IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Laboratoria Dooma

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Pani Kar
Główny Mistrz Gry

Liczba postów : 339
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Laboratoria Dooma   Pią Sie 11, 2017 4:24 pm



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Victor Von Doom


Liczba postów : 36
Join date : 21/05/2017
Skąd : Latveria

PisanieTemat: Re: Laboratoria Dooma   Pią Sie 18, 2017 9:43 pm

Doktor Doom zabrał gości i praktycznie więźnia do jednej z sal należących do kompleksów laboratoriów należących do szalonego naukowca jakim był Doom. Roboty pilnowały ich uzbrojone w broń, a sam dyktator na przedzie. Wrota otwierały się przed nim, a następnie zamykały za gośćmi. Gdy dotarli do miejsce Victor von Doom stanął przed wielkim stołem. Obok niego znajdowały się różnorakie przyrządy począwszy od skalpeli, przez wiertła, noże i igły, aż do laserów. Mroczniejsza i bardziej przerażająca wersja ekwipunku gabinetu dentystycznego. Na górze znajdowała się wielka lampa, którą Doom mógł nadać odpowiednie oświetlenie w całym tym dość ciemnym pomieszczeniu.
-Przyczepcie go do tego stołu. Zatrzaski powinny wytrzymać temperaturę i nie stopić się. Pobiorę odpowiednie rzeczy, oraz na ich bazie wszczepimy odpowiednie nanoboty z trucizną na bazie narkotyków.
Victor czekał, aż znajdzie się Human Torch na stole. Miał zamiar pobrać od niego krew, włosy, ślinę i kawałek naskórka. To powinno wystarczyć by mieć pełen dostęp do informacji o jego organizmie i jak on działa. Chciał poddać te wszystkie próbki odpowiedniej analizie i przygotować wystarczającą ukrytą broń, by zabić go od środka. Miał też kolejny plan, który miał polegać na sklonowaniu całej grupy Fantastycznej Czwórki i nasłaniu ich na cywili, ale to dopiero wtedy jeśli ten plan się nie powiedzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Johnny Storm
Roznieć mój ogień

Liczba postów : 39
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Laboratoria Dooma   Sob Sie 19, 2017 8:02 pm

Całą drogę miał dziwne poczucie niepokoju. Nie powinien chyba tu być, nie kojarzył tego miejsca i jak mu Bóg świadkiem, nie czuł się w nim zbyt dobrze. Jakieś nieprzyjemne dreszcze co chwila przebiegały po jego kręgosłupie, a w głowie huczał alarm. Im dalej w las, tym więcej drzew, a im dalej w to miejsce, tym więcej dreszczy i niepokoju. Zacisnął dłonie w pięści, wchodząc do laboratorium.
Kojarzył podobne miejsce, jednak mniej przerażające, a w nim...kobietę. Potrzebował chwili aby ją zidentyfikować. Sue. Nie mógł być tutaj, kiedy obiecał jej, że nie wplącze się w żadne problemy. Nie mógł przecież być przyczyną jej zawodu. Poza tym, zaczęła działać adrenalina, dając mu porządnego kopa energii.
Nie chciał trafić na stół, musiał wrócić do domu. W jednym kawałku!
Szybko zajął się ogniem, od razu wymierzając mocny cios Hydro Manowi, korzystając z elementu zaskoczenia, aby chwilę później otoczyć wysokimi ścianami każdego z osobna i wznieść się pod sam sufit. Nie miał zamiaru tu zostawać, absolutnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Główny Mistrz Gry

Liczba postów : 339
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Laboratoria Dooma   Nie Sie 27, 2017 11:34 am

Upominam o przestrzeganie regulaminu walk SZCZEGÓLNIE gdy inny użytkownik znajduje się w tym samym temacie. O sukcesie podjętych działań decyduje MG, nie gracz.

Pan Berman z ciekawością rozglądał się po pomieszczeniu, pochłaniając wzrokiem otaczające go technologie. Hydro Man, bardziej zainteresował się stołem do którego miał być przypięty Johnny. Z fascynacją obserwował groźnie wyglądające sprzęty i zaczął się zastanawiać, czy kiedyś nie uda mu się przyciągnąć tutaj Spider Mana. Wizja rozrywanego na kawałeczki wroga była naprawdę przyjemna.
Monocle już miał wydać polecenie, gdy nagle z niewiadomych i kompletnie niezrozumiałych powodów Johnny Storm nagle odzyskał świadomość. Było to o tyle dziwne, że nikt o Sue nawet nie wspomniał, a sama zainteresowana nie pojawiła się w najbliższej okolicy. No cóż, wygląda na to, że nawet morderstwo nie porusza Johnny'ego bardziej jak myśl o siostrze!
Nagły atak na Hydro Mana był całkiem udany, gdy ten poleciał do tyłu, łapiąc się za twarz. Niemniej, postawienie ściany ognia nie odbyło się, bo gdy tylko Johnny wzleciał, Hydro Man w swej wodnej formie zaatakował Storma, przygniatając go do podłogi. Rozległ się syk i w pomieszczeniu nagle zrobiło się gorąco od wytworzonej pary wodnej. Dało się też usłyszeć jęk rur kanalizacji pałacu, gdy woda zaczęła szukać ujścia by móc posłuchać wezwania Morrisa.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Victor Von Doom


Liczba postów : 36
Join date : 21/05/2017
Skąd : Latveria

PisanieTemat: Re: Laboratoria Dooma   Nie Sie 27, 2017 6:17 pm

Doktor Doom nie mógł pozwolić na taką sytuację w swoim labolatorium. Postanowił ustawić temperaturę pomieszczeń na o wiele niższą. Jego maszyny były i tak odporne na niskie temperatury tak samo jak jego zbroja. Może mogło to wprowadzić w dyskomfort Hydro Mana i Monocle'a, ale w tej chwili Victorowi najbardziej zależało na zamordowaniu Johnego.
-Jednak twoja umiejętność hipnozy nie jest tak silna. Nie mogę tolerować takich wpadek. Doktor Doom rozkazuje zamordować Human Torcha. Nie może on opuścić tego pomieszczenia żywy!
Dyktator sam wyciągnął pistolet i wycelował w stronę więźnia. Nie chciał trafić w Hydro Mana, więc nie strzelał od razu. Czekał, aż jego wróg będzie w pozycji w której na pewno trafi, a dopiero potem oddawał strzały. Doktor Doom miał stalinistyczne i makiawelistyczne podejście do świata, ale nie uważał młodego Storma za, aż tak duże zagrożenie, by zagazowywać całe pomieszczenie i tracić dwóch sojuszników, którzy mogą mu się jeszcze przydać. Pomieszczenie owe znajdowało się na szczęście już w nieco głębszej części jego zamku. By uciec stąd należałoby opuścić mury pałacu wypełnionego wieżyczkami obronnymi, robotami, żołnierzami, sługami i innymi zabezpieczeniami. Potem jeszcze czeka obrona i mury stolicy, a potem jeszcze patrole i posterunki którymi była najeżona Latveria.
Victor nie widział szans w których ten blondyn mógł przeżyć. Już w swojej głowie zaczęły mu się pojawiać wizje co należałoby zrobić z jego zwłokami. Oddać Sue? Głupota. W furii mogłaby zorganizować vendettę wraz z resztą Fantastycznej Czwórki. Byłoby to zbyt niebezpieczne i głupie. Lepiej po prostu pobrać z niego DNA, a resztę za-anihilować. Może wtedy by stworzył klona wiernemu sobie. No ale cóż teraz dopiero walczy. Zajmowaniem się zwłokami będzie musiał się uporać później.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Johnny Storm
Roznieć mój ogień

Liczba postów : 39
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Laboratoria Dooma   Nie Wrz 17, 2017 3:06 pm

Nie musiał mieć w pobliżu Sue. Samo pomieszczenie, które kojarzył z jej obecnością było wystarczającym bodźcem. Nic nie działało tak na Storma jak myśl, że sprawia zawód swojej siostrze. Swojej kochanej, dobrej siostrze. Tej do której musiał wrócić. Obiecał przecież, że będzie ją chronić. Opiekować się nią. Musiał wracać.
Przeciśnięty do podłogi przez Hydro Mana, Johnny wyciągnął przed siebie ręce, skupiając się na gorącu, które w sobie miał. Postarał się aby jego dłonie rozgrzały się do wysokiej temperatury, aby wytworzyć więcej pary i po prostu skrzywdzić swojego wroga. Zauważył, że ten źle znosił jego temperaturę. Zamknął oczy, próbując sprawić aby całe jego ciało nabrało takiej temperatury. Jeśli to nie dało spodziewanego efektu, próbował podnieść temperaturę wokoło siebie aby zmienić przeciwnika w parę.
Samo swoje ciało starał się utrzymać w maksymalnie jak najwyższej temperaturze, jednocześnie ciskajac kule z ognia w stronę pocisków wystrzelonych przez Dooma. Miał nadzieję, że cokolwiek z jego działań wypaliło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Główny Mistrz Gry

Liczba postów : 339
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Laboratoria Dooma   Wto Wrz 19, 2017 7:06 pm


- Ja naprawdę nie wiem jak mu się udało... - Monocle był w poważnym szoku, a zaraz zaczął drżeć gdy temperatura zaczęła spadać aż osiągnęła pułap -10 stopni. Gwałtowne ochłodzenie jednak okazało się bardziej sprzyjać Stormowi jak Hydro-Manowi. Jego cząsteczki zaczęły zwalniać co utrudniało mu poruszanie się. Storm zaczął osiągać przewagę, a pomieszczenie w szybkim tempie pokryło się masą pary, która skraplała się na ścianach i powoli zamarzała.
Doom zdecydował się użyć uranowego pocisku, ze swojej broni. Z założenia pocisk miał działać niczym pocisk podkalibrowy, przedrzeć się przez przypuszczalną osłonę i wybuchnąć wewnątrz ciała delikwenta robiąc tam prawdziwy Sajgon. Jednak używanie jej na kolesiu rozpalonym do siedmiuset stopni Celsjusza, wywołało przyspieszony wybuch, rozsyłając fragmenty naboju między obu walczących, nie czyniąc im specjalnie szkody, bo to nie była broń na któregokolwiek z nich. Monocle przestraszony opadł na kolana, panicznie rozglądając się za jakąkolwiek kryjówką.
Nagle w tym samym momencie do ucha Victora von Dooma dostała się informacja o włamaniu na teren pałacu, a na laboratoryjnych drzwiach pojawiło się pierwsze wgniecenie. Po nim drugie, aż w końcu drzwi puściły pokazując skalisty pysk Thinga.
- Czas na małe łubu dubu. - zauważył ten szczerząc groźnie zęby i miażdżąc w rękach głowę jednego z robocich strażników, którą z nonszalancją odrzucił. Tuż za nim do środka wszedł Reed z dziwnym urządzeniem w dłoniach, a na końcu pojawiła się Sue, którą mogła złapać zadyszkę, bo pot pokrywał ją na pewno. W końcu to ona przez większość czasu utrzymywała w niewidzialności całe towarzystwo.
- Chyba masz coś naszego Victorze. - zauważył Mr. Fantastic, po czym podniósł wzrok na Human Torcha - Chcielibyśmy go z powrotem. - dodał zaraz.

Statystyki:

Invisible Woman:
HP: 100
Energia: - 20 (80)

Human Torch:
HP: -2 (72)
Energia: -7 (53)

Victor von Doom:
HP: 100
Energia: -1 (99)

Kolejka: Victor von Doom, Human Torch, Sue Storm

Przy okazji: Doom, mógłbyś wybrać inny kolor dialogu? Ten jest prawie nieczytelny na aktualnym tle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Victor Von Doom


Liczba postów : 36
Join date : 21/05/2017
Skąd : Latveria

PisanieTemat: Re: Laboratoria Dooma   Pon Paź 09, 2017 9:46 pm

Doktor Doom spojrzał na tą całą sytuację. To była jakaś głupota. Jego systemy obrony były żałosne. Roboty, skanery, radary, kamery, mury, pola siłowe. Po co to komu skoro i tak mu wchodzą w środek zamku i po prostu wszystko niszczą. Doom zdawał sobie sprawę, że mają zbyt dużą przewagę. Zanim by wezwał wszystkie swoje machiny, które i tak padały jak muchy i nie potrafiły ich zatrzymać to po co miał cokolwiek robić. Victor odwrócił się zrezygnowany, by wyjść z pomieszczenia.
-Weźcie go sobie. I tak jest waszą własnością.
Mimo iż Doom zdawał sobie sprawę z porażki nie miał zamiaru okazywać szacunku tej bandzie degeneratów i bandytów jak ich nazywał w swoich myślach. Chciał po prostu mieć ten paskudny dzień za sobą. Defetyzm nim zawładnął. Monocle był skończonym partaczem skoro jego urok tak łatwo się skończył, a HydroMan nie da rady tej czwórce.
-Zejdzcie mi z oczu. Wszyscy. Precz!
Doom zaczął wychodzić z pomieszczenia. Nie chciał już więcej zniszczeń w swoim pałacu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Johnny Storm
Roznieć mój ogień

Liczba postów : 39
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Laboratoria Dooma   Czw Paź 12, 2017 4:29 pm

Nie podejrzewał, że kiedykolwiek ucieszy się, widząc Thinga. Cmon! Ostatni raz cieszył się, że go widzi kiedy okazało się, że Ben przeżył wyprawę w kosmos. Nie wypadało wtedy się nie cieszyć. Uśmiechnął się mimowolnie, kiedy jego wzrok spoczął wreszcie na Sue. Właściwie to dzięki niej wyrwał się spod kontroli, Bogu dzięki za taką siostrę, co pomaga nawet kiedy nie pomaga. Istny cud świata. Wyprostował się natychmiast, nadał jednak mając obie ręce skierowane w stronę HydroMana. Ten był dla niego największym zagrożeniem. Obie dłonie Storma płonęły, jednak nie zrobił żadnego ruchu więcej, powoli idąc w stronę swojej drużyny. Wiedział, że najgorsze przed nim. Sue na pewno wie o tym co zrobił. On wiedział. I było mu z tym cholernie źle. Nawet zaczął rozważać chwilową przerwę od bycia bohaterem, podejrzewał, że po tamtym występie w Pradzie, Reed i tak nie pozwoli aby ruszył w teren. To mogło się paskudnie skończyć dla wszystkich, zwłaszcza dla reputacji samej F4.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Sue Storm


Liczba postów : 11
Join date : 19/08/2017

PisanieTemat: Re: Laboratoria Dooma   Sob Paź 14, 2017 8:54 pm

Czy było to szczęście spowodowane kruchym jeszcze państwem Dooma, czy raczej determinacją Sue nie miało w tej chwili znaczenia. Tym razem się udało i chwała Bogu, bo blondynka odchodziła od zmysłów martwiąc się o swojego brata. Gdyby nie Reed i Ben to wątpliwe, czy by nie wparowała na teren Latverii nawet przegryzając się przez metalowe blachy robotów strażniczych tutejszego władcy i pana. 
Kiedy tylko dowiedziała się, co zrobił Human Torch nie mogła w to uwierzyć. Johnny był narwany i szalony, ale nigdy nie był mordercą. Im dłużej jednak słuchała wiadomości i przeglądała informacje, tym bardziej pogrążała się w rozpaczy. Ale nie na temat jej brata stającego się złym potworem, ale jej brata będącego w kłopotach. Była pewna, że to ktoś musiał zmuszać jej biedne rodzeństwo do tak okropnych rzeczy! Nie było innej możliwości, zaś kiedy komunikator w stroju Storma powiadomił resztę o pobycie w Latveri… Nagle wszystko stało się jasne i oczywiste. 
Kiedy lecieli była pewna, że rozszarpie Victora na strzępy za to, co zrobił jej bratu. Zapłaci za poczucie winy, w które wpędzi chłopaka po tak traumatycznym przeżyciu. Ta chęć zemsty i pragnienie uratowania Johnny’ego napędzała ją do użycia maksimum swoich mocy. Cokolwiek stałoby jej na drodze nie miało szans z jej wolą. 
I tak znaleźli się tutaj. W jednej z sal laboratoryjnych zamku Dooma. Wbiegła zaraz za chłopakami ignorując zmęczenie i ciężki oddech. Jedyne co teraz dla niej się liczyło, to jej brat. Potem pomartwi się o swój stan. Przesunęła wzrokiem po sali natrafiając na Monocle’a , który musiał być sprawcą całego zamieszania. Więc to jemu wydrapie serce, ale to za chwilę. 
To był jego teren i teoretycznie miał przewagę, ale… Ze wściekłą Susan nikt wolałby nie zaczynać! Niemal z ulga przyjęła, że Doom nie postanawia z nimi walczyć. Co prawda nie wyściskałaby go za to, bo na pewno przyłożył ręce do dręczenia jej brata, ale… Brat!
Skupiła wzrok na Johnnym. Było jej żal kobiety, która zginęła w płomieniach. Na pewno złoży w imieniu całej Fantastycznej Czwórki kondolencje i zadość uczyni jakoś śmierć jej rodzinie, ale teraz… Teraz najważniejszy był jej brat. Kiedy kamień spadł jej z serca, że ten żyje, nawet nie umiałaby na niego krzyczeć. Zresztą, czy już sam nie wycierpiał dużo? Ignorując HydroMana i Monocle’a podbiegła do blondyna i nawet nie patrząc na to czy płonie, czy nie, po prostu go mocno przytuliła. Uczucie paniki, że go straci zniknęło i zastąpiło ją tylko szczęście i ulga. 
Drżała, a serce łomotało jej jak szalone, ale tylko mocniej zacisnęła ręce wokół brata napawając się jego osobą. Jak nigdy po prostu chciała go mieć blisko siebie i ochronić całą sobą przed złem tego świata. Nawet nie poczuła, kiedy jej oczy zaszkliły się od łez.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Główny Mistrz Gry

Liczba postów : 339
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Laboratoria Dooma   Czw Paź 19, 2017 6:34 pm

Monocle pozostał pod jednym z blatów stołu, skrajnie zszokowany że Storm zdołał zdjąć z siebie jego hipnozę... tak po prostu! Niemniej, teraz wolał się nie pokazywać, szczególnie że wściekły był na niego zarówno Doom jak i Fantastyczna Czwórka. Lepiej się nie pokazywać póki wszystko nie ochłonie.
Hydro Man miał łatwiej, bo on przynajmniej był przydatny. Mężczyzna stał jednak odrobinę niepewny, gdy Victor von Doom po prostu wyszedł. Nim jednak którekolwiek zdołało do niego podejść, rozmył się i przemienił w kałużę wody, która szybko ulotniła się za Victorem. On na pewno nie zamierzał wracać do więzienia.
Reed również był trochę zaskoczony tak łatwym odzyskaniem Storma i między jego brwiami pojawiła się bruzdka. Czy to jakaś sztuczka? Gdy wrócą do USA przebada Human Torcha dokładnie. Niemniej, odzyskanie Johnny'ego było słodko-gorzkim zwycięstwem. Pozostała jeszcze sprawa napadu na sklep Prady i morderstwo ekspedientki. Fantastyczną Czwórkę czekał czas próby.
- Ech... liczyłem na trochę więcej zabawy. - odparł krzywiąc się Thing i obejrzał na Storma - W coś ty się wpakował dzieciaku? - mimo wszystko, cieszył się że Johnny'emu nic nie jest. Nie tylko Sue była przywiązana do tego irytującego dzieciaka.
- To nie czas na rozmowy, wynosimy się stąd. - odparł Reed urywając kontynuację rozmowy. I tak ich przybycie tutaj nie było do końca legalne. Ani tym bardziej włamanie się na teren głowy państwa. Ale nie było czasu by rozmyślać nad tymi sprawami.
Gdy F4 dyskutowało ze sobą, Monocle próbował się cicho przekraść za Victorem.

Z/T dla Dooma
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Johnny Storm
Roznieć mój ogień

Liczba postów : 39
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Laboratoria Dooma   Nie Paź 22, 2017 2:08 am

Gdyby ktokolwiek chciał w tym momencie porównywać do czegokolwiek całą postawę Johnny'ego, zdecydowanie najbardziej trafne byłoby powiedzenie, że wygląda jak kopnięty szczeniak. Używanie mocy go dodatkowo zmęczyło, a wyrzuty sumienia zaczęły gryźć jego całą moralność. Pamiętał nie tylko kobietę z którą miał styczność w sklepie ale także tę, która zginęła od jego płomieni. Gdyby nie nieznajoma, znacznie więcej mogłoby być ofiar.
Wylądował na ziemi, przestając wytwarzać z siebie gorąco wizualizowane przy pomocy ognia jako takiego. Chociaż Doom postanowił wyjść, Storm nadal czuł się zagrożony w tym miejscu. Jakby nagle miało się okazać, że to iluminacja albo cwana sztuczka kogoś kto znowu próbuje nim manipulować, tworząc obraz Fantastycznej Czwórki. Dopiero kiedy poczuł jak Sue go przytuliła, odwzajemnił jej uścisk i mocniej się w nią wtulił. Potrzebował jej teraz bardziej niż kiedykolwiek, ale miał w świadomości, że będzie musiał przynajmniej na jakiś czas opuścić nie tylko F4 ale też Baxter Building. Już nawet nie chodziło o public relations, chodziło o niego samego. Musiał sobie to ułożyć, że jego moc zabija i w złych rękach niesie więcej szkód jak pomocy. Wiedział, że ma wyjątkowo groźne zdolności, ale nigdy nikogo nie zabił. Mimo swojego nonszalanckiego podejścia do zasad, nadal nie był mordercą.
- Przepraszam. - To nic nie zmieniało, ale musiał to powiedzieć cicho, tak aby tylko Sue to usłyszała. Wiedział, że to niczego nie naprawia, a jedno słowo nie zmieni przeszłości, nie zwróci życia. Mimo to czuł potrzebę, żeby to powiedzieć.
Niepewnie uśmiechnął się do reszty, wręcz nienaturalnie jak na siebie milcząc. Wiedział, że teraz będą oceniać drużynę przez pryzmat tego co zrobił. Nie podobało mu się to, ale nie ma szans przeciw psychologii tłumu.
- Bez Ciebie w pobliżu, najwyraźniej robię same głupoty.- posłał przepraszające spojrzenie Benowi, zanim z pewnym wstydem spojrzał na Reeda. Tego samego, który kiedyś mu powiedział że będzie z niego dobry bohater jeśli przestanie gwiazdorzyć. Nie zadziałało i tego również się czuł się winny.
- Chodźmy stąd.- Zgodził się, łapiąc zaraz dłoń siostry. Jej bliskość dodawała mu więcej odwagi aby zmierzyć sie z konsekwencjami jak dorosły człowiek zamiast uciekać.
Zabił niewinnego obywatela. Teraz musiał ponieść tego konsekwencje, nieważne jakie one by nie były.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Sue Storm


Liczba postów : 11
Join date : 19/08/2017

PisanieTemat: Re: Laboratoria Dooma   Pon Paź 30, 2017 7:04 pm

Odchyliła się nieco od niego i położyła dłonie na jego policzkach patrząc wprost w niebieskie oczy blondyna nawet nie powstrzymując własnych łez. Nie mogła wprost nacieszyć się jego widokiem... Był cały i zdrowy… przynajmniej fizycznie. Ale nadal chciała go ucałować za to, że ciągle jest. 
Znała brata lepiej niż samą siebie, dlatego już domyślała się jego rozterek związanych z całą sytuacją w sklepie Prady. Taka psychiczna rana na zawsze zostawi bliznę na jego duszy i trudno będzie mu z nią żyć... Nawet jeśli czas leczy rany, to wolałaby, aby Johnny próbował zmazać je nadal będąc bohaterem i działając na korzyść innych. Oddanie się pomocy nie sprawiało, że ludzie całkowicie zapominali, ale można było mieć chociaż namiastkę tego, że się naprawia swój grzech. Poza tym… Nie chciała, aby opuszczał Baxter Building. Chciała go mieć przy sobie… Zwłaszcza wtedy, kiedy sama go zawiodła. 
- To ja powinnam cię przeprosić. – powiedziała zagryzając dolną wargę i opuszczając dłonie. Jako rozsądniejsza siostra powinna się nim opiekować i nie pozwalać na manipulowanie nim… Chronić go, również ochraniając innych przed nim. Od początku wiedziała, jak niebezpieczne są moce jej brata i zdawała sobie sprawę, że czasem będzie mu trudno z nimi… Jak mogła nie pomóc mu, kiedy jej najbardziej potrzebował? 
Przytaknęła jednak głową na jego chęć opuszczenia tego miejsca. Było samo w sobie przygnębiające i upiorne, a fakt należenia do Dooma nie napawał żadnym optymizmem. Wszystko tutaj mogło być pułapką, nawet, albo zwłaszcza wtedy, kiedy Victor za szybko odpuścił sobie walkę z Fantastyczną Czwórką. Lepiej więc będzie, jeśli faktycznie wyniosą się stąd najszybciej, jak to możliwe. Tym razem nie musiała na szczęście utrzymywać niewidzialności… Kiedy emocje nieco opadły zauważyła, jak bardzo było to męczące. 
Ale nie zapomniała o winowajcy tego wszystkiego. Monocle próbujący czmychnąć ukradkiem nie uszedł jej uwadze i chociaż na nim mogła nieco rozładować swoją frustrację. Siłą umysłu ścisnęła go dwiema niewidzialnymi ścianami ograniczając ruch klatki piersiowej do minimum zmuszając go do brania płytkich oddechów. Była wściekła na tego człowieka i najchętniej rozgniotłaby go jak mrówkę, bez urazy dla Ant-Mana, ale bohaterowie tak nie postępują.
- A ty idziesz z nami. Wrócisz do więzienia, gdzie twoje miejsce. – Było to ich obowiązkiem, poza tym zostawiony samemu sobie mógł narobić kolejnych problemów i zranić kolejnych cywili opętując ich umysły. Skoro już go mieli, jak na tacy, to nie warto było ryzykować jego ucieczkę. Sama mocniej ścisnęła dłoń brata nie chcąc go teraz za nic puścić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Główny Mistrz Gry

Liczba postów : 339
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Laboratoria Dooma   Pon Paź 30, 2017 8:34 pm


- Pozwól, że ja się nim zajmę, Sue. - poprosił Ben, podchodząc w stronę Monocle'a i łapiąc go za wszarz i szarpnięciem ustawiając do pionu. Potrząsnął nim trochę zbyt brutalnie, ale sam chętnie by teraz rozbił jego szklane oko. Hipnotyzer wiedząc, że na razie nie jest w stanie uciec z ciężkiego uchwytu łapy Thinga, spokorniał.
- Po prostu stąd chodźmy. - Reed unikał spojrzenia młodszego Storma. Wiedział, że ten mężczyzna został skontrolowany. Musiał teraz dokładnie wymyślić obronę, jak tego dzieciaka ratować od najpoważniejszych konsekwencji. Ale jednego był pewien: aktualnie musiał Storma przypilnować i nie pozwolić pod żadnym pozorem brać udziału w misjach. Przynajmniej... przez najbliższy czas.
Całą czwórką opuścili pomieszczenia Dooma, kierując się do wyjścia. Niestety, by dostać się do swojego pojazdu musieli dotrzeć jeszcze do granic Latverii, ale Reed już zdołał skumać się z kilkoma osobami, które im pomogą. Teraz tylko wrócić do NY i walczyć o dobre imię Fantastycznej Czwórki.

z/t -> Sue i Johnny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Laboratoria Dooma   

Powrót do góry Go down
 
Laboratoria Dooma
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Reszta świata :: Europa :: Latveria :: Zamek monarchy-
Skocz do: