IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Lądowisko połączone z hangarem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 460
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Lądowisko połączone z hangarem   Czw Lis 16, 2017 7:05 pm

Olbrzymia przestrzeń połączona z wielką metalową budą,
pełną schodków, drabinek i maszyn wartych miliony jeśli nie miliardy dolarów. Z resztą, ciężko się dziwić: jest to największa baza TARCZY w Stanach Zjednoczonych, jeśli nawet nie na świecie bo z jakiegoś niezrozumiałego powodu złoczyńcy ZAWSZE atakują Nowy Jork.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Oneshot
Łowca Trolli

Liczba postów : 97
Join date : 14/06/2017
Skąd : Z Helicarriera

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Pią Lis 24, 2017 3:16 pm

Podróż byla dla Chrisa zdecydowanie zbyt długa. Zbyt długa i zbyt męcząca. Czuł się zmordowany, a jedyną rzeczą bardzie zmordowaną od samego Oneshota była prawdopodobnie jego wątroba. Nie trzeba było być przesadnie bystrym, by dostrzec, że agent był w marnej kondycji. Jego zwykle byste, zawadiackie spojrzenie stało się mętne, a same ciemne oczy mężczyzny przyozdobiły sińce świadczące o zbyt małej dawce snu i zbyt dużej alkoholu.
Łeb bolał niemiłosiernie, usta niewytłumaczalnym sposobem przemieniły się w miniaturową wersje Sahary zaś wargi stały się tak spękane, że z powodzeniem mogłyby zastąpić papier ścierny. Całości dopełniał sztorm szalejący w żołądku. Na szczęście nie miał czym wymiotować. Dlaczego? Bo obecnie i tak nic nie przeszłoby mu przez gardło.
Kroczył hangarem niespiesznym krokiem. Powłóczył nogami tak, jakby każda odlana zostala z olowiu. Wreszcie z głośnym stęknięciem usadowił sie na stercie bliżej nieokreślonych pakunków. Plecak wypełniony ubraniami upuścił niedbale na ziemię, hełm zaś ułoźył obok siebie. Oparł łokcie na udach, pochylił się usiłując splunąć. Nic z tego jednak nie wyszło. Zamlaska z wyraźnym niesmakiem i.., Stęknął... Naprawdę S.H.I.E.L.D. nie mogło wybrać sobie gorszego dnia na ściągnięcie go. W tej właśnie chwili powinien odchorowywać swoje barowe wyczyny w niedogim, hotelowym pokoiku lecząc sie tym, czym się struł, a tymczasem siedział w jakiejś dzirze do dyspozycji mając jedynie butelkę mineralki. W tymiejscu przerwał swoje rozważania, by upić łyk. Wcale nie poczuł się lepiej...
Z niechęcią omiótł wzrokiem otoczenie... Gdzie właściwie podziali się... Wszyscy? Znaczy... Skoro go wezwali, to mieli dla niego zadanie - to kwestii nie ulegało. Skoro więc tak, to dlaczego jeszcze niekt nie zainteresował się jego orzybyciem..? Ktokolwiek? Nie? Liczył na szybķą odprawę. Głównie dlatego, że chciał mieć już to wszystko za sobą i z czystym sumieniem móc wrócić do umierania...

//Sorka za jakość ale pisane na tablecie, w pracy.


All the other kids with the pumped up kicks,
You better run, better run, outrun my gun.

All the other kids with the pumped up kicks,
You better run, better run, faster than my bullet.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Black Widow
Cichociemna

Liczba postów : 32
Join date : 19/12/2016

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Pon Lis 27, 2017 8:13 pm

Ostatnie dni dla Natashy były raczej mało interesujące. Nie miała nic do roboty, a w takich wypadkach wciąż nie była przyzwyczajona do końca do tego, że może robić co chce. Ciężko zerwać ze starymi nawykami i to był jeden z takich. Nie to, żeby się snuła bezsensownie i nic nie robiła, po prostu wciąż musiała znaleźć jakieś zajęcie odpowiednie dla niej na wolny czas. Na całe szczęście dostała komunikat z TARCZY. No może niekoniecznie szczęście, bo informacji zbyt wiele nie dostała, a to zwykle dobrze nie świadczy, ale przynajmniej wreszcie będzie miała coś do roboty.
Sama podróż nie była męcząca, mijając jej wystarczająco szybko. I bardzo dobrze. Ostatnią rzeczą jakiej potrzebowała to podróż, po której musisz jeszcze się przejmować tym czy wytrzymasz na samej misji. Nie tracąc czasu, po przybyciu, pewnym krokiem ruszyła na miejsce spotkania. Nie wiedziała czego się spodziewać, przez brak szczegółów podanych w komunikacie. Nie spodziewała się nawet, że będzie z kimś współpracować. Choć w sumie nie powinno to być coś zaskakującego, skoro domyśliła się, że nie będzie to łatwe zadanie, ale cholera wie, co ktoś wymyślił.
Rozglądała się po miejscu, szukając kogoś, kto mógłby ją wtajemniczyć w to, co się dzieje. W hangarze było mnóstwo agentów, ale wszyscy byli w pośpiechu i nie wydawali się osobami, które mogłyby zajmować się tą misją. Zobaczyła tylko jednego agenta, który stał niedaleko od niej i także się rozglądał. Też najwyraźniej czegoś szukał. No nic, trzeba zaczekać i może w końcu ktoś się nią zainteresuje.




"Just human behavior. It's all about calculating how willfully blind a person is going to be.
And then exploiting that."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Hunter


Liczba postów : 54
Join date : 22/06/2017
Skąd : Z równoległego wymiaru

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Wto Lis 28, 2017 2:51 pm

Chociaż w pierwszej chwili szarpnął samochodem, to jednak postanowił nie przyprawiać swojej pasażerki o zawał szaleńczą jazdą. Chyba raz w ciągu dnia wystarczy? No i miał wrażenie, że Tarcza całą tą misją wyręczy go w jej wyzionięciu ducha. Poza tym naprawdę się nie śpieszył, chociaż chyba powinien?
Wedle wcześniej planowanej podróży faktycznie zatrzymał się w kawiarni, aby kupić kawę. Nawet jeśli pasażerka by protestowała ponaglając ich przybycie do celu, to jego priorytetem była kofeina. A Felicity przynajmniej teraz miała pewność, że aby nie rozlać cennego napoju łucznik nie będzie szalał na drodze. Nawet jeśli jego popijanie kawy w trasie było niebezpieczne i czasami, chyba jedynie po złości, puszczał na chwilę kierownicę dla skupienia się na kubku.
Jakoś jednak przeżyli i krwistoczerwona mazda zajechała na płytę lądowiska zapewne przyciągając uwagę krzątających się wokoło agentów. Zdecydowanie mógł wybrać mniej rzucający się w oczy samochód. Albo chociaż kolor wybrać bardziej stonowany. Chociaż mężczyźni mają pewne problemy z tym całym rozróżnianiem kolorów… Ale to jest zielony, panie władzo!
- No i jesteśmy na miejscu. Piętnaście pięćdziesiąt się należy. – rzucił do pasażerki, jak rasowa złotówa, kiedy zatrzymali się niedaleko hangaru. Na całe jej szczęście jednak nie miał zamiaru oskubywać biednej nowicjuszki z ostatnich zaskórniaków i wysiadł z samochodu.
- Mam nadzieję, że jesteśmy spóźnieni. W dobrym tonie jest, aby wielkie gwiazdy się spóźniły. Ma się wtedy najlepsze wejście. – rzucił do swojej towarzyszki rozglądając się za kimś, kto byłby odpowiedzialny za misję.
Niestety, zamiast smutnego pana w czarnym garniturze jego wzrok wyłapał kogoś innego. Płomienno rude włosy wyróżniały się na szaro-czarnym tle, a nawet z odległości kilkudziesięciu metrów widział jej lodowo niebieskie oczy. Powinien się domyślić, że kiedyś w końcu wpadnie na któreś z nich, ale natrętnie odsuwał te myśl aż do teraz. Nagle jego pewność siebie i opanowanie sytuacji uleciało, a on stał jak kołek gapiąc się w dal. Na nią… Pewnie wyglądał jak kolejny żółtodziób zauroczony urodą Czarnej Wdowy, ale było to zupełnie inne uczucie. Nie do opisania. I chociaż z matką nie miał tak dobrego kontaktu, prawie w ogóle jej nie znał, to teraz nie umiał się skupić na niczym innym.


Pamiętaj, że nigdy nie będziesz aż takim frajerem, by znokautować się własną strzałą.
An arrow can only be shot by pulling it backwards.
So when life is dragging you back with difficulties, it means that it's going to launch you into something great.
So just focus... and keep aiming.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Felicity Smoak


Liczba postów : 48
Join date : 20/09/2017

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Wto Lis 28, 2017 3:36 pm

Zdecydowanie była zadowolona, że tym razem nie dostanie zawału przed misją, a może w jej trakcie. Nie żeby miała coś do szybkiej jazdy, ale naprawdę wolała jej unikać jak tylko się dało. Zwłaszcza kiedy u steru siedział wyjątkowo narwany pirat drogowy. Nie próbowała włamywać się do systemu, wiedząc, że Nikolaja był na tyle szalony aby próbować jej przeszkodzić, co mogło się skończyć tak, że wylądowaliby na drzewie albo zaparkowali w jakiejś ciężarówce czy też innym pojeździe, wbrew ogólnie przyjętym zasadom parkowania. Dlatego właśnie siedziała grzecznie na swoim miejscu, nie protestując nawet kiedy wjechał po kawę. Jak mają umierać to chyba warto mieć jednak trochę kofeiny w żyłach, prawda? Poza tym, kofeina wzmacnia procesy myślowe, a walka to nie siekanie ludzi na prawo i lewo, każde działanie musiało być przemyślane. Kiedy tylko puszczał kierownicę nie wiedziała czy bardziej chce go uderzyć, przejąć kontrolę nad pojazdem czy jakoś to skomentować. Ostatecznie jednak kończyło się na tym, że sięgała jednak po kierownicę aby chociaż wyrównać.
- Jeśli zginiemy to cię zabiję. - Powiedziała wreszcie, wzdychając teatralnie. Juz bezpieczniej by było gdyby prowadziła samochód przez wydawanie poleceń na podsieciach!
- Za całkowity brak komfortu, nawet tej końcówki nie dostaniesz. - Westchnęła, wysiadając aby od razu ruszyć w stronę hangaru. Nadal ta misja się jej nie podobała, zwłaszcza przez to niezwykłe jak na SHIELD utajnienie danych.
- Pozbieraj szczękę z podłogi i bądź profesjonalistą. - Szturchnęła zaraz w żebra Huntera, zanim ruszyła dalej, szukając kogoś kto powiedziałby o co tu chodzi. Miała nadzieje, że to jedna z tych misji do których nie potrzebuje żadnego łuku czy strzał, a po prostu laptop. Do takich misji jednak nie zaprasza się grupy agentów. - Bawimy się w policjantów i złodziei czy w inną wariację tej gry? - Uśmiechnęła się lekko, próbując budować pewność siebie na poczuciu humoru.


I'm only one call away I'll be there to save the day
Superman got nothing on me, I'm only one call away
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Nyx


Liczba postów : 29
Join date : 16/07/2017
Skąd : Z zadupia

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Sob Gru 02, 2017 8:28 pm

Nyx w spokoju siedział w mieszkaniu, gdy gwałtownie oberwał komunikatorem w głowę. Nie dosłownie, ale wiadomość o stawieniu się nie obudziła go. Tak, Nyx spał, po swoim nocnym treningu w skakanie po mieście niczym murzyn na pasach.
Dopiero po obudzeniu się zorientował, że miał się stawić. Zostało mu pół godziny, żeby się ogarnąć i naszykować. Tu się opłaciło posiadanie mocy. Ubrać strój, rzucić sztyletem w kuchnię, pojawić się, wziąć na szybko bułkę z kiełbasą, zeskoczyć do garażu w stroju bojowym, wrócić, bo zapomniało się sztyletu, wsunąć je wszystkie w pochwy, sprawdzić czy wszystko jest, wskoczyć na motor i pędzić natychmiast do bazy.
Prawdopodobnie kilka przepisów złamał, ale i tak pędził, mijając samochody, przejeżdżając w ostatniej chwili na żółtym świetle... Uczestnicy wyścigów mogliby mu zazdrościć. Dlatego spóźnił się ledwie piętnaście minut. Albo aż. Znając przełożonych, raczej to drugie.
-Wybaczcie spoźnienie, korki były-Rzucił tylko, dobiegając. Ledwie początek, a się spóźnił. No ciekawie się zaczyna... Mimo to jednak, stanął wyprostowany, nie dając po sobie poznać, że biegł. Założył nogi za plecami, stając na baczność. Nie zapowiadało się na letnią przebieżkę po parku... A szkoda.



Nawet gdybym pozostał ostatni...

Przysięgałem, że ochronię ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 460
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Wto Gru 05, 2017 6:37 pm

Zebrali się wszyscy? Cudownie! Bo w stronę towarzystwa ruszył człowiek z miną rodowitego Warszawiaka, który utknął na jakiejś wsi pokroju Białegostoku, Katowic czy Krakowa.
Niemniej, ubrany w czarny kombinezon Clay Quatermain nie miał żadnych powodów do radości. Stanął przed tą zbieraniną, prosto i dumnie unosząc głowę. Drugi agent, niższy rangą, stanął za nim gotów służyć pomocą.
- A więc to was przydzielono mi do tego zadania... - Chyba trochę się zawiódł na tym, jak losowo działał komputer do misji T.A.R.C.Z.Y. Ale darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda. -Oneshot, Black Widow, Hunter, Overwatch i Nyx? - wymienił  wszystkie pseudonimy agentów, którzy mieli się zjawić, i obrzucił ich jeszcze raz uważnym spojrzeniem. Zatrzymał wzrok dłużej na Chrisie.
- Na miłość boską, zróbcie coś z tym człowiekiem. W takim stanie nie przetrwa nawet minuty. - w jego głosie dało się usłyszeć wyższe nuty zirytowania na stan przydzielonego mu człowieka. Towarzyszący mu wcześniej agent odsunął się i podszedł do Oneshota, a po konsultacji podał jakiś środek dożylnie. Już od podania mógł odczuć zdecydowaną poprawę.
- Dobrze, skoro to załatwiliśmy, jestem agent Quatermain. Zostałem oddelegowany aby osobiście poinformować was o tym, co was czeka. A nie jest to nic miłego. Chodźcie. - rzucił do nich, kierując się w stronę sporych rozmiarów samolotu oznaczonego symbolami T.A.R.C.Z.Y.
- Sprawa jest bardzo delikatna. - zaczął, gdy tylko znaleźli się na pokładzie i wchodzący mogli wybrać który z dziesięciu dostępnych foteli chcą zająć. - Na pewno pamiętacie tę nieprzyjemną sprawę związaną z Otwarciem - Nagłe uwolnienie więźniów już otrzymało swój kryptonim - Otóż podczas jego trwania, jedno z więzień, Sześcian, zostało przejęte przez swoich więźniów. Do niedawna byliśmy pewni, że udało nam się uspokoić sytuację, ale niestety myliliśmy się. - Drzwi do pojazdu zostały hermetycznie zamknięte. Quatermain włączył natomiast ekran, który wyświetlił tego pana - Jeden ze znajdujących się w więzieniu przestępców, o pseudonimie Leader, zdołał uruchomić pole energii Gamma, która skaziła teren oraz znajdujących się w Sześcianie agentów. Przejął władzę nad całym tym terytorium. Nie wiemy co planują, ale patrząc na talenty Leadera, na pewno jest to tylko pierwszy krok. I tu przechodzimy do was. - Na chwilę tło za nim zniknęło, a on stanął na środku - Waszym zadaniem jest dostać się do środka, odłączyć zasilanie pola otaczającego ośrodek. Dodatkowo - Tu skierował się w stronę agentki Overwatch - Ze względu na pani wyjątkowe umiejętności, dodatkowo musi pani odzyskać dane dr. Samsona, znajdujące się na komputerze w laboratoriach. Są one bezcenne w badaniu mutacji występujących po kontakcie z radioaktywnymi substancjami. Jest to wasz drugi z priorytetowych celów i jedno z was musi ciągle towarzyszyć agentce Overwatch. - Znów przesunął wzrokiem po twarzach wszystkich agentów. - Ostrzegam, że to nie będzie łatwa misja. Poza Leaderem w ośrodku znajdują się tam inni przestępcy. - Znów się cofnął pokazując jak odpala się ekran - Madman, Vapor, Absorbing Man, Wrecker oraz Vista. Razem z nimi znajdują się też agenci, którzy znajdują się pod wpływem Leadera po przekształceniu. Czy macie jakieś pytania? - Brzmiało to kuriozalnie przy tych wszystkich informacjach.

Oneshot stan zdrowia optymalny za 3 tury.
Kolejka: Oneshot - Black Widow - Hunter - Felicity Smoak - Nyx
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Oneshot
Łowca Trolli

Liczba postów : 97
Join date : 14/06/2017
Skąd : Z Helicarriera

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Czw Gru 07, 2017 9:37 pm

Oneshot chciał zaprotestować, powiedzieć że przetrwa nawet dwie minuty, ale jedyne na co się zdobył do niemrawe rozchylenie spękanych warg. Było ono tak apatyczne, że ktoś patrzący na to zboku mógłby się spodziewać, że zaraz rozlegnie się przeciągłe skrzypnięcie żuchwy zbliżone do tego, jakie można usłyszeć przy otwieraniu zardzewiałej bramy cmentarnej. Westchnął wreszcie z rezygnacją...
Najwyraźniej jego wygląd nie spodobał się temu dziwnemu, ponuremu agentowi. Jak mu tam było? Kwaterka? Coś takiego... Tak czy inaczej z całą pewnością nigdy wcześniej o nim nie słyszał. Ani nie widział. Tego był NIEMAL pewny.
Przełożony zakomenderował podanie Chrisowi... Czegoś..? Jakiegoś specyfiku, który zapewne miał go naprostować, postawić do pionu. Pluvier wcale nie miał na to ochoty, ale rzeczona ochota nie była jedyną rzeczą, której mu brakowało. Brakowało mu też sił na stawianie oporu. Kiedy igła zagłębiła się w jego żyle przewrócił oczami z błogością. Już z pierwszymi kroplami mikstury poczuł jak wstępują w niego nowe siły. Czemu nie sprzedawali czegoś takiego w monopolowym? Wyskoczyć w piątkowy wieczór po sześciopak, pół litra i flaszkę tego wynalazku. Wieczór bania, rano kuracja... Rozmarzył się na chwilę ale... Na ziemię sprowadził go agent Qaczorek, który zaczął tłumaczyć na czym ma polegać zadanie. Może nieco zbyt szybko, ale tak to właśnie działało: Przekazać najistotniejsze informacje i won, strzelać, zatrzymywać, odbijać.
Oneshot dźwignął się ze sterty pakunków na którym siedział i bez słowa, wlokąc za sobą plecak ruszył we wskazanym kierunku czyli... Prosto na pokład samolotu. Zaraz po dostaniu się na pokład usadowił się na pierwszym lepszym miejscu, odrzucając głowę w tył i zamykając oczy. Tak, czuł się lepiej ale nadal miał mdłości, a gwałtowniejsze ruchy jedynie wzmagały odruch wymiotny i ból głowy. Jeszcze trochę... Jeszcze kilka chwil spokoju. Wyłączył się zaraz po słowach " Waszym zadaniem jest dostać się do środka, odłączyć zasilanie pola otaczającego ośrodek.". Tyle mu obecnie wystarczyło. Dalej jakoś to będzie. Zawsze jakoś było... Pogrążył się we własnych myślach.


All the other kids with the pumped up kicks,
You better run, better run, outrun my gun.

All the other kids with the pumped up kicks,
You better run, better run, faster than my bullet.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Black Widow
Cichociemna

Liczba postów : 32
Join date : 19/12/2016

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Sob Gru 09, 2017 10:04 pm

Obserwowała uważnie każdą osobę, która zatrzymywała się w okolicy. Po części było to nieświadome, będąc przyzwyczajona do tego, że musi być ostrożna wobec każdego, ale częściowo też chciała się dowiedzieć w końcu o co chodzi i liczyła, że ktoś może to wyjaśni. Nie umknęło jej też spojrzenie Huntera, które spoczęło na niej dłużej nie powinno, jednak nie było to coś dla niej nowego. Dlatego tylko ukradkiem spoglądała na niego od czasu do czasu, chcąc mieć pewność, że jest niegroźny. Taki nawyk.
Kiedy w końcu przybył agent Quatermain skupiła się jedynie na nim. Nawet nie spojrzała krzywo na Chrisa, którego stan rzeczywiście nie zadowalał. Dla niej było to niezrozumiałe, że tak można podejść do misji. Zawsze były to ważne zadania i nie pomyślała, żeby lekceważyć coś takiego poprzez upijanie się. Z drugiej strony była Rosjanką, więc o czym my tu mówimy. Alkohol mogłaby pić na co dzień i by tego nie poczuła.
Bez zastanowienia ruszyła pewnym krokiem za agentem, kiedy się skierował w stronę samolotu. Nie przejmowała się tym, że dookoła byli inni. Jej współtowarzysze na misji. Była na nich skazana i o ile przyzwyczajała się do tego, że czasami musi z kimś współpracować, to wciąż wolała samotne misje. Tym bardziej, że obecnych tutaj agentów nie znała na tyle dobrze, by im zaufać. To będzie ciężkie, ale jakoś będzie musiała sobie poradzić. Znajdując się w maszynie wybrała miejsce jak najdalej od reszty. Nie interesowały ją żadne pogadanki i tym podobne, chciała się w pełni skupić na misji. Słuchała dalej uważnie agenta, który przekazywał im potrzebne informacje. Nie spodziewała się łatwej misji i oczywiście miała rację. Jednak, czy nie była to codzienność w TARCZY?
Nie miała żadnych pytań. Rozkazy były jasne i teraz należało je tylko wykonać. Jak zawsze.




"Just human behavior. It's all about calculating how willfully blind a person is going to be.
And then exploiting that."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Hunter


Liczba postów : 54
Join date : 22/06/2017
Skąd : Z równoległego wymiaru

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Nie Gru 10, 2017 2:05 am

Zdecydowanie za długo się gapił. O ile normalnie nie miałby problemu z takim bezczelnym zagapieniem się na kobietę, tak teraz poczuł się winny i szybko wrócił na ziemię. W sumie dzięki Felicity… Jak tylko dźgnęła go w bok spiął się i spuścił wzrok.
To będzie trudna misja.
Faktycznie jednak powinien być profesjonalistą. Nie robił od dzisiaj w Tarczy i zdarzały się naprawdę różne sytuacje. Zawsze jednak lepiej mieć głowę na karku niż obok. A sama Black Widow ma zostać jedynie partnerką. Partnerką? Dopiero teraz rozejrzał się po reszcie towarzystwa. Jego i Felicity ściągnęli tutaj niedawno, może i tamtego wyciągnęli ledwo co z baru? O wiele bardziej martwiło go co innego. Im dłużej ich obserwował, im dłużej się im przyglądał tym bardziej nabierał pewności, że to samotnicy. Najlepsi, ale zarazem najgorsi jeśli o prace zespołową chodzi.
To będzie trudna misja.
Quentin, czy jak mu tam, pogardliwie spojrzał na nich, ale po wysłuchaniu jaki jest cel ich misji nawet się nie zdziwił czymś takim. Nim jednak do tego doszło ruszył za nim nachylając się nieco do Felicity i ściszając głos do szeptu zagadał wesoło.
- Zapowiada się nieźle już na samym początku. – Zdecydowanie zapowiadało się źle, ale bywało gorzej, prawda? Przynajmniej dla niego. Nie był przecież dopiero początkującym agentem, który bardziej jest nerdem, a nie wojownikiem. Puścił jej jednak oczko, aby zbytnio się nie przejmowała. Skąd miał wiedzieć, co tak naprawdę oferuje im Tarcza tym uroczym wstępem.
To będzie trudna misja.
Nie robiło mu większego znaczenia gdzie siada. To nie szkoła, aby kolesiostwo siadało gdzieś z tyłu wielką paczką i olewało lekcje, aby pogadać we wspólnym gronie. Skupił się więc na misji i chociaż wyglądał na ledwo słuchającego uważnie wysłuchał każdy podpunkt na chwilę nawet przenosząc wzrok na Felicity, kiedy była o niej wzmianka. Znów spojrzał na towarzystwo. Już zaczął jej współczuć.
To nie będzie trudna misja. Oni tam zginą.
- Ja mam jedno! – Hunter podniósł rękę odzywając się jednocześnie. Nim jednak dostał pozwolenie kontynuował zadając pytanie, które chyba nie było na miejscu, ale co zrobić skoro jako pierwsze nasuwało mu się na myśl? – Czy na miejscu będzie notariusz do spisania naszego testamentu? – opuścił rękę skupiając wzrok na agencie prowadzącym, który został już definitywnie Quentinem. Hah, taki niby śmieszny żarcik, ale jednak nie. Nie znał mocy dwóch pozostałych kolegów, ale raczej ani on, ani Felicity, ani Wdowa nie byli tankami walczącymi z kimś pokroju Abominacji czy nawet Wreckera. Jeśli zaś łuczniczka naprawdę nie ma wysokich skilli w hakowaniu, to nawet wślizgnięcie się tam będzie graniczyło z cudem.
- O i w sumie jeszcze chciałem spytać czy strzały będę mógł skompletować na miejscu po tym notariuszu, czy jakoś teraz? – co prawda miał kołczan, ale jednak szykował się na walkę z mafiozami, a nie chodzącymi czołgami. Chyba będzie musiał sobie przypomnieć treningi…


Pamiętaj, że nigdy nie będziesz aż takim frajerem, by znokautować się własną strzałą.
An arrow can only be shot by pulling it backwards.
So when life is dragging you back with difficulties, it means that it's going to launch you into something great.
So just focus... and keep aiming.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Felicity Smoak


Liczba postów : 48
Join date : 20/09/2017

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Nie Gru 10, 2017 2:18 pm

Wiadomo było, że misja zbyt prosta nie będzie. Ktokolwiek wybierał agentów, powinien albo zostać zwolniony albo napisać scenariusz do Igrzysk Śmierci. A może Piły? W sumie, biorąc pod uwagę, że - po pierwszym rzucie oka - do czynienia tu mieli z samymi indywidualistami, pewno próby zarządzania zespołem skończą się wyjątkowo słabo. Spojrzała na rudowłosą kobietę, na którą wcześniej patrzył Hunter, zaraz jednak tracąc zainteresowanie nią. Nie była kimś, komu Felicity chciałaby ufać. Zdecydowanie nie, przynajmniej na razie. Z całego towarzystwa wydawała się najbardziej tajemnicza. Zaraz jednak Smoak skupiła się na tym co działo się wokoło, nawet nie zwracając uwagi na mężczyznę który ewidentnie nie był w stanie podjąć misji będąc najprawdopodobniej po kilku głębszych. A może na kacu? Nie jest sprawa, możliwe jednak że dzięki temu nie umrze pierwsza! Jesteś super, Chris.
Ruszyła od razu do samolotu, poprawiając łuk. Zajęła miejsce obok Huntera, starając się wyglądać profesjonalnie. Nie była jednak wojownikiem, na litość boską! Była tylko nerdem, który po prostu pamiętał więcej i umiał wykorzystać kody aby dostać się do raczej niedostępnych miejsc. Miała jednak jeszcze przez chwilę nadzieję, że nie będzie aż tak źle. Nadzieja jednak prysnęła kiedy usłyszała, że ma swoje pięć minut w tym danse macabre. Przez chwilę siedziała nieruchomo, patrząc na agenta prowadzącego jakby zastanawiała się nad jego zdrowiem psychicznym.
- Zapowiada się wspaniale. Zawsze planowałam umrzeć w bazie SHIELD. Zwłaszcza opanowanej przez superprzestępcę.- Mruknęła cicho do Huntera, jakoś podświadomie czuła że mają podobne zapatrywanie na tę sprawę. Zwłaszcza kiedy zobaczyli innych przestępców. Mimowolnie się cicho zaśmiała kiedy usłyszała pytanie drugiego łucznika, jednak ten śmiech był zbyt nerwowy aby mogło to wyjść naturalnie.
Niech to cholera, ale zaczęła się zastanawiać nad kolorem trumny. Czarny byłby zdecydowanie dobry. Może biały? A może kremacja, bo raczej niewiele będzie do chowania kiedy zostaną dopadnięci przez przestępców?
- Też mam w sumie pytanie. - Zaczęła niepewnie, zaraz jednak się lekko prostując. Postanowiła odrzucić pewien strach przed tą misją, tak samo jak świadomość nadchodzącej śmierci. O wiele łatwiej przecież się myśli z czystym umysłem, a ona miała być bohaterką! - Tam są tanki, a ja mam dwa rodzaje strzał, z czego jeden ma tylko chronić mój tyłek i umożliwić zniknięcie. Mogę znaleźć kompletne plany Sześcianu, ale to nie zmienia faktu, że moje wyposażenie nie jest bojowe. Pytanie brzmi: to dobra pora na upgrade? - Dokończyła zaraz, nawet się uśmiechając. Bardziej to jednak przypominało pewien wymuszony grymas. Co prawda miała inne strzały, ale nie wiedziała czy to dobry pomysł aby akurat na misji testować prototypy. No i musiała przenieść chociaż telefon, a nie wiadomo jak pole działa na urządzenia elektroniczne. Jeśli nie da rady dostać się do badań z zewnątrz, będzie musiała to zrobić w środku, a to będzie kosztować dodatkowy czas.


I'm only one call away I'll be there to save the day
Superman got nothing on me, I'm only one call away
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Nyx


Liczba postów : 29
Join date : 16/07/2017
Skąd : Z zadupia

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Nie Gru 10, 2017 4:33 pm

Zerknął na towarzyszy. No proszę, Black Widow. Może jeśli wykona dobrze swoje zadanie, szepnie słowo komu trzeba. Marzenia się spełniają, prawda?
A nie, to rzeczywistość. Skryty za kamienną maską, skinął głową na swój pseudonim. Zastanawiał go kolejny towarzysz... Jakim cudem on chciał tam przetrwać, skoro był po kilku głębszych.
~Powiedział ten, któremu wystarczy jeden kufel~Przemknęło mu wrednie przez głowę. No co zrobić, taki mamy klimat...
Mimo wszystko jednak, słuchał odprawy.
-Cała przyjemność po naszej stronie, Agencie.-Powiedział, z kamienną maską na twarzy kryjącą jego uśmiech. Nie mógł się przed tym powstrzymać. I w sumie nie ma się co dziwić, prawda?
-Chwila chwila chwila. Więc chcecie mi powiedzieć, że w środku jest pole energii, cały teren skażono promieniami Gamma i mamy wymyślić, jak się dostać do środka?-Zapytał. No chyba dowództwo sobie żartuje, jeśli myślą, że tam wejdzie. Promieniowanie gamma... No ale znając życie, jak nie ma innej opcji, to trzeba wejść.-Komuś przeszkodzi trzecia ręka? Ewentualnie zostanie kolejnym spidermanem.-Mruknął pod nosem, będąc mocno negatywnie do tego nastawionym. Naprawdę, kto układa plany w tym Shield?
No, ale za o mu płacą...
-Tak, ja mam. Pierwsze, na jakiej częstotliwości operujemy, a drugie, niestety nie każdy ma możliwość zaglądania w tajne akta przestępców. Zatem, jeśli komuś, powiedzmy, takiemu agentowi o pseudonimie z trzech liter oraz uzbrojonemu w sztylety, ksywki mówią mniej więcej tyle,
co teoria względności, można poprosić o wyjaśnienie, słabości, mocne strony? Wszystkie informacje się przydadzą-
Powiedział Nyx, zajmując wygodne miejsce kawałek od reszty ekipy. Coś mu mówiło, że zaraz otrzyma masę spojrzeń "Co ty tu robisz?". No ale cóż. Nie każdy ma dostęp do tajnych danych... A zwłaszcza kartotek przestępców.



Nawet gdybym pozostał ostatni...

Przysięgałem, że ochronię ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 460
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Sro Gru 13, 2017 4:55 pm

Okej, tylko trzech na pięciu agentów ma jakiekolwiek wątpliwości werbalne. Żaden też nie próbował szukać potencjalnej drogi ucieczki, więc to dawało minimalne nadzieje że nie zwieją w trakcie zadania. Jakaś nadzieja pozostaje.
Quatermain zignorował pytania o notariusza bo to oczywiste że go nie będzie, a po waszej śmierci wszystko idzie dla TARCZY. Takie drastyczniejsze T.A.R.C.Z.A +.
- Jeśli chodzi o broń, każde z was dostanie dostosowaną do warunków i przeciwników gdy dotrzemy na miejsce. Dostaniecie też tam konkretne i najważniejsze informacje, takie jak plan budynku i miejsca do których macie się dostać. Zależy nam na wykonaniu zadań, nie waszej śmierci. - spojrzał na nich z odrobiną nagany. Jak mogliby pomyśleć, że zostawiliby ich z tym co mają teraz przy sobie?! To nie Sparta, że "masz dziecko kamienny nożyk, a teraz idź zabij dwie tony niedźwiedziego cielska".
- Nie masz się czym niepokoić agencie Nyx, przed wyruszeniem dostaniecie nowoczesne kombinezony ochronne, dzięki którym promienowanie wam nie zaszkodzi. - a potem pojawiło się kolejne pytanie o konkrety. Z takimi ludźmi to lubił pracować.
- Tak więc zaczynając od początku... - ekran znów się wyświetlił, pokazując komputerowe sylwetki przeciwników - Samuel Sterns aka Leader. Jego największą mocą jest jego super geniusz, przy pomocy której może tworzyć najróżniejsze machiny oraz pułapki. Dodatkowo posiada telepatię, ale ogranicza się ona tylko do istot o prymitywnym lub wręcz zwierzęcym sposobie myślenia. Jego słabością jest jego ciało, które jest bardzo słabe. Najlepiej atakować go dźwiękiem o silnym natężeniu, to powinno go rozpraszać. - obraz się zmienił - Philip Sterns aka Madman. To nie jest zbieżność nazwisk, to są bracia. - rodzinne interesy nawet w byciu złym - Posiada nadludzką siłę, z tego co wiemy to około 50 ton udźwigu oraz superwytrzymałość na ciosy. W przeciwieństwie do Hulka, będąc wściekłym, zwiększa swój rozmiar oraz gęstość ciała. Aktualny próg wzrostu to 5 metrów wysokości.
Nie zdołaliśmy przebadać go w kwestii podatności na konkretne ataki.
- klik, kolejny i czas na pierwszą z pań - Ann Darnell aka Vapor. Z powodu poddania się promienowaniu kosmicznego przybrała ona gazową formę, którą może dowolnie manipulować, a także zmieniać go na dowolny istniejący gaz w przyrodzie oraz, jak to gaz, unosi się. Jest podatna na wszelkie ataki chemiczne o ile rozpoznacie jakiego rodzaju gazem się stała. Można też, mniej widowiskowo, po prostu ją zwiać, o ile jest się w stanie wytworzyć wystarczająco silny prąd powietrza. - i wróciliśmy do kolejnego pana - Carl Creel aka Absorbing Man. Jego zdolnością jest automatyczna absorpcja różnego rodzaju tworzyw oraz energii, które sprawiają że staje się równie podatny na obrażenia, jak wybrane tworzywo. Jego absorpcja jest też jego największą słabością, gdyż nie kontroluje tego co absorbuje. Dodatkowo posiada limit na ilość absorbowanych energii i właściwości aczkolwiek nie jesteśmy w stanie stwierdzić ile on wynosi. - i kolejny osobnik - Drik Garthwaite aka Wrecker. Super siła pozwalająca mu unieść do 10 ton. Jest też nadludzko wytrzymały. Posiada też trudną do zrozumienia więź ze swoim łomem. Nie potrafimy stwierdzić na czym ona polega, poza tym że trzymając go zyskuje swoje zdolności. Aktualnie jedyną pewną słabością jest odebranie mu łomu, gdy staje się wtedy typowym człowiekiem. Nie wiemy jednak, czy w warunkach które powstały w Sześcianie to zadziała. - no i ostatnia - Vista. Jest aktualnie najsłabszą przeciwniczką jaką możecie spotkać. Jej zdolności to kontrola roślinności oraz narzucanie zwierzętom swojej woli, możliwość przenoszenia swojej świadomości do każdej żywej rośliny w promieniu kilometra oraz wyczuwa wszystkie rośliny na dziesięć kilometrów. W zależności od rośliny w której się znajduje brak jej odporności na zamrażanie i ogień, a ścinanie łodyg lub wyrywanie liści sprawia jej ból. - agent odchrząknął bo sporo się nagadał i spojrzał po reszcie.
- Jeszcze jakieś pytania? - zerknął po wszystkich. Ostatni dzwonek by zaspokoić ciekawość przed śmiercią

Kolejka: Oneshot - Black Widow - Hunter - Felicity - Nyx
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Oneshot
Łowca Trolli

Liczba postów : 97
Join date : 14/06/2017
Skąd : Z Helicarriera

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Sob Gru 16, 2017 2:07 pm

Chris zaczynał czuć się zdecydowanie lepiej. Nieprzyjemna suchość w ustach ustąpiła niemal zupełnie, ból głowy zanikł kompletnie, a światło nie raziło tak przeraźliwie. Nie mógł też oprzeć się wrażeniu, że gdyby w tej chwili się odezwał jego głos nie byłby nawet odrobinę zachrypnięty. Jednak... Nie czuł potrzeby by weryfikować to przypuszczenie. Jedynie odchylił lekko głowę w tył, oparł ją potylicą o ścianę samolotu i przymknął lekko powieki spod których to obserwował otoczenie, a dokładniej rzecz ujmując pozostałych agentów. Nachodziły go bardzo niewesołe refleksje. To po prostu nie miało prawa się udać. Kto w ogóle kompletował ten oddział i na jakiej podstawie dobierano jego członków?
Nie znał nikogo ale też nie czuł potrzeby, by poznawać. Z pozostałymi było najwyraźniej podobnie. Zbieranina samotników. Tu nie było mowy o jakiejkolwiek integracji czy kooperacji. Na jakiej zasadzie to miało funkcjonować, bo jak do tej pory to "każdy sobie rzepkę skrobie". Czemu później miałoby być inaczej?
Kątem oka zerknął na dziewczynę, która przybyła na miejsce spotkania wraz z tym irytującym kolesiem, który już na starcie zaczął pieprzyć coś o notariuszu. Tamci ewidentnie mieli już ze sobą styczność. Tylko czy to cokolwiek zmieniało? Dla samego Pluviera z pewnością nie. Kolejny był ten wyszczekany i nadgorliwy, który zalał agenta Qunkwata litanią pytań. Tym samym zafundował całej grupie długi i umiarkowanie ciekawy wykład na temat poszczególnych dziwadeł, z którymi będą musieli się użerać z niedalekiej przyszłości. To było tak strasznie... Nieinteresujące... Możliwe, że istotne, ale nadal nudne jak jasna cholera. Najwyższym wysiłkiem woli stłumił chęć ziewnięcia. Odczekał kilka chwil i upewniwszy się, że niczego więcej się nie dowie, wyciągnął z kieszeni kombinezonu telefon. Przeciągnął palcem po ekranie, wszedł w "Moje pliki" i włączył jeden ze swoich ulubionych kawałków. Oczywiście pobrany z siebie nielegalnie. Następnie bezceremonialnie wsunął słuchawki do uszku i zamknął oczy całkowicie pogrążając się w swoich własnych myślach.


All the other kids with the pumped up kicks,
You better run, better run, outrun my gun.

All the other kids with the pumped up kicks,
You better run, better run, faster than my bullet.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Black Widow
Cichociemna

Liczba postów : 32
Join date : 19/12/2016

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Pon Gru 18, 2017 1:23 pm

Może i mieli być przygotowani przed wejściem do budynku, ale nawet nie wiadomo jak dobry sprzęt czy kombinezony ochronne nie pomogą przy takich przeciwnikach. To była prawie że misja samobójcza. Ale zostali wezwani, nie mieli się jak wycofać. Teoretycznie mogli ale MG wyciągnąłby konsekwencje Natasha nie należała do tych, co się wycofuje.
Słysząc pytanie Huntera, cicho prychnęła. Mogło się wydawać jakby jej reakcja była negatywna, ale w sumie to ją nawet trochę rozbawił swoimi słowami. Tylko niekoniecznie chciała, żeby inni to wiedzieli. Tym bardziej, że to nie był odpowiedni moment na takie żarty. Choć musiała przyznać, że jest w tym trochę racji, gdyż ich szanse nie były zbyt wysokie. Było jednak za wcześnie na poddawanie się. Może MG okaże się na tyle życzliwy, że jednak przeżyją? Kto wie co im krwiożercza koala zaserwuje.
Reszta pytań już była bardziej na miejscu i z powrotem skupiła się na odpowiedziach. Szczególnie notowała w pamięci wszelkie informacje o przeciwnikach, którzy na nich czekają, mając na uwadze ich słabości. Ta wiedza im będzie wyjątkowo potrzebna, bo siłowo to oni nie mają szans z przynajmniej połową przeciwników. Co prawda ona sama nigdy nie opierała się na sile w walkach, a spryt był dobry w starciach z osobami, które polegają na sile, jednak nie oznaczało to, że należy lekceważyć przeciwnika, a tych zdecydowanie należało się obawiać. Bądźmy szczerzy, jak nie zginą to będzie cud.
Obserwując swoich towarzyszy na misji, nie była zbyt pozytywnie nastawiona. Ciężko będzie im współpracować. Sama Natasha nie była zachwycona tym pomysłem, ale czasami trzeba się z tym pogodzić. Może całkowicie im nie zaufa, ale nie pogardzi pomocną ręką. Chociaż wciąż była sceptycznie nastawiona do Chrisa, który swoją postawą nie ułatwi im przetrwania. Właściwie była ciekawa dlaczego akurat ich wybrała TARCZA, ale stwierdziła, że nie jest to zbyt ważna informacja. Dlatego dalej się nie odzywała, spoglądając po innych i mając nadzieję, że może jakiś cud się zdarzy i jednak przeżyją.




"Just human behavior. It's all about calculating how willfully blind a person is going to be.
And then exploiting that."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Hunter


Liczba postów : 54
Join date : 22/06/2017
Skąd : Z równoległego wymiaru

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Nie Gru 24, 2017 10:01 pm

Skoro mają przeżyć, to raczej ucieczka z lecącego samolotu nie wydaje się dobrą opcją. Nawet jeśli szanse na przeżycie są procentowo większe niż przeżycie zaproponowanej im misji. I to nawet pomijając wykonanie zadania… No ale łatwiej na pewno będzie uciekać stojąc już na Ziemi. Tak, wtedy zdecydowanie będzie łatwiej rozglądać się za jakimś taktycznym odwrotem. A są ku temu powody, skoro Tarcza to sknerusy i nawet na notariusza żydzą…
Miał nadzieję, że osoby mające ich uzbroić będą lepiej wiedziały kto został wybrany do tej misji. Quentin był mocno zdziwiony akurat nimi, kiedy wyczytywał ich pseudonimy. Nie, żeby nie umiał się posługiwać pistoletami, które były bardziej uniwersalną bronią tarczowników. Jeśli akurat to daliby im na tyle dobre do pokonania potencjalnego wroga, to okej. Ale osobiście wolał i tak swoje strzały. Markowe, niezawodne i uniwersalne!
„Zależy nam na wykonaniu zadań, nie waszej śmierci” słysząc to zdanie zaśmiał się głośno. No jakoś nie mógł się powstrzymać przed okazaniem rozbawienia z powodu żartu ich dowódcy. Czy on w ogóle ich widział? Czy ich widzi teraz? To nie jest zespół, brak im nawet zalążków na zespół. Nie wątpił w swoje umiejętności innych. Po prostu kazać im współpracować? Czy koleś na kacu w ogóle usłyszał, że ma ochraniać blondynkę siedzącą obok niego? Jeśli nie, to jaki w ogóle miał być sens wysyłania tam Felicity. No tak… Chyba, że aż tak bardzo chcieli nawet wśród swoich ją zabić. Cholera! Prawie poczuł się dotknięty, że to łuczniczka mogłaby być bardziej irytująca dla Nicka od niego.
Kiedy Quentin zajmował się przedstawianiem wrogów słuchał jednym uchem. Przeszedł szkolenie, miał odpowiedni stopień do czytania poufnych informacji i to o przestępcach, którzy grasowali w jego świecie w dawnych latach. Było jedynie formalnością usłyszeć o nich i ich słabościach.
Dębowa. Jeśli miałby wybierać trumnę, to byłaby dębowa. Elegancka, stylowa i kosztowna. Co prawda taka metalizowana brzmi kusząco, ale jednak postawiłby na dąb. Ciekawe czy robią takie ze szmaragdowym obiciem wnętrza? Kolor jak i materiał chyba nie mają dla trupa różnicy, a już zwłaszcza wtedy, kiedy trumna jest jedynie symboliczna, bo ciała nikt nigdy nie odnalazł.
- Czy wasza maszyna losująca wybrała lidera, czy wpierw mamy tutaj sobie zrobić Igrzyska Śmierci, aby wybrać kogoś na to stanowisko? – O tak… Tuż przed wejściem na teren powinien któreś z nich wstać i powiedzieć „słuchajcie, mam plan, ale musicie mnie słuchać.”, a reszta grzecznie zrobi wszystko zgodnie z poleceniami zawiązując mocną więź ze sobą i zaprzyjaźniając w trudnych chwilach.
Nie. Życie to nie bajka, a część nie wyglądała kooperatywnie. Ile razy już o tym wspomniał? Pewnie nie tylko on… Może więc jednak Tarcza była na tyle łaskawa i już kogoś wybrała? Byłoby łatwiej organizować grupę, gdyby rozkaz słuchania był narzucony odgórnie.


Pamiętaj, że nigdy nie będziesz aż takim frajerem, by znokautować się własną strzałą.
An arrow can only be shot by pulling it backwards.
So when life is dragging you back with difficulties, it means that it's going to launch you into something great.
So just focus... and keep aiming.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Felicity Smoak


Liczba postów : 48
Join date : 20/09/2017

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Czw Gru 28, 2017 11:33 am

Jakoś nie umiała uwierzyć, że nie zależy im na ich śmierci, zwłaszcza kiedy zostali przedstawieni przeciwnicy. A trzeba było dalej zajmować się systemami, to nie! Bycia bohaterem się zachciało. Jakby tego było mało, akurat bycia łucznikiem. W obliczu tanków. Na misji samobójczej. To brzmiało...zabawnie. Zdecydowanie, taki śmiech przez łzy. Jeśli istnieli Bogowie Ironiczności, to właśnie mieli dobry dzień. Usiadła nieco wygodniej, lekko przy tym mrużąc oczy. Nie wierzyła do końca w to co widzi. Wytrzymałość Hulka? Pięć metrów? Gorzej już chyba być nie mogło! Po chwili jednak odkryła, że mogło.
- Chwila. Dowolny gaz? Cyjanowodór, iperyt, chlor, fosgen, sarin? LSD? Inne takie prze które można się zwijać w konwulsjach albo mieć jakieś dziwne zamroczenia?- Zerknęła na swoich towarzyszy-samobójców i zaraz znowu na agenta prowadzącego. Co prawda, umiała rozpoznawać substancje, znała się na chemii, ale...co jeśli się pomyli? Mimo wszystko raczej była specem od technologii, nie od związków chemicznych. - Mam nadzieję, że któreś jest proquality chemikiem i się nie zabijemy na stosunkowo najłatwiejszym przeciwniku. Jakiś chemik? - Nie prosiła teraz o bóg wie ile! Jednego chemika, który się znał na takich rzeczach, aby mieć pewność, że nie będą musieli rozpoznawać iperytu kiedy ten już poparzy im drogi oddechowe i skórę, albo cyjanowodoru kiedy już będą się dusić. To, że była Żydówką, nie oznaczało, że chciała zostać zagazowana cyjanowodorem!
Wyciągnęła zaraz telefon, aby zapisać wszystkie akta tych przestępców, lepiej się w końcu zabezpieczyć na wypadek gdyby nie zapamiętała jak bardzo mają zerowe szanse. Nie potrzebowała planów budynku, miała własne, z zaznaczonym już miejscem do którego miała się dostać. Taka magia bycia komputerowym geniuszem.
Wybieranie trumny nie miało sensu. Biorąc pod uwagę przeciwników, zostanie z nich tyle, że ich resztki wrócą w pudełkach po zapałkach. I jeszcze pewno zostanie sporo luzu! Kremacja brzmiała więc w porządku. Biorąc pod uwagę znowu, że byli agentami SHIELD, nawet symbolicznej trumny nie dostaną. Po prostu zostaną wymazani z sieci, akt i baz danych.
- To nie są Igrzyska Śmierci. To wszystko wygląda jak Piła. Pytanie więc czy jest jakiś lider czy mamy zagrać w grę i liczyć na to, że ktoś nagle odkryje zdolności przywódcze. - Mruknęła cicho, czując coraz większy niepokój. Zaraz jednak się uśmiechnęła do Huntera.
- Frajerzy giną na końcu, jest dla nas szansa. - Cmon, trzeba być frajerem, aby z łukiem skoczyć na tanka. Ale jakby miała zostać zmasakrowana przez jakiegoś wariata z łomem, zawsze mogła zjeść żelki truskawkowe i się udusić. W końcu, kto podejrzewałby, że żelki mogą być tak skuteczne jak cyjanek?


I'm only one call away I'll be there to save the day
Superman got nothing on me, I'm only one call away
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Nyx


Liczba postów : 29
Join date : 16/07/2017
Skąd : Z zadupia

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Czw Sty 04, 2018 1:02 pm

-Zaczyna się ciekawie. Sorry, zostaję przy moich sztyletach-Mruknął Nyx, wskazując na swoje obłożenie bronią. Bo i owszem, sztylety mu bardziej pasowały. Jego atutem była mobilność, czyli miganie jak popadnie z pomocą sztyletów. Jak umiesz nimi rzucać, to jesteś ktoś, co nie? Jak to mawia młodzież, sztos.
Nieważne. Liczy się fakt, że nie wyglądało to zbyt ciekawie... Na uwagę o gazie od kobiety uśmiechnął się pod nosem. Tak, pytanie dobre.
-Raczej chemik nie będzie potrzebny. Mamy chyba sprzęt do wykrywania gazu? Ewentualnie maski gazowe, ale to się chyba wlicza w skład "Nie chcę mieć trzeciej ręki starter pack"?-Kolejne pytanie w stronę prowadzącego. Wyglądało, że nie będzie zbyt ciekawie. Mieli głównie osoby stawiające na zwinność... No chyba, że ktoś nagle miał aktywować pancerz typu Hulkbuster. Może Tony dał jakiś na gwiazdkę...
~Zapominasz o jednym. Nie zawsze trzeba blokować ciosy~Upomniał siebie w myślach. Bo i miał rację. Jeśli unikną ciosu, nie będzie potrzeby blokowania go.
Przywództwo. No tak, potrzebny nam lider... Well
-Biorąc pod uwagę, że idziemy na super geniusza... Tak, Piła to dobre porównanie.
Dlatego co by się nie działo, nie traćcie przytomności... W sumie nie oglądałem Piły, więc się nie znam. Ktoś jest fanem?-
Ostatnie zdanie rzucił na rozluźnienie atmosfery. Nie czuł się kandydatem do dźwigania na barkach całego zespołu. Dlaczego? Bo grał ryzykownie, ryzykując dla zabawy. Why not?
-Mogę prosić notariusza?-Ostatnie pytanie? A czemu nie. Spisze testament, przekazując wszystko... W sumie nie wiedział komu mógłby cokolwiek przekazać. Rodziny nie miał, a jakoś czuł, że odpowiedź będzie przecząca. Ale pytanie zawsze na miejscu, nieprawdaż?



Nawet gdybym pozostał ostatni...

Przysięgałem, że ochronię ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 460
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   Nie Sty 07, 2018 4:42 pm

Dwóch agentów milczało, jeden miał wszystko w dupie, co raczej nie przewidywało mu długiego życia, a kolejny natomiast po prostu słuchał, bo trzej inni gadali za niego. A teraz przejdźmy do tego, z czym problem mają ci ostatni.

A problem okazał się całkiem trafiony. Na szczęście Quatermain miał na to odpowiedź, która nie powinna agentów aż tak mocno zmartwić.

- Tak, osobami, które poprowadzą wasze ekspedycje są dr. Leonard Samson oraz dr. Hannah Jones. - A patrząc na to, jak zwykle wyglądają naukowcy… no ten, raczej nie spodziewajcie się nie wiadomo czego. Ktokolwiek wybierał waszą drużynę, nienawidzi was. Skoro Hunter dostał odpowiedź na swoje pytanie, to czas, by zająć się Felicity.

- Nie do końca. Z tego, co nam wiadomo, Vapor może przybierać rodzaj gazu, z którym miała kontakt cielesny. Przy czym gazy, które oddziałują na ludzi, na przykład w sposób halucynogenny, oddziałują również na nią. W razie czego wasze kombinezony, które otrzymacie po dotarciu na miejscu, są wyposażone w specjalny skaner, który w razie niebezpiecznych substancji ma przejść na obieg wewnętrzny. Zbiorniki, które będziecie mieli ze sobą, będą dostarczać wam tlen przez godzinę. Dodatkowo skaner będzie wam wyświetlać, z jakim rodzajem gazu macie do czynienia. - A na kolejne pytanie o notariusza, tylko zerknął na swój zegarek.

- Czas nas nagli. Ruszamy - poinformował ich, nim usiadł na jednym z miejsc, a maszyna powoli skierowała się w stronę wyjścia. Ku przygodzie, czy tam zgonie w męczarniach, kto co woli.




Z/T TUTAJ - piszecie pierwsi
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Lądowisko połączone z hangarem   

Powrót do góry Go down
 
Lądowisko połączone z hangarem
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: Baza T.A.R.C.Z.Y.-
Skocz do: