IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 [2012] Ogród w Nowym Jorku

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Sue Storm


Liczba postów : 4
Join date : 19/08/2017

PisanieTemat: [2012] Ogród w Nowym Jorku   Czw Wrz 14, 2017 6:39 pm

Chociaż Stark nie bardzo interesował się ani firmą, ani niczym innym poza zbroją, to na szczęście fundacja imienia jego matki znajdowała się w dobrych rękach i robiła kawał dobrej roboty... Jednym z takich przedsięwzięć był bankiet charytatywny, na który sproszono wszystkich, którzy chcą jakoś pomóc potrzebującym. Oczywiście w tym zaproszenia wysłano osobom, które miałyby uświetnić to wydarzenie. Dlatego i do Baxter Building trafiło jedno. Niestety większość z Fantastycznej Czwórki albo była zajęta badaniami, albo dawała więcej powodu do wstydu niż dumy, albo jak Ben nie lubiła takich wydarzeń ze względu na poważny charakter… Ale nawet wbrew oczekiwaniom Sue, wcale nie była to sztywna niczym stypa impreza.
Bardzo zdziwiła się, kiedy przyszła ubrana w swoją najlepszą wieczorową suknię z srebrzystego materiału połyskującego niczym jej biżuteria, ale zamiast do sali pełnej wytwornie wyglądających ludzi trafiła do ogrodu otwartego dla każdego... Zamiast szwedzkiego stołu i małych talerzyków z chińskiej porcelany byli ludzie sprzedający gotowaną kukurydzę i corn-dogi podawane na plastikowych talerzykach.
Stojąc z boku na drewnianych deskach altanki patrzyła na to wszystko czerwona ze wstydu namiętnie ściskając kopertową torebkę. Czuła się strasznie głupio widząc innych i siebie w prostej, ale w obecnych okolicznościach przesadnej sukni. Nie mogła się wycofać i musiała zostać, dlatego nawet jej wielkie chęci zniknięcia musiały ustąpić poczuciu obowiązku…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Shulkie


Liczba postów : 64
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: [2012] Ogród w Nowym Jorku   Pią Wrz 15, 2017 8:11 pm

Bal charytatywny u samego Tony'ego Starka! Wciąż nie mogła uwierzyć, że jej kancelaria adwokacka wysłała ją jako towarzystwo reprezentanta firmy. Kto by pomyślał, że ta głośna sprawa przyniesie im aż taką sławę? Jennifer powoli pięła się po szczeblach kariery. Który to był już rok jej pracy? Nie była pewna, ten czas tak szybko leciał. Mimo to, powoli zyskiwała sprzymierzeńców. Tak samo jak wrogów. Mafia w Los Angeles tylko czekała na jeden fałszywy krok ze strony Jen. Ale tej już to nie interesowało. Uśmiechnięta i zadowolona przyszła na przyjęcie.
Znając ekscentryczność Tony'ego Starka, co prawda tylko z gazet, ale nawet się nie łudziła, że może pozna go kiedykolwiek bliżej, oraz badając lokalizację przyjęcia zdołała wyśledzić, że ma do czynienia z ogrodową imprezą. Cóż, pan Stark był odrobinę... ekscentryczny. Dlatego ona założyła fioletową koktajlową sukienkę z zielonym paskiem na talii, biały niby słomkowy kapelusz, szerokie srebrne kolczyki z nefrytowym oczkiem pasujące do naszyjnika z tym samym motywem, oraz sandały na drobnej szpilce. Włosy natomiast upięła w kok. Teraz czuła się gotowa do zmierzenia z rzeczywistością. Choć wcale tak nie było.
Była skrajnie poddenerwowana, gdy tylko weszła w tłum bogaczy. Tyle ludzi, tyle osób, tak wiele par oczu wpatrzonych w nią... stchórzyła. Co gorsza stchórzyła w pełni świadoma tej sromoty. Szybko uciekła w jeden z dalszych kątów imprezy w poszukiwaniu mniej oceniającego ją, jej strój, jej historię, towarzystwa. Aż tu nagle zauważyła kobietę dużo bardziej wytworną niż sytuacja wymagała. Mimo to wręcz od razu Jen poczuła zazdrość o figurę stojącej przed nią kobiety. I natychmiast się tego zawstydziła. Przecież nieznajoma nic nie zrobiła, poza faktem że wyglądała zabójczo. Stanęła niedaleko niej i zerkała na otoczenie, jednocześnie nieśmiało co jakiś czas patrząc na tak blisko stojącą jednostkę ludzką. Skądś ją kojarzyła, ale nie potrafiła sobie przypomnieć skąd... Zaczęła bawić się torebką, która była elementarnym dodatkiem na jakiekolwiek przyjęcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Sue Storm


Liczba postów : 4
Join date : 19/08/2017

PisanieTemat: Re: [2012] Ogród w Nowym Jorku   Nie Wrz 17, 2017 9:12 pm

Chyba też dała się zwieść informacji, że fundacja imienia Marii Stark należy do Stark Industries, a co za tym idzie i do samego Tony’ego Starka... Zbyt powierzchownie oceniła te przyjęcie zakładając, że wszystko na nim byłoby urządzone pod człowieka kryjącego się pod żelazna maską. Nie było sztywnie, nie było z przepychem, ani tym bardziej wytwornie…. Wiele ludzi przyszło tutaj po prostu chcąc wesprzeć innych, chociażby i niewielką sumą pieniędzy. Jednak co bogatszych poczęstunek musiał nieźle zdziwić… Jednak większość osób przygotowała się chociażby na tyle, aby odpowiednio się ubrać. Jeszcze bardziej chciała się zapaść pod ziemię, kiedy obok niej stanęła kobieta wprost idealnie dopasowana kreacją do scenerii. Ile by dała, aby móc się z nią zamienić sukienką… Nieświadoma jej zazdrości, sama jej zazdrościła! A przecież kobieta na pewno nie wyglądała gorzej od niej! Widząc na sobie jej spojrzenia uśmiechała się niepewnie czując, że chyba jest bardziej gorąco niż przy rozpalonym (nie napalonym!) Johnnym. Wzięła wdech i zgodnie z założeniami nie izolowania się i robienia wszystkiego dla potrzebujących postanowiła zagadać towarzyszkę, która… nerwowo ściskała swoją torebkę. Może też się czymś stresowała? Tym bardziej chyba rozmowa jej się przyda.
- Piękna sukienka. – odważyła się w końcu coś powiedzieć zaczynając temat. Bardzo oklepany temat wśród kobiet, ale Sue nie interesowała się aż tak mediami, aby skądkolwiek kojarzyć rozmówczynie. – Zielony to naprawdę ładny kolor. A niestety mało kto go wybiera… - wypaliła właściwie stawiając się w grupie tych niewybierających zielonego. Na swoje usprawiedliwienie miała to, że taki kolor nie pasował jej do karnacji. – Ale tobie bardzo pasuje. – dodała od siebie przerażona, jak nawet zwykły i prosty temat mogła zepsuć…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Shulkie


Liczba postów : 64
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: [2012] Ogród w Nowym Jorku   Wto Wrz 19, 2017 7:49 pm

No proszę, jeszcze blond włosa piękność zdecydowała się do niej zagadać. I raczej sama kancelaria ani tym bardziej przyszła She Hulk nie były wypominane specjalnie w mediach. Raczej to sprawca oraz powód sprawy byli na pierwszym planie, chyba że grzebało się bardziej przy wypowiedziach jego adwokata. Ale wracając do sprawy Jen mimowolnie się zarumieniła, aczkolwiek zielone to miała jedynie dodatki i to też nie wszystkie.
- Lubię zielony, to przyjemny kolor. - bawiła się kosmykami włosów, luźno spadającymi z jej koka. Denerwowała się, jak zwykle gdy miała zrobić coś nie związanego z jej pracą. Gdzie podziewała się pewność pani adwokat, którą dawał jej ten urząd?!
- Dziękuję bardzo za komplement, pani... - zawahała się chwilę nim podeszła bliżej i wysunęła dłoń. To było naprawdę śmiałe, dlatego jej ruchy były dosyć sztywne - Gdzie moje maniery, Jennifer Walters. - spojrzała na nią niepewnie czy kobieta chwyci za jej dłoń. Czy takim damom wypada?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: [2012] Ogród w Nowym Jorku   

Powrót do góry Go down
 
[2012] Ogród w Nowym Jorku
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Zapomniany Ogród Venusaura

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Mroki dziejów-
Skocz do: