IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kamienica - część klubowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Magnus Bane
Where's my martini

Liczba postów : 15
Join date : 17/05/2017
Skąd : Dziewiąty Krąg Piekła - W-w?

PisanieTemat: Kamienica - część klubowa   Wto Lis 07, 2017 9:11 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Corneille


Liczba postów : 10
Join date : 04/11/2017

PisanieTemat: Re: Kamienica - część klubowa   Czw Gru 07, 2017 5:05 pm

Nawet seryjni mordercy mogą czasami się rozerwać.
I nie jest tu mowa o rozerwaniu się dosłownym, kończyna po kończynie, choć to również niewątpliwie byłoby fascynujące. Chodziło o coś bardziej trywialnego, ludzkiego, pozwalającego spełnić najbardziej podstawowe potrzeby i na moment zapomnieć o otaczającym świecie, tak brutalnym i nudnym. Póki jest się pięknym i młodym, najlepszą opcją zdaje się być klub. Przynajmniej tak było tym razem, gdy Cheyenne po drodze zwiodły różnokolorowe neony zapraszające do tego miejsca rozpusty i, co za tym idzie, wspaniałej zabawy. Wszelkie argumenty przeciw zostały zmiecione mocą jej upartego "ponieważ chcę, należy mi się, a ty idziesz ze mną". I jak się z tym kłócić?
Już na wejściu jej zmysły oberwały całą masą doznań. Głośna muzyka, różnokolorowe światła, a do tego cała gama zapachów: od alkoholu, przez pot i tłumiące go perfumy, aż po subtelną woń feromonów. Przez to dziewczyna na moment aż przystanęła w miejscu i przez ułamek sekundy przeszło jej przez myśl, że właśnie dlatego nie lubi bywać w takich miejscach - zbyt wiele sygnałów nawet dla przeciętnego śmiertelnika, o niej samej nie mówiąc. Szybko jednak to zignorowała, przywdziała uśmiech firmowy numer sześć i delikatnie pociągnęła Alex za rękaw, najwidoczniej obrawszy coś za cel. Wiedziała, że tłumaczenie jej w tym hałasie wiele nie da, ale nie dała jej też długo żyć w niepewności, bo oto wylądowały przy barze. I tu już nawet nie chodziło o to, żeby się urżnąć i wyjść, bo to mogła zrobić w losowym pubie w znacznie niższej cenie. Nie szło również o potrzebę dodania sobie odwagi, bo tej miała aż za dużo. Chey po prostu potrzebowała nieco przytępić zmysły, aby móc się dobrze bawić bez obaw, że zeświruje lub zemdleje, co już jej się, niestety, zdarzało. Dlatego na dobry początek zamówiła kolejkę shotów, zerkając wymownie na Wright i sugerując tym samym, że sama ich przecież nie wypije i jeśli już przypadkiem ma być pijana, to tym bardziej nie chce być w tym sama.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Alex Wright


Liczba postów : 4
Join date : 03/11/2017
Skąd : Boyne City

PisanieTemat: Re: Kamienica - część klubowa   Pią Gru 08, 2017 8:43 pm

Przymknęła lekko powieki. Neony ją rozpraszały, denerwowały. Nie wiedziała czemu. Zazwyczaj tak na nie nie reagowała, a wręcz miała na nie wyjebane. Zwróciła wzrok ku niej, chwilę próbowała się stawiać, a nawet zapierać nogami. Poddała się i tylko wywróciła oczami. Naprawdę, że ona musiała być taka cholernie uparta... Gorzej niż dziecko. Nic do niej nie przemawiała, a przecież dobrze wiedziała jak kończyły się zabawy w takich miejsca z ich udziałem, a raczej z jej. To nie Alex mdlała lub świrowała w takich miejscach. Okej, ilość bodźców bywała lekko wkurzająca, ale dało się to wytrzymać. Zwłaszcza, gdy alkohol szumiał w głowie, muzyka zagłuszała troski, a obok miało się piękną kobietę, która przyciągała wzrok swoimi ruchami... Bluzgnęła pod nosem, widocznie niezadowolona z tego, że tak łatwo poddawała się Chey. Głupia była gotowa spełnić prawie każdą jej zachciankę... Kiedyś to się na niej odbije. Ale teraz? Teraz pozwoliła chwili trwać i trzymając dłoń Chey, dała się jej prowadzić. Cóż innego miała zrobić? Z resztą... Czy to ważne?
Przyglądała się jej w milczeniu, czekając co z tego wyniknie. Ba, była gotowa ją nawet łapać w razie czego. Nie robiłaby tego po raz pierwszy. Bez słowa sprzeciwu, nie było już po co, ruszyła za nią, starając się, aby wyglądać na zrelaksowaną, a zarazem zdystansowaną, a przy okazji obdarzając nieprzyjemnym spojrzeniem mężczyzn, których wzrok zbyt długo spoczął na Levittoux. Zerknęła na shoty, po czym przeniosła spojrzenie z powrotem na nią.
- A kto cię będzie potem zbierać z podłogi, gdy ja będę pijana, hm? - spytała, ale nie było trzeba ją dwa raz namawiać do tego, aby się napiła. Nie oszukujmy się, potrzebowała czegoś, aby się nieco rozluźnić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Amelie Kent


Liczba postów : 10
Join date : 09/11/2017

PisanieTemat: Re: Kamienica - część klubowa   Sob Gru 09, 2017 6:19 pm

Amelie była wściekła, że posiadała tak słabą wolę. Ale spotkanie dawno nie widzianych przyjaciółek ze szkoły, po tym radosne "musimy spędzić ze sobą razem więcej czasu" i tak znalazła się tutaj. Wciśnięta między jedno ciało, a drugie.
Ze zbyt głośną muzyką, zbyt dużą ilością ludzi i nawet nie mogła się znieczulić bo nie smakował jej alkohol. Ale tłum wypchnął ją w pobliżu baru. Pocierając obolały bok, weszła na wolny stołek i spojrzała na barmana.
Po dłuższej chwili krzyków udało jej się zamówić bezalkoholowego drinka. Rozejrzała się w poszukiwaniu znajomych twarzy, ale przyjaciółki ze starej szkoły nigdzie nie rzuciły jej się w oczy. Zamiast tego mogła rozpoznać dwie odważne dziewczyny, które aktualnie zamówiły sobie kilka shotów. Nie wiedziała o czym rozmawiają, ale chyba nie powinna podsłuchiwać innych?
Westchnęła ciężko wracając do poszukiwania znajomych twarzy.



My first job is big sister and I take that very seriously.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Kamienica - część klubowa   

Powrót do góry Go down
 
Kamienica - część klubowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: New York City :: Brooklyn :: Klub PanDEMONium-
Skocz do: