IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Duffy's Motel

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

Gość
Gość


PisanieTemat: Duffy's Motel    Pią Maj 19, 2017 4:20 pm



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Jechali już kilka ładnych godzin, można by niemal powiedzieć, że dupy już im do siedlisk przyrosły, a to poniekąd oznaczało, że pora się już zatrzymać. Zwłaszcza, że jechali również całą noc, a co za tym idzie, musieli się w końcu zatrzymać i co ważniejsze odpocząć. Zbyt długa jazda mogła być dla nich niebezpieczna.
Na miejsce lądowania wybrali pierwszy lepszy hotel. A właściwie Motel. I można powiedzieć, że Duffy’s Motel wydawał się do tego idealny. Zatrzymał się na parkingu i obejrzał się na swojego towarzysza, który podążał za nim. Zdjął z łba kask, by położyć go na kierownicy. Palcami przeczesał swoje włosy, a potem przetarł oczy, bo mimo wszystko był zmęczony.
-Mam dość, a ty Meren? – Pytanie może poniekąd retoryczne, ale zapytać zawsze można. Spojrzał potem na ten motel i delikatnie się uśmiechnął. -Jak myślisz, nada się?
Powrót do góry Go down

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Duffy's Motel    Pią Maj 19, 2017 6:24 pm

Można powiedzieć, że jechał na oparach i wprost marzył o tym, by zejść z grzbietu swojego mechanicznego rumaka, rozprostować nogi i kręgosłup oraz odpocząć. Najchętniej by się przespał w wygodnym łóżku przez parę godzin. Nie wspominając o tym, że zjadłby coś smacznego.
Nie był wybredny, a że ten motel stał na ich drodze i oferował wszystko, czego potrzebowali to naprawdę wydawał się idealny. Sam zatrzymał się nieopodal Talona i tak jak on, zdjął z głowy kask. Również ułożył go na kierownicy , aczkolwiek nie zwracał najmniejszej uwagi na to, jak bardzo jest rozczochrany.
Za to chętniej przetarł dłońmi oczy, których powieki strasznie mu ciążyły. Niejednokrotnie miał wrażenie, że opada mu głowa i możliwe, że parę razy mu się zdarzyło, ale też zmuszał się by nie paść zawczasu.
- Jadę na oparach, odpadam. Dalej nie byłbym w stanie prowadzić – odpowiedział swojemu towarzyszowi. Sam spoglądał na ten motel, który wyglądał obiecująco. Lepszy rydz niż nic.
- Wygląda nawet przyzwoicie, Mam nadzieję, że można tam dobrze zjeść – odpowiedział i sam nieznacznie się uśmiechnął.
Powrót do góry Go down

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Duffy's Motel    Pią Maj 19, 2017 6:46 pm

Sam był cholernie zmęczony i w sumie nie miałby nic przeciwko temu, by odpocząć. A to miejsce się idealnie ku temu nadawało. Spojrzał na tego mężczyznę, który się zatrzymał przy nim. Chwilę czekał, aż przyjaciel się ogarnie i aż w końcu odpowie mu na pytanie. Widział, że Meren jest zmęczony i w sumie sam był bardzo zmęczony. Musieli odpocząć, a to miejsce wydawało się ku temu niemalże idealne.
-Wiem stary, ja również mam już dość – powiedział. Sięgnął również do swojego przyjaciela, by przygładzić jego rozczochrane włosy. Pogładził go również po policzku, by potem cicho odetchnąć, gdy usłyszał, że to miejsce się podoba. -Zatem możemy się przenieść na parking, by zostawić tam rumaki, a potem pójdziemy się zameldować i obczaić czy mają jakiś bar, chociaż… dobra, po znakach podejrzewam że mają coś dobrego – stwierdził z rozbawieniem. Zara też zsiadł ze swojego motocykla, by zacząć go prowadzić w wyznaczone dla motocyklów miejsce, a gdy to zrobił sięgnął po swój plecak, który przerzucił przez ramię, a także kask.
-Idziesz? – Zapytał.
Powrót do góry Go down

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Duffy's Motel    Pią Maj 19, 2017 9:12 pm

Zdziwiłby się, gdyby Talon nie był zmęczony. Chociaż uważał, że jego przyjaciel mógł wspomóc się swymi zdolnościami, a zwłaszcza jedną z nich.
A przynajmniej tak uważał, bowiem nie miał zielonego pojęcia, jak dokładnie ona działa – nie licząc znanych mu efektów. Bo na pewno nie potrafiłby powiedzieć czegokolwiek o niej pod względem nauki.
- Na szczęście niebawem odpoczniemy – odparł i uśmiechnął się wesoło, pomimo zmęczenia wypisanego na jego przystojnej twarzy. Zaśmiał się, kiedy brunet przygładził jego rozczochrane włosy. To również było przyjemne, na swój sposób wiązało się z poczuciem spokoju i bezpieczeństwa.
- Na to jeszcze znajdę siły. Mam nadzieję, że będą tam pokoje. A spróbowaliby nie mieć – odparł i wykrzesał z siebie odrobinę więcej entuzjazmu.
Sam zsiadł z grzbietu swojego mechanicznego rumaka i podążył za swoim towarzyszem. Tam również zamierzał zostawić tego ogiera.
A kiedy to uczynił, sam założył na prawe ramię ucho plecaka. Pod pachę włożył swój kask, co było całkiem wygodnym sposobem noszenia go.
- A jakże! Umieram z głodu – rzucił w stronę Talona, z którym się zrównał w następnej chwili i którego lekko szturchnął w bok.
Powrót do góry Go down

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Duffy's Motel    Sob Maj 20, 2017 3:00 pm

Talon sam do końca nie ogarniał, jak działają jego zdolności. Wiedział jedynie, że działają i że pozwalają mu… robić to, co często w sumie robił. Czyli pomagać, sobie, przyjacielowi czy całkiem obcym ludziom, którzy mogli mimo wszystko tej pomocy potrzebować. A też się zabawnie składało, bo całkiem dobrze sobie radzili jako, ruchome wsparcie dla mutantów, którzy potrzebowali pomocy.
Skinął głową, bo to akurat była prawda. Lada moment dane im będzie odpocząć. Wynajmą sobie pokój, załatwią coś do jedzenia i w sumie będą najszczęśliwszymi ludźmi na świecie – oczywiście przez parę minut, tudzież godzin, ale to im akurat nie powinno przeszkadzać.
-Jakbyś nie znalazł, to byłoby źle – stwierdził z rozbawieniem. Mogli być zmęczeni, ale dobry humor ich raczej szybko nie opuści. A na pewno nie Talona, który zdecydowanie zbyt długo się smucił i teraz musiał w sumie nadrobić. Roześmiał się na wspomnienie tego, że Meren umiera z głodu, a kiedy on w sumie nie był głodny?
-A kiedy ty nie umierasz z głodu? – No i dostał kuksańca w bok, na którego w sumie odpowiedział tym samym. Również lekko szturchnął przyjaciela w bok, a potem w sumie razem weszli do tego motelu. Zadania mieli proste: zorganizować sobie miejsce w którym będą mogli wypocząć i zdobyć jakieś treściwie pożywienie.
-Meren idź po coś do jedzenia, a ja nas zamelduję – powiedział z uśmiechem do przyjaciela. Wiedział, że ten poradzi sobie z tym zadaniem. A on w tym czasie będzie mógł im załatwić pokój. Upieką w sumie dwie pieczenie przy jednym ogniu, co w sumie było mile widziane. Dlatego właśnie podszedł do recepcji i zaczął z młodą dziewczyną załatwiać wszystkie związane z zameldowaniem formalności. Jeden pokój, dwa łóżka. Wszystkie zajęte, nie dobrze. Chociaż potem stwierdził, że jedno łóżko małżeńskie również może być. I taki pokój się w sumie bez problemu znalazł. Widocznie nie był to sezon wycieczkowy. I w sumie dobrze.
Wystarczyło teraz tylko czekać na Merena.
Powrót do góry Go down

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Duffy's Motel    Nie Maj 21, 2017 11:44 pm

Czasem zdarzało mu się żartować, że skoro stanowią ruchome wsparcie dla mutantów powinni zaopatrzyć się w takie koszulki. Żarty żartami, ale prócz pozytywnych stron, miałoby to parę minusów. Wtedy by byli postrzegani, jako sympatycy mutantów albo oni sami.
Nie robili też tego ze względu na opinię publiczną. Pomagali bezinteresownie albo prawie bezinteresownie – na przykład za dobry obiad.
Pomimo upływu lat, realizacja tych najbardziej podstawowych potrzeb była postrzegana przez niego, jako coś dobrego. W końcu już nie gonił za wysokim stanowiskiem, za pieniędzmi i nie pracował tak, by padać na twarz, by siedzieć od rana do nocy. Miał dużo czasu na cieszenie się wolności, życiem na motorach i towarzystwem Talona.
- To również prawda – rzucił, wciąż rozbawiony i nawet się roześmiał po raz kolejny. Przy Talonie miał naprawdę dużo okazji do radości i do śmiechu. Przy mężczyźnie nie potrafił być długo poważny, zwłaszcza w sytuacjach, którego tego od niego nie wymagały.
Zamyślił się chwilę, bowiem było to bardzo dobre pytanie i dlatego ono wymagało chwili zastanowienia.
- Kiedy się najem – odparł rezolutnie, po czym roześmiał się i tym razem.
Tak samo skomentował to, że jego towarzysz oddał mu tego kuksańca. Dla niego on był praktycznie nieodczuwalny.
Lubił dobrze zjeść, ale nie można powiedzieć, by przepadał za daniami ociekającymi tłuszczem. Nie jadł też tak, by się przejeść.
- Będę czekać na ciebie w barze, chyba, że chcesz zjeść coś w pokoju? – Zapytał go o to, zanim się oddalił w stron pobliskiej jadłodajni.
Ostatecznie jednak stanęło na tym, że zjedzą w pokoju. Dlatego zamówił cztery Ruben Sandwiches. Były podawane na ciepło kromki żytniego chleba, z kapustą, serem szwajcarskim oraz konserwowaną wołowiną i sosem rosyjskim. Oczywiście, musiał się dopytać, czy nie ma tam orzechów. Dodatkowo zamówił dwie herbaty z cytryną. Miał nadzieję, że jego towarzyszowi będzie to smakować.
Powrót do góry Go down

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Duffy's Motel    Pon Maj 22, 2017 12:10 pm

Cóż jakby nie patrzeć byli mutantami. Chociaż nie afiszowali się z tym aż nazbyt. Pomagać pomagali, ale nigdy w rzeczach, które były nielegalne lub zabronione. Nigdy nie łamali prawa swoją działalnością, często nawet nie pokazywali że sami są mutantami. Mogło to więc wyglądać na to, że byli sympatykami takich istot, ale za to w sumie nie mogli ich zamknąć, ani skazać.
Odkąd zaczęli podróżować, zdecydowanie wyrwali się z tego wyścigu szczurów. Przestali poniekąd dążyć do tego, czego pragnęli wszyscy. Poznali prawdziwe znaczenie słowa „wolność” i mogli się nią naprawdę napawać. Nikt ich nie ograniczał w podróży, bo w sumie nikt nie miał odpowiedniej ku temu mocy. Byli szczęśliwi, a na pewno szczęśliwy był w tym momencie Talon. Droga nie pozwalała mu zastanawiać się nad pewnymi rzeczami, rozpamiętywać. Zwłaszcza, że jego towarzysz również dbał o to, by zbytnio się nie martwił lub nie wracał do wspomnień, które mogłyby być kłopotliwe.
Wybuchł śmiechem, gdy Meren stwierdził, że nie jest głodny… gdy się naje. To się poniekąd wydawało oczywiste, chociaż może faktycznie takie nie było.
Jedzenie w pokoju było dobrym pomysłem, a na pewno wygodnym. Bo potem będą mogli od razu iść spać.
Gdy Meren do niego dołączył, pomógł mu nieść te… smakołyki, które zorganizował, by skierować się do pokoju, który udało mu się wynająć.
-Będzie jedno łóżko, bo pokoi z dwoma nie mieli. Widocznie dużo samotnych wilków tu przyjechało – poinformował przyjaciela, by potem otworzyć drzwi kluczem, który dostał. Pokój był jaki był, nie wybitnie duży, ale też nie przesadnie mały. Zresztą oni byli poniekąd przyzwyczajeni do tego, by dzielić ze sobą swoją przestrzeń życiową. Jedzenie trafiło na stolik, a bagaże na ziemię. Nie widział sensu w rozpakowywaniu się, bo też raczej nie zamierzali siedzieć tu nie wiadomo ile. Tylko odpocząć w sumie i pewnie będą jechali dalej.
Usiadł na łóżku i odetchnął cicho. Pomasował obolały kark i zmrużył oczy, jak zadowolone kocię, gdy tak sobie ten kark masował.
Powrót do góry Go down

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Duffy's Motel    Wto Maj 23, 2017 11:33 am

Podziękował skinięciem głowy swojemu towarzyszowi za okazaną mu pomoc. Najwięcej kłopotów było z kartonową tacą z herbatą i to ją najchętniej oddał swojemu towarzyszowi. Uśmiechał się do niego ciepło, co wyglądało dość ujmująco, biorąc pod uwagę, że i w tym ciepłym grymasie gościło zmęczenie.
- Nie wiedziałem, co dla nas zamówić, wiec wziąłem podwójnego, starego, dobrego Rubena – odparł po tym, kiedy oddał Talonowi herbaty. Bowiem z noszeniem kanapek sobie zdecydowanie poradzi.
- Nie przeszkadza mi to. Niejednokrotnie spaliśmy razem w jednym łóżku. Mam nadzieję, że to łóżko nie jest małe – odparł z uśmiechem. Niejednokrotnie spali w jednym łóżku i to niekoniecznie, jak przyjaciele i towarzysze podróży.
Nie byli jednak mali i niscy, więc miał nadzieję, że na tym jednym łóżku da się spać wygodnie. Bo to było najważniejsze. A zdecydowanie nie chciał się gnieść z Talonem w małym łóżeczku i nabawić się bólu krzyża.
A kiedy jego towarzysz otworzył drzwi, wszedł za nim i rozejrzał się po tym pokoju. Było znośnie. Mogło być gorzej, chociaż jeszcze nie widział łazienki. Zwykle w takich miejscach ona pozostawiała wiele do życzenia.
Usiadł obok Talona na łóżku, a właściwie za jego plecami. Sprawdził w ten sposób, czy również jest wygodne.
Ułożył dłonie na jego silnych barkach, by je lekko pomasować. Chociaż to była nie do końca prawda, bowiem trochę siły miał w rękach i wychodził z założenia, że taki masaż nie może być do końca delikatny. Zresztą, sam kiedyś chodził na takie zabiegi, zwłaszcza, kiedy zasiedział się w pracy i jego kręgosłup zaczął cierpieć.
- To, co jemy? Potem sprawdzimy, w jakim stanie jest łazienka, co? Wypadałoby się odświeżyć zanim się prześpimy – zwrócił się do swojego przyjaciela, nie przerywając wciąż tego, co robił. Mogło zabrzmieć to dwuznacznie, ale ostatnie, o czym myślał to seks. A prysznic brany we dwójkę to też oszczędność czasu.
Powrót do góry Go down

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Duffy's Motel    Wto Maj 23, 2017 9:01 pm

Wszystko to było w sumie prawdą, a wspomnieć by jeszcze należało, że w sumie był w stanie zjeść wszystko. Ot taki człowiek śmietnik z bardzo wytrzymałym żołądkiem, co w sumie znacznie ułatwiało przetrwanie w tym świecie. Wolność miała poniekąd swoją cenę i chociaż nie była ona wygórowana, nie wszystkich było stać by ją zapłacić.
Zwykle nie dopuszczał nikogo do swoich pleców, można by niemal powiedzieć, że miał taką brzydką przywarę stania zawsze plecami do ściany i obserwowania drzwi. Była to w sumie nauka wyniesiona z lat szczenięcych, gdy dość często razem z Merenem uczestniczyli w różnego rodzaju potyczkach i to nie tylko słownych. Chociaż wolał mieć za plecami właśnie swojego przyjaciela, a nie ścianę, bo wtedy czuł się w stu procentach bezpieczny. Ufał bezgranicznie przyjacielowi i chyba… cóż byłoby z nim naprawdę źle, gdyby Merenowi się coś stało.
A moment, w którym przyjaciel nie tylko usiadł za nim, ale również zaczął masować jego zmęczone mięśnie, uważał za naprawdę… cudowny. Czego nie omieszkał wspomnieć w postaci rozkosznego westchnięcia i czegoś, co niektórzy porównaliby do mruczenia zadowolenia. Znikało również napięcie z jego ciała, co jeszcze bardziej pomagało… odpocząć po tej jakże długiej jeździe.
-Zdecydowanie wypadałoby coś zjeść, a potem się odświeżyć przed snem – przytaknął przyjacielowi. Zamiast jednak ruszyć się w przód, odchylił się do tyłu, tak by oprzeć się o pierś Merena i przechylił się tak, by móc pogładzić go po policzku. Wszystko to na celu miało… ułożenie się i towarzysza w odpowiedniej pozycji. Do czego odpowiedniej? Otóż do pocałunku. Miłego, czułego i delikatnego pocałunku, jakim Talon uraczył miękkie wargi towarzysza, w ramach podziękowania za ten cudowny masaż. Potem już bez zbędnego ociągania się podniósł się ze swojego miejsca, by móc sięgnąć tą tacę z kanapkami, z którą wrócił na łóżko, do swojego przyjaciela. Na łóżku będzie się jadło zdecydowanie wygodniej niż przy tej ławie. Wziął sobie jedną z kanapek i zaczął ją konsumować.
Powrót do góry Go down

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Duffy's Motel    Sro Maj 24, 2017 1:31 am

On też miał żołądek, który potrafił wiele znieść. Czego nie można powiedzieć o jego organizmie, bowiem ma alergię na orzechy i bardzo źle znosi ich spożycie. Nawet przypadkowe może być dla niego niebezpieczne. To była jedyna rzecz, której musiał przestrzegać, by sobie nie zaszkodzić.
Talona zdecydowanie by nie skrzywdził i należało wspomnieć, że nie chciał zawieść jego zaufania. Za to wiedział, jak mu w tym momencie nieco pomóc. Co właśnie robił, starając się rozmasować zmęczone, napięte mięśnie.
Uśmiechał się delikatnie, słuchając tego pełnego zadowolenia mruczenia. Zdecydowanie chciał to zrobić, pomimo tego, że sam był zmęczony. Wiedział, że Talon zrobiłby to samo dla niego. Co do tego był całkowicie pewien.
- Dobrze, że zgadzamy się w tej kwestii. Jutro może obejrzymy jakiś film, co o tym myślisz? – Przyznał. Zaproponował w jakimś stopniu wesoło. Wspólne oglądanie jakiegoś filmu byłoby niewątpliwie ciekawe i równie przyjemne, jak siedzenie razem w tym momencie.
Nie spodziewał się tego, że Talon zamiast iść po jedzenie, oprze się plecami o jego pierś. Nie przeszkadzało mu to jednak, a kiedy to uczynił objął go w pasie.
Wtulił policzek w dłoń tego mężczyzny, przymykając powieki.
A kiedy chwilę później został pocałowany, co skomentował cichym pomrukiem zadowolenia. Chętnie też odwzajemnił ten jakże miły, czuły pocałunek i z racji, że mieli na nic sił w tym momencie, nie uczynił go bardziej namiętnym. Bardzo mu się podobał sposób, w jaki Talon mu podziękował za ten masaż.
Nieco też niechętnie wypuścił go ze swych objęć. Rozumiał jednak, że Talon miał ku temu powód.
Sam również sięgnął po jedną z kanapek, zaczynając ją jeść ze stosunkowo błogą miną. Stary, dobry Ruben. Palce lizać.
Powrót do góry Go down

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Duffy's Motel    Sro Maj 24, 2017 11:40 pm

W sumie to również winien był swojemu towarzyszowi pewnego rodzaju komfort. A przynajmniej powinien takowy zapewnić swojemu przyjacielowi. Jednak wydawało się, że Meren sobie zdecydowanie lepiej radzi z obolałym karkiem i nie tylko od niego. Wspomnieć by również należało, że Talon nigdy nie pracował tyle za biurkiem, co jego przyjaciel. On był raczej osobą, która lubiła fizyczną pracę, dłubanie w różnego rodzaju rzeczach, tworzenie czegoś wielkoformatowego. Stąd może kowalstwo, mechanika i wiele innych pokrewnych zawodów, które jednak wymagały trochę ruchu, o sile nie wspominając.
-Brzmi jak świetny plan, tylko gdzie ty chcesz ten film oglądać, tutaj? – Zapytał się przyjaciela, bo w sumie nie było nic złego w tym, by poszli coś obejrzeć. Albo zostali w pokoju i coś obejrzeli. W sumie to lada moment będą w Nowym Yorku, a tam kin zdecydowanie nie brakowało. Musieli tylko przetrwać podróż i w sumie jakieś sobie znaleźć.
Pewnym przyjemnością mogli się oddawać… bez końca. Bo przecież takie pocałunki, drobne gesty, jak przytulanie, gładzenie czy chociażby ogólnie bycie blisko siebie nie kosztowały wiele energii. A mimo wszystko Talon zawsze miał coś z koali, był straszną przylepą. A skoro Meren mu tego nie zabraniał i zdawał się bardzo lubić te momenty, to Acheron chętnie z tego korzystał. Chętnie dotykał, gładził, przytulał i całował swojego partnera, przyjaciela. Niemniej teraz zdecydowanie winni pomyśleć o jakimś jedzeniu, obaj byli w końcu głodni.
Niemal umierali z głodu, o ile można się tak wyrazić.
Kanapki były naprawdę dobre. Może właśnie dlatego tak szybko zniknęły, pozostawiając po sobie tylko miły smak, a także cudowne uczucie sytości. Zdecydowanie tego potrzebowali po długiej trasie. Tego i w sumie… prysznic również był mile widziany.
-To teraz pod prysznic? – Wymruczał do swojego towarzysza. Cóż wydawało się to oczywiste, a też Meren sam to zaproponował. Jemu taki pomysł i niemal „biznes plan” odpowiadał. A potem zdecydowanie spać. Choć Talon dobrze wiedział, że faktycznie nie zaśnie. Zamknie oczy, a przez jego głowę jak zwykle będą przelatywać tysiące myśli, mózg się nie wyłączy, czy raczej nie wejdzie w fazę REM, bo przecież pierwsza noc w nowym miejscu… zawsze była nie przespana. Może potem nad ranem się trochę zdrzemnie, ale to nada było wątpliwe. Nie przeszkadzało mu to jednak jakoś wybitnie. Mógł bowiem czuwać nad swoim… przyjacielem i pilnować, by jemu się chociaż dobrze spało.
Powrót do góry Go down

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Duffy's Motel    Pią Maj 26, 2017 1:16 am

On już w jakimś stopniu czuł się komfortowo, bowiem znaleźli się w jednym z pokoi w tym motelu, mieli możliwość zjedzenia czegoś dobrego oraz wzięcia prysznica i pójścia spać. To zdecydowanie mogło wiązać się z poczuciem komfortu.
Długotrwała jazda na grzbiecie mechanicznego rumaka dla niego było przyjemniejsze i przede wszystkim wygodniejsze niźli siedzenie przy biurku przez parę godzin. Praca za biurkiem bardzo szkodziła jego kręgosłupowi. A sam wtedy nieczęsto miał okazję dłubać we wnętrzu komputera. Gdyby teraz miał mieć stałą pracę, wybrałby jakiś pomniejszy serwis komputerowy.
Uśmiechnął się wesoło, kiedy usłyszał, że to świetny plan.
- Moglibyśmy iść do kina na jakiś film, ale najpierw musimy dotrzeć do miasta i znaleźć takowe. Z racji, że musimy odespać i ogólnie odpocząć, na razie można by obejrzeć tutaj jakiś film w telewizji. A na drugi dzień moglibyśmy wyskoczyć do jakiegoś kina, co ty na to? – za sprawą słów swojego towarzysza rozwinął swoją propozycję w sprawie seansu kinowego oraz tego w zaciszu tego pokoju. Może Talonowi spodoba się taka propozycja.
Zdecydowanie nie miał nic przeciwko temu. Obaj mają za sobą bagaż doświadczeń, jeśli chodzi o życie prywatne, ale to nie koliduje z tym, by byli czymś więcej niż przyjaciółmi. W jakimś stopniu było to ujmujące i ponieważ to lubił, na to pozwalał temu mężczyźnie. Teraz jednak oboje nie mieli sił na coś więcej i nawet on nie myślał o tym, by je z siebie wykrzesać.
W jakimś stopniu żałował, że nie wziął jeszcze dwóch, ale postanowił poczekać te dwadzieścia minut i przekonać się, czy będzie syty czy też nie. Wtedy najwyżej pójdzie coś jeszcze dla siebie albo dla nich zamówić. Po tym czasie okazało się jednak, że nie jest głodny.
- Owszem – odpowiedział. W ramach oszczędności czasu zdecydowanie nie miał nic przeciwko temu, by wzięli razem prysznic. Podejrzewał też, że to możne pomóc im się odprężyć i zapewni im to spokojny sen. Wiedział, że Talon ma problemy z zaśnięciem w nowym miejscu. On takich nie miał. Może tym razem będzie inaczej, w końcu zmęczenie pomaga zasnąć.
Powrót do góry Go down

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Duffy's Motel    Pią Maj 26, 2017 12:52 pm

Cóż nic nie stało na drodze temu, by się gdzieś na dłużej zatrzymali i otworzyli jakiś swój mały biznes. Coś takiego akurat było możliwe i w sumie, jak tylko Meren by wspomniał, że chce się gdzieś na dłużej zatrzymać, to pewnie Talon by nie oponował. I jeszcze by mu we wszystkim pomógł. Byli poniekąd nierozłączni i tak zdecydowanie powinno zostać.
Uśmiechnął się na swój sposób radośnie, gdy Meren zaczął tłumaczyć o co mu chodzi z tym oglądaniem filmów. Wyszła w sumie jeszcze jedna kwestia, brakowało tutaj magnetowidu albo DVD na którym można by było coś puścić. Już nie wspominając o tym, że żaden z nich nie woził ze sobą takich rzeczy- za duże ryzyko, że uległyby zniszczeniu.
-W sumie to niezły pomysł, by iść do kina. Chociaż trzeba ogarnąć, co leci w tym kinie – uśmiechnął się w tym momencie ciepło. Bo on w sumie nie miał nic przeciwko temu, a coś takiego można by niemal potraktować jak randkę. Dawno w sumie na żadnej nie byli, chociaż Talon czasami się zastanawiał, czy nie jest za stary na tego typu rzeczy. Na randki i w sumie… cały ten kram.
Cóż, dla Talona takie dwie kanapki, to zdecydowanie dość. Po pierwsze dlatego, że dbał poniekąd o linię. A po drugie dlatego, że miał jeszcze jakieś tam zasoby nagromadzonej energii kinetycznej, a to również dawało mu uczucie może nie tyle sytości, co nieco ułatwiało radzenie sobie z głodem. Znaczy odczuwał go normalnie, ale poniekąd jak był naładowany, to był w stanie dużej wytrzymać na chodzie i głodzie.
-Zatem chodźmy – mówiąc to usiadł na skraju łóżka i zdjął ciężkie buty na motocykl. Zdjął również swoją skórzana kurtkę, zostając jedynie w spodniach z tego samego materiału, a także t-shircie, który również po chwili trafił na łóżko. Cóż nie ma to, jak urządzić mały striptiz dla przyjaciela. Chociaż rozpinając spodnie kierował się już do łazienki i w sumie miał nadzieję, że Meren podąży ładnie za nim. Właściwie… to było pewne, że Meren podąży za nim. W końcu mieli się umyć.
Powrót do góry Go down

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Duffy's Motel    Pią Maj 26, 2017 4:08 pm

Dla niego to były plany na dalszą przyszłość, bo prawdą było, że kiedyś nadejdzie taki czas, że będą musieli osiąść gdzieś, wprowadzić swoje motocykle do garażu. Do rozkręcenia biznesu również trzeba trochę pieniędzy i nawet powiedziałby, że więcej niż oni posiadają w chwili obecnej.
Nie chciał się zatrzymywać na dłużej, w sensie, że na stałe. Nie teraz. Teraz myślał w sumie o paru dniach. Parodniowy pobyt w mieście im nie zaszkodzi, a może dobrze zrobić.
W końcu w miastach można było zrobić coś więcej niż dobrze zjeść i znaleźć sobie w miarę tani i wygodny nocleg.
Po radosnym uśmiechu Talona mógł się spodziewać, że to mu się spodoba. Mu nie przeszkadzał ten brak magnetowidu czy DVD. Na dobrą sprawę mogła wystarczyć jedynie telewizja kablowa czy też jej nowszy odpowiednik, naziemna.
- Tak myślałem, że ci się spodoba ten pomysł. Możemy skorzystać z Internetu albo dowiedzieć się tego na miejscu – odparł wesoło, tak też się uśmiechając.
A Internet zdecydowanie ułatwiał pewne rzeczy, chociaż też je pozbawiał trochę uroku. Wypad do kina na jakiś film byłby niewątpliwie ciekawszy, gdyby dowiedzieli się na miejscu i musieliby wybrać coś z tego, co jest. W zasadzie tym to miało być – randką oraz sposobem na dobrą zabawę i zrelaksowanie się.
Zgodził się ze swoim partnerem i dlatego, pozwolił mu wymknąć się z jego objęć i zdjąć buty. Sam zsunął się nieznacznie z łóżka, by również ściągnąć swoje nie mniej ciężkie buty na motocykl. Równo je ustawił obok siebie, po czym rozpiął swą skórzaną kurtkę i również ją zdjął.
Został tym samym w czarnej koszulce z krótkim rękawem. Bardzo mu się podobało to, co robi ten mężczyzna i dlatego chętnie śledził jego poczynania. Gdyby nie był taki zmęczony, wiedział, że miałby pewne trudności z powstrzymaniem się od pewnych rzeczy i nie ograniczyłby się tylko do patrzenia na swego kochanka.
A kiedy ten mężczyzna kierował się do łazienki, podążył za nim. Po drodze zdjął swój podkoszulek i sam po drodze postawił się dalej rozebrać, rozpinając spodnie. Nie chciał tego przedłużać.
Powrót do góry Go down

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Duffy's Motel    Pią Maj 26, 2017 5:23 pm

Co racja to racja, mogli sobie to wszystko sprawdzić w internecie, czy chociażby na miejscu. Było to w sumie wygodne. A skoro mieli takie miłe plany na przyszłość, to mogli się w sumie zabrać za realizację tych bliższych planów. Bo skoro zjedli, to zdecydowanie mogli się teraz udać pod prysznic, a potem odpocząć. I chociaż Talon podejrzewał, że starym zwyczajem nie da rady zasnąć, tak wiedział, że to na pewno dobrze zrobi Merenowi.
Patrzenie było w sumie przyjemne, ale można robić również przyjemniejsze rzeczy od samego patrzenia. I chociaż byli zmęczeni, to w sumie… nie musieli tego robić szybko, gwałtownie czy jakoś wybitnie energicznie. Leniwy seks to dobry seks, a na pewno dobrze się po takim śpi. Niemniej na razie nie zapowiadało się na to, by któryś z panów coś takiego planował. Na pewno za to w planach był miły prysznic, który zmyje z nich trudy podróży.
Będąc w łazience pozbył się spodni, które wylądowały na szafce, która stała w tym pomieszczeniu. Otworzył kabinę prysznicową, która jak na takie małe miejsce była całkiem… spora. A na pewno wystarczająca by takich dwóch king kongów jak oni się zmieściło. Puścił wodę, tak by się nagrzała, a potem po prostu zdjął z siebie bieliznę stając sobie… nagim, jak w dniu narodzin. Spojrzał z uśmiechem na Merena.
-Wiesz, o czym sobie teraz pomyślałem? – Zapytał go z uśmiechem. Zaraz też wszedł do kabiny, tak by stanąć pod strumieniem gorącej wody. Skomentował ten moment głośnym westchnięciem, bo mimo wszystko gorąca woda była taka przyjemna, jeszcze lepiej niż masaż odprężała mięśnie, a także zmywała trud podróży. Przeczesał palcami krótkie włosy, tak by je równomiernie namoczyć, a także obejrzał się na Merena, do którego zachęcająco się uśmiechnęła.
Powrót do góry Go down

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Duffy's Motel    Pią Maj 26, 2017 11:18 pm

Zapewne gdyby nie byliby tak zmęczeni i na to znaleźliby siły. Chociaż prawdą było to, że naprawdę nie musieliby tego robić zbyt szybko i energicznie.
Nie musieliby się z tym śpieszyć. Sam wychodził z założenia, że dobry, chociaż niezbyt energiczny seks pomaga w jakimś stopniu na zmęczenia, pozwala się odprężyć i również pomaga zasnąć. Może nawet zapewnić spokojną, w pełni przespaną noc.
Kiedy wszedł do tej łazienki, rozejrzał się po jej wnętrzu z pewnym sceptycyzmem. W takich miejscach, jak motele czystość w łazienkach była rzeczą względną. Nawet, jeśli wszystkie inne warunki zostały spełnione to nie mógł zignorować poważnego zaniedbania względem czystości.
Również stojąc w łazience, zsunął ze swych bioder spodnie i tym samym został w czarnych, dopasowanych bokserkach.
Przeciągnął się też nieznacznie i cicho zamruczał, kiedy Talon zdjął bieliznę. Zdecydowanie podobało mu się to, co widział i dlatego uśmiechnął się z zadowoleniem. Do lubieżności mu jeszcze trochę brakowało, ale w innych okolicznościach tak by się uśmiechnął.
Sam po chwili zdjął swoją bieliznę, pozwalając jej opaść na chłodne kafelki. Sprawnie się z niej wyplątał.
- Nie, ale chętnie się dowiem – odparł wesoło.
A kiedy jego towarzysz wszedł do kabiny, stając pod tym strumieniem wody, podążył za nim. Zwłaszcza, że Talon uśmiechał się tak zachęcająco do niego. A on nie umiał oprzeć się takiej zachęcie.
Sam westchnął, kiedy i on znalazł się pod strumieniem gorącej wody. Ponownie się przeciągnął i też uniósł obie dłonie, by namoczyć włosy oraz by zaczesać je do tyłu.
Powrót do góry Go down

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Duffy's Motel    Pon Maj 29, 2017 6:23 pm

Uśmiechnął się słysząc mruczenie towarzysza, był to miły komplement. Zresztą Meren nie musiał mu mówić, że wygląda zajebiście. On dobrze wiedział, że podoba się temu mężczyźnie i w sumie… to mile łechtało jego ego, ale też… czyniło szczęśliwym. Teraz w sumie mógł być szczęśliwy, bo wiedział, że Meren nagle z jego życia nie zniknie. Będą razem na dobre i na złe, bo tak w sumie to wyglądało od przeszło trzydziestu lat, jeśli nie więcej. Mógł na niego liczyć i działało to również w drugą stronę.
-Pomyślałem, że moglibyśmy pojechać nad jezioro – poinformował swojego towarzysza, co mu przez myśl przeszło. Wydawało się to pomysłem niemal tak samo dobrym, jak ten wypad do kina. A na pewno będzie mniej kosztowne niż wypad do kina, bo w sumie za przebywanie nad jeziorem nie muszą nic płacić. I tu wcale nie chodziło o to, że Talon był skąpcem, bo nie był. Po prostu odkąd zaczęli tę podróż doświadczał dużo więcej przyjemności mając kontakt z naturą, niż mając takowy z ludźmi. Oczywiście Meren był w tej kwestii wyjątkiem, bo gdyby go zabrakło, to chyba by się pochlastał.
Cóż ogromnym wyzwaniem było trzymać ręce przy sobie, gdy miało się obok takiego przystojniaka. Nic zatem dziwnego, że Talon poległ, bo ostatecznie nie wytrzymał. Sięgnął rękami do ciała Merena, by oprzeć swoje dłonie na jego szerokiej piersi i uśmiechnąć się do niego poniekąd niewinnie. Choć wspomnieć by należało, że ten brunet do niewiniątek nie należał. Przemknął dłońmi na biodra towarzysza, by przyciągnąć go bliżej siebie i pocałować. Nie przeszkadzała mu w tym woda lejąca się na głowy. Właściwie ona czyniła to wszystko ciekawszym. Ze sobą przytachał żel pod prysznic, ale na razie nie czuł potrzeby sięgania po niego.
Zwłaszcza, że wciąż raczył się ustami przyjaciela, całując go leniwie, ale też poniekąd namiętnie.
Powrót do góry Go down

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Duffy's Motel    Sro Maj 31, 2017 6:34 pm

W przeciwieństwie do jego poprzednich związków, ten go najbardziej satysfakcjonuje z nich wszystkich. Nie dość, że jego partner wyglądał naprawdę dobrze. On skupiał się na teraźniejszości i nie wybiegał myślami w przyszłość. Nie wiedział, co będzie jutro, za miesiąc, rok czy za dziesięć lat. Jeśli w przyszłości będzie tak jak teraz albo lepiej, jeśli będą razem to dobrze. Jeśli ich drogi się rozejdą dobrze nie będzie, ale wszystko, co dobre się kiedyś kończy.
Miał jednak nadzieję, że nie będzie tak, że ich drogi się rozejdą. Bardzo by tego nie chciał. W końcu wiele razem przeszli i tego nie da się wymazać w jednej chwili.
Uniósł jedną ze swych gęstych brwi w wyrazie zdziwienia, ale po chwili się rozpromienił.
- To świetny pomysł. Zwłaszcza po wyjściu z kina – odpowiedział z typowym dla siebie entuzjazmem. Nie przewidział jednak tego, że Talon wypadem nad jezioro chciał zastąpić wyjście do kina. Bo dla niego jedno nie wykluczało drugiego i chętnie poszedłby do kina na jakiś film oraz wyskoczył z nim nad jezioro.
Nie miał nic przeciwko przesiadywaniu na łonie natury, ale on był w dużej mierze mieszczuchem. Każdy taki wyjazd traktował, jako swoistą odskocznię, nawet teraz, kiedy mieli więcej okazji, by przebywać na łonie natury.
Nie spodziewał się tego, że w tym momencie Talon pokaże, że naprawdę nie umie trzymać rąk przy sobie. Chociaż nie miał nic przeciwko temu i kiedy jego towarzysz ułożył na jego szerokiej piersi dłonie, poczuł subtelny dreszcz przechodzący po jego rozgrzanej za sprawą wody skórze.
Znał ten uśmiech i wiedział, że jego kochanek ma diabła za skórą. To jednak było dla niego ekscytujące i nic więcej dziwnego, ze uśmiechnął poniekąd wymownie, czy też zaczepnie. Jednak też nie brakowało swoistego rozbawienia.
Za sprawą dłoni tego mężczyzny przemykających na jego biodra westchnął cicho, czując też silniejszy dreszcz ekscytacji. Zamruczał, kiedy został nie dość, że przyciągnięty bliżej to jeszcze pocałowany. Otoczył ramionami jego kark i bez wahania odpowiedział na ten pocałunek, nieznacznie go pogłębiając. Chociaż też czynił to poniekąd leniwie, jednak nie brakowało w nim namiętności.
Powrót do góry Go down

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Duffy's Motel    Nie Cze 04, 2017 4:12 pm

Uśmiechnął się słysząc, że przyjacielowi się ten pomysł spodobał.
-Cóż, skoro ma to być po kinie, to będziemy się musieli wybrać na jakiś poranny seans – powiedział z delikatnym uśmiechem. Lepiej się kąpać w jeziorze gdy jest ciepło, a słońce znajduje się wysoko na niebie, a nie gdy ono już chyli się ku zachodowi. Chociaż w sumie… niektórym to zapewne było bez różnicy.
Ciężko było trzymać ręce przy sobie, gdy miało się obok siebie takiego przystojniaka jak Meren. Można by wręcz rzec, że aż nie chciało się tego robić. A skoro tak, to Talon też się nie mógł przed tym powstrzymać. Poza tym takie dotykanie nie musiało być zaraz związane z czymś więcej. A przecież brunet zdawał sobie sprawę z tego, że obaj są zmęczeni i na pewno nie będzie w tym namawiania na coś więcej.
Pomrukiem zadowolenia skomentował odpowiedź na swój pocałunek. W sumie, to nie widział nic złego w tym, by się takowymi chwilę powymieniać. Robiąc to właśnie w taki namiętny, ale też leniwy sposób. Zwłaszcza, że ona zdecydowanie nie muszą prowadzić do czegoś więcej, a mogą być miłym urozmaiceniem tego prysznica. Zwłaszcza, że Talon sięgnął po ten żel i niewielką jego ilość wylał sobie na ręce, by potem zacząć wmasowywać go w plecy swojego partnera, a tym samym myć go.
Przerwał też ten pocałunek, gdy skończył mydlić plecy kochanka i przeniósł się z tym namydlaniem na jego biodra, płaski brzuch, które również namydlał. Chociaż by się do nich dostać musiał się nieznacznie odsunąć od Merena.
Powrót do góry Go down

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Duffy's Motel    Nie Cze 04, 2017 8:47 pm

Wysłuchał uważnie tego, co ma do powiedzenia jego kochanek.  W jakimś stopniu zaczął się nad wszystkim zastanawiać.
- A może byśmy najpierw poszli nad jezioro, a pod wieczór czy nawet w nocy na jakiś film albo filmy. Aczkolwiek to wymagałoby chwilowego powrotu do motelu, byśmy wzięli prysznic. Co tym myślisz? – zastanawiał się w dużej mierze na głos, pytając również o zdanie tego mężczyznę.
Może wtedy mogliby się cieszyć piękną pogodą podczas pobytu nad jeziorem, a potem nocnym Seanem i kto wie, może nawet uda się im załapać na cały maraton.
Chciał wiedzieć, jak Talon zapatruje się na całą sprawę, czy odpowiada mu coś takiego. Taka rozmowa pozwoli im opracować najlepsze rozwiązanie.
Sam również to znał bardzo dobrze, chociaż też był zdania, że dotykanie się nie musiało prowadzić do czegoś więcej. Wiedział, że potrafiło być przyjemne, nawet, jeśli nie oznaczało dobrego seksu. Uwielbiał się całować z tym brunetem tak, jak teraz właśnie. Namiętnie, ale też leniwie. Też dotykał jego ciała, a zwłaszcza jego silnych barków i przedramion.
Westchnął cicho, kiedy ten mężczyzna zaczął myć jego plecy. Było to przyjemne i odprężające. Nic więc dziwnego, że to tak bardzo mu się podobało  i sam też nabrał na dłonie trochę tego żelu, by masować barki Talona i jego przedramiona oraz kawałek pleców i piersi.
Nieco niechętnie na to pozwolił, aczkolwiek wiedział, że też musiei oddychać i mieli się umyć. A sam w ten sposób mógł też namydlić więcej ciała tego mężczyzny, też dobrze się przy tym bawiąc.
Powrót do góry Go down

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Duffy's Motel    Czw Cze 08, 2017 9:55 pm

-Można też tak. Mnie to w sumie bez różnicy – przyznał się szczerze, bo jemu to właściwie było wszystko jedno. Zależało mu po prostu na miłym spędzeniu czasu razem ze swoim przyjacielem, który był kimś zdecydowanie więcej niż przyjacielem. I nad tym się w sumie w ostatnim czasie Talon sporo zastanawiał. Bo skoro byli czymś więcej niż przyjaciółmi, chociaż on był zdania, że nawet z kimś sypiając wciąż można się z tym kimś przyjaźnić, to może czas… nazwać to wszystko nieco inaczej. Nadać temu właściwe określenie, tak by stało się to dla nich… nieco bardziej wiążące. Bo póki określali siebie, jako przyjaciół, nie mogli w jakimś stopniu wymagać od siebie pewnych rzeczy.
Nie żeby potrzebował zmiany sposobu, w jaki do siebie mówili, w jaki siebie nawzajem mianowali. Po prostu… dobra, sam nie wiedział czego chciał. Chciał Merena, by ten był dla niego kimś więcej niż kochankiem, czy przyjacielem. Chciał o nim móc mówić, jako o swoim partnerze. I nie chodziło tu, o to niemal szczeniackie określenie „chłopak”, ale o zdecydowanie bardziej dojrzałe… „partner”, „ukochany”, „jedyny” itp. O ta szczerość, nie tylko przed sobą, ale i przed resztą świata.
W tych kategoriach zaczął myśleć o tym, kim jest. Wiedział kim był i kim był Meren. Byli mutantami, posiadali naprawdę niezwykle, na swój sposób wspaniałe moce. Mogły one służyć zarówno dobru, jak i złu. Wszystko tak naprawdę zależało od nich. I od tego, czy nadal będą chcieli nieść pomoc, czy też wręcz przeciwnie.
Mył ciało swojego partnera, kochanka, ale również przyjaciela. Czasem lekko pieścił jego skórę gorącymi ustami, leniwymi całusami, które to składał na rozpalonej skórze Merena. W końcu jednak wciągnął go pod prysznic, samemu opierając się o zimną ścianę. Pomógł mu spłukać mydliny z ciała, a także szampon z włosów. I można śmiało powiedzieć, że w tym momencie jego cudowny towarzysz był czyściutki.
Powrót do góry Go down

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Duffy's Motel    Nie Cze 11, 2017 6:50 pm

Nie lubił tego. Gdyby obca osoba powiedziałaby mu coś takiego, wzruszyłby ramionami. Ale z Talonem było inaczej. W końcu byli sobie bardzo bliscy. Nic więc dziwnego, że słowa tego mężczyzny sprawiły, że uniósł jedną z gęstych brwi.
- Nie chcę słuchać „mnie to w sumie bez różnicy”. Zwłaszcza w twoim przypadku. Albo ci się podoba moja propozycja albo nie ewentualnie masz zastrzeżenia, lepsze rozwiązanie. Wiem, że chcesz spędzić miło ze mną czas, ale to, co robimy powinno ci się podobać – odpowiedział poniekąd poważnie, ale też w jakimś stopniu wesoło.
Zawsze był zwolennikiem tego, że miło spędzony razem czas jest ważny, ale też ważne było, by prócz miło spędzonego czasu robili coś, co się im obu podoba, tak by nie było miejsca na robienie dobrej miny do złej gry, na lekkie nagięcie prawdy.
Przyjaźnił się z tym mężczyzną, bowiem od tego się zaczęło i uważał, że to również było potrzebne w związku. Nie traktował ich relacji jako przyjaciół z korzyściami. Dla niego to było wiążące, nawet, jeśli pewnych rzeczy nie nazywali tak, jak powinny być nazywane.
Nie lubił tego określenia. „Mutant”. Było poniekąd poprawne, biorąc pod uwagę, że posiadają odpowiedni gen, który dawał im wspaniałe moce, to określenie w jakimś stopniu było stygmatyzujące. Prawdą było, że od zwykłych ludzi odróżniały ich jedynie posiadane moce.
Sam wodził dłońmi po ciele tego mężczyzny, wciąż starannie rozprowadzając ten żel po jego skórze. Wzdychał też cicho za sprawą tych gorących, leniwych pocałunków. Gdyby nie byli tak zmęczeni może by posunęli się dalej, aczkolwiek jak jeden dzień tego nie zrobią to też się nic nie stanie. Sam to zrobił, zwłaszcza, że kiedy Talon spłukał szampon i mydliny z jego ciała, mógł zająć się nim w pełni. Także jego włosami., które po starannym wypłukaniu i wysuszeniu będą wyglądać naprawdę dobrze.
- Wychodzimy? – zapytał dla pewności.
Powrót do góry Go down

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Duffy's Motel    Pon Cze 12, 2017 11:30 am

Cóż nie spodziewał się tego, że Meren w ten sposób zareaguje na jego słowa. Przecież… to w sumie nie miało znaczenia, a jak dla niego wiele było uzależnione w sumie od pogody, no i od tego, na co będą chcieli iść. Co będzie leciało w kinie.
-Podoba mi się twoja propozycja, chociaż mam wrażenie, że to w jakiej kolejności pójdziemy nad jezioro i do kina, jest uzależnione w dużej mierze od czynników takich jak: pogoda, film który nas zainteresuje, godziny w jakich ten film będzie leciał. Może się okazać, że pójdziemy zgodnie z twoim planem, albo moim – odpowiedział całkiem spokojnie, a jeszcze wzruszył ramionami, chcąc dać w ten sposób do zrozumienia, że jemu to naprawdę bez różnicy. Kolejność dla niego nie miała znaczenia, ważne by razem spędzili ten dzień. Ten i każdy inny w sumie.
Gdy już się umyli i opłukali z mydlin, to chyba nie pozostało nic innego, jak wyjść spod tego prysznica. Bo na dobrą sprawę po co mieli marnować wodę?
-A co? Chcesz coś jeszcze pod tym prysznicem robić? – Odpowiedział ze śmiechem, samemu wychodząc spod prysznica. Wziął jeden z ręczników i krótko wytarł nim włosy, by potem zawinąć go dookoła bioder. Ze sobą w sumie nic nie przyniósł, więc musiał iść do głównej części pokoju po chociażby bokserki, jeśli planował się ubierać.
Powrót do góry Go down

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Duffy's Motel    Czw Cze 15, 2017 12:55 am

Z jego słów można wywnioskować, że jednak to miało znaczenie. Może i wiele było uzależnione od pogody, ale nie wszystko. Nie chodziło też o to, że mogą nie mieć co oglądać w kinie, bo żaden film ich nie zainteresuje. Chodziło w rzeczywistości o nastawienie. Pewnymi rzeczami będą się martwić w razie wu i to na miejscu. Nigdy wcześniej .
I to właśnie chciałem usłyszeć. Tym się będziemy martwić na miejscu i tylko w razie potrzeby. Najmniej bym się przejmował tymi godzinami emisji filmu. W końcu niezależnie od nich, mamy czym tam dojechać i wrócić. Tak może być i to dobre rozwiązanie – przyznał i uśmiechnął się wesoło.
Był zadowolony z tego wszystkiego, zwłaszcza, że nie dość, że osiągnęli kompromis to jeszcze zdołał nieco wpłynąć na Talona i wyciągnąć z niego bardzo zadowalającą odpowiedź. Większe zaangażowanie zawsze było mile widziane.
Zamierzał to zrobić w następnej chwili, oczywiście wychodząc spod prysznica po swoim towarzyszu,
Zaśmiał się też krótko, słysząc jego słowa.
Gdyby nie byliśmy tak zmęczeni pomyślałbym o czymś bardziej przyjemnym – odparł i można by przysiąc, że pozwolił sobie na przelotny, dwuznaczny uśmiech. Sam sięgnął po drugi ręcznik i zaczął energicznie wycierać swoje włosy. Przetarł też pobieżnie górną połowę ciała i również otoczył ręcznikiem swoje biodra.
Sam potrzebował chociaż części swojego ubrania, skoro mieli iść niebawem spać.
Powrót do góry Go down

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Duffy's Motel    

Powrót do góry Go down
 
Duffy's Motel
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: New York City-
Skocz do: