IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Spalony sklep "Prady"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 577
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Spalony sklep "Prady"   Sro Maj 31, 2017 8:48 pm

Dawniej sklep znanej marki, dziś smętne resztki. Widać jeszcze ślad po oknach i drzwiach, w środku znajdują się tylko zwęglone resztki. Gdzie nie gdzie widać jeszcze drewnianą podłogę. W miejscu gdzie znajdowała się lada ekspedientki widać odrysowany biały kontur od martwego ciała. Przed wejściem jakaś życzliwa dusza postawiła kwiaty. Wszystko odgrodzone jest żółtymi taśmami policyjnymi, aby nikt nie wchodził na niebezpieczny teren wypadku.


Ostatnio zmieniony przez Pani Kar dnia Sob Sie 26, 2017 9:40 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Spalony sklep "Prady"   Czw Cze 01, 2017 1:48 pm

/start

Nie miała określonego celu od dłuższego czasu. Nie wiedziała co ze sobą zrobić i ciągle ciążyło jej to wstrętne uczucie braku określonej drogi. Myślała, że zemsta da jej ukojenie i w końcu będzie mogła żyć własnym życiem, ale okazało się, że w ogóle tego życia nie miała i nie miała kompletnego pojęcia jak je odnaleźć albo stworzyć. Miała przed oczami tylko dwie opcje, błąkać się bez celu po świecie i licząc, że może uda jej się odnaleźć siebie lub wrócić do Meksyku i stanąć na czele wszystkich culebr. Drugą opcję przekreśliła do razu, bo nie chciała mieć z nimi nic wspólnego. Pośród nich czuła się jak więzień pomimo tego, że traktowali ją jak boginię. Jeździła po Stanach Zjednoczonych, zatrzymując się raz na jakiś czas w motelach. Nie często z nich wychodziła, chyba że musiała się pożywić, bądź przychodziła jej do głowy chęć rozrywki. Spotkania z ludźmi kończyły się posiłkiem, seksem ewentualnie niczym szczególnym. Nie udało jej się przez ten czas poznać nikogo, kto w jakiś sposób ją zainteresował. Wydawała się być obojętna na to, co dzieje się w wielkim świecie, przeżywając swoje dramaty w ciszy.
W końcu trafiła do Nowego Jorku. W ogóle nie zainteresowana otaczającym ją światem, do którego nie miała dostępu przez stulecia. Postanowiła jednak, że tutaj zatrzyma się na dłużej. Wynajęła jakiś magazyn, który doprowadziła mniej więcej do użytku. Przynajmniej na jej potrzeby. Ekonomiczna to była opcja, a przy okazji mogła się odciąć od reszty świata. Potrzebowała jednak kilku rzeczy, bo ulepszanie jej miejsca nie było do końca gotowe. Wybrała się na zakupy. Jako culebra miała tego pecha, że słońce jej nie sprzyjało, a zakupy robione w nocy to wcale nie jest taka prosta sprawa. Zaparkowała samochód jak najbliżej mogła, ale niestety i to nie było wystarczające, dlatego ubrana w kapelusz, skórzany czarny płaszcz i rękawiczki ruszyła w stronę sklepów. Miała postawiony kołnierz, a połowa jej twarzy zakryta była chustą. Ludzie z pewnością zwracali uwagę na to jak wygląda, kiedy szła sobie w takim ubraniu w dość ciepły dzień, ale dla nie jednak ważniejsze było jej życie niż jacyś zainteresowani obywatele. Weszła do sklepu Prady, zmyślą, że musi uzupełnić swoją garderobę skoro zostaje tu na dłużej. Zdjęła płaszcz, kapelusz i chustę, a pracownik wziął to od niej od razu. Wzięła głęboki oddech, uśmiechnęła się do mężczyzny i choć dość chłodno to całkiem szczerze. Miała nadzieję, że uda jej się to szybko załatwić, bo miała jeszcze kilka spraw na głowie tego dnia.
Powrót do góry Go down
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 577
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Spalony sklep "Prady"   Czw Cze 01, 2017 4:12 pm

Hydro Man przeciągnął się, gdy obaj wreszcie wydostali się z kanałów i obejrzał na stojącego obok Johnny'ego. Przesunął po nim spojrzeniem. Odwrócił w końcu wzrok i wskazał mu sklep z zaułka w którym stali.
- Ruszaj. Masz zrobić zamieszanie. Jak największe. Nie oszczędzaj sił i środków. - rozkazał mu, spodziewając się ciekawej zabawy wynikającej z wykorzystywania Human Torcha. To mogło być naprawdę ciekawa zabawa.

Human Torch:
HP:80
Energia: + 2 (36)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Johnny Storm
Roznieć mój ogień

Liczba postów : 40
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Spalony sklep "Prady"   Pią Cze 02, 2017 4:36 pm

Spojrzał na niego, zanim zapłonął. Zamieszanie brzmiało prosto, chyba potrafił to zrobić. Wpadł do sklepu przez okno, wcześniej rozbijając je przy użyciu kilku kul ognia i wylądował pośród manekinów, ubrań oraz klientów, rozglądając się wokoło, zanim wzmógł ogień. Nadal nie doszedł całkiem do siebie, ale to nie było ważne. Jego myśli były zadziwiająco nieostre, niemal przytłumione przez hipnozę. Potrafił skupić się tylko na zadaniu. Wyciągnął przed siebie rękę, sprawiając, że cały parkiet zajął się ogniem na prostej linii między nim a ladą sklepową. Jakaś kobieta zaczęła krzyczeć, co strasznie go zirytowało, więc podpalił płaszcz, który niewiasta przymierzała. Chociaż mógł kontrolować ciepłotę płomieni, nie robił tego. Nie dostał takiego polecenia, a głośniejsze krzyki, kiedy kobieta doznawała oparzeń, wywołały tylko więcej jego wymuszonej agresji na potrzeby wykonania tego zadania. Nie zwracał uwagi na fakt, że jego przyjaciele mogą się pojawić aby go powstrzymać. Nie pamiętał o nich w tym momencie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Spalony sklep "Prady"   Sob Cze 03, 2017 1:08 pm

Pojawienie się przyjaciół Johnny'ego, to był teraz jego najmniejszy problem, bo niestety, ale udało mu się zakłócić zakupy Santanico. Ponadto bardzo nie lubiła jak ktoś znęca się nad słabszymi dla zabawy, a to wszystko właśnie tak dla niej wyglądało. Teoretycznie mogłaby sobie wyjść, udać się do innego sklepu i udawać, że wcale tutaj nic się nie wydarzyło, ale jej wewnętrzne dobro w takich sytuacjach wyrywało się z niej i nie była w stanie przejść obojętnie obok takiej sytuacji. Nie mając żadnej zdolności, która pomogłaby jej ugasić pożar, postanowiła improwizować. Wzięła jakiś inny płaszcz z wieszaka, a potem zarzuciła go na płonącą kobietę, gasząc płomienie. Zdecydowanie chciała przejąć kontrolę nad sytuacją.
- Zajmijcie się nią i do przymierzalni. - powiedziała stanowczo, obserwując przerażonych ludzi, którzy bez słowa ją posłuchali. Była stworzona do rządzenia, a masa była stworzona do słuchania, tym bardziej w takich sytuacjach.
- Kim ty kurwa jesteś? - zapytała, podchodząc bliżej płonącego człowieka. Nie była za bardzo obeznana w świecie, dlatego mogła go nie kojarzyć. Tym bardziej nie wiedziała, że normalnie to jest tym dobrym. - Może zabierzesz swoją płonącą dupę i wrócisz tam skąd przyszedłeś? - dodała, unosząc brew i krzyżując ręce na piersi. Pewnie nie wyjdzie, ale zawsze można spróbować rozwiązać problem słowami.
Powrót do góry Go down
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 577
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Spalony sklep "Prady"   Sob Cze 03, 2017 3:34 pm

Ogniste kule rozbijające szyby wywołały natychmiastowy popłoch wśród zgromadzonych w pomieszczeniu ludzi. Spanikowani klienci z krzykiem, zaczęli przedzierać się w drugą stronę od wyjścia, nie wiedząc za bardzo gdzie powinni się udać. Na wysokości zadania stanął ochroniarz, który natychmiast pobiegł otworzyć drzwi na zaplecze i wypuszczać roztrzęsionych klientów.
Ekspedientka, płacząc schowała się za ladę, będąc zbyt rozhisteryzowana aby móc cokolwiek zdziałać. Z resztą, co mogła gdy jakiś potwór, właśnie niszczył jej miejsce pracy? Kilka dzieciaków stojących na zewnątrz, zaczęło nagrywać całe zajście telefonami.
Human Torch zdołał odciąć całkowicie wyjście ze sklepu, a duża część ubrań jeśli nie płonęła, to już się tliła od nadmiaru gorąca. Pułki i manekiny również coraz szybciej ulegały zmianom temperatury. Płonąca kobieta zaczęła głośno krzyczeć i płakać, próbując odczołgać się z dala od agresora, gdy ogień zaczął palić jej ciało i pożerać jej ubranie. Szybka akcja Santanico tylko odrobinę polepszyła jej sytuacje. Gdy krzyknęła na zgromadzonych w środku ludzi, podbiegł do niej tylko ochroniarz, który próbował pomóc przerażonej kobiecie.
Sama Kisa zdecydowała się stanąć naprzeciw pożogi, nic sobie nie robiąc z otaczającego ją gorąca. Jej głównym atutem był fakt, że była wypoczęta i w dobrym stanie zdrowia... na razie. Straciła swój płaszcz, a słońce jeszcze nie zamierzało zbyt mocno chylić się ku zachodowi.

Statystyki:
Human Torch:
HP: 80
Energia: - 4 (32)

Santanico Pandemonium:
HP: 100
Energia: - 1 (99)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Johnny Storm
Roznieć mój ogień

Liczba postów : 40
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Spalony sklep "Prady"   Nie Cze 04, 2017 4:23 pm

Spojrzał na nieznajomą kobietę i uniósł lekko brew, odrobinę się przygaszając. Jak to kim jest? Przecież to było oczywiste. Był... nie potrafił się na tym skupić, więc to zupełnie olał, zamiast tego od nowa płonąc i podlatując nieco wyżej, aby rzucić ogniem w ladę, za którą na szczęście już nie kryła się kobieta obsługująca klientów. Nie zwracał uwagi na Santanico, dopóki nie stanowiła zagrożenia dla niego, a przecież nie mogła być żadnym, skoro była cywilem, a przynajmniej tak myślał. Temperatura znacznie przekraczała normę podczas pożaru, ale daleko jej było od SuperNovy, przynajmniej na chwilę obecną. Nie wiedział po co cholernemu Hydro Manowi zamieszanie, ale nie śmiał pytać, w końcu on tu rządził, a Johnny nie miał prawa głosu. Podlegał pod Monocle'a i właśnie tego wodnego człowieka, nie miał wyboru. Musiał się dostosować do ich wymagań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Spalony sklep "Prady"   Sob Cze 17, 2017 11:31 am

Mogłaby po prostu uciec z ludźmi, których wypuścił ochroniarz, ale jakimś cudem nadal tam stała i zamierzała doprowadzić ognistego chłopca do porządku. Po co to robiła? Przecież zależało jej na własnym życiu i zadowoleniu bardziej niż na marnych ludzkich istotach, które mogły stać się ofiarami całego zajścia. Co prawda gdzieś w głębi niej było przeświadczenie, że nie można wykorzystywać swojej siły po to, żeby znęcać się nad słabszymi lub ich wykorzystywać. Może to właśnie wychodziło na wierzch, kiedy pojawił się silny bodziec? Bardzo możliwe, że sytuacja, w której się znalazła właśnie takim była. Postanowił jednak, że będzie udawać, że jej zachowanie ma kompletnie inne powody.
W ogóle się nie bała, bo nie miała czego. Z resztą chyba już dawno pozbyła się instynktu samozachowawczego. No chyba, że ten wężowy był po prostu całkiem inny i polegał na ataku. Miała szczęście, że trafiła na kolesia, który miota ogniem, bo akurat ogień był dla niej całkiem przyjazny. Oczywiście nie na dłuższy czas, ale kogo szczerze mówiąc to obchodzi? Zbliżyła się do niego jak najbardziej mogła, korzystając z tego, że Human Torch nie traktował jej jak zagrożenie. Spróbowała go złapać za kostkę i jeżeli jej się to udało, to używając swojej nadludzkiej siły pociągnęła go tak, żeby uderzył o posadzkę w sklepie. Jeżeli ogień przeszedł na jej rękaw, to ugasiła go drugą dłonią .
- Temperatura sprawiła, że kurwa ogłuchłeś? - wykrzyczała w jego stronę, nadal tak pewna siebie jak na początku.
Powrót do góry Go down
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 577
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Spalony sklep "Prady"   Sob Cze 17, 2017 9:40 pm

Sęk w tym... że ekspedientka wcale nie zdołała uciec. Ogień otoczył ją wręcz natychmiastowo i kobieta zaczęła wrzeszczeć, ale nie była w stanie już uciec. Pracownica zawyła jak dzikie zwierzę, próbując wydostać się z ognistego korowodu, który właściwie już ją pożerał.
Kisa spróbowała pójść w bardziej nietypowe zastosowanie swoich mocy. Choć dotknięcie płonącego Human Torcha nie było wcale najprzyjemniejszym uczuciem i skończyło się tak naprawdę utratą z ręki całej skóry do nadgarstka, a ubranie zapłonęło natychmiast, to zdołała rzucić nim o ziemię.
Niestety raczej już nie zdoła pomóc uduszonej w dymie i cieple ekspedientce, która już przestała się szamotać w swojej kryjówce.

Human Torch:
HP: - 3 (77)
Energia: -4 (28)

Santanico:
HP: - 20 (80)
Energia: -5 (95)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Johnny Storm
Roznieć mój ogień

Liczba postów : 40
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Spalony sklep "Prady"   Nie Cze 18, 2017 12:35 am

Znowu zaczął odczuwać spadek energii, który zdecydowanie mu nie odpowiadał. Musiał zmniejszyć znacznie swoją temperaturę, tak jak i ogień ogólnie wokoło siebie. Możliwe, że przez nagłe uderzenie, ale odrobinę rozjaśniło mu się pod kopułą i odkrył, że nawet nie ma pojęcia co robi. Zamrugał kilka razy, patrząc na kobietę, która ściągnęła go na podłogę i cofnął zaraz kilka języków ognia, inne wygaszając. - Ostro. Dzień dobry, piękna. Wyskoczymy na kawę? - uśmiechnął się do niej, totalnie ignorując sytuację i wszystko wokoło. Chyba się zakochał. Od pierwszego... Uderzenia? Cóż. Trochę patologia, ale co począć? Miłość nie wybiera ani chwili, ani osoby ani nawet...dobra, niczego nie wybiera. Widział właśnie aniołka z piekła rodem i zdecydowanie przez Kisę był fallen in love , dosłownie, biorąc pod uwagę, że dopiero po chwili podniósł się z podłogi i rozejrzał wokoło, nie do końca łapiąc co tu się odpierdala.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Spalony sklep "Prady"   Nie Cze 18, 2017 2:34 pm

No cóż. Nie była aż tak bardzo bohaterska i szlachetna, żeby jej się żal zrobiło martwej ekspedientki, a na pewno nie odbiło jej na tyle, żeby uratować jej życie, przemieniając ją. O tym w ogóle nie było mowy. Ludzie umierają codziennie, niektórzy nawet z ręki Santanico, a patrząc pod względem tego ile zdołało się uratować, to co znaczy jedna dusza? Na pewno bohaterskiego myślenia to nie miała, ale może kiedyś się to jeszcze zmieni.
Syknęła cicho, gasząc ogień na swoim rękawie i przez kilka sekund przyglądając się temu jak jej skóra zaczyna się szybko regenerować. Nie rozpraszała się jednak długo i ignorują ból, przerzuciła wzrok na płonącego kolesia, który w zasadzie już nie płonął, a Kisa miała wrażenie, że oszalał. Spojrzała na niego z miną zdecydowanie mówiącą "co do chuja?"
- Nie chodzę na kawę z ludzkimi grillami. - rzuciła, obserwując go uważnie. Nie wiedziała co tu się odpierdala, ale z pewnością coś było nie tak. Jeszcze przed chwilą nic nie dochodziło do tego kolesia, a teraz zachowywał się jakby nie wiedział gdzie się znalazł i co tu właściwie robił. Przybrała obronną pozycję, kiedy wstał, jakby miałaby być to jakaś podpucha. Kto to tam wie takich ludzi.
- Mam nadzieję, że nie masz zamiaru spalić żywcem kogoś więcej, bo rozerwę ci krtań. - powiedziała całkiem spokojnie, ale nadal uważnie przyglądając się mężczyźnie, gotowa, żeby wprowadzić swój plan w życie.
Powrót do góry Go down
avatar
Johnny Storm
Roznieć mój ogień

Liczba postów : 40
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Spalony sklep "Prady"   Pon Cze 19, 2017 12:03 am

Gdyby był bardziej świadomy tego co robił, pewno nie trzeba byłoby ratować nikogo. Bo po co? Problem w tym, że musiał najpierw zebrać w całość co tu się odwaliło i czemu niby jest w jakimś... Rozejrzał się na nadal tlące się produkty i uniósł brew. Sklep z ciuchami? Po co miałby być w sklepie z ciuchami? Nie przypominał sobie aby potrzebował stylowego garnituru. Szedł na ślub? Chyba też nie, bo nawet jakby był na kawalerskim, nie zalałby się do tego stopnia aby po pijaku demolować sklep. Sue by chyba go zabiła. A potem jeszcze raz, dla pewności.
- Skoro nie kawa to może kino? - uśmiechnął się, bardziej zartujac niż mówiąc na poważnie - co nadal było okropnie gimbusiarskie i nieodpowiednie, biorąc pod uwagę okoliczności. Zerknął na kobietę, zanim pewnego rodzaju oszołomienie minęło i dotarło do niego na co patrzy tak naprawdę i jak prezentuje się otoczenie. - Kogoś więcej? - odrobinę pobladł, trącąc swój uśmiech. Był obrońcą, bohaterem. Nie mordercą. Nie mógł tu zostać, nie znał przyczyny tego wszystkiego i nie uważał, aby pozostanie w tym miejscu było sensownym wejściem. W każdej chwili tajemniczy atak mógł powrócić. I lepiej aby wtedy nie było cywili wokoło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 577
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Spalony sklep "Prady"   Pon Cze 19, 2017 2:08 pm

Nagle oboje zalała ogromna fala wody wypełniająca pomieszczenie i podtapiając oboje. Fala rzuciła oboje na ścianę, Santanico przebijając cienką przestrzeń oddzielającą wnętrze sklepu od zaplecza. Woda skupiła się wtedy na Stormie, którego nieprzytomnego chwyciły wodne okowy.
- Kretyn. - poinformował go zgorszony Hydro Man, który ruszył z powrotem w stronę kanalizacji, gdzie zniknęli razem. W porę przed policją i strażakami. Poza ogromnymi zniszczeniami pozostał również trup ekspedientki.

Kisa:
HP: -10 (80)
Energia: -20 (75)

Z/T dla Storma


Ostatnio zmieniony przez Pani Kar dnia Sob Sie 26, 2017 8:36 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Spalony sklep "Prady"   Sob Lip 08, 2017 10:34 pm

Nie miała bladego pojęcia co tutaj się dzieje. Ognisty chłopak wyglądał, jakby zdał sobie dopiero teraz sprawę z tego, co się tutaj wydarzyło. Z każdą sekundą sytuacja zaskakiwała ją coraz bardziej i nie wiedziała czy zachowanie Johnny'ego jest prawdziwe czy może to jakaś pułapka, z którą zaraz wyskoczy jak Santi straci czujność. Kto tam wie. Wywróciła oczami na jego kolejne pytanie. Zastanawiała się ile on musi mieć w głowie, żeby w takiej sytuacji tak się zachowywać. Przecież nie było opcji, żeby w takim momencie jakaś kobieta zgodziła się na taką propozycję. Santanico nie zgodziłaby się nawet w innych okolicznościach, miała ważniejsze rzeczy na głowie niż randkowanie z ludźmi, nawet jeśli mieli takie zdolności. To jednak sprawiło, że w jej głowie narodziło się pytanie czy jego krew smakuje jakoś inaczej.
Jego drugie pytanie sprawiło, że Kisa miała pewność, że to wszystko nie działo się z jego wolnej woli. Dlaczego, po co i jak? Tego już nie mogła się domyślić. Miała już go o coś zapytać, kiedy uderzyła ich fala wody. Znalazła się na zapleczu, po dłuższej chwili udało jej się doprowadzić siebie do porządku, więc pobiegła w stronę wnętrza sklepu, ale nie było już Johnny'ego. Santi nie wiele myśląc znalazła jakiś płaszcz, a nawet dwa. Ubrała się w jeden szczelnie, a drugi zarzuciła na głowę zasłaniają siebie dokładnie. Poruszając się bardzo szybko i trochę na oślep udało jej się wsiąść do samochodu, a potem udać do miejsca, które tymczasowo zwała domem.

/zt
Powrót do góry Go down

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Spalony sklep "Prady"   

Powrót do góry Go down
 
Spalony sklep "Prady"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: New York City :: Manhattan-
Skocz do: