IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Lądowisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 461
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Lądowisko   Nie Maj 14, 2017 10:14 am

Można powiedzieć, że ucierpiało najmniej z całej sytuacji,
nie licząc odłamanych śmigieł i ogromnej dziury ziejącej z wnętrza statku. Stal groźnie błyska połamanymi i powykręcanymi spoiwami gdy wielka biała wieża wystaje z wnętrza dziury.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Tony Stark


Liczba postów : 30
Join date : 05/02/2017
Skąd : Stany Zjednoczone

PisanieTemat: Re: Lądowisko   Sro Maj 17, 2017 3:59 am

Tony zatrzymał się ponad lądowiskiem, przyglądając się obrazowi nędzy i rozpaczy, jaki prezentował Hellicarrier. Woda bulgotała złowieszczo naokoło wraku, pochłaniając łapczywie potężnego, metalowego molocha. Nie pomogło adamantium, tytan czy vibranium. Duma sił powietrznych Shield była teraz niczym więcej jak złomem.
A Tony musiał ten złom zbadać.
- Jarvis, zrób szybki skan całości. Zaznacz mi na mapie, jeśli odkryjesz jakieś ślady życia. Musimy wiedzieć ile osób przeżyło i czy ktoś nie utknął na bardziej narażonych poziomach. Niektórzy zapewne wydostaną się o własnych siłach, statki… Wezwij statki, choć pewnie większość już dostała wiadomość. Przyjmą rozbitków. My zajmiemy się resztą – polecił.
Ciekawiło go, co doprowadziło do tej katastrofy, ale teraz nie było czasu na jego prywatne badania. Zajmie się tym za chwilę, gdy już będzie miał pewność, że wszyscy będą bezpieczni. Wtedy nie odpuści, Fury się pewnie tego domyśli, ale cóż. Tony chętnie się dowie, jakie sekrety skrywa przed nim wiecznie niezadowolony pirat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 461
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Lądowisko   Czw Maj 18, 2017 10:23 am

- Przyjąłem sir. - poinformował komputer marszcząc procesor i wymuszając na nim zwiększenie działania radaru cieplnego.
-Statki pozostały poinformowane o potrzebie działania. - dodał od razu, drugą część, łatwiejszą do zrobienia niż konsultacja ze swoimi czytnikami. Przed twarzą Starka pojawiła się mapa, przedstawiająca masę punkciuków usianych na całym znajdującym się terenie.
- W naszą stronę zbliżają się trzy obiekty wydzielające ciepło, przy czym jeden jest naprawdę duży i przemieszcza się dużo szybciej niż pozostałe dwa. Sugerowałbym odrobinę odsunąć się od otworu. - zauważył miło Jarvis, a jakby na potwierdzenie do uszu Starka dotarł ryk wściekłej bestii zbliżającej się do jedynej aktualnie drogi wyjścia.
- Cała trójka powinna pojawić się na zewnątrz w około pięćdziesiąt cztery sekundy. - dodał jeszcze JARVIS, by Tony nie za bardzo zdziwił się widokiem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Tony Stark


Liczba postów : 30
Join date : 05/02/2017
Skąd : Stany Zjednoczone

PisanieTemat: Re: Lądowisko   Czw Maj 18, 2017 9:47 pm

- No tak – stwierdził Tony z niemalże filozoficznym zacięciem. – Powinienem się spodziewać.
I było to wszystko, co mógł powiedzieć na temat zaskakujących informacji, jakie udzielił mu Jarvis. Nie powinien spodziewać się niczego więcej po magicznej krainie dyrektora Fury’ego. Mógł się domyślić, że nie będzie to nic zwykłego. Co tym razem? Jakieś pokrewieństwo zielonego mutanta atomowego, w którego zamienił się Banner? (Stark miał dostęp do filmów z bazy, gdzie przeprowadzano testy.) A może coś jeszcze gorszego?
Cóż, zaraz się przekona. Pięćdziesiąt cztery sekundy? Teraz zapewne mniej niż dwadzieścia. Tony nie chciał ryzykować, więc zgodnie z zaleceniami Jarvisa, odsunął się od otworu na tyle, by nie dostać drzwiami w ramach jakiegokolwiek rykoszetu. Skupił się też na miejscu, w którym zaraz pojawi się ekipa powitalna.
- Jarvis, przygotuj się. Cokolwiek to jest, raczej nie przywita nas fajerwerkami. Przygotuj się do skanu w tej samej chwili, w której go zobaczymy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Kapitan Ameryka
Matka kwoka

Liczba postów : 352
Join date : 11/12/2016

PisanieTemat: Re: Lądowisko   Pią Maj 19, 2017 3:03 pm

Z racji swojej super mocy i mimo wszystko sprawniejszego ciała, wydostał się jako pierwszy z otworu. Gdy tylko poczuł w płucach znajomy choć aktualnie bardziej śmierdzący zapach Nowego Jorku poczuł, że wreszcie jest w domu. Choć nie powinien, właśnie w tym momencie odczuł dużo większy niż normalnie spokój. Zaraz jednak wychylił się do środka dziury i wciąż ryzykując spadnięcie wyciągnął dłonie, aby pomóc wydostać się ze środka Philowi.
Poprawił swój zniszczony przez siedemdziesiąt lat drzemki kostium i gdy tylko jego nowy przyjaciel był na powierzchni odsunął się od wejścia. Uniósł głowę w poszukiwaniu jakiejś drogi ucieczki i od razu jego spojrzenie padło na niecodzienną konstrukcję unoszącą się nad ich głowami. Sięgnął po tarczę, czując jak mocno wali mu serce. To... coś, wyglądało bardzo intrygująco i równie mocno niebezpiecznie. Kojarzyło mu się z urządzeniami, jakie Zola tworzył dla HYDRY. A to nie było dobre skojarzenia.
- Agencie Coulson. Co to jest? - spytał cicho agenta, nie spuszczając wzroku ze zbroi. Tarcza już była na jego ramieniu, a mężczyzna gotów był walczyć z wysłannikiem HYDRY, jeśli to ona maczała palce w powstanie tego czegoś. Choć czy znana mu organizacja odważyła się na tak odważny krok? Całkowicie tak. Jego niepokój narastał, gdy rozejrzał się po lądowisku w poszukiwaniu jakiejkolwiek drogi ucieczki. Choćby te cholerne jetpacki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Phil Coulson


Liczba postów : 31
Join date : 25/03/2017

PisanieTemat: Re: Lądowisko   Nie Maj 21, 2017 4:37 pm

Kapitan Ameryka martwił się o niego! Jeśli nie adrenaliną, to Phil byłby teraz napędzany endorfiną, bo sama obecność Rogersa była już wystarczająca do wprawienia agenta w euforię, a co dopiero tak drobne, a zarazem wielkie gesty, jak podtrzymywanie na duchu i troska. Na szczęście jednak nic nie wpływało na tłumienie bólu, bo Coulson faktycznie był cały i zdrowy, chociaż może faktycznie nieco bardziej zmęczony.
A na nieszczęście, zwycięstwo w jednej bitwie, kiedy wokół toczyła się wojna nie dawało za wiele nadziei. I trudno zakładać, czy myślenie Kapitana było pozytywne... Z jednej strony uciszało sumienie tym, jak wiele złoczyńców faktycznie wracało do żywych, ale z drugiej… Powrót Griffina nie byłby teraz najlepszy dla agenta i bohatera. Dlatego trudno powiedzieć, czy to dobrze, kiedy usłyszeli ryk przestępcy, który chwilę temu leżał znokautowany i skazany na pewną śmierć. Nie dość, że Coulson wstrzymał na chwilę oddech, kiedy zsunął się nieco w dół, to jeszcze wstrzymał go ponownie widząc całkiem sprawnego już kryminalistę. Na szczęście Horton miał na tyle oleju w głowie, by raczej zająć się ratowaniem własnej skóry, aniżeli dobijaniem natrętnych ludzi. Kiedy więc oskrzydlona bestia wyminęła ich odetchnął z ulgą i ruszył żwawo do wyjścia. Z pomocy Kapitana skorzystał i po chwili obaj mogli oddychać przesiąkniętym smrodem Nowego Jorku powietrzem.
Z chęcią odsapnąłby jeszcze chwilę, ale musieli się ruszać, aby wydostać z tonącego statku jak najszybciej. Na pytanie Kapitana odwrócił się w kierunku, w którym ten patrzył i w agencie wymieszało się poczucie ulgi, jak i niezadowolenie. Bohater, to w końcu jakiś dobry widok w tej dantejskiej scenie, ale… Dlaczego to akurat musiał być Stark?! Najbardziej zadufany w sobie miliarder, który i tak miał na pieńku z Furym…
- Spokojnie, Kapitanie. – powiedział kładąc dłoń na ramieniu blondyna, aby ten opuścił jednak niepotrzebną w tym przypadku broń. Mimo wszystko między sobą ci dobrzy nie powinni walczyć. - To Iron Man, jest bohaterem. – wyjaśnił krótko pewnie narażając się tym mało barwnym opisem na srogie spojrzenie Tony’ego. Ignorując jednak humorki miliardera, filantropa, geniusza i…. No spojrzał po prostu na unoszącą się w górze puszkę.
- Zawsze na czas, aby pomóc? – Chociaż w głowie Phila bardziej pasowało pytanie „Woli pan pozbierać jakieś sekretne dane Tarczy skoro wszyscy inni są zajęci ucieczką?”, ale byłoby ono teraz bardzo nie na miejscu. - Wewnątrz na pewno jest jeszcze sporo uciekinierów z więzienia zwanego Dużym Domem. A każda pomoc w ich schwytaniu się liczy. – dodał od siebie. Chociaż relacje Tarczy z szefem Stark Insdustries są napięte, to jednak pomoc kogoś z takim arsenałem i siłą na pewno się przyda. Warto więc wierzyć w dobre intencje Iron Mana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 461
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Lądowisko   Nie Maj 21, 2017 8:06 pm

Jarvis tylko usłużnie zaszumiał, informując o gotowości wszystkich blasterów, w razie potrzeby użycia któregokolwiek. Ważni panowie wyszli w całkiem niezłym, jak na kogoś kto ucieka ze zniszczonego wraku, ludzi. Tuż za nimi wyleciał Horton od razu mocno się wznosząc. Na chwilę odwrócił łeb jakby rozważając, czy zapikowanie teraz jest dużo bardziej rozsądniejsze, ale chyba spotkanie z gruzem sprawiło, że zdobył więcej rozsądku i po prostu odleciał w stronę zachodzącego słońca miasta, zamierzając najpewniej po prostu znaleźć jakąś kryjówkę z dala od wszelkiej maści służb.
Największym więc problemem okazał się statek, który zaczął się coraz mocniej przekręcać, przez co Steve i Phil zaczęli tracić grunt pod nogami. Przejście wyżej stało się praktycznie niewykonalne.

Statystyki:

Iron Man:
HP:100
Energia:100

Phil:
HP: 100
Energia: 98
Magazynek: Glock 19 - 29

Cap:
HP: 100
Energia +1 (93)

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Tony Stark


Liczba postów : 30
Join date : 05/02/2017
Skąd : Stany Zjednoczone

PisanieTemat: Re: Lądowisko   Sro Maj 24, 2017 10:37 am

Tony przeanalizował sytuację. To znaczy odsunął się od włazu i obserwował jak na powierzchnię z wraku wydostają się dwie osoby. Jedną z nich znał zaskakując dobrze, głównie dlatego, że była rodzaj chłopca na posyłki Fury’ego. Druga zaś… Cóż. Druga miała na sobie nieco wypłowiały, ale wciąż jaskrawy niebiesko-czerwono-biały strój. Zdecydowanie nie jeden z tych kostiumów agentów Tarczy, które pozwalały mu się wtopić w tłum.
A mimo to nie była to pierwsza rzecz, o jakiej pomyślał Tony.
- „To” właśnie przyleciało wam na pomoc – uściślił wymownie, słysząc jakże miłą uwagę na swój temat. – I to nie ja wyglądam jak chorągiewka na czwartego lipca.
Chociaż ton głosu miał adekwatnie złośliwy, w rzeczywistości trybiki w jego mózgu pracowały na zwiększonych obrotach. Na twarzy Starka odmalował się wyraz zdumienia, zaskoczenie zajaśniało w oczach. Wszystko to jednak było ukryte pod grubą warstwą zbroi. Na zewnątrz wydawało się, że żadna z tych rzeczy nie zrobiła na nim wrażenia.
W rzeczywistości właśnie zobaczył swoją zabawkową figurkę z dzieciństwa żywą i w pełnym rozmiarze. To nie zdarzało się codziennie.
- Cześć, Phil.
Cóż, jeśli to był sekret, jaki skrywał przed nim Fury to… Cóż, drań miał rozmach. I to cholernie duży. Iron Man mimowolnie zaklął pod nosem, co na szczęście nie wydostało się poza szczelnie zamkniętą zbroję.
- Nie musisz być tak oszczędny, możesz dodać, że w wolnym czasie moimi wynalazkami udoskonalam świat. Czy coś. Doceniłbym. Chcesz mi powiedzieć, że Fury urządził sobie wesołe podniebne zoo, które właśnie rozbiło się w środku miasta? Świetnie – parsknął Tony. – Cudo…
Urwał, gdy bestia nagle i bez ostrzeżenia wyleciała z głośnym rykiem i hukiem z wnętrza tonącego molocha. Stark namierzył ją odruchowo i wystrzelił z blastera, licząc na cud. Był gotowy ruszyć za nią, gdy nagle coś jęknęło głucho i nieprzyjemnie.
Statek, przypomniał sobie. Cholerny Titanic Fury’ego.
Tony dostrzegł, jak ten przechyla się niebezpiecznie, kradnąc grunt spod stóp agenta Coulsona i Kapitana Ameryki. Niewiele myśląc zanurkował w dół, próbując ich złapać. Priorytetem było przenieść ich we w miarę stabilne miejsce.
- Niech zgadnę, żaden z was nie nauczył się latać w ostatnim czasie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Kapitan Ameryka
Matka kwoka

Liczba postów : 352
Join date : 11/12/2016

PisanieTemat: Re: Lądowisko   Sro Maj 24, 2017 1:10 pm

Gdy Phil położył mu rękę na ramieniu, Steve zrozumiał, że nie musi się martwić i mężczyzna nie stanowi zagrożenia. Mimo wszystko, robot najwyraźniej nie był jakimś specjalnie sympatycznym gościem, skoro Phil podchodził do niego nad wyraz chłodno.
-Bohaterem? - nie był pewny, czy nazywanie nieznajomego bohaterem było dobrym pomysłem, ale ten najwyraźniej nie zamierzał pozwolić im komentować swojej osoby, robiąc przytyk na strój Kapitana. Mężczyzna spojrzał na zwisający na nim strój. Czasem zapominał jak ten kostium wyróżniał go z tłumu. Dla Kapitana liczyło się tylko to czy ten strój ułatwiał mu wykonywanie jego zadań. Szczęśliwie, ten akurat to robił... kiedyś. Teraz stanowił smutną pamiątkę przeszłości.
Niemniej, każda kolejna wypowiedź Starka była jak wykopywanie sobie grobu sympatii do niego Steve'a. Nie rozumiał co łączyło tych dwóch mężczyzn, ale widząc sposób w jaki traktował Tony'ego agent mógł jasno wywnioskować, że mężczyzna jest zbyt poufały w stosunku do niego. Zastanowił się jak tu wymyślić jakiś sposób na przerwanie tej rozmowy i przypomnienie im, że przecież powinni uciekać, gdy nagle statek zaczął się gwałtownie przechylać. Steve zadrżał starając się nie upaść, gdy rozpaczliwie, zczął zbliżać się do szpary zostawionej przez wieżę. Dziura, która ich uratowała w jednym momencie mogła stać się przekleństwem.
Gdy Iron Man zbliżył się do nich, Steve skorzystał z okazji by złapać się metalowej pokrywy, a gdy tylko mu się to udało wbił palce w jeden z naramienników Starka, nie chcąc nagle spaść.
- Nigdy nie umiałem latać. - zauważył najbanalniejszą oczywistość związaną ze sobą. No chyba, że ktoś go wyrzucił w górę, ale nawet wtedy spadał kamieniem.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Phil Coulson


Liczba postów : 31
Join date : 25/03/2017

PisanieTemat: Re: Lądowisko   Sob Maj 27, 2017 8:17 am

Jeśli by się tak nad tym zastanowić, to sam pancerz Iron Mana faktycznie był raczej… czymś. To dopiero Tony Stark nadawał jakieś ludzkie oblicze metalowej skorupie. Jakieś, bo trudno uważać kogoś pokroju Starka za przykładowego człowieka, który faktycznie reprezentuje słowo człowieczeństwo a nie bóstwo. Zaś futurystyczny pancerz sam w sobie mógł napawać strachem. Nawet jeśli wiele osób już przywykło do Iron Mana, to nie każda humanoidalna istota ze stali musi należeć do Tony’ego. Skoro nawet podpułkownik Rhodes mógł go okraść z jednej takiej…
No i nic dziwnego, że w pierwszej chwili Kapitan mógł nie wiedzieć o ludzkim elemencie „zaklętym” w zbroi skoro dopiero kilkanaście minut temu obudził się z siedemdziesięcioletniego snu. Jeszcze nie zdążył nadrobić informacji o milionerze z za dużym ego, który ratuje ludzi za pomocą własnoręcznie wykonanego egzoszkieletu.
I z chęcią odgryzłby się za naśmiewanie się z biednego Rogersa, którego strój sam w sobie był już legendarny, ale chyba nie czas było na takie przekomarzanie, bo tonący Helicarrier nie był najlepszym do tego miejscem. Zwłaszcza taki pełen kryminalistów. I cóż… Iron Man by się naprawdę zdziwił, ale małe zoo dryfujące do tej pory nad Nowym Jorkiem nie jest najciekawszą rzeczą, jaką skrywa Fury.
- Równie emocjonujące co armia morderczych robotów pod rządami niezrównoważonego rosyjskiego fizyka… - Tak tylko wspomniał, bynajmniej nie wypominając, że każdemu zdarzają się gorsze dni. Natomiast Kapitanowi zapewne dając kolejną ciekawą informację do kolekcji „sprawdzić, jak tylko ten chaos się skończy”.
Kiedy stal zgrzytnęła nieprzyjemne i cała konstrukcja zaczęła przechylać się niebezpiecznie ugiął kolana chcąc utrzymać równowagę, ale gładka powierzchnia statku nie ułatwiała zadania wspinaczki. Wręcz przeciwnie, powoli zsuwała i jego i Steve’a do mrocznej toni wody. Oczywistym więc było przyjęcie pomocy człowieka flagi Hiszpanii i złapanie się go.
- Jeszcze nie. I wolałbym nie podejmować prób nauczenia się przez zrzucenie na chodnik z wysokości nawet kilkudziesięciu metrów. – Odparł na ironiczne pytanie i niemal rozczulił się tą prostolinijnością Kapitana, który chyba nie wyłapał zgryźliwości w słowach Iron Mana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 461
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Lądowisko   Nie Maj 28, 2017 5:16 pm

Manewr odpowiedni bo jeszcze chwila i agent wraz z reliktem z przeszłości znaleźliby się w morskiej topieli, unosząc się w brudnych wodach delty Hudson. Co było skrajnie nie romantyczne, nie wspominając o walorach higienicznych.
Iron Man robił obu panom za taksówkę, gdy nagle odezwał się Jarvis wyświetlając zbliżenie na sytuację w dokach, naświetlając mężczyznę, otoczonego dziwną aurą i skoncentrowaną między rękoma energią.
- Ten człowiek jest w stanie wytworzyć energię o takim samym poziomie mocy co czarna dziura. - nie rokowało to najlepiej, szczególnie gdy obserwowało się jego potyczkę z dwójką nieznanych Tony'emu bohaterów.
Coulson tymczasem znów usłyszał znajomy szum w słuchawce i coś na kształt kliknięcia, gdy odezwała się Maria. Do ledwo odnowionej przez SHIELD łączności, JARVIS włamał się od razu, podłączając się do komunikatora agenta i podając swojemu właścicielowi informacji jak na tacy. Sam Steve mógł słyszeć słowa Marii pomimo szumu silników zbroi, jeśli tylko skupił się na wydobywających się z niedalekiego urządzenia dźwiękach.
- Phil? PHIL?! - zwykle spokojna i opanowana kobieta była zdenerwowana i zaniepokojona. Było to wręcz niespodziewane jak na kogoś kto zwykle wszystko przyjmuje na spokojnie. Gdy tylko usłyszała potwierdzenie, że agent żyje, jej ton wrócił do normalności.
- Czy Śpiąca Królewna jest bezpieczna? - złośliwy kryptonim operacji związanej z wybudzaniem Rogersa z góry lodowej najwidoczniej nie zamierzał przestać być w użyciu.
- Fury wydał rozkaz przegrupowania się. Masz natychmiast dołączyć do pozostałych, żywych agentów w nowojorskiej siedzibie lądowej. Musimy za wszelką cenę powstrzymać tego złoczyńcę w dokach, zanim zniszczy całe miasto. - jakby cała gromada pomniejszych zloczyńców nie radziła sobie świetnie.

Statystyki:

Iron Man:
HP:100
Energia: 100

Cap:
HP: 100
Energia: +1 (94)

Phil:
HP: 100
Energia: 98
Magazynek: Glock 19 - 29
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com
avatar
Tony Stark


Liczba postów : 30
Join date : 05/02/2017
Skąd : Stany Zjednoczone

PisanieTemat: Re: Lądowisko   Pią Cze 02, 2017 9:06 am

Tony parsknął, co musiało wybrzmieć nieco dziwacznie i metalicznie przez filtry głosowe jego zbroi.
- Tak, wiesz, w jakiś sposób to nadal brzmi jak nasz drogi pułkownik. Jakieś inne, równie optymistyczne wiadomości na dzień dzisiejszy? Naprawdę miałem ochotę skoczyć na lunch do tej kawiarni na czwartej…
Resztę rozmowy przerwał im chwiejący się wrak, który uciekł bez ostrzeżenia spod stóp Phila i Kapitana. Iron Man nie tracił czasu i złapał obu, pozwalając sobie bez cienia wyrzutu na dość nonszalancki komentarz.
- Naprawdę? Cóż, widocznie nie można ufać wszystkiemu, co mówią w mediach – odparł blondwłosej ikonie Ameryki, która najwyraźniej była równie naiwna i prostoduszna co potężna.
A to, z doświadczenia Tony’ego, w obecnych czasach nie oznaczało niczego dobrego. Nie miał jednak teraz czasu pouczać swojego pasażera w kwestii znaczenia ironii i sarkazmu, zwłaszcza, że nie był to koniec zabawy na dzień dzisiejszy.
- Na pewno? Cóż, u ptaków to działa.
Tony bez cienia wyrzutów sumienia podsłuchał rozmowę agenta, przy okazji samemu obserwując wyświetlone na monitorach niepokojące sceny z doków. Przyjrzał się uważnie całej sytuacji, marszcząc brwi. Czarna dziura nigdy nie brzmiała dobrze, a jeśli ten cały naukowiec nauczyłby się tworzyć ją odpowiednio masywniejszą, jej grawitacja mogłaby porządnie narazić Nowy Jork – i nie tylko – na szwank.
A jednak, mimo tak jasnego niebezpieczeństwa, wiszącego im nad głową, Iron Man nie powstrzymał parsknięcia.
- Śpiąca Królewna? Och, tak. To brzmi idealnie, muszę to jedno wam przyznać. Słuchaj, Phil, mam na ekranach obraz z doków. Ktoś z nim walczy, ale nie mam dokładniejszych informacji o tych osobach. Wysadzę was na brzegu i polecę do nich dołączyć. Pytanie, czy nasz drogi Kapitan jest gotowy się trochę rozruszać. Na jakich wykopaliskach archeologicznych go w ogóle znaleźliście?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Kapitan Ameryka
Matka kwoka

Liczba postów : 352
Join date : 11/12/2016

PisanieTemat: Re: Lądowisko   Pon Cze 05, 2017 11:16 am

Nie mógł za bardzo wiedzieć o co u diabła chodzi w przytykach, którymi wymieniali się Phil ze Starkiem, przynajmniej w tym momencie. Wydawały mu się wyrwane z kontekstu i uznał, że lepiej byłoby gdyby mężczyźni skupili się na niebezpieczeństwie, szczególnie ten, który aktualnie wiózł ich w swoich ramionach. Sam fakt, że Tony mógł w tym momencie myśleć o kawie gdy byli zagrożeni niewinni cywile, był dla Steve'a oburzający. Ale wyjaśni mu, że nie powinien tak mówić dopiero w momencie gdy będzie po pokonaniu Gravitona.
Na stwierdzenie o mediach zmarszczył brwi. W filmach w których brał udział raczej nigdy nie mówiono o tym, że Steve lata. Choć jak rozumiał, po jego zniknięciu mogły powstać kolejne, gdzie ktoś twierdził, że miał taką zdolność. Ale to akurat było najmniej interesujące go zagadnienie.
- Ptaki są naturalnie przystosowane do lotu i jest to związane z ich dorastaniem. Osobiście wolałbym, żeby jednak agentowi Coulsonowi nic się nie stało. - zaczął ostrożnie, nie będąc wciąż pewny na ile może sobie pozwolić z "podobno" bohaterem. Znał ludzi, którzy takie propozycje składali serio, co więcej "dotrzymywali słowa" i to robili. Wolał dmuchać na zimne i liczyć, że pomimo dość ciętego języka Iron Man nie jest okrutnikiem.
I choć zwykle brzydził się podsłuchiwaniem to w aktualnej sytuacji... nadstawił ucha, aby lepiej słyszeć co takiego mówi do nich agentka Hill.Niemniej, zaraz po pozyskaniu ważnych informacji i zaznaczeniu przez Starka, że zamierza dołączyć do walki w dokach, Steve'a zaczęła męczyć myśl, że ma do czynienia z pozerem. I to Pozerem przez duże "P". Tylko nie był pewny czy przekładało się to bardziej na jego bohaterstwo czy słowa... a, później będzie nad tym myślał.
- Lecę z tobą, Iron Manie. - od razu odpowiedział. Kij tam porwany strój, liczy się wyłącznie powstrzymanie niebezpieczeństwa. Z drugiej strony, jakaś część niego martwiła się o bohaterów już mierzących się z niebezpieczeństwem. Nie chciał by komukolwiek działa się krzywda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Phil Coulson


Liczba postów : 31
Join date : 25/03/2017

PisanieTemat: Re: Lądowisko   Sob Cze 10, 2017 8:51 am

- Te już raczej są ściśle tajne informacje… – odpowiedział na pierwsze pytanie Starka pozostawiając go w błogiej niewiedzy odnośnie straty łączności S.H.I.E.L.D. z innymi ośrodkami karnymi. Jeśli sytuacja wyglądała podobnie do stanu Helicarriera, to pewnie jego pomoc byłaby nieoceniona, ale… Nie wydano żadnych rozkazów, a i Tarczownicy odpowiadający za te placówki nie są byle dzieciakami nieumiejącymi sobie poradzić w trudnej sytuacji. W końcu po coś zostali wyszkoleni! No i Hill nie wspominała nic o stanie krytycznym Krypty czy Sześcianu. A propos Marii… Nim Coulson wspomniał, że zdecydowanie ptakiem nie jest, co zresztą widać, odezwała się i prawa ręka Fury’ego.
- Zgłaszam się. – Odpowiedział spokojnie, chociaż słyszalne zaniepokojenie w głosie kobiety nie było zbytnio pokrzepiające. Rozumiał jednak skąd ono się brało. A przynajmniej przypuszczał, starając się odsuwać najgorszy możliwy scenariusz. Niemniej… Oglądając się i widząc podtopiony Helicarrier trudno było nie być roztrzęsionym.
- Potwierdzam. – Mówił krótko i zwięźle dając Hill możliwość przekazania mu, jak najwięcej istotnych informacji.
Patrząc na jego obecne położenie wracanie do bazy i z powrotem byłoby zbyt zajmujące. Dużo szybciej będzie od razu wysłać do doków ekipę gotową do akcji. Przeanalizował sytuacje i zmrużył oczy patrząc w dal na rozgrywającą się walkę z Gravitonem. Nadal niewyraźne kontury nie mówiły mu za wiele, ale… chyba ktoś już walczył z przestępcą? Słowa Starka zaś tylko utwierdziły go w tym.
- Mario, jestem obecnie w dokach. Pozbawiony szybkiego transportu. Możesz wysłać ekipę w te okolice? – Najważniejsze, aby helikopter z oddziałem ratunkowym nie trafił w samo centrum walki z Hallem. Sam mógłby pobiec w konkretne miejsce znajdujące się niedaleko i wyjaśnić Tarczownikom, samemu wpierw rozpoznając się w sytuacji. Przy okazji nadal mając Rogersa na oku. – Na miejscu jest już jakaś grupa nieznanych bohaterów, zaraz pewnie trafi tam i Iron-Man oraz Kapitan Ameryka. – Zaznaczył pseudonim Kapitana jedynie wywracając oczami na żarty Tony’ego odnośnie kryptonimu nadanemu zamrożonemu bohaterowi.
Oczywiście słysząc deklaracje swojego idola westchnął ciężko. Powinien się domyślać, że ten nie odpuści, za to go zresztą podziwiał, ale dodatkowo nadal miał zadanie go chronić… Nawet jeśli to Steve lepiej ochroniłby Phila.
- Lodowych. – Mruknął Blaszakowi odnośnie wykopalisk, gdzie odnaleziono Kapitana. – Dopiero przed chwilą się wybudził, ale serum powinno pomóc mu szybko wrócić do formy. Bardzo dobrej formy. – Podkreślił na koniec z szacunkiem do blondyna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Pani Kar
Kapryśna Pani.rar

Liczba postów : 461
Join date : 10/12/2016
Skąd : Mroczny wymiar

PisanieTemat: Re: Lądowisko   Sob Cze 10, 2017 7:53 pm

Niebo nad ich głowami zaczęło ciemnieć, choć pogodynka nic nie wspominała o załamaniu pogody.
- Przykro mi Phil, ale nie jestem w stanie tego zrobić. Nasz system jest uszkodzony i wciąż nie odzyskaliśmy połączeń ze wszystkimi miejscami. Musisz złapać transport i dostać się do bazy... - zamilkła gdy poinformował o obecności Starka oraz sam Stark się odezwał - Na razie nie mogę przekazać ci więcej informacji, najpewniej rozumiesz czemu. - wystarczyło spojrzeć na metalową puszkę, która robiła nagle za transport lotniczy... gdy byli już nad dokami z nagle pogorszonej pogody wydostał się piorun, który poraził Gravitona.
Z/T > DOKI
Wbijacie po poście MG.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://avengers-assemble.forumpolish.com

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Lądowisko   

Powrót do góry Go down
 
Lądowisko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: New York City :: Wrak Hellicarriera-
Skocz do: