IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Rondo Kolumba

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Kapitan Ameryka
Matka kwoka

Liczba postów : 384
Join date : 11/12/2016

PisanieTemat: Rondo Kolumba   Czw Cze 08, 2017 2:43 pm



Rondo, ale również ulica imienia znanego z historii morderczego podróżnika, który przy pomocy szczęścia odkrył Amerykę. Miejsce jest świetnym, choć tłocznym punktem orientacyjnym. Dodatkowo znajduje się tu też jedna ze stacji metra.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
[NIEAKTYWNY MG]
Prezes

Liczba postów : 131
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Rondo Kolumba   Sob Paź 28, 2017 7:51 pm

Piękne rondo w ciągu kilku sekund zamieniło się w piekło, a to za sprawą jednego człowieka. Miotający się i rzucający wszystkim dookoła siłacz przyrównywał siłą nawet największych atletów z łatwością nawet podnosząc ciężarówki i rzucając je w uciekających w panice ludzi. Wspaniała kolumna na samym środku za pomocą jednego silnego ciosu padła jak długa zgrzytając o asfalt, a stojący niedaleko pomnik został roztrzaskany na kawałki.
Ale kto za tym wszystkim stał? Gdzieś w tumanach gruzu i pyłu miotał się Juggernaut, który ledwo uwolniony z Tratwy postanowił robić to, co robi najlepiej – niszczyć.
- Ja jestem najsilniejszy ze wszystkich! – krzyczał co jakiś czas obwieszczając swoją nadnaturalną siłę, którą według jego mniemania nikt nie umiał przebić. Złapał kolejny samochód i rzucił nim, nawet nie zauważając, że na docelowym punkcie upadku jest mała dziewczynka, która zapłakana szukała swojej ulubionej maskotki, która była ważniejsza niż jakiś straszny pan.


Oh, the blooming, bloody spider went up the spider web,
The blooming, bloody rain came down and washed the spider out,
The blooming, bloody sun came out and dried up all the rain,
And the blooming, bloody spider came up the web again.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Kapitan Ameryka
Matka kwoka

Liczba postów : 384
Join date : 11/12/2016

PisanieTemat: Re: Rondo Kolumba   Sob Paź 28, 2017 10:21 pm

Steve biegł co sił w nogach, widząc powiększające się zniszczenie i demolującego miasto mutanta. Aczkolwiek wtedy jeszcze o tym nie wiedział, bo przed jego wzrokiem był tylko koleś z garnkiem na głowie, próbujący rozwalić wszystko co się rusza. Widząc jednak, jak mężczyzna nieostrożnie przestawia samochody ślizgiem rzucił się by zabrać małą z niebezpiecznej strefy spadającego pojazdu. Jeśli zdążył przed autem objął ją przy tym mocno ramionami, osłaniając od twardego podłoża tarczą i zacisnął zęby, gdy jego kolana szorowały o asfalt. To na pewno nie zostanie bez śladów. Jeśli udało mu się uratować małą dziewczynkę, od razu ją puścił i próbował podnieść się do pionu.
Gdyby był najemnikiem, albo kimś kto przyszedł tu tylko walczyć najpewniej zaatakowałby od tyłu korzystając z każdej chwili nim monstrum go zauważy. Ale Cap chciał chronić cywili więc nie mógł dopuścić by ten człowiek, potwór czy kimkolwiek koleś w garnku był dalej robił demolkę.
-EJ TY! - zawołał więc głośno chwytając tarczę bokiem ręki i ciskając w stronę jego nakrycia głowy. Wyćwiczonym przez lata ruchem cisnął tarczą prosto w pysk potwora, przy odrobinie szczęścia powinien trafić w szczelinę na twarzy, jeśli na zawołanie Juggernaut się odwrócił. Wiedział, że to nie zakończy walki (to byłoby za proste) ale chciał by ten skupił się na nim. Może wtedy gdy to Cap będzie próbował uciekać przed jego atakami nie oberwie się za mocno otoczeniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
[NIEAKTYWNY MG]
Prezes

Liczba postów : 131
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Rondo Kolumba   Pon Paź 30, 2017 7:36 pm

Kapitan brawurowo przebiegł taki kawał od doków… wpadł na rondo i szybko ocenił sytuacje. Nie czekając ani chwili rzucił się na pomoc bezbronnej ofierze, która natychmiast potrzebowała ratunku. Nawet jeśli nie zdawała sobie z tego sprawy… Prześlizgnął się między wrakami i niczym superprzystojny bohater z wysokobudżetowego filmu akcji ślizgiem przejechał po rozoranym betonie ratując bezbronne dziewczę, które dopiero po chwili zrozumiało, jak blisko była od stracenia nie tylko maskotki, ale i własnego życia. Nie musiał więc jej nic więcej mówić, a sama uciekła daleko od miejsca niebezpiecznych wydarzeń.
- Cze… - Juggernaut nie zdołał dokończyć zdania, kiedy odwracając się w kierunku skąd dochodziła zaczepka coś zablokowało mi wizjer. Tarcza Kapitana precyzyjnie wpasowała się w otwór na hełmie mutanta i całkowicie zablokowała mu wizję przy tym nieco siłą zamachu cofając o krok. Niestety przedmiot zaklinował się i samego człowieka wewnątrz nie uderzył… Sam Juggernaut zaczął siłować się z natrętnym przedmiotem blokującym mu jego obraz. Jak ktoś w ogóle śmiał go tak potraktować?!
- Zmiażdżę cię, jak nędznego robaka! – wygrażał się nadal szarpiąc z tarczą, co było na tyle komiczne, że nijak nie dało się brać jego złorzeczeń na poważnie.


Oh, the blooming, bloody spider went up the spider web,
The blooming, bloody rain came down and washed the spider out,
The blooming, bloody sun came out and dried up all the rain,
And the blooming, bloody spider came up the web again.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Kapitan Ameryka
Matka kwoka

Liczba postów : 384
Join date : 11/12/2016

PisanieTemat: Re: Rondo Kolumba   Czw Lis 02, 2017 9:28 pm

Szczerze, nie spodziewał się, że jego własność zabierze możliwość obserwacji jego przeciwnika. Przez chwilę obserwował jak Juggernaut szarpie się z jego własnością. Ale nie było mu do śmiechu. Miał tylko trochę czasu i musiał poszukać sposobu, aby pokonać to monstrum. Juggernaut był przede wszystkim ogromny i siał potworne spustoszenie. Nie wydawał się jednak specjalnie bystry, więc Cap musiał znaleźć sposób by go pokonać. Rozejrzał się po otoczeniu zastanawiając się gdzie zabrać tego olbrzyma zanim narobi więcej szkód. Jego spojrzenie padło na tunel do metra. Jeśli zdoła wciągnąć Juggernauta do podziemi, może unikną większej ilości zniszczeń? Ale najpierw trzeba go bardziej rozzłościć. Kapitan pobiegł w jego stronę, starając się jednak obejść mutanta, a gdy tylko był za jego plecami, uderzyć w zgięcie jego lewego kolana tak by przeciwnik klęknął chociaż odrobinę. Jeśli się pochylił, po wystawionej nodze, próbował dostać się na jego plecy, aby pomóc mu odzyskać wzrok, a samemu mieć z powrotem tarczę. Wskoczył więc najpierw na barki mutanta, a potem, próbując nie dać się złapać, próbował wyszarpnąć tarczę ze szczeliny, przez wykonanie obrotu ze zwisem, opierającym się na skórzanych paskach tarczy. Może masa Kapitana pomoże wydostać zaklinowany przedmiot. Przy okazji, wykorzystując pęd ciała spróbował obiema nogami uderzyć w krocze przeciwnika. Może nie było to skrajnie honorowe, ale... to on zaczął psuć wszystko w około! Niech cierpi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
[NIEAKTYWNY MG]
Prezes

Liczba postów : 131
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Rondo Kolumba   Nie Lis 05, 2017 12:31 pm

Zaciągnięcie Juggernauta to metra nie wydawało się najlepszym pomysłem, ale niestety Kapitan nie mógł dowiedzieć się, co myśli Mistrz Gry… Postanowił polegać na własnym instynkcie i wierze, że te współczesne Metro jest jakimś portalem, gdzie na pewno pomogą mu zmutowane żółwie ninja. Czy coś?
Samo wyprowadzenie z równowagi złoczyńcy wcale nie było trudne. Swoją drogą ten już był i tak wściekły i gotowy zabić Kapitana chociażby na oślep idąc za brzmieniem jego głosu. Fakt, nie należał do najbystrzejszych osób… brat zyskał wszystkie punkty inteligencji, co poradzić? Kiedy siłował się więc z tarczą Kapitan bez problemów zaszedł go od tyłu i kopniakiem w czułe miejsce zmusił do uklęknięcia. Niestety dając tym samym informacje o swoim położeniu.
Juggernaut od razu postanowił złapać Kapitana i zamachnął się, ale w tym momencie blondyn uskoczył i zawisł na swojej tarczy. Zgrzyt metalu o metal był okropny, ale faktycznie udało się wyciągnąć broń. No i tutaj szczęście bohatera się skończyło. Nim uskoczył z odzyskanym przedmiotem mutant złapał bo za obie nogi i przerzucił nad głową uderzając z całej siły w ziemię, po czym dodatkowo upadł na niego barkiem w istnie wreslingowym stylu wrzeszcząc przy tym wściekle.


Oh, the blooming, bloody spider went up the spider web,
The blooming, bloody rain came down and washed the spider out,
The blooming, bloody sun came out and dried up all the rain,
And the blooming, bloody spider came up the web again.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Kapitan Ameryka
Matka kwoka

Liczba postów : 384
Join date : 11/12/2016

PisanieTemat: Re: Rondo Kolumba   Wto Lis 07, 2017 9:14 pm

Może nie żółwie ninja, szczególnie że Steve był za stary by rozumieć to nawiązanie, ale w tym momencie miał dużo większe problemy. Dosłownie wręcz zapierające dech w piersiach. Juggernaut bowiem przerzucił go niczym szmacianą lalką i przygniótł do ziemi. Steve co prawda, gdy tylko znalazł się na ziemi próbował osłonić się tarczą, ale musiał znaleźć sposób na uratowanie się z opresji. Nie był to przecież pierwszy raz, potrafił walczyć... szkoda, że userka w przeciwieństwie do niego ani trochę. Teraz musiał się jakoś wydostać z uchwytu bestii. Juggernaut był od niego zdecydowanie silniejszy i przewyższał go masą. Wyrwanie się samo w sobie nie może być takie proste. Rozejrzał się po otoczeniu szukając sposobu na wydostanie się spod niego, zanim nacisk mutanta połamie mu wszystkie żebra. Wystarczyłoby cokolwiek do odwrócenia uwagi... spojrzał na niebie i do głowy wpadła mu szalona myśl.
- TUTAJ! - krzyknął do wyimaginowanego wsparcia z powietrza. Miał nadzieję, że niechętny do myślenia umysł wielbiciela narzędzi kuchennych na głowie, złapie się na tę podstawową i bardzo mierną technikę odwracania uwagi. Ale Kapitanowi wystarczy chwila rozluźnienia uścisku, aby wyszarpnąć się i odturlać poza zasięg mutanta. O ile ten podstęp się uda, wraz z ucieczką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
[NIEAKTYWNY MG]
Prezes

Liczba postów : 131
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Rondo Kolumba   Sob Lis 11, 2017 1:29 pm

Po raz kolejny wspaniała przewaga intelektualna Kapitana wygrała. Był to zaprawdę pojedynek pokazujący wyższość Dawida nad Goliatem, gdzie dobry headshot spryt wystarczył do pokonania o wiele silniejszego przeciwnika. Bo wedle przemyśleń blondyna Juggernaut faktycznie bezmyślnie odchylił się do tyłu zadzierając łeb i uwalniając go patrzył na niebo za tą wyimaginowaną odsieczą na chwilę zapominając o Rogersie.

Statystyki:
Życie: - 20 (Obecnie 80)
Energia: - 2 (Obecnie 98)


Oh, the blooming, bloody spider went up the spider web,
The blooming, bloody rain came down and washed the spider out,
The blooming, bloody sun came out and dried up all the rain,
And the blooming, bloody spider came up the web again.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Kapitan Ameryka
Matka kwoka

Liczba postów : 384
Join date : 11/12/2016

PisanieTemat: Re: Rondo Kolumba   Sob Lis 25, 2017 12:04 pm

Userka nie jest pewna czy headshot na pewno wystarcza, bo aktualnie idzie jej to topornie. Ale nieważne, czas wymyślić jakiś plan... plan... NA CO KOMU PLAN, GDY GRASZ POSTACIĄ GŁÓWNIE TAKTYCZNĄ, DUDE?!
Uwolniony Kapitan podniósł się natychmiast na nogi (i pocieszał, że potrafi znosić naprawdę groźne obrażenia, całkiem sprawnie jak na "tylko" uberczłowieka). Spojrzał na szparę na hełmie przeciwnika i nagle coś mu zapikało pod czaszką. Skoro tarcza, mimo wbicia, nawet nie musnęła twarzy przeciwnika to znaczy, że musi być pod nią sporo luzu... szybko podjął decyzję, po czym chwycił mocno za bok tarczy której żaden speedester jeszcze mu nie ukradł i cisną ją w stronę garnka na łbie Juggernauta. Tym razem chcąc trafić nie w szczelinę, ale jeden z osłoniętych fragmentów. Twarda tarcza w kontakcie z metalem albo go zniszczy, albo zdoła zareagować niczym dzwon, otumaniając lub chociaż ogłuszając przeciwnika. W razie gdyby jego przeciwnik ruszył w jego stronę, odsunął się z miejsca ataku, również rzucając tarczą, a przy jego umiejętnościach powinien trafić. Ale wszyscy wiedzą, że tutaj MG miły jest tylko w momencie gdy się śpieszy i chce się ciebie pozbyć jak najprędzej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
[NIEAKTYWNY MG]
Prezes

Liczba postów : 131
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Rondo Kolumba   Sro Lis 29, 2017 10:44 pm

Juggernaut wpatrywał się w niebo, ale nic nie zauważył. Po dłuższej chwili zrozumiał, że to był jedynie podstęp i dał się wrobić, jak małe dziecko! Zaryczał wściekle chcąc podnieść się, ale w tym samym momencie Cap przedzwonił mu swoją tarczą w hełm. Wibracje pod metalową kopułą rozniosły się, jak fale kamienia rzuconego w wodę. Mężczyzna szybko złapał się za głowę, ale nie pomogło to w ustąpieniu dzwonienia i zaraz padł na ziemię niczym kłoda ogłuszony.
Koniec! Ile można się męczyć z takimi głupotami? Jest jeszcze wiele innych fascynujących rzeczy! I to będących na czasie, a nie sprzed dwóch miesięcy…

Statystyki:
Życie: Bez zmian(Obecnie 80)
Energia: - 5 (Obecnie 93)


Oh, the blooming, bloody spider went up the spider web,
The blooming, bloody rain came down and washed the spider out,
The blooming, bloody sun came out and dried up all the rain,
And the blooming, bloody spider came up the web again.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Kapitan Ameryka
Matka kwoka

Liczba postów : 384
Join date : 11/12/2016

PisanieTemat: Re: Rondo Kolumba   Czw Lis 30, 2017 7:09 pm

Kapitan wyprostował się zadowolony, łapiąc ponownie tarczę i uśmiechnął się. Jednak pomimo, że czasy się zmieniły, to wciąż jednak nie był tak wycofany. Teraz tylko przydałoby się jakoś skontaktować z jego nowym blaszanym przyjacielem i Loganem. Tylko... jak? Nie chciał zostawiać olbrzyma bez zabezpieczenia, a raczej sam nie bardzo miał jak go skrępować.
Telefonu nie posiadał, budek telefonicznych tym bardziej nigdzie nie było w okolicy, a wysłanie znaków dymnych mogłoby zostać uznane za podejrzane, nie tyle przez tubylców co służby specjalne. Dlatego teraz rozejrzał się po okolicy, choć nie bardzo miał co zwiedzać. Potrzebował czegoś by Juggernauta unieruchomić... albo kogoś, kto był w stanie się tym zająć.
Przy czym zaczął sobie uświadamiać, że kompletnie nie ma pojęcia co zrobić, gdy tylko znajdzie jakiś sposób by zakończyć sprawę Pana Garnek na Łbie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
[NIEAKTYWNY MG]
Prezes

Liczba postów : 131
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Rondo Kolumba   Sob Gru 09, 2017 2:41 pm

Na szczęście Kapitan nie musiał długo głowić się, co zrobić z pokonanym mutantem. Ani tym bardziej szukać telefonu, aby zadzwonić pod jedyny znany numer alarmowy… Lawirując między gruzami zbliżył się opancerzony wóz z logiem S.H.I.E.L.D., która jakoś wcześniej nie śpieszyła się z interwencją. Niemniej, z tyłu wozu wyskoczyło kilku rosłych facetów od razu zakuwając Jaggernauta i pakując do środka. Do Rogersa zaś wyszedł wysoki mężczyzna odziany w granatowy strój bojowy w kompletnym opancerzeniu i zasalutował.
- Dziękujemy za pomoc, sir! – powiedział oficjalnie. Najwyraźniej wieści o Kapitanie Ameryce rozchodziły się bardzo szybko i domniemana anonimowość, przynajmniej w szeregach Tarczy, już została utracona.
– Podwieźć gdzieś, sir? – spytał dodatkowo, bo jednak to zaszczyt podrzucić gdziekolwiek bohatera narodowego. Kapitan zdecydowanie mógł liczyć na luksusy, którym zwykłym bohaterom nie jest dane doświadczać.

Statystyki:
Życie: + 3(Obecnie 83)
Energia: - 1 (Obecnie 92)


Oh, the blooming, bloody spider went up the spider web,
The blooming, bloody rain came down and washed the spider out,
The blooming, bloody sun came out and dried up all the rain,
And the blooming, bloody spider came up the web again.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Kapitan Ameryka
Matka kwoka

Liczba postów : 384
Join date : 11/12/2016

PisanieTemat: Re: Rondo Kolumba   Sob Gru 09, 2017 8:53 pm

Superbohater zrobił swoje, superbohater może oddać zbira TARCZY. Na szczęście osobnicy odpowiedzialni za zbieranie takich o uroczych postaci pojawili się szumnie, po zagubionego przestępcę popychani agresywnie przez Imperatyw, aby w końcu zakończyć całą tą rozgrywkę.
- Witam panów. - wyciągnął prawicę by uścisnąć rękę człowieka wychodzącego naprzeciw niego - Mam nadzieję, że sprawi wam mniej kłopotów niż mi. - chciał zażartować a wyszło jak zwykle. Propozycja wydała mu się miła tylko że... gdzie mógłby chcieć się udać. Trochę poczuł się niepewnie. Czy było miejsce, gdzie mógłby się udać?
- Cóż, ja... czy byłaby możliwość bym porozmawiał znów z Agentem Coulsonem? - wiedział, że pewnie jest bardzo zajęty, ale był aktualnie jedynym elementem łączącym go z aktualnym życiem. I dalej miał nadzieję, że stojący przed nim agent potwierdzi jego prośbę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
[NIEAKTYWNY MG]
Prezes

Liczba postów : 131
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Rondo Kolumba   Sro Gru 13, 2017 7:04 pm

No dobrze, może jednak nie są aż tak bezużyteczni. Pokonać zbira umie każdy, ale co z nim zrobić? Nagle taka policja czy Tarcza okazuje się bardzo potrzebna! Zabierze i zamknie stawiając przed sądem, posprząta cały bajzel i jeszcze wspomoże poszkodowanych, ale czy ktoś ich nazywa bohaterami? Czy o nich pisze się w gazetach? Nie! To ci ludzie w kalesonach i pelerynach są na pierwszych stronach gazet… Ciężkie życie agentów międzynarodowej organizacji ochronnej, ale co poradzić?
Mężczyzna nie spodziewał się tego, ale oczywiście szybko uścisną dłoń samego Kapitana Ameryki czując małe podekscytowanie takim wyróżnieniem. Oczywiście zachował pełen profesjonalizm i nie dał po sobie poznać tej radości.
- Na pewno się już nim zajmiemy, sir, aby nikomu nie zrobił już kłopotu. – zapewnił go mężczyzna i na pytanie Kapitana przeprosił go na chwilę i przez słuchawkę spytał o aktualne miejsce pobytu agenta 10. Dostając zwrotną informacje odwrócił się do Rogersa.
- Jest w Triskelionie, tam też i udaje się Juggernaut. Odrzutowcami Tarczy będziecie tam w mgnieniu oka, sir. Wątpię, aby lot z przestępcą był problemem, więc zapraszam, sir. – poinformował go podając sposób podróży po czym wskazał mu miejsce pilota w przedniej kabinie samochodu. Sam zaś wskoczył za kierownice i kiedy wszyscy byli gotowi ruszył do bazy, skąd będą zabrani obaj mężczyźni.  

Kapitan: z-t, może zacząć w TYM miejscu z pełnym paskiem zdrowia i energii


Oh, the blooming, bloody spider went up the spider web,
The blooming, bloody rain came down and washed the spider out,
The blooming, bloody sun came out and dried up all the rain,
And the blooming, bloody spider came up the web again.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Rondo Kolumba   

Powrót do góry Go down
 
Rondo Kolumba
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: New York City :: Manhattan :: Midtown :: Broadway-
Skocz do: