IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Bermuda Cafe

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
avatar
Sombra
Sombraro

Liczba postów : 71
Join date : 11/07/2017

PisanieTemat: Bermuda Cafe   Czw Sie 24, 2017 5:21 pm



Przytulna, nie za duża kawiarnia. Nie jest tak popularna, więc nie kręci się tutaj zbyt wiele ludzi, a jeśli już to raczej w godzinach rannych i wczesnopopołudniowych. Oprócz dobrej kawy i herbaty, można kupić też coś mocniejszego i zwykle to nie jest byle jaki alkohol. Oczywiście z tego powodu nie należy do najtańszych, ale w tych okolicach raczej ciężko trafić na coś taniego.



mess with
the best


and die like
the rest
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Sombra
Sombraro

Liczba postów : 71
Join date : 11/07/2017

PisanieTemat: Re: Bermuda Cafe   Czw Sie 24, 2017 5:40 pm

Camila miała raczej nocny tryb życia, co pewnie nie jest niczym zaskakującym. W końcu o ile łatwiej wtedy jest zajmować się hakowaniem, chociaż w ciągu dnia na pewno jest większy dreszczyk emocji, a tego czasami też potrzebowała! No ale jednak świat głównie prowadził życie za dnia, więc i ona czasami chcąc gdzieś wyjść musiała być już na nogach o jakiejś horrendalnie wczesnej godzinie (wstawanie przed 13 to naprawdę wcześnie!) Choć i tak trzeba przyznać, że Nowy Jork w tym wypadku był wyjątkowy. Miasto, które żyje nocą na pewno do niej pasowało i nic dziwnego, że szybko się tu zadomowiła. Wbrew pozorom lubiła od czasu do czasu zabalować.
Tego dnia jednak wybrała zakupy. Każda kobieta to lubi, prawda? No… nie do końca. Sombra nie lubiła samych zakupów, ale nie miała nic przeciwko kupieniu czasami kilku nowych rzeczy. I od czasu do czasu trzeba wyjść na zewnątrz, a nie uśmiechało jej się chodzenie bez celu. Długo nie spędziła na tych zakupach, bo nie minęło zbyt wiele czasu zanim się znudziła, a i tak kupiła całkiem sporo. Pewnie znalazły by się osoby, które nabywają więcej rzeczy podczas jednego wypadu, ale dwie torby, które miała jej wystarczały, a to i tak swoje kosztowało. No ale nic dziwnego, że było ją na to stać skoro bez problemu może zdobyć na to pieniądze. Jej kolejnym celem była kawiarnia. I to jedna konkretna, gdzie wiedziała, że nie trafi na zbyt wiele osób. Jeśli miała okazję to raczej unikała zbiorowisk.
Nie myliła się i tym razem. Zbliżał się wieczór, więc i ludzi ubyło, choć i tak się jacyś kręcili. Zamówiła kawę i coś do jedzenia, po czym wybrała jedno z wolnych miejsc, z dala od innych. Potrzebowała chwili spokoju.



mess with
the best


and die like
the rest
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon
Karta SD

Liczba postów : 78
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: Bermuda Cafe   Nie Wrz 03, 2017 8:45 am

James chociaż obecnie obrał karierę przestępcy, to wcale nie starał się unikać normalnego życia. Jak przeciętny facet chodził ulicami miasta i zwyczajnie żył z dnia na dzień pomijając jedynie aspekt pracy, która tylko go wynudzała i zabierała czas. Bliżej my było do złoczyńcy, bo oczywiście nie tracił przy tym udawaniu swojego głównego celu z oczu. Idąc ulicą zawsze rozglądał się wyszukując w tłumie twarz Janice. Może los pozwoli mu spotkać ją ot tak? Podąży za nią i zwyczajnie zabije dopełniając swojej zemsty? Niestety na razie niezbyt mu ten los sprzyjał… Chodząc ulicami w przeciętnym tempie szybko nudził się nie znajdując żadnej rozrywki. O wiele bardziej lubił podróż motocyklem, który chociaż nie rozwijał połowy jego prędkości, to o wiele bardziej ciekawił niż zwykłe spacerowanie. Niestety wtedy trudniej byłoby przyglądać się ludziom.
Aby zająć sobie czas postanowił zrobić to, co speedsterzy lubią najbardziej poza bieganiem – pójść coś zjeść. Najlepiej słodkiego! Im coś słodsze, tym bardziej kaloryczne. Niezbyt zagłębiając się w to, która z kawiarni jest lepsza czy mniej zatłoczona, po prostu wszedł do pierwszej z brzegu. Oczywiście w drzwiach wpadając na wychodzącego z lokalu mężczyznę, któremu błyskawicznie zwinął portfel. Oczywiście grzecznie przepraszając, że wpadł na niego uśmiechnął się pociesznie. Ot, niczym kulturalny człowiek, który nie ma w sobie ani trochę złych intencji.
Jakby nigdy nic podszedł do jednego ze stolików i usiadł przeglądając dyskretnie zawartość portfela. Poszczęściło mu się kilkoma stówkami. No ale do kawiarni w mieście nie chodzą biedni, prawda?
Rozejrzał się po lokalu i dostrzegł kilka klientów, ale najbardziej w oczy rzuciła mu się latynoska o fioletowych końcówkach. Zaintrygowała go najbardziej ze wszystkich obecnych i wymyślając kolejne zajęcie na zabicie nudy, kiedy podeszła do niego kelnerka zamówił kilka ciastek, gorącą czekoladę z rumem do picia i… najdroższy drink jaki istniał w menu dla dziewczyny ze stolika naprzeciw niego. Ot, zabawnie będzie widzieć reakcje owej piękności, kiedy kelnerka podejdzie do niej z drinkiem i wskazując na niego powie, że to na koszt tego dżentelmena.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Sombra
Sombraro

Liczba postów : 71
Join date : 11/07/2017

PisanieTemat: Re: Bermuda Cafe   Nie Wrz 10, 2017 8:54 pm

Spokój, na który oczywiście, że nie mogła liczyć, został zakłócony dosyć szybko. Kelnerka, która podeszła do niej i podała jej drinka, zaskoczyła ją i w tym momencie nie miała ochoty na udawanie miłej. Powstrzymała się jednak z wybuchem złości, przejawiającym się piękną wiązanką przekleństw, która miała jej dać do zrozumienia, że ma jej nie przeszkadzać, kiedy kobieta wskazała mężczyznę, który był odpowiedzialny za ten niczego sobie prezent i spojrzała w jego stronę zaciekawiona.
Camila spotykała się już nie raz z facetami (i nie tylko!), którzy próbowali ją w podobny sposób zainteresować swoją osobą, w mniej lub bardziej nachalny sposób. Oczywiście zwykle ją kompletnie nie interesowali, ale od czasu do czasu mogła na tym nieźle skorzystać. Niby mogła bez problemu sobie kupić właściwie wszystko, ale co to za przyjemność. W końcu to też docenienie jej samej, a to zawsze lubiła. Nawet jeśli było to tylko za wygląd, bo nawet nie zdawali sobie sprawy jak świetna była też w innych rzeczach. Ale to nieważne. Ważne, że czuła się doceniona i była w centrum zainteresowania kogoś. No i kto nie lubi kiedy ktoś ci stawia różne rzeczy, szczególnie jeśli są one drogie? Dlatego zawsze korzystała z okazji, a jak ktoś się okazywał zwykłym bucem (czyli większość z nich) to szybko sobie radziła z taką osobą. W wyjątkowych sytuacjach zdarzały się ciekawsze przypadki i dla nich czasami warto się było pomęczyć. Miała nadzieję, że tym razem się właśnie taki trafi, bo nieznajomy wydawał się... bardzo interesującą osobą, przynajmniej z wyglądu. A jeszcze nie widziała jego tyłka!
Posłała mu szybko uśmiech, jakby nieśmiały, który był niby w podzięce, po czym spojrzała, jak gdyby nigdy nic, w telefon. W przeciwieństwie do tego jak się uśmiechała, jej oczy zdradzały coś zupełnie innego, pewność siebie. Była ciekawa czy dostrzeże to pewnego rodzaju wyzwanie, mając nadzieję, że go zachęci do czegoś więcej niż, typowy w tych sytuacjach, flirt. Chociaż i to czasami potrafi być zabawne, a nawet interesujące.



mess with
the best


and die like
the rest
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon
Karta SD

Liczba postów : 78
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: Bermuda Cafe   Czw Wrz 14, 2017 2:53 pm

Spokój był nudny i przereklamowany. Ciche popołudnia sam na sam ze swoimi myślami były jedynie przygnębiające i… no tak, nudne! Przynajmniej w odczuciu speedstera, ale to chyba oczywiste? Ktoś jego pokroju szybko nudził się wszystkim, a już tym bardziej czymś, co nie pozwalało mu dręczyć tworzyć interakcji z innymi. Co prawda większość z tych interakcji kończyła się niechęcią skierowaną w jego stronę, ale cóż… Co poradzić?!
Skupił się więc na Latynosce ciekaw jej reakcji. Mogła oburzona wylać mu drinka na głowę dzwoniąc po swojego chłopaka, mogła z nim zacząć flirtować rozochocona bogatym fagasem, albo po prostu wyjść z dumnie uniesionym czołem niezależnej kobiety. Cokolwiek by się nie wydarzyło, na pewno chociaż na chwilę wniosłoby coś ciekawego do jego życia. Sam obstawiał wylanie na niego drinka, co byłoby najbardziej spektakularne, ale na szczęście egzotyczna piękność oszczędziła jego ubranie i włosy. Zamiast tego posłała mu niewinny uśmiech aniołka i niby nigdy nic wróciła do swoich spraw. Zmarszczył brwi zastanawiając się nad tym chwilę. Czy to było wyzwanie? Znaczy… Teraz drobny psikus zamienił się w całkiem ciekawą grę! Nie tylko zrobił pierwszy krok, ale musiał starać się znów. Co prawda wcale nie zależało mu na zdobyciu jej serca, bo całe było już oddane szybkości. Chodziło raczej o… W sumie sam nie był pewien o co. Ale nie miał też nic do stracenia. Jakiekolwiek wrażenie na niej sprawi niezbyt miało dla niego dalsze znaczenie. Nie zakładał bycia bucem, chyba, a zwyczajne bycie sobą. Wstał więc i podszedł do niej nachylając się nieco.
- Mogę się dosiąść, czy wolisz wpierw koleżance wspomnieć o zaczepiającym cię podejrzanym typie? – spytał gestem głowy wskazując na jej telefon. Czy faktycznie wyglądał podejrzanie? Czy ktokolwiek nazwałby szczeniaczka podejrzanym?! James naprawdę nie robił złego wrażenia wizualnego. Nie był mięśniakiem, ani nerdem. Co najwyżej handlarzem nerek. A uroczy uśmiech, który posłał jej po komentarzu po prostu miał siłę bycia pasującym do kogoś, kto nie ma złych intencji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Sombra
Sombraro

Liczba postów : 71
Join date : 11/07/2017

PisanieTemat: Re: Bermuda Cafe   Pon Wrz 25, 2017 8:36 pm

Zwykle wolała jakieś szaleństwa niż spokój, ale nawet ona czasami potrzebowała odpocząć, szczególnie, kiedy w grę wchodziły interakcje z innymi osobami, bo oni, w większości, po prostu wydawali się jej nudni. Niby kto mógłby ją prześcignąć, a nawet po prostu dorównać takiej osobowości jak ona. No ale cóż, skoro już się znalazła w takiej sytuacji to nie będzie rezygnować z okazji. Zaryzykuje, bo może nieznajomy nie okaże się taki zły.
Mogła zrobić każdą z tych rzeczy, prawda. Tylko gdzie byłaby w tym zabawa? Takie gry dają jakieś urozmaicenie, a nie wiedząc kogo spotkasz, ryzyko masz w to dodatkowo wliczone. No jak tu nie wykorzystać tego! Pewnie dla obu stron nie będzie to spotkanie odwracające ich życie do góry nogami, więc tym bardziej nie było przeciwskazań do kontynuowania gry. To była zaleta dużych miast, miałeś większą anonimowość. Choć może w przypadku spotkania Sombry to raczej ta anonimowość długo nie trwała, ale nie zmienia to faktu, że większość takich spotkań kończyło się tym, że obie strony nie wiedziały o sobie za dużo, prawie nic i szybko o sobie zapominały. Zresztą ona może i sprawdzała wiele osób, ale głównie by dowiedzieć się czy do czegoś jej się przydadzą w przyszłości, bo o ile woli pracować sama to nie zaszkodzi mieć odpowiednie kontakty. W większości przypadków też zapominała o spotkanych osobach, ale po prostu wiedziała więcej o nich niż przeciętny człowiek.
- Zaryzykuję. Wydaje mi się, że obejdzie się bez jakiejkolwiek pomocy - odpowiedziała, odkładając telefon i uśmiechając się niewinnie. Poradziłaby sobie bez problemu w obronie, gdyby wyszła taka sytuacja, przynajmniej ona tak uważała. Poza tym byli tu też inni. To i tak nie było ważne, bo ona podjęła decyzję zanim on jeszcze zadał pytanie.
Camila oczywiście podejrzewała każdego. W końcu nieważne jak niewinny by się ktoś wydawał, ona by coś znalazła, bo przecież szantażować można czymkolwiek. Jeden wystraszy się tego, że został nakryty na napadzie na bank, a inny zacznie panikować jak powiesz mu, że zniszczył telefon przyjaciela. Jednak podejrzenia podejrzeniami, a ona była typem ciekawskiej osoby. Dlatego też James mógłby wyglądać jak morderca, a ona by przystała na propozycję, udając, że wszystko jest w porządku. Choć jego uroczy uśmiech na pewno sprawił, że nie żałowała decyzji. Przynajmniej na razie.
- Czemu zawdzięczam zainteresowanie kogoś takiego jak ty? - spytała po chwili, opierając podbródek na dłoni, wyraźnie zaciekawiona. Wyglądała trochę jak ciekawskie dziecko, którym rzeczywiście była, tylko bardziej wkurzającym któremu ktoś ma właśnie wyznać jakąś wielką tajemnicę.



mess with
the best


and die like
the rest
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon
Karta SD

Liczba postów : 78
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: Bermuda Cafe   Sob Wrz 30, 2017 10:48 am

Na pewno ten speedster postara się nie tylko dogonić, ale faktycznie prześcignąć jej osobowość. I skromnie ujmując, ma całkiem spore szanse, bo nie ma sobie równych w wyścigach. Ale poniekąd rozumiał Sombre w tym, że ludzie są w większości zwyczajnie nudni. A przynajmniej na dłuższą metę robią się i tak wszyscy tacy sami. Co prawda od każdej reguły jest jakiś wyjątek, ale… no właśnie, była to już reguła. Swoją drogą najbardziej było nudne dostosowywanie się… Sam pewnie byłby zmęczony towarzystwem ludzi, gdyby tak jak Camila musiał udawać. Prowadzić gierki, aby nie dać się zdemaskować. Co prawda niektórzy to lubili, ale ile można?! Nawet Jamesowi nudziło się udawanie zwykłego obywatela! Na szczęście w barze dla najemników mógł trochę podogryzać klientom na własny rachunek.
Teraz jednak był wśród innych, tak zwanych „cywilizowanych ludzi”. Co prawda i tak nie umiał za bardzo się upodobnić do reszty społeczeństwa, ale musiał zachować dla siebie swoje mordercze skłonności i mordercze zdolności. Nie wymagało to od niego jednak porzucania całej swojej osobowości. Udawania szarmanckiego i eleganckiego księcia z bajki. Chciał porozmawiać, a nie zaciągnąć ją do ciemnego zaułka mordując z zimną krwią dla satysfakcji i zranionego przez Joystick serduszka. Swoją drogą…. Według własnych przemyśleń mógłby ją tam zaciągnąć nawet bez świadomości innych, bo chociaż nie był tak szybki, jak komputer (ale nie raz klną na powolne przesyłanie danych) to nawet by nie zauważyła, kiedy złamałby jej kark.
- Odważnie. Ale… Kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa? – zauważył rozbawiony.
Co zaś tyczy się informacji odnośnie Jamesa Sandersa… Camila po przeczytaniu kilku linijek nudnego tekstu, pozbawionego czegokolwiek do wbicia mu haka, na pewno o nim by zapomniała nieświadoma rozmowy z o wiele bardziej doświadczonym chemikiem. Niestety nawet jej zaawansowana technologia nie mogła dać jej informacji z przyszłości.
- Szczerze? Trochę mi się nudzi, a ty tutaj wyglądasz najciekawiej. – odparł prostodusznie nie siląc się na kurtuazyjne uznawanie, że to on powinien czuć się zaszczycony jej atencją. Swoją drogą cała ekstrawagancja Sombry wynikała z jej włosów… Cóż, zawsze to jakiś punkt zaczepienia. – Jestem James, a ty? – spytał jakby nigdy nic nie myśląc nawet o jej reakcji odnośnie jego powodu zaczepiania jej. Wiele kobiet przecież mogłoby się urazić, że są obiektem zainteresowania z braku laku lepszych w okolicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Sombra
Sombraro

Liczba postów : 71
Join date : 11/07/2017

PisanieTemat: Re: Bermuda Cafe   Nie Paź 01, 2017 11:59 pm

Co kto lubi, a Camila akurat lubiła te gierki. Choć nie da się ukryć, że dosyć często wychodziło ostatecznie jaka jest naprawdę. Jednak co to robiło za różnicę? Tak długo jak nie rozpowiadała naokoło, że jest, nieskromnie mówiąc, najlepszą hakerką na świecie i nie zabijała ludzi na oczach innych, była akceptowana przez społeczność. Mniej lub bardziej, lecz wystarczająco, żeby uchodzić za wystarczająco normalną, więc nie było tak źle. I ona sama czuła się ze sobą nieźle w tej wersji, która nie zawsze mówi wszystko o sobie.
Wiadomo jednak, że najlepiej jest być całkowicie sobą, a na to oboje nie mieli co liczyć. Szkoda, wtedy to dopiero byłaby zabawa! Zostając jednak przy tym co jest tu i teraz, musieli się zadowolić zwyczajną rozmową. Oczywiście na tyle na ile mogła ona taka być. I może lepiej, że na tym mieli zaprzestać, bo o ile Sombra była pewna siebie, nawet za bardzo, musiałaby przyznać, że w prędkości na pewno nie miałaby z nim szans. Niestety, tu jej metody zawodziły.
- Co poradzić, lubię ryzyko, a wygrywanie jeszcze bardziej - stwierdziła z uśmiechem na ustach. Czy to było wyzwanie? Może. Najważniejsze było dla niej się dobrze bawić, a czy to się uda i na jaki ewentualny sposób, tylko czas pokaże.
Właściwie to szkoda, że nic ciekawego by nie znalazła na temat Jamesa. W końcu spotkać kogoś z przyszłości, to nawet na niej zrobiłoby ogromne wrażenie! Ile to by jej dawało możliwości! No ale jest jak jest i lepiej, że o tym nie wie. Nie dałaby mu pewnie spokoju wtedy.
- Szczerość już po poznaniu. To coś nowego. Jesteś rzeczywiście szczery czy tylko próbujesz mi się przypodobać? - spytała, wcale nie czując się urażona. Wiedziała jak to jest w rzeczywistości z tą szczerością, choć Camila akurat nie miała nic przeciwko pochwałom, więc jeśli ktoś musiał minąć się tylko dlatego z prawdą... Cóż, na pewno nie narzekała. Przyglądała mu się chwilę, wstrzymując się z odpowiedzią. - Alejandra - odpowiedziała mu w końcu, jakby od niechcenia. Podała mu swoje fałszywe imię. Nie musiał wiedzieć wszystkiego i choć wiedziała, że czasami prawda jest najlepszym kłamstwem, były pewne rzeczy, z którymi wolała nie ryzykować.



mess with
the best


and die like
the rest
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon
Karta SD

Liczba postów : 78
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: Bermuda Cafe   Nie Paź 29, 2017 10:59 am

Zwłaszcza, że żyła w Stanach, gdzie faktycznie przeróżne modele człowieka istniały i były tolerowane. W mniejszym lub większym stopniu, ale faktycznie póki nie łamało się prawa, to mogło się chodzić nawet w sukience z mięsa. Ale Camila chyba nie była aż tak ekscentryczna?
I może jeszcze będą mieli okazje poznać się tak naprawdę. Jeśli nie teraz, to pewnego innego pięknego razu. Oby tylko w podobnie przyjemnych okolicznościach… Bo jak na razie rozmowa była całkiem znośna i pomimo kilku zbyt szczerych komentarzy, kłamliwych informacji i braku wyniosłych komplementów nadal nie zdołali się pokłócić, aby rzucać w siebie talerzami. Albo… No nie wiem, wylewać na siebie drinki.
- Ha! Wyglądasz na właśnie taką. Z założeniu lubiącą ostrą zabawę i wyzwania, ale… Nie znoszącą przegranej. Chociaż dodatkowo na taką co przegrywa też nie wyglądasz. – zauważył oceniając ją teraz z bliska. Szalona i kreatywna. Jedna z tych zbuntowanych feministek, która dąży do anarchii? Trochę bawiła go ta grupa społeczna, ale może dlatego, że w telewizji nie pokazywali tych ładniejszych przedstawicielek. Dla takiej Alejandry, jak się mu przedstawiła, na pewno nie jeden facet wprowadziłby rządy feministek na całej planecie.
- A to jedno musi wykluczać drugie? – spytał zaciekawiony, chociaż odpowiedź znał jak najbardziej. Czasami trzeba było coś ubrać w ładne słówka, aby zyskać sympatie. Chociaż on miał raczej tendencje do mówienia tego, co mu ślina na język przyniesie. Przemyślenia przychodziły potem… Czasami…
- Nie powinno mnie dziwić takie imię, masz egzotyczną urodę. Jesteś z południa Stanów czy w ogóle urodziłaś się poza nimi? – Nie miał ani trochę problemów z wypytywaniem ludzi nawet o prywatne sprawy. W końcu każdy mógł skłamać, albo po prostu przemilczeć pytanie. Wtedy po prostu znalazłby inne… A mówić po prostu lubił. Był ciekawski i milczenie zawsze wiązało się z nudą, przynajmniej według jego przekonań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Sombra
Sombraro

Liczba postów : 71
Join date : 11/07/2017

PisanieTemat: Re: Bermuda Cafe   Nie Paź 29, 2017 6:02 pm

Nawet ze swoimi dziwactwami, które można znaleźć chyba u każdego, po prostu mniejsze lub większe, nie interesowały ją aż takie ekscentryzmy. O ile by zwróciła na to uwagę, na pewno nie zainteresowałoby to ją na długo. Wbrew pozorom pociągała ją inteligencja. Szczególnie u kobiet. Takich seksownych. Nie wspominając o komputerach. Jednak nawet u inteligentnych ludzi pojawiało się trochę szaleństwa. W końcu co jest w tym złego?
Do gardeł sobie jak na razie nie skoczyli, więc źle nie było, ale rozmowa się jeszcze nie skończyła, a Sombra lubiła być nieprzewidywalna. Niby byli w publicznym miejscu, ale, że niby ona sobie nie poradzi? Jak ktoś postanowi na nią nanieść policji to zaraz zaszantażuje, a w ostateczności zabije albo poskarży się Gabrielowi i ten zabije, co to za problem. Sytuacja jednak była na tyle spokojna, a ona tyle zadowolona z towarzystwa, że nie zapowiadało się na jakieś walki.
- Zawsze dostaję to czego chcę. Prędzej czy później. - Mniej lub bardziej uczciwie, dodała w myślach, bo o tym nie musiał wiedzieć. Tak jednak było. Ambitna była niesamowicie, a kreatywności też nie można jej było pożałować, łącznie z nutką szaleństwa. Ale aż tak źle jeszcze z nią nie było. Przynajmniej nie była aż tak zła jak te niektóre feministki. No dobra, może chciała być lepiej traktowana przez mężczyzn, ale akurat obchodziła ją tylko ona sama, a nie inne kobiety. I nie dało się ukryć, że czasami takie traktowanie jej pomagało, bo kto uznawał, że taka głupia kobietka była w stanie wykraść jakieś najtajniejsze dokumenty. No i wygląd też był dobrą rzeczą do wykorzystania, więc nie narzekała aż tak. Jedynie wtedy, kiedy naszła ją na to ochota.
- Zwykle wyklucza - wzruszyła lekko ramionami. Jej to za bardzo nie obchodziło. Jak słyszała pochwałę to się cieszyła. Szczerość była dla niej najważniejsza w sprawach osobistych drugiej osoby, a tutaj to już ona mogła wejść głębiej w te sprawy sama, więc większego problemu nie było.
- Urodziłam się w Meksyku. Wiele osób najchętniej by mnie wyrzuciło stąd, zwyczajnie za moje pochodzenie, ale nie da się ukryć, że ten kraj daje dużo możliwości. - Nie dało się ukryć, że będąc w USA można osiągnąć dużo więcej, choć dla Camili to nie było aż takim problemem, gdyż większość swojej pracy mogła wykonywać z dowolnego zakątka świata. No ale nie da się ukryć, że tutaj miała lepszy sprzęt, lepszy kontakt ze światem i większą możliwość ukrycia się, bo czyż nie ma lepszego miejsca niż miasto z milionami ludzi, którzy ignorują siebie nawzajem? W dodatku, nie mogła też narzekać na oferty pracy, a rozwinięcie jednej współpracy po przeprowadzce też zaowocowało dobrymi wynikami.
Jeśli chodzi o samo mówienie o sobie, z jednej strony lubiła być w centrum uwagi i opowiadać jak najwięcej, z drugiej była w tej kwestii ostrożna. Czasami powiedziała prawdę, czasami skłamała, a innym razem coś podkoloryzowała i było idealnie. Przecież nie mogła cały czas opowiadać niestworzonych rzeczy. Nawet wiedząc o swoim geniuszu, Camila zdawała sobie sprawę, że nie da rady na dłuższą metę. Natomiast czym jest powiedzenie o miejscu pochodzenia, kiedy i tak było się tak daleko od niego. Zresztą lubiła się szczycić tym, że jest Meksykanką, a co jej zrobi podanie imienia i miejsca urodzenia. Ktoś co najwyżej znajdzie jakąś dziewczynkę o tym imieniu, a jej samej nic nie zrobi. Trop zaginie.
- Co z tobą? Wydajesz się być typowym Amerykaninem z wyglądu, ale twoje zachowanie… Nie powiedziałabym, żebyś pod tym względem był zwyczajny - rzuciła, wielce ciekawa dowiedzieć się o swoim nowym towarzyszu czegoś więcej.



mess with
the best


and die like
the rest
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon
Karta SD

Liczba postów : 78
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: Bermuda Cafe   Sro Lis 01, 2017 6:19 pm

Nawet gdyby wymsknęło jej się, jak zażarcie dąży do celu, to nie zdziwiłoby go to. Wbrew pozorom inni ludzie wcale nie byli bardziej uczciwi… Nawet ten przykładny obywatel znajdując sto dolarów na chodniku będzie wolał zachować je dla siebie, bo czemu by nie? Nawet jeśli bardziej po bożemu było oddać zgubę policji! Albo gdyby każdy był święty to zostawić na miejscu, aż jej właściciel sam po nią wróci. Ale nie oszukujmy się, nie żyjemy w świecie pełnym uczciwych ludzi i każdy ma swoje za uszami, co było zresztą na korzyść Sombry. Dzięki temu mogła sama wykorzystywać innych, prawda?
Po prostu była bardziej uzdolniona i miała szerszy zakres swoich możliwości w tym spełnianiu własnych zachcianek. Zresztą, nie tylko ona. Akurat pod tym względem pasowali do siebie. Oboje jeśli czegoś chcieli, to dostawali to. James był o tym przekonany, bo chęć mordu na Joystick dzięki jego chęci spełniła się. Co prawda jeszcze nie dokończył dzieła, ale dał sobie możliwość zabicia jej, nim ta stanie się speedsterką.
- Pewnie niejeden chciałby być na liście twoich pragnień. – zauważył bardziej żartobliwie, więc trudno było doszukiwać się w tym podtekstu, że sam chciałby, aby go dostała. Był hipokrytą i o ile on lubił traktować ludzi przedmiotowo, jako zabawkę, tak w drugą stronę tylko go to wkurzało i prowokowało.
Jej opowieści przysłuchiwał się już powoli zjadając jedno z ciast. Podobno są jakieś zasady i dobre maniery, ale jakoś nie obchodziły go, kiedy w grę wchodziło źródło jego energii potrzebne do biegania. Zresztą jej słuchał! Nawet skomentował dla potwierdzenia tej czynności.
- Kto by pomyślał? A podobno Stany to taki tolerancyjny kraj… Zapomina się, że wszyscy są tutaj tak naprawdę potomkami imigrantów. – zrobił w powietrzu krąg widelcem od ciasta narzekając na te współczesną politykę wykopania Meksykanów za mur. Nie żeby cokolwiek go to obchodziło. Polityka, w sensie. Był na bakier z prawem, to i tymi baranami się nie przejmował, bo żył jak chciał. Przeważnie… Ale szybko wyrzucił z głowy wspomnienie należenia do bohaterskiej drużyny. To była tylko przelotna zabawa! W końcu i tak tam nie pasował. Według domniemanych przyjaciół nie.
- Staram się nie być zwyczajny. – puścił jej oczko i skupił się na chwilę na napoju. Zostawił ją na moment w niecierpliwości. Wcale nie dlatego, że zastanawiał się nad najlepszą odpowiedzią. Po prostu cieszył się trunkiem. No i z chęcią usłyszałby czym dokładnie w jej oczach się wyróżnia, ale ubiegł ją jeszcze dodając od siebie zbyt rozpędzony. – To nudne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Sombra
Sombraro

Liczba postów : 71
Join date : 11/07/2017

PisanieTemat: Re: Bermuda Cafe   Nie Lis 05, 2017 2:55 pm

Rzeczywiście, nie mogła narzekać na brak uczciwości u ludzi. Każdy miał coś za uszami, czy mniejsze, czy większe przewinienia. W dodatku, oprócz posiadania możliwości, nie bała się także wyjść poza prawo, żeby zdobywać to czego chce. Była pewna, że wiele osób stać na więcej, gdyby nie byli takimi tchórzami, no ale cóż, lepiej dla niej. Chociaż i tak nie obawiała się, że ktoś jej zaszkodzi, jednak im mniej się trzeba męczyć z niedogodnościami, tym lepiej.
Na pewno wiedząc o tym, że w tej kwestii James był do niej podobny, zyskałby dodatkowo w jej oczach, lecz i tak widziała w nim więcej niż w przeciętnym człowieku. Swój pozna swego, czy jakoś tak. Pewnie nigdy więcej się nie spotkają, ale miło przynajmniej przez chwilę porozmawiać z kimś kto nie jest kompletnym imbecylem.
- Niektórzy aż zbyt dobitnie próbowali mi to przekazać - westchnęła, z nutą znużenia w głosie. Początkowo tacy napaleńcy ją denerwowali, obecnie była znużona, nawet próbami. - Jednak mnie interesują… trochę ambitniejsi. Takich ciężko znaleźć. - Ambitni i inteligentni, obecnie takich ze świecą szukać, a Camila będąc bardzo wybredną, była naprawdę ograniczona. Owszem, pogrywała z tymi, którzy próbowali się do niej dobrać, niezależnie od ich ilorazu inteligencji, który w większości wypadków był sporo poniżej średniej. W końcu jak tu zrezygnować z takiej okazji, skoro się sami prosili. Nigdy jednak nie była, nawet przez moment, zainteresowana na poważnie i nie wytrzymywała z takimi dłużej niż kilka godzin.
- W opowieściach może i jest tolerancyjny. Gorzej jak to ty jesteś tym wyróżniającym się, wtedy już nie jest tak kolorowo. Z tym po prostu trzeba sobie jakoś radzić. - I kto jak kto, ale ona sobie z tym świetnie radziła. Jeśli chodzi o politykę to ta ją zwykle nużyła. Nie obchodziło ją nic, co nie dotyczyło jej bezpośrednio, a nawet to dało się ominąć. Oczywiście, traktowanie Meksykanów ją oburzało i musiała zawsze w tyle głowy mieć, że przed niektórymi nie może po prostu powiedzieć skąd jest, ale zarazem wystarczyło kilka minut i już nie musiała się obawiać o siebie. Inni? To już ich sprawa.
- Ha! Takie podejście lubię - uśmiechnęła się szerzej. - Od początku wydawałeś mi się osobą inną. Lubiący ryzykować i w dodatku mam wrażenie, że, podobnie jak ja, dostajesz to czego chcesz. - Już dawno nie spotkała kogoś, kto był dla niej takim dobrym towarzystwem. Dobrze, że to przypadkowe spotkanie, gdzie nikt nie chce się zabić. W przeciwnym wypadku, starcie ich charakterów mogłoby się skończyć mniej ciekawie.
- Za bycie innym - wzięła do ręki drink, który wcześniej jej postawił i uniosła go lekko jak do toastu, po czym zaczęła go pić. Dobre towarzystwo i jeszcze dobry drink za darmo. No żyć, nie umierać.



mess with
the best


and die like
the rest
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon
Karta SD

Liczba postów : 78
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: Bermuda Cafe   Sob Lis 11, 2017 7:25 am

Dla zwykłych ludzi i już tych złych bycie złym jest łatwe. Ot, robisz co chcesz i kiedy chcesz! Masz za nic prawo i szalejesz po mieście, ale tak naprawdę to wymaga pozbycia się ograniczeń i porzucenia strachu przed konsekwencjami. Łatwo wpasowywać się w schemat, ale trudniej się wyrwać z kołowrotka… Oczywiście umiejętności po prostu podnoszą samoocenę i pewność siebie, co do obranej strony „konfliktu”. No i dzięki nim trudniej cię złapać, kiedy jesteś jednak po bardziej tłamszonej ciemnej stronie. A niestety nie każdy ma talent do wszystkiego, a już na przykład nie do hakowania.
Kto wie… Może kiedyś jeszcze będzie dane im się spotkać? O ile Sombra postanowi jeszcze kiedyś wyleźć ze swojej nory, aby pozwiedzać miasto. No i oboje są przestępcami, a wspólne cele często zbliżają do siebie! Nawet jeśli Jay wolał kraść bardziej staromodnie włamując się wprost do skarbca, a Camila nowocześnie włamując się na serwery kont bankowych. Na pewno jednak miło było nie być imbecylem!
Na jej uwagę odnośnie adoratorów zaśmiał się pod nosem. Tak, mógł się tego spodziewać. Niektórzy byli nie tylko zbyt pewni siebie, co wręcz chamscy i nachalni ponad wszelkie granice. Chyba w niektórych aspektach sam wpasowywał się w ten schemat, ale akurat obecnie nie w głowie mu były kobiety. No… Przynajmniej inne niż Jesse. Chociaż ona nie była brana pod uwagę, jako wybranka serca.
- Ciekawe kryterium. – raczej trudno znaleźć kobietę, która właśnie taką cechę dałaby opisując swojego wymarzonego wybranka. Ale chyba już powinien się domyślić, że jego nowa towarzyszka nie będzie oryginalna jedynie z wyglądu. Ale to tylko lepiej dla niego! Na chwilę oderwie się od poszukiwań zajmując czas czymś przyjemnym. Bo faktycznie ich spotkanie w przypadku chęci dostania tej samej rzeczy mogłoby się skończyć źle przy ich agresywnej potrzebie wygrywania.
- Fakt, pod tym względem na pewno jesteśmy do siebie podobni. – Nie miał zamiaru kryć się z tym, zresztą i tak został już przejrzany na wylot pod tym aspektem! Zarówno chęci wygrywania, jak i dochodzenia do celu wszelkimi możliwymi sposobami. - Za bycie innym! – sam miał do toastu gorącą czekoladę, chociaż z rumem, ale przecież to i tak były tylko żarty? Sam uniósł swoją szklankę i upił ciepłego napoju. On miał za to dobre towarzystwo i darmowe doładowanie energii. Chyba najbardziej nieszczęśliwie wyszedł na tym okradziony mężczyzna, ale Jamesowi nie było go nawet żal.
- Na szczęście jesteś taką, co umie sobie radzić w życiu. – nie tyle, co spytał, a stwierdził wracając do dyskusji sprzed chwili dalej w międzyczasie konsumując ciastka. Mógł ich zjeść dwadzieścia, a nadal byłoby mało. Pewnie teraz zrobił niemałe zamieszanie nawet nie próbując każdego deseru, co po prostu zjadając wszystko. Ha! Jeszcze mu zacznie zazdrościć, jak nadal może być taki szczupły…
- Od dawna jesteś w Stanach? Od razu wybrałaś Nowy Jork czy wpierw może coś bliżej granicy z rodzinnym krajem? – wścibskie speedstery, ale po prostu lubił pytać. Nawet jeśli przelotna znajoma szybko wypadnie mu z głowy, to lubił podtrzymywać konwersacje, a pytania robiły to zaskakująco dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Sombra
Sombraro

Liczba postów : 71
Join date : 11/07/2017

PisanieTemat: Re: Bermuda Cafe   Czw Lis 16, 2017 10:23 pm

Może i mieli zupełnie przeciwne spojrzenie na to, jak lepiej jest okradać, ale czasami właśnie takie przeciwieństwa były najlepszym wyjściem. Kto wie, może wspólnymi siłami osiągnęliby więcej. Nie były to jednak rozważania na teraz, tym bardziej, że nawet nie wiedzieli o drugiej stronie osoby siedzącej naprzeciwko. Nie byłoby to nic zaskakującego, gdyby w przyszłości wpadli na siebie właśnie podczas jakiegoś napadu, który akurat oboje stwierdzili, że będzie dla nich idealny. Czy to by się skończyło źle czy dobrze, to już inna kwestia. Ale hej! Już z innymi osobami tego typu się spotykała i jakoś wciąż żyje. Może czasami wychodziła poobijana, ale żywa, więc pewnie i tym razem by dała radę.
Oczywiście Camila nie była bez winy też w kontekście zachowania osób, które przykuły jej wzrok, bo sama nie była święta w tej kwestii, ale jakoś się tym nie przejmowała. Była hipokrytką, choć tego w sobie nie dostrzegała. No cóż, każdy ma jakieś wady, a akurat kobietom i tak częściej tego typu zachowanie uchodziło na sucho, więc nie miała się czym przejmować.
Ktoś musi stracić, żeby inny mógł zyskać i w tym wypadku był to mężczyzna, który akurat nieszczęśliwym zrządzeniem losu, znalazł się w nieodpowiednim miejscu, o nieodpowiednim czasie. Tym się jednak ani James nie przejmował, ani Sombra, która nawet dowiedziawszy się skąd ma pieniądze, pewnie by się zaśmiała radośnie. Niby taki zwykły numer, ale wciąż lubiła wywijanie takich żartów! Pomijając fakt, że osoba nigdy by nie odzyskała swojej własności i do śmiechu by jej nie było.
- Nie mogę zaprzeczyć - odpowiedziała nieskromnie, śmiejąc się lekko. O skromności w jej przypadku nie było mowy, co czasami nie kończyło się za dobrze. Nie można jednak było jej odmówić inteligencji i poza jedną wpadką, każda jej akcja świadczyła o tym i inaczej pewnie by nie zaszła tak daleko.
- Jesteś wyjątkowo ciekawski! - stwierdziła, z lekkim entuzjazmem. Nie oskarżała go o nic, było to bardziej stwierdzenie faktu, połączone z ciekawością. Było to jednak nietypowe zachowanie, choć sama tak często się zachowywała. Czuła się dziwnie z tym odwróceniem ról, lecz nie miała większych oporów przed odpowiedzią. - Trochę już tu jestem, lecz nie czuję się tu jakoś obco. Ogromna metropolia to miejsce idealne dla mnie, o czym zawsze wiedziałam. - Miejsce gdzie nikt nie wie kim jesteś i co zrobiłeś? Nie mogła trafić lepiej. Może i tęskniła za domem, ale ostatecznie nie żałowała takiego obrotu sprawy. - A ty zawsze tu mieszkałeś? Czy może jesteś jednym z tych małomiasteczkowych osób, co zapragnęły zamieszkać w Nowym Jorku i spełniły swoje marzenia?



mess with
the best


and die like
the rest
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon
Karta SD

Liczba postów : 78
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: Bermuda Cafe   Sob Lis 25, 2017 11:55 am

Camila chyba nie miała jednak jeszcze nigdy przyjemności spotkać speedstera na swojej drodze. Zwłaszcza takiego, któremu na czymś akurat bardzo zależy. Wtedy jej dotychczasowe doświadczenie mogłoby się okazać niewystarczające do przeżycia. W takich sytuacjach można było liczyć jedynie na ogromne szczęście i w przypadku… Alejandry… kontakty. Może Jay nie był sentymentalny i łatwo działał pod wpływem chwili nie myśląc zbytnio nad konsekwencjami, to jednak gdzieś podświadomie nie chciał ranić osób, które polubił. A pomimo tej przelotnej znajomości, całkiem dobrze rozmawiało mu się z Meksykanką. Kto wie, może nawet zapamięta jej imię?
- Powiedziałbym, że wręcz wścibski. – Nie czuł się źle z tym określeniem. Było aż zbyt prawdziwe w jego osobie i nie było powodu, aby się z tym kryć czy używać eufemizmów. Lubił zadawać dużo pytań, chociaż niekoniecznie je zapamiętywać. Nie czuł, jak zapewne Camila, potrzeby wiedzieć więcej.
- Masz mnie. Jestem z niewielkiego miasta w New Jersey. Tam też pracuje, a tutaj przyjechałem… - zastanowił się jakie byłoby najlepsze określenie tego, co robi w Nowym Jorku. Kłamstwo ma chyba jednak krótkie nogi, więc postawił na szczerość. Znowu. – Szukam dziewczyny. – dodał uśmiechając się delikatnie. Zabrzmiało naprawdę romantycznie! Kto by przypuszczał, że pod tym kryje się chęć mordu…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Sombra
Sombraro

Liczba postów : 71
Join date : 11/07/2017

PisanieTemat: Re: Bermuda Cafe   Wto Lis 28, 2017 9:27 pm

Speedstera nigdy wcześniej nie spotkała. Jednak nic dziwnego, skoro i tak większość swojej pracy wykonywała z zamkniętego pomieszczenia. No chyba, że jakiś się nie silił na pokazanie swoich mocy, co właściwie było możliwe, ale i tak szanse były nikłe. Na szczęście dla niej, po tym spotkaniu nie musiała się obawiać aż tak dużego zagrożenia z jego strony. Nie, żeby się obawiała kiedykolwiek, no ale patrząc na rzeczywistość, nie wszystko mogła wygrać. Szkoda tylko, że jeśli Jay nawet zapamięta jej imię to nie będzie tak naprawdę ona, a podając fałszywe imię raczej nie zaczyna się zbyt dobrze znajomości. Z drugiej strony, nie planowała nikomu więcej podawać swojego prawdziwego imienia. Chociaż to zwykle wychodziło samo, a w zasadzie Camila była martwa, ale mimo to w tej jednej kwestii była bardzo ostrożna.
W tej wścibskości byli sobie równi. Choć ona wolała łagodniejsze określenia na to, ale koniec końców, wszyscy wiedzą, że jest najzwyczajniej w świecie wścibska. Tylko z tą różnicą, że jej pytania miały cel, prędzej czy później. Oczywiście, nikt nie spamięta wszystkiego, ale czasami nawet z niewielkich pytań można wywnioskować wiele.
- Takie poświęcenie. Jestem pewna, że wiele dziewczyn by chciało mieć takiego faceta jak ty. - Wiele, nie znaczy, że ona sama. Sombra nie rozumiała takich poświęceń dla kogoś, bo nigdy nie interesowały ją związki a te z komputerami się nie liczą, nawet jeśli byłyby to te pokroju JARVISa czy ULTRONa. Niby miała osoby, które coś dla niej znaczyły, ale ostatecznie i tak by wybrała siebie. Albo przynajmniej siebie przekonywała, że tak jest? Nieważne, to tylko czas pokaże jak jest naprawdę. Za to, gdyby wiedziała jakie były prawdziwe intencje Jamesa… wtedy to by było dopiero ciekawie! Może i mordowanie nigdy nie było dla niej jakoś pociągające, czasami trzeba to zrobić, jeśli ci płacą, ale nie było to jej specjalnością. Za to wynajdowanie informacji o innych i szukanie ich, żeby to zrobić, to już ciekawsza sprawa. Niestety, taką zdawkową informacją nie poczuła się ani trochę zainteresowana. No ale tak to jest jak musisz uważać, co powiesz przy obcym, bo jeszcze weźmie cię za nienormalnego. Dziwni ci ludzie. - W takim razie, oby poszukiwania okazały się owocne.



mess with
the best


and die like
the rest
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Speed Demon
Karta SD

Liczba postów : 78
Join date : 04/04/2017

PisanieTemat: Re: Bermuda Cafe   Czw Lis 30, 2017 6:54 pm

Nie urodził się wczoraj i rozumiał jak istotne było ukrywanie swojej prawdziwej tożsamości, toteż chyba nie byłby aż tak bardzo zły na Alejandre. A przynajmniej niezbyt długo chowałby urazę, ale jak to speedster szybko przemijały mu nastroje i zainteresowania. Jeśli chodzi o bardziej przyziemne sprawy, to bardzo szybko się zasmucał, jak i równie łatwo wracał do radosnego nastroju. Szybciej niż ktokolwiek mógłby nawet zauważyć…
Jego pytania miały nieco inny cel, a nawet składając je do całości niezbyt interesował się psychologią, aby cokolwiek wywnioskować. Był chemikiem i fizykiem. Ścisłowcem, który zamiast badać ludzki umysł, wolał zgłębić się w materialny mózg. Nie dla niego było te całe dostrzeganie gestów i zmian mimiki oraz interpretowania ich.
- Byleby umiała za mną nadążyć. – zaśmiał się nawet nie biorąc Sombry jako potencjalnej partnerki. Była oryginalna, ale nawet gdyby szukał prawdziwej dziewczyny, to raczej nie byłaby nią tak powolna osóbka. Naprawdę doceniał jej towarzystwo, ale na dłuższą metę pewnie sama by oszalała przy jego tempie.
- Dzięki i… - Przyśpieszył nieco, a nagle cały świat zatrzymał się w miejscu. Szeroki uśmiech zniknął mu z ust, kiedy spoglądając nad ramieniem szatynki dostrzegł znajomą twarz. Wychylał się coraz bardziej za oddalającym się kształtem znajomej postaci nie wierząc w to, co widzi. Co za przypadek! Niemal niemożliwy. Tak niemożliwy, jak zdobycie mocy szybkości.
Nim Sombra zauważyła w ogóle znikający uśmiech z jego twarzy wrócił do jej powolnej, jak dla niego, szybkości dalej się uśmiechając. - …I chyba muszę iść. Mam wrażenie, że znalazłem tą jedyną. – puścił oczko dziewczynie i zerwał się na równe nogi. – Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy, Alejandro. – rzucił w locie już wybiegając z kawiarni, aby gonić swoją „wybrankę” i mając nadzieję, że nie jest ona fatamorganą.
Sama hakerka mogła po chwili dostrzec obok swojego drinka plik pieniędzy. Wystarczający za zapłatę rachunku i nawet jakieś dodatkowe zamówienie. Jak James je tam zostawił? Cóż… Szybko!

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Sombra
Sombraro

Liczba postów : 71
Join date : 11/07/2017

PisanieTemat: Re: Bermuda Cafe   Sob Gru 02, 2017 7:36 pm

Sama żadnym psychologiem nie była, ale przy jej robocie to się zawsze przydawało. Wykrycie kłamstwa poprzez najmniejszy ruch było ważne, bo choć większość nie umiała ściemniać, na swojej drodze spotykała też wiele, które było w tym świetnych, a wtedy ta umiejętność była bardzo przydatna.
Ona nikogo nie postrzegała jako potencjalnego kandydata, więc nie musieli się tym przejmować. Zresztą, wytrzymać z nią to też sztuka. Szacunek dla tych, którzy spędzili z nią więcej niż dzień i nie zwariowali. O dziwo, było kilku takich szaleńców.
Zanim zdążyła cokolwiek odpowiedzieć, jego już nie było. Prychnęła, lekko oburzona, że tak ją zostawił, ale po chwili zauważyła zostawione pieniądze. Uśmiech znowu pojawił się na jej twarzy na ten widok. To się jej przyda.
- Też mam taką nadzieję - mruknęła, już do siebie. Chyba jednak zapamięta sobie Jaya. Choć kto wie, co może się wkrótce wydarzyć, a przecież nie da się spamiętać wszystkich, ale na pewno nie narzekałaby na ponowne spotkanie. Może też będzie wtedy już coś więcej wiedzieć? Była pewna, że coś by dała radę znaleźć, ale to pokaże tylko czas.
Siedziała w kawiarni jeszcze trochę, kończąc to co jej zostało. Humor miała na tyle dobry, że przed wyjściem, płacąc, nawet zostawiła napiwek. Niech mają, skoro i tak dostała trochę dodatkowych pieniędzy. Tak, to był naprawdę dobry dzień.

z/t



mess with
the best


and die like
the rest
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pied Piper


Liczba postów : 36
Join date : 07/12/2017

PisanieTemat: Re: Bermuda Cafe   Czw Sty 11, 2018 8:08 pm

Trudno ocenić czy na bajkach faktycznie można poznać ten świat. Co prawda i w realnym życiu zdarzały się niesamowite stworzenia albo ludzie z mocami a nawet czarodziejki ale chyba nie można było całkowicie na nich się opierać poznając normalnych śmiertelników i ich naturalne środowisko. A wiele motywów w powieściach dla dzieci było właśnie czysto fantastyczne. Dawane tylko po to aby zachęcić jakoś młodego widza.
Miały jednak inny przekaz! Poza cieszeniem oka i zabawianiem to także uczyły. Pozwalały zrozumieć że w życiu najważniejsza jest miłość, przyjaźń i rodzina. Że nie powinno się poddawać i samemu zawsze wspierać najbliższe osoby. Ogólnie pozwalały zrozumieć co trzeba zrobić aby być lepszym człowiekiem. I Piotruś Pan to wcale nie taka płytka lektura! Są o wiele gorsze książki. Dla takich nastolatek robi się czasem chyba zbyt wielkie głupoty oparte jedynie na romansach... Nie żeby Piper ich nie lubiła. Jak każda normalna dziewczyna marzyła o księciu z bajki ale na pewno nie takim bez charakteru!
Widząc jej zawahanie chciała już powiedzieć że nie musi odpowiadać chociaż ciekawość by ją zżerała. Nim jednak zdążyła cokolwiek powiedzieć... Clea odpowiedziała jej na pytanie. Chyba nawet bardzo szczerze. W pierwszej chwili była zaskoczona ale bynajmniej nie miała zamiaru przerywać spotkania.
Wręcz przeciwnie! Przecież nie codziennie spotyka się czarodziejkę. To prawie jak scena z jakiejś książki dla nastolatek. Co prawda nie wiedziała czy kobieta naprawdę czaruje czy tylko umie oszukać oko ale obie te rzeczy wydawały się fascynujące. Jak zręcznym trzeba było być aby móc oszukać wzrok widza i jak można było opanować trudną sztukę przyzywania zamiast znikania.
- A umiesz już wyciągać królika z kapelusza? – Dziecinne pytanie ale jakoś magia tak czy inaczej kojarzyła jej się właśnie z tą sztuczką.
Niedaleko było już widać kawiarnie do której zmierzały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Clea
Female Hokus Pokus

Liczba postów : 103
Join date : 01/04/2017

PisanieTemat: Re: Bermuda Cafe   Pią Sty 12, 2018 4:49 pm

Właściwie, bajki powstały głównie dla dorosłych odbiorców, ale z racji faktu, że były tworzone przez ludzi mało wyedukowanych zostały one przez osoby, które posługiwały się dużo barwniej językiem uznane za dobre dla dzieci. Co było bullshitem, wystarczy poczytać sobie pierwowzory. No ale cóż, słowo się rzekło, a baśnie pozostały baśniami. Nie zmienia to też faktu, że są częścią ziemskiej kultury, którą Clea chciała poznawać. No i... czytanie sprawiało jej ogromną przyjemność.
Poczuła ulgę, że Pied nie uciekła z krzykiem (ludzie mieli różne, czasem kompletnie absurdalne reakcje) ani też, co ważniejsze dla Clei, nie wyśmiała jej i wydała się szczerze zainteresowana!
- Owszem! Tylko... nie mam kapelusza. - a królika mogła zawsze stworzyć w postaci iluzji. Że co, że niby trzeba udawać, że nie umie się w prawdziwą magię? A tam, dla miłych ludzi można robić wyjątki, prawda?
- To tutaj? - spytała zadzierając wzrok na logo, nim weszła za Pied do środka. Otoczyło ją przyjemne ciepło i przymknęła z zadowoleniem oczy. Rozejrzała się za miejscem gdzie mogły razem usiąść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pied Piper


Liczba postów : 36
Join date : 07/12/2017

PisanieTemat: Re: Bermuda Cafe   Sob Sty 13, 2018 8:15 pm

Piper nigdy nie bawiła się w etymologię. Przynajmniej nie jeśli chodziło o bajki! Interesowała się po prostu tym co oferuje bardziej współczesna kinematografia. O wiele bardziej podoba jej się wersja gdzie Aurorę budzi pocałunek prawdziwej miłości a Arielka bierze ślub z Erykiem. Dodatkowym atutem animacji zawsze były dla niej piosenki. No prawie zawsze... Od kiedy tylko mogła je słuchać! Lubiła obraz i dźwięk. Może było to pójście na łatwiznę i ograniczanie fantazji ale kiedy jest się głuchym to o wiele przyjemniej chłonęło się obraz a kiedy już słuch się odzyskało to oczywiście wzrastała fascynacja całą kakofonią dźwięków akompaniujących ruchomemu obrazowi.
Była otwarta i bardzo ciekawska świata. Coś takiego jak magia wydawało się intrygujące! Tym bardziej że nie każdy zajmował się takimi sztuczkami a przecież nawet najmniejsze potrafiły zrobić ogromne wrażenie.
Kolejną rzeczą na korzyść dalszej rozmowy było to że Piper sama nie należała do najzwyklejszych osób. Nie odtrącała Clei bo była inna ze swoimi...mocami. Może zakres ich umiejętności się różnił ale łączyło je to że obie były niezwykłe!
-  Szkoda... - naprawdę chciałaby zobaczyć to z bliska skoro już znalazła kogoś na tyle miłego kto faktycznie dałby jej występ. Iluzyjny królik też by uszedł! Odruchowo rozejrzała się czy może ktoś nie ma na sobie akurat kapelusza który można było pożyczyć jako rekwizyt.
- Tak! - przytaknęła energicznie i weszła pierwsza przytrzymując koleżance drzwi. Rozejrzała się po kawiarence w poszukiwaniu wolnego miejsca które zajęła swoimi rzeczami i odwróciła się do Clei.
- Ja stawiam! Wybieraj co tylko chcesz. - w końcu jak raz coś postawi to nie zbiednieje. Miała zresztą całkiem sporo pieniędzy a najwyżej nowa przyjaciółka jeśli będzie czuła się dłużna to sama postawi coś przy następnym spotkaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Clea
Female Hokus Pokus

Liczba postów : 103
Join date : 01/04/2017

PisanieTemat: Re: Bermuda Cafe   Sro Sty 17, 2018 5:12 pm

Clea nigdy nie znała uczucia braku słuchu. I właściwie, nie chciała poznać. Wolała skupiać się na tym wymiarze jako takim, bez zapoznawania się osobiście z tymi gorszymi stronami.
Bo było intrygujące! Czary, wszystko co było z nimi powiązane oraz ograniczenia wynikające z ich używania były ogromnym wyzwaniem dla ludzi i demonów, bo cholera wie czym właściwie Clea była. Poza tym, że dzieckiem potężnej wiedźmy, ale to było akurat najmniej ważne.
-Ale mogę zrobić coś innego! - zapewniła ją, gdy zobaczyła jej zawód. Już polubiła wyjątkową muzyczkę i bardzo chciała sprawić jej przyjemność swoimi umiejętnościami.
- Dziękuję, to bardzo miłe z twojej strony. - zerknęła na kartę, w poszukiwaniu czegoś co bardzo jej się spodoba. Właściwie, miała ogromną chęć na czekoladę. I ciasto... och, barwiona na różowo beza, jeszcze z owocami, polewą i serkiem mascarpone wyglądała idealnie.
- Wezmę to. - wskazała odpowiedni obrazek i zerknęła w spis napojów - I gorącą, gorzką czekoladę. Będą się idealnie komponować ze słodką bezą. - zachichotała cicho, podnosząc wzrok na kobietę z zainteresowaniem.

//przepraszam, że tak długo nie odpisywałam, nie zauważyłam D://
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pied Piper


Liczba postów : 36
Join date : 07/12/2017

PisanieTemat: Re: Bermuda Cafe   Pon Sty 22, 2018 9:42 pm

Piper bardzo łatwo przywiązywała się do ludzi i wystarczała jej krótka pogawędka w przyjemnej atmosferze do szybkiego rozwinięcia relacji. Z Cleą łączyło ją zamiłowanie do muzyki, bajek, baletu i... słodyczy! A to tym bardziej sprzyjało wzrostowi sympatii do kruczowłosej. Nie wspominając już o magii którą Piper była zafascynowana u nowej koleżanki. I chociaż umiejętność czarów wpływała na ogólnie pozytywną ocenę Clei to bynajmniej nie dla podlizywania się zaoferowała się za nią zapłacić.
- A ja poproszę mokke z mleczną czekoladą. – było to idealne rozwiązanie jak połączyć chęć na czekoladę i kawę jednocześnie! Zastanowiła się czy chce jeszcze jakiś deser. Nowej znajomej mogłoby być głupio jeść samej więc do swojego zamówienia dodała torcik węgierski.
No dobrze... Może to była mała wymówka aby samej zjeść coś słodkiego. Ale dzisiaj nie brała innych łakoci a chyba zasłużyła grą w metrze i do tego poznaniem Clei?
- Podobno gorzka czekolada jest zdrowsza. I zazdroszczę takiego balansu... Ja nie umiałabym sobie odmówić mlecznej czekolady i ciastka chociażbym miała się przy tym zasłodzić. - zachichotała bo już nie raz jej zęby zgrzytały od cukru a mimo to nie zostawiła łakoci.
- Od dawna już uczysz się tej magii? w oczekiwaniu na zamówienie wróciła z Cleą do stolika zdejmując i wierzchnie okrycie. W końcu był jeszcze chłodny miesiąc i lepiej było mieć na sobie coś cieplejszego.

// Nic nie szkodzi!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Clea
Female Hokus Pokus

Liczba postów : 103
Join date : 01/04/2017

PisanieTemat: Re: Bermuda Cafe   Wto Sty 23, 2018 4:57 pm

Najwidoczniej obie panie łączyło również szybkie przywiązywanie się do ludzi. Kto by pomyślał, że tak łatwo przyjdzie im się dogadać? Choć urocza czarodziejka, jeszcze nie spotkała nikogo, kto nie zdobył jej sympatii. No, nie licząc demonicznych psów i czarodzieja który je wzywał. Ale z nimi nie rozmawiała!
- Co to jest takiego ta mokka? - spytała dziewczyny szeptem, gdy upewniła się, że kelnerka odeszła. Jeszcze nie spotkała się z takim napojem i poczuła się skonfundowana. I phi, każdy powód by zjeść coś słodkiego jest dobry!
- To akurat kwestia chwili. Sama zwykle jem naprawdę słodkie rzeczy. Najfajniejsze są pianki! Wyglądają jak różowe poduszki, a tak naprawdę są mięciutkie i słodkie. Tylko, nie należy ich mylić z piankami do pakowania pudełek, bo te nie są wcale dobre. - mądrości godne dziesięcioletniego dziecka wyczuwam. Ale nie zmieniało to faktu, że wynikało to ze zwykłej fascynacji. Przez dwadzieścia jeden lat swojego życia nigdy na oczy nie widziała, ani pianek do pakowania, ani też pianek do jedzenia. Nawet czekoladę i bezę poznawała dopiero to. Minusy wymiarów, które wystrojem kojarzą się z późnym średniowieczem.
- Tak szczerze, to tylko kilka miesięcy, odkąd sprowadziłam się tutaj. Wiesz, przez bardzo długi okres czasu nawet nie wiedziałam, że mam do tego talent! Choć można się było tego domyślić, tata niejednokrotnie mi mówił, że moja mama to niesamowicie potężna czarodziejka... - trochę posmutniała na wspomnienie ojca, ale zaraz pokręciła głową, odganiając ponure myśli- Niemniej, mój mistrz mówi, że robię olbrzymie postępy! - pochwaliła się, z wyraźną dumą wypinając pierś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pied Piper


Liczba postów : 36
Join date : 07/12/2017

PisanieTemat: Re: Bermuda Cafe   Nie Sty 28, 2018 12:23 pm

- To kawa połączona z mlekiem i czekoladą. Do wyboru jest ciemna lub mleczna chociaż istnieje jeszcze wybór białej. Są różne sposoby i czasami dodaje się kakao albo syrop czekoladowy ale podstawowa jest ta z gorącą czekoladą. - wyjaśniła krótko opis tego rodzaju latte. Było tak wiele sposobów serwowania kawy że nie sposób było wszystkie znać albo kojarzyć z samej nazwy dlatego nie zdziwiła się pytaniem ani trochę.  Nie było przecież też nic złego w niewiedzy a kto pyta nie błądzi. Człowiek i tak uczy się przez całe swoje życie.
Zaśmiała się ciepło na te wyznanie. Faktycznie brzmiały jak u dziesięciolatka ale co z tego? Sama podobno była momentami infantylna a chociaż było o wiele zabawniej. Poza tym miała wrażenie że za tym stwierdzeniem ciągnęła się równie zabawna anegdota wyjaśniająca taką pomyłkę. – I lepiej tych drugich nie piec nad ogniem. – dodała rozbawiona do tych mądrości. Bo przecież nie ma nic lepszego od pianek upieczonych nad ogniskiem! Oczywiście tych miękkich pianek do jedzenia a nie tych do pakowania delikatnych rzeczy.
- Więc nie jesteś stąd. – bardziej zauważyła na głos fakt przybycia Clei aniżeli o to dopytała. – Zatem skąd jesteś? – Może nie powinna zadawać tak osobistych pytań ale była ciekawa a rozmówczyni nie wyglądała na tak tajemniczą jak to potężne czarodziejki w książkach bywają.
- To najważniejsze. Najgorzej jak się pomimo pracy nie robi postępów. I miło że twój mistrz docenia twoje! Nie każdy nauczyciel jest na tyle dobry aby motywować słowami pochwały. – Piper miała kilku nauczycieli. Zarówno od normalnych przedmiotów jak i tych którzy uczyli ją tańca i gry na instrumentach. Niektórych do tej pory wspomina ciepło ale inni dali się jej we znaki. Miała wrażenie że na jej matematyczkach ciąży jakaś klątwa bo zawsze trafiały jej się kobiety które do pracy z dziećmi w ogóle się nie nadawały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Bermuda Cafe   

Powrót do góry Go down
 
Bermuda Cafe
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: New York City :: Manhattan-
Skocz do: