IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sala główna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

Gość
Gość


PisanieTemat: Sala główna   Nie Wrz 24, 2017 1:37 am



Sala główna to przede wszystkim dwa najważniejsze miejsca - parkiet i bar. Gdzieś obok stoją stoliki, są one przeznaczone dla zwykłych klientów dla "zwykłych klientów". Pod ścianą znajduje się scena, na której występują DJ'e, bądź mniej lub bardziej znani wykonawcy. Zależy kto zostanie wynajęty przez Shadesa. Co do baru - znajduje się tam spory wybór trunków, a wyszkolony barman przygotuje najbardziej wymyślne trunki.
Tu nie zdobędzie się informacji, to miejsce dla "zwykłych" klientów. Oczywiście gdzieś tam w tle kręci się ochrona, która wyrzuca nieodpowiednio zachowujących się klientów.
Powrót do góry Go down
avatar
Leonard Fries


Liczba postów : 37
Join date : 16/08/2017

PisanieTemat: Re: Sala główna   Wto Paź 03, 2017 9:32 pm

Leonard był złodziejem, który nie bawił się w przebieranie w jakieś cudaczne trykoty i maski wykrojone z gaci mamusi zapewniające absolutną dyskrecję pomimo posiadania tylko ¼ materiału. Jedynym fikuśnym elementem było działko, które wystarczyło, jako wizytówka. Ale… Nic więc dziwnego, że po spektakularnym napadzie musiał się przyczaić. Wyjechać z Nowego Orleanu i z samej Luizjany. Pewnie portrety pamięciowe jego i lodowej księżniczki obiegły już cały stan. Może stany?
Czemu więc Nowy Jork? Kolebka superbohaterswa. To proste! Bo to też największa metropolia zapewniająca mu nie tylko wtopienie się w tłum setek tysięcy ludzi, ale i zapewnienie rozrywki. Nie był typem domownika ukrywającego się na wsi i nie lubił meksykańskiego żarcia.
Ostatnio się obrobił, ale uświadomił sobie pewną sprawę. O wiele lepiej pracowało się z kimś… Miało się wtedy przewagę i osłonięte plecy. Trochę żałował, że jego drogi z Mickiem się rozeszły, ale może jeszcze uda się do tego wrócić? Na razie postanowił nieco się zabawić. Oczywiście kosztem innych.
Nie lubił zbytnio klubów, głośna muzyka nie była czymś przyjemnym, ale tłumy jak najbardziej mu pasowały. Było łatwo okradać ludzi i sprawdzać sobie kim są. Wykorzystywać potem poznane informacje, albo nabyć ich jeszcze więcej przybierając postać dobrodusznego znalazcy.
Oczywiście nie wybierał pierwszego lepszego lokalu. To mijałoby się z ideą poznania interesujących osób! Kiedy już się ściemniło i mało kto myślał o następnym dniu zostawił broń w swojej bazie i ruszył w tan zostawiając lekką ręką kwotę potrzebną na wejściówkę. Wszedł na salę i już w drodze do baru udało mu się wykorzystać brak czujności jednej z bardziej wstawionych klientek. Przypadkowo wpadł na nią, chociaż wyglądało to tak, jakby to ona się potknęła wpadając mu w ramiona. Niezauważalnym dla ochrony ruchem wyjął jej portmonetkę i jakby nigdy nic udał się do baru zamówić piwo. Ale zamiast sprawdzeniem skradzionego przedmiotu zajął się rozglądaniem po lokalu, jakby szukał jakiejś znajomej twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Sala główna   Sro Paź 18, 2017 2:19 am

Tłumy ludzi wypełniające - jak codziennie - klub napawały Alvareza dumą. Pozwalało mu to czuć się jak król obserwując wszystko z loży. Widział on stąd wszystko - cały swój dwór. Widział on wszystko jak na dłoni, a sprawne oko wychwytywało każdy ruch i każdego osobnika.
Jak było wspomniane wczesnej, Shades widział wszystko i wszystkich. Jedna rzecz zwróciła jego uwagę - jakiś jankes - widać nietutejszy, postanowił zabawić się w kieszonkowca. Cóż, niewprawione oko nie wychwyciłoby momentu, w którym ów facet wyciąga portfel jednej z klientek. Normalnie Hernan nakazałby wyrzucić go na zbity pysk i dołożył - za pośrednictwem ochrony - kilka kopniaków. Postanowił jednak najpierw go poobserwować. Nie miał jednak zamiaru robić tego osobiście - od czego miał ludzi?
Swoim poleceniem posłał na dół jednego ze swoich ludzi - Lio Donnovana. Ten po chwili zszedł na dół i nie kryjąc się dosiadł się do baru. Teraz Shades mógł obserwować jak jego człowiek poradzi sobie ze złodziejem. Choć sytuacja może rozwinie się inaczej. Alvarez liczył na swojego człowieka w tej sprawie.
Powrót do góry Go down
avatar
Leonard Fries


Liczba postów : 37
Join date : 16/08/2017

PisanieTemat: Re: Sala główna   Sob Paź 28, 2017 7:05 pm

Niezauważalnie wyjął portfel po długiej chwili obserwacji otoczenia i przyjrzał się zawartości. Nie ruszał pieniędzy, po obrobieniu banku i nawet po podziale pół na pół z inną lodową złodziejką nie musiał się przez długi czas martwić oszczędnościami. Sprawdził za to wizytówki, karty bankomatowe i dowód osobisty. Wszystko, co mogłoby my pomóc ustalić dokładną tożsamość okradzionej. Kim była i co robiła… Chyba jednak nic ciekawego z tego nie wyszło. Złożył portmonetkę i wstał rozglądając się za kolejną ofiarą.
Padło na niezbyt inteligentnie wyglądającego ochroniarza samego szefa klubu. Ale raczej Fries nie mógł o tym wiedzieć… Może to pozwoliłoby mu się opamiętać? Albo tym bardziej nakłoniłoby do sprawdzenia umiejętności goryli tak wielkich szych.
Podszedł do Donnovana odwracając jego uwagę portfelem trzymanym w ręce, kiedy drugą to od niego odbierał sobie portfel, albo ewentualnie pistolet, jeśli ten posiadał. Oczywiście niezauważenie, samemu skupiając uwagę niezbyt inteligentnego osiłka na poszukiwanej pani.
- Znalazłem portfel pewnej ładnej blondynki, ale kompletnie nie wiem, gdzie tu jest biuro rzeczy znalezionych. Wyglądasz na bywalca… Nie pomógłbyś? Ta kobieta na pewno panikuje w obawie o swoje dokumenty. Jak jej powiesz, że ty znalazłeś, to może się i umówi z tobą na drinka. – zagadał, od razu zarzucając potokiem słów w założeniu dezorientujących. Jeśli się nie uda… Dobrze, że pamiętał drogę do wyjścia i miał szybkie nogi. Nie uśmiechało mu się stawianie czoła dresowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Sala główna   Sro Lis 01, 2017 5:19 pm

// Leonard Donovan

Wieczór zapowiadał się dla Leo tak jak zwykle - czyli nudził się. Stał jak zwykle jako osobisty ochroniarz Sahadesa czytając esemesy, jakie przysyłali mu ludzie z miasta. W większości było to plotki, lub nic nieznaczące informacje o pomniejszych transakcjach. Widział on, że Shades lubi zbierać takie informacje, a przy okazji liczył na jakąś perełkę, która umożliwi mu dostanie czegoś wyjątkowego - dlatego też spora część ludzi słała różne informacje licząc na solidną wypłatę za nie. Niestety, w większości były to nic nie znacząc śmieci.
Wszystko się jednak zmieniło, gdy Shades nakazał mu zająć się jakimś złodziejaszkiem. Ta akurat zadowoliło Leonarda. Mógł go zabrać z klubu i załatwić na zapleczu, lub na śmietniku za budynkiem. Zasadniczo to podobne sytuacje zdarzały się wyjątkowo rzadko. Ludzie na dzielnicy wiedzieli, do kogo należy klub i jakie "kary" czekają, za robienie tam czegoś niezgodnego z prawem.
Tak więc ochroniarz włożył do ucha słuchawkę od radia i spokojnym krokiem udał się na główną sale. Tam nawet nie starał się ukryć w tłumie, ba byłoby to niemożliwe, gdyż ludzie z dzielnicy znali go zbyt dobrze.
Ten facet, o którym mówił Shades był widać nie tutejszy, gdyż - jak totalny kretyn - od razu podszedł w stronę Leonarda nawijając jakieś kocopoły. Gdyby Leonard tylko mógł, to od razu poczęstowałby go prostym w nos i wyprowadził, jednak było tu zbyt wielu ludzi, a klub miał zachować charakter kulturalnego miejsca, więc szelka przemoc odpadała.
- Przyprowadź go na górę - usłyszał w słuchawce głos szefa. Widać boss obserwował całą sytuację ze swojej loży - Czekam w gabinecie - nie Donovanowi nie pozostawało nic innego, jak wykonać polecenia pracodawcy.
- To bardzo dobrze - przerwał mu nawet nie zauważając, że tamten grzebie mu po kieszeniach - Doskonale wiem, gdzie jest biuro rzeczy znalezionych. Idziemy! - to ostatnie dodał z większym naciskiem. Złapał go swoją wielką łapą za ramię i prowadząc przed sobą zaczął przepychać się tłum. Miał zaprowadzić go do gabinetu i taki plan właśnie wykonywał. Po chwili obydwaj weszli na schody, a stamtąd prosto do gabinetu, gdzie czekać miał już na nich szef.
http://avengers-assemble.forumpolish.com/t360-biuro-shadesa >>> ZT dla obydwu i przenosimy się tutaj.
Powrót do góry Go down

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Sala główna   

Powrót do góry Go down
 
Sala główna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: New York City :: Manhattan :: Harlem :: Harlem's Paradise-
Skocz do: