IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Valobra Jewelery

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Leonard Fries


Liczba postów : 11
Join date : 16/08/2017

PisanieTemat: Valobra Jewelery    Nie Wrz 03, 2017 4:21 pm


Jeden z niewielu salonów jubilerskich tej ekskluzywnej marki usytuowany jest akurat w Nowym Orleanie na Royal Street. Włoska Valobra może się poszczycić pracą nad między innymi biżuterią dla rodziny królewskiej Włoch, a obecnie całą gamą najróżniejszych dzieł sztuki, na które stać tylko nielicznych ludzi. Tych bardziej bogatych.


Od kilku tygodni Leonard pracował właśnie nad tym miejscem. Idealne, aby szybko obłowić się i nie narazić zbytnio na nadgorliwe dzieciaki w rajtuzach. Co prawda w mieście było kilka takich jubilerskich sklepów, ale nie każdy miał taką renomę jak Valobra, a jeśli już ma kraść… to miliony!
Ułożony plan nie był skomplikowany, bo i przedmiot zainteresowania nie wymagał karkołomnego skoku. Co prawda stanowiącego jakieś wyzwanie, ale nie aż tak radykalne, aby nie poradzić sobie w pojedynkę.
Kilka tygodni temu pojawił się tutaj, by wpierw obejrzeć wnętrze sklepu dokładnie i zapamiętać każdy szczegół. Oczywiście kupił przy tym jakąś błyskotkę, aby nie wzbudzać podejrzeń… Choć cena wliczona była w koszta wielokrotnego zysku. Kiedy więc opracował plan, postanowił się go trzymać. Zaparkował motor na tyłach sklepu i samochód przecznice dalej przy hotelu, który był za budynkiem jubilera. Oba środki oczywiście kradzione, ale odpowiednio spreparowane, aby policja się nimi nie zainteresowała. Na dobrą sprawę złodziej musi wnieść wpierw pewnie kwoty, aby móc zająć się kradzieżą.
Jeśli ucieczka motorem będzie za trudna, przedostanie się na tyły hotelu i przemykając korytarzami ucieknie na bezpieczną odległość nawet nie zauważony…
Zanim jednak o ucieczce, warto zająć się samym rabunkiem! Leonard jak i ostatnio wszedł do budynku nie wzbudzając najmniejszych podejrzeń ochrony. Ot, klient, który chce pewnie znów coś kupić. Nawet jego kurtka nie przyciągała uwagi. W Luizjanie o tej porze roku temperatury co prawda sięgają 20 stopni, ale nie każdy był do nich przyzwyczajony. To właśnie pod kurtką Cold trzymał swoją broń. Oglądał wystawione klejnoty i kiedy wszystko wydawało się jak podczas normalnego dnia… Założył gogle i wyciągnął pistolet celując w przednie drzwi sklepu barykadując je grubą warstwą lodu. Niechcący i przy tym oberwało się ochroniarzowi. Wtedy wycelował w broń w ekspedientkę i uśmiechnął się słodko.
- Chyba nie muszę mówić, że to napad i chcę wszystko co kosztowne? – spytał retorycznie i nie musiał powtarzać. Przerażona widokiem skostniałego mężczyzny w stroju ochroniarza od razu wykonała polecenie.
Fries widząc posłuszeństwo dyskretnie rozejrzał się po lokalu i zgonił ludzi do jednego miejsca, tuż obok drzwi od zaplecza, które także jednocześnie mógł obserwować jako jedyne prawdopodobne wejście teoretycznych policjantów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Caitlin Lincoln


Liczba postów : 8
Join date : 19/08/2017

PisanieTemat: Re: Valobra Jewelery    Nie Wrz 10, 2017 10:08 pm

Wprawdzie Caitlin planowała akcje, przynajmniej zazwyczaj, ale nie w takim stopniu. Zwykle ograniczała się do zwykłego rozeznania się w sytuacji i otoczeniu i zebraniu kilku absolutnie niezbędnych informacji - nie potrzebowała szczegółowego wykresu działania, bo zwyczajnie nie był jej potrzebny. Nie "zasadzała" się zresztą na jakieś wybitne trudne cele, przynajmniej dopóki nie musiała albo akurat nie nudziło się jej na tyle żeby spróbować czegoś bardziej skomplikowane. Poza tym... to nie Nowy Jork. W takim miejscu jak to, gdzie nie spotykało się kolesi w trykotach co dwa kroki, czuła się bardziej bezkarnie. Nie znaczyło to oczywiście, że zupełnie wyzbyła się jakiejkolwiek ostrożności. Wiedziała co robi. Jednak w razie zagrożenia - nie powinna mieć kłopotu z pozbyciem się go. Miała moce, no i zachwiane sumienie, więc wątpliwe, by pojawiły się opory przed zabiciem kogoś. W razie czego będzie mogła też sprawnie się wymknąć i uciec, korzystając choćby z samochodu.
Nie spodziewała się, żeby ktoś jej przeszkadzał. W sklepie znalazła się "po cichu", wchodząc do niego jak zupełnie normalna osoba - nie zwracała specjalnej uwagi nawet pomimo białych włosów, bo kogo w tych czasach dziwiły niecodzienne kolory na głowie? Poza tym wyglądała jak zupełnie zwyczajna klientka. Zdążyła się zaledwie rozejrzeć, kiedy stało się coś niespodziewanego - ktoś ją uprzedził. Obejrzała się na zamrożone wejście, później spojrzała w kierunku winnego. No świetnie, czyli ma towarzystwo. Uśmiechnęła się kwaśno, patrząc na niego ostro, z niezadowoleniem.
- Chyba muszę cię uświadomić, że wybrałeś sobie złe miejsce - Paradoksalnie jego broń zamrażająca mogła być dla niej zagrożeniem; ale w razie gdyby był na tyle narwany, żeby ją atakować, mogła się zasłonić, więc pozwalała sobie na typowe dla niej drobne przejawy bezczelności. - Mam tutaj rezerwację. Ale miło z twojej strony, że zacząłeś w moim imieniu - rzuciła lekko, posyłając mu nieco krzywy, wyzywający uśmiech. Nie lubiła, kiedy ktoś jej przeszkadzał. Poruszyła palcami, unosząc dłoń, z której zaczęła wydobywać się "para", oczywiście chłodna. - Och, i nawet nie próbuj tym we mnie celować - spojrzała wymownie na trzymaną przez niego broń, nieufnie, bo nie znała jej możliwości. A zamroził za jej pomocą całe drzwi, co jak na głupawy gadżet było całkiem niezłym wynikiem. Co za denerwujący zbieg okoliczności, że trafił się jej akurat amator zimna. Czy to nie mógł być ktoś z miotaczem płomieni? Wtedy jej przewaga byłaby naprawdę spora!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Leonard Fries


Liczba postów : 11
Join date : 16/08/2017

PisanieTemat: Re: Valobra Jewelery    Sob Wrz 16, 2017 5:21 pm

Cold był perfekcjonistą i ze szwajcarską precyzją lubił mieć po prostu wszystko dopięte na ostatni guzik. Idealnie posegregowane i ułożone, przemyślane w każdym detalu plany były częścią jego osobowości. Dla innych mogła to być jego wada, dla niego wciąż to zaleta. Może nie mógł przewidzieć wszystkiego i czasem zdarzały się drobne omsknięcia, ale kontrola nad otoczeniem pozwalała mu spokojnie spać. On nie mógł liczyć na jakieś supermoce, które mogą uratować mu dupę w razie czego.
Jak prawdziwy taktyk przewidywał wiele różnych ewentualności i nawet w takiej dziurze mogli się pojawić jacyś bohaterowie. Czy to byli żołnierze w cywilu chcący nadal służyć kraju, czy też osoby zrzucające spodnie ukrywające ich ciasne gacie na rajstopach. Jednak chyba najmniej spodziewał się spotkać… innego złodzieja! A właściwie złodziejkę. Jak niewielka jest szansa trafić dosłownie w tym samym dniu do tego samego miejsca, gdzie dwie niezależne od siebie osoby szykują napad? Na pewno mniejsze niż wygranie w totka.
Nim jednak domyślił się jej prawdziwych intencji, pierwsze słowa białowłosej przywodziły na myśl jakiegoś bohatera. Odwrócił się w jej stronę zaintrygowany, ale niespecjalnie przejęty celując broń w większą grupkę ludzi. Na jego szczęście większość z tych harcerzyków była przewidywalna i zasłonięcie się ludnością cywilną najlepiej się sprawdzało w razie ucieczki z łupami.
Dopiero kolejne słowa zmusiły go do refleksji i przeniesienia broń na nią. Ot, zabezpieczenie. Nie miał zamiaru walczyć.. Przynajmniej póki ona nie zacznie. Walka z innym przestępcą była o wiele bardziej ryzykowna. Trudniejsza. Oczywisty słaby punkt bohaterów był niczym przy kimś, komu nie zależało na życiu innych.
- Nie widziałem nigdzie karteczki z napisem „rezerwacja”. – odparł niewzruszony, ale widząc jej dłoń… Jednak opuścił lufę Snowflake. Ryzykowanie, kiedy stawka była niska nie opłacało mu się. Bawienie się w rewolwerowca, chociaż spektakularne, to także nie leżało w jego naturze. Przynajmniej do czasu, kiedy przekona się, że pertraktacje nie wchodzą w grę.
Rozejrzał się podziwiając ładne kamyczki wokoło i oceniając ich wartość. Szkoda dzielić się nimi na pół, ale może warto spróbować? Rezygnacja oczywiście nie wchodziła w grę, ale może kobieta także nie ma ochoty na bezsensowną walkę?
- Może trochę ochłoniemy i porozmawiamy na spokojnie? Jestem pewien, że dojdziemy do jakiegoś konsensusu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Caitlin Lincoln


Liczba postów : 8
Join date : 19/08/2017

PisanieTemat: Re: Valobra Jewelery    Nie Wrz 17, 2017 2:28 pm

Plany były przydatne w branży przestępczej, ale Caitlin zostawiała sobie sporo miejsca na improwizację. Można to nazywać przesadną pewnością siebie, ale to przekonanie nie brało się znikąd, zresztą, nie stawiała przecież wszystkiego na jedną kartę i była przygotowana na... przynajmniej sporą część niepożądanych wypadków losowych.
Z drobnym wyjątkiem spotkania na miejscu jakiegoś oszołoma z fikuśnym lodowym gnatem, bo takie rzeczy raczej nie zdarzają się zbyt często. Gdyby trafiła na bohatera, cóż, pewnie nie byłaby tak zaskoczona, nawet jeśli akurat w tej części kraju nie było ich tak wielu. Ale przestępca? I to nie byle jaki, podrzędny złodziejaszek, bo tacy raczej nie bywają wyposażeni w bronie z takim potencjałem. To znaczy... ją pewnie też ukradł, ale wyglądał, jakby wiedział co robi. Albo przynajmniej sprawiał wrażenie, że wie.
Uniosła brew w niemym rozbawieniu na to wycelowanie w cywili. No tak, zabrzmiała niemal bohatersko, jak ironicznie, a sama nie miałaby oporów przed zabiciem przypadkowych ludzi. Jakoś... lód skutecznie zamroził jej sumienie, już jakiś czas temu. Złodziejaszek pojął jednak istotę sprawy wraz z jej kolejnymi słowami. Choć pewnie zabawnie byłoby poudawać bohatera, choćby dla samej satysfakcji z zobaczenia później zarówno min ludzi, jak i jego, Caitlin niespecjalnie miała na to czas ani ochotę. Nie wpadła tu w celach rekreacyjnych.
- Mądry chłopiec - rzuciła, patrząc jak opuszcza lufę broni, jeszcze przed sekundą wymierzonej w nią. Podobnie jak on, perspektywa dzielenia się łupem nie rysowała się jej w ciepłych barwach, ale, z drugiej strony... też nie chciała walczyć. Nie była na tyle brawurowa i raczej nie mieszała się w otwarte konflikty z nieco poważniejszymi przeciwnikami jeśli nie musiała, a jakoś nie paliła się do sprawdzania możliwości bojowych tego bałwana. Kto wie, co on tam potrafi - społeczność tego kraju miała tajemniczą tendencję do sprawiania pozorów mniej groźnych, niż są w rzeczywistości.
Zastanowiła się krótko, przywołując na twarz subtelny, kwaśny grymas. No naprawdę, że też ma takiego pecha do spotykania nieodpowiednich osób w nieodpowiednich miejscach. Złośliwość losu, nie pozwalają jej nawet w spokoju kraść...
- Proponujesz coś konkretnego? - Potrafiła być dość ugodowa, jeśli sytuacja tego od niej wymagała. No, nie zawsze spełniała warunki porozumienia... ale w tej chwili wolała się dogadać. Szczególnie, że nie chciała mieć na głowie policji (byli strasznie upierdliwi, dobra?), a czas płynął nieubłaganie do przodu. Nawet ta lodowa ściana w drzwiach nie zapewniała stuprocentowego spokoju. Zresztą, im szybciej stąd wyjdzie tym lepiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Leonard Fries


Liczba postów : 11
Join date : 16/08/2017

PisanieTemat: Re: Valobra Jewelery    Czw Wrz 21, 2017 4:43 pm

Oszołoma? Bałwana? No dobra, jeszcze ten drugi przydomek może nawet i pasowałby do Colda ze względu na swój zimowy wydźwięk, ale daleko mu do oszołoma… No a jeśli już, to chyba i Caitlin zaliczała się do tej grupy, bo ich intencje nie różniły się wcale od siebie. Tyle że on miał fikuśny gadżet, a ona fikuśne moce. A co do broni, to by się Królowa Śniegu mocno zdziwiła, ale niemal całkowicie była stworzona przez Leonarda. No a przynajmniej projekt i wykonanie było jego, bo wiele elementów właśnie łatwiej było ukraść. Chociaż sam był pewny swoich umiejętności i wierzył w możliwość odtworzenia działka nawet domowymi sposobami z przysłowiowej taśmy klejącej i zapałek.
Faktycznie byłoby zabawnie, przynajmniej dla Caitlin, gdyby Cold groził cywilom naiwnie wierząc, że powstrzyma w ten sposób heroiczne zapędy znajdującej się przypadkowo w tym mieście lodowej bohaterki. Chociaż ubaw nie trwałby długo, bo szybko lufa działka przesunęłaby się na nią. Nie byłoby to cieplutkie spotkanie, z którego mogłaby czerpać moc. Teraz jednak oboje mieli świadomość, że z prawem są na bakier. Na pewno też nie będą mieli problemu rozpoznać się i następnym razem, bo żadne na imprezę nie przyniosło fikuśnej maski. A obecnie mieli inne problemy niż myślenie nad tym, co by było gdyby…
Zignorował jej komentarz. Oczywiście mu się on nie podobał, ale przywykł na chłodno odbierać takie zaczepki. Nie był w gorącej wodzie kąpany, aby reagować od razu agresją na taką dziecinadę. Zresztą, czy sam tak nie robił?! Przesunął dyskretnie wzrokiem po otoczeniu. Za ciemnymi szkłami pewnie nie miała możliwości dostrzec tego, a to było na rękę Leonardowi. Wolał, aby myślała że nie odwraca od niej wzroku. Nie chciał dać jej sposobności do wykorzystania jego nieuwagi, a w przeciwieństwie do niej nie skupiał się na jednym zagrożeniu. Takie miejsca miały często dodatkowe zabezpieczenia. Piloty czy inne guziki włączające alarm. Jakkolwiek widowiskowo wyglądała zmrożona strona wejściowa, to wcale nie była tak wytrzymała… Nie miał ochoty sprawdzać dokładnie ile zdoła znieść pod naporem policyjnego tarana.
- Jeśli w swoich saniach za budynkiem nie trzymasz Kaia, to jestem za zabraniem ile tylko da radę, a potem podzieleniem się pół na pół. – Oczywiście wiara, że oboje nie uciekną z trzymanym w ręku łupem wynosiła prawie zero, ale Cold wolał na razie pozbyć się jednego zagrożenia. Niepotrzebnego stania, jak kołek i czekania aż dopadnie ich policja. Albo jakiś superszybki bohater…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Valobra Jewelery    

Powrót do góry Go down
 
Valobra Jewelery
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Luizjana-
Skocz do: