IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Jubiler

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 391
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Jubiler   Sro Maj 31, 2017 8:49 pm



Typowy do bólu Jubiler. Można znaleźć tu śliczne lub tandetne błyskotki, czasem po okazyjnych cenach. Idealne miejsce by kupić swojej ukochanej pierścionek zaręczynowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Madame Web
Prezes

Liczba postów : 128
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Jubiler   Sob Paź 28, 2017 7:35 pm

- To jest napad! – warknął Chemistro wpadając do sklepu jubilerskiego, jak burza, od razu dobywając swoją broń. Nie mając zbyt wielkiej siły przebicia skierował strumień swojej broni w przypadkowego cywila i zmienił go w pozłacaną statuetkę. To chyba zdecydowało o wzięciu go jak najbardziej na poważnie i zabrania się za pakowanie pieniędzy i biżuterii.
Nie był to jednak tak głupi przestępca i zabezpieczył się zmieniając materię drzwi wejściowych i tylnich oraz witryny jubilerskiej w kawałek blachy, który zwykłej policji sprawi trochę kłopotu dla przebicia się.


Oh, the blooming, bloody spider went up the spider web,
The blooming, bloody rain came down and washed the spider out,
The blooming, bloody sun came out and dried up all the rain,
And the blooming, bloody spider came up the web again.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Logan


Liczba postów : 115
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Jubiler   Wto Lis 07, 2017 7:44 pm

- W dupę... - Warknął Logan przemierzając ulicę zaskakująco powolnym jak na psa gończego krokiem. Tan naprawdę nie był nawet pewny czy trafił we właściwe miejsce. Choleryn Badziew Man rzucał tylko ogólnikami, które mutantowi mówiły niewiele. Nie znał topografii miasta, a przynajmniej nie w stopniu, który pozwalałby mu na poruszanie się po nim z pełną swobodą. Mógłby zorganizować jakąś mapę... Mógłby też zapytać o drogę. Mógłby. Gdyby nie był Loganem. Jedyną osobą jakiej ufał był on sam. Ewentualnie Rogers, ale jego tutaj nie było więc wolał zdać się na swój instynkt i odrobinę szczęścia.
- Myśl pozytywnie... Przyjemne myśli... - Warknął przez zaciśnięte zęby biorąc głęboki wdech. Zatrzymał się, zadarł głowę ku niebu i zaczął węszyć. Coś tu wyjątkowo nieładnie pachniało... Omiótł wzrokiem okoliczne witryny. Fryzjer... Spożywczy... Jubiler.
Ten jubiler? Raczej tak... W innych tego typu zakładach okien nie zabijano okien i drzwi blachą... A przynajmniej tak mu się wydawało. Minęło trochę czasu od kiedy ostatni raz kupował sobie tiarę.
- Dobra, miejmy to z głowy... - Rzucił sam do siebie wysuwając pazury. Procesowi temu towarzyszył nieprzyjemny, metaliczny zgrzyt. Gdy ostrza ujrzały już światło dziennie Wolverine ruszył prosto na postawioną na jego drodze zaporę tnąc bez namysłu obiema rękoma tak, by cięcia utworzyły znak "X". Następnie powstałą w ten sposób wyrwę miał zamiar dokończyć potężnym, prostym kopnięciem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Madame Web
Prezes

Liczba postów : 128
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Jubiler   Sob Lis 11, 2017 1:35 pm

Zdecydowanie w środku dnia mało kto zabija jakikolwiek lokal metalowymi blachami… A jakby mało było pewności, to kilka osób stało przed sklepem i przyglądało się w zdziwieniu witrynie do czasu, aż podszedł sam Pan Logan. Nie musiał długo czekać na zrobienie mu miejsca, bo kiedy tylko wysunął pazury, ludzie w popłochu odskoczyli na bezpieczną odległość, ale nadal w zaciekawieniu podziwiając przedstawienie. Typowe, dopiero kiedy kogoś obdzierałoby się ze skóry, to nowojorczycy zareagowaliby paniką… No, większość. Inni by to nagrywali na smartfony.
Logan nie miał żadnych problemów z dostaniem się do środka. Jego szpony weszły w zwykłą blachę, jak w masło i tylko z małym zgrzytem ugięły metal tworząc nowe wejście. Oczywiście nie obyło się to bez wystarczającego pokazu, aby Chemistro zauważył jakiegoś bohatera! Zamiast jednak stanąć dumnie do walki, jak pewnie wolałby Wolverine, rzucił się do ucieczki zarzucając na plecy worek pieniędzy i zmieniając kawałek ściany w wodę, co pozwoliło mu wytworzonym otworem wielkości dorosłego mężczyzny wyjść na ślepą uliczkę za sklepem.


Statystyki:
Życie: - 1 (Obecnie 99)
Energia: - 2 (Obecnie 98)


Oh, the blooming, bloody spider went up the spider web,
The blooming, bloody rain came down and washed the spider out,
The blooming, bloody sun came out and dried up all the rain,
And the blooming, bloody spider came up the web again.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Logan


Liczba postów : 115
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Jubiler   Wto Lis 14, 2017 5:15 pm

Logan wparował do sklepu z przysłowiowego "buta". Bez jakiejkolwiek gracji, finezji, subtelności czyli... Jak to właśnie Logan. Nie czekał. Nie zastanawiał się. Lekko ugiął kolana, pochylił się do przodu i warknął  omiatając otoczenie wzrokiem.
- Wykwintne... - Mruknął z wyczuwalnym sarkazmem i splunął na podłogę gęstą flegmą. Ociekający bogactwem, emanujący przepychem i luksusem lokal zdecydowanie nie był ani w stylu ani w guście mutanta. Podobnie nie podobała mu się naturalnych rozmiarów rzeźba człowieka. Pociągnął nosem, skrzywił się paskudnie i całą swoją uwagę poświęcił człowiekowi, po którego tutaj przyszedł.
- Zatańczymy..? - Rzucił gardłowo krzyżując przed sobą pazury, ale... Jak się okazało jego przeciwnik najwyraźniej nie był dzisiaj w balowym nastroju i... Zrobił coś, czego Wolverine najzupełniej się nie spodziewał czyli rzucił do ucieczki. Tego wariantu nie przewidział. Spodziewał się desperackiego ataku, zasłaniania się zakładnikami ale po on po prostu zaczął spierdalać! Rosomak przeklinając w duchu na czym świat stoi rzucił się w pogoń.  
- No co ty? Żadnej gadki w stylu "nigdy mnie nie pokonasz!"? Pasowałaby do pajaca, który uważa, że ksywka Chemistro to dobry pomysł! - Krzyknął przeskakując przez tą samą dziurą w ścianie, z której skorzystała przed chwilą jego ofiara ALE... Wbrew pozorom nie był głupi. Nie miał zamiaru pakować się w potencjalną zasadzkę. Zaraz po przekroczeniu wyrwy chciał przeturlać się w lewo. Natychmiast, bez chwili wahania wykonać przewrót przez lewe ramie, wyjść do pozycji kucznej i dopiero wtedy poderwać się do dalszej szarży. To powinno pozwolić mu uniknąć potencjalnego ataku z zaskoczenia. Teoretycznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Madame Web
Prezes

Liczba postów : 128
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Jubiler   Sob Lis 18, 2017 7:11 pm

Chemistro, jak wiele takich łotrów, był mocny jedynie w gębie i to do słabszych od siebie. Kiedy pojawiał się przeciwnik tnący stal jak masło, to nagle budziły się w nim instynkty samozachowawcze i uznawał ucieczkę za sensowniejszą niż walka z kimś prawdopodobnie silniejszym. Zakładnik podczas ucieczki był jedynie utrudnieniem… Postanowił więc po prostu uciec korzystając z otoczenia na swoją korzyść.
Logan bardzo przemyślnie uskoczył tuż za otworem i o milimetry uniknął promienia, który uderzył w ścianę za nim i zmienił ją w przemoczoną papkę. Przeciwnik jednak się nie poddawał i strzelił znów, tym razem w sam środek wąskiej uliczki. Ta jednak nie otworzyła się niczym Piekło, a zamieniła się w miód. Lepki i gęsty miód, który rozchodził się na całą szerokość uliczki i w niemożliwej do przeskoczenia długości. Natomiast tonący w nim kontener na śmierci podpowiadał, że i głęboki na ponad półtora metra. Na szczęście po stronie Logana znajdowały się schody przeciwpożarowe, bo na bieg po parapetach nie mógł co liczyć. Żadne okno nie wychodziło akurat na te część. Miał więc do dyspozycji tylko dwie obdrapane ściany z cegłówki wysokie na 15 metrów. Wybór musiał być szybki, bo Chemistro znikał już za zakrętem.

Statystyki:
Życie: Bez zmian (Obecnie 99)
Energia: - 1 (Obecnie 97)


Oh, the blooming, bloody spider went up the spider web,
The blooming, bloody rain came down and washed the spider out,
The blooming, bloody sun came out and dried up all the rain,
And the blooming, bloody spider came up the web again.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Logan


Liczba postów : 115
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Jubiler   Sro Lis 22, 2017 6:53 pm

Naprawdę? Miód? Cholerny, lepki miód... Cuchnący tak, że aż wywracało flaki. Wszystko pokryte tym klejącym, gęstym śluzem. To zdecydowanie nie ułatwiało Loganowi pościgu.
- Obiecuję, że jak cię dorwę, to wepchnę ci tą giwerę w dupę... - Warknął bardziej do siebie niż do Chemistro, bowiem ten drugi z dużym prawdopodobieństwem był już zbyt daleko, by to usłyszeć.
Cóż... Teraz trzeba było skupić się na czymś innym, a mianowicie na tym jak dorwać tego przygłupa. Jeśli nie dało się ścigać konwencjonalnie, trzeba było wybrać inną  drogę.
Nie mógł sobie pozwolić na przesadnie długie marudzenie i niemal od razu zdecydował się na wspinaczkę. Jego celem stały się schody przeciwpożarowe.
(I teraz jadę na pełnej fantazji, bo zakładam, że to takie dziadostwo w stylu drabinek łączących kolejne małe balkoniki jak to w amerykańskich filmach. Jak jest inaczej to trudno) Miał zamiar podbiec  do drabinki i od razu złapać najniżej zawieszony szczebel. Chwycić go mocno i podciągnąć się stopniowo, lecz możliwie szybko pokonując kolejne metry. Jego celem był... No cóż, dach? W tamtej bowiem chwili taka właśnie forma pogoni wydawała mu się najskuteczniejsza i najrozsądniejsza. Po pierwsze nie byłby to pierwszy raz kiedy zmuszony był gonić za kimś przeskakując z budynku na budynek lub z niego... Spadają... Po drugie zyskiwał element zaskoczenie, bo raczej geniusz pokroju Chemistro nie spodziewałby się ataku nadchodzącego z góry. Przynajmniej w teorii, jednak nie uprzedzajmy faktów, bowiem tak to już w życiu bywa, że plany planami, a po drodze tyle rzeczy może się wspaniale i jakże spektakularnie spierdolić!
Gdyby w którymkolwiek miejscu drabina wydawała się przerdzewiała lub z innego powodu niedostatecznie wytrzymała Rosomak ominąłby ten fragment po prostu wbijając pazury w mur i pokonując kłopotliwe miejsce w taki właśnie sposób. Z pewnością tracąc przez to na szybkości poruszania się, ale nie ryzykując upadku, który zniweczyłby jego dotychczasowe wysiłki i zakończył gonitwę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Madame Web
Prezes

Liczba postów : 128
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Jubiler   Sro Lis 29, 2017 8:04 pm

Ślepy Los sprzyja naszemu protagoniście, bo nie musiał marnować siły na nieprzewidziane urwiska podczas wspinaczki. Mógł szybko przedostać się na dach, a stamtąd bezpośrednio podróżować między kolejnymi budynkami, równie niewielkimi do pięciu pięter, aby gonić Chemistro. A tego po prostu nie dało się nie zauważyć… Mężczyzna biegł ulicami potrącając ludzi i co jakiś czas nieomal nie wywracając się o własne nogi. Nerwowo spoglądał co jakiś czas za siebie, aż w końcu zatrzymał się w pustej, bocznej uliczce złapać oddech.
Zwyczajna pusta uliczka będąca tyłami jednej z restauracji. Drzwi na tyły lokalu, pojedyncze małe okienka, rynna i piorunochron. Niestety tym razem bez schodów przeciwpożarowych, ale trudno o nie w szerokiej na półtora metra ślepej alejce.

Statystyki:
Życie: Bez zmian (Obecnie 99)
Energia: - 1 (Obecnie 96)


Oh, the blooming, bloody spider went up the spider web,
The blooming, bloody rain came down and washed the spider out,
The blooming, bloody sun came out and dried up all the rain,
And the blooming, bloody spider came up the web again.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Logan


Liczba postów : 115
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Jubiler   Czw Lis 30, 2017 1:50 pm

Logan dostawszy (jest takie słowo..?) się na dach, ruszył pędem w kierunku, w którym pobiegł jego przeciwnik. Gnał ile sił dając wszystko ze swojego zmutowanego i nieco lepszego od ludzkiego organizmu. Nogi rytmicznie, raz za razem uderzały o podłoże, mięśnie napinały się do granic możliwości. Nie chciał go zgubić. Co jakiś czas pociągał nosem usiłując wyłapać charakterystyczne dla Chemistro nutki zapachowe i to właśnie na ich podstawie wybierać kierunek poruszania się. Przystawanie i rozglądanie zajęłoby zdecydowanie zbyt wiele czasu, którego zważywszy na okoliczności raczej nie miał. Gdyby ta mała szuja ukryła się gdzieś, wpadła do metra, do któregokolwiek z budynków... Byłoby zdecydowanie ciężej.
Przeskakując z jednej konstrukcji na kolejną pokonywał coraz to większy dystans aż wreszcie dotarł do celu.
Wyraźnie zdyszany złodziej zatrzymał się w bocznej uliczce dysząc szaleńczo. Był przekonany, że zgubił Logana? Być może. Jeśli tak to... Bardzo dobrze...
Wolverine powoli, możliwie cicho zbliżył się do krawędzi dachu i przykucnął omiatając wzrokiem otoczenie. Tutaj nie było drabinek ale to w zasadzie niewiele zmieniało... Schodzenie po nich byłoby zbyt... Dostrzegalne? Głośne i widoczne, a co za tym szło jego oponent znów by się spłoszył. Mógł wykorzystać piorunochron lub rynnę i zsunąć się po nich jednak... Nie sądził, by utrzymały ciężar jego ciała. Kości pokryte Adamantium ważyły zdecydowanie zbyt dużo...
Zdecydował się na inne rozwiązanie, a mianowicie... Skok... Oczywiście nie samobójczy. W teorii nie... Chodziło bardziej o kontrolowany upadek. Miał zamiar runąć w dół jednocześnie w czasie "lotu" trzymając się możliwie blisko ściany. Po pokonaniu połowy dystansu dzielącego go od ziemi wbiłby pazury w mur i wykorzystał je jako swoisty "hamulec" umożliwiający mu wytracenie prędkości. Pod koniec tej akrobacji zaparłby się stopami o pionową powierzchnię i odbił od niej skacząc od razu na Chemistro zanim ten zdąży się zorientować, co tak naprawdę właśnie się odloganiło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Madame Web
Prezes

Liczba postów : 128
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Jubiler   Nie Gru 03, 2017 6:01 pm

Na szczęście Chemistro nie wpadł na tak dobre pomysły jak chowanie się w metrze lub innych budynkach. Obecnie w głowie miał tylko poganiającą go myśl „uciekaj!”, która sprawdzała się według niego zaskakująco dobrze. Po pokonaniu sporego dystansu, który dla niego był morderczym maratonem, a dla Logana przebieżka, dopadł zaułku ciesząc się swoim małym zwycięstwem.
Faktycznie uznał, że zgubił bohatera, nie spodziewając się tego, co ma nadejść. W uszach szumiała mu krew od wysiłku, ale nawet to nie zagłuszyło głośnego zgrzytu metalowych pazurów szurających po ceglastej ścianie. Kiedy Chemistro odwrócił się i zadarł głowę, wprost na niego spadał już spasiony ciężki Kanadyjczyk przygważdżając do podłoża. Siła ciosu i niezbyt miłe uderzenie głową o chodnik pozbawiło go przytomności, chociaż wstrząs mózgu będzie mógł sobie doliczyć do kilku złamanych żeber.
Dzięki świadkom policja miała łatwy trop do złodzieja, dlatego w tle już wyły coraz bardziej zbliżające się syreny radiowozów.

Statystyki:
Życie: Bez zmian (Obecnie 99)
Energia: - 5 (Obecnie 91)


Oh, the blooming, bloody spider went up the spider web,
The blooming, bloody rain came down and washed the spider out,
The blooming, bloody sun came out and dried up all the rain,
And the blooming, bloody spider came up the web again.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Logan


Liczba postów : 115
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Jubiler   Sob Gru 16, 2017 12:33 pm

Kanadyjski Superbohater znowu ratuje dzień. Tak naprawdę wcale nie. Logan powoli dźwignął się na równe nogi otrzepując kombinezon niedbałym gestem. Następnie zerknął na leżącego przed nim Chemistro, charknął i plunął tuż obok głowy nieprzytomnego bandyty. Wzrok mutanta omiótł otoczenie i zatrzymał się na broni należącej do jego niedawnego przeciwnika. Przyglądał jej się dłuższą chwilę, a następnie podniósł oglądając dokładnie z każdej strony. Takie małe gówno, a potrafiło narobić tylu pieprzonych problemów...
- Powinienem ci to teraz wsadzić w dupę tak jak obiecałem... - Stwierdził, doskonale zdając sobie sprawę, że adresat groźby w swoim obecnym stanie słyszeć go oczywiście nie mógł.
- Koncertowo spierdoliłeś mi dzień... - Dodał nadal oglądając cudaczną pukawkę z każdej strony. Gdzieś z oddali dało się słyszeć odgłos policyjnych syren. Logan obejrzał się przez ramię w kierunku wylotu z zaułka i przeklął bardzo szpetnie. Ostatnie na co obecnie miał ochotę, to spotkanie z mundurowymi. Musiał się ulotnić jednak... Zostawianie tej łajzy tak po prostu było... Ryzykowne. Nie wiedział na ile uraz, którego doznał zbir był poważny i po jakim czasie odzyska przytomność. Gdyby uciekł... Ktoś ponownie musiałby go ganiać, a przy szczęściu Wolverina tym kimś byłby znowu on sam. Nie, nie... Nigdy więcej.
- Wiesz... Ozłocę cię... - Oświadczył z obojętnością celując bronią w jej właściciela.
- Nie mam pojęcia jak to działa więc módl się bym nie zamienił cię w błoto... - Uściślił naciskając na spust. Zaraz po tym miał zamiar zniknąć - odejść możliwie szybko i dyskretnie. Tak, jakby nigdy go tutaj nie było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Madame Web
Prezes

Liczba postów : 128
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Jubiler   Sro Sty 03, 2018 6:19 pm

Niestety nieprzytomny Chemistro nie bardzo miał jak się wtrącić do monologu, ale przynajmniej nie robił problemu szlochając lub się wygrażając. I chociaż obeznanie z tego typu bronią było u Logana znikome, lub nawet zerowe, ale udało mu się spełnić chociaż drugie zamierzenie wobec przestępcy i… faktycznie zmienił go w złoto.
Szczęście tylko na tym się nie kończyło, bo starczyło mu jeszcze czasu na spokojnie oddalić się z miejsca zdarzenia nie musząc kłopotać się policją, która wpadła do zaułka chwilę później, aby zabrać ozłoconego cennymi radami, i swoją bronią, Chemistro do więzienia.

Logan: Z Tematu


Oh, the blooming, bloody spider went up the spider web,
The blooming, bloody rain came down and washed the spider out,
The blooming, bloody sun came out and dried up all the rain,
And the blooming, bloody spider came up the web again.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Jubiler   

Powrót do góry Go down
 
Jubiler
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: New York City :: Manhattan-
Skocz do: