IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 [2013] Nowy Jork

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
The Flash
Never on time

Liczba postów : 124
Join date : 13/08/2017

PisanieTemat: [2013] Nowy Jork   Sob Paź 28, 2017 3:45 pm


Zwykła ulica jakich pełno w Nowym Jorku. Samochody krążą po ulicach, piesi przechodzą jak popadnie nie zwracając uwagi na światła. Ogólnie można założyć, że to jedno z bardziej normalnych miejsc, ot wygląda niewinnie i tak typowo dla dużego miasta, śmierdzącego smogiem. Tuż przy ulicy znajduje się kilka bocznych alejek.



I'll never let the pain, the darkness, determine who I am.

Battle song ||Run Barry, run! ||Super Friends ||Come running home to you ||

I cannot stop this sickness taking over
It takes control and drags me into nowhere.
I need your help I can't fight this forever.
Save me if I become my demons

Karta Postaci || Relacje ||

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
The Flash
Never on time

Liczba postów : 124
Join date : 13/08/2017

PisanieTemat: Re: [2013] Nowy Jork   Sob Paź 28, 2017 4:02 pm

Ulica wyglądała tak zwyczajnie. Samochody mijały się nieprzerwanie, dokładając więcej szkodliwych substancji do otoczenia, przechodnie rozmawiali w dużej części przez telefony, pili w biegu kawę albo zajmowali się swoimi pupilami, wyprowadzając ich na spacer. Dzień jak co dzień, jak to mówią. Tę sielską atmosferę dużego miasta przerwało pojawienie się smugi światła, która ostatecznie zatrzymała się na chodniku i rozejrzała wokoło, wyglądając już znacznie bardziej ludzko. Mężczyzna ubrany w czerwony strój, przez moment szukał kogoś, kto powinien tu dotrzeć chwilę przed nim, w końcu gonił już od pewnego czasu swojego przeciwnika, równie szybkiego co on...a nawet szybszego. Biedny Barry, jeszcze był tak nieświadomy, że zabójca jego matki był na wyciągnięcie ręki. Wystarczyło tylko to złapać i zmusić do przyznania się, a wtedy jego ojciec mógłby wyjść z więzienia! Na razie jednak musiał złapać speedstera z innego powodu: mężczyzna mógł zbyt mocno namieszać, poza tym SHIELD miało wątpliwości co do jego moralności i na Flasha wypadło powstrzymanie szybkiego przeciwnika. Ten mu chyba jednak umknął, co wyjątkowo zdziwiło Allena. Nikt mu jeszcze nie uciekł odkąd miał swoje moce.
Po chwili jednak dostrzegł ruch i na nowo zerwał się do biegu, mijając kilka uliczek. Pech chciał, że gwałtownie skręcił i jeszcze bardziej gwałtownie musiał zatrzymać się przed obcą kobietą. Bogu dzięki, że zdołał wyhamować, nie próbował jeszcze przefazować przez żywy organizm i nie miał na razie zamiaru próbować. To mogło nawet zabić kogoś!
- Przepraszam.- Powiedział od razu, wibrując własne struny głosowe aby zmienić głos. Nie mógł ryzykować tym, że już gdzieś ją spotkał albo dopiero spotka.
Problem jednak wyglądał inaczej. Jego przeciwnik chyba znowu mu uciekł, a przynajmniej Barry go na razie nie widział nigdzie. -Nic pani nie jest? - Zapytał więc, mając nadzieję, że chociaż nie doprowadził jej do zawału. Jeszcze by tego mu brakowało.



I'll never let the pain, the darkness, determine who I am.

Battle song ||Run Barry, run! ||Super Friends ||Come running home to you ||

I cannot stop this sickness taking over
It takes control and drags me into nowhere.
I need your help I can't fight this forever.
Save me if I become my demons

Karta Postaci || Relacje ||

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Huntress


Liczba postów : 11
Join date : 09/09/2017

PisanieTemat: Re: [2013] Nowy Jork   Sob Paź 28, 2017 11:04 pm

Helena czuła gorzki smak frustracji, kiedy kolejny raz nie dowiedziała się zupełnie niczego na temat mordercy swojej rodziny. Kolejny raz trafiła na ślepą uliczkę w swoim śledztwie i wyglądało na to, że wróci do punktu wyjścia. Tak, to zdecydowanie było bardzo frustrujące.
Po raz ostatni omiotła spojrzeniem zaplecze szemranego klubu. W pomieszczeniu panował półmrok, słabe promienie słońca wpadały do środka przez zasłonięte szarym papierem okno. Pod ścianami stały palety z towarem oraz szafki o nieznanej zawartości. Najlepsze jednak znajdowało się na podłodze – trzech nieprzytomnych gangsterów, którzy podobnież mieli coś wiedzieć w sprawie morderstwa jej rodziny. Niestety, koniec końców, żaden z nich nie podał ani jednej choćby w najmniejszym stopniu przydatnej informacji.
Najgorsze w tym wszystkim było to, że nie miała pojęcia, czy ją okłamali, czy naprawdę niczego nie wiedzieli. Prześladowała ją myśl, że wychodząc z tego budynku, zostawi za sobą ludzi, którzy mogli rzucić nowe światło na prywatne śledztwo Bertinelli.
Wciągnęła głęboko powietrze, westchnęła z rezygnacją, po czym odwróciła się i wyszła bezpośrednio na ulicę drzwiami dla personelu. W pierwszej chwili oślepiło ją słońce, które kontrastowało z ciemnościami, w których spędziła ostatnie kilkadziesiąt minut, próbując siłą wycisnąć z gangsterów informacje, ale już po paru sekundach ruszyła przed siebie.
Czasami myślała, że powinna mieć wyrzuty sumienia z powodu tego, co robi. W końcu nie wypada biegać po mieście i bić przypadkowych ludzi, kierując się niepewnymi tropami czy zasłyszanymi od podejrzanych gości pubów plotkami. Nie czuła jednakże, że robi cokolwiek zasługującego na wewnętrzne samopotępienie, a swój brak poczucia winy tłumaczyła faktem, że każda z jej “ofiar” miała coś za uszami i daleko jej było do niewiniątka. To brzmiało jak dobre usprawiedliwienie, przynajmniej dla niej.
Szła dość szybkim krokiem, co jakiś oglądając się za siebie. Wyjście z zaplecza znajdowało się w oddalonym od głównej ulicy miejscu, które rzadko było uczęszczane, ale ostrożności przecież nigdy za wiele. Zdecydowanie nie czułaby się komfortowo, gdyby spotkała w takiej chwili jakiegoś losowego człowieka. Na szczęście bez zbędnych przeszkód dotarła do zaparkowanego na rogu ulicy motocykla, po czym otworzyła przypiętą z boku pojazdu torbę, aby wyciągnąć materiałowy futerał na kuszę.
Niespodziewanie znikąd pojawiła się przed nią jakaś postać, przynosząc ze sobą podmuch wiatru. Huntress instyktownie rzuciła futerał na ziemię i cofnęła się o kilka kroków, paroma wyuczonymi ruchami wkładając bełt na odpowiednie miejsce i naciągając kuszę.
Kim jesteś? – zignorowała pytanie nieznajomego. Może i zachował się uprzejmie, ale nienaturalny głos i kostium budziły w niej niepokój, o nagłym pojawieniu się już nie wspominając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Madame Web
Prezes

Liczba postów : 100
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: [2013] Nowy Jork   Pon Paź 30, 2017 8:17 pm

Faktycznie ucieczka z miejsca zdarzenia udała się Huntress bezbłędnie. Miała w tym sporo praktyki, więc nic dziwnego… Poza tym był już wieczór, więc i ruch nie był większy, a to zdecydowanie ułatwiało wychodzenie z mrocznej alejki z bronią. Niestety wszystko zepsuł jeden natrętny speedster, który napatoczył się na niemal taką, jak inne kobietę. Niemal, bo kusza mierzona w kogoś innego była dość niepokojącym objawem. Nawet jeśli był to Nowy Jork i wypadało mieć ograniczone zaufanie do zaczepiających cię zamaskowanych zboczeńców.
No dobrze, Flash nie był zboczeńcem, a obecne jego położenie wynikało z o wiele bardziej poważniejszych spraw. Gonił on kogoś, kto definitywnie nie chciał zostać złapany i przesłuchany w celu złożenia wyjaśnień. Ale zadań od Tarczy się nie wybiera…
Stali wiec na środku ulicy, na której mało kto zwracał na nich uwagę. Nikt nie chciał problemów, a ci dwoje niemal krzyczeli, aby przejść na drugą stronę ulicy. Co zresztą i tak nieliczni o tej porze spacerowicze robili.
Nim jednak Allen mógł odpowiedzieć jakoś na nerwowe zachowanie kobiety, coś lub raczej ktoś, mocno pchnął go do przodu. Niezauważalny dla Huntress przeciwnik podbiegł do Flasha od tyłu i zaraz uciekł stawiając go w niezręcznej sytuacji, wyglądającej jakby chciał rzucić się na biedną brunetkę dzierżącą w rękach całkiem śmiertelną broń wymierzoną wprost w niego. Lepiej żeby nie omsknął jej się palec na spuście...


Oh, the blooming, bloody spider went up the spider web,
The blooming, bloody rain came down and washed the spider out,
The blooming, bloody sun came out and dried up all the rain,
And the blooming, bloody spider came up the web again.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
The Flash
Never on time

Liczba postów : 124
Join date : 13/08/2017

PisanieTemat: Re: [2013] Nowy Jork   Pon Paź 30, 2017 8:40 pm

Nie wiedział czego się spodziewać, ale kusza w rękach kobiety nie była czymś co chciał widzieć. To nie było normalne i wyglądało naprawdę, naprawdę przerażająco. Kobieta z bronią tego typu zawsze musiała tak wyglądać, jakby miała pistolet, byłaby jakoś mniej groźna. Może po prostu przywykł do widoku przedstawicielek płci pięknej z bronią konwencjonalną w ręku? Pełno takich było zarówno na komisariacie jak i w agencji, a więc można było się uodpornić na takie widoki, a nawet w wyjątkowych sytuacjach uznać je za seksowne! Jakby jednak nie było, nie spotkał chyba nigdy jeszcze kobiety z kuszą. I teraz już wiedział, że nie chce spotkać.
Potrząsnął od razu głową, gotowy zaraz powiedzieć jej jak się nazywa. W końcu był bohaterem, więc mógł podzielić się swoim super pseudonimem. I miał to zrobić, kiedy jednak poczuł pchnięcie. Nawet nie był świadomy że mogło to wyglądać jak próba ataku w stronę kobiety. Nie zamierzał jej atakować, a nawet nie wyglądał na agresora...kiedy nie miał zamazanej twarzy przez prędkość. Jego myśli jednak były zbyt szybkie. Skupiał się tylko i wyłącznie na złapaniu swojego celu.
Nie miał czasu aby jej to tłumaczyć zbyt dokładnie co tu się wydarzyło. Poza tym, to ona miała broń i z ich dwójki była bardziej niebezpieczna. On tylko biegał i próbował właśnie dopaść kogoś, kto jak na złość ciągle mu umykał. Zerknął na kobietę niepewnie. Czuł potrzebę aby jej wyjaśnić zarówno pojawienie się tutaj jak i zostanie popchniętym w jej stronę. Nie miał jednak zbyt wiele czasu, nawet nie sprawdził czy się nie nabił na lekko wystający grot. Z kuszy znowu nie wystaje aż tak spora część by mogła narobić znacznych problemów a on sam działał pod wpływem adrenaliny, która teraz buzowała w jego żyłach.
- Przepraszam, ja...ja po prostu szukam...szukam kogoś i...pani wybaczy. To nie było specjalnie.- Powiedział od razu, zanim odwrócił się na pięcie i pobiegł jak najszybciej za swoim przeciwnikiem, wracając jednak do punktu wyjścia. Miał wrażenie, że ktoś się nim bawi. Nie podobało mu się to ani trochę.
Tak samo jak porzucenie kobiety. Przecież pytała kim jest, a on tak ją porzucił i uciekł. Co prawda wrócił, ale...mimo wszystko to było słabe. Nie miał jednak wyboru! TARCZĄ nie płaciła za opieprzanie się i za tych, którzy uciekli, a poza tym...patrząc na błyskawicę za tym speedsterem miał wrażenie, że już kiedyś i gdzieś ją widział. Nie było to pozytywne skojarzenie.



I'll never let the pain, the darkness, determine who I am.

Battle song ||Run Barry, run! ||Super Friends ||Come running home to you ||

I cannot stop this sickness taking over
It takes control and drags me into nowhere.
I need your help I can't fight this forever.
Save me if I become my demons

Karta Postaci || Relacje ||



Ostatnio zmieniony przez The Flash dnia Pon Paź 30, 2017 11:45 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Huntress


Liczba postów : 11
Join date : 09/09/2017

PisanieTemat: Re: [2013] Nowy Jork   Pon Paź 30, 2017 9:51 pm

Wyczekująco uniosła brew, czego nie mógł zobaczyć przez maskę. Zdążyła w tym czasie przyjrzeć się jego strojowi. Kiedyś już jej chyba przemknął przed oczami, niewykluczone, że jedynie w gazecie czy wiadomościach telewizyjnych. Jeszcze do niedawna z uwagą śledziła wzmianki o wielu superbohaterach i złoczyńcach, ale ten nie zapisał się szczególnie w jej pamięci.
Speedsterzy mają to do siebie, że poruszają się tak szybko, iż często ludzkie oko nie jest w stanie wychwycić ich działań, więc, cóż, Helena nawet nie zauważyła tego popchnięcia. Dla niej nieznajomy gość w czerwonym wdzianku w tamtej chwili nie ruszył się z miejsca, w którym stał, nawet o krok. Być może widziała kilka iskier, które pozostały po tym ruchu, jednak nic więcej.
Zacisnęła wargi i skupiła uwagę na tłumaczącym się nieznajomym. To, jak chaotycznie mówił, zaczęło ją zastanawiać. Skoro biegał po mieście w kostiumie, musiał być jednym z tych odważnych, a coś go widocznie rozproszyło.
Nie o to pyt… – zaczęła, ale nie było jej dane dokończyć, bo mężczyzna odbiegł, zostawiając za sobą złotą smugę. Na chwilę odebrało jej mowę, jednak po paru sekundach zebrała się do kupy. – To wcale nie było dziwne! – krzyknęła niezadowolona w pustą przestrzeń, gdzie jeszcze przed chwilą stał speedster. – Grzeczne też nie – dodała pod nosem, obracając się w stronę swojego motocykla i podnosząc futerał. Nie miała ochoty zostawać w tym miejscu ani chwili dłużej. Podejrzany gość mógł w każdej chwili wrócić, nawet jeśli on sam nie był zagrożeniem, to podstawowe instynkty podpowiadały, że jeśli ktoś ucieka, zwykle ma do tego powody. A jeśli osoba, która potrafi biegać tak szybko i może uniknąć niemal każdego zagrożenia, postanowiła stąd zniknąć, to ona również chyba powinna.
Rozpięła futerał i już miała wyjąć bełt z kuszy, kiedy ponownie wyrosła przed nią postać w czerwonym kostiumie.
Zejdź mi z drogi! – warknęła, unosząc ponownie broń. Wycofała się, aby stać jak najbliżej motocykla i móc szybko odjechać, kiedy tylko gość w kolorowym wdzianku się oddali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Madame Web
Prezes

Liczba postów : 100
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: [2013] Nowy Jork   Nie Lis 05, 2017 12:16 pm

Na wybuch Huntress przechodzień z przeciwległego krańca chodnika odwrócił się i spojrzał na nią, jak na wariatkę, ale tylko po to, aby po chwili przyśpieszyć kroku i zostawić ulicę całkowicie pustą. Kobieta mogła więc w spokoju po tej dziwnej sytuacji ze speedsterem spakować się i wynieść daleko stąd zanim bohater postanowi wrócić i zacząć wypytywać o niewygodne sprawy.
Flash chociaż odbiegł szukać osoby bawiącej się z nim w berka nie znalazł żadnego innego tropu. Ślad znikł, ale najwyraźniej miał tyle szczęścia, że ktoś postanowił mimo wszystko nie dawać mu spokoju i dawał oznaki pozwalające na wiarę w cel nadany przez Shield. Albo paranoje, że jeśli się go nie znajdzie, to Barry nie będzie mógł czuć się bezpiecznie nawet we własnym domu...


Oh, the blooming, bloody spider went up the spider web,
The blooming, bloody rain came down and washed the spider out,
The blooming, bloody sun came out and dried up all the rain,
And the blooming, bloody spider came up the web again.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
The Flash
Never on time

Liczba postów : 124
Join date : 13/08/2017

PisanieTemat: Re: [2013] Nowy Jork   Nie Lis 05, 2017 12:50 pm

Coraz dziwniej robiło się w tej sytuacji. Już sam nie wiedział co się dzieje i dlaczego, a widział w slow motion. Ktoś ewidentnie chciał albo go sprowokować albo się pobawić... albo doprowadzić go do paranoi. Obstawiał mimo wszystko to ostatnie. Wziął głęboki wdech, uspokajając swój własny oddech zanim ruszył ponownie za przeciwnikiem i...i utknął w martwym punkcie. Żadnych więcej tropów, żadnych śladów. Jakby jego przeciwnik zniknął, ale ciągle zauważał dziwne rzeczy, świadczące o tym że ciągle tu był. Próbował lustrować całe miejsce przy użyciu slow motion. Powinien wychwycić więcej szczegółów dotyczących wyglądu przeciwnika jak również uchwycić jego drogę. Wziął głęboki wdech i spojrzał wreszcie na Huntress.
Rozmazał swoją twarz, przesuwając się zaraz szybko w bok. Nie chciał jej zatrzymywać, zwłaszcza że zagrożenie było bardzo realne. Nie mógł ochronić bohaterki przed kimś, kto nawet z nim się bawił, używając szybkości.
- Czego chcesz? - Rzucił szybko w powietrze, kiedy ponownie poczuł obecność przeciwnika w pobliżu.



I'll never let the pain, the darkness, determine who I am.

Battle song ||Run Barry, run! ||Super Friends ||Come running home to you ||

I cannot stop this sickness taking over
It takes control and drags me into nowhere.
I need your help I can't fight this forever.
Save me if I become my demons

Karta Postaci || Relacje ||

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Huntress


Liczba postów : 11
Join date : 09/09/2017

PisanieTemat: Re: [2013] Nowy Jork   Nie Lis 05, 2017 9:48 pm

Helena nie spodziewała się, że Flash tak szybko jej ustąpi. Może to i lepiej. Wolała nie mieszać się w starcia z kosmitami, mutantami, nadludźmi czy czymkolwiek ten facet był.
Nie spuszczając z niego ani na chwilę wzroku, błyskawicznie spakowała kuszę do futerału i wrzuciła z powrotem do torby. Nie pozostawała jednakże bezbronna, bo w dwóch kaburach przytroczonych do pasa miała pistolety, po które mogła w każdej chwili sięgnąć.
Czuła się nieswojo w jego obecności… a może to było co innego? W każdym razie pozostawanie w tamtym miejscu było mało opłacalne. Nie tylko dlatego, że przebywał tu ten nieznajomy osobnik, ale i dlatego że w każdej chwili któryś z gangsterów mógł oprzytomnieć, a po takiej sytuacji na pewno nie przyszliby się z nią mierzyć w tak skromnej grupie, w jakiej ich dopadła.
Wsiadła na motocykl i odpaliła silnik. W tle usłyszała jeszcze jakiś dźwięk i uniosła na chwilę głowę. Nie spodziewała się jednak usłyszeć lub zobaczyć czegokolwiek konkretnego. W końcu ostatnie kilka minut było jednym wielkim chaotycznym i niezrozumiałym dla niej zbitkiem zdarzeń.
Dlatego też zaraz ruszyła, z zamiarem powrotu do domu. Bez zbędnych przystanków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Madame Web
Prezes

Liczba postów : 100
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: [2013] Nowy Jork   Sob Lis 11, 2017 3:33 pm

Kiedy Barry badał okolicę w końcu coś udało mu się wychwycić. Coś bardziej namacalnego niż cień człowieka, za którym go wysłano. Tym razem widział lepiej mężczyznę odzianego w łudząco podobny do stroju Flasha, ale o odwróconych kolorach, strój. Biegł w zawrotnej prędkości, ale nawet dla Heleny tym razem okazał się bardziej widoczny, tyle że w postaci żółtej smugi ciągnącej ogon czerwonych błyskawic. Niestety zarówno Flash, jak i Huntress nie mieli czasu zareagować. Mężczyzna przebiegając obok motoru kobiety, silnym pchnięciem w klatkę piersiową zrzucił ją brutalnie wprost na asfalt ulicy.
Zarówno uderzenie w tors, jak i gwałtowny upadek na plecy odebrał Helenie na chwilę oddech, ale raczej obyło się bez złamań i jakichś obrażeń narządów. Niestety motor, który pojechał nieco dalej bez właścicielki stracił równowagę i upadł jeszcze kilka metrów szorując po ulicy, aż w końcu zatrzymując się gdzieś na środku drogi.
Sprinter tym razem postanowił nieco zaspokoić ciekawość Barry’ego i zatrzymał się kilka metrów od niego eksponując tylko nieco rozmazany żółto-czarny strój z czerwoną błyskawicą na torsie. Nawet nie spojrzał na dokonanie krzywdy na przypadkowej ofierze.  
- Doskonale wiesz, czego chce, Flash. – odezwał się mężczyzna niczym protagonista modulując wibracje strun głosowych, ale jego głos był o wiele mroczniejszy.



Oh, the blooming, bloody spider went up the spider web,
The blooming, bloody rain came down and washed the spider out,
The blooming, bloody sun came out and dried up all the rain,
And the blooming, bloody spider came up the web again.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
The Flash
Never on time

Liczba postów : 124
Join date : 13/08/2017

PisanieTemat: Re: [2013] Nowy Jork   Sob Lis 11, 2017 4:06 pm

Spojrzał na przeciwnika, a konkretnie na jego błyskawicę, którą zostawiał za sobą. Czerwone błyskawice, doskonałe przeciwieństwo tych które ciągnął za sobą Flash podczas biegu, wywołując reakcję fizyczną z otoczeniem. Wydawało mu się, że wszystko w tym mężczyźnie jest jego przeciwieństwem. Nie łączył go z żadnym konkretnym wydarzeniem z przeszłości, ale poczuł dziwny niepokój. Jakby już go widział i podświadomie czuł pewne obawy.
Na razie jednak musiał się skupić na tej kobiecie, która miała nieszczęście trafić na tę ulicę w tym samym czasie co on i inny speedster. Nie zdążył zareagować aby ją złapać czy odepchnąć wroga, ale pojawił się dosłownie chwilę później przy niej, aby pomóc jej wstać. Cała ta sytuacja była dziwna, ale nie chciał żeby tajemnicza zamaskowana kobieta stała się przypadkową ofiarą. Nawet jeśli maska miała kryć jej tożsamość przed organami ścigania, według Flasha nikt nie zasługiwał na paskudny los.
- Nie mam pojęcia. - Przyznał, nie widząc żadnych sensownych wyjaśnień. Nie spotkali się wcześniej, nie widział go raczej - mimo tego uczucia niepokoju i deja vu - a także nie stanęli sobie na drodze. Przecież pamiętałby gdyby miał spotkanie z innym biegaczem. Zrobił może dwa kroki w stronę drugiego speedstera, przestając samemu rozmazywać swoją twarz. Nie miało to sensu, skoro wychodziło na to, że mężczyzna w żółtym stroju jest od niego szybszy a więc i tak widzi jego twarz, a to znaczna utrata energii. Poza tym, maska nadal ratowała w jakimś stopniu jego tożsamość. - Kim jesteś? - Zapytał po chwili, zostawiając jednak zmieniony wibracjami głos. Nawet jeśli nie brzmiał strasznie i nie budził respektu.



I'll never let the pain, the darkness, determine who I am.

Battle song ||Run Barry, run! ||Super Friends ||Come running home to you ||

I cannot stop this sickness taking over
It takes control and drags me into nowhere.
I need your help I can't fight this forever.
Save me if I become my demons

Karta Postaci || Relacje ||

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: [2013] Nowy Jork   

Powrót do góry Go down
 
[2013] Nowy Jork
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Nowy Świat

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Mroki dziejów-
Skocz do: