
HP: - 1 (99)
Energia: -6 (90)

Spark:
HP: 100
Energia: -2 (98)


Mężczyźni z karabinami: 4 nieprzytomnych, 1 atakujący, 4 wykluczonych na jedną turę z powodu ataku sonicznego, 1 stojący z boku i wydający rozkazy;
Mężczyźni z pistoletami: 4 wykluczonych na jedną turę z powodu ataku sonicznego, jeden opleciony lassem (2 tury), 2 atakujących;
Wing-Dingsy Nightwinga: Zwykłe (z magnesem): 15, Wybuchowe: 38, Obserwacyjne: 2, Z bolasem: 9, Z bombami dymnymi: 2, Z granatami błyskowymi: 5, Urządzenia soniczne: 3;
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Richard Wayne


Liczba postów : 43
Join date : 24/09/2017

PisanieTemat: Re: Conley Terminal   Sob Lut 17, 2018 10:13 pm

Chyba powinien wybrać nieco łatwiejszy poziom rozgrywki? Chociaż do czynienia miał jedynie z parobkami wykonującymi czarną robotę dla większych szych, to nie byli tacy głupi. A przynajmniej umieli wykombinować, że lepiej uciec od pocisków, mimo że wcale nie były kierowane w nich. Szkoda, bo zdecydowanie bardziej na rękę byłoby, gdyby jednak dali się ogłuszyć wybuchami i padli na ziemię. Zawsze to o trzech mniej. Bo niestety, ale było ich za dużo. A poza tą przewagą, mieli jeszcze broń palną. Nawet jeśli jego strój był wytrzymalszy, to obawiał się, że z takiej odległości i pod takim naporem siły ognia nie wyszedłby cało z takiej strzelaniny. Musiał więc działać. Atakować zanim się przegrupują i dadzą radę wymierzyć dokładniej w niego broń. Sami byli mało zgrani i ucieczka przed nieskoordynowanymi strzałami byłaby łatwiejsza, ale ich lider miał zarówno charyzmę do sterowania nimi, jak i wiedział jak się bronić przed bohaterami. Wyeliminowanie jego tym bardziej stało się priorytetem, ale niestety przeszkodzono mu w tym zadaniu.
- Co? – Zdołał wydusić jedynie krótkie zdziwienie, kiedy potężna łapa złapała go za głowę. Nie udało mu się wykorzystać elementu zaskoczenia, kiedy mężczyźni skupili się na dziwnej substancji, ale chociaż sam nie skupił się na niej, to popełnił inny błąd. Nie sprawdził dokładnie pola walki i nie skupiał się podczas konfrontacji na całym otoczeniu. Złapał za dłoń wielką jak bochen chleba starając się wybadać, czy przeciwnik ma jakąś zbroje albo pancerz. Na jego szczęście nie było na niej żadnego opancerzenia. Musiał się śpieszyć z uwolnieniem, bo najpewniej albo pozostali zdołają dobyć broń i do niego strzelić, albo wcześniej głowę zmiażdży mu napakowany mięśniak. Korzystając z wolnych dłoni postarał się sięgnąć do swoich kijów i wyszarpać je, aby błyskawicznie przystawić końce do odsłoniętej ręki i porazić wroga prądem. Jeśli się uda i go puści, to szybko zrobiłby przewrót w bok i starał się schować za kontenerami przed możliwym atakiem ze strony pozostałych mężczyzn.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Spark
Flash Demo

Liczba postów : 35
Join date : 29/10/2017

PisanieTemat: Re: Conley Terminal   Pon Lut 19, 2018 5:42 pm

Czuł się trochę, jakby oglądał kino akcji. Nightwing nieźle sobie radził. Miał chyba całkiem sporo zabawek, którymi rzucał. Jakieś wybuchające bajery. Ciekawe co jeszcze miał w zanadrzu. Chętnie by zobaczył jego ekwipunek. Troszkę mu się skojarzył z Bondem, ten też miał czasem różne zabawki, którymi zaskakiwał przeciwników.
Jego uwagę przykuła dziwna, zielona ciecz. Niestety był zbyt daleko, by móc użyć swoich gogli i zbadać ją. Może po wszystkim nie będzie jeszcze za późno. Wtedy sprawdzi, co takiego ta banda próbowała zwinąć z portu.
W końcu jednak nadszedł moment, w którym Wally powinien przerwać obserwowanie i wkroczyć do akcji. Nie ważne jak bardzo ciemnowłosy nie lubił z kimś współpracować, może rudzielcowi tylko się tak wydawało, teraz mógł potrzebować pomocy. Być może da sobie sam radę, ale skoro Spark już tu był to mógł mu pomóc w trudnej sytuacji.
Odstawił swój plecak na kontener i zeskoczył na ziemię, rozpędzając się, by błyskawicznie skierować się w stronę pola walki. Jego plan był prosty i krótki. W mgnieniu oka zabrać wszystkim zbirom broń palną, a następnie podbiec do brzegu i wszystko wrzucić do wody. Jeśli udało mu się zaskoczyć bandziorów i zrealizować swój plan, Wally się obrócił w stronę całej grupki, krzyżując ramiona na klatce piersiowej.
- Nikt wam nie mówił, że broń palna jest niebezpieczna? Jeszcze wam wybuchnie w rękach i będzie nieszczęście. - odezwał się dziarskim tonem, kończąc wypowiedź szerokim uśmiechem. Jak zwykle jego beztroski charakter brał górę. Ciężko było mu zapanować nad tym. Taki po prostu był. Nieraz miewał przez to różne problemy.
Tuż po wypowiedzi przebiegł w stronę najbliższego kontenera, nie miał czasu obmacać bandziorów i nie wiedział, czy któryś z nich nie ma gdzieś ukrytej broni. Wolał nie ryzykować. Chętnie by pomógł Nightwingowi z tym wielkoludem, ale ten chyba zamierzał użyć elektryczności na nim? Wolał nie zostać porażonym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 594
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Conley Terminal   Sro Lut 21, 2018 4:22 pm

Żyjesz i masz wszystkie kończyny, możesz się jeszcze bronić, więc nie marudź! Nightwing zdecydował się ratować, zanim jego przeciwnik zdecydował się zmiażdżyć mu głowę jak puszkę po piwie i poraził go prądem. Najwidoczniej mięśniak się tego nie spodziewał ponieważ rozluźnił uścisk, pozwalając mężczyźnie uwolnić się.
W samą porę bo Han zdołał pokonać swego przeciwnika i zaatakował tajemniczego agresora, tym razem ostrą częścią swojej broni. Jego atak zostawił na piersi olbrzyma ranę, z której od razu zaczęła lecieć krew, ale pan od wrestlingu jakby tego nie zauważył i od razu zaatakował w rewanżu, wbijając go w kontener obok.
Sytuacja jednak była bardzo kiepska, bo najpewniej Nightwing nie zdążyłby ukryć się za kontenerem, a Han pozbierać po uderzeniu, bo pozostali przy broni towarzysze mięśniaka gotowi byli zrobić z nich ser szwajcarski... ale nagle wpadła dodatkowa para rąk, która w postaci prawie niewidocznej dla ludzkiego oka, pozbawiła ich broni.
Spark zdążył bowiem wykonać swój śmiały czyn, ale zrobił jeden błąd i pozwolił sobie na bohaterski, zaczepny tekst, co poskutkowało kulą, która wbiła mu się w lewy obojczyk, wysłaną przez zbira, który kiedyś miał karabin.
Dowódca warknął na swoich towarzyszy, którzy uwolnili się od wpływu ataku sonicznego i ci złapali za pozostałe skrzynki, również tę rozerwaną wybuchem, zamierzając uciec z miejsca wypadku. Dodatkowo wyszarpnął z kieszeni dwie fiolki z zielonym płynem, które podał dwóm stojącym mężczyznom, którzy nie tak dawno temu posiadali pistolety. Po opróżnieniu ich obaj panowie zaczęli rosnąć i przemieniać się. Ich masa mięśniowa wzrosła, ubrania popękały, a na ciele uwydatniły się żyły. Choć nie był to poziom kolesia, który pochwycił Nightwinga. Wystarczyło jednak, by obaj zabarykadowali swoimi osobami przejście bohaterom.

Statystyki:

Nightwing:
HP: 99
Energia: -3 (87)
Wing-Dingsy Nightwinga: Zwykłe (z magnesem): 15, Wybuchowe: 38, Obserwacyjne: 2, Z bolasem: 9, Z bombami dymnymi: 2, Z granatami błyskowymi: 5, Urządzenia soniczne: 3;

Spark:
HP: -2 (98)
Energia: - 4 (94)

Przeciwnicy:
Mężczyźni kiedyś z karabinami:  4 nieprzytomnych, 5 ze skrzynkami, uciekają, 1 dowodzący i uciekający;

Mężczyźni z pistoletami: 2 zmienionych pod wpływem substancji, 4 uciekających ze skrzynkami, jeden opleciony lassem (1 tura)


Ostatnio zmieniony przez Pani Kar dnia Czw Mar 01, 2018 9:14 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Richard Wayne


Liczba postów : 43
Join date : 24/09/2017

PisanieTemat: Re: Conley Terminal   Nie Lut 25, 2018 4:41 pm

Miękko wylądował na ziemi, ale już wtedy miał świadomość, że nie ucieknie. Może uda mu się ewentualnie zminimalizować obrażenia? Kątem oka dostrzegł podejrzanego, który postanowił sięgnąć po brutalniejsze metody działania. Na pewno i z nim się rozprawi, ale chwilowo musiał zająć się bardziej priorytetową sprawa, czyli przeżyciem. Może i szanse były niewielkie, ale stanie jak kołek na pewno nie poprawi jego stanu, więc dla pewności rzucił się w bok. Wbrew jednak jego przypuszczeniem nie poczuł bólu kilkudziesięciu naboi szatkujących jego ciało w drobny mak. Gładko udało mu się uciec za kontener i wtedy usłyszał, jak ktoś wygłasza ambitną pogadankę. Zmarszczył brwi wychylając się i zobaczył, jak jaskrawy bohater oberwał w ramie. Tak właśnie kończy się bagatelizowanie sprawy! Chociaż była to dobra nauczka, to miał nadzieję, że bohaterowi nic się nie stało poważnego. Poza tym… Wcale nie pogardziłby pomocą. Wygodnie było działać samemu, ale w obecnej chwili doceniał wsparcie. Szczególnie, kiedy do napakowanego mięśniaka dołączyło dwóch innych. Złożył kije w jeden długi i rozejrzał się szybko po polu walki. Posyłając pod nogi siłaczy na sterydach natychmiast wybuchający Wing-Dings z bombą dymną od razu przebiegł dzielący go odcinek do rudzielca po drodze kijem starając się dobić związanego, aby całkiem stracił przytomność. Kimkolwiek był nowy, to pojawił się tutaj nie wiadomo skąd i kiedy, a potem rozbroił każdego z bandytów, więc do najzwyklejszych należeć nie mógł.
- Wszystko w porządku? – upewnił się wpierw czy jednak nie potrzebuje on pomocy medycznej i skierował pytające spojrzenie na nieznajomego z ostrzami posyłając mu podobne pytanie. Mimo wszystko, to ludzkie życie było w tej chwili najważniejsze. Jeśli jednak obaj mogli walczyć, to chyba musiał skorzystać z ich pomocy.
- Dasz radę pobiec za tamtymi? Nie rób nic głupiego, po prostu ich śledź. – Powiedział widząc, że najwyraźniej rana nie była przeszkodą w celu ominięcia blokujących drogę. Jeśli potwierdził on swoją gotowość, to wyciągnął jeden z Wing-Dingsów, aby wcisnąć mu go w garść.
- Dzięki temu cię namierzę, jak tylko rozprawię się z tymi dwoma tutaj. – skinął głową za siebie i od razu się poderwał. Dym pewnie powoli opadał, więc nie było czasu. Odwrócił się do mężczyzny, który od jakiegoś czasu śledził. Nie podobała mu się współpraca z kimś o tak drastycznych środkach, ale w obecnej sytuacji chyba nie miał wyboru.
- Pomóż mi walczyć z tymi tutaj. Ale bez zabijania ich. – podyktował swoje warunki i dla podkreślenia swoich słów mocniej ścisną gun. Jeśli będzie trzeba, to i jego wybierze jako cel. Wolał jednak teraz skupić się na mężczyznach napakowanych dziwną substancją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Spark
Flash Demo

Liczba postów : 35
Join date : 29/10/2017

PisanieTemat: Re: Conley Terminal   Nie Lut 25, 2018 6:11 pm

Jego wielka, niewyparzona gęba kiedyś zgubi go całkiem. Tak na śmierć. Tylko, że pewnie nawet wtedy chłopak nie nauczy się, by trzymać buzię na kłódkę podczas walki. Już raz przez coś takiego miał złamaną rękę i chodził z gipsem dobre dwa tygodnie. I co? Jajco. Niczego się nie nauczył z tamtego wydarzenia. Dalej robił to samo. Dalej za dużo gadał i lekceważył spryt przeciwników. I pomyśleć, że miał IQ powyżej przeciętnej. Czasem zachowywał się jak bezmyślny dzieciak.
Tym razem również jego gadulstwo go zgubiło. Choć nie na śmierć. Oberwał w ramię, zabolało jak cholera, a chłopaka lekko odrzuciło do tyłu. Na szczęście nie stał na tyle blisko brzegu, by polecieć do wody. Zbiry chyba szykowały się ucieczki, skoro nikt nie władował w niego kolejnej kulki. Dowódca wyraźnie szykował się do zwiania z towarem. On, uszkodzony, niewiele teraz mógł zrobić.
Wtedy do akcji wkroczył Nightwing, który już nie musiał się obawiać gradu kul. Tego jednego zagrożenia Spark się pozbył. Chociaż tyle zrobił. Zerknął na kolejne zabawki bohatera, a następnie na niego samego, gdy ten podbiegł bliżej. Wally musiał lekko unieść wzrok do góry, by patrzeć prosto na twarz chłopaka.
- No jasne. Co to tam jedna kulka w ramieniu. - odparł pewnym siebie tonem, zaraz na dowód poruszając wspomnianą częścią ciała. Czego natychmiast pożałował. Skrzywił się z bólu i uśmiechnął krzywo. - Tylko troszeczkę boli. - zapewnił, nie tracąc charyzmy ani na chwilę.
- No pewnie. Żaden problem. Są wolniejsi ode mnie. - zapewnił ciemnowłosego, a jak tylko dostał urządzonko do ręki, schował je do paska. Ma nie robić nic głupiego? Zabrzmiał jak jego kuzyn. Wiecznie ktoś go pouczał. Powinien już chyba się do tego przyzwyczaić. - Też uważaj, najwyraźniej mają pistolety. - zwrócił chłopakowi uwagę. W końcu z czegoś został postrzelony.
Mógł przebiec przez dym, ale wolał nie ryzykować. Tam stało tych dwóch osiłków. Wolał rozpędzić się i przeskoczyć po kontenerach, tak jak zrobił to wcześniej. Co prawda nadłoży drogi, ale przy jego prędkości, nawet spowolnionej przez ranę, nie powinno to mieć większego znaczenia. Musiał tylko zrobić kółeczko, a następnie przemykać ze swoją super prędkością od kontenera do kontenera, od ściany do ściany. Powinien szybko wyłapać drogę ucieczki tych zbirów. Tym razem nie zamierzał się wychylać skoro najwyraźniej mieli pistolety. Miał tylko ich śledzić, nic więcej. A jak będą mieli samochód? Spróbuje im jakoś przyczepić gdzieś to urządzenie śledzące. Kto wie, może miało opcję przyczepiania. Przekona się o tym kiedy będzie tego potrzebował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 594
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Conley Terminal   Czw Mar 01, 2018 9:13 pm

Bomba dymna Nightwinga uderzyła o ziemię wyzwalając chmurę z której doleciało zaskoczone porykiwanie przemienionych mężczyzn. Han również to wykorzystał i podążył do biegacza i bohatera Bostonu.
Uderzony po drodze, związany lassem mężczyzna stracił przytomność.
- < Tak > - poinformował go Han po rosyjsku, chowając się za osłoną, po pytaniu o stan zdrowia. Na pytanie o pomoc skinął głową -Dobrze. - nie zamierzał tracić czasu na zbędne ceregiele z objaśnianiem swojego podejścia, podporządkowując się od razu zdolniejszemu przywódcy.
- Co robimy? - krótkie, ale cholernie ważne pytanie, szczególnie gdy ogromny dryblas, już nie siląc się na delikatne stąpanie ruszył w ich stronę.
Tymczasem Spark zdecydował się na śledzenie nieznanych sobie mężczyzn. Z łatwością wyminął osiłków i zauważył uciekających. Tuż przy wjeździe do portu stał zaparkowane trzy samochody dostawcze, do którego natychmiast wpakowywano skrzynie z dziwnym specyfikiem wraz z tragarzami. Mężczyzna który dowodził całą akcją podczas starcia w porcie, krzyknął coś do kierowcy i natychmiast trzy samochody rozdzieliły się, każda jadąc w inną stronę. Nie wiadomo czy miały jeden punkt docelowy czy też więcej.

Nightwing:
HP: 99
Energia: - 2 (85)
Wing-Dingsy Nightwinga: Zwykłe (z magnesem): 15, Wybuchowe: 38, Obserwacyjne: 1, Z bolasem: 9, Z bombami dymnymi: 1, Z granatami błyskowymi: 5, Urządzenia soniczne: 3;

Spark:
HP: -2 (96)
Energia: -14 (80)
Krwawienie (2 tury), lewe ramię bardziej narażone na ataki

Przeciwnicy:
Trzech ponadprzeciętnie umięśnionych przeciwników - Dick i Han

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Richard Wayne


Liczba postów : 43
Join date : 24/09/2017

PisanieTemat: Re: Conley Terminal   Nie Mar 11, 2018 9:51 pm

Przynajmniej na chwilę mógł odetchnąć, kiedy jednak udało mu się zaplanowane działanie i w miarę na spokojnie mógł złapać swoich towarzyszy i sprawdzić ich stan oraz jakoś zorganizować. Nie był liderem, nigdy nie planował brania na siebie takiej odpowiedzialności, ale w obecnej chwili potrzebowali bardziej złożonego planu i ustalenia koordynacji. We trójkę na pewno mogli zrobić więcej niż w pojedynkę, a już tym bardziej wszyscy na raz w pojedynkę. Miło, że jednak nikt nie oponował przeciwko jego poleceniom. Szczerze powiedziawszy tego się trochę obawiał, kiedy usłyszał odpowiedź po rosyjsku. Tacy ludzie raczej nieszczególnie chcieli słuchać rozkazów, a już tym bardziej od jakiegoś jankesa. W przypadku drugiego bohatera też miał wątpliwości… Na pewno nikogo by nie zabił, ale nie brzmiał jak ktoś, kto słucha się tego, co się do niego mówi. Na swój sposób przypominał mu Wally’ego. Na moment tylko zamyślił się nad kolorem włosów obojga, ale w ostateczności porzucił te rozważania i skupił się na obecnej walce.
- Ty także na siebie uważaj. – powiedział cicho, patrząc już za oddalającą się smugą. Oby jednak biegacz nie zrobił niczego głupiego i jakoś dożył do momentu, aż go znajdą. O ile będą mieli taką okazję, patrząc na przeciwników Hana i Dicka.
- Twoje ostrza. Spróbuj wpierw przeciąć kabel z tyłu tego największego. Może to jakoś go zasila? Potem celuj w głowę, aby go jak najszybciej powalić. – Nie był pewien czy to zadziała, ale warto spróbować. Najwyżej jeśli to zawiedzie, to postara się wymyślić coś nowego. Sam zaś wziął na siebie dwójkę pozostałych. Kiedy tylko Rosjanin zajął szarżującego, on spróbował przebiec obok i uderzyć w ziemię kijem, aby posłać elektryczny impuls w jednego przeciwnika, a jednocześnie opierając się w tym czasie na kiju jak na tyczce postarał się wybić, aby zadać silny kopniak w głowę drugiego napakowanego mięśniaka. Jeśli się udało i mógł miękko wylądować na ziemi na nieco ugiętych nogach, od razu obrócił się wokół własnej osi, aby zamachnąć się kijem w głowę ogłuszonego chwilę wcześniej elektrycznością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Spark
Flash Demo

Liczba postów : 35
Join date : 29/10/2017

PisanieTemat: Re: Conley Terminal   Nie Mar 25, 2018 1:07 pm

Wally zatrzymał się za rogiem, wyglądając na uliczkę i przyglądając się, jak reszta bandy pakuje wszystko do różnych ciężarówek, po czym rozjeżdżają się w różne strony. No, jak on ma teraz niby ich wszystkich śledzić? Nie umie się klonować. Ale super by było mieć klony. Każdy by czymś się zajmował i miałbym więcej wolnego czasu. przemknęło przez głowę rudzielca.
Odczekał chwilę aż ciężarówki ruszą z miejsca, po czym pobiegł za jedną z nich, błyskawicznie się zbliżając do niej. Czuł jak ramię mu dokucza, a plama krwi zapewne rośnie. Regeneracja swoją drogą, ale pewnie ciężej jej działać kiedy zranione miejsce jest w ciągłym ruchu. Taki bieg szybko może go zmęczyć, nie mówiąc o traceniu krwi. Zerknął na urządzonko, które dostał od Nightwinga i ścisnął je w dłoni. W duchu się pomodlił żeby miało magnes, po czym specjalnie zrobił tak jakby się potknął o coś i przewrócił tuż za samochodem. Jednocześnie wykonując zamach ręką, by zabawka drugiego bohatera poleciała wprost na samochód. Celował w podwozie lub chociaż sam dół drzwi. Jeśli nie będzie magnesu to cóż, porażka na całej linii.
Wszystko trwało kilka sekund. Wally padł na ulicę, obracając się na bok i łapiąc za wcześniej zranione miejsce. Akurat w udawaniu był świetny. Ile to razy udawało się chorego lub tak bardzo strasznie zmęczonego po misji. W dodatku rana na serio bolała, więc tym łatwiej było mu udawać, że po prostu nie był w stanie dłużej biec za samochodem. Przeturlał się na bok do krawężnika, krzywiąc się przy tym.
- Wally, idioto. - powiedział sam do siebie, podnosząc się do pozycji siedzącej.


//Weekend wolny od remontu, więc wrzucam post.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 594
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Conley Terminal   Pon Mar 26, 2018 8:20 pm


Plan Nightwinga, banalny w swojej teorii, mógł się okazać bardzo trudny do wykonania, patrząc na gabaryty i siłę przeciwników. Niemniej, Han ruszył do ataku, zamierzając w stronę napakowanego przeciwnika. Wyciągnął swoje ostrza i nim wielkolud wbił mu pięść w twarz zniknął, przedostając się za przeciwnika, po zmianie w pył i ciął zwisający z tyłu kabel. Zielona ciecz trysnęła po całej okolicy, a jego przeciwnik wydał z siebie zwierzęcy ryk, ale najwidoczniej Han poczuł się zbyt pewnie że załatwi sprawę drugim cięciem, ponieważ ogromny łokieć uderzył w jego, w ostatniej chwili podniesioną, gardę. Wystarczyło to jednak by przesunąć go o kilka metrów i pozbawić równowagi, co zaraz wykorzystał wielkolud by spróbować mężczyznę staranować.
Nightwing skupił się na dwóch pozostałych przeciwnikach i poszło mu naprawdę dobrze. Najpierw zdołał porazić jednego przeciwnika, a drugiego kopnąć w twarz. Mógł też poczuć jak coś chrupnęło mu pod stopą i szczęka zaatakowanego mężczyzny wyraźnie zmieniła swoje położenie, a przeciwnik cofnął się kilka kroków, chwiejąc.
Udało mu się z gracją baletnicy wylądować na miejscu, ale zamach kijem został zatrzymany przez pięść ściskająca kij z taką siłą że pozostawił na nim wgniecenia.
Szarpnięciem spróbował przyciągnąć Nightwinga aby uderzyć go pięścią prosto w pierś i położyć go na ziemię.

Co do Sparka i jego pościgu za furgonetką, wyglądało na to, że będzie trudno. Ciężko stwierdzić czy urządzenie miało magnes czy nie, ale... poszczęściło mu się! A przynajmniej można tak uznać bo w momencie rzutu, drzwiczki furgonetki otworzyły się i wstawił się karabin. urządzenie wpadło do środka, a Wally cudem uniknął zostania nowomodnym serem szwajcarskim na środku ulicy, dzięki upadkowi i przyturlania się do krawężnika. Niemniej, zadanie wykonane. Nawet jeśli teraz leżał na środku ulicy i ludzie się mu przyglądali. Jakiś facet cyknął mu fotkę, a staruszka w chustce na głowie pochyliła się nad nim.
- Wszystko dobrze, kochaneczku? - starsza pani okazała się mieć naprawdę dużo zimnej krwi.

Nightwing:
HP: 99
Energia: -8 (77)
Wing-Dingsy Nightwinga: Zwykłe (z magnesem): 15, Wybuchowe: 38, Obserwacyjne: 1, Z bolasem: 9, Z bombami dymnymi: 1, Z granatami błyskowymi: 5, Urządzenia soniczne: 3;

Spark:
HP: - 10 (86)
Energia: -15 (65)
Krwawienie (1 tura), lewe ramię narażone na ataki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Richard Wayne


Liczba postów : 43
Join date : 24/09/2017

PisanieTemat: Re: Conley Terminal   Sro Kwi 11, 2018 6:50 pm

Był gotowy na to, że plan mógł zawieść. Nawet przez moment poczuł się strasznie głupio z tym, jak niewymyślny sposób chciał wcielić w życie, aby pokonać takich przeciwników. Na moment jednak te wątpliwości uciszyły pierwsze zwycięstwa. Co prawda przerwane kable nie pomogły osłabić przeciwnika, ale chyba w dalszej bitwie mogą jednak na coś się przydać? Jeśli nie, to chociaż po wszystkim będzie mógł pozbierać nieco materiału dowodowego, aby sprawdzić w laboratorium domowym ciecz. Kolejnym małym zwycięstwem był jego atak. Co prawda w pierwszej chwili nawet pomyślał, że chrupnięcie było wywołane jakimś złamaniem w jego nodze, ale najwyraźniej siła rozpędu była wystarczająca, aby to wrogowi coś przestawić. Dosłownie! Niestety taki uszczerbek w zdrowiu nie wykluczył go całkowicie z dalszej rozgrywki. Tak samo jego kolega był zaskakująco zwinny po porażeniu i zdążył złapać kij. Nauczony doświadczeniem od razu puścił broń i cofnął się starał się zachować dystans. Czy to już dejavu? Kolejny raz pozbawiony kija… Jeśli się udało to dobył kolejne dwa wybuchające Wing-Dingsy i już miał cisnąć we wrogów, ale kątem oka zauważając problemy Rosjanina zdecydował się posłać oba w stronę największego przeciwnika, aby nieco go spowolnić, co dałoby chociaż trochę czasu na pozbieranie się jego partnerowi. Jeśli jeszcze zostało mu trochę czasu, bo zakładał, że jego rywale nie poczekają grzecznie na swoją kolej, i jeszcze nie oberwał, to dla pewności uchylił się kucając i opierając dłonie na ziemi błyskawicznie wyprostował nogę bliżej przeciwnika w górę i zakładając że ten był blisko kopnął go w brzuch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Spark
Flash Demo

Liczba postów : 35
Join date : 29/10/2017

PisanieTemat: Re: Conley Terminal   Sob Kwi 14, 2018 4:46 pm

Znacie powiedzenie "Głupi ma szczęście"? Wychodzi na to, że Wally był najgłupszym człowiekiem na świecie. Gdyby nie przeturlał się w bok to zostałby pięknym serem szwajcarskim. Tylko kolor nie ten by był. Na szczęście się przeturlał choć sam nie wiedział po co. Tym samym uniknął serii kul z karabinu i wylądował przy krawężniku chodnika, wkrótce na nim siadając i spoglądając za ciężarówką. Miał nadzieję, że bandyci nie zauważą zbyt szybko urządzenia szpiegującego w ich pojeździe. Inaczej będzie totalna klapa, a on nie lubił przegrywać.
Kiedy usłyszał nad sobą głos jakiejś starszej kobiety, uniósł głowę do góry i spojrzał na właścicielkę głosu. Podniósł się powoli z chłodnika i stanął przed nią.
- Tak, wszystko dobrze, proszę pani. Proszę nie przejmować. - zwrócił się do nieznajomej dziarskim głosem, uśmiechając się przy tym, by tym bardziej okazać, że wszystko było okej. Nie zwlekając ani chwili dłużej ruszył w drogę powrotną. Tym razem już bez super prędkości, by dać sobie czas na odpoczynek i zebranie sił. Wiedział, gdzie ma iść. Na razie mógł iść chodnikiem między ludźmi. Nie przejmując się spojrzeniami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 594
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Conley Terminal   Sro Kwi 18, 2018 9:10 pm


Nightwing znów pozbawiony kija, (po prostu przeciwnicy mają ograniczoną pulę ataków, czasem coś się powtarza) zdecydował się wesprzeć Rosjanina. Nie miał jednak w tym wypadku za bardzo szczęścia bo ledwo zdołał rzucić wing dingsy, jego przeciwnik, użył broni Nightwinga, aby uderzyć nią w brzuch mężczyzny i posłać go na przeciwległy metalowy kontener. Szczęśliwie, przeciwnik nie wiedział jak włączyć rażenie prądem ani innych udogodnień, jednak niespecjalnie się tym przejął, najwidoczniej zamierzając sprowadzić gun do podstawowej funkcji użytkowej, w której też się sprawdzał. Złapał za kij i zaszarżował w stronę Nightwinga, trzymając broń niczym lancę.
Co do rzuconych wybuchających wing dingsów, to wbił się idealnie w jeden z kontenerów i przy wybuchu rozesłał po okolicy odłamki metalu delikatnie raniąc Hana i mięśniaka. Drugi natomiast znalazł się blisko rozlanej kałuży zielonego środka, z przeciętej rury i ciecz zapłonęła żwawo ogniem.
Han, widząc co się dzieje ze wszystkim, zdołał wyminąć atak swojego przeciwnika, który wydawał się bardziej ospały i niegramotny, ruszył w stronę walczących z Nightwingiem. Znów użył przyspieszenia i chcąc mu pomóc, przeciął "lancę" na pół. Zaskoczony mięśniak zatrzymał się, ze zdziwieniem łypiąc na to co pozostało ze zdobycznej broni. Jednak Han, czując że zaczyna zbytnio przesadzać z używaniem mocy przystanął, aby złapać oddech i uspokoić niepożądany efekt uboczny. Rosjanin przyklęknął na jedno kolano, podpierając się bronią.
Zamierzał to wykorzystać ostatni, jeszcze nie wspomniany w tym poście przeciwnik, który po nastawieniu swojej szczęki ruszył w stronę Hana.
I właśnie w tym, niezbyt udanym momencie, na scenę wkracza wyszczekana iskiereczka Spark, który dobiegł tutaj równie prędko co ich zostawił.

Statystyki:
Nightwing:
HP: - 10 (89)
Siniaki na plecach, lędźwie bardziej narażone na atak, delikatne otumanienie (1 tura)
Energia: - 4 (73)
Wing dingsy: Zwykłe (z magnesem): 15, Wybuchowe: 36, Obserwacyjne: 1, Z bolasem: 9, Z bombami dymnymi: 1, Z granatami błyskowymi: 5, Urządzenia soniczne: 3;

Spark:
HP: -4 (82)
Energia: -5 (60)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Richard Wayne


Liczba postów : 43
Join date : 24/09/2017

PisanieTemat: Re: Conley Terminal   Nie Kwi 22, 2018 2:39 pm

Przewidywał, że jego plan spowolnienia szarżującego siłacza może przypłacić przyjęciem pełnego ciosu jednego ze swoich przeciwników. Ale zakładał, że chociaż precyzyjnie uda mu się chociaż rzucić Wing-Dingsami, aby pomóc Hanowi. I chociaż powstrzymał szarżującego, to przy okazji zranił obu mężczyzn metalowymi szrapnelami i wywołał kolejny problem w postaci pożaru. Nie mógł jednak nad tym obecnie pomyśleć, bo uderzając o kontener na chwilę stracił oddech. Na dosłownie moment zniknęło jego poczucie rzeczywistości, kiedy powietrze z płuc zostało nagle wytłoczone i nawet ból pleców i brzucha nie umiał powrócić go do zdolności zaczerpnięcia oddechu. Czuł, że powinien się obrócić, skoczyć w bok albo chociaż próbować blokować ataki, ale jedyne co mógł to złapać się za brzuch i jęknąć zginając się w pół. Na szczęście po chwili już organizm zdołał zaczerpnąć zbawiennego tchu i przywrócić mu podstawowe zasady, gdzie nie powinien myśleć o bólu. Pojawiły się także przemyślenia, że jeśli dalej będzie tak zawodził, to może nie tylko umrzeć, ale i pociągnąć za sobą Rosjanina oraz drugiego bohatera. Niestety oszołomienie nie pozwalało mu wymyślić żadnego ambitnego planu, więc rozglądając się nieco zamglonym spojrzeniem po polu walki zmotywował się i postarał rzucić Wing-Dingsem z bolasem w nogi biegnącego na Hana przeciwnika, aby go przewrócić i na chwilę uniemożliwić działanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Spark
Flash Demo

Liczba postów : 35
Join date : 29/10/2017

PisanieTemat: Re: Conley Terminal   Pią Kwi 27, 2018 5:54 pm

Chwilę zajęło mu wrócenie na miejsce, a wtedy się okazało, że walka dalej trwała w najlepsze. Cóż, jego pościg za ciężarówką był krótki, przemieszczanie się było szybkie. Nie powinien być więc zaskoczony, że Nightwing i drugi gość nadal walczyli z mięśniakami. W dodatku kumpel Nightwinga chyba miał problemy, nie wyglądał jakby miał zrobić unik przed przeciwnikiem.
Dlatego nasz głupi dzielny Spark przebiegł z lewej do prawej, łapiąc po drodze mężczyznę i odstawiając go w inne miejsce, kilka metrów dalej.
- Trzymaj się, bo zaraz któryś cię stratuje. - odezwał się do nieznajomego, puszczając go i odsuwając się dalej. Zerknął na pole walki i to co się działo dookoła. Zabawki Nightwinga robiły sporo zamieszania. Wychodziło na to, że posiadały różne właściwości. W tym niektóre wybuchały. Przez co powstał mały pożar z tej dziwnej cieczy. W tej chwili nie było czasu się martwić ogniem. Zdążą go ugasić.
Wally przerwał swój bieg jedynie na chwilę, zaraz dalej ruszył, okrążając kontenery błyskawicznie, by móc się rozpędzić. Jeśli któryś z przeciwników planował zaatakować Nightwinga, Spark miał zamiar zaatakować go od boku, napierając na niego zdrowym ramieniem, by siłą pędu odepchnąć przeciwnika w bok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 594
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Conley Terminal   Czw Maj 17, 2018 10:53 am


Szybka akcja Sparka i Han już był bezpieczny poza strefą zagrożenia. Rosjanin spojrzał na niego, lekko otumaniony, unosząc brwi, ale zaraz wziął głębszy wdech i wyprostował się, gdy Spark ruszył w dalszą drogę.
Tymczasem Nightwing miał więcej szczęścia, rzucone boalasso owinęło się w okół szarżującego i ten runął twarzą na ziemię. Drugi natomiast już miał go zaatakować, ale został popchnięty przez Sparka na ziemię. Nagle, obaj giganci zaczęli rzucać się w ataku padaczkowym, a z ich ust zaczęła gwałtownie lecieć spieniona ślina. Atak trwał dobrą minutę nim obaj przestali, nieruchomiejąc. Po sprawdzeniu ich tętna, okazało się, że obaj są martwi.
W tym samym momencie olbrzym z którym walczyli wcześniej padł na twarz. Nie drżał jednak, wydawał się za to skrajnie wyczerpany. Jako jedyny wciąż żył i nie wyglądało żeby zamierzał dołączyć do swoich kolegów.
Po dłuższej chwili cała trójka zaczęła ulegać zmniejszeniu masy mięśniowej.
Han  podszedł bliżej Nightwinga i Sparka, patrząc na to pobojowisko.
- Co teraz? - spytał z silnym akcentem, nie siląc się na ukrywanie go.

Nightwing:
HP:89
Energia: -1 (73)
Wing Dingsy: Zwykłe (z magnesem): 15, Wybuchowe: 36, Obserwacyjne: 1, Z bolasem: 8, Z bombami dymnymi: 1, Z granatami błyskowymi: 5, Urządzenia soniczne: 3;

Spark:
HP: 82
Energia: - 3 (57) Spark zaczyna odczuwać delikatne zmęczenie całego organizmu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Conley Terminal   

Powrót do góry Go down
 
Conley Terminal
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Massachusetts :: Boston-
Skocz do: