IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Port lotniczy Moskwa-Szeremietewo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

Gość
Gość


PisanieTemat: Port lotniczy Moskwa-Szeremietewo   Sro Lip 12, 2017 3:37 pm



~*~

Podróż rzeczywiście była okropna. Dean zaczął protestować już jak wyszli z samochodu. Oczywiście nie powiedział wprost, że boi się samolotów, ale próbował się wykręcać i podsuwać Katherine jakieś inne pomysły na podróż, byle żeby nie było to w powietrzu. W końcu prawie siłą go na pokład latającej maszyny zaciągnęła, a potem posyłała mu dziwne spojrzenia, kiedy sztywno i bez ruchu siedział w fotelu z miną jakby miał zaraz zejść na zawał. Przynajmniej miał swoją muzykę, ktora go chociaż trochę rozluźniała. W końcu nadszedł czas lądowania, a Dean uciekł z samolotu tak szybko jak się dało, krzycząc, że potrzebuje whisky i to najlepiej w tej chwili. Niestety mieli inne priorytety i musiał czekać na Kasieńkę, która nie mogła się powstrzymać przed byciem sobą nawet w Rosji.
Powrót do góry Go down

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Port lotniczy Moskwa-Szeremietewo   Sro Lip 12, 2017 10:30 pm

Szła powoli, kiedy wysiadła z samolotu i rozejrzała się po całkiem obcej lokacji. To nie było miejsce w którym miała być z Deanem. Port lotniczy? Nie słyszała o czymś takim. To miała być inna parcela i wiedziała kto odpowiada za te zmiany. Fear the night.
W każdym razie, od razu spojrzała dumnie na Deana i odrzuciła włosy do tyłu, robiąc przy tym minę oscylującą między niezadowoleniem a pogardą. Nienawidziła takich miejsc. Mnóstwo ludzi i każdego z nich wyczuwała swoim umysłem. Nic przyjemnego. Zwłaszcza, że niektórzy byli zdrowo kopnięci i to nie był komplement.
- Winchester. Proszę Cię abyś zachowywał się normalnie. Na razie to nie leżało nawet obok "normalnie".- złapała go za rękaw i pociągnęła w stronę wyjścia, zakładając drugą ręką okulary przeciwsłoneczne. Nawet w zimnej Rosji musiała błyszczeć. Była tu gwiazdą, tak jak i wszędzie. Taki juz był jej los.
- Pamiętaj, że teraz jesteś moim mężem i przyjechaliśmy po ślubie. Nazywasz się Dymitr Pietrow. Łapiesz? - mruknęła cicho, niechętnie łapiąc jego dłoń i uśmiechając sie niczym zakochana bez pamięci świeżo upieczona żona.
Powrót do góry Go down
 
Port lotniczy Moskwa-Szeremietewo
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Reszta świata :: Azja :: Rosja :: Moskwa-
Skocz do: