IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 If you see me you are propably dead

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Nyx


Liczba postów : 8
Join date : 16/07/2017
Skąd : Z zadupia

PisanieTemat: If you see me you are propably dead   Nie Lip 16, 2017 10:58 am



Metryka:

Imię/Imiona i Nazwisko: Gregor Lucii

Płeć: Mężczyzna

Wiek: 29

Pochodzenie: Magiczna kraina pełna seksu i biz… nie, wróć, raczej San Escobar. A poważnie, to Chicago.

Profesja: Ten-wkurwiający-gość-który-nic-tylko-udaje-murzyna-na-pasach. Agent Strasznie Henrykowskiej Instytucji Ewidentnie Lubiącej Drzwi. Dla sąsiadów- aktor.


Wzrost: Mam metr siedemdziesiąt dziewięć.  


Waga:Panie doktorze, a na co to panu?  Sześcdziesiąt kg

Pseudonim/Tajna Tożsamość: Nyx. I pod takim imieniem mnie zwykle znajdziesz.


Przynależność: S.H.I.E.L.D.

Słabości:
-Choć może się teleportować, pozbawienie go sztyletów pozbawi go tego największego atutu.  
-Pierścień pobiera energię od właściciela. Czyli? Do stworzenia zwykłej kuli ognia, musi pobrać energię od Nyxa.  Niby nic, ale przy wykorzystywaniu magii w zbyt dużej ilości, grozi to nie tyle utratą przytomności, co osłabieniem organizmu, a nawet śmiercią. Moment krytyczny korzystania z magii pierścienia jest widoczny na skórze (15 energii). Żyły na ręce, na której znajduje się pierścień, aż po szyję i głowę, przybierają kolor fioletowy, z czerwonymi pulsującymi punktami. Sięgają one aż do twarzy, i oko po stronie ręki z pierścieniem, zmienia kolor na fioletowy.

-To nadal człowiek.  
-Jego strój nie wytrzyma naporu serii kul- oraz odłamków z granatu.
-Teleportacje nie są niewidoczne.
-Ogień nie działa w niskich temperaturach, a zimno- w wysokich. Błyskawice w wodzie gwarantują porażenie samego siebie.
-Pod żadnym pozorem. Choćby nie wiem jak błagał. NIE DOPUSZCZAJ do niego alkoholu w ilości większej niż kufel. To nie skończy się dobrze. Nie to, że łatwo się upija- pod jego wpływem, zaczyna się inaczej zachowywać. Zmiana jest BARDZO zauważalna.

Fizjonomia:
Muszę? Nienawidzę tego punktu. Nigdy nie lubiłem, zawsze kojarzył mi się źle.
Ale gdy spoglądam w lustro, widzę siebie. Mężczyznę z lekkim zarostem, włosami czarnymi, ze srebrnymi pasami. Więc choć jestem młody, mimo wszystko wydaję się starszy. Niebieskie, pełne teoretycznego życia, a jednak dosyć zimne. Ale nie o tym mowa. W jednym uchu widoczna słuchawka, której kabel zanika w płaszczu.  Wygolone boki, same włosy zaczesane do tyłu. Czasem są tylko zaczesane, czasem jeszcze je wiąże w luźne dredy. Utwardzam je jednak, nie pozwalam sobie na rozproszenie. A do takich na pewno należy zaliczyć włosy zasłaniające oczy.  Jednakże, znowu podnoszę wzrok. Nie patrzę już w oczy odbicia, a obserwuję strój. W kartotece S.H.I.E.L.D. figuruje to po prostu jako mundur. I takie jest, ale równocześnie moja zbroja, strój bojowy, pancerz i ubranie codzienne. Czarny płaszcz, nie sięgający do kolan, by nie krępować ruchów. Od lewego naramiennika odchodzi łańcuch, kończący się na najwyższym z guzików po prawej stronie. To tylko ozdoby, srebrne guziki. Jednakże, na samej szyi znajduje się także kaptur. Zwykła tkanina, która nie zapewnia ochrony, dopóki go nie założysz. Widoczny wtedy element, wydający się wystającą ozdobą, zsunie się. To swego rodzaju przyłbica, która ma mnie chronić. Ale nie, za długo rozmawiam o kapturze. Rękawy płaszcza do łokci są ciut jaśniejsze, natomiast dalej to znowu czerń. Zakończona metalowymi karwaszami, chroniącymi nadgarstek. Z moimi zdolnościami, lepiej chronić ręce. Wieńczą je rękawiczki, które kończą się w połowie palców. Nie ograniczają ruchów, i równocześnie zapewniają ciepło i ochronę… minimalną.  
Nie mogę jednak półnagi paradować po mieście. Dlatego spodnie są także są czarne, i wydają się sięgać do kolan. Sięgają jednak dalej, jednak zakrywają je buty. Dwadzieścia dziurek, i widoczna jest stal. Ponownie, służy ona ochronie. Dlatego linie dziurek są ze stali, buty mają takie same podeszwy. Na wysokości osiemnastej i szesnastej znajdują się dwa stalowe pierścienie. O dziwo, nie pełnią one funkcji ochronnej. Z nimi jest ciekawsza historia.  
Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie nosił uzbrojenia. I jest ono ze mną cały czas. Sztylet w pokrowcu na biodrze. Ponadto, dwa są ukryte w butach- stalowe pierścienie właśnie je przymocowują do nóg. I trzeci. Znajduje się na plecach, tuż nad dupą. Wylot pochwy jest skierowany w lewą stronę, idealnie w zasięgu ręki.  
Koniec tego dobrego. Czas odejść od lustra, skończyć z narzekaniem nad swoim wyglądem. Ostatni raz spoglądam w swoje oczy, i wychodzę.


Cechy Charakteru:
Wiesz, jak się zachowuje? Nie wiesz. Niewielu wie… Nawet ja nie wiem. No dobrze.
Zazwyczaj ze mnie osobnik dość spokojny. Wiesz, nie przepadam za awanturami, co nie oznacza, że wiodę spokojne życie. Nie jestem żonaty w papierach, ale osobiście już dawno poślubiłem ten dreszczyk emocji. Unikasz kuli w ostatniej chwili. Przenosisz się w jedno miejsce, by w sprawnych rzutach gwałtownie zmienić pozycję. Uwielbiam to, a ty? To chyba się nazywa osobowością ryzykanta… generalnie, nie nazwiesz mnie typem cichym. Jestem osobą, która śmiało powie co jej leży na sercu. Nie wstydzę się tego, bo nie uważam, by był w tym jakiś sens. Po co coś ma skrywać się w głowie? Zdarza mi się żartować… wręcz za często. Moje uwagi nieraz mają sprowokować przeciwnika, ale często też powodują uśmiech politowania u członków drużyny. Co mogę dodać… Moje pobudki? Zwyczajnie w świecie, potrzebuję dreszczyku emocji. To wydaje się niczym, ale między innymi dlatego dalej jestem w S.H.I.E.L.D. Nastawienie do świata? Świat to jedna wielka kupa gówna, która czeka aż ktoś w nią wdepnie. I w zasadzie już dawno wielu w nią próbowało, ale jesteśmy specjalną kupą gówna. Więc  w sumie, warto tu być. Co może wydać się śmieszne, nie pracuję dla tego, kto obieca mi więcej. Po prostu, skoro pracuję dla S.H.I.E.L.D, to pracuję dla S.H.I.E.L.D, i śnię się po nocach mniejszym mętom… Bo na koszmary u takiego wielkiego złego nie mam co liczyć. Muszę się z tym liczyć, niestety. A szkoda, mam nadzieję, że kiedyś dostrzegą mój potencjał. Poważnie liczę, że kiedyś uda mi się dostać do wysokiej ligi. Może nie dowodzić S.H.I.E.L.D, ale mam nadzieję dostać się do Avengers. Wysokie loty, ale kto wie? Ponoć marzenia się spełniają. Osobiście też preferuję muzykę rockową, choć na playlistach mam wiele innych. Dominuje mimo wszystko Rock, ale po piętach depcze mu metal. Chociaż Jazz też nie jest zły.  
Wydaję się być facetem, z którym chętnie udalibyście się na piwo? Nie chcecie tego. Alkohol działa na mnie negatywnie… Co nie oznacza, że go nie piję. Po jednym kuflu mi odbija. Zaczynam się przechwalać, staję się zadziorny i gotowy do bitki. Poważnie, ilość okien, które musiałem ufundować, bo ktoś przez nie wyleciał, idzie w setki. Zwykle to ja wylatuję. To chyba przez to, że alkohol wzmacnia moją miłość do ryzyka. I to na tyle, że zmienia się w to rzucanie wyzwania komu popadnie. No i przechwalanie się… Jezu, czego to ja po jednym kuflu nie wygaduję. Koszmar.  

Akta Biograficzne:
Moja historia? W S.H.I.E.L.D. nie znajdziesz wielu ciekawych rzeczy. Ot, odbębniona służba w US Navy, gdzie zrekrutowali mnie. W kartotece masz to szerzej rozłożone. Ale to nie wszystko…  
Zacznijmy od dzieciństwa. W przeciwieństwie do pewnego jegomościa, miałem zupełnie normalne dzieciństwo. Nie zaatakowali mnie jacyś ninja trzydzieści sekund po narodzinach. Oceny trochę powyżej średniej… generalnie i tak nie celowałem w jakieś Havardy i inne Cambridge. Jednak był pewna rzecz… ojciec miał pewną skrzynkę. Drewnianą, pełną jakiś symboli. Zabraniał mi ją otwierać, pod najmniejszym pozorem. Myślałem, że to jakieś kosztowności rodzinne… i tak nie miałem klucza do niej. Zapomniałem o niej. Mijały lata.
Zainteresowała się mną armia… I tu mógłbym zakończyć, że byłem tak świetnym żołnierzem, że mnie dostrzegło S.H.I.E.L.D. Nie jest tak łatwo. W armii przyszła do mnie wiadomość od mojej rodziny… a raczej koronera. Dokładnie, ktoś postanowił zabić moich rodziców. Jedna osoba, której ciało znaleziono w sypialni. Całe spopielone, oparte o łom. Tak, próbował dorwać się do skrzyni.
Gdy tylko otrzymałem przepustkę, udałem się do domu rodzinnego. Jak się okazało, ktoś próbował otworzyć tą skrzynkę... któryś z federalnych. Wylądował z poparzeniami na OIOMie. Z tego co ustalili, pierwsza zmarła matka. Rana postrzałowa w głowę. Ojciec próbował się bronić… napastnik zamordował go nożem. Z tego co ustalona, nie była to jego pierwsza ofiara. Ktoś go wynajął, by zdobył zawartość skrzynki. Dane DNA powiedzialy, że cynglem był niejaki... Henry Thurman. Płotka w tamtym świecie. Wróćmy do skrzyni.
Nieufnie na nią spoglądałem. Zdawała się mnie przyciągać, i równocześnie odstraszać. Nie miałem klucza… I teraz przypomniałem sobie, że nigdy do tej skrzynki nie było klucza. W całym domu nawet jednego pieprzonego klucza, tak samo starego jak skrzynka. Dlatego postanowiłem zaryzykować.  
Dotknąłem jej koniuszkiem palca. Brak efektu. Powoli położyłem całą dłoń, potem drugą. Koronerzy, federalni i spółka już dawno opuścili ten teren. Skrzynkę pozostawili na mój wniosek. Uniosłem lekko wieko… poruszało się dziwnie sprawnie.  
W środku nie było jakiś gigantycznych skarbów. Jedynie jakiś pierścień i księga. No i wiele kartek. Nic się nie działo, nie spopieliłem się. Najpierw obejrzałem pierścień… Zwykłe złoto z kamieniem szlachetnym. Niebieskim. Nie nasuwałem go na palec, natomiast zabrałem się za księgę.
Wiesz co się okazało? Że napisał ją mój pradziad. Ale to tak dawno, że niewarto mówić o jego osobie. Pierścień miał przetrwać wieki, gdyż staruszek obawiał się, że jego moc zaniknie. Zamknął ją w pierścieniu, i miała ona wzmacniać jego potomków. Rozumiesz? Opisał zaklęcia, wszystko. A kartki były schematami magicznych przedmiotów… zaklęć i mikstur.
Nie ufałem księdze, jednak spopielone ciało mówiło co innego. Runy były, zacytuję, „Aurą magiczną Lucii napełnione, krew z krwi mej otworzyć będzie mogła jedynie”. Wiem, brzmi jak kiepskie fantasy. Ale poważnie tak zapisał. Mogłem to zweryfikować w jeden sposób… Nasunąłem pierścień.
Wylądowałem w łóżku na dwa dni. Na tak długo straciłem przytomność… Ale w księdze było napisane, że właśnie tak się to może skończyć. Tylko, że na końcu. Samiusieńkim końcu. Ale jednak, nie kłamał. Magia zaginęła w moich genach, ostatecznie jednak coś zostało. W ten sposób, zacząłem odkrywać moje moce. Rozbawić cię? Wiesz jak odkryłem moje zdolności teleportacyjne? Rzuciłem telefonem. Po chwili się ogarnąłem, i ruszyłem po niego. Skoncentrowałem się, i… BUM! Nagle wokół mnie masa niebieskich iskierek, a ja trzymam telefon w dłoni. Wyobrażasz to sobie?  
Dalej służyłem w armii, wykorzystując moje umiejętności. Pewnego dnia, zgłosiło się po mnie S.H.I.E.L.D. Wiesz, niby zwykły żołnierz, ale mam zdolności. No i w ten sposób dostałem się do tej organizacji.


Potencjał Bojowy:


Siła: 2/2/7 400 KG
Szybkość: 3/3/10 (Przenoszenie się iskierek podczas „teleportacji” wynosi jednak 10… chyba, że usunąć tą uwagę? Jest to tak szybkie, że zauważalne tylko przy zniknięciu i pojawieniu się Nyxa) 40 kilometrów
Zręczność: 5/5/6
Wytrzymałość: 3/3/8 (Płaszcz poziom 4)
Zdolności Bojowe:5/5/5  
Regeneracja:  1/1/8
Celność: 3/5/6

Inteligencja: 4/4/5
Opanowanie Mocy:2/4/5  
Projekcja Energii: 2/3/4

Punkty Reputacji i Sława: 0 PR, Anonimowy

Wyposażenie:


Broń: -Sztylety, sztuk cztery. Idealne do rzucania, jak i blokowania. Wykonane ze specjalistycznego stopu metali, zadbane są w stanie zablokować cios dwuręcznego miecza.  
-Moje własne pięści.


Pancerz:
-Mój strój. Wykonany na zamówienie, zatrzyma jedną kulę… Serii już nie. Kevlar w połączeniu z paroma innymi. Nawet ja nie wiem, czym.

Plecak/Ekwipunek Podręczny:
-Portfel z dokumentami
-Klucze do mieszkania, samochodu, furtki, budy, twojej sypialni… na co ci wiedza?
-Komórka
-Słuchawka w uchu. Umożliwia obustronną komunikację między mną, a dowództwem. Implanty podskórne w okolicy szczęki. Bolało.
-Pierścień
-Osełka.
-Podręczny sprzęt do napraw polowych tkanin

Przechowalnia:
-Kuźnia. Poważnie, czasem sztylety się gubią.
-Maszyna do szycia. Ten strój też nie jest super wytrzymały.
-Skrzynia z zaklęciami po prapraprapraprapra... po przodku.

Lokum:
-Gdzieś na przedmieściach Nowego Jorku. Zwykły dom na osiedlu zwykłych domów ze zwykłymi garażami. Szara codzienność… Chciałbym tak


Środek Transportu (jeśli dotyczy):
-Samochód, jeśli nie trzeba się zbytnio spieszyć (czyli wóz codzienny)
-Czasem sytuacja wymaga przyśpieszenia. Na takie okazje skrywam motor

Pieniądze:
Dom opłacony, motor i samochód utrzymuję, prąd i gaz zapłacone, pensja z S.H.I.E.L.D. jest, coś niecoś mam na koncie… 10 tysięcy. Chyba.  



Moce:
Wiesz co potrafię? Nic. Sam z siebie, nie mam żadnych specjalnych zdolności. Poza jedną, ale i tak wymaga ona wzmocnienia. Więc jej nie liczę. Wszystko się zmienia, gdy… Ano właśnie. Gdy mój rodzinny pierścień zakładam na palec.
-Teleportacja. To moja wrodzona zdolność, resztki magii. Wiesz, po praprapraprapra i ileś tam pra jeszcze dziadku. Albo babce. Nie wiem. Wracając, ten pierścień wzmacnia ją na tyle, że mogę się teleportować… haczyk jest jednak taki, że jeśli chcę to zrobić, muszę rzucić sztyletem. Zmieniam się wtedy w obłok niebieskich iskierek, i błyskawicznie przenoszę do mojego sztyletu. Teoretycznie to powinno być nazwane przeniesieniem, ale dzieje się to tak szybko, że to w praktyce teleportacja. Mogę powiązać się maksymalnie z czterema sztyletami. No i wiesz… zasięg. Nie przeniosę się na drugi koniec ziemi, bo tam jest sztylet. Muszę go mieć w zasięgu wzroku, albo odległości 10 metrów. Sztylety muszą być połączone ze mną. Innymi słowy, muszę je stopić, wpuścić w nie swoją krew, i znów wykuć. Ewentualnie podczas wykuwania musiałbym wlać kroplę.

-Magia pierścienia. Dokładnie. Pierścień był potężnym artefaktem i nim byłby w rękach maga… gdyby nie to, że używać go mogą tylko spadkobiercy rodu Lucii. Czyli ja. I tylko ja, bo reszta rodziny… poczytaj akta S.H.I.E.L.D. Masz moją historię. Tak czy siak, gdy założy go ktoś nie z mojego rodu, spłonie. Widziałem to, niewesoła śmierć… Zabezpieczenie wpisano w samo jestestwo pierścienia, więc złamanie go, oznacza ulotnienie się magii. (Co warte odnotowania, Nyx ma własny potencjał magiczny. Jednakże, jeśli takiego Strange'a porównamy do ogniska, Nyx to ledwie iskierka. By się rozwinąć, potrzebuje kogoś, kto wzmocni jego potencjał magiczny. Aktualnie robi to pierścień.)  Ale co mi daje magia pierścienia, poza wzmacnianiem moich talentów?  
-Ogień. Potrafię stworzyć w dłoni kulę ognia, i nią rzucić. I w zasadzie tyle. Żadnych płomieni, dymu, czy coś. Kula wybucha, i działa jak granat zapalający.  Zasięg? Na tyle, na ile jestem w stanie rzucić.
-Błyskawice. To brzmi coraz bardziej absurdalnie. Oglądałeś Star Wars? Imperator wystrzeliwał błyskawice z palców. Ja mogę z dłoni, ale wiele tym nie dokonam.  Zasięg? Wystrzelę nimi na maksymalnie 10 metrów.
-Lód. W zasadzie, to tylko wystrzelę odłamek. Po trafieniu w coś, lub kogoś, zaczynam to zamrażać.  Zasięg nie jest jakiś ogromny. Ot, góra 20 metrów przy temperaturze pokojowej. Im niższa, tym dalej poleci
-Tarcza. Energetyczna, i kulista. Zdaje się być złożona z sześciokątów, i ma pewną ciekawą cechę. Jeśli skoncentrujesz ogień na jednym z heksów, nie przełamiesz jej… ale jeśli zaczniesz ostrzał z każdej strony, pęknie jak bańka mydlana.

Opanowanie Mocy: 2/4/5 (10 punktów energii gwarantuje wizytę w szpitalu)

Umiejętności:
Wypicie beczki piwa poniżej trzech sekund się liczy? Nie? Dobra, to może… Ehh, miejmy to za sobą.
-Widziałeś jak wywijam tymi sztyletami? Potrafię nimi tak wymachiwać, że niejeden Chińczyk schowa katanę. Albo Japoniec. I to i to skośnookie. (Walka sztyletami na wysokim poziomie)
-Nie graj ze mną w rzutki. Poważnie, gwarantujesz sobie przegraną. Trafiłbym komara w oko. Albo obrzezałbym muchę. (Rzucanie do celu na wysokim poziomie.)
-Wiesz, nie ukrywam. Czasem się zastanawiam, czy dorobię się dziecka. Chciałbym kiedyś wypowiedzieć mrocznym głosem ZRÓB COŚ MOJEJ CÓRCE! Mam talent w używaniu głosu (Zdolności perswazyjne oraz zastraszania na dobrym poziomie. Podobnie aktorstwo)
-Ech, kiedyś było lżej. Wiesz, budynki zawsze miały rynnę, a góry jakieś półki. A teraz? Bez czekana ani rusz! Chociaż nie, jeszcze nie jest aż tak źle.  Dalej nie ma problemu z przeskakiwaniem z dachu na dach. (Zdolności wspinaczki ze sprzętem jak i bez, oraz szybkie pokonywanie przeszkód w terenie miejskim (Zwane parkourem) na poziomie dobrym)
-Myślisz, że tym mi zaimponujesz? Pogadamy jak zrobisz poczwórne salto i w międzyczasie trafisz piłką do kosza, a sztylet wbije się w dach. W locie, pod ostrzałem. (Akrobatyka powietrzna na wysokim poziomie)
-Marginesem, dam ci dobrą radę. Nie śledź mnie, gdy prowadzę. Mówią, że każdy musi znaleźć hamulec… Ja dalej nie potrafię jechać powoli. Za bardzo kocham dreszczyk emocji. Zrobiłem kiedyś backflip na autostradzie. Biedne BMW…(Zdolności prowadzenia pojazdów w terenie zabudowanym oraz niezabudowanym na wysokim poziomie.  Podobnie wykonywanie akrobacji pojazdami
Lista opanowanych pojazdów, których prowadzenie opanował w wysokim stopniu:
-Samochody:
  -Sportowe
  -Terenowe
-Motocykle
-Quady
Lista opanowanych pojazdów, których sterowanie może sprawiać pewne problemy:
-Jachty motorowe:
  -Jachty ślizgowe
  -Jachty strugowodne.
-Samochody:
 -Większość typów nie wymienionych wyżej.
Lista pojazdów, do których NIE NALEŻY go dopuszczać:
-Statki
-Nie wymienione powyżej pojazdy
-Cokolwiek, co lata. Helikoptery, samoloty, takie tam.
-Pojazdy naziemne typu Tir, SUV, Land Rover.
-AUTOBUSY
-Tramwaje.)
-Czekaj, że co? Jaki pan Mietek? Ukończyłem podstawówkę, i za dwie dychy to naprawię ci nawet statek kosmiczny! (Znajomość mechaniki na poziomie dobrym)
-Te, coś tam powiedział? Że moja matka co? Jak takiś mądry, to cho na solo! Obiję ci twarz, że TWOJA matka cię nie pozna! (Umiejętność walki za pomocą pięści na poziomie dobrym)
-Krasnoludem nie jestem, ale wychodzi na to, że muszę umieć w kowalstwo. Sztyletów nie prowokuje się masowo, wiesz? (Umiejętność kowalstwa na poziomie dobrym)
-No i znowu to samo, muszę zaszyć tą dziurę na spodniach. Ten strój może wykończyć. (Umiejętność szycia na poziomie dobrym.)
-No, daj tu ten zamek. Zaraz zobaczymy, dlaczego masz z nim problem… nie daję gwarancji na otwarcie (Operowanie wytrychami na poziomie średnim. Lżejsze zamki zejdą z łatwością, średnie zajmą wiele czasu, a zaawansowane… Złodziejem nie jest.)



Informacje Dodatkowe:
-Wiesz, nie przepadam za zamkniętymi i ciasnymi przestrzeniami. Czemu? Bo tak się magicznie składa, że nie bardzo mogę w nich używać moich mocy. Nie wykonam w nich akrobacji, nie zrobię salta, rzut sztyletem nic nie da. No i co tu zrobić?
-Ostatnio odkryłem jakim cudem alkohol na mnie tak działa. Otóż dla bezpieczeństwa stale noszę na palcu ten pierścień, a on wzmacnia ten efekt... Wredny ten staruszek, co nie?
-Ulubiony kolor? Czarny. Jedzenie? Kebab w wersji oryginalnej z ostrym sosem. Piosenka? This is gonna hurt w wykonaniu Sixx:am.



Ostatnio zmieniony przez Nyx dnia Nie Lip 30, 2017 5:23 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Kapitan Ameryka
Matka kwoka

Liczba postów : 224
Join date : 11/12/2016

PisanieTemat: Re: If you see me you are propably dead   Nie Lip 30, 2017 4:27 pm

1. Skąd możliwość rozwoju na poziom nadludzki skoro jego moce odpowiadają za teleportację i regenerację?

2. Proszę zmienić w wytrzymałości 5 na 8, zgodnie z nowym wzorem. I usunąć projekcję energii.Przy okazji: mógłbyś zostawić sobie np. jeszcze celność do rozwoju.

3. Proszę wypisać pojazdy jakimi potrafi kierować Nyx, gdyż określenie "pojazdy" odnosi się do bardzo dużej ilości środków transportu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Nyx


Liczba postów : 8
Join date : 16/07/2017
Skąd : Z zadupia

PisanieTemat: Re: If you see me you are propably dead   Nie Lip 30, 2017 5:24 pm

Dokonało się. Poprawki zostały wprowadzone



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Reaper


Liczba postów : 106
Join date : 10/12/2016

PisanieTemat: Re: If you see me you are propably dead   Nie Lip 30, 2017 6:14 pm


Ranga: Anonim
PR: 0

Miłej gry!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: If you see me you are propably dead   

Powrót do góry Go down
 
If you see me you are propably dead
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Formalności postaciowe :: Zbiór Kart Postaci :: Zaakceptowane-
Skocz do: