IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mira Coffie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 619
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mira Coffie    Nie Wrz 23, 2018 6:29 pm

Było już dosyć późno, gdy dotarli w końcu na miejsce, albowiem natrafili na bardzo typowy problem - brak miejsca parkingowego.
- To nie ma sensu. - Przyznał w końcu wściekły Nick, ledwo hamując gniew. - Już niewiele czasu zostało, abyśmy złapali ją w pracy. - Westchnął ciężko, nim spojrzał gdzieś w bok.
- Dobra, ta kawiarnia tutaj, tu właśnie pracuje świadek. Monica Rose. Spróbuj się od niej czegoś dowiedzieć, albo chociaż zatrzymać. Ja dołączę do ciebie jak tylko znajdę miejsce do zaparkowania. - Zatrzymał się na chwilę, wypuszczając ją przed uroczym budynkiem, nim sam ruszył dalej.
Przez szybę, Liv mogła zauważyć, że kelnerka jeszcze czyści stoliki, zamaszystymi ruchami. Gdy tylko weszła, odezwał się dzwonek do drzwi, a kobieta wyprostowała się gwałtownie, przytulając do siebie ścierkę. Widząc jednak młodą dziewczynę, wyraźnie się rozluźniła.
-Przepraszam, ale już zamykamy. - Wyjaśniła łagodnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 59
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mira Coffie    Nie Wrz 23, 2018 10:01 pm

Dziewczyna nie pozostawała bierna i również starała się wypatrzeć wolne miejsce, ale jak mężczyzna zdołał sam zauważyć, to nie miało sensu. Uroki dużych miast.
- Doprawdy... Akurat teraz? - wymamrotała, nie kryjąc swojego niezadowolenia.
Życie potrafiło dopiec, szczególnie kiedy w grę wchodził czas. A tego akurat mieli niewiele. Nic więc dziwnego, że musieli tym razem iść pod górkę.
Wzrok dziewczyny spoczął na kawiarni. Wpatrywała się w budynek, słuchając uważnie towarzysza. Zostało jej przydzielone istotne zadanie, które zamierzała wypełnić.
- Jasna sprawa Nick, zostaw to nam - odparła energicznie.
Nie zamierzała marnować ani sekundy dłużej, bo te były cenne. Nie tylko w sprawie świadka. Morderca wciąż grasował na wolności, a termin kolejnego ataku zbliżał się nieubłaganie. Nie mogli pozwolić sobie na chwilę wytchnienia. Małolata szybkim krokiem pokonała ten niewielki dystans, dzielący ją od kawiarni i weszła do środka, spoglądając na kelnerkę.
Nie dało się nie zauważyć jej reakcji na niespodziewanego gościa. Mimo wszystko małolata zdawała się tym nie przejmować. Postanowiła całkowicie skupić się na śledztwie, jednocześnie dając czas towarzyszowi na przybycie. W końcu co dwie głowy to nie jedna. W zasadzie to trzy, bo Sparky tradycyjnie nie rozstawał się z dziewczyną i nie ma co się dziwić. Bez względu na charakter, jego cel był jeden - chronić twórcę.
- Pani Monica Rose? - zapytała, aby potwierdzić tożsamość kelnerki, po czym sama się przedstawiła. - Livia Albright, chciałabym z panią chwilę porozmawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 619
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mira Coffie    Czw Wrz 27, 2018 12:44 pm

Kobieta nie zmieniała swojej pozycji, patrząc ze zdumieniem na stojącą przed nią nastolatkę. Jednak ton jej wypowiedzi od razu skojarzył jej się z policjantami, choć nie rozumiała dlaczego takowi znów mieliby ją nachodzić.
-T-tak to ja. - Potwierdziła swoją tożsamość, zaraz zaczynając się wyraźnie martwić.
-Czy coś się stało? Skrzywdził teraz Isabelle?! - Od razu połączyła fakty, choć nie do końca tak jak Liv mogłaby oczekiwać. W jej oczach pojawiły się łzy i kobieta ciężko usiadła na jednej z kawiarnianych puf, z trudem łykając łzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 59
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mira Coffie    Czw Wrz 27, 2018 5:07 pm

Nim małolata zdążyła powiedzieć coś jeszcze, spotkała się z niespodziewaną reakcją kobiety. Owszem, jej zachowanie nie umknęło uwadze mutantki, jednak ta nie spodziewała się, że Monica wyskoczy z czymś takim. Miała mnóstwo możliwości, aby wyjaśnić sobie obecność Liv, wybrała tę najgorszą. Na domiar złego, szesnastolatka była fatalna w uspokajaniu innych, o czym nie omieszkała już wspomnieć Nickowi, przed ich pierwszym przesłuchaniem.
- Nie jestem tu w sprawie Isabelli... - zaczęła wyjaśniać, ale szybko spostrzegła, jak fatalnie mogło to zabrzmieć dla rozmówczyni, więc pociągnęła temat: - Chodzi mi o tamtą feralną noc, w której zginęła pani przyjaciółka.
Podeszła bliżej płaczącej i chcąc nie chcąc, dostrzegła w niej swoje własne odbicie. Znała ten ból i nie chciałaby go nigdy więcej poczuć. Dziewczyna nie czuła współczucia, a emocje kobiety. A może swoje własne? Bądź co bądź, nieprzyjemne ukłucie zaatakowało raz jeszcze.
- Jestem pewna, że Isabella jest bezpieczna - dodała, aby uspokoić kobietę. - Wiem też, że rozmowa na ten temat nie będzie dla pani łatwa. Może zabrzmi to jak tandetne pocieszenie, ale doskonale rozumiem, przez co pani teraz przechodzi.
Mutantka postanowiła skorzystać z umeblowania i przysiąść obok świadka.
- Mimo wszystko, ja i mój towarzysz, chcielibyśmy zadać kilka pytań w tej sprawie. Jeżeli nie czuje się pani na siłach, po prostu zaczekam.
W zasadzie, nie mieli czasu. Każda sekunda była na wagę złota, jednak nie zamierzała poganiać kobiety. To tylko mogłoby pogorszyć sytuację. W końcu ludzie nie pozwalali na zabliźnienie się ran. Bez ustanku ktoś je rozdrapywał. Policja, media, plotkujący ludzie i teraz ona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 619
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mira Coffie    Sob Paź 06, 2018 8:16 pm

Kobieta zaczęła ocierać twarz ścierką, którą przed chwilą wycierała blat.
-O-och... ty też? - Była trochę zaskoczona, pociągając nosem -Ale ja już rozmawiałam z policjantami oraz z panią detektyw... - zaczęła niepewnie, marszcząc brwi.
Jednak gdy dziewczyna wyjaśniła co i jak, kiwnęła tylko głową.
- Nie, rozumiem. Im więcej osób będzie wiedziało co i jak, tym większa szansa że złapią tego potwora. A-albo może ktoś uniknie krzywdy. - Nie brzmiała na całkowicie przekonaną co do tej myśli, ale starała się nią najwidoczniej pocieszać w ciężkich chwilach.
-I pani towarzysz? - Monica spojrzała w stronę szyby, jakby szukając z kim Liv przybyła, ale Nick nie pojawiał się w witrynie, ani tym bardziej radiowóz. Niestety ale czas i miejsce robiły swoje i nastolatka na razie musiała radzić sobie z problemem sama.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 59
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mira Coffie    Pon Paź 08, 2018 3:52 pm

Kelnerka miała sporo racji, nawet jeśli nie do końca w to wierzyła i choć sama mutantka podzielała jej zdanie, wciąż nie robiła tego tylko i wyłącznie dla dobra innych.
- Dokładnie - odparła ze spokojem. - Odmienny umysł ma zupełnie inne spojrzenie na sprawę. Patrząc tylko z jednej strony, nie da się zaobserwować całokształtu, prawda? Co innego jeśli połączymy obraz z kilku różnych perspektyw i w zależności od tego, jakie to byłyby perspektywy, albo uda nam się stworzyć całość, albo odtworzymy większość. W tym przypadku nie potrzebna nam jest całość, wystarczy odsłonić jedną z kilku ścieżek, które pomogą nam dotrzeć do sprawcy.
Mutantka wiedziała, że Nick tak prędko nie wróci. Gdyby znalezienie miejsca parkingowego o tej porze było takie proste, nie musiałaby przychodzić tutaj sama. Mimo wszystko postanowiła o nim wspomnieć już teraz, nie tylko ze względu na kelnerkę, ale także z szacunku na mężczyznę. Nie działała sama w tej sprawie, miała naprawdę solidne wsparcie.
- Parkuje auto, co w tak zatłoczonym miejscu może być nieco czasochłonne - wyjaśniła.
Rozmowa z kelnerką na szczęście nie była kłopotliwa. Liv miała dwie drogi wyboru, którymi mogła podążyć: albo osobiście przesłuchałaby kobietę, albo zaczekała na Nicka. Ciężko było stwierdzić, czy każda minuta luźnej rozmowy to czas stracony. Z jednej strony godziny pędziły nieubłaganie, odmierzając czas do kolejnej tragedii, z drugiej - policjant mógł zapytać o coś istotnego, czego ona nie zauważyła lub co gorsza - zapomniała o tym wspomnieć, jak w przypadku Margaret. Ta rozmowa miała być uzupełnieniem.
- Jeśli jednak mocno się pani śpieszy i jest w stanie złożyć zeznania, mogę panią przesłuchać - pociągnęła temat dalej.
Doświadczenie to najlepsza forma nauki, choć ciut więcej teorii nie zaszkodziłoby Liv. Małolata starała się uważnie dobierać słowa. Odrobina dwuznaczności mogłaby tylko zaszkodzić. Wystarczyło spojrzeć na wcześniejsze zachowanie świadka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 619
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mira Coffie    Wto Paź 16, 2018 5:27 pm

Słowa Liv wydały się Monice mądre i przekonujące, więc uspokoiła się i uśmiechnęła, kiwając głową. Dziewczyna upewniła ją w podjętej decyzji swoim łagodnym podejściem i wyjaśnieniami. Tak samo wyjaśnienie braku obecności towarzysza dziewczyny. Wydała jej się również dużo dojrzalsza niż mogłaby przypuszczać, więc uznała niewinny wygląd za "takie geny".
- Więc, może lepiej powiem pani co wiem. W końcu, im szybciej tym lepiej, a o tej godzinie i tak ciężko o miejsce parkingowe. Może... niech pani usiądzie? - Wskazała na miejsce przed sobą.
- Postaram się powiedzieć wszystko co wiem - zapewniła, uśmiechając się łagodnie i siadając wygodniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 59
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mira Coffie    Czw Paź 18, 2018 12:59 pm

Wyglądało na to, że Liv dostąpiła zaszczytu przesłuchania świadka samodzielnie, a przynajmniej zadania kilku pierwszych pytań. Kto wie, może Nickowi uda się znaleźć miejsce parkingowe, nim cała rozmowa się zakończy. Dodatkowe pomysły z całą pewnością by nie zaszkodziły.
- Dziękuję, postoję - odparła na propozycję kobiety, jednak przypominając sobie jej wcześniejszy akt pesymizmu, postanowiła wyjaśnić swoją decyzję. - Na stojąco lepiej się myśli.
Liv nawet na moment nie odwróciła wzroku od kelnerki, choć nie patrzyła na nią tak intensywnie, jak na Margaret. W końcu dlaczego Monica miałaby kłamać? Straciła przyjaciółkę, co było rzeczą pewną. W przypadku poprzedniej kobiety sytuacja była nieco bardziej kłopotliwa, w końcu mogła okazać się zwykłą oszustką.
- Zacznijmy zatem od samego początku. Chciałabym, aby opowiedziała mi pani o wszystkim, co miało miejsce tamtego wieczoru. Byłabym też wdzięczna, gdyby wspomniała pani nazwę lokalu, do którego się udałyście. Wbrew pozorom to dość istotny element.
Już jedną lukę mieli, drugiej wolałaby uniknąć, zwłaszcza że wybierane przez sprawcę kluby, zdawały się nie być przypadkowe, a im więcej miejsc ataku będzie im znanych, tym większa szansa, że odgadną preferencje napastnika i przewidzą jego następny ruch. W końcu na tej drodze najbardziej zależało Nickowi, a przynajmniej tak to odczuła mutantka. Nie była to zła ścieżka prowadząca do schwytania sprawcy, ale mimo wszystko dość ryzykowna. Wybranie nieodpowiedniego klubu doprowadzi do kolejnej tragedii, a tego woleliby już uniknąć. Ostatnie miejsce ataku również nie działa na ich korzyść, gdyż czyni kolejny ruch mordercy mniej przewidywalnym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 619
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mira Coffie    Nie Paź 21, 2018 7:45 pm

Jej wyjaśnienia były dla niej akurat ważne, co potwierdziło skinienie głową przez Monicę. Teraz przynajmniej nie czuła się winna.
-Więc tak, poszłyśmy do tajskiej restauracji "A Plus Thai Place", z powodu sukcesów na uczelni Audrey. Chciałyśmy ją podnieść na duchu, po tym jak jej chłopak zerwał z nią oświadczyny. Po jedzeniu Isa zaproponowała, że pójdziemy do klubu, Audrey to podchwyciła, a ja nie chciałam ich wystawiać, więc poszłyśmy do Lexicon - zaczęła ugniatać trzymaną w rękach ścierkę.
- Obie piły, ja kierowałam więc nie tknęłam alkoholu. Z resztą nie lubię, robi mi się po nim niedobrze. Potem podszedł do nas jakiś cuchnący typ, o dziwnych oczach, który zaczął przystawiać się do Audrey, ale ta jasno dała mu do zrozumienia, że nie jest zainteresowana. Isa poczuła się gorzej po alkoholu, więc wyszliśmy. Próbowałam przekonać Audrey, że prowadzenie po pijaku to zły pomysł, ale ona uparła się, że wraca sama i już. Miałyśmy się spotkać pod moim domem, a jak nie przyjeżdżała, to zaczęłam dzwonić. Kiedy nie odbierała obie pojechałyśmy na parking sprawdzić czy w ogóle ruszyła. N-no i pojechałyśmy tam i ją znalazłyśmy. - jej twarz zrobiła się czerwona, a oczy zaszklone od wstrzymywanych łez.
-T-to było straszne, m-myślałam, że śpi, ale Audrey nie umiała spać z otwartymi oczyma i... - wzięła kilka głębszych wdechów, po czym zamknęła oczy, pozwalając by łzy spłynęły jej po twarzy. Sama oparła twarz na dłoniach, przez chwilę łykając łzy w chusteczkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 59
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mira Coffie    Pią Paź 26, 2018 4:16 pm

Małolata wstrzymała się z dalszymi pytaniami, chcąc dać kobiecie czas na poskromienie emocji. W sytuacji takiej jak ta, trudno jej było nie myśleć o Thomasie, toteż i ona doświadczyła spadku samopoczucia. Tylko na chwilę powróciła myślami do płaczącej kelnerki, zastanawiając się nad tym, czy czuje dokładnie to samo - rozrywające na strzępy, poczucie winy. Pal licho, co chwilę temu mówiła o staniu. Przysiadła, aby samej odsapnąć. Czasem lepiej jest nie myśleć.
- Ten mężczyzna, który do was podszedł, przedstawił się? Byłaby pani w stanie go opisać?
Nie bawiła się w podnoszenie na duchu, bo serce zawsze pozostawało głuche na słowa otuchy. Zwłaszcza, kiedy wypowiadał je ktoś obcy. Ani słodkie słówka, ani tym bardziej łzy rozpaczy, nie wskrzesiły jeszcze zmarłych. Mimo wszystko nie przerwała kobiecie opłakiwania przyjaciółki.
- Jak Audrey zachowywała się w klubie? Zrobiła coś, co mogło przykuć uwagę napastnika?
Znalezienie cech wspólnych u ofiar było istotne. Jak dotąd napastnik brał sobie za cel białe kobiety, które nie wykazywały zainteresowania gwałcicielem. A przynajmniej na to wskazywała sprawa Margaret i Audrey. Wciąż nie mieli pewności, czy pozostałe dziewczyny również odrzuciły jego zaloty. Od trupów niestety niczego się nie dowiedzą, a ze świadkami może być ciężko. Pozostaje zatem monitoring. O ile ten w Bristol Garage nie był zbyt efektywny, prześledzenie trasy, którą pokonała ofiara, może powiedzieć coś o sprawcy.
- Gdzie ostatni raz widziała pani Audrey żywą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 619
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mira Coffie    Wto Paź 30, 2018 5:24 pm

Kobieta pociągnęła nosem, mrugając kilka razy i próbując sobie przypomnieć.
- Nie... nie przypominam... zaraz. Powiedział do niej kilka typowych tekstów na podryw. Coś o polowaniu, łapaniu, że teraz jest ona jego zdobyczą i sobie łatwo nie odpuści. Wysoki, ciemnoskóry, miał dziwne żółte oczy. Zachowywał się jak pijany, ale jego oczy wydawały się dziwnie trzeźwy. Nosił białą koszulę. Tak mi się wydaje. - Dreszcze obrzydzenia przeszły przez jej ciało.
- Z resztą było mi potwornie niedobrze gdy przy nas był i myślałam tylko o tym by sobie poszedł w diabły. - Na kolejne pytanie wzruszyła ramionami.
- Tańczyła, piła, bawiła się. Była sobą, nie zauważyłam by wyróżniała się jakoś specjalnie. Może na początku trochę z nim igrała, ale najwidoczniej też poczuła ten paskudny zapach więc dość obcesowo kazała mu spadać. Warknął jeszcze, że wróci. Ja wtedy poprosiłam byśmy sobie poszły, nie chciałam go więcej spotykać. - szczegóły znikały i wracały.
- Na krzyżówkach, gdzie prosiłam ją, żeby jechała z nami. Ale się uparła i nie potrafiłam jej przekonać, a Isabella była już na tyle wstawiona, że wszystko było jej obojętne. Udało się zaparkować pod tamtą restauracją, więc musiałyśmy się rozdzielić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 59
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mira Coffie    Pią Lis 02, 2018 12:42 pm

Skrzywiła się lekko, kiedy kobieta opisała sprawcę. Nie tylko upewniła się, że zeznania Margaret były prawdziwe, ale także przekonała się o tym, z jak bezczelną osobą mieli do czynienia. Nie zdziwiłoby ją, gdyby sprawca bawił się z policją w kotka i myszkę, dla chorej przyjemności.
- Afroamerykanin czy może jego skóra była ciemniejsza? - zapytała.
Samopoczucie, o którym wspomniała Monica, również nie umknęło uwadze małolaty. Był to nawet dość istotny element dla osób, które będą chciały zmierzyć się z tym potworem. Opisywane przez świadków zawroty głowy i nudności, zdecydowanie osłabiłyby siłę bojową policjantów. Pytanie tylko, jak dokładnie działał ów zapach. Czy niektóre osoby, jak sama Monica, wykazywały się odpornością i odczuwały jedynie mdłości, czy kobieta nie była w jego towarzystwie dostatecznie długo, aby jej stan się pogorszył?
- Kiedy dokładnie pojawiły się u pani nudności i jak długo się one utrzymywały? Czy któraś z was skarżyła się także na zawroty głowy?
Audrey była kolejną osobą, która dała kosza gwałcicielowi, ale czy miało to olbrzymi wpływ na jej przyszłe losy? Nie mogli przecież wykluczyć możliwości, że któraś z zamordowanych dziewczyn, udała się z oprawcą dobrowolnie. Zwłaszcza po zeznaniach kelnerki. W końcu morderca śmiało nazwał swą przyszłą ofiarę - "zdobyczą".
- Byłyście same czy ktoś was śledził?
Sprawca z całą pewnością miał możliwość tropienia swych ofiar. W końcu zamieniał się w psią hybrydę, zapewne dziedzicząc czuły węch tychże istot. Pytanie tylko, kiedy dokładnie wyruszył za Audrey. Miał sporo szczęścia, że dziewczyny się rozdzieliły. A może to Monica i Isabella były szczęściarami? Kto wie, jakby postąpił, gdyby wszystkie trzy dotarły na parking.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 619
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mira Coffie    Pią Lis 09, 2018 10:31 am


-Ciemniejsza. Nigdy nie widziałam tak czarnego mężczyzny. - Monica odpowiedziała od razu, nawet o tym nie myśląc.
Za to na kolejne pytanie się zastanowiła.
-To był taki dziwny, słodko-kwaśny zapach i trochę jak... jak wchodzisz do piwnicy to pachnie podobnie. Taką... stęchlizną. I naprawdę szybko, ale ja zawsze byłam dosyć delikatna. No i w tym klubie już wcześniej pachniało tak wieloma rzeczami, że po prostu to też mogło mieć jakiś wpływ. Isabelle nie wyglądała jakby ją to ruszyło, tak samo Audrey. - Kolejne pytanie sprawiło, że przegryzła wargę.
- Przyznam, że się nie przyglądałam. Było strasznie tłoczno, każdy chodził gdzie chciał i nie tylko my szłyśmy do wyjścia. Nie widziałam tego mężczyzny już później. Nie wiem skąd wiedział, że Audrey nie pojechała z nami. - na chwilę zamilkła siląc pamięć - Nie, na pewno nie widziałam. Po nas wyszły tylko inne dziewczyny i jeden chłopak, który nie był nawet murzynem. - podsumowała.
Drzwi otworzyły się gwałtownie i do pomieszczenia wszedł zdyszany policjant. Monica zamarła widząc kolejnego obcego.
- Przepraszam za spóźnienie, znalezienie miejsca parkingowego to katorga. - wyjaśnił Nick, stając obok Liv, a po chwili zajmując miejsce obok niej- Przepraszam, pewnie pani przerwałem, Nick Adamo, policjant.
- N-nie, skądże. - zawstydzona dziewczyna wpatrywała się w swoje ręce - Czy... czy jeszcze ma pani jakieś pytania? - spytała cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 59
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mira Coffie    Pią Lis 09, 2018 3:59 pm

Zdobyte informacje okazały się nieznacznie pomocne. Potwierdzały one bowiem zeznania Margaret, jednocześnie je dopełniając. Kobieta, której historia znalazła się w gazecie, z całą pewnością nie kłamała odnośnie ataku. Nie oznaczało to jednak, że niczego przed nimi nie zataiła.
- To naturalne. Nikt nie zwraca na to szczególnej uwagi, zwłaszcza na ruchliwej ulicy - oznajmiła na spokojnie.
Kelnerka mimo wszystko zwróciła uwagę na dość istotną rzecz. Skąd mężczyzna mógł wiedzieć, że kobiety się rozdzielą? Małolata chciała zadać kolejne pytanie, gdy nagle w sklepie pojawiła się dobrze jej już znana osoba. Przywitała policjanta uśmiechem i skupiła się na dalszej rozmowie z kelnerką.
- Owszem - odpowiedziała szczerze. - Czy Audrey często odwiedzała klub, w którym wtedy się bawiłyście?
Zadała to pytanie, bo sama dziewczyna mogła wpaść w oko mordercy dużo wcześniej, choć z zeznań poprzedniego światka wynikało, że działał nieco inaczej. Niemniej jednak były to czyste domysły, gdyż Margaret nie była zbyt rozmowna pod tym kątem, a każda informacja, mogła być na wagę złota.
- Czy ten klub znajduje się dosyć blisko restauracji, do której poszłyście? Spotkałyście się przed lokalem czy może w środku?
Małolata doznała olśnienia. Co jeśli sprawca miał auto? Te dwa pytania mogły jej pomóc obalić lub utrzymać tę teorię. Ba, mogły nawet dostarczyć odpowiedzi na to, skąd sprawca wiedział, że dziewczyny się rozdzielą. Oczywiście, o ile same podejrzenia będą trafne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 619
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mira Coffie    Pią Lis 16, 2018 10:33 am

Zastanowiła się na jej pytanie.
- Nigdy jej o to nie pytałam. To Isa była tą, która łaziła po klubach i miał swój wykres ulubionych. Audrey nas łączyła, bo sama za nimi nie przepadam. Audrey... nie wydaje mi się? Przyznam, że to z Isą zawsze miała dużo lepsze relacje niż ze mną. - zmieszana dalej ściskała w palcach kawałek materiału.
- Nie, to nie było daleko, właściwie kawałek, przeszłyśmy na spokojnie piechotą. Tak... z pięćset metrów. I wchodziłyśmy razem, bo inaczej mogłybyśmy się zgubić. Chyba że mowa o restauracji, to spotkałyśmy się już w środku, miałyśmy zarezerwowany stolik. - wyjaśniła spokojnie.
Nick przysłuchiwał się odpowiedziom, starając się wyłuskać utracony wątek. Szybko jednak po prostu stwierdził, że na razie wciąż za bardzo jest nie w temacie aby móc cokolwiek sensownego powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 59
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mira Coffie    Pią Lis 16, 2018 2:48 pm

Isabella była kolejną osobą na liście do przesłuchania, więc małolata nie spieszyła się z przedstawieniem poznanych szczegółów swojemu partnerowi. Na to przyjdzie czas, w końcu będzie trzeba jakoś umilić sobie podróż do kolejnego świadka.
- Pięćset metrów to już i tak spory kawałek. Wszystko zależy od obranego kierunku - wyjaśniła, choć słowa te były skierowane bardziej do niej i Nicka niż kelnerki.
Mimo wszystko, zeznania kobiety nie kłóciły się z teorią, którą to zamierzała przedstawić policjantowi, gdy tylko znajdą się na osobności. Sprawa Audrey była dość nietypowa, w końcu jako jedyna miała towarzystwo. A przynajmniej tak zrozumiała mutantka, której to zdarzyło się źle zinterpretować słowa partnera.
Liv postanowiła pozamykać wszelkie tematy, dotyczące tego nieszczęśliwego spotkania. Wciąż jednak pamiętała o innej, dość istotnej sprawie, o którą z resztą zamierzała wypytać.
- Kiedy tutaj przyszłam, wspomniała pani o przeprowadzonej rozmowie z detektywem. Pamięta pani, jak ta kobieta się nazywała?
Jeżeli chodzi o łączenie sił z policją, musieli działać bardzo ostrożnie, prawda? Nie było jednak powiedziane, aby unikać rozmów z detektywami. Kto wie, może ta kobieta wie coś, co im umknęło. Krótka rozmowa na pewno nie zaszkodziłaby śledztwu, a wymiana spostrzeżeń w tej sprawie, mogłaby okazać się kluczowa.
Mutantka spojrzała na Nicka porozumiewawczo. Zapewne już wiedział, co małolata kombinuje. Wszystko było jednak zależne od niego. Miał większe doświadczenie od niej, więc lepiej potrafił ocenić ryzyko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 619
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mira Coffie    Nie Lis 18, 2018 11:30 am

Kobieta wzruszyła ramionami.
-Cóż, może faktycznie zależy od tego jak na to spojrzeć... - podrapała się po szyi, wyraźnie zdenerwowana swoją gafą. Zmieszana wbiła wzrok z powrotem w blat.
-Detektyw? - temat podłapał Nick - To była policjantka? - Spojrzał z uwagą na Monicę, która jeszcze mocniej się skuliła. Obecność Nicka najwyraźniej jeszcze mocniej ją peszyła.
- N-nie, pracowała dla mamy Audrey. Podobno ją wynajęła aby rozwikłała sprawę.
- Ach, takie buty. Dziękuję za wyjaśnienie. - Mężczyzna zaraz się do niej uśmiechnął, starając się sprawić by kobieta przestała się aż tak denerwować. Niestety, nie wychodziło mu to najlepiej.
- Miała na imię... bardzo ładnie brzmiące... Jessica Jones, o! - przypomniała sobie. Nick zmarszczył brwi, analizując podpowiedź, ale widać było, że niespecjalnie cokolwiek to imię mu mówiło.- Dałam jej namiary na Isabelle, bo mama Audrey zna starą lokalizację jej pracy... o właśnie. - Sięgnęła do kieszeni i wyciągnęła skrawek papieru, na którym zaczęła zapisywać informacje - To jest nowy adres. - Nick spojrzał na podany adres.
- Klub ze striptizem? - spytał z powątpiewaniem, ale zaraz sobie uświadomił jak to musiało zabrzmieć. - N-nie żebym chodził, po prostu mieliśmy tam kilka razy wezwanie przy większej rozróbie, to wszystko.
- Ona nie tańczy! Jest tylko kelnerką! - Monica od razu zaczęła bronić przyjaciółki. - Po prostu... nie ma ostatnio najlepszej sytuacji, więc złapała się pierwszej lepszej fuchy.
- Nie, spokojnie, ja nie oceniam. - uniósł dłonie w obronnym geście, dalej trzymając kartkę - Dziękujemy za tę ważną informację. Dużo nam pani pomogła, dzięki czemu zbliżymy się do złapania sprawcy. Jest jeszcze coś o co chciałabyś zapytać, pani detektyw? - spojrzał w stronę Liv wyczekująco, tak samo Monica.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 59
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mira Coffie    Nie Lis 18, 2018 5:58 pm

- W rzeczy samej - odparła na spokojnie, widząc zdenerwowanie rozmówczyni. - W rzeczywistości ten dystans nie jest szczególnie duży, kłopotliwe może okazać się jednak rozmieszczenie.
Postanowiła sprecyzować swoje przemyślenia, aby Monica nie czuła się fatalnie. Cóż, dała się poznać jako osoba, która działała dość emocjonalnie.
- Podczas naszej rozmowy, zadała pani dość istotne pytanie. Z samym wyjaśnieniem tego, skąd sprawca wiedział, że Audrey została sama, nie będzie większego problemu. To jednak nakierowało mnie na inne zagadnienie. Skąd wiedział, że Audrey ZOSTANIE sama - dodała, dając nacisk na konkretne słowo, po czym skupiła się na policjancie. - Audrey jako jedyna miała towarzystwo, co zdaje się kłócić z działaniami sprawcy. Przynajmniej w teorii, bo jeśli przyjrzeć się temu bliżej, była sama. Morderca mógł zobaczyć ją na parkingu, gdy wychodziła z samochodu. Skoro należała do tych atrakcyjnych kobiet, zapewne przykuła jego uwagę. Wtedy była bezpieczna, ale wszystko zaczęło się komplikować, gdy znalazła się w klubie. Pomimo towarzystwa przyjaciółek, napastnik doskonale wiedział, że prędzej czy później te się rozdzielą. I tutaj pojawia się pytanie, skąd miał pewność, że Audrey została już sama. Odpowiedź wydaje się być banalna. Jego zmysł powonienia musi być równie wrażliwy w ludzkiej postaci, co po przemianie. A przynajmniej na tyle, aby móc ją wytropić. Ten scenariusz również podsunął mi myśl, że sprawca ma samochód. To by wyjaśniało, co robił na parkingu i dlaczego jest aż tak mobilny. Oczywiście, to tylko moje spekulacje.
Postanowiła podzielić się swoimi przemyśleniami z Nickiem już teraz. Może znalazłby dzięki temu pytanie, które obaliłoby lub potwierdziło jej teorię. Albo nawet sam świadek, po raz kolejny, poruszyłby istotne zagadnienie.
Gdy padło imię pani detektyw, Livia odruchowo spojrzała na Nicka, chcąc dowiedzieć się, czy ten kojarzy to nazwisko. Wyraz jego twarzy świadczył jednak o tym, że było mu ono równie obce, co jej.
- Mam jeszcze dwa pytania. O której, tak mniej więcej, Audrey dotarła na miejsce spotkania? Czy byłaby pani w stanie opisać dokładniej tego czarnoskórego mężczyznę, który przystawiał się do pani przyjaciółki? Chodzi mi o potencjalny wiek, rysy twarzy, kształt oczu, zarost...
Tak, właśnie poprosiła o jego rysopis. W końcu przed nimi sprawa monitoringu i sprawdzanie renomy klubów. O to już nie zamierzała jednak wypytywać kobiety. W końcu ta sama przyznała, że nie lubiła do nich chodzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 619
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mira Coffie    Sro Lis 28, 2018 8:46 pm

Oboje, Nick i Monica, wpatrywali się w mówiącą, słuchając tego co ma do powiedzenia.
- To nie takie głupie. Faktycznie mógłby korzystać z pojazdu. Ułatwiałoby mu to na pewno ucieczkę z miejsca zdarzenia. A w razie czego mógłby wyłamać zamek w cudzym... sprawdźmy zgłoszenia co do aut, może jakieś zostało ukradzione tamtego dnia? - podłapał temat, gdy Monica trawiła informacje.
-A-ale jak to wywęszyć? Przecież to... to nie był człowiek, tak? - Jej twarz pokryła się bielą, gdy to do niej dotarło.
- O mój Boże. - Zakryła twarz dłońmi, siadając przed obojgiem z łomocącym w emocjach sercem.
- Była pierwsza, ja się spóźniłam, bo dziewczyna, która miała mnie zmienić również to zrobiła. I musiałam czekać, aż się pojawi, zanim mogłam udać się na spotkanie. - przypomniała, a na kolejne znów potrzebowała chwili do namysłu.
- Miał włosy na brylantynie, drobny zarost z bokobrodami, ale ładnie przystrzyżone. Do tego nosił białą koszulę, która mocno kontrastowała z jego ciałem. Dałabym mu... z trzydzieści lat? Na pewno nie więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 59
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mira Coffie    Czw Lis 29, 2018 7:42 am

Dziewczyna przytakiwała skinieniem głowy, w pełni zgadzając się ze słowami policjanta.
- Nie tylko ucieczkę, ale i poruszanie się po mieście. Zauważ, że nie wybrał sobie za cel konkretnej okolicy. Cały Nowy Jork jest zagrożony. To dość sprytny manewr, nie tylko nie wiemy, gdzie może uderzyć, ale również nie znamy miejsca jego zamieszkania, bo nie atakuje swojego sąsiedztwa. Jest dość przebiegły, dlatego korzystanie z cudzego samochodu jak najbardziej by do niego pasowało. Jeżeli rzeczywiście porusza się autem, nasze szanse na schwytanie go znacznie wzrosną.
Małolata zapomniała przez chwilę o obecności kelnerki, rozmawiając z policjantem na temat sprawy. Kobieta jednak szybko przypomniała jej o sobie. Usłyszawszy pytanie, mutantka skierowała swój wzrok w stronę świadka.
- Nie możemy wykluczyć takiej możliwości. Zwłaszcza, że znaleźli się świadkowie.
Skoro już i tak powiedziała o jedno słowo za dużo, wykazując się wręcz zabójczym profesjonalizmem, postanowiła brnąć w to dalej. Reakcja kobiety była nade widoczna, nie mogła tak po prostu zamilknąć.
- Psychopata to psychopata. Z mocami czy bez, jest równie niebezpieczny. Jeżeli ktoś chce zabijać, będzie to robił. W taki czy inny sposób.
Wcześniejsza reakcja kelnerki dała mutantce nieco do myślenia. Ostatnią rzeczą, jakiej by pragnęła, byłoby pogorszenie nastawienia kobiety do reszty nadludzkiego świata. Czuła się zobowiązana, aby tą sprawę wyjaśnić.
- Nie mamy wpływu na to, kim się urodzimy, ale mamy wpływ na to, kim będziemy. Ten mężczyzna obrał niewłaściwą drogę, zarówno jako obdarzony, jak i obywatel. Prędzej czy później odpowie za swe czyny.
Dziewczyna wysłuchała przedstawionego opisu i zastanowiła się przez chwilę.
- Rozumiem, że nie miał żadnych tatuaży, znamion czy też blizn, a przynajmniej nic takiego pani nie zauważyła?
Znaki szczególne były dość istotne. Znacznie pomagały w schwytaniu sprawcy, dlatego też małolata o nie zapytała. W końcu Monica mogła pominąć dość istotny fakt, jakby nie patrzeć, była tylko człowiekiem, a nadmiar emocji potrafił zaszkodzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 619
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mira Coffie    Nie Gru 02, 2018 12:50 pm

Skinął głową, sięgając po telefon.
- Od razu się tym zajmę i tak wam tylko przeszkadzam. - Pokazał jej kciuk do góry, nim sam znów wyszedł na ulicę, aby skontaktować się z kolejnymi osobami, tym razem w sprawie auta.
Monica wysłuchała Liv, mieląc w palcach ścierkę. Widać było, że bije się z myślami, próbując to jakoś pogodzić.
-Ja... wiem, że nie powinnam obwiniać przy tym innych, ale wciąż... to koszmarne. Tak nie powinno było się stać. - powiedziała pewniej, gdy w końcu pozwoliła dotrzeć dziewczynie do siebie.
- Nie, nic takiego nie widziałam. Może na innej części ciała ale... choć nie. Był jeszcze potwornie owłosiony. W sensie, na rękach i jak miał rozpiętą koszulę to widziałam takie czarne, skręcone włosy... obrzydliwe. - Wzdrygnęła się, choć pewnie znalazłyby się kobiety, które taki typ mężczyzn pociągał.
- Wyglądał jak najprawdziwsze zwierzę, naprawdę. - kiwnęła więc głową, oblizując spierzchnięte wargi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Liv


Liczba postów : 59
Join date : 09/03/2018

PisanieTemat: Re: Mira Coffie    Nie Gru 02, 2018 3:36 pm

Liv zamierzała zaprzeczyć, jednak nastawienie Nicka jasno dało do zrozumienia, że nie było takiej potrzeby. Posłała mu jedynie ciepły uśmiech i ponownie skupiła się na rozmówczyni, która to poruszyła naprawdę trudną kwestię. Małolata na chwilę zamilkła.
- Wiem. Czułam dokładnie to samo, kiedy mój przyjaciel został zamordowany. Wiem też, że czasem ciężko jest nie trzymać urazy do osób, które w dużym stopniu przypominają sprawcę naszego cierpienia. Przechodziłam dokładnie przez to samo - Jej wzrok na chwilę pomknął w kierunku szyby, aby wyszukać znajomą sylwetkę policjanta. - Jednak na mojej drodze pojawiły się osoby, które pokazały mi, że nie wszyscy tak naprawdę są źli. To bardzo mi pomogło. Niestety, obdarzeni wolą się ukrywać, a media ukazują ich przeważnie w roli przestępców, co działa na niekorzyść społeczeństwa, potęgując strach. Ciężko jest się wtedy przekonać, nie należąc do ich świata. W końcu jedyny obraz, który otrzymujemy, posiada tylko czarne barwy.
Mutantka ponownie na chwilę zamilkła, zastanawiając się nad tym, czy powinna dalej w to brnąć. Nie specjalnie kryła się z tym, kim jest, o czym z resztą przekonał się sam Nick, jednak w obecnej sytuacji... Z drugiej strony, co jeśli tego właśnie potrzebuje?
- Jak już mówiłam, wszystko doskonale rozumiem. Mimo wszystko, chcę panią prosić, aby nie kierowała pani nienawiści w kierunku innych obdarzonych. Proszę o to nie tylko jako obywatel, ale także jako jedna z nich.
Jak zwykle się rozgadała. Czuła jednak, że powinna to przedyskutować. Jakby nie patrzeć, zależało jej na akceptacji społeczeństwa. Niekoniecznie musieli za nią przepadać. Mogli je nie lubić, ale za to jaka była, a nie kim była. Lub czym.
Małolata skrzywiła się, słysząc opis kelnerki. Najwyraźniej miały podobne gusta, bo i ją to odpychało. Cóż, chcąc nie chcąc, była już na tym etapie. Dzisiejsze dzieci tak szybko dorastają.
- Rozumiem, nie mam więcej pytań. Dziękuję za rozmowę i życzę miłego wieczoru.
Pożegnawszy się z Monicą, Liv ruszyła na zewnątrz, w kierunku policjanta.
- I jak? - zapytała, gdy ten już nie rozmawiał.
Przez chwilę milczała, zastanawiając się nad tym, jak zacząć kolejny temat. Ostatecznie postanowiła działać otwarcie.
- Wiadomo już coś o moich rodzicach? Jakby co, to nie tak, że chcę zerwać współpracę czy coś... po prostu piekielnie mi zależy - przyznała.
Jakby nie patrzeć, już trochę czasu upłynęło od jej wizyty na komendzie, a te informacje były dla niej niezwykle istotne. Nie zdawała sobie jednak sprawy, że posługiwała się nieprawdziwymi danymi. W rzeczywistości nie miała imienia. Nie miała też nazwiska. Na co one broni?
- Wiem, że to również nie będzie w temacie, ale po prostu szukałam odpowiedniej okazji, aby cię o to zapytać... Mówiłeś, że porwania obdarzonych to codzienność. Znasz porywaczy, którzy ich znaczą?
Zadając to pytanie, podwinęła swój lewy rękaw, ukazując policjantowi ramię, a dokładniej to, co się na nim znajdowało. Na skórze widniał symbol. Wypalone blizny układały się w "፯" - znak, którego małolata nie potrafiła rozpoznać.
- Nieważne jak na to spojrzeć, z całą pewnością nie jest to znamię. Przypomniało mi się o tym dopiero, kiedy korzystałam z twojej łazienki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 619
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Mira Coffie    Wto Gru 11, 2018 9:41 pm

Kobieta wysłuchała jej z uwagą. Choć z początku w jej oczach widać było niezdecydowanie i strach, to z każdym kolejnym słowem coraz pewniej i łagodniej patrzyła na Liv. Pod koniec jej słów, po prostu kiwnęła głową.
- To ja dziękuję. Mam nadzieję, że uda się wam złapać tego paskudnego potwora, nim skrzywdzi kolejną niewinną osobę. - Podniosła się w górę i nim Liv wyszła ujęła jej dłonie.
- Jesteś naprawdę mądrą dziewczyną. Na pewno będziesz miała dużo szczęścia w życiu. - Ścisnęła je delikatnie uśmiechając się do niej w miły sposób, nim dziewczynka opuściła salę. Sama Monica stała jeszcze chwilę, nim wróciła do czyszczenia blatów, ale ze zdecydowanie lepszym humorem niż wcześniej.

Nick obejrzał się w stronę Liv, wyłączając telefon i wzdychając ciężko.
- Dużo zgłoszeń, kumpel zawęzi poszukiwania, ale liczba przysług jakie jestem mu teraz winny rośnie wprost proporcjonalnie do postępów w naszej sprawie. Niemniej, uważam, że jest to warte swojej ceny. - Zaśmiał się cicho, gdy dziewczyna dała prostą uwagę. Zmieszał się wyraźnie.
- Niestety... ale w sprawdzonych przez nas szpitalach nie ma żadnej Livii Erici Albright. Owszem, pojawiają się osoby o tym nazwisku, ale nie zgadzają się w nich informacje. Szukamy dalej, ale... - Nie był pewny jak powinien to przekazać - ... ale robimy coraz szersze kręgi w tych szpitalach. A jeśli byłaś uprowadzona, to możliwe, że miałaś kompletnie inne imię i nazwisko w akcie urodzenia. Niemniej,  nie mamy na to żadnych dowodów. - westchnął ciężko, gdy dziewczyna nagle pokazała swoje ramię.
Zaskoczony pochylił się, przyglądając z uwagą dziwnemu kształtowi.
-Barbarzyństwo - skwitował jeszcze zanim podzielił się bardziej konkretną uwagą. - Nie mam pojęcia co to za znak, ale mam znajomą tłumaczkę z chińskiego, może będzie wiedziała co to jest. - Zasugerował - Wysłałbym jej zdjęcie i może by rozgryzła. - podsumował całe wydarzenie, a gdy dostał zgodę zrobił zdjęcie, które posłał w odpowiednie ręce. Dotarli po dłuższej chwili do auta, gdzie mężczyzna zaczął wyraźnie się zastanawiać gdy odpalał silnik.
- Nie martw się, w razie gdybyśmy jednak nie znaleźli twoich rodziców to... cóż... moja mama mogłaby cię przygarnąć. Skoro przygarnia wszystkie koty i psy z osiedla, to ciebie tym bardziej - zasugerował, choć ciężko było stwierdzić, czy w żartach, czy na serio.
Po chwili zabrali się w stronę drugiego adresu.
z/t > >
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Mira Coffie    

Powrót do góry Go down
 
Mira Coffie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: New York City :: Manhattan :: Midtown :: Hell's Kitchen-
Skocz do: