IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Lądowisko połączone z hangarem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Pani Kar
Główny Mistrz Gry

Liczba postów : 352
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Lądowisko połączone z hangarem   Czw Lis 16, 2017 7:05 pm

Olbrzymia przestrzeń połączona z wielką metalową budą,
pełną schodków, drabinek i maszyn wartych miliony jeśli nie miliardy dolarów. Z resztą, ciężko się dziwić: jest to największa baza TARCZY w Stanach Zjednoczonych, jeśli nawet nie na świecie bo z jakiegoś niezrozumiałego powodu złoczyńcy ZAWSZE atakują Nowy Jork.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Oneshot


Liczba postów : 28
Join date : 14/06/2017
Skąd : Z Helicarriera

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Pią Lis 24, 2017 3:16 pm

Podróż byla dla Chrisa zdecydowanie zbyt długa. Zbyt długa i zbyt męcząca. Czuł się zmordowany, a jedyną rzeczą bardzie zmordowaną od samego Oneshota była prawdopodobnie jego wątroba. Nie trzeba było być przesadnie bystrym, by dostrzec, że agent był w marnej kondycji. Jego zwykle byste, zawadiackie spojrzenie stało się mętne, a same ciemne oczy mężczyzny przyozdobiły sińce świadczące o zbyt małej dawce snu i zbyt dużej alkoholu.
Łeb bolał niemiłosiernie, usta niewytłumaczalnym sposobem przemieniły się w miniaturową wersje Sahary zaś wargi stały się tak spękane, że z powodzeniem mogłyby zastąpić papier ścierny. Całości dopełniał sztorm szalejący w żołądku. Na szczęście nie miał czym wymiotować. Dlaczego? Bo obecnie i tak nic nie przeszłoby mu przez gardło.
Kroczył hangarem niespiesznym krokiem. Powłóczył nogami tak, jakby każda odlana zostala z olowiu. Wreszcie z głośnym stęknięciem usadowił sie na stercie bliżej nieokreślonych pakunków. Plecak wypełniony ubraniami upuścił niedbale na ziemię, hełm zaś ułoźył obok siebie. Oparł łokcie na udach, pochylił się usiłując splunąć. Nic z tego jednak nie wyszło. Zamlaska z wyraźnym niesmakiem i.., Stęknął... Naprawdę S.H.I.E.L.D. nie mogło wybrać sobie gorszego dnia na ściągnięcie go. W tej właśnie chwili powinien odchorowywać swoje barowe wyczyny w niedogim, hotelowym pokoiku lecząc sie tym, czym się struł, a tymczasem siedział w jakiejś dzirze do dyspozycji mając jedynie butelkę mineralki. W tymiejscu przerwał swoje rozważania, by upić łyk. Wcale nie poczuł się lepiej...
Z niechęcią omiótł wzrokiem otoczenie... Gdzie właściwie podziali się... Wszyscy? Znaczy... Skoro go wezwali, to mieli dla niego zadanie - to kwestii nie ulegało. Skoro więc tak, to dlaczego jeszcze niekt nie zainteresował się jego orzybyciem..? Ktokolwiek? Nie? Liczył na szybķą odprawę. Głównie dlatego, że chciał mieć już to wszystko za sobą i z czystym sumieniem móc wrócić do umierania...

//Sorka za jakość ale pisane na tablecie, w pracy.


KP|Theme!

Przysuwam rękę powoli do kabury. Dotyk zimnej stali na powierzchni skóry. Szarpię dłonią do góry, ustawiam ramiona prosto. Mój gnat i ręka stają się jednością. Lekko odbezpieczam blokadę, jebać optyki - na oko dam radę.
...Gdy trafisz w cel, gdy rozrywa tkankę
Ubranie kości, czerwona mgiełka znalazła drogę ku wolności. Spokojnie bez emocji namierzam na cel. Strzelanie dla mnie naturalne jak sen.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Black Widow
Cichociemna

Liczba postów : 26
Join date : 19/12/2016

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Pon Lis 27, 2017 8:13 pm

Ostatnie dni dla Natashy były raczej mało interesujące. Nie miała nic do roboty, a w takich wypadkach wciąż nie była przyzwyczajona do końca do tego, że może robić co chce. Ciężko zerwać ze starymi nawykami i to był jeden z takich. Nie to, żeby się snuła bezsensownie i nic nie robiła, po prostu wciąż musiała znaleźć jakieś zajęcie odpowiednie dla niej na wolny czas. Na całe szczęście dostała komunikat z TARCZY. No może niekoniecznie szczęście, bo informacji zbyt wiele nie dostała, a to zwykle dobrze nie świadczy, ale przynajmniej wreszcie będzie miała coś do roboty.
Sama podróż nie była męcząca, mijając jej wystarczająco szybko. I bardzo dobrze. Ostatnią rzeczą jakiej potrzebowała to podróż, po której musisz jeszcze się przejmować tym czy wytrzymasz na samej misji. Nie tracąc czasu, po przybyciu, pewnym krokiem ruszyła na miejsce spotkania. Nie wiedziała czego się spodziewać, przez brak szczegółów podanych w komunikacie. Nie spodziewała się nawet, że będzie z kimś współpracować. Choć w sumie nie powinno to być coś zaskakującego, skoro domyśliła się, że nie będzie to łatwe zadanie, ale cholera wie, co ktoś wymyślił.
Rozglądała się po miejscu, szukając kogoś, kto mógłby ją wtajemniczyć w to, co się dzieje. W hangarze było mnóstwo agentów, ale wszyscy byli w pośpiechu i nie wydawali się osobami, które mogłyby zajmować się tą misją. Zobaczyła tylko jednego agenta, który stał niedaleko od niej i także się rozglądał. Też najwyraźniej czegoś szukał. No nic, trzeba zaczekać i może w końcu ktoś się nią zainteresuje.




"Just human behavior. It's all about calculating how willfully blind a person is going to be.
And then exploiting that."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Hunter


Liczba postów : 29
Join date : 22/06/2017
Skąd : Z równoległego wymiaru

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Wto Lis 28, 2017 2:51 pm

Chociaż w pierwszej chwili szarpnął samochodem, to jednak postanowił nie przyprawiać swojej pasażerki o zawał szaleńczą jazdą. Chyba raz w ciągu dnia wystarczy? No i miał wrażenie, że Tarcza całą tą misją wyręczy go w jej wyzionięciu ducha. Poza tym naprawdę się nie śpieszył, chociaż chyba powinien?
Wedle wcześniej planowanej podróży faktycznie zatrzymał się w kawiarni, aby kupić kawę. Nawet jeśli pasażerka by protestowała ponaglając ich przybycie do celu, to jego priorytetem była kofeina. A Felicity przynajmniej teraz miała pewność, że aby nie rozlać cennego napoju łucznik nie będzie szalał na drodze. Nawet jeśli jego popijanie kawy w trasie było niebezpieczne i czasami, chyba jedynie po złości, puszczał na chwilę kierownicę dla skupienia się na kubku.
Jakoś jednak przeżyli i krwistoczerwona mazda zajechała na płytę lądowiska zapewne przyciągając uwagę krzątających się wokoło agentów. Zdecydowanie mógł wybrać mniej rzucający się w oczy samochód. Albo chociaż kolor wybrać bardziej stonowany. Chociaż mężczyźni mają pewne problemy z tym całym rozróżnianiem kolorów… Ale to jest zielony, panie władzo!
- No i jesteśmy na miejscu. Piętnaście pięćdziesiąt się należy. – rzucił do pasażerki, jak rasowa złotówa, kiedy zatrzymali się niedaleko hangaru. Na całe jej szczęście jednak nie miał zamiaru oskubywać biednej nowicjuszki z ostatnich zaskórniaków i wysiadł z samochodu.
- Mam nadzieję, że jesteśmy spóźnieni. W dobrym tonie jest, aby wielkie gwiazdy się spóźniły. Ma się wtedy najlepsze wejście. – rzucił do swojej towarzyszki rozglądając się za kimś, kto byłby odpowiedzialny za misję.
Niestety, zamiast smutnego pana w czarnym garniturze jego wzrok wyłapał kogoś innego. Płomienno rude włosy wyróżniały się na szaro-czarnym tle, a nawet z odległości kilkudziesięciu metrów widział jej lodowo niebieskie oczy. Powinien się domyślić, że kiedyś w końcu wpadnie na któreś z nich, ale natrętnie odsuwał te myśl aż do teraz. Nagle jego pewność siebie i opanowanie sytuacji uleciało, a on stał jak kołek gapiąc się w dal. Na nią… Pewnie wyglądał jak kolejny żółtodziób zauroczony urodą Czarnej Wdowy, ale było to zupełnie inne uczucie. Nie do opisania. I chociaż z matką nie miał tak dobrego kontaktu, prawie w ogóle jej nie znał, to teraz nie umiał się skupić na niczym innym.



An arrow can only be shot by pulling it backwards.
So when life is dragging you back with difficulties, it means that it's going to launch you into something great.
So just focus... and keep aiming.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Felicity Smoak


Liczba postów : 32
Join date : 20/09/2017

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Wto Lis 28, 2017 3:36 pm

Zdecydowanie była zadowolona, że tym razem nie dostanie zawału przed misją, a może w jej trakcie. Nie żeby miała coś do szybkiej jazdy, ale naprawdę wolała jej unikać jak tylko się dało. Zwłaszcza kiedy u steru siedział wyjątkowo narwany pirat drogowy. Nie próbowała włamywać się do systemu, wiedząc, że Nikolaja był na tyle szalony aby próbować jej przeszkodzić, co mogło się skończyć tak, że wylądowaliby na drzewie albo zaparkowali w jakiejś ciężarówce czy też innym pojeździe, wbrew ogólnie przyjętym zasadom parkowania. Dlatego właśnie siedziała grzecznie na swoim miejscu, nie protestując nawet kiedy wjechał po kawę. Jak mają umierać to chyba warto mieć jednak trochę kofeiny w żyłach, prawda? Poza tym, kofeina wzmacnia procesy myślowe, a walka to nie siekanie ludzi na prawo i lewo, każde działanie musiało być przemyślane. Kiedy tylko puszczał kierownicę nie wiedziała czy bardziej chce go uderzyć, przejąć kontrolę nad pojazdem czy jakoś to skomentować. Ostatecznie jednak kończyło się na tym, że sięgała jednak po kierownicę aby chociaż wyrównać.
- Jeśli zginiemy to cię zabiję. - Powiedziała wreszcie, wzdychając teatralnie. Juz bezpieczniej by było gdyby prowadziła samochód przez wydawanie poleceń na podsieciach!
- Za całkowity brak komfortu, nawet tej końcówki nie dostaniesz. - Westchnęła, wysiadając aby od razu ruszyć w stronę hangaru. Nadal ta misja się jej nie podobała, zwłaszcza przez to niezwykłe jak na SHIELD utajnienie danych.
- Pozbieraj szczękę z podłogi i bądź profesjonalistą. - Szturchnęła zaraz w żebra Huntera, zanim ruszyła dalej, szukając kogoś kto powiedziałby o co tu chodzi. Miała nadzieje, że to jedna z tych misji do których nie potrzebuje żadnego łuku czy strzał, a po prostu laptop. Do takich misji jednak nie zaprasza się grupy agentów. - Bawimy się w policjantów i złodziei czy w inną wariację tej gry? - Uśmiechnęła się lekko, próbując budować pewność siebie na poczuciu humoru.



I'm only one call away I'll be there to save the day
Superman got nothing on me,
I'm only one call away
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Nyx


Liczba postów : 8
Join date : 16/07/2017
Skąd : Z zadupia

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Sob Gru 02, 2017 8:28 pm

Nyx w spokoju siedział w mieszkaniu, gdy gwałtownie oberwał komunikatorem w głowę. Nie dosłownie, ale wiadomość o stawieniu się nie obudziła go. Tak, Nyx spał, po swoim nocnym treningu w skakanie po mieście niczym murzyn na pasach.
Dopiero po obudzeniu się zorientował, że miał się stawić. Zostało mu pół godziny, żeby się ogarnąć i naszykować. Tu się opłaciło posiadanie mocy. Ubrać strój, rzucić sztyletem w kuchnię, pojawić się, wziąć na szybko bułkę z kiełbasą, zeskoczyć do garażu w stroju bojowym, wrócić, bo zapomniało się sztyletu, wsunąć je wszystkie w pochwy, sprawdzić czy wszystko jest, wskoczyć na motor i pędzić natychmiast do bazy.
Prawdopodobnie kilka przepisów złamał, ale i tak pędził, mijając samochody, przejeżdżając w ostatniej chwili na żółtym świetle... Uczestnicy wyścigów mogliby mu zazdrościć. Dlatego spóźnił się ledwie piętnaście minut. Albo aż. Znając przełożonych, raczej to drugie.
-Wybaczcie spoźnienie, korki były-Rzucił tylko, dobiegając. Ledwie początek, a się spóźnił. No ciekawie się zaczyna... Mimo to jednak, stanął wyprostowany, nie dając po sobie poznać, że biegł. Założył nogi za plecami, stając na baczność. Nie zapowiadało się na letnią przebieżkę po parku... A szkoda.



Nawet gdybym pozostał ostatni...

Przysięgałem, że ochronię ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Główny Mistrz Gry

Liczba postów : 352
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Wto Gru 05, 2017 6:37 pm

Zebrali się wszyscy? Cudownie! Bo w stronę towarzystwa ruszył człowiek z miną rodowitego Warszawiaka, który utknął na jakiejś wsi pokroju Białegostoku, Katowic czy Krakowa.
Niemniej, ubrany w czarny kombinezon Clay Quatermain nie miał żadnych powodów do radości. Stanął przed tą zbieraniną, prosto i dumnie unosząc głowę. Drugi agent, niższy rangą, stanął za nim gotów służyć pomocą.
- A więc to was przydzielono mi do tego zadania... - Chyba trochę się zawiódł na tym, jak losowo działał komputer do misji T.A.R.C.Z.Y. Ale darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda. -Oneshot, Black Widow, Hunter, Overwatch i Nyx? - wymienił  wszystkie pseudonimy agentów, którzy mieli się zjawić, i obrzucił ich jeszcze raz uważnym spojrzeniem. Zatrzymał wzrok dłużej na Chrisie.
- Na miłość boską, zróbcie coś z tym człowiekiem. W takim stanie nie przetrwa nawet minuty. - w jego głosie dało się usłyszeć wyższe nuty zirytowania na stan przydzielonego mu człowieka. Towarzyszący mu wcześniej agent odsunął się i podszedł do Oneshota, a po konsultacji podał jakiś środek dożylnie. Już od podania mógł odczuć zdecydowaną poprawę.
- Dobrze, skoro to załatwiliśmy, jestem agent Quatermain. Zostałem oddelegowany aby osobiście poinformować was o tym, co was czeka. A nie jest to nic miłego. Chodźcie. - rzucił do nich, kierując się w stronę sporych rozmiarów samolotu oznaczonego symbolami T.A.R.C.Z.Y.
- Sprawa jest bardzo delikatna. - zaczął, gdy tylko znaleźli się na pokładzie i wchodzący mogli wybrać który z dziesięciu dostępnych foteli chcą zająć. - Na pewno pamiętacie tę nieprzyjemną sprawę związaną z Otwarciem - Nagłe uwolnienie więźniów już otrzymało swój kryptonim - Otóż podczas jego trwania, jedno z więzień, Sześcian, zostało przejęte przez swoich więźniów. Do niedawna byliśmy pewni, że udało nam się uspokoić sytuację, ale niestety myliliśmy się. - Drzwi do pojazdu zostały hermetycznie zamknięte. Quatermain włączył natomiast ekran, który wyświetlił tego pana - Jeden ze znajdujących się w więzieniu przestępców, o pseudonimie Leader, zdołał uruchomić pole energii Gamma, która skaziła teren oraz znajdujących się w Sześcianie agentów. Przejął władzę nad całym tym terytorium. Nie wiemy co planują, ale patrząc na talenty Leadera, na pewno jest to tylko pierwszy krok. I tu przechodzimy do was. - Na chwilę tło za nim zniknęło, a on stanął na środku - Waszym zadaniem jest dostać się do środka, odłączyć zasilanie pola otaczającego ośrodek. Dodatkowo - Tu skierował się w stronę agentki Overwatch - Ze względu na pani wyjątkowe umiejętności, dodatkowo musi pani odzyskać dane dr. Samsona, znajdujące się na komputerze w laboratoriach. Są one bezcenne w badaniu mutacji występujących po kontakcie z radioaktywnymi substancjami. Jest to wasz drugi z priorytetowych celów i jedno z was musi ciągle towarzyszyć agentce Overwatch. - Znów przesunął wzrokiem po twarzach wszystkich agentów. - Ostrzegam, że to nie będzie łatwa misja. Poza Leaderem w ośrodku znajdują się tam inni przestępcy. - Znów się cofnął pokazując jak odpala się ekran - Madman, Vapor, Absorbing Man, Wrecker oraz Vista. Razem z nimi znajdują się też agenci, którzy znajdują się pod wpływem Leadera po przekształceniu. Czy macie jakieś pytania? - Brzmiało to kuriozalnie przy tych wszystkich informacjach.

Oneshot stan zdrowia optymalny za 3 tury.
Kolejka: Oneshot - Black Widow - Hunter - Felicity Smoak - Nyx
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Oneshot


Liczba postów : 28
Join date : 14/06/2017
Skąd : Z Helicarriera

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Czw Gru 07, 2017 9:37 pm

Oneshot chciał zaprotestować, powiedzieć że przetrwa nawet dwie minuty, ale jedyne na co się zdobył do niemrawe rozchylenie spękanych warg. Było ono tak apatyczne, że ktoś patrzący na to zboku mógłby się spodziewać, że zaraz rozlegnie się przeciągłe skrzypnięcie żuchwy zbliżone do tego, jakie można usłyszeć przy otwieraniu zardzewiałej bramy cmentarnej. Westchnął wreszcie z rezygnacją...
Najwyraźniej jego wygląd nie spodobał się temu dziwnemu, ponuremu agentowi. Jak mu tam było? Kwaterka? Coś takiego... Tak czy inaczej z całą pewnością nigdy wcześniej o nim nie słyszał. Ani nie widział. Tego był NIEMAL pewny.
Przełożony zakomenderował podanie Chrisowi... Czegoś..? Jakiegoś specyfiku, który zapewne miał go naprostować, postawić do pionu. Pluvier wcale nie miał na to ochoty, ale rzeczona ochota nie była jedyną rzeczą, której mu brakowało. Brakowało mu też sił na stawianie oporu. Kiedy igła zagłębiła się w jego żyle przewrócił oczami z błogością. Już z pierwszymi kroplami mikstury poczuł jak wstępują w niego nowe siły. Czemu nie sprzedawali czegoś takiego w monopolowym? Wyskoczyć w piątkowy wieczór po sześciopak, pół litra i flaszkę tego wynalazku. Wieczór bania, rano kuracja... Rozmarzył się na chwilę ale... Na ziemię sprowadził go agent Qaczorek, który zaczął tłumaczyć na czym ma polegać zadanie. Może nieco zbyt szybko, ale tak to właśnie działało: Przekazać najistotniejsze informacje i won, strzelać, zatrzymywać, odbijać.
Oneshot dźwignął się ze sterty pakunków na którym siedział i bez słowa, wlokąc za sobą plecak ruszył we wskazanym kierunku czyli... Prosto na pokład samolotu. Zaraz po dostaniu się na pokład usadowił się na pierwszym lepszym miejscu, odrzucając głowę w tył i zamykając oczy. Tak, czuł się lepiej ale nadal miał mdłości, a gwałtowniejsze ruchy jedynie wzmagały odruch wymiotny i ból głowy. Jeszcze trochę... Jeszcze kilka chwil spokoju. Wyłączył się zaraz po słowach " Waszym zadaniem jest dostać się do środka, odłączyć zasilanie pola otaczającego ośrodek.". Tyle mu obecnie wystarczyło. Dalej jakoś to będzie. Zawsze jakoś było... Pogrążył się we własnych myślach.


KP|Theme!

Przysuwam rękę powoli do kabury. Dotyk zimnej stali na powierzchni skóry. Szarpię dłonią do góry, ustawiam ramiona prosto. Mój gnat i ręka stają się jednością. Lekko odbezpieczam blokadę, jebać optyki - na oko dam radę.
...Gdy trafisz w cel, gdy rozrywa tkankę
Ubranie kości, czerwona mgiełka znalazła drogę ku wolności. Spokojnie bez emocji namierzam na cel. Strzelanie dla mnie naturalne jak sen.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Black Widow
Cichociemna

Liczba postów : 26
Join date : 19/12/2016

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Sob Gru 09, 2017 10:04 pm

Obserwowała uważnie każdą osobę, która zatrzymywała się w okolicy. Po części było to nieświadome, będąc przyzwyczajona do tego, że musi być ostrożna wobec każdego, ale częściowo też chciała się dowiedzieć w końcu o co chodzi i liczyła, że ktoś może to wyjaśni. Nie umknęło jej też spojrzenie Huntera, które spoczęło na niej dłużej nie powinno, jednak nie było to coś dla niej nowego. Dlatego tylko ukradkiem spoglądała na niego od czasu do czasu, chcąc mieć pewność, że jest niegroźny. Taki nawyk.
Kiedy w końcu przybył agent Quatermain skupiła się jedynie na nim. Nawet nie spojrzała krzywo na Chrisa, którego stan rzeczywiście nie zadowalał. Dla niej było to niezrozumiałe, że tak można podejść do misji. Zawsze były to ważne zadania i nie pomyślała, żeby lekceważyć coś takiego poprzez upijanie się. Z drugiej strony była Rosjanką, więc o czym my tu mówimy. Alkohol mogłaby pić na co dzień i by tego nie poczuła.
Bez zastanowienia ruszyła pewnym krokiem za agentem, kiedy się skierował w stronę samolotu. Nie przejmowała się tym, że dookoła byli inni. Jej współtowarzysze na misji. Była na nich skazana i o ile przyzwyczajała się do tego, że czasami musi z kimś współpracować, to wciąż wolała samotne misje. Tym bardziej, że obecnych tutaj agentów nie znała na tyle dobrze, by im zaufać. To będzie ciężkie, ale jakoś będzie musiała sobie poradzić. Znajdując się w maszynie wybrała miejsce jak najdalej od reszty. Nie interesowały ją żadne pogadanki i tym podobne, chciała się w pełni skupić na misji. Słuchała dalej uważnie agenta, który przekazywał im potrzebne informacje. Nie spodziewała się łatwej misji i oczywiście miała rację. Jednak, czy nie była to codzienność w TARCZY?
Nie miała żadnych pytań. Rozkazy były jasne i teraz należało je tylko wykonać. Jak zawsze.




"Just human behavior. It's all about calculating how willfully blind a person is going to be.
And then exploiting that."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Hunter


Liczba postów : 29
Join date : 22/06/2017
Skąd : Z równoległego wymiaru

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Yesterday at 2:05 am

Zdecydowanie za długo się gapił. O ile normalnie nie miałby problemu z takim bezczelnym zagapieniem się na kobietę, tak teraz poczuł się winny i szybko wrócił na ziemię. W sumie dzięki Felicity… Jak tylko dźgnęła go w bok spiął się i spuścił wzrok.
To będzie trudna misja.
Faktycznie jednak powinien być profesjonalistą. Nie robił od dzisiaj w Tarczy i zdarzały się naprawdę różne sytuacje. Zawsze jednak lepiej mieć głowę na karku niż obok. A sama Black Widow ma zostać jedynie partnerką. Partnerką? Dopiero teraz rozejrzał się po reszcie towarzystwa. Jego i Felicity ściągnęli tutaj niedawno, może i tamtego wyciągnęli ledwo co z baru? O wiele bardziej martwiło go co innego. Im dłużej ich obserwował, im dłużej się im przyglądał tym bardziej nabierał pewności, że to samotnicy. Najlepsi, ale zarazem najgorsi jeśli o prace zespołową chodzi.
To będzie trudna misja.
Quentin, czy jak mu tam, pogardliwie spojrzał na nich, ale po wysłuchaniu jaki jest cel ich misji nawet się nie zdziwił czymś takim. Nim jednak do tego doszło ruszył za nim nachylając się nieco do Felicity i ściszając głos do szeptu zagadał wesoło.
- Zapowiada się nieźle już na samym początku. – Zdecydowanie zapowiadało się źle, ale bywało gorzej, prawda? Przynajmniej dla niego. Nie był przecież dopiero początkującym agentem, który bardziej jest nerdem, a nie wojownikiem. Puścił jej jednak oczko, aby zbytnio się nie przejmowała. Skąd miał wiedzieć, co tak naprawdę oferuje im Tarcza tym uroczym wstępem.
To będzie trudna misja.
Nie robiło mu większego znaczenia gdzie siada. To nie szkoła, aby kolesiostwo siadało gdzieś z tyłu wielką paczką i olewało lekcje, aby pogadać we wspólnym gronie. Skupił się więc na misji i chociaż wyglądał na ledwo słuchającego uważnie wysłuchał każdy podpunkt na chwilę nawet przenosząc wzrok na Felicity, kiedy była o niej wzmianka. Znów spojrzał na towarzystwo. Już zaczął jej współczuć.
To nie będzie trudna misja. Oni tam zginą.
- Ja mam jedno! – Hunter podniósł rękę odzywając się jednocześnie. Nim jednak dostał pozwolenie kontynuował zadając pytanie, które chyba nie było na miejscu, ale co zrobić skoro jako pierwsze nasuwało mu się na myśl? – Czy na miejscu będzie notariusz do spisania naszego testamentu? – opuścił rękę skupiając wzrok na agencie prowadzącym, który został już definitywnie Quentinem. Hah, taki niby śmieszny żarcik, ale jednak nie. Nie znał mocy dwóch pozostałych kolegów, ale raczej ani on, ani Felicity, ani Wdowa nie byli tankami walczącymi z kimś pokroju Abominacji czy nawet Wreckera. Jeśli zaś łuczniczka naprawdę nie ma wysokich skilli w hakowaniu, to nawet wślizgnięcie się tam będzie graniczyło z cudem.
- O i w sumie jeszcze chciałem spytać czy strzały będę mógł skompletować na miejscu po tym notariuszu, czy jakoś teraz? – co prawda miał kołczan, ale jednak szykował się na walkę z mafiozami, a nie chodzącymi czołgami. Chyba będzie musiał sobie przypomnieć treningi…



An arrow can only be shot by pulling it backwards.
So when life is dragging you back with difficulties, it means that it's going to launch you into something great.
So just focus... and keep aiming.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Felicity Smoak


Liczba postów : 32
Join date : 20/09/2017

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Yesterday at 2:18 pm

Wiadomo było, że misja zbyt prosta nie będzie. Ktokolwiek wybierał agentów, powinien albo zostać zwolniony albo napisać scenariusz do Igrzysk Śmierci. A może Piły? W sumie, biorąc pod uwagę, że - po pierwszym rzucie oka - do czynienia tu mieli z samymi indywidualistami, pewno próby zarządzania zespołem skończą się wyjątkowo słabo. Spojrzała na rudowłosą kobietę, na którą wcześniej patrzył Hunter, zaraz jednak tracąc zainteresowanie nią. Nie była kimś, komu Felicity chciałaby ufać. Zdecydowanie nie, przynajmniej na razie. Z całego towarzystwa wydawała się najbardziej tajemnicza. Zaraz jednak Smoak skupiła się na tym co działo się wokoło, nawet nie zwracając uwagi na mężczyznę który ewidentnie nie był w stanie podjąć misji będąc najprawdopodobniej po kilku głębszych. A może na kacu? Nie jest sprawa, możliwe jednak że dzięki temu nie umrze pierwsza! Jesteś super, Chris.
Ruszyła od razu do samolotu, poprawiając łuk. Zajęła miejsce obok Huntera, starając się wyglądać profesjonalnie. Nie była jednak wojownikiem, na litość boską! Była tylko nerdem, który po prostu pamiętał więcej i umiał wykorzystać kody aby dostać się do raczej niedostępnych miejsc. Miała jednak jeszcze przez chwilę nadzieję, że nie będzie aż tak źle. Nadzieja jednak prysnęła kiedy usłyszała, że ma swoje pięć minut w tym danse macabre. Przez chwilę siedziała nieruchomo, patrząc na agenta prowadzącego jakby zastanawiała się nad jego zdrowiem psychicznym.
- Zapowiada się wspaniale. Zawsze planowałam umrzeć w bazie SHIELD. Zwłaszcza opanowanej przez superprzestępcę.- Mruknęła cicho do Huntera, jakoś podświadomie czuła że mają podobne zapatrywanie na tę sprawę. Zwłaszcza kiedy zobaczyli innych przestępców. Mimowolnie się cicho zaśmiała kiedy usłyszała pytanie drugiego łucznika, jednak ten śmiech był zbyt nerwowy aby mogło to wyjść naturalnie.
Niech to cholera, ale zaczęła się zastanawiać nad kolorem trumny. Czarny byłby zdecydowanie dobry. Może biały? A może kremacja, bo raczej niewiele będzie do chowania kiedy zostaną dopadnięci przez przestępców?
- Też mam w sumie pytanie. - Zaczęła niepewnie, zaraz jednak się lekko prostując. Postanowiła odrzucić pewien strach przed tą misją, tak samo jak świadomość nadchodzącej śmierci. O wiele łatwiej przecież się myśli z czystym umysłem, a ona miała być bohaterką! - Tam są tanki, a ja mam dwa rodzaje strzał, z czego jeden ma tylko chronić mój tyłek i umożliwić zniknięcie. Mogę znaleźć kompletne plany Sześcianu, ale to nie zmienia faktu, że moje wyposażenie nie jest bojowe. Pytanie brzmi: to dobra pora na upgrade? - Dokończyła zaraz, nawet się uśmiechając. Bardziej to jednak przypominało pewien wymuszony grymas. Co prawda miała inne strzały, ale nie wiedziała czy to dobry pomysł aby akurat na misji testować prototypy. No i musiała przenieść chociaż telefon, a nie wiadomo jak pole działa na urządzenia elektroniczne. Jeśli nie da rady dostać się do badań z zewnątrz, będzie musiała to zrobić w środku, a to będzie kosztować dodatkowy czas.



I'm only one call away I'll be there to save the day
Superman got nothing on me,
I'm only one call away
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Nyx


Liczba postów : 8
Join date : 16/07/2017
Skąd : Z zadupia

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Yesterday at 4:33 pm

Zerknął na towarzyszy. No proszę, Black Widow. Może jeśli wykona dobrze swoje zadanie, szepnie słowo komu trzeba. Marzenia się spełniają, prawda?
A nie, to rzeczywistość. Skryty za kamienną maską, skinął głową na swój pseudonim. Zastanawiał go kolejny towarzysz... Jakim cudem on chciał tam przetrwać, skoro był po kilku głębszych.
~Powiedział ten, któremu wystarczy jeden kufel~Przemknęło mu wrednie przez głowę. No co zrobić, taki mamy klimat...
Mimo wszystko jednak, słuchał odprawy.
-Cała przyjemność po naszej stronie, Agencie.-Powiedział, z kamienną maską na twarzy kryjącą jego uśmiech. Nie mógł się przed tym powstrzymać. I w sumie nie ma się co dziwić, prawda?
-Chwila chwila chwila. Więc chcecie mi powiedzieć, że w środku jest pole energii, cały teren skażono promieniami Gamma i mamy wymyślić, jak się dostać do środka?-Zapytał. No chyba dowództwo sobie żartuje, jeśli myślą, że tam wejdzie. Promieniowanie gamma... No ale znając życie, jak nie ma innej opcji, to trzeba wejść.-Komuś przeszkodzi trzecia ręka? Ewentualnie zostanie kolejnym spidermanem.-Mruknął pod nosem, będąc mocno negatywnie do tego nastawionym. Naprawdę, kto układa plany w tym Shield?
No, ale za o mu płacą...
-Tak, ja mam. Pierwsze, na jakiej częstotliwości operujemy, a drugie, niestety nie każdy ma możliwość zaglądania w tajne akta przestępców. Zatem, jeśli komuś, powiedzmy, takiemu agentowi o pseudonimie z trzech liter oraz uzbrojonemu w sztylety, ksywki mówią mniej więcej tyle,
co teoria względności, można poprosić o wyjaśnienie, słabości, mocne strony? Wszystkie informacje się przydadzą-
Powiedział Nyx, zajmując wygodne miejsce kawałek od reszty ekipy. Coś mu mówiło, że zaraz otrzyma masę spojrzeń "Co ty tu robisz?". No ale cóż. Nie każdy ma dostęp do tajnych danych... A zwłaszcza kartotek przestępców.



Nawet gdybym pozostał ostatni...

Przysięgałem, że ochronię ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   

Powrót do góry Go down
 
Lądowisko połączone z hangarem
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: Baza T.A.R.C.Z.Y.-
Skocz do: