IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gruzowisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
avatar
Madame Web
Wiecznie spóźniona

Liczba postów : 34
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Pią Maj 26, 2017 8:27 pm

Shulkie z prędkością Merkawy jadącej po drodze i gracją podobnej do tego samego czołgu ruszyła na ludojada pełna determinacji do powstrzymania dalszych jego zbrodni. Zapewne gdyby jej się udało dopaść Cliffa ten zostałby przyciśnięty do desek… Jednak Gigantowi udało się odskoczyć w ostatnim momencie przed atakiem i wedle swojego planu już szykował się do złapania zielonej olbrzymi, kiedy akurat niespodziewanie trafił go motor Ghost Ridera, który z prędkością dźwięku uderzył go korzystając z uwagi blondyna skupionej na Jen. Rozpędzona maszyna zgodnie z zasadami fizyki przywaliła z całkiem sporą siłą i odrzuciła Giganta wbijając go w ścianę, jakieś 15 metrów od She Hulk i Piekielnego Jeźdźca.


Statystki:
She Hulk:
Życie:  Bez zmian (Obecnie 80)
Energia: Bez zmian (Obecnie 88)

Cliff:
Życie: – 11 (Obecnie 70)
Energia: Bez zmian (Obecnie 95)

Ghost Rider:
Życie: Bez zmian (Obecnie 95)
Energia: – 2 (Obecnie 94)


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Shulkie


Liczba postów : 60
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Pią Maj 26, 2017 9:20 pm

Nie był pierwszym, który ją tak nazwał więc nie mógł się nazwać pomysłodawcą. Shulkie mało interesował fakt, że była podobna do zielonego kuzyna, bardziej skupiając się na samej sytuacji, która wydawała się nie tak zła jak mogłoby być. Ale oczywiście, musiała nie zdołać wyhamować i znalazła się w sytuacji, gdy morderczy uścisk ramion Cliffa miał ją otoczyć, ale szczęśliwie uratował ją... motocykl. To było coś, czego kobieta się kompletnie nie spodziewała. Na chwilę przerwała głęboki wdech, obracając się w stronę właściciela pojazdu. Co jeszcze ten człowiek potrafił? I czy nazywanie go "człowiekiem" było aby na pewno dobrym pomysłem? Nie mogła znów zapytać, bo wróciła spojrzeniem na Giganta, który właśnie przywitał się ze ścianą. Natychmiast ścisnęła pięści i ruszyła w jego stronę.
Jej plan był bardzo prosty: korzystając z faktu, że Gigant najpewniej jest odrobinę ogłuszony (tak jej się przynajmniej zdawało), chciała przebić nim ścianę, przy okazji mocno uderzając w jego brzuch oraz napierając całym ciałem aby wypchnąć go przez ścianę do końca. Nie miała żadnego planu obrony, liczyła, że po prostu zdoła dobić przeciwnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Cliff Rosswell
Dobry Samarytanin

Liczba postów : 130
Join date : 26/02/2017
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Pią Maj 26, 2017 10:35 pm

Gdy tylko został przygnieciony motocyklem, to odrzucił go od razu w bok. Dokonał szybkiego oszacowania szans. Nie dam rady uciec.
Nie teraz. Walcząc z nimi w tych rozmiarach skazuje się na porażkę.
- powiedział sam do siebie w myślach i nagle wydał głośny ryk. Odskoczył z drogi Shulkie i czym prędzej dokonał transformacji, odpowiednio majstrując przy brasnolecie.
Gdy tylko się przemienił, to wykonał silny wymach ramionami by zwalić oponentów z nóg. Uśmiechnął się dość pogardliwie i jego czerwone oczy zabłyszczaly.
- Czas zginąć, moi przyjaciele!
Wykonał ponowny ruch rękoma, by te złączyć. Naprawdę nie chciał się ujawniać. Już żałował ataku na ten zakład. Wolał jednak mieć szanse ujść stąd wolny i żywy, niż zdać się na ich łaskę. A o wolność lub życie był zdolny walczyć do ostatniej kropli krwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ghost Rider
Okultystyczna Safanduła

Liczba postów : 47
Join date : 08/03/2017
Skąd : Z piekiełka

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Nie Maj 28, 2017 10:29 am

Kiedy motocykl uderzył w Cliffa odrzucając go kilka metrów w tył, Ghost Rider jedynie przekrzywił głowę przyglądając się efektowi swojego niedawnego ataku. Z jego postawy wyczytać było można przerażającą, nienaturalną obojętność. Nie emanował radością, satysfakcją czy choćby zadowoleniem z pomyślnie przeprowadzonej kombinacji. Po prostu robił swoje - starał się osiągnąć zamierzony cel wszelkimi dostępnymi metodami. Emocje inne niż gniew były obce Duchowi Zemsty.
- Wybacz... Bolało? To dobrze... - Rzucił tym samym, nieprzyjemnym głosem. Pozornie chwilowo tracąc zainteresowanie przeciwnikiem, przeniósł wzrok na swój pojazd. Skinął nieznacznie czerepem przywołując do siebie motory niczym inteligentne, żywe stworzenie. Maszyna odpowiedziała na jego wezwanie zbliżając się do niego i zatrzymując tuż obok.

Teraz w dwóch wariantach, zależnie od tego czy atak Shulkie uniemożliwił mu zabawy bransoletką i drugi, jeśli się... Zgigantyzował?
1.

Po tym jak Shulkie ruszyła do ataku awatar Zarathosa pospieszył za nią zachowując bezpieczny dystans dający mu możliwość wykonania uniku. Sytuacja wymagała drastycznych rozwiązań. Nie należało dawać oponentowi chwili wytchnienia i zasypać go gradem ciosów póki był oszołomiony i zdezorientowany. Zaraz po tym jak Jennifer wyprowadziłaby swoje uderzenie, Ghost Rider spróbowałby wybić się z jej pleców na wysokości krzyża (W chwili, w której byłaby pochylona po zadaniu ciosu), przeskoczyć nad nią i w locie wyprowadzić potężny, prawy sierpowy celując w skroń giganta lub ewentualnie prosty wymierzony w twarz - zależnie od ułożenie wroga i sprzyjających okoliczności.

2.

Był duży. Naprawdę wielki problem. Posuwając się do takiego rozwiązania musiał czuć się naprawdę zdesperowany. Jako istotna rozumna z pewnością zdawał sobie sprawę, że zaraz zwróci na siebie uwagę połowy miasta. Nie zostało mu wiele czasu.
Johnny Blaze zapewne przestraszyłby się i... Trudno byłoby mu się dziwić zważywszy na okoliczności jednak Ghost Rider strachu nie znał. Był potężnym magicznym konstruktem - hostem Pożeracza Dusz. Jeździec zadarł głowę oceniając swoje szanse, kalkulując i opracowując najlepszą możliwą strategię. Po dość szybkiej analizie, nie czekając ani chwili wsiadł na swój motocykl ruszając z miejsca. Chciał rozwinąć jak największą możliwą prędkość, a to nie powinno być trudne. Był wprawnym motocyklistą. Prawdopodobnie jednym z najlepszych na świecie. Zdawał sobie też sprawę z potencjalnych niebezpieczeństw i wbrew pozorom jedynym nie był Gigant. Były jeszcze fragmenty gruzu, których lepiej było unikać. Co chciał zrobić..?
Im przeciwnik jest większy, tym więcej "ślepych punktów" posiada i utrzymywanie się poza polem jego widzenia dzięki odpowiedniemu manewrowaniu i odpowiedniej szybkości powinno być... Wykonalne. Maszyna Blaze'a potrafiłą poruszać się po każdej powierzchni. Również pionowych i taką powierzchnią mogła być równie dobrze noga giganta. Walka z poziomu ulicy zdawała się bezcelowa dlatego czuł potrzebę przeniesienia pojedynku na inną płaszczyznę. Co dalej? To się zobaczy... Nie było sensu wybiegać myślami zbyt daleko w przyszłość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Madame Web
Wiecznie spóźniona

Liczba postów : 34
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Czw Cze 01, 2017 7:54 am

Motor wykorzystał tylko siłę impetu i nie wbijał samego Cliffa w ścianę swoim ciężarem. Tyle więc dobrego, że Rosswell nie musiał go odrzucać. Nieco zamroczony, ale pchany gniewem zdołał uniknąć ataku Shulkie w ostatniej chwili. She Hulk nie myśląc o tym, że jej atak mógłby zostać unikniony rozpędzona przeleciała przez ścianę nieco samą się obijając. Cliff jak tylko odskoczył dobrał się do swojej bransoletki i błyskawicznie zwiększył swój rozmiar do 20 metrów. Niestety chyba źle ocenił wysokość warsztatu. Mający ledwo 10m. wysokości dach postanowił dać bierny opór gigantowi w zemście za zabicie jej właściciela. Co prawda nie był to silny cios, ale Olbrzym uderzyl głową w sufit przebijając go. Posypało się sporo gruzu, a ruchy olbrzyma nie były zbyt skuteczne. Za to te Ghost Ridera jak najbardziej udane. Duch Zemsty zawołał swój wierny motor i wsiadł na niego od razu ruszając z zawrotną prędkością. Z łatwością wymijał spadające elementy budynku i wspiął się na nogę giganta. Teraz dość łatwo znaleźć ciemne pola spojrzenia blondyna, którego popiersie znajdowało się nad budynkiem nadal mającym jeszcze część dachu, ale płonący motor na pewno nie jest niewyczuwalny.

Statystki:
She Hulk:
Życie:  - 4 (Obecnie 76)
Energia: - 1 (Obecnie 87)

Cliff:
Życie: – 1 (Obecnie 69)
Energia: Bez zmian (Obecnie 95)

Ghost Rider:
Życie: Bez zmian (Obecnie 95)
Energia: - 1 (Obecnie 93)


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Shulkie


Liczba postów : 60
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Pią Cze 02, 2017 11:42 am

Cóż, może zbyt bardzo pragnęła zwycięstwa i pośpieszyła się zbytecznie. Zderzenie ze ścianą było mało sympatycznym odczuciem, więc wydała głośny jęk gdy znalazła się na zewnątrz warsztatu. Podniosła się jednak od razu, mocno ruszając głową aby pozbyć się resztek tynku z włosów i uniosła głowę zaskoczona, patrząc prosto na sterczące z dachu cielsko.
- Co do cholery?! - spytała bardzo kulturalnie, próbując przez chwilę pojąć na co patrzy. Próbowała sobie przypomnieć jak to w ogóle jest możliwe, a w głowie kołotały jej się rozmowy z kuzynem. Mówił coś o jakimś geniuszu, który wynalazł jakieś cząsteczki odpowiedzialne za zmniejszanie... cząsteczki Pyma? Coś w ten deseń. Natychmiast jednak zrozumiała, że musi coś zrobić, nim przeciwnik uwolni się z gruzów warsztatu. Kobieta stanęła w większym rozkroku i skoczyła w górę kierując się w stronę sterczącego przed nią Giganta.
Próbowała najpierw wskoczyć na dach zakładu, gdzie najpierw zaczęła unikać ciosów, które mógł jej przypadkiem Gigant zadać, a gdy tylko znalazła odpowiednią okazję, skoczyła jeszcze raz aby uderzyć go z całej siły splecionymi ze sobą dwiema pięściami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Cliff Rosswell
Dobry Samarytanin

Liczba postów : 130
Join date : 26/02/2017
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Pon Cze 05, 2017 10:30 pm

Wszystko albo nic. Wóz albo przewóz. Śmierć albo życie. Myśli tylko tego stylu kołatały w jego głowie, po czym błyskawicznie wstał. Głośno ryknął, a czując motor na nodze spróbował złapać ów pojazd z właścicielem  - starał się zrobić to za pomocą dwóch rąk, a jeśli się to udało to cisnął z sporą siłą niedaleko tak, żeby w miarę możliwości uderzył o dużą liczbę budynkow. No, ale jeśli złapanie go było za trudne to próbował go chociaż strącić. Byle się pozbyć.
Jeśli mu się udało nim rzucić lub chociażby go strącić, to wykonał z całej siły nóg skok w tył. Uniósł prawą rękę i strzelił palcem wskazującym, patrząc uważnie.
- GIŃCIE!
Ryknął głosem bardziej przypominającym zwierzęcy ryk niż typowy ludzki głos, i chwycił najbliższy i zarazem w miarę możliwości najcięższy element otoczenia. Cisnął nim w stronę zakładu, ale jak nikt mu nie przeszkodził w rzuceniu lub nie zatrzymał pocisku to... cóż. Na pewno poleciało to dużo dalej.
Jeśli Shulkie na niego skoczyła, to przerwał wykonywaną w tej chwili akcję i postarał się ją złapać, żeby potem cisnąć nią z całej siły w ziemie. A jeśli został trafiony, to postarał się szybko pozbierać i oddalić się od dwóch oponentów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ghost Rider
Okultystyczna Safanduła

Liczba postów : 47
Join date : 08/03/2017
Skąd : Z piekiełka

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Pon Cze 05, 2017 10:50 pm

Cóż... Ghost Rider nie miał najmniejszej ochoty ginąć wbrew temu, czego życzył mu rozwścieczony gigant. Co prawda los bywał przewrotny i to czego chcieliśmy nie zawsze pokrywało się z tym, co było w naszym zasięgu. Upiorny jeździec katował silnik swojego motocykla chcąc wydobyć z niego każdy, ryczący gram mocy. Mimo obłąkanego, zaćmionego pragnieniem zemsty umysłu motocyklisty, był on świadomy tego, jak groźny mógł okazać się olbrzym. Nawet teraz, kiedy wystawał przez wyrwę w dachu budynku. Nawet kiedy pole jego widzenia i ruchy były ograniczone przez otaczające go mury oraz dach, przez który się przebił. Nie mógł go nie doceniać ani bagatelizować. Zachowanie czujności i działanie według ściśle określonego planu było bardzo ważne. Od tego zależało przetrwanie i... Wywarcie zemsty za przelaną krew niewinnych.
Nie mógł dać się złapać... To byłoby brzemienne w skutkach... Musiał odpowiednio manewrować swoim pojazdem, utrzymywać odpowiednią prędkość i obserwować otoczenie. Przewagę dawał mu fakt, że powierzchnia, po której się poruszał nie była płaską taflą. Noga była niczym filar, który zależnie od sytuacji czy potrzeby mógł okrążyć ją choćby spiralą. Chciał przedrzeć się na plecy i wyżej - do ramienia kolosa. To był jego cel, ale zdawał sobie sprawę, że może nie być to osiągalne.
Gdyby sytuacja wymknęła się spod kontroli i groziłoby mu bycie strąconym lub złapanym, zeskoczyłby ze swojego motoru starając się wbić hak, którym był zakończony jego piekielny łańcuch w udo Ciffa. Tak głęboko, jak tylko da radę przy wykorzystaniu całej swojej siły. Następnie zawiesić się na nim i ciężarem swojego ciała przedłużyć powstałą ranę. Szarpiąc mięśnie, rozrywając je na jak najdłuższym dystansie mógł skutecznie utrudnić toczenie walki przeciwnikowi i dodatkowo ograniczyć jego możliwość poruszania się i znacząco spowolnić. To był ten drugi wariant... Który uda się wdrożyć w życie? Czy którykolwiek z nich? To się miało dopiero okazać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Madame Web
Wiecznie spóźniona

Liczba postów : 34
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Nie Cze 11, 2017 12:31 pm

Uwaga: Do akcji wkracza nowy przeciwnik – Abominacja!

Shulkie szybko otrząsnęła się z gruzu i ruszyła pędem na agresywnego giganta, który z Ant-Manem, żadnym z nich, nie miał raczej nic wspólnego. Jednak nieświadoma tego Jen bardziej zajęła się po prostu wklepaniem przeciwnikowi, a potem szukaniem odpowiedzi. I prawdopodobnie całkiem dobrze poszedłby jej atak, gdyby z kursu dach-gigant, nie strącił jej zupełnie inny czynnik powalający. Kiedy więc zielonoskóra bohaterka ominęła już wszelkie możliwe szkody, a jej splecione ręce leciały na spotkanie miłosne z twarzą Cliffa… od boku rzucił się na nią paskudnie śmierdzący stwór przebijając się z nią przez dach sąsiadującego budynku i wbijając ją cielskiem w podłogę magazynu włókienniczego. Niestety podłoga żadnym materiałem nie była wyściełana i Jen dość niemiło przywaliła prawym bokiem o beton. Zaraz jednak nadal leżący na niej agresor zaczął ją okładać pięściami. Jednak teraz akcja nieco zwolniła tempa i mogła dostrzec, że atakującą ją osobą jest Abominacja. Dawny wróg Hulka, wiedziała kim on jest i… wiedziała o jego odsiadce w Sześcianie, położonym w sąsiadującym stanie więzieniu gamma. Nasuwać się więc jej mogło proste pytanie: Co u diabła Abominacja robi wolny w Kalifornii?!
Cliff nie musząc przejmować się Shulkie skupił się na złapaniu pędzącym po jego nodze motocyklu, którego płonące koła nawet przez grubą skórę pozwalały się namierzyć. Cisnął więc dłonie w dół przez sufi i złapał sprawnie motor odrzucając go, ale nie pozbywając się głównego problemu.
Ghost Rider nie dał razy wraz z motorem przedostać się na plecy, ale ciągle ograniczona widoczność Giganta pozwoliła mu zeskoczyć z motoru w odpowiedniej chwili niezauważonym i wbić się swoim hakiem w udo olbrzyma i zwinnym ruchem od razu szarpnąć za niego tworząc na nodze całkiem malowniczą ranę.
Co prawda ogień wokół ostrza pozwalający przebić się przez skórę olbrzyma dokonał upragnionych uszkodzeń, ale jednocześnie przypalił krawędzie rany sprawiając, że to raczej nie z wykrwawienia się zejdzie Cliff, na pewno jednak piekąca rana da się we znaki. Dodatkowo kiedy hak doszedł do miejsca tuż nad kolanem wyrwał się z mięsa i poleciał w dół wraz z Ghost Riderem. Na szczęście dla Ducha Zemsty, jednak powodując upadek z „niezbyt” wielkiej wysokości 5 metrów.

Statystki:
She Hulk:
Życie: - 16 (Obecnie 60)
Energia: - 1 (Obecnie 86)

Cliff:
Życie: – 10 (Obecnie 59)
Energia: - 1 (Obecnie 94)

Ghost Rider:
Życie: - 1 (Obecnie 94)
Energia: - 1 (Obecnie 92)


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Shulkie


Liczba postów : 60
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Nie Cze 11, 2017 7:51 pm

Już była na dachu, już witała się z wielgachną mordą Cliffa, gdy nagle znikąd jej plan został udaremniony. Wypchnięta w budynek, nie zdołała nawet złapać oddechu, gdy opancerzone pięści zaczęły uderzać w jej ciało i brzuch. Przekręciła twarz w lewo, pod gradem ciosów, kątem oka patrząc na paskudną twarz Abominacji... co on tu robił?!
"Raczej nie wyszedł za dobre sprawowanie, autorko. - poinformowała w wolnej stopklatce Shulkie swoją userkę, nim znów pozwoliła się naparzać łuskowatymi łapskami.
Podwinęła nogi pod brzuch i próbowała na zasadzie dźwigni wykopać go z siebie. Jeśli jej się udało, zaraz wstała, otarła obitą twarz i zamiast rzucać się za Abominacją, skoczyła w stronę Cliffa, zamierzając tym razem mu przywalić. Przecież nie zamierzała zostawić go od tak samemu sobie. Z resztą... najpierw trzeba dokończyć jednego, potem zajmie się drugim. Przy okazji starała się skoczyć tak, by nie oberwać rzuconym przez Cliffa motocyklem.
Jeśli jednak nie udało jej się odkopać Abominacji, zaczęła robić wszystko by go z siebie zrzucić. Nie znała za bardzo tego potwora, więc musiała na czuja uderzać w miejsca, które słyszała, że są wrażliwe na ciosy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Cliff Rosswell
Dobry Samarytanin

Liczba postów : 130
Join date : 26/02/2017
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Pon Cze 19, 2017 8:19 pm

Ryknął wściekle, chociaż sam rozwścieczony nie był. Na pewno był zdenerwowany - ale nie na tyle, żeby tracić trzeźwość myślenia. Chociaż pewnie przeciętna osoba postronna po jego mimice mogłaby przysiąc, że ten był rozwścieczony.
-ZGINIESZ, PŁOMIENNA CZASZKO!
Ryknął, gdy wyciągał po niego dłoń. Nie poprzestał, dopóki go nie chwycił. Jeżeli mu się udało, to "pokicał" do przodu, żeby ścisnąć go jak najbardziej to możliwe i cisnąć nim w ziemię jak najbardziej to możliwe. Chciał wywołać u niego jak najdotkliwsze obrażenia.

Starał się zostawić Abominację i She-Hulk sobie samych, w miarę możliwości odskakując od niej. Jednak jakby go trafiła, to spróbował ją chwycić i wpakować do swoich ust, żeby ją zgryźć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ghost Rider
Okultystyczna Safanduła

Liczba postów : 47
Join date : 08/03/2017
Skąd : Z piekiełka

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Pon Cze 19, 2017 8:42 pm

Pojawienie się kolejnego przeciwnika było... Nieoczekiwane i problematyczne. Nie wiedział kim była dziwaczna kreatura, ale wręcz biło od niej piętnem grzechu i zepsucia. Ghost Riderem targnął wewnętrzny konflikt. Duch Zemsty chciał dokończyć to co zaczął i wyeliminować Giganta. Johnny... Jak to Johnny... Poczuł silną potrzebę ruszenia na pomoc Jenn. Wewnętrzne starcie nie trwało długo - wygrał zdrowy rozsądek. Rozpraszanie się i walka na dwa fronty nie mogła doprowadzić do niczego dobrego. Ranny i rozwścieczony kolos mógł był nadal niebezpieczny i trzeba było go zgładzić. Dopiero potem mógł zająć się Abominacją. To zdawało się najbezpieczniejszym rozwiązaniem, a jeśli nie najbezpieczniejszym, to z pewnością najoczywistszym.
Jeździec był zadowolony ze skutków swojego ostatniego ataku, ale nie mógł tracić czujności. Teraz Cliff był naprawdę rozeźlony i nie można było mu się dziwić. Cała jego uwaga zdawała się być skupiona na motocykliście.
Rider lekko ugiął kolana omiatając otoczenie swoimi... Oczodołami. Szybko ocenił położenie poszczególnych elementów gruzu oraz tego, co pozostało z umeblowania warsztatu w celu znalezienia potencjalnej osłony. Nie chciał też przez nieuwagę wpaść na jakikolwiek obiekt. Jego kolana pozostawały lekko ugięte w taki sposób, by umożliwić mu możliwie szybkie wykonanie uniku.
Tak naprawdę to starcie trwało już zdecydowanie zbyt długo. Musiał spróbować doprowadzić je do końca. Teraz jedyne na czym mu zależało to nawiązanie kontaktu wzrokowego z Gigantem. Olbrzym był zbyt duży, by móc w dłuższej perspektywie toczyć z nim walkę opartą na wymianie ciosów i zadawaniu ran fizycznych. Musiał ugodzić jego umysł, a może raczej duszę. Spoglądanie wrogowi w oczy było czym naturalnym i liczył, że w przypadku Cliffa sprawa nie będzie miała się inaczej. Zwłaszcza jeśli pochyli się, by go pochwycić i tym samym zmniejszy dystans pomiędzy ich głowami. Pokutne Spojrzenie było bronią, po którą sięgał nieczęsto. Zazwyczaj nie było powodu. Tutaj sprawa miała się inaczej. Gdyby jednak nie udało się, planował odskoczyć w bok, ukryć się za możliwie największą osłoną wykorzystując ją jako formę barykady i wystrzelić ze swojego shotguna kulą ognia prosto w twarz Cliffa. Nie po to by mu coś zrobić, ale po to by go oślepić. Nawet jeśli był odporny na działanie płomieni, to sam rozbłysk powinien podziałać. Przynajmniej w teorii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Madame Web
Wiecznie spóźniona

Liczba postów : 34
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Czw Cze 22, 2017 4:56 pm

Co prawda Jen udało się w końcu przerwać Abominacji traktowanie siebie jak worka treningowego i zrzuciła go mogąc odetchnąć, ale nie znokautowała przeciwnika mogąc faktycznie zająć się Cliffem. Gdy podniosła się i oprzytomniała po dość niemiłym okładaniu pięściami Abominacja też zdołał się podnieść i tak oto Shehulk znów wybijając się w stronę Giganta na swojej drodze znalazła natrętnego Paskudaka, który rzucił się na nią obejmując w pasie i znów przygniótł do podłogi wbijając w nią ponownie Jen. Zaraz uniósł splecione dłonie nad sobą, aby jak najmocniej przywalić zielonoskórej w twarz.
Zajęty wewnętrzną walką Ducha Zemsty z człowieczeństwem Ghost Rider został złapany i nawet jego piekielny ogień bijący z czaszki nie robił wrażenia na Gigancie, który jednak przeliczył się w tak zwartym stylu walki. Co prawda sam Johnny został złapany, ale udało mu się i nawiązać kontakt wzrokowy z Cliffem, który nim zdążył pokicać zalał się falą bólu. W geście obronnym ciało nie mogące znieść ataku psychicznego wywołało omdlenie. Nieprzytomny Cliff padł jak kłoda. Niestety to starcie było kiepskie dla obu stron, bo ubodzony w „duszę” morderca odruchowo z całą siłą rzucił przeciwnikiem w dal zwijając się z bólu. Sam Ghost Rider poleciał kilkaset metrów dalej i po uderzeniu jeszcze kilkanaście metrów przejechał po asfaltowej drodze tak, że mu zdrapało twarz do gołych kości czaszki w ostateczności lądując dobry kilometr od złoczyńcy.

Statystki:
She Hulk:
Życie: - 8 (Obecnie 52)
Energia: - 1 (Obecnie 86)

Cliff:
Życie: - 4 (Obecnie 55)
Energia: Jesteś martwy, ponieważ twoje HP wynosi -5. - 94 (twój stan: nieprzytomny)

Ghost Rider:
Życie: - 34 (Obecnie 60)
Energia: - 12 (Obecnie 80)



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Shulkie


Liczba postów : 60
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Pią Cze 23, 2017 3:39 pm

No znowu to samo. Krzyknęła czując łapska Paskuda w okół swojego ciała. Nie zdołała się już jednak mu wyrwać i krzyknęła, gdy została ciśnięta w stronę ziemi. Zaczęła już wtedy kopa jego brzuch, ale po chwili została wbita w ziemię. Beton popękał pod nią, gdy z bliska poznała jego fakturę. Przynajmniej ludożerca właśnie padł na glebę, choć nie mogła dokładnie zobaczyć co było tego przyczyną. Ale to nie było ważne.
I
Gdy Abominacja próbowała w nią uderzyć spróbowała uciec, przez przekręcenie się poza zasięg jego ciosu korzystając z faktu, że musiał spleść i unieść dłonie. Gdy tylko się podniosła przyjęła bardziej obronną postawę i próbowała zaatakować go w pysk przy użyciu pięści.
II
Jeśli nie udało jej się uciec, to spróbowała wykorzystać swoją zwiększoną siłę w nogach, aby odkopać przeciwnika jak najdalej się da. Może tym razem uda się go zatrzymać na dłużej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ghost Rider
Okultystyczna Safanduła

Liczba postów : 47
Join date : 08/03/2017
Skąd : Z piekiełka

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Pią Cze 23, 2017 9:05 pm

Ghost Rider ciśnięty o ziemię zamarł w bezruchu. Leżąc na wznak w niewielkim wgłębieniu, które powstało na skutek jego zderzenia z podłożem. Fragmenty asfaltu i gruzu pod jego plecami utworzyły fantazyjną, spękaną mozaikę. Nie ruszał się. Jego osmolony czerep nie palił się zaś sam magiczny konstrukt nie przejawiał najmniejszych oznak życia. Pozornie. Mimo, iż cios który otrzymał był potężny, to jednak nie wystarczył by wyeliminować Jeźdźca z walki. Tliła się w nim resztka wigoru, którą musiał rozbudzić. Kościste palce, odziane w skórzane rękawice poruszyły się nieznacznie z chrobotem trąc szorstką nawierzchnie. Poruszały się nieregularnie, niesynchronicznie - niczym wijące się robaki. Ramiona motocyklisty drgnęły tak, jakby wstrząsnął nim nagły spazm, a potem... Ogień wokół czaszki znowu eksplodował, w oczodołach zatlił się piekielny żar. Po paru chwilach z wyraźnym trudem dźwignął się. Jego ruchy były sztywne, nienaturalne - niczym u kukiełki, której marionetkarz poplątał sznurki. Wzrok Ridera powędrował w kierunku obalonego giganta. Teraz musiał zrobić tylko jedno - Wysłać go tam, gdzie jego miejsce: Do piekła. Nie tracąc ani chwili, z powoli wolno, ale z każdym kolejnym krokiem coraz szybciej i coraz pewniej ruszył w stronę Cliffa. Jeździec chciał wywrzeć zemstę. To był jedyny cel jego istnienia, ale gdzieś tam, pod spodem był jeszcze Johnny, który ze wszystkich sił starał się zachować kontrolę. Wychodziło mu to różnie - raz z lepszym, raz z gorszym skutkiem. Z pewnością nie można było powiedzieć, że panował nad swoją klątwą, ale bardzo się starał, a teraz odgłosy walki toczonej przez Jenn dodały mu sił.
Zatrzymał się. Zastygł niczym rzeźba tocząc wewnętrzną batalię, a potem... Ruszył w stronę Shulkie i Abominacji.
Jego ruchy nie były tak zgrabne jak na początku starcia. Spowodowane było to zapewne odniesionymi obrażeniami, ale mógł coś jeszcze z siebie wykrzesać. Nawet jeśli jego siła nie pozwoli mu w pojedynkę wygrać tego starcia, to mógł spróbować przechylić szalę zwycięstwa na stronę Shulkie.

1. Po skróceniu dystansu, chciał zajść potworne bydle od tyłu, a następnie uwolnić ze swoich ust wstęgi łańcuchów pokrytych piekielnymi płomieniami i za ich pomocą opleść potwora, a dokładniej rzecz ujmując jego gardło tworząc z magicznych ogniw swoistą obrożę, którą mógłby go dusić i dociągnąć w tył dając tym samym She-Hulk okazję do wyprowadzenia ataku.

2. Uwzględniał też możliwość, że przeciwnik mimo faktu, iż powinien być skupiony na kobiecie, zdałby sobie sprawę z obecności zbliżającego się Ridera i nie pozwolił się opleść... W takim wypadku jedynym wyjściem było rozwiązanie zdecydowanie mniej finezyjne -  Oddanie strzałów ze swojego shotguna. Jeden po drugim tak, by stworzyć zaporę ogniową i nie dać monstrum przejąć inicjatywy. Ogniową dosłownie, bowiem każdy pocisk byłby sporych rozmiarów kulą piekielnego ognia.

Niezależnie od wariantu, w żadnym wypadku nie miał zamiaru doprowadzić do skrócenia dystansu. Co prawda Ghost Rider nie znał strachu, ale nie był głupi. Obrażenia jakich doznał sprawiały, że walka w zwarciu z kimś takim jak Abominacja, była skazana na porażkę. Gdyby był w pełni sił... Mógł próbować, ale zdecydowanie nie teraz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Madame Web
Wiecznie spóźniona

Liczba postów : 34
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Pon Cze 26, 2017 8:10 pm

Szarpania nie przyniosły skutku, ale kiedy Shulkie była skazana już na nieprzyjemny cios w twarz pojawił się i rycerz w lśniącej zbroi na białym rumaku. No... prawie lśniącej! Ghost Rider pomyślnie zaszedł Abominacje i splątał jego szyje dezorientując wroga. To była okazja dla Jen, która dużo łatwiej poradziła sobie z ucieczką spod napastnika i zadaniem ładnego sierpowego... Niestety dla niej nie nokautującego.
Abominacja zachwiał się nieco oszołomiony, ale zaraz ryknął w twarz kobiety i obrócił się łapiąc za palące łańcuchy, które go owijały i to on szarpnął chcąc brutalnie przyciągnąć do siebie Ridera, aby odpłacić mu się tym, co on sam dostał od Shulkie.
Kolejną niekorzystną było to, że pomimo sporego hałasu, który narobiła czwórka, nie zjawił się nikt ze służb mundurowych mający chociaż zająć się zabraniem cielska Giganta. Niestety, ale większość Tarczowników zajęta była wyłapywaniem innych uciekinierów Sześcianu z sąsiedniego stanu...

Statystki:
She Hulk:
Życie: Bez zmian (Obecnie 52)
Energia: - 1 (Obecnie 85)

Cliff:
Życie: Bez zmian (Obecnie 55)
Energia: + 5 (Obecnie 5) Nadal nieprzytomny

Ghost Rider:
Życie: Bez zmian (Obecnie 60)
Energia: - 2 (Obecnie 78)


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Shulkie


Liczba postów : 60
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Pon Cze 26, 2017 8:34 pm

Spojrzała jeszcze raz w stronę nieprzytomnego Cliffa. Im dłużej pozostawali w starciu z drugim przeciwnikiem, tym ciężej było upilnować obojga. Jeszcze tego jej brakuje by Cliff się podniósł i zaczął uciekać, bo nie podejrzewała go o siłę i możliwość kontynuowania walki.
- Tu jestem paskudo! - jeden udany cios podniósł jej morale i przekonał do tego, że jest w stanie poradzić sobie z nieprzyjacielem. Owszem, ze wsparciem, ale dadzą sobie radę! Byleby tylko kolejny wróg im nie wyskoczył jak filip z konopi.
Tym razem próbowała go podciąć lewą nogą, co wymagało od niej przykucnięcia. Korzystając z siły nóg, próbowała uderzyć w jego zgięcie kolan, żeby zmusić go chociaż do przykucnięcia lub upadku, choć nie sądziła, by miała aż tyle szczęścia w życiu.
- Gdyby nie używali tutaj oszukańczych kości, to nie byłoby problemu. - dodała na backgroundzie zerkając równie potępieńczo co Ghost Rider na swoją userkę... nie zwalaj winy na mnie! Ja tu tylko zapisuję twoje myśli i przeżycia!
- Jasnne... wmawiaj tak sobie, cholerna oszustko. - ale wróćmy już do normalnej fabuły. Bo to, że mnie zagadujesz niczego nie zmieni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ghost Rider
Okultystyczna Safanduła

Liczba postów : 47
Join date : 08/03/2017
Skąd : Z piekiełka

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Pią Cze 30, 2017 7:36 pm

Cóż, próby stawiania jakiegokolwiek oporu były daremne i z góry skazane na porażkę. Przewaga siły oponenta zdawała się zbyt oczywista i zapieranie się nic by nie dało. Szarpnięcie za łańcuchy mógł jednak spróbować obrócić na swoją korzyść. Owszem, pierwotnie nie planował skrócić dystansu, ale skoro został do tego zmuszony... Miał zamiar podjąć walkę.
Możliwych manewrów było niewiele z racji sytuacji, w której się znalazł. O próbie wykonania uniku nie mogło być mowy. Mógł jedynie pędzić na spotkanie pięści wielkiego, zielonego bydlaka. Mógł też spróbować napsuć mu krwi.
Już w locie (Zakładając, że takie szarpnięcie bez większego problemu oderwałoby Ridera od ziemi) miał zamiar rozbujać łańcuch, który ściskał w kościstych dłoniach (Ten zwykły bo Abominację oplótł łańcuchami z ust.) Chciał wykorzystać kilka sekund, które zostało mu do zderzenia na wprawienie odważnika w ruch wirowy i po nadaniu mu odpowiedniej prędkości uderzyć nim potwora w pysk jeszcze zanim ten zada swój cios. Była to właściwie jedyna możliwość na wybicie go z rytmu. Jeśli manewr ten by się udało, Ghost Rider zaatakowałby nabijanymi ćwiekami rękawicami dążąc do następującej kombinacji ciosów: Prosty wymierzony w splot słoneczny oponenta, wkładając w niego całą dostępna siłę, a następnie równie potężny podbródkowy. Następnie odskok w lewo po łuku by zmienić pozycję i przygotować się do odparowania potencjalnej kontry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Madame Web
Wiecznie spóźniona

Liczba postów : 34
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Sob Lip 08, 2017 9:44 am

Shulkie i Ghost Rider zajęci walką z nie byle jakim przeciwnikiem kompletnie nie zauważyli, że drugi z napastników powoli odzyskuje przytomność. Nadal nieco skołowany, ale już przytomny Cliff mógł cieszyć się, o dziwo, wolnością. Ale powiedźmy sobie szczerze, skoro Abominacja biega nieskrępowany, to Tarcza musi mieć nie małe urwanie głowy i nie ma czasu zająć się uciążliwym gigantem, którego stan jest już stabilny, ale nie wyśmienity. W jego decyzji zależy czy skorzysta z okazji i wedle pierwotnego planu umknie karcącej ręce sprawiedliwości, czy w szaleńczym boju skorzysta z okazji wyrównanej walki dwóch na dwóch i dołączy do pokonania bohaterów. Lepiej niech nie zastanawia się za długo.
Co do Ghost Ridera, to niestety oderwał się od ziemi niechybnie lecąc na spotkanie z paskudną pięścią, ale postanowił odpowiednio wykorzystać czas i zaatakować swoim łańcuchem Abominacje, który zachwiał się i wstrzymał przed uderzeniem Ducha Zemsty. Zachwianie się paskudy wykorzystała też Jen uderzając w zgięcia kolan złoczyńcy powalając go tym samym na kolana. Jej dzieło poprawił Ghost Rider najpierw uderzając w klatkę piersiową, a potem w podbródek Abominacji, który padł na plecy nakrywając się kopytami. Choć ciosy były potężne, to przeciwnik nie miał zamiaru się tak łatwo poddawać. Mocno osłabiony postanowił powoli i z wielkim trudem podnieść się z ziemi.

Kolejkę rozpoczyna Cliff.

Statystki:
Cliff:
Życie: Bez zmian (Obecnie 55)
Energia: + 5 (Obecnie 10)

She Hulk:
Życie: Bez zmian (Obecnie 52)
Energia: - 1 (Obecnie 84)

Ghost Rider:
Życie: Bez zmian (Obecnie 60)
Energia: - 3 (Obecnie 75)



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Cliff Rosswell
Dobry Samarytanin

Liczba postów : 130
Join date : 26/02/2017
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Sob Lip 08, 2017 5:28 pm

A Cliff miał to gdzieś i zaczął automatycznie tańczyć kankana po odzyskaniu sił. Czy był taki głupi, żeby w tym stanie angażować się w walkę...? Nie. Owszem, był mściwy. Jednak nie... NIE MÓGŁ teraz ponieść się zwierzęcemu szałowi. Dlatego starał się nie gniewać bardziej, niżeli to konieczne. I raczej mu to wychodziło całkiem nieźle.
Nie podniósł się zupełnie od razu. Wpierw zaczął szukać... no właśnie, czego? Konkretnie szukał włazu do ścieków. W tej sytuacji kompletnie walił go fakt, że najlepiej wyglądać po wyjściu nie będzie. Gdy tylko znalazł, to zerwał się i... gdy tylko był dość blisko, to pospiesznie zmienił się do rozmiaru dwóch metrów. Nawet w takim stanie odsunięcie bądź rozwalenie włazu nie powinno być dla niego problemem. Jeśli mu się udało, to natychmiast wpadł do tej dość... brudnej "wody". Na jego szczęście nie musiał oddychać, i jeśli udało mu się wydostać, to płynął wzdłuż kanałów, nie wynurzając się.

A jeśli został zaatakowany, i Abominacja nie przerwala im skutecznie ataku - wtedy, i tylko wtedy ruszył do obrony. Jednak anwet wtedy ruszał się w stronę włazu. W takim przypadku będzie próbował złapać oponenta i cisnąć nim o podłogę.


// podejrzewam, że jeśli udało mu się uciec to: z/t.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Shulkie


Liczba postów : 60
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Wto Lip 11, 2017 8:27 pm

Nagle nastała stop klatka, a She Hulk wyszła ze swoich ram by dokładnie przeczytać post Cliffa. Zamrugała raz, drugi, trzeci, po czym otworzyła usta, uniosła palec chcąc zwrócić uwagę na pewne szczegóły... ale spojrzała na wyraz twarzy userki i tylko opuściła ramiona, wydała z siebie głośne westchnienie i wróciła do swojego świata.
- O nie, nie ma takiej opcji! - spojrzała w stronę podnoszącego się Giganta, który na pewno nie mógł tego zrobić z gracją baletnicy i cicho niczym Batman.
Wściekła spojrzała tylko na chwilę w stronę Abominacji, ale z tej dwójki to Cliff zalazł jej bardziej za skórę. Raz, że przez niego straciła naprawdę sympatycznego przyjaciela, znającego się na samochodach, dwa że straciła świetnego mechanika, który jej nie oszukiwał, trzy rozwalił jej śliczne autko i cztery jej strój skończył w kawałkach. Znowu. Natychmiast rzuciła się w stronę macającego po ziemi Cliffa, jeśli tylko miała taką możliwość, starając się rozpędzić i wybić się ponownie by z całą siłą uderzyć swoją masą w jego pierś. Nie da mu uciec, po prostu nie da! Za bardzo sobie na to nagrabił.
Gdyby nie zdążyła dopaść go jeszcze dużego, to próbowała po prostu pędzić na niego by z całej siły przywalić mu pięścią w twarz. Jeśli już ma uciec to obity tak, że go własna, gigańcia matka nie pozna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ghost Rider
Okultystyczna Safanduła

Liczba postów : 47
Join date : 08/03/2017
Skąd : Z piekiełka

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Sro Lip 12, 2017 7:30 pm

Ghost Rider przyglądał się powalonemu na plecy przeciwnikowi, który o dziwo mimo tylu ciosów nadal usiłował dźwignąć się na nogi. Co prawda ewidentnie kosztowało go to masę wysiłku, jednak nie poddawał się. Ktoś inny być może byłby pełny podziwu, ale nie Duch Zemsty. Jego nie interesowała siła woli ani hard ducha przeciwnika. Jego interesowały wyłącznie winy, grzechy plamiące dusze, zabarwiające ją plamami tak jaskrawymi, że niemal raniły płonące oczodoły Jeźdźca... Rozsierdzały go. Spomiędzy osmolonych zębów wydobył się przeciągły, niezbyt głośny ale złowróżbny pomruk.
Piekielny konstrukt szybko zrzucił skórzane, spękane rękawice odsłaniając kościste, płonące ręce.
- Płoń... - Zrzucił ochryple, gardłowo. Nie miał zamiaru odpuścić. Litość i przebaczenie nie leżały w jego naturze i póki wróg mógł się poruszać, póty miał zamiar go tłuc. Tłuc bezwzględnie i nieprzerwanie.
Avatar Zarathosa miał zamiar spróbować przygwoździć adwersarza do podłoża i uniemożliwić mu podniesienie się. W jaki sposób? Otóż z całą dostępną siłą, wykorzystując również masę ciała chciał upaść kolanem na brzuch Abominacji w okolicach żołądka. Następnie siadając na nim okrakiem planował zacząć uderzać odsłoniętymi, podpalonymi ogniem piekielnym pięściami po twarzy potwora - prostymi ciosami wymierzonymi głównie w nos i zęby. Gdyby było to konieczne był gotów również po prostu chwycić jego głowę w swoje ręce, ścisnąć za całej siły wpijając kciuki w oczy. Finezja i subtelność w końcu nie był jego znakami rozpoznawczymi. Gdyby jednak sytuacja się skomplikowała, chciał wykonać przewrót w lewo zwiększając dystans i przyjmując pozycję obronną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Madame Web
Wiecznie spóźniona

Liczba postów : 34
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Czw Sie 03, 2017 7:16 pm

Jako ta posiadająca oszukane kości, oraz nie posiadająca zegarka, niestety decyduje o ucieczce Giganta. Czemu? Ponieważ uwagę Jen odwróciło coś innego niż uciekający kryminalista, których mamy deficyt. Za próby protestu ukarzę czerwoną kartką i jednooczkowymi punktami ataku w następnej walce!! Był nią Abominacja, który jeszcze dyszał i stwarzał, teoretycznie, zagrożenie. Czy większe od Cliffa? Na pewno gdy obaj wrócą do swoich sił, lepiej nie mieć na wolności właśnie Abominacji. Nie zawsze bowiem trafia się Duch Zemsty, który płonącymi pięściami wbije czaszkę napromieniowanego gamma żołnierza w posadzkę. Niezbyt bowiem ruchliwy potwór łatwo został przygnieciony i znokautowany całkowicie do nieprzytomności.
Cliff jednak na pewno ma nauczkę bezmyślnego atakowania cywili, zwłaszcza w Ameryce, i dodatkowo przez najbliższe pół roku nie pozbędzie się irytujących koszmarów, które zawdzięcza wypalaniu duszy.

Statystki:
Cliff:
Życie: Bez zmian (Obecnie 55)
Energia: + 1 (Obecnie 11)
[z/t]

She Hulk:
Życie: Bez zmian (Obecnie 52)
Energia: + 1 (Obecnie 85)

Ghost Rider:
Życie: Bez zmian (Obecnie 60)
Energia: - 2 (Obecnie 73)



OT: A Madame Web dostaje Karną Lamę za ociąganie się z odpisem!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Shulkie


Liczba postów : 60
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Sob Sie 05, 2017 2:22 pm

Kobieta zatrzymała się, widząc jak jej przeciwnik znika w kanalizacji, a ona zgrzyta zębami. Czuła się tak potwornie bezsilna, ale na razie powinna się zająć tym drugim problemem? Obejrzała się na Johnny'ego... lub to coś czym aktualnie był. Wtedy jej pomógł, ale teraz? Mimo wszystko zaczęła się trochę bać.
-J-Johnny? - zaczęła, ale zaraz przerwała, odkaszlnęła przeczyszczając gardło, by pozbyć się nerwów, które się w niej zebrały i podeszła znów bliżej.
-Johnny! Ty... - spojrzała na Abominację, która teraz leżała ledwo żywa na ziemi. Zmieszała się nagle, obserwując jak ten ciągle nieprzerwanie okłada potwora pięściami.
- Przestań, zabijesz go! - może za to, jak próbował jej wybić zęby nie powinna się wtrącać, ale nie chciała by kolejna osoba skończyła jako trup. Już na dzisiaj starczy jej śmierci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ghost Rider
Okultystyczna Safanduła

Liczba postów : 47
Join date : 08/03/2017
Skąd : Z piekiełka

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Sob Sie 05, 2017 8:20 pm

Johnny niemal całkowicie poddał się Riderowi. Nie planował tego. Cienka, niemal niezauważalna granica, na której zazwyczaj balansował walcząc o utrzymanie pozorów kontroli została przekroczona i teraz jego poczynaniami kierował wyłącznie Duch Zemsty. Nie znał litości. Pięści raz za razem uderzały w zmasakrowaną twarz Abominacji. Nawet kiedy monstrum stracił przytomność nie przerwał swojego ataku. Bił zdawać by się mogło coraz silniej, coraz bardziej brutalnie i z coraz większą zaciekłością. Można by pomyśleć, że postanowił wytłuc mózg bestii z jej czaszki własnoręcznie wybitą dziurą.
- Idź do diabła... - Rzucił gardłowo, przerażająco a następnie zarechotał potępieńczo. W śmiechu tym było coś psychopatycznego.
Pochłonięty szerzeniem przemocy zapomniał o wszystkim innym. O Cliffie, o warsztacie... Jedyne co teraz miało znaczenie to wywarcie zemsty. Ostatecznej, nieuchronnej.
- Do zobaczenia w piekle... - Dodał na chwilę zamierając w bezruchu, a następnie uniósł pięść raz jeszcze mając zamiar uderzyć w grdykę potwora, zmiażdżyć ją i tym samym zakończyć jego egzystencję. W tej właśnie chwili, przez zasłonę ciemności i ognia, którą został otoczony umysł Blaze'a przedarło się echo czegoś znajomego. Czegoś co wyrwało niewielką dziurę w ścianie, którą Zarathos oddzielił kaskadera od realnego świata. To coś wibrowało, odbijało się echem, narastało. Słowa. Z początku ciche, z każdą sekundą głośniejsze... Znał ten głos. Jenn? "Przestań, zabijesz go!" Miał przestać? Dlaczego? Powinien przestać czy też... Jenn?
Rider odwrócił swój osmalony czerep wbijając wzrok w Shulkie. Płonące oczodoły zdawały się przewiercać dziewczynę na wskroś.
- Ty... Jesteś niewinna... - Oświadczył, a potem... Zachwiał się, zwiotczał jakby i opadł na bok spadając z Abominacji, którą do tej pory przygniatał do ziemi. Płomienie wokół czaszki przygasły, zbledły, a potem zgasły zupełnie. Po paru chwilach nie było już Ghost Ridera... Tylko Johnny. Zwyczajny... Może tylko nieco bardziej czerwony na twarzy, spocony i lekko oszołomiony. Przez parę chwil leżał w bezruchu na ziemi jedynie oddychając szybko, zachłannie łapiąc powietrze, a jego wytrzeszczone oczy pozostawały wbite w jeden punkt. Potem jego oddech stopniowo się uspokoił, zwolnił... Ostrożnie podniósł się do pozycji siedzącej opierając przedramiona na kolanach i rozejrzał się dookoła. Zerknął na pobojowisko, na zmasakrowaną bestię i na... She-Hulk.
- Zgaduję, że jestem u ciebie spalony? - Rzucił nieoczekiwanie sucharem, a na jego ustach zagościł uśmiech. Dość smutny uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Gruzowisko   

Powrót do góry Go down
 
Gruzowisko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Kalifornia :: Los Angeles-
Skocz do: