IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ogrody królewskie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Black Bolt


Liczba postów : 14
Join date : 02/09/2017

PisanieTemat: Ogrody królewskie   Wto Paź 10, 2017 7:51 pm



Przestrzeń znajdująca się na terenie pałacu, wypełniona roślinami o które pieczołowicie dbają królewscy ogrodnicy. Przez lata separacji,
powstało wiele nie istniejących nigdzie indziej niż tutaj odmian.
Jedno z przyjemniejszych miejsc, dające chociaż wrażenie kontaktu z naturą i prawdziwym światem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Black Bolt


Liczba postów : 14
Join date : 02/09/2017

PisanieTemat: Re: Ogrody królewskie   Czw Paź 12, 2017 8:33 pm

Black Bolt z fascynacją przyglądał otaczającej go zieleni. To było cudowne uczucie znaleźć się tak blisko natury, szczególnie gdy większość czasu widziało się ją tylko na kartkach lub hologramach. Wręcz czule pogłaskał jeden z listków spotkanej rośliny, który zwinął się ku jego zdumieniu pod dotykiem. Cofnął dłoń zaskoczony tą niespodziewaną reakcją obronną. Przez chwilę poczuł lęk, że może skrzywdził roślinę, ale listek po jakimś czasie wrócił do normy, a on mógł wewnętrznie odetchnąć z ulgą.
Wciągnął mocniej powietrze upajając się zapachem roślin, ale już wypuścił je dużo ostrożniej przez nos, starając się nie robić tego zbyt gwałtownie. Musiał bardziej uważać i nie pozwolić sobie na przesadę. Powoli ruszył kolejną ścieżką, aż dotarł do jednej z altan. Bezpieczna przystań z której można było sprawdzać różne informacje, przez wbudowany w stół panel, a jednocześnie móc upajać się roślinnością.
Black Bolt zajął siedzisko, odpalając wbudowany komputer i spojrzał na różowe, wielkie kwiaty gibające się przy krzaku. Przyglądał się im chwilę zapominając po co właściwie przyszedł do altany, czując napływ skojarzeń związanych z Medusą. Medusa... ciekawe co jego żona teraz robiła?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Medusa


Liczba postów : 9
Join date : 02/09/2017

PisanieTemat: Re: Ogrody królewskie   Nie Paź 22, 2017 4:07 pm

Medusa lubiła od czasu do czasu zajść do królewskiego ogrodu. Przejść się wśród kwiatów, obejrzeć ich piękno, poczuć ich zapach. Dla niej ogród był miejscem odpoczynku. Jako królowa nie miała tego czasu zbyt wiele. Mogłoby się wydawać, że ktoś o takiej pozycji może robić co chce, kiedy tylko sobie zapragnie, ale to wszystko tylko złudzenie. Te dziewczynki marzące o takiej pozycji, pewnie by się zawiodły, gdyby się dowiedziały jak bardzo wymagające było to zajęcie. Nawet tutaj, będąc odciętą od zewnętrznego świata, istniała szansa, że wkrótce zostanie wezwana z powrotem, żeby wykonać jakieś obowiązki. Czy tęskniła za wcześniejszym życiem? Może trochę. Czy wróciłaby do wcześniejszego życia? Na pewno nie. Czuła, że może pomóc innym będąc królową, bo tego chciała - dobra innych. I miała zamiar wykorzystać swoją pozycję w tym celu. Poza tym, będąc u boku swego męża, na pewno niczego nie żałowała.
Chodząc wśród roślin, wdychając ich niesamowitą woń, dostrzegła Black Bolta. Na sam jego widok, uśmiech na jej twarzy, do tej pory lekki, poszerzył się. Widać, że nie tylko ona pomyślała o chwilowej ucieczce. Podeszła do miejsca, w którym siedział i przysiadła się do niego, kładąc delikatnie dłoń na jego.
- Nie spodziewałam się znaleźć ciebie tutaj. Chociaż pewnie powinnam się była domyślić - odezwała się, uśmiechając się do niego. Można by pomyśleć, że znała już swojego męża całkowicie, ale wciąż zdarzało się, że uczyła się o nim czegoś nowego. I to jej nie przeszkadzało, bo lubiła się dowiadywać kolejnych drobnostek. Jednak dobrze wiedziała, że i on potrzebował wytchnienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Black Bolt


Liczba postów : 14
Join date : 02/09/2017

PisanieTemat: Re: Ogrody królewskie   Sob Paź 28, 2017 4:36 pm

Black Bolt nigdy nie był dziewczynką marzącą o koronie. Cały swój wolny czas poświęcił na próbach opanowania swojego potężnego głosu. W wolnych chwilach rozważał długie wycieczki do miejsc, nietkniętych Inhumansową stopą od wieków. Gdyby Black Bolt miał więcej zetknięć z ludzką kulturą, na pewno pokochałby przygody Indiany Jonesa. Tyle niesamowitych zdarzeń, wręcz odbierających dech w piersiach... może w przyszłości gdy zetkną się mocniej ze światem ludzi, zostanie nakręcony film przygodowy o jakimś dzielnym Inhumanie? Kto wie, co tam przyszłość przyniesie.
Przesuwał jedną ręką holograficzny wyświetlacz, a bruzda na jego czole pojawiła się, gdy przeczytał o ostrzeżeniu o zbliżającej się burzy śnieżnej. Co prawda, samemu Attilanowi nijak to mogło zagrozić, ale Afterlife mogło poważnie oberwać z tego powodu. Miał nadzieję, że rodzina opiekująca się tym miastem zadba o wszystko. Czując ciepłą dłoń spiął się nagle. Wciąż nie był przyzwyczajony do tego, że ktoś go dotyka, a szczególnie z zaskoczenia doprowadzało go do szału. Niemniej dłoń ta była delikatna, ciepła i miła, a po przesunięciu wzroku na sprawcę, a raczej sprawczynię całego zamieszania, a bruzda między jego brwiami zniknęła, pozwalając reszcie mięśni twarzy odpocząć, gdy całe ciało wróciło do normy. Chwilowy stres odszedł, gdy przyglądał się swojej pięknej żonie. Przymknął oczy i skinął powoli głową, oddając mały hołd jej pozycji i urodzie. Kto by pomyślał, że partnerką jego będzie tak wspaniała przedstawicielka ich rasy?
Czasem ubolewał, że nie mógł z nią rozmawiać tak jak inni. Czy kiedykolwiek będzie im to dane? Black Bolt nie wiedział, ale miał naprawdę wielkie pragnienie by tak się stało. Kiedyś. Kiedyś. Znów spochmurniał przypominając sobie ostatnie obrady.
Spojrzał na holograficzny ekran, odpalając na nowo patrząc na historie Inhumans, którzy zetknęli się z nimi. Jedną z relacji zdała Crystal, o człowieku zajmującym się ogniem. To wydawało się Black Boltowi bardzo niepokojące. Jeśli istnieli na Ziemi ludzie o potężnych mocach jak Inhumans... czy nie stawiało to ich rasy w zagrożeniu?
Zerknął na swoją żonę przenikliwie, śląc do niej proste pytanie o skomplikowanej odpowiedzi. Potrzebował jej porady co z tym wszystkim zrobić.
Propozycja ze strony Rady była jasna: powinni przeprowadzić testy wśród kasty Wojowników i wysłać po pięciu najlepszych do najmocniej zaludnionych ludzkich miast, aby podszywając się pod ludzi zdobywali dla Attilanu informacje.
Król jednak zdecydował, że chce to przemyśleć. Wiedział, że został władcą w kryzysowym dla gatunku czasie. I to od jego decyzji zależało, czy pogrzebie ich w nieszczęściu czy dostatku. To było naprawdę ciężkie zadanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Medusa


Liczba postów : 9
Join date : 02/09/2017

PisanieTemat: Re: Ogrody królewskie   Pią Lis 03, 2017 11:07 pm

To była różnica między osobami, które marzą o władaniu, a tymi którzy wiedzą, że będą to robić. Osoby z zewnątrz nie wiedziały ile czeka rzeczy przyszłego władcę, a Black Bolt miał jeszcze trudniej, starając się opanować swoje moce. Nie dało się jednak ukryć ile taka pozycja dawała. Może i w przyszłości takie wycieczki, o których myślał mężczyzna, będą możliwe. O ile to będzie takie proste.
Teraz jednak nie był czas na myślenie o tym. Musieli się skupić na rzeczach, które działy się wokół nich, czy tego chcieli czy nie. Medusa miała jednak nadzieję, że któregoś dnia, jakimś cudem uda im się mieć trochę spokoju.
Kobieta poczuła chwilowe spięcie u męża i znała jego źródło. Nauczyła się przy nim działać jak najłagodniej, wiedząc, że nie może pozwolić sobie na przestraszenie go. Niespodziewane gesty zawsze były spokojne i nigdy nie miała złego zamiaru. Był to rodzaj niemego wsparcia, które działało w obie strony. W końcu oboje rozumieli siebie nawzajem bez słów, a ona po prostu mogła potwierdzić na głos swoje myśli. Zanim zdołała uspokoić swojego ukochanego, ten już się rozluźnił. Od razu poczuła się lepiej, widząc go przynajmniej przez moment zrelaksowanego.
Brak możliwości pełnej rozmowy, był nie tylko problemem dla Black Bolta. Medusa niby przyzwyczaiła się do faktu, że ich rozmowy nie są pełne. Oczywiście, potrafiła go zrozumieć i to było dla niej najważniejsze, ale często przez jej głowę przebiegała myśl o wspólnej rozmowie. Dałaby wiele, żeby chociaż raz w życiu usłyszeć głos męża, chociaż przez moment. Ganiła się czasami za myślenie o tym, ale nie mogła się powstrzymać.
Ponowne uruchomienie holograficznego ekranu, wyrwało ją z myśli. Zanim zdążyła spojrzeć na niego, zobaczyła pytanie w oczach męża. To była bardzo ciężka kwestia, a ile ludzi, tyle opinii i doprowadzało to do wielu trudności w podjęciu ostatecznej decyzji. Wiedziała jednak, że dla Black Bolta, jedną z najważniejszych opinii, była jej własna.
- Nieważne jaką decyzję podejmiesz, zawsze istnieje ryzyko, że coś pójdzie nie tak - westchnęła, opuszczając wzrok na moment na ich złączone dłonie. Chwilę milczała, próbując zebrać myśli, po czym znowu spojrzała na męża, kontynuując. - Wiemy, że na Ziemi istnieją ludzie z mocami. Wszystko zależy od tego jak patrzą na nich przeciętni ludzie. Dopóki się czegoś więcej o nich nie dowiemy, ciężko ocenić jak zareagują na nas.
Dla Medusy najważniejsze było dobro innych Inhumans i nie chciała dopuścić do jakichkolwiek negatywnych skutków dla ich rasy. Jednak to nie ona miała tu decydujący głos, choć zdawała sobie sprawę jak ważna była jej opinia, przynajmniej dla króla.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Black Bolt


Liczba postów : 14
Join date : 02/09/2017

PisanieTemat: Re: Ogrody królewskie   Wto Lis 07, 2017 4:44 pm

Właściwie, bycie władcą to z założenia bycie rozkapryszonym książątkiem które wie czego chce i będzie do tego dążyć. O dziwo, ta strategia działa i tak Ludwik XIV odnosił niebywałe sukcesy na wielu płaszczyznach. Niemniej, człowiek ten jak na prawdziwego władcę przystało, zwracał uwagę na naprawdę wiele czynników, chwycił szlachtę za jaja i zwrócił się do maluczkich. Choć on był przykładem władcy despotycznego, Black Bolt był raczej w sytuacji podobnej do Ludwika Augusta, ostatniego z rodu Jagiellonów. Pytanie tylko, czy starczy mu siły charakteru na nie zostanie marionetką w dłoniach Rady.
Rozumiał, że ona również nie chciała podejmować pochopnej decyzji. Ale Black Bolt nie mógł unikać odpowiedzi, których od niego wymagano. Był królem, który musiał odpowiadać za swój lud. Nawet bez słów, musiał przekazać im najważniejszą odpowiedź. Spojrzał tęsknie na otaczające ich rośliny, tak inne od tych które najpewniej rosły na ziemi. Spojrzał w stronę Medusy odrobinę tęsknym wzrokiem. To też jest ich Ziemia, Inhumans mają takie same prawa jak ludzie eksplorować ją i poznawać. To było ich dziedzictwo, równe temu ludzkości.
Odpalił po raz kolejny projekt wymyślony i powoli nabierający kształtów przez kilku radców. Wysłanie najbardziej podobnych ludziom przedstawicieli do wielkich, ludzkich miast, aby mogli zdobywać informacje. Wtedy będą mogli ustalić co robić dalej. Znów spojrzał w jej stronę pytająco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Medusa


Liczba postów : 9
Join date : 02/09/2017

PisanieTemat: Re: Ogrody królewskie   Sro Gru 13, 2017 9:31 pm

Trudno przewidywać przyszłość, więc tylko czas pokaże, co ich czeka. Tym bardziej, że z czasem wszystko może się zmienić. Nawet nieprawdopodobne może się stać realne.
Oczywistym było, że Black Bolt nie mógł wiecznie unikać odpowiedzi. Od niego zbyt wiele zależało. Nie mógł też podjąć decyzji zbyt szybko, a według Medusy należało to wszystko przemyśleć. Nie dało się jednak ukryć, że trzeba było działać, gdyż nie mogli wiecznie mieszkać w Attilanie.
- Znajdziemy sposób, żeby powrócić na Ziemię - powiedziała stanowczo, kładąc wolną dłoń na jego policzku, łagodnie gładząc go. Chciała, żeby zrozumiał jak ważne dla niej to było. Zależało jej na tym równie mocno, co jemu i była pewna, że w końcu im się jakoś uda. Musieli jednak pamiętać o tym, że nie mogą narażać przy tym mieszkańców Attilanu. Przynajmniej nie więcej niż to było konieczne.
Opuściła dłoń, gdy mężczyzna włączył projekt radców, a wzrok odwróciła w stronę wyświetlanych informacji. Plan miał sens. Poza tym, czy mieli inne opcje? Przynajmniej z tych bezpiecznych. Niby mogli od razu próbować wrócić na Ziemię, ale było to bardzo ryzykowne i o ile czasami ryzyko się opłaca, to było zbyt wielkie. Lepiej poświęcić kilka osób niż kilkadziesiąt tysięcy. Spojrzała znowu na Black Bolta, kiedy poczuła na sobie jego wzrok. Zanim jednak odpowiedziała, milczała przez dłuższą chwilę.
- To wydaje się rozsądne. Informacje zdobyte w ten sposób mogą okazać się kluczowe i pomóc nam przy powrocie na Ziemię - odparła w końcu, a w jej głosie pobrzmiewała nadzieja. Naprawdę miała nadzieję, że to się uda. Jeśli nie… trzeba będzie podjąć inne działania. Muszą jakoś wrócić na Ziemię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Black Bolt


Liczba postów : 14
Join date : 02/09/2017

PisanieTemat: Re: Ogrody królewskie   Sob Gru 23, 2017 12:56 pm

Gdyby to była jakakolwiek inna para, najpewniej powinien być zszokowany, że jego partnerka aż tak dobrze go rozumie. Ale tutaj nie było miejsca dla szoku. Medusa znała go lepiej niż jakikolwiek inny Inhumans, chyba nikt lepiej od niej nie rozumiał tego co chodzi mu po głowie. Spojrzał więc na nią jedynie z czułością. Mimo że było to coś tak podstawowego, wciąż nie potrafił nacieszyć się każdą chwilą bliskości z ukochaną. Naprawdę nie wyobrażał sobie swojego życia bez tej wspierającej, pięknej kobiety, której miłość pozwalała mu przeciwstawiać się najróżniejszym pomysłom. Skinął delikatnie głową, zgadzając się z jej słowami i przymknął oczy na pieszczotę. Kącik jego ust powędrował do góry, gdy uśmiechnął się do swoich myśli. Kiedyś będzie mógł powiedzieć swojej żonie, że ją kocha. Ech, ale królewskie pary bardzo rzadko mają szansę na tyle uczuć w jednym momencie.
Jego brwi zmarszczył się na jej słowa. Musiał być ostrożny, ale jeśli to mogłoby pomóc ich ludowi... oznacza to, że będą musieli najpierw jednak skontaktować się z najważniejszymi siłami. Znów postukał w klawiaturę i odpalił obraz Crystal i symbol TARCZY. Byli oni aktualnie największą organizacją, z którą się zetknęli. Gdyby spróbowali się z nimi skontaktować i omówić te sprawy, może daliby radę jakoś zacząć ten pomysł. Ale Black Bolt im nie ufał. Nie wiedział jak oni funkcjonują, kto nimi zarządza i potwornie nie podobała mu się myśl żeby wpuścić ich do Attilanu. Jednakże, Afterlive pozostało na swoim miejscu i mogło posłużyć jako wrota przejściowe. Inhumans stamtąd mieli minimalnie większe pojęcie o świecie, choć nieczęsto w ich stronach znajdowali się ludzie.
Zerknął znów na zdjęcie Crystal. Słyszał, że bardzo pociągają ją ludzie i ich świat. Martwił się, że może robić głupie rzeczy, ale może gdyby dać jej możliwość legalnego opuszczania pałacu lub kontaktu z nimi, ona byłaby najlepszym nośnikiem informacji? Brzmiało to okrutnie zimno, ale bycie władcą wymagało bycia nieludzkim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Medusa


Liczba postów : 9
Join date : 02/09/2017

PisanieTemat: Re: Ogrody królewskie   Sro Gru 27, 2017 7:57 pm

Cieszyła się, że miała takie szczęście i to Black Bolt był jej mężem. Co prawda, związanie się z królem nie było aż tak proste jak to mówią bajki, jednak przynajmniej ich miłość była prawdziwa. Oboje mieli szczęście, mając siebie nawzajem. Nawet jeśli wymiana uczuć nie miała prawa trwać zbyt długo, Medusa wolała te kilka minut niż w ogóle albo dzielienie je z kimś innym.
Pomysł skontaktowania się z TARCZĄ nie podobał jej się za bardzo. O ile widziała w tym pewne pozytywy to nie chciała, żeby organizacja, o której nie wiedzą właściwie nic miała jakiekolwiek informacje o nich. Niestety, obawiała się, że z czasem mogą nie mieć innego wyjścia, a to nie jej głos był najważniejszy w tej sprawie. Co innego tyczyło się kwestii Crystal. Tu już miała więcej do powiedzenia.
- Nie, nie ma mowy. Nie pozwolę jej narażać na coś takiego - zaooponowała szybko, zauważając jaka jest propozycja jej męża. Na jej twarzy pojawiło się surowsze spojrzenie. - To, że zna niektórych ludzi, nie oznacza, że pozwolę na to. - Nie podobał jej się pomysł, żeby to Crystal dostarczała informacje o ludziach. Nie miała zamiaru narażać siostry, nawet jeśli ta już była kilka razy na Ziemi, wśród ludzi. Wciąż było to coś, czego nie pochwalała i nie chciała, żeby jeszcze bardziej zaangażowała się w jakiekolwiek związki z człowiekiem. A już tym bardziej nie miała zamiaru dopuszczać jej do kogokolwiek z tajnej organizacji. Czy była w tej kwestii samolubna? Oczywiście, pewnie nie tylko w tej, ale nawet najlepsza królowa pewnie by się tak zachowała w podobnej sytuacji. W końcu chodziło tu o jej rodzinę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Black Bolt


Liczba postów : 14
Join date : 02/09/2017

PisanieTemat: Re: Ogrody królewskie   Czw Sty 11, 2018 3:10 pm

Na razie mogli się sobą nawzajem cieszyć. Na razie, bo później czekają ich różne wzloty i upadki w ich związku. Ale spokojnie, na razie żadne z nich nie musi się tym przejmować. Teraz mogli się sobą cieszyć tak samo jak zwykłe pary.
Jej reakcja na propozycję siostry była całkiem rozczulająca, ale nie była to propozycja bezpodstawna. Crystal była dużo bardziej otwarta na świat niż ktokolwiek z rodziny królewskiej, lub w ogóle wśród szlachciców. Nie wiedział co prawda, dlaczego tak się dzieje, podejrzewając ją raczej o podobne ciągoty jak te, które męczą jego. Dodatkowo nie miała żadnych deformacji, jej ciało wyglądało wręcz identycznie jak ludzkie i był przekonany, że ludzie nie byliby na jej widok specjalnie zaskoczeni.
No i Crystal nie musiałaby wiecznie uciekać do ucieczek przy pomocy Lockjawa. Oczywiście, Black Bolt jeszcze nie wiedział, że urocza siostra jego żony właśnie zrobiła sobie wypad do ludzkiego miasta, ale miał drobne podejrzenia, gdzie ta może znikać.
Ale rozumiał sprzeciw żony i tylko kiwnął głową ze zrozumieniem. Jednak to najpewniej Crystal będzie musiała stwierdzić, czy zechce narazić się dla swojego królestwa.
Ale poza tym chyba już nie miał więcej pytań o sprawy państwa. Z ulgą wyłączył ekran hologramu, nim spojrzał na nią i kąciki jego ust uniosły się do góry. Jego oczy błyszczały, gdy przysunął się bliżej niej i wysunął w jej stronę dłonie chcąc ująć je delikatnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Medusa


Liczba postów : 9
Join date : 02/09/2017

PisanieTemat: Re: Ogrody królewskie   Sob Lut 03, 2018 8:11 pm

Nie posądzała męża o złe intencje ani nic podobnego. Mało tego, nawet rozumiała skąd się wziął, ale po prostu nie mogła się pogodzić z myślą, że jej siostra byłaby wykorzystywana w ten sposób. Zdawała sobie również sprawę, że mogła też nie mieć ostatecznego głosu w tej sprawie. Nie oznaczało to jednak, że nie miała zamiaru się przeciwstawiać. Kto wie, może jednak uda jej się coś zdziałać.
Na razie, widząc, że Black Bolt nie miał więcej uwag w tej sprawie, postanowiła odpuścić ten temat. Nie miałaby nic przeciwko, gdyby nie wracali do niego już w ogóle, ale spodziewała się, że prędzej czy później trzeba będzie. W tym momencie jednak wolała się skupić na czymś innym. Na przykład na tym, że mieli chwilę dla siebie, zanim zostaną gdzieś znowu wezwani.
Czując ogólne rozluźnienie atmosfery, rysy na jej twarzy złagodniały, natomiast uśmiech powrócił, gdy jej ukochany się do niej przysunął. Pozwoliła mężowi ująć swoje dłonie, jednocześnie kierując jeden z kosmyków swoich włosów do jego policzka, aby go po nim pogładzić.
- Momentami tęsknię za czasami, gdy wszystko było łatwiejsze - odezwała się cicho, wspominając dni, gdy ich największym zmartwieniem było to, żeby Medusa nie została przyłapana na odwiedzinach u Black Bolta. Więcej czasu dla siebie, więcej czasu na dziecinne wygłupy. Teraz nie mogli sobie na to pozwolić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Black Bolt


Liczba postów : 14
Join date : 02/09/2017

PisanieTemat: Re: Ogrody królewskie   Nie Lut 11, 2018 7:47 pm

Na szczęście teraz mogli na tę jedną chwilę zapomnieć o Crystal, Radzie, ludziach i wszystkich otaczających ich problemach. Spojrzał prosto na jej twarz. Trudy władzy już powoli odciskały piętno, na jeszcze nie tak dawno niewinnej dziewczynie. Bycie królową było pracą, do tego pracą wymagającą silnego charakteru, żeby nie dać się zgnieść polityce i ludziom, którzy jedyne czego pragną to wykorzystać ich pozycję do własnych celów.
Ale na razie, ich więź dzielnie znosiła trudy władzy, nie słabnąc na swojej sile.
Przymknął oczy na czułe dotknięcie jej włosów, delikatnie przechylając głowę w stronę rudego loku, samemu zaciskając dłonie czule na jej dłoniach. Była aktualnie cały jego najważniejszym światem. W ten niemy, delikatny sposób okazywał jej cały odczuwany szacunek i miłość. Na wspomnienie ich szczenięcych lat uśmiechnął się naprawdę.
Pamiętał swój szok, gdy nagle w nocy drzwi do jego komnaty się otworzyły, a on wstrzymał oddech w panice że właśnie zobaczy jakiegoś potwora. Zamiast tego poznał rudowłosą dziewczynkę, która odważyła się stanąć oko w oko z ryczącym potworem. Kto by pomyślał, że ta mała dziewczynka rozwinie się w tak piękną kobietę, a przestraszony chłopiec zostanie królem?
Ale czy tęsknił za tamtymi czasami? Za ciągłym wyczekiwaniem kolejnego spotkania, radością na każde pojawienie się lub rozpaczą, gdy dziewczyna się nie pojawiała. Na pewno było to czyste, niczym nie strapione uczucie. Ale Black Bolt nie tęsknił za latami swojej niewoli. Może tylko za tym krótkim okresem wolności, gdy był pewny że panuje choć trochę nad swoim głosem.
Wypuścił mocniej powietrze, znów patrząc na nią. Nie tylko wspomnienie klatki trzymało go w tych czasach. Powrót do nich sprawiłby, że stracili sporą część wspólnych wspomnień. A do tego nie chciał dopuścić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Medusa


Liczba postów : 9
Join date : 02/09/2017

PisanieTemat: Re: Ogrody królewskie   Pon Lut 26, 2018 5:03 pm

Bycie królową nie było łatwe, ale ona przynajmniej miała jakiś wybór. Co prawda opierał się on głównie o to, że chciała być z Black Boltem, jednak wiedziała z czym to się wiąże i przyjęła to. Być może nawet pragnęła właśnie tego, choć bardziej podświadomie, przez co nie zdawała sobie jeszcze z tego sprawy.
To jednak tylko kolejne rozważania nie na obecną chwilę. Teraz zamiast siedzieć w przyszłości, siedzieli w przeszłości.
Dla niej ta przeszłość oznaczała swobodę oraz większą możliwość decydowania za siebie, nawet pomimo bycia młodą, w dodatku będąc córką jednej z ważniejszych rodzin. I choć musiała się spotykać z Black Boltem w tajemnicy, było to wciąż dla niej ekscytujące. Tylko, że ona wychodząc z jego celi, pomimo bycia bez niego, miała wolność, której on nie miał. Zapominała o tym.
Widząc, co te wspomnienia wywołują u jej męża, na moment odsunęła na bok własne pragnienia. Położyła dłoń na jego szyi, zbliżając twarz do jego. Chciała mieć pewność, że spojrzy jej prosto w oczy i zrozumie jak szczere są jej kolejne słowa.
- Jestem tutaj z tobą. Nigdzie się nie wybieram. - Przytuliła się do niego, chcąc go w pełni zapewnić o tym. Oczywiście nic nie było pewne, a przyszłość mogła zadecydować co innego. Jednak teraz żadne z nich pewnie nie chciało o tym myśleć. Albo nawet nie zdawało sobie z tego sprawy. Mimo wszystko wciąż byli młodzi, a przed nimi czekało jeszcze wiele rzeczy. - Przynajmniej dopóki ponownie nas gdzieś nie wezwą - dodała po chwili, głównie w żartobliwym tonie, lecz w jej głosie można było też usłyszeć nutę smutku. Tak, pragnęła więcej czasu tylko dla ich dwojga. Z drugiej strony nie mogła narzekać na takie samotne chwile, które były im momentami dana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Black Bolt


Liczba postów : 14
Join date : 02/09/2017

PisanieTemat: Re: Ogrody królewskie   Pon Mar 19, 2018 6:46 pm

Na razie godnie sprawowali swój urząd i póki co tylko to się liczyło. Choć właściwie nie wiadomo było czy na pewno będzie im to dane na dalszy los. Jego nagły niepokój wyraźnie odbił się na twarzy, gdy pomyślał o ostatnich doniesieniach. Coś złego działo się w pałacu, choć Black Bolt jeszcze nie znał konkretów.
Jego brat zachowywał się dziwnie, a niektórzy żołnierze wydawali się być... inni. Nie rozumiał skąd brał się ten niepokój, ale po przekopaniu się przez stos informacji w archiwach dotarł do informacji o drugiej rasie, której pośrednio zawdzięczali swoje istnienie. Skrullowie. Zmiennokształtny lud, który mógł bez problemu dostać się w szeregi Inhumans, mimo wszelkich zabezpieczeń. Wtedy całość wydała się mu mieć wreszcie jakiś sens.
Spojrzał na nią i przez chwilę rozważał czy możliwym było, by to nie jego żona siedziała obok niego, ale zaraz odepchnął od siebie tę myśl, wraz z jej wspierającymi słowami. Przecież tego uczucia nie dałoby się podrobić myślało 90% zamordowanych przez sobowtóry, zakochanych idiotów.
Wziął delikatny wdech wyraźnie zastanawiając się, jak przekazać co tak naprawdę go niepokoi. Puścił jedną z jej dłoni odpalając informacje na temat "nowo odkrytej" rasy, mogącej im zagrażać. Spojrzał wtedy na nią, dając znak, że to właśnie one przed chwilą zakłóciły spokój jego umysłu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Ogrody królewskie   

Powrót do góry Go down
 
Ogrody królewskie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Hen w niebiosach :: Attilan-
Skocz do: