IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 I will try to fix you [Zoom&Flash]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
The Flash
Never on time

Liczba postów : 124
Join date : 13/08/2017

PisanieTemat: I will try to fix you [Zoom&Flash]   Nie Lis 12, 2017 3:35 pm

Plan był ryzykowny, to trzeba było przyznać wprost. Szansa, że się uda naprawdę nie była jakaś duża, ale póki istniała należało z niej korzystać. Nawet jeśli Barry uważał, że sama idea jest w pewien sposób jednak okrutna. Nie mieli jednak ani czasu ani możliwości aby poszukać bardziej humanitarnych metod. Jego zadaniem było poprowadzić za sobą drugiego speedstera, mając po cichu nadzieję, że nagle nie okaże się, że ten jest od niego szybszy. Wtedy przecież ryzyko wzrastało, bo jakby nie patrzeć zbyt wiele zmiennych wchodziło w grę. Przecież wystarczyło aby Barry dał się złapać a wtedy cały plan się sypał. Widocznie jednak miał szczęście, bo wyszło tak jak miało. Flash po prostu biegł, zgodnie z wyznaczonymi punktami w których musiał się znaleźć, aby jego przeciwnik stanął przed tekturowymi wizerunkami swoich rodziców. Czy Allen tego chciał czy nie, w jednym Zoom miał rację. Byli do siebie podobni pod kilkoma względami. Na przykład słabością do rodziny, chociaż z różnych względów. Korzystając z rozkojarzenia przeciwnika, od razu uziemił go, blokując drogę ucieczki. Przynajmniej na razie.
- Nie skrzywdzisz już nikogo. Na żadnej Ziemi.- Spojrzał na niego uważnie, zdejmując po chwili własną maskę. Nie było po co ukrywać tożsamości, która przecież nie była tajemnicą dla Zooma. Allen zbliżył się do niego i zdjął także jego maskę, aby móc spojrzeć mu w oczy. Po cichu liczył na to, że zobaczy w nich coś więcej niż mrok, mający ukryć ból.



I'll never let the pain, the darkness, determine who I am.

Battle song ||Run Barry, run! ||Super Friends ||Come running home to you ||

I cannot stop this sickness taking over
It takes control and drags me into nowhere.
I need your help I can't fight this forever.
Save me if I become my demons

Karta Postaci || Relacje ||

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon


Liczba postów : 58
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: I will try to fix you [Zoom&Flash]   Sob Lis 18, 2017 2:01 pm

Hunter nigdy nie przypuszczałby, że Barry będzie na tyle zdesperowany w złapaniu go, aby cofnąć się w czasie i poprosić mordercę swojej matki o pomoc. Dodatkowo, nie mając żadnych oporów przed użyciem kradzionej technologii do zwiększenia własnej szybkości. Chociaż i tak zamiast się o to martwić, to jedynie napuszyłoby jego ego. Jak wielkim przeciwnikiem musiał być dla Flasha, aby ten posunął się do tak radykalnych środków i na dodatek postanowił zaryzykować stawiając wszystko na jedną kartę?
W sumie dwie. Pomijając szybkość, której nawet Zoom nigdy nie musiał wykorzystywać do granic możliwości, a co za tym idzie wszelkie obliczenia Caitlin, Wellsa i Cisco mogły okazać się bezwartościowe, to jeszcze Barry wierzył w sentymentalizm Huntera… Miał nadzieję, że wciąż w seryjnym mordercy kryje się jakieś dobro aktywowane rodzinnym wspomnieniem, które będzie mógł wykorzystać przeciwko niemu.
Oczywiście już dawno wyzbył się uczuć i przywiązania. Owszem, podświadomie trochę pragnął mieć z kimś więź, ale sam usilnie udawał brak takiej potrzeby. A już szczególnie z rodziną, którą uważał za niepotrzebny balast. Coś, co tylko ograniczało…
O samej pułapce nie miał pojęcia. Dlatego w pierwszej chwili nawet zaintrygowała go ta śmiałość protagonisty. Był zwyczajnie ciekawy, co takiego ten zaplanował… Tylko dlatego pozwalał się wyprzedzić. Jego ciekawość prowadziła go wprost w pułapkę, której miał świadomość. Jednak wysokie ego skutecznie ignorowało zagrożenie, bo przecież nie ma rzeczy, z którą by sobie nie poradził.
Mylił się. Jego pewność siebie go zgubiła, ale i bohaterowi sprzyjało szczęście. Pomimo tego, że Hunter usilnie starał się zapomnieć swoją przeszłość, to mózg utrwalił w sobie traumatyczny moment. Słabością Huntera nie była sama rodzina, ale psychiczna choroba, której nie mógł zaakceptować z wyidealizowanym wizerunkiem samego siebie. Przez zespół stresu pourazowego wystarczyły tylko kartonowe obrazy jego rodziców, aby wszystkie wspomnienia wróciły i rozkojarzyły go.
Krzyki, błagania i huk. Z tego wyrwały go kolejne ciosy, które mocno nim zachwiały. Wystarczyło jednak, aby założono mu pułapkę przyszpilającą do podłoża.
Zacisnął zęby i powoli opadł na kolano, a potem całkiem usiadł na ziemi unieruchomiony. Musiał się wyrwać z tego odrętwienia umysłowego. Wróć do rzeczywistości.
- Mylisz się, Barry. – warknął odruchowo w odpowiedzi podnosząc gniewne spojrzenie na Flasha, w jego oczach widać było jedynie iskierki szaleństwa migoczące w mroku.
- Ale muszę ci przyznać… To była pięknie perfidna sztuczka. Niemal jestem dumny z twojego wyrachowania. – dodał już nieco bardziej uspokajając się i obracając na niekorzyść brak cierpliwości byłego przyjaciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
The Flash
Never on time

Liczba postów : 124
Join date : 13/08/2017

PisanieTemat: Re: I will try to fix you [Zoom&Flash]   Sob Lis 18, 2017 5:07 pm

On sam nie przypuszczał, że będzie na tyle zdesperowany, aby wylecieć poza swoje własne odczuwanie powinności oraz samej w sobie sprawiedliwości. Kradzież nigdy nie leżała w jego naturze, a teraz korzystał z ukradzionej technologii, mającej sprawić, że będzie szybszy od speedstera w czarnym stroju. Tak samo jak nie wyobrażał sobie aby mieć jakiekolwiek zobowiązanie wobec Reverse Flasha, a później po prostu cofnął się w czasie aby prosić o rozwiązanie równania prędkości, którego sam nie potrafił rozgryźć. Ba! Uśpił swoją własną wersję z tamtego okresu czasu, a nawet wpłynął odrobinę na rzeczywistość, zmieniając kilka detali. Nie mówiąc już o sprowadzeniu na swoich przyjaciół Widm Czasu. Problem polegał na tym, że nie potrafił podejść do tego przeciwnika ze spokojem, nie umiał myśleć analitycznie i opracować planu pozbawionego ryzyka. Zwłaszcza kiedy poskładali fakty w jedną całość i odkryli tożsamość wroga. To była druga tak znacząca zdrada. Za pierwszym razem wrogiem był mentor, teraz ktoś kto został kimś nawet więcej - przyjacielem. To bolało, cholernie. Po raz drugi Barry poczuł jakby ktoś mu wbił nóż w plecy, po raz drugi zaufał niewłaściwej osobie.
Allen nie musiał być psychologiem, aby wiedzieć jak duży wpływ mają wspomnienia i najbliższe otoczenie na jednostkę. Poza tym, wystarczyło aby spróbował postawić się w sytuacji Huntera. Nie miał stu procent pewności, ale wystarczająco dużo aby postawić założenie, że nie do końca jednak Zoom był wolny od swoich własnych demonów, nawet jeśli udawał, że jest ponad wszystkim co czyniło go słabym. Gdyby nie był sentymentalny, nie zostawiłby sobie hełmu. Barry miał wrażenie, że mimo wszystko coś trzyma go w miejscu, nie pozwalając się tak naprawdę wyrwać z tamtej nocy sprzed wielu lat. On sam czasem czuł przecież to samo. Nie widział momentu śmierci matki, jego ojciec nie był winny, ale Barry i tak tam utknął, dokładnie w chwili gdy wrócił do środka i zobaczył ciało przykryte workiem i policjantów wyprowadzających jego ojca. Miał szczęście, że Joe go przygarnął i pomógł powoli wyjść z traumy, a nawet zrobił więcej - stworzył dla niego rodzinę, której wtedy Allen potrzebował najbardziej. Właściwie ponad wszelkimi emocjami czuł względem Huntera współczucie. Po tym jak stracił rodziców, jak widział morderstwo własnej matki, został zupełnie sam.
Może było to naiwne, a nawet nieco głupie, ale Barry wierzył, że w każdym jest chociaż trochę dobra. Każdy miał kogoś o kogo się martwił, nawet na swój sposób, który nie był całkiem normalny. Poza tym, nikt nie rodził się zły. Wpływ na człowieka ma zawsze wszystko co znajduje się wokoło niego. Wystarczyło kilka zmiennych, aby ścieżka którą kroczył jego wróg była znacznie inna. Kto wie, może gdyby miał swojego Westa zostałby bohaterem? Może w alternatywnej rzeczywistości czy też na jednej z wielu innych Ziemi, to Barry jest zabójcą, bo zabrakło mu wsparcia i zrozumienia ze strony bliskich osób.
Pokręcił jedynie głową na jego słowa. Nie mylił się, obliczyli wszystko i wiedział - a przynajmniej myślał, że wie - o tym jak ciężko się uwolnić z takiej pułapki. Nawet speedsterowi. Póki więc Zoom miał zablokowane możliwości ruchu, nie istniała żadna szansa, że zdoła się uwolnić i kogoś skrzywdzi.
Wytrzymał jego gniewne spojrzenie, patrząc mu prosto w oczy. Jego własne pełne były mimo wszystko wyrzutów sumienia. Nie powinien był przecież zgadzać się na takie zagranie, nie powinien był wykorzystywać rodziny jako słabości. Poza tym uczuciem, bez żadnych przeszkód można było zobaczyć coś na kształt współczucia i jakby nawet...zrozumienia.
- Tylko tak mogłem cię zatrzymać - powiedział odruchowo, na moment odwracając wzrok aby wbić go gdzieś w podłogę. To było naprawdę, naprawdę podłe - z tym się absolutnie zgadzał. Nie miał jednak wyjścia, a przynajmniej nie znalazł żadnego sensownego kiedy się miotał między czasem i przestrzenią, szukając sposobu aby być szybszym.
- Wiem, że zostałeś kiedyś skrzywdzony, ale krzywdzenie innych to nie jest sposób aby poradzić sobie ze swoim bólem. To, że kogoś zranisz nie sprawi, że twoje rany przestaną boleć. - Zauważył po chwili, chociaż nie powinien w ogóle tego robić. Plan był zupełnie inny, ale Barry nie umiał go teraz zostawić. Tym bardziej, że go rozumiał na tyle na ile mógł. Kucnął naprzeciwko niego, ciągle patrząc mu w oczy.



I'll never let the pain, the darkness, determine who I am.

Battle song ||Run Barry, run! ||Super Friends ||Come running home to you ||

I cannot stop this sickness taking over
It takes control and drags me into nowhere.
I need your help I can't fight this forever.
Save me if I become my demons

Karta Postaci || Relacje ||

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: I will try to fix you [Zoom&Flash]   

Powrót do góry Go down
 
I will try to fix you [Zoom&Flash]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Strefa mroku i króliczków-zabójców :: Odrealniona strefa-
Skocz do: