IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Warsztat mechanika

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
avatar
Madame Web
Wiecznie spóźniona

Liczba postów : 31
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Warsztat mechanika   Pią Maj 26, 2017 8:27 pm

Shulkie z prędkością Merkawy jadącej po drodze i gracją podobnej do tego samego czołgu ruszyła na ludojada pełna determinacji do powstrzymania dalszych jego zbrodni. Zapewne gdyby jej się udało dopaść Cliffa ten zostałby przyciśnięty do desek… Jednak Gigantowi udało się odskoczyć w ostatnim momencie przed atakiem i wedle swojego planu już szykował się do złapania zielonej olbrzymi, kiedy akurat niespodziewanie trafił go motor Ghost Ridera, który z prędkością dźwięku uderzył go korzystając z uwagi blondyna skupionej na Jen. Rozpędzona maszyna zgodnie z zasadami fizyki przywaliła z całkiem sporą siłą i odrzuciła Giganta wbijając go w ścianę, jakieś 15 metrów od She Hulk i Piekielnego Jeźdźca.


Statystki:
She Hulk:
Życie:  Bez zmian (Obecnie 80)
Energia: Bez zmian (Obecnie 88)

Cliff:
Życie: – 11 (Obecnie 70)
Energia: Bez zmian (Obecnie 95)

Ghost Rider:
Życie: Bez zmian (Obecnie 95)
Energia: – 2 (Obecnie 94)


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Shulkie


Liczba postów : 52
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Warsztat mechanika   Pią Maj 26, 2017 9:20 pm

Nie był pierwszym, który ją tak nazwał więc nie mógł się nazwać pomysłodawcą. Shulkie mało interesował fakt, że była podobna do zielonego kuzyna, bardziej skupiając się na samej sytuacji, która wydawała się nie tak zła jak mogłoby być. Ale oczywiście, musiała nie zdołać wyhamować i znalazła się w sytuacji, gdy morderczy uścisk ramion Cliffa miał ją otoczyć, ale szczęśliwie uratował ją... motocykl. To było coś, czego kobieta się kompletnie nie spodziewała. Na chwilę przerwała głęboki wdech, obracając się w stronę właściciela pojazdu. Co jeszcze ten człowiek potrafił? I czy nazywanie go "człowiekiem" było aby na pewno dobrym pomysłem? Nie mogła znów zapytać, bo wróciła spojrzeniem na Giganta, który właśnie przywitał się ze ścianą. Natychmiast ścisnęła pięści i ruszyła w jego stronę.
Jej plan był bardzo prosty: korzystając z faktu, że Gigant najpewniej jest odrobinę ogłuszony (tak jej się przynajmniej zdawało), chciała przebić nim ścianę, przy okazji mocno uderzając w jego brzuch oraz napierając całym ciałem aby wypchnąć go przez ścianę do końca. Nie miała żadnego planu obrony, liczyła, że po prostu zdoła dobić przeciwnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Cliff Rosswell
Dobry Samarytanin

Liczba postów : 116
Join date : 26/02/2017
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Warsztat mechanika   Pią Maj 26, 2017 10:35 pm

Gdy tylko został przygnieciony motocyklem, to odrzucił go od razu w bok. Dokonał szybkiego oszacowania szans. Nie dam rady uciec.
Nie teraz. Walcząc z nimi w tych rozmiarach skazuje się na porażkę.
- powiedział sam do siebie w myślach i nagle wydał głośny ryk. Odskoczył z drogi Shulkie i czym prędzej dokonał transformacji, odpowiednio majstrując przy brasnolecie.
Gdy tylko się przemienił, to wykonał silny wymach ramionami by zwalić oponentów z nóg. Uśmiechnął się dość pogardliwie i jego czerwone oczy zabłyszczaly.
- Czas zginąć, moi przyjaciele!
Wykonał ponowny ruch rękoma, by te złączyć. Naprawdę nie chciał się ujawniać. Już żałował ataku na ten zakład. Wolał jednak mieć szanse ujść stąd wolny i żywy, niż zdać się na ich łaskę. A o wolność lub życie był zdolny walczyć do ostatniej kropli krwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ghost Rider
Okultystyczna Safanduła

Liczba postów : 42
Join date : 08/03/2017
Skąd : Z piekiełka

PisanieTemat: Re: Warsztat mechanika   Nie Maj 28, 2017 10:29 am

Kiedy motocykl uderzył w Cliffa odrzucając go kilka metrów w tył, Ghost Rider jedynie przekrzywił głowę przyglądając się efektowi swojego niedawnego ataku. Z jego postawy wyczytać było można przerażającą, nienaturalną obojętność. Nie emanował radością, satysfakcją czy choćby zadowoleniem z pomyślnie przeprowadzonej kombinacji. Po prostu robił swoje - starał się osiągnąć zamierzony cel wszelkimi dostępnymi metodami. Emocje inne niż gniew były obce Duchowi Zemsty.
- Wybacz... Bolało? To dobrze... - Rzucił tym samym, nieprzyjemnym głosem. Pozornie chwilowo tracąc zainteresowanie przeciwnikiem, przeniósł wzrok na swój pojazd. Skinął nieznacznie czerepem przywołując do siebie motory niczym inteligentne, żywe stworzenie. Maszyna odpowiedziała na jego wezwanie zbliżając się do niego i zatrzymując tuż obok.

Teraz w dwóch wariantach, zależnie od tego czy atak Shulkie uniemożliwił mu zabawy bransoletką i drugi, jeśli się... Zgigantyzował?
1.

Po tym jak Shulkie ruszyła do ataku awatar Zarathosa pospieszył za nią zachowując bezpieczny dystans dający mu możliwość wykonania uniku. Sytuacja wymagała drastycznych rozwiązań. Nie należało dawać oponentowi chwili wytchnienia i zasypać go gradem ciosów póki był oszołomiony i zdezorientowany. Zaraz po tym jak Jennifer wyprowadziłaby swoje uderzenie, Ghost Rider spróbowałby wybić się z jej pleców na wysokości krzyża (W chwili, w której byłaby pochylona po zadaniu ciosu), przeskoczyć nad nią i w locie wyprowadzić potężny, prawy sierpowy celując w skroń giganta lub ewentualnie prosty wymierzony w twarz - zależnie od ułożenie wroga i sprzyjających okoliczności.

2.

Był duży. Naprawdę wielki problem. Posuwając się do takiego rozwiązania musiał czuć się naprawdę zdesperowany. Jako istotna rozumna z pewnością zdawał sobie sprawę, że zaraz zwróci na siebie uwagę połowy miasta. Nie zostało mu wiele czasu.
Johnny Blaze zapewne przestraszyłby się i... Trudno byłoby mu się dziwić zważywszy na okoliczności jednak Ghost Rider strachu nie znał. Był potężnym magicznym konstruktem - hostem Pożeracza Dusz. Jeździec zadarł głowę oceniając swoje szanse, kalkulując i opracowując najlepszą możliwą strategię. Po dość szybkiej analizie, nie czekając ani chwili wsiadł na swój motocykl ruszając z miejsca. Chciał rozwinąć jak największą możliwą prędkość, a to nie powinno być trudne. Był wprawnym motocyklistą. Prawdopodobnie jednym z najlepszych na świecie. Zdawał sobie też sprawę z potencjalnych niebezpieczeństw i wbrew pozorom jedynym nie był Gigant. Były jeszcze fragmenty gruzu, których lepiej było unikać. Co chciał zrobić..?
Im przeciwnik jest większy, tym więcej "ślepych punktów" posiada i utrzymywanie się poza polem jego widzenia dzięki odpowiedniemu manewrowaniu i odpowiedniej szybkości powinno być... Wykonalne. Maszyna Blaze'a potrafiłą poruszać się po każdej powierzchni. Również pionowych i taką powierzchnią mogła być równie dobrze noga giganta. Walka z poziomu ulicy zdawała się bezcelowa dlatego czuł potrzebę przeniesienia pojedynku na inną płaszczyznę. Co dalej? To się zobaczy... Nie było sensu wybiegać myślami zbyt daleko w przyszłość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Madame Web
Wiecznie spóźniona

Liczba postów : 31
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Warsztat mechanika   Czw Cze 01, 2017 7:54 am

Motor wykorzystał tylko siłę impetu i nie wbijał samego Cliffa w ścianę swoim ciężarem. Tyle więc dobrego, że Rosswell nie musiał go odrzucać. Nieco zamroczony, ale pchany gniewem zdołał uniknąć ataku Shulkie w ostatniej chwili. She Hulk nie myśląc o tym, że jej atak mógłby zostać unikniony rozpędzona przeleciała przez ścianę nieco samą się obijając. Cliff jak tylko odskoczył dobrał się do swojej bransoletki i błyskawicznie zwiększył swój rozmiar do 20 metrów. Niestety chyba źle ocenił wysokość warsztatu. Mający ledwo 10m. wysokości dach postanowił dać bierny opór gigantowi w zemście za zabicie jej właściciela. Co prawda nie był to silny cios, ale Olbrzym uderzyl głową w sufit przebijając go. Posypało się sporo gruzu, a ruchy olbrzyma nie były zbyt skuteczne. Za to te Ghost Ridera jak najbardziej udane. Duch Zemsty zawołał swój wierny motor i wsiadł na niego od razu ruszając z zawrotną prędkością. Z łatwością wymijał spadające elementy budynku i wspiął się na nogę giganta. Teraz dość łatwo znaleźć ciemne pola spojrzenia blondyna, którego popiersie znajdowało się nad budynkiem nadal mającym jeszcze część dachu, ale płonący motor na pewno nie jest niewyczuwalny.

Statystki:
She Hulk:
Życie:  - 4 (Obecnie 76)
Energia: - 1 (Obecnie 87)

Cliff:
Życie: – 1 (Obecnie 69)
Energia: Bez zmian (Obecnie 95)

Ghost Rider:
Życie: Bez zmian (Obecnie 95)
Energia: - 1 (Obecnie 93)


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Shulkie


Liczba postów : 52
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Warsztat mechanika   Pią Cze 02, 2017 11:42 am

Cóż, może zbyt bardzo pragnęła zwycięstwa i pośpieszyła się zbytecznie. Zderzenie ze ścianą było mało sympatycznym odczuciem, więc wydała głośny jęk gdy znalazła się na zewnątrz warsztatu. Podniosła się jednak od razu, mocno ruszając głową aby pozbyć się resztek tynku z włosów i uniosła głowę zaskoczona, patrząc prosto na sterczące z dachu cielsko.
- Co do cholery?! - spytała bardzo kulturalnie, próbując przez chwilę pojąć na co patrzy. Próbowała sobie przypomnieć jak to w ogóle jest możliwe, a w głowie kołotały jej się rozmowy z kuzynem. Mówił coś o jakimś geniuszu, który wynalazł jakieś cząsteczki odpowiedzialne za zmniejszanie... cząsteczki Pyma? Coś w ten deseń. Natychmiast jednak zrozumiała, że musi coś zrobić, nim przeciwnik uwolni się z gruzów warsztatu. Kobieta stanęła w większym rozkroku i skoczyła w górę kierując się w stronę sterczącego przed nią Giganta.
Próbowała najpierw wskoczyć na dach zakładu, gdzie najpierw zaczęła unikać ciosów, które mógł jej przypadkiem Gigant zadać, a gdy tylko znalazła odpowiednią okazję, skoczyła jeszcze raz aby uderzyć go z całej siły splecionymi ze sobą dwiema pięściami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Cliff Rosswell
Dobry Samarytanin

Liczba postów : 116
Join date : 26/02/2017
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Warsztat mechanika   Pon Cze 05, 2017 10:30 pm

Wszystko albo nic. Wóz albo przewóz. Śmierć albo życie. Myśli tylko tego stylu kołatały w jego głowie, po czym błyskawicznie wstał. Głośno ryknął, a czując motor na nodze spróbował złapać ów pojazd z właścicielem  - starał się zrobić to za pomocą dwóch rąk, a jeśli się to udało to cisnął z sporą siłą niedaleko tak, żeby w miarę możliwości uderzył o dużą liczbę budynkow. No, ale jeśli złapanie go było za trudne to próbował go chociaż strącić. Byle się pozbyć.
Jeśli mu się udało nim rzucić lub chociażby go strącić, to wykonał z całej siły nóg skok w tył. Uniósł prawą rękę i strzelił palcem wskazującym, patrząc uważnie.
- GIŃCIE!
Ryknął głosem bardziej przypominającym zwierzęcy ryk niż typowy ludzki głos, i chwycił najbliższy i zarazem w miarę możliwości najcięższy element otoczenia. Cisnął nim w stronę zakładu, ale jak nikt mu nie przeszkodził w rzuceniu lub nie zatrzymał pocisku to... cóż. Na pewno poleciało to dużo dalej.
Jeśli Shulkie na niego skoczyła, to przerwał wykonywaną w tej chwili akcję i postarał się ją złapać, żeby potem cisnąć nią z całej siły w ziemie. A jeśli został trafiony, to postarał się szybko pozbierać i oddalić się od dwóch oponentów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ghost Rider
Okultystyczna Safanduła

Liczba postów : 42
Join date : 08/03/2017
Skąd : Z piekiełka

PisanieTemat: Re: Warsztat mechanika   Pon Cze 05, 2017 10:50 pm

Cóż... Ghost Rider nie miał najmniejszej ochoty ginąć wbrew temu, czego życzył mu rozwścieczony gigant. Co prawda los bywał przewrotny i to czego chcieliśmy nie zawsze pokrywało się z tym, co było w naszym zasięgu. Upiorny jeździec katował silnik swojego motocykla chcąc wydobyć z niego każdy, ryczący gram mocy. Mimo obłąkanego, zaćmionego pragnieniem zemsty umysłu motocyklisty, był on świadomy tego, jak groźny mógł okazać się olbrzym. Nawet teraz, kiedy wystawał przez wyrwę w dachu budynku. Nawet kiedy pole jego widzenia i ruchy były ograniczone przez otaczające go mury oraz dach, przez który się przebił. Nie mógł go nie doceniać ani bagatelizować. Zachowanie czujności i działanie według ściśle określonego planu było bardzo ważne. Od tego zależało przetrwanie i... Wywarcie zemsty za przelaną krew niewinnych.
Nie mógł dać się złapać... To byłoby brzemienne w skutkach... Musiał odpowiednio manewrować swoim pojazdem, utrzymywać odpowiednią prędkość i obserwować otoczenie. Przewagę dawał mu fakt, że powierzchnia, po której się poruszał nie była płaską taflą. Noga była niczym filar, który zależnie od sytuacji czy potrzeby mógł okrążyć ją choćby spiralą. Chciał przedrzeć się na plecy i wyżej - do ramienia kolosa. To był jego cel, ale zdawał sobie sprawę, że może nie być to osiągalne.
Gdyby sytuacja wymknęła się spod kontroli i groziłoby mu bycie strąconym lub złapanym, zeskoczyłby ze swojego motoru starając się wbić hak, którym był zakończony jego piekielny łańcuch w udo Ciffa. Tak głęboko, jak tylko da radę przy wykorzystaniu całej swojej siły. Następnie zawiesić się na nim i ciężarem swojego ciała przedłużyć powstałą ranę. Szarpiąc mięśnie, rozrywając je na jak najdłuższym dystansie mógł skutecznie utrudnić toczenie walki przeciwnikowi i dodatkowo ograniczyć jego możliwość poruszania się i znacząco spowolnić. To był ten drugi wariant... Który uda się wdrożyć w życie? Czy którykolwiek z nich? To się miało dopiero okazać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Madame Web
Wiecznie spóźniona

Liczba postów : 31
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Warsztat mechanika   Nie Cze 11, 2017 12:31 pm

Uwaga: Do akcji wkracza nowy przeciwnik – Abominacja!

Shulkie szybko otrząsnęła się z gruzu i ruszyła pędem na agresywnego giganta, który z Ant-Manem, żadnym z nich, nie miał raczej nic wspólnego. Jednak nieświadoma tego Jen bardziej zajęła się po prostu wklepaniem przeciwnikowi, a potem szukaniem odpowiedzi. I prawdopodobnie całkiem dobrze poszedłby jej atak, gdyby z kursu dach-gigant, nie strącił jej zupełnie inny czynnik powalający. Kiedy więc zielonoskóra bohaterka ominęła już wszelkie możliwe szkody, a jej splecione ręce leciały na spotkanie miłosne z twarzą Cliffa… od boku rzucił się na nią paskudnie śmierdzący stwór przebijając się z nią przez dach sąsiadującego budynku i wbijając ją cielskiem w podłogę magazynu włókienniczego. Niestety podłoga żadnym materiałem nie była wyściełana i Jen dość niemiło przywaliła prawym bokiem o beton. Zaraz jednak nadal leżący na niej agresor zaczął ją okładać pięściami. Jednak teraz akcja nieco zwolniła tempa i mogła dostrzec, że atakującą ją osobą jest Abominacja. Dawny wróg Hulka, wiedziała kim on jest i… wiedziała o jego odsiadce w Sześcianie, położonym w sąsiadującym stanie więzieniu gamma. Nasuwać się więc jej mogło proste pytanie: Co u diabła Abominacja robi wolny w Kalifornii?!
Cliff nie musząc przejmować się Shulkie skupił się na złapaniu pędzącym po jego nodze motocyklu, którego płonące koła nawet przez grubą skórę pozwalały się namierzyć. Cisnął więc dłonie w dół przez sufi i złapał sprawnie motor odrzucając go, ale nie pozbywając się głównego problemu.
Ghost Rider nie dał razy wraz z motorem przedostać się na plecy, ale ciągle ograniczona widoczność Giganta pozwoliła mu zeskoczyć z motoru w odpowiedniej chwili niezauważonym i wbić się swoim hakiem w udo olbrzyma i zwinnym ruchem od razu szarpnąć za niego tworząc na nodze całkiem malowniczą ranę.
Co prawda ogień wokół ostrza pozwalający przebić się przez skórę olbrzyma dokonał upragnionych uszkodzeń, ale jednocześnie przypalił krawędzie rany sprawiając, że to raczej nie z wykrwawienia się zejdzie Cliff, na pewno jednak piekąca rana da się we znaki. Dodatkowo kiedy hak doszedł do miejsca tuż nad kolanem wyrwał się z mięsa i poleciał w dół wraz z Ghost Riderem. Na szczęście dla Ducha Zemsty, jednak powodując upadek z „niezbyt” wielkiej wysokości 5 metrów.

Statystki:
She Hulk:
Życie: - 16 (Obecnie 60)
Energia: - 1 (Obecnie 86)

Cliff:
Życie: – 10 (Obecnie 59)
Energia: - 1 (Obecnie 94)

Ghost Rider:
Życie: - 1 (Obecnie 94)
Energia: - 1 (Obecnie 92)


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Shulkie


Liczba postów : 52
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Warsztat mechanika   Nie Cze 11, 2017 7:51 pm

Już była na dachu, już witała się z wielgachną mordą Cliffa, gdy nagle znikąd jej plan został udaremniony. Wypchnięta w budynek, nie zdołała nawet złapać oddechu, gdy opancerzone pięści zaczęły uderzać w jej ciało i brzuch. Przekręciła twarz w lewo, pod gradem ciosów, kątem oka patrząc na paskudną twarz Abominacji... co on tu robił?!
"Raczej nie wyszedł za dobre sprawowanie, autorko. - poinformowała w wolnej stopklatce Shulkie swoją userkę, nim znów pozwoliła się naparzać łuskowatymi łapskami.
Podwinęła nogi pod brzuch i próbowała na zasadzie dźwigni wykopać go z siebie. Jeśli jej się udało, zaraz wstała, otarła obitą twarz i zamiast rzucać się za Abominacją, skoczyła w stronę Cliffa, zamierzając tym razem mu przywalić. Przecież nie zamierzała zostawić go od tak samemu sobie. Z resztą... najpierw trzeba dokończyć jednego, potem zajmie się drugim. Przy okazji starała się skoczyć tak, by nie oberwać rzuconym przez Cliffa motocyklem.
Jeśli jednak nie udało jej się odkopać Abominacji, zaczęła robić wszystko by go z siebie zrzucić. Nie znała za bardzo tego potwora, więc musiała na czuja uderzać w miejsca, które słyszała, że są wrażliwe na ciosy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Cliff Rosswell
Dobry Samarytanin

Liczba postów : 116
Join date : 26/02/2017
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Warsztat mechanika   Pon Cze 19, 2017 8:19 pm

Ryknął wściekle, chociaż sam rozwścieczony nie był. Na pewno był zdenerwowany - ale nie na tyle, żeby tracić trzeźwość myślenia. Chociaż pewnie przeciętna osoba postronna po jego mimice mogłaby przysiąc, że ten był rozwścieczony.
-ZGINIESZ, PŁOMIENNA CZASZKO!
Ryknął, gdy wyciągał po niego dłoń. Nie poprzestał, dopóki go nie chwycił. Jeżeli mu się udało, to "pokicał" do przodu, żeby ścisnąć go jak najbardziej to możliwe i cisnąć nim w ziemię jak najbardziej to możliwe. Chciał wywołać u niego jak najdotkliwsze obrażenia.

Starał się zostawić Abominację i She-Hulk sobie samych, w miarę możliwości odskakując od niej. Jednak jakby go trafiła, to spróbował ją chwycić i wpakować do swoich ust, żeby ją zgryźć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ghost Rider
Okultystyczna Safanduła

Liczba postów : 42
Join date : 08/03/2017
Skąd : Z piekiełka

PisanieTemat: Re: Warsztat mechanika   Pon Cze 19, 2017 8:42 pm

Pojawienie się kolejnego przeciwnika było... Nieoczekiwane i problematyczne. Nie wiedział kim była dziwaczna kreatura, ale wręcz biło od niej piętnem grzechu i zepsucia. Ghost Riderem targnął wewnętrzny konflikt. Duch Zemsty chciał dokończyć to co zaczął i wyeliminować Giganta. Johnny... Jak to Johnny... Poczuł silną potrzebę ruszenia na pomoc Jenn. Wewnętrzne starcie nie trwało długo - wygrał zdrowy rozsądek. Rozpraszanie się i walka na dwa fronty nie mogła doprowadzić do niczego dobrego. Ranny i rozwścieczony kolos mógł był nadal niebezpieczny i trzeba było go zgładzić. Dopiero potem mógł zająć się Abominacją. To zdawało się najbezpieczniejszym rozwiązaniem, a jeśli nie najbezpieczniejszym, to z pewnością najoczywistszym.
Jeździec był zadowolony ze skutków swojego ostatniego ataku, ale nie mógł tracić czujności. Teraz Cliff był naprawdę rozeźlony i nie można było mu się dziwić. Cała jego uwaga zdawała się być skupiona na motocykliście.
Rider lekko ugiął kolana omiatając otoczenie swoimi... Oczodołami. Szybko ocenił położenie poszczególnych elementów gruzu oraz tego, co pozostało z umeblowania warsztatu w celu znalezienia potencjalnej osłony. Nie chciał też przez nieuwagę wpaść na jakikolwiek obiekt. Jego kolana pozostawały lekko ugięte w taki sposób, by umożliwić mu możliwie szybkie wykonanie uniku.
Tak naprawdę to starcie trwało już zdecydowanie zbyt długo. Musiał spróbować doprowadzić je do końca. Teraz jedyne na czym mu zależało to nawiązanie kontaktu wzrokowego z Gigantem. Olbrzym był zbyt duży, by móc w dłuższej perspektywie toczyć z nim walkę opartą na wymianie ciosów i zadawaniu ran fizycznych. Musiał ugodzić jego umysł, a może raczej duszę. Spoglądanie wrogowi w oczy było czym naturalnym i liczył, że w przypadku Cliffa sprawa nie będzie miała się inaczej. Zwłaszcza jeśli pochyli się, by go pochwycić i tym samym zmniejszy dystans pomiędzy ich głowami. Pokutne Spojrzenie było bronią, po którą sięgał nieczęsto. Zazwyczaj nie było powodu. Tutaj sprawa miała się inaczej. Gdyby jednak nie udało się, planował odskoczyć w bok, ukryć się za możliwie największą osłoną wykorzystując ją jako formę barykady i wystrzelić ze swojego shotguna kulą ognia prosto w twarz Cliffa. Nie po to by mu coś zrobić, ale po to by go oślepić. Nawet jeśli był odporny na działanie płomieni, to sam rozbłysk powinien podziałać. Przynajmniej w teorii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Madame Web
Wiecznie spóźniona

Liczba postów : 31
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Warsztat mechanika   Czw Cze 22, 2017 4:56 pm

Co prawda Jen udało się w końcu przerwać Abominacji traktowanie siebie jak worka treningowego i zrzuciła go mogąc odetchnąć, ale nie znokautowała przeciwnika mogąc faktycznie zająć się Cliffem. Gdy podniosła się i oprzytomniała po dość niemiłym okładaniu pięściami Abominacja też zdołał się podnieść i tak oto Shehulk znów wybijając się w stronę Giganta na swojej drodze znalazła natrętnego Paskudaka, który rzucił się na nią obejmując w pasie i znów przygniótł do podłogi wbijając w nią ponownie Jen. Zaraz uniósł splecione dłonie nad sobą, aby jak najmocniej przywalić zielonoskórej w twarz.
Zajęty wewnętrzną walką Ducha Zemsty z człowieczeństwem Ghost Rider został złapany i nawet jego piekielny ogień bijący z czaszki nie robił wrażenia na Gigancie, który jednak przeliczył się w tak zwartym stylu walki. Co prawda sam Johnny został złapany, ale udało mu się i nawiązać kontakt wzrokowy z Cliffem, który nim zdążył pokicać zalał się falą bólu. W geście obronnym ciało nie mogące znieść ataku psychicznego wywołało omdlenie. Nieprzytomny Cliff padł jak kłoda. Niestety to starcie było kiepskie dla obu stron, bo ubodzony w „duszę” morderca odruchowo z całą siłą rzucił przeciwnikiem w dal zwijając się z bólu. Sam Ghost Rider poleciał kilkaset metrów dalej i po uderzeniu jeszcze kilkanaście metrów przejechał po asfaltowej drodze tak, że mu zdrapało twarz do gołych kości czaszki w ostateczności lądując dobry kilometr od złoczyńcy.

Statystki:
She Hulk:
Życie: - 8 (Obecnie 52)
Energia: - 1 (Obecnie 86)

Cliff:
Życie: - 4 (Obecnie 55)
Energia: Jesteś martwy, ponieważ twoje HP wynosi -5. - 94 (twój stan: nieprzytomny)

Ghost Rider:
Życie: - 34 (Obecnie 60)
Energia: - 12 (Obecnie 80)



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Shulkie


Liczba postów : 52
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Warsztat mechanika   Pią Cze 23, 2017 3:39 pm

No znowu to samo. Krzyknęła czując łapska Paskuda w okół swojego ciała. Nie zdołała się już jednak mu wyrwać i krzyknęła, gdy została ciśnięta w stronę ziemi. Zaczęła już wtedy kopa jego brzuch, ale po chwili została wbita w ziemię. Beton popękał pod nią, gdy z bliska poznała jego fakturę. Przynajmniej ludożerca właśnie padł na glebę, choć nie mogła dokładnie zobaczyć co było tego przyczyną. Ale to nie było ważne.
I
Gdy Abominacja próbowała w nią uderzyć spróbowała uciec, przez przekręcenie się poza zasięg jego ciosu korzystając z faktu, że musiał spleść i unieść dłonie. Gdy tylko się podniosła przyjęła bardziej obronną postawę i próbowała zaatakować go w pysk przy użyciu pięści.
II
Jeśli nie udało jej się uciec, to spróbowała wykorzystać swoją zwiększoną siłę w nogach, aby odkopać przeciwnika jak najdalej się da. Może tym razem uda się go zatrzymać na dłużej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ghost Rider
Okultystyczna Safanduła

Liczba postów : 42
Join date : 08/03/2017
Skąd : Z piekiełka

PisanieTemat: Re: Warsztat mechanika   Pią Cze 23, 2017 9:05 pm

Ghost Rider ciśnięty o ziemię zamarł w bezruchu. Leżąc na wznak w niewielkim wgłębieniu, które powstało na skutek jego zderzenia z podłożem. Fragmenty asfaltu i gruzu pod jego plecami utworzyły fantazyjną, spękaną mozaikę. Nie ruszał się. Jego osmolony czerep nie palił się zaś sam magiczny konstrukt nie przejawiał najmniejszych oznak życia. Pozornie. Mimo, iż cios który otrzymał był potężny, to jednak nie wystarczył by wyeliminować Jeźdźca z walki. Tliła się w nim resztka wigoru, którą musiał rozbudzić. Kościste palce, odziane w skórzane rękawice poruszyły się nieznacznie z chrobotem trąc szorstką nawierzchnie. Poruszały się nieregularnie, niesynchronicznie - niczym wijące się robaki. Ramiona motocyklisty drgnęły tak, jakby wstrząsnął nim nagły spazm, a potem... Ogień wokół czaszki znowu eksplodował, w oczodołach zatlił się piekielny żar. Po paru chwilach z wyraźnym trudem dźwignął się. Jego ruchy były sztywne, nienaturalne - niczym u kukiełki, której marionetkarz poplątał sznurki. Wzrok Ridera powędrował w kierunku obalonego giganta. Teraz musiał zrobić tylko jedno - Wysłać go tam, gdzie jego miejsce: Do piekła. Nie tracąc ani chwili, z powoli wolno, ale z każdym kolejnym krokiem coraz szybciej i coraz pewniej ruszył w stronę Cliffa. Jeździec chciał wywrzeć zemstę. To był jedyny cel jego istnienia, ale gdzieś tam, pod spodem był jeszcze Johnny, który ze wszystkich sił starał się zachować kontrolę. Wychodziło mu to różnie - raz z lepszym, raz z gorszym skutkiem. Z pewnością nie można było powiedzieć, że panował nad swoją klątwą, ale bardzo się starał, a teraz odgłosy walki toczonej przez Jenn dodały mu sił.
Zatrzymał się. Zastygł niczym rzeźba tocząc wewnętrzną batalię, a potem... Ruszył w stronę Shulkie i Abominacji.
Jego ruchy nie były tak zgrabne jak na początku starcia. Spowodowane było to zapewne odniesionymi obrażeniami, ale mógł coś jeszcze z siebie wykrzesać. Nawet jeśli jego siła nie pozwoli mu w pojedynkę wygrać tego starcia, to mógł spróbować przechylić szalę zwycięstwa na stronę Shulkie.

1. Po skróceniu dystansu, chciał zajść potworne bydle od tyłu, a następnie uwolnić ze swoich ust wstęgi łańcuchów pokrytych piekielnymi płomieniami i za ich pomocą opleść potwora, a dokładniej rzecz ujmując jego gardło tworząc z magicznych ogniw swoistą obrożę, którą mógłby go dusić i dociągnąć w tył dając tym samym She-Hulk okazję do wyprowadzenia ataku.

2. Uwzględniał też możliwość, że przeciwnik mimo faktu, iż powinien być skupiony na kobiecie, zdałby sobie sprawę z obecności zbliżającego się Ridera i nie pozwolił się opleść... W takim wypadku jedynym wyjściem było rozwiązanie zdecydowanie mniej finezyjne -  Oddanie strzałów ze swojego shotguna. Jeden po drugim tak, by stworzyć zaporę ogniową i nie dać monstrum przejąć inicjatywy. Ogniową dosłownie, bowiem każdy pocisk byłby sporych rozmiarów kulą piekielnego ognia.

Niezależnie od wariantu, w żadnym wypadku nie miał zamiaru doprowadzić do skrócenia dystansu. Co prawda Ghost Rider nie znał strachu, ale nie był głupi. Obrażenia jakich doznał sprawiały, że walka w zwarciu z kimś takim jak Abominacja, była skazana na porażkę. Gdyby był w pełni sił... Mógł próbować, ale zdecydowanie nie teraz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Madame Web
Wiecznie spóźniona

Liczba postów : 31
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Warsztat mechanika   Pon Cze 26, 2017 8:10 pm

Szarpania nie przyniosły skutku, ale kiedy Shulkie była skazana już na nieprzyjemny cios w twarz pojawił się i rycerz w lśniącej zbroi na białym rumaku. No... prawie lśniącej! Ghost Rider pomyślnie zaszedł Abominacje i splątał jego szyje dezorientując wroga. To była okazja dla Jen, która dużo łatwiej poradziła sobie z ucieczką spod napastnika i zadaniem ładnego sierpowego... Niestety dla niej nie nokautującego.
Abominacja zachwiał się nieco oszołomiony, ale zaraz ryknął w twarz kobiety i obrócił się łapiąc za palące łańcuchy, które go owijały i to on szarpnął chcąc brutalnie przyciągnąć do siebie Ridera, aby odpłacić mu się tym, co on sam dostał od Shulkie.
Kolejną niekorzystną było to, że pomimo sporego hałasu, który narobiła czwórka, nie zjawił się nikt ze służb mundurowych mający chociaż zająć się zabraniem cielska Giganta. Niestety, ale większość Tarczowników zajęta była wyłapywaniem innych uciekinierów Sześcianu z sąsiedniego stanu...

Statystki:
She Hulk:
Życie: Bez zmian (Obecnie 52)
Energia: - 1 (Obecnie 85)

Cliff:
Życie: Bez zmian (Obecnie 55)
Energia: + 5 (Obecnie 5) Nadal nieprzytomny

Ghost Rider:
Życie: Bez zmian (Obecnie 60)
Energia: - 2 (Obecnie 78)


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Shulkie


Liczba postów : 52
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Warsztat mechanika   Pon Cze 26, 2017 8:34 pm

Spojrzała jeszcze raz w stronę nieprzytomnego Cliffa. Im dłużej pozostawali w starciu z drugim przeciwnikiem, tym ciężej było upilnować obojga. Jeszcze tego jej brakuje by Cliff się podniósł i zaczął uciekać, bo nie podejrzewała go o siłę i możliwość kontynuowania walki.
- Tu jestem paskudo! - jeden udany cios podniósł jej morale i przekonał do tego, że jest w stanie poradzić sobie z nieprzyjacielem. Owszem, ze wsparciem, ale dadzą sobie radę! Byleby tylko kolejny wróg im nie wyskoczył jak filip z konopi.
Tym razem próbowała go podciąć lewą nogą, co wymagało od niej przykucnięcia. Korzystając z siły nóg, próbowała uderzyć w jego zgięcie kolan, żeby zmusić go chociaż do przykucnięcia lub upadku, choć nie sądziła, by miała aż tyle szczęścia w życiu.
- Gdyby nie używali tutaj oszukańczych kości, to nie byłoby problemu. - dodała na backgroundzie zerkając równie potępieńczo co Ghost Rider na swoją userkę... nie zwalaj winy na mnie! Ja tu tylko zapisuję twoje myśli i przeżycia!
- Jasnne... wmawiaj tak sobie, cholerna oszustko. - ale wróćmy już do normalnej fabuły. Bo to, że mnie zagadujesz niczego nie zmieni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Warsztat mechanika   

Powrót do góry Go down
 
Warsztat mechanika
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Kalifornia :: Los Angeles-
Skocz do: