IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gruzowisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
avatar
Shulkie


Liczba postów : 60
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Gruzowisko   Sob Maj 06, 2017 8:51 pm

Dawny warsztat mechanika, teraz przypomina miejsce rozbiórki. Wszędzie walają się cegły, a większa część budowli została rozbita w drobny mak. Ostały się tylko dwie ściany, na których wciąż wiszą narzędzia. Poza cegłami, znajdują się resztki samochodu oraz zamordowanego właściciela lokalu, który swoją krwią zabarwił płytki i cegły. Poza tym można tu znaleźć jeszcze sporo fantów w postaci narzędzi lub elementów samochodów. Właścicielowi i tak się nie przyda.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Shulkie


Liczba postów : 60
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Sob Maj 06, 2017 9:00 pm

Jen, już w swojej mniejszej formie w końcu dokolebała się na odpowiednie miejsce.
- Dostać się do ciebie, Gorge, to naprawdę ciężka sprawa. - rzuciła swojemu ulubionemu mechanikowi, dając mu możliwość przejrzenia w spokoju auta, gdy ona pójdzie doprowadzić się do porządku. I słusznie, pół godziny później, już w rybaczkach iszerokim podkoszulku z głupim nadrukiem mogła zająć się tym co działo się z jej wozem.
Miło zaskoczyło ją, że opinia jej przyjaciela z pustyni okazała się być prawdziwa. Wzięła się więc pod boki słuchając ile będzie ją kosztować naprawa kosztów. Po wszystkim westchnęła ciężko dotykając swojego czoła z poddenerwowania. Ale nic to, przynajmniej nie utknęła na środku pustyni i poznała naprawdę sympatycznego gościa! No dalej, Shulkie, uśmiechnij się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Cliff Rosswell
Dobry Samarytanin

Liczba postów : 130
Join date : 26/02/2017
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Sob Maj 06, 2017 9:24 pm

Znowu Stany Zjednoczone. Jak być szczerym, to Cliff wcale nie przesiadywał często w kraju, w którym się wychował. Wręcz przeciwnie, preferował raczej inne miejsca. Głównie takie, gdzie był w stanie polować i mieć czas na ucieczkę, lub odejść w spokoju niezauważonym.

Szedł przez ulicę spokojnym krokiem. Dość ironicznym był fakt, że w tej chwili nosił na sobie uniform policjanta. Do tego dochodziły także ciemne okulary. Żadnej broni ze sobą nie wziął. Czemu akurat to ubranie? Prosty powód. Zmasakrowane i niemozliwe do identyfikacji ciało w zaułku wyraźnie mówiło, skąd Cliff wziął to ubranie. A tak się złożyło, że pasowało całkiem nieźle. Choć góra była przyciasna, gdyż zabity stróż prawa nie był taki postawny.
- Gdzie by tu...
Zamruczał sam do siebie po norwesku, żeby zastanowić się, kogo następnego zaatakować. Zabity mężczyzna nie był na tyle pożywnym posiłkiem, a wolał być w pełni sił. Widząc warsztat mechanika wzruszył ramionami, jakby mówiąc sobie samemu: raz się żyje.

Wszedł tylnymi drzwiami. Nie był problemem fakt, że były zamknięte bo dzięki swojej sile i tak je otworzył. Choć nie narobił na tyle hałasu. Widząc pracującego, podstarzalego mechanika rzucił do niego.
' - Senior, to raczej nie jest pański szczęśliwy dzień.
Powiedział to dosłownie chwilę przed tym, jak wziął zamach i przebił ręką na wylot tors mechanika. Gdy wyciągał rękę, przy tym wyrwał nerkę i zjadł. Widać było wyraz zadowolenia.
- Tia, ciebie też lepiej ubić, nim zaczniesz wrzeszczeć.
Powiedział to jakby mówił o najnormalniejszej rzeczy w świecie. Nie przejmował się tym, że starszy człowiek cierpiał. Nie było słychać sadyzmu, rozbawienia ani nic. Przez chwilę kroczył w jej stronę, ale po kilku krokach zaraz skoczył w stronę kobiety.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Shulkie


Liczba postów : 60
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Nie Maj 07, 2017 11:33 am

She Hulk stała czekając na koniec przeglądu gdy nagle do środka wkroczył policjant, który zaczął mówić do jej mechanika w dziwny sposób. Czyżby Gorge miał na pieńku z prawem? Zmarszczyła brwi, gotowa po wszystkim spytać mechanika o powód najścia...
- Nie wiem o czym pan... - zaczął spokojnie mechanik, gdy nagle bestia zaatakowała wbijając rękę w jego brzuch. Mężczyzna wrzasnął z bólu opadając na ziemię i przyciskając rękę do powstałej rany.
-GORGE! - krzyknęła wstrząśnięta Jennifer, widząc całe zajście. Nim jednak bestia zdołała na nią skoczyć jej forma zmieniła się w dużą i zieloną. Koszulka mocniej opięła się na jej piersi, a spodnie pękły na łydkach, tak samo buty. Zeszła z drogi Cliffa.
- Dzwoń na pogotowie i zabierz go stąd! - zawołała do pomocnika mechanika, możliwe że nowego stażystę, wskazując na nieprzytomnego z bólu mechanika - Ja zajmę się tym czymś! - ścisnęła dłonie ta, że strzeliły jej kości i ruszyła prosto na niego. Zamierzała uderzyć w twarz potwora lewą ręką. Jeśli to się nie udało próbowała się cofnąć i osłaniać się przy okazji prawym ramieniem na wszelkie ciosy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Cliff Rosswell
Dobry Samarytanin

Liczba postów : 130
Join date : 26/02/2017
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Nie Maj 07, 2017 12:21 pm

Gdy tylko zobaczył, że na pozór zwykła, ludzka kobieta zmienia się w zielone coś rozszerzył oczy zaskoczony. Gdy wylądował, to szybko wstał. Postarał się uniknąć ciosu zielonej kobiety i zaczął mówić, jak zwykle bezczelnym tonem.
- Tym czymś...? - Uśmiechnął się drwiąco, przy czym powoli odchodził do tyłu. Zaraz się zaśmiał i strzelił palcem wskazującym. - To nie ja wyglądam na zgniłą kulturystkę!
Tu już niemal ryknął i pobiegł na nią z sporą prędkością. Jesli nie zdołał uniknąć, to powiedział to z lekkim trudem a zamiast uśmiechu widniał delikatny grymas. Nie zamierzał jednak w nią uderzyć, tylko jeśli znalazł się obok niej to spróbował chwycić ją w pasie i cisnąć nią gdzieś daleko. Najlepiej tak, żeby po drodze walnęła w jak największą ilość przeszkód. Jak to się nie udało, to postarał się odskoczyć do tyłu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Madame Web
Wiecznie spóźniona

Liczba postów : 34
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Nie Maj 07, 2017 1:24 pm

Niestety Cliff w stroju zwykłego policjanta wpadł na tyły warsztatu niczym cała grupa SWAT od razu powalając głównego mechanika i robiąc wystarczająco dużo hałasu, aby zwrócić na siebie uwagę reszty osób w pobliżu. Sam warsztat był bardzo obszernym pomieszczeniem, którego poszczególne kanały samochodowe oddzielone były tylko kolumnami i sporą ilością stolików z narzędziami. Nic więc dziwnego, że zarówno jemu łatwo było się rzucić na Jen, jak i wszystkim innym dostrzec, co on wyprawia.
Niestety w odruchu obronnym pomocnik mechanika po prostu uciekł przerażony i wolący zachować swoją skórę na karku, aniżeli pomóc poszkodowanemu szefowi. Prawdziwy dżentelmen! Chociaż wątpliwe, aby i tak wezwana karetka pomogła konającemu z dziurą wielkości pięści w brzuchu…
Wróćmy więc do walki! Shehulk błyskawicznie zmieniła się unikając pierwszego ataku całkiem zgrabnym ruchem i gotowa była do dalszego ataku. Niestety, okazała się zbyt wolna w porównaniu z przeciwnikiem. Cliff wyminął jej pięść i łapiąc w talii rzucił w dal sprawiając, ze Jen przebiła się przez jedną z kolumn i ścianę wgniatając się w samochód postawiony przed budynkiem. Coś takiego nieźle może zakręcić w głowie!

Statystyki:
She Hulk
Energia: 100
Życie: - 10

Cliff
Energia: - 3
Życie: 100


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Shulkie


Liczba postów : 60
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Nie Maj 07, 2017 4:33 pm

Zgrzytnęła zębami na słowa mordercy, skupiając się przede wszystkim na tym, że musi go stąd koniecznie wyprowadzić.
-Zmienisz zdanie, gdy już ci skopię dupę! - zapewniła go, ale może przez tę gadkę temu udało się ją pochwycić. Wydała z siebie głośne stęknięcie, gdy ten zacisnął wokół niej ręce. Próbowała uderzyć go w braki i głowę, ale zamiast tego ten odrzucił ją w stronę jednej z kolumn.
Odczuła na sobie zderzenie z autem.
- Silny ten skurwsyn... - mruknęła do siebie, ale widząc, że ten się zbliża próbowała zejść z maski i trochę się odczołgać aż zbierze na nowo siły. Jeśli podszedł, próbowała z całej siły kopnąć go w kolano, aby zmusić go do zmiany pozycji. Sama jednak wciąż próbowała się wycofać na tyle by odzyskać równowagę po wstrząsie i móc dalej walczyć. Nie zamierzała pozwolić mordercy na dalsze poczynania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Cliff Rosswell
Dobry Samarytanin

Liczba postów : 130
Join date : 26/02/2017
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Nie Maj 07, 2017 4:53 pm

Nie ma co ukrywać. Był dość zadowolony, że jak na razie dawał sobie radę. Jednak nie był aż tak próny, jak często się wydawał. Ciągle nie wiem co właściwie potrafi. Żadnych pochopnych ruchów. Muszę ją zabić, a jeśli zrobię coś głupiego, może mnie spotka ten los. ... tak. Cliff nie chciał po prostu jej pokonać czy coś w tym stylu, tylko zabić. Krótko po udanym manewrze zrzucił ciemne okulary, a Jen mogła ujrzeć czerwone oczy. Kły blondyna także się uwydatniły, co ukazał częściowo je obnażając.

Jeżeli była możliwość trafienia czymkolwiek pomocnika konającego mężczyzny, to chwycił najbliższą, najcięższą część samochodową lub narzędzie i spróbował cisnąć nim w mężczyznę. Nie skupiał się jednak zbytnio na tym, czy mu się uda. I tak wątpię, że ta pierdoła cokolwiek, gdziekolwiek zgłosi. - cóż, przynajmniej tak wnioskował po tym, jak tchórzliwie uciekł. Zresztą mądrze postąpił,  bo (jak nie zdołał go zabić) to przynajmniej przeżył. A jeśli ten zadzwoniłby po karetkę, to wpierw na nim by się skupił, dopiero potem na zielonej kobiecie. Wracając jednak do walki.
- Nie. Nie mogę tam iść.
To był pewnie jeden z niewielu razy, gdzie głośno pomyślał. Warknął sam do siebie. Na pewno Jen mogła zobaczyć, jak blondyn dość szybko kieruje się  w stronę mechanika. Była to potencjalna osoba, która mogła cokolwiek powiedzieć. Poza tym... miał nadzieję, że uśmiercenie mechanika przywoła zieloną kobietę. Po prostu zmiażdżył jego głowę butem, po czym zaczął się kierować w stronę wyjścia. Nie był pewny jak ją zwabić, a nie zamierzał wyjść z budynku. Jak ta się nie da, to cóż... najpewniej po prostu ucieknie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ghost Rider
Okultystyczna Safanduła

Liczba postów : 47
Join date : 08/03/2017
Skąd : Z piekiełka

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Nie Maj 07, 2017 5:24 pm

Johnny potrzebował pieniędzy. Potrzebował ich bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Obecnie jego portfel świecił pustkami, a benzyna jak na złość nie potaniała ani o centa. Cóż... Tak naprawdę nawet gdyby potaniała, to w najmniejszym stopniu nie zmieniłoby to sytuacji motocyklisty. Na szczęście był jak to się zwykło mawiać "człowiekiem wielu talentów" i zaczepienie się w jakikolwiek miejscu, przynajmniej na kilka dni i zarobienie paru dolarów nie stanowiło dla niego problemu. Zazwyczaj. Czasami bywało inaczej - zwłaszcza wtedy, kiedy obudził się goły i wesoły na kompletnym odludziu. Niemniej, nie odbiegając od wcześniejszego tematu: Po dotarciu do Los Angeles Blaze uznał, że najoczywistszym i najbezpieczniejszym oraz najpewniejszym wyborem będzie warsztat. Najlepiej nieduży, o średniej renomie. W takich zakładach nikogo nie interesowało ani jego wykształcenie, ani dyplomy ani też przeszłość. Liczyło się tylko to, co potrafił a potrafił... Całkiem sporo. Jadąc na oparach paliwa zajechał przed budynek, z którym wiązał tak wielkie nadzieje. Motocykl zakaszlał, zakrztusił się i zgasł.
- Pfff... - Westchnął kaskader drapiąc się po głowie.
- To by było na tyle... - Stwierdził z niemałym rozczarowaniem zdając sobie sprawę, że udało mu się ostatecznie opróżnić bak. Tak czy inaczej, nie było sensu dłużej marudzić. By nie tracić czasu zsiadł ze swojej maszyny starając się rozruszać zesztywniałe nogi.
- No dobrze... Pamiętaj... Z uśmiechem, pewnością siebie, zdecydowany ale nienarzucający się uścisk dłoni... - Mruczał pod nosem starając się uporządkować własne myli przed rozmową z potencjalnym pracodawcą. Udało mu się przejść ledwie kilka kroków, kiedy jego uwagę przykuł bliżej nieokreślony raban. Johnny omiótł zaskoczonym wzrokiem okolicę i zamrugał szybko kilka razy.
- Ymmm... Mruknął z najszczerszym niezrozumieniem patrząc na chmurę siwego pyłu i pękającą ścianę, przez którą coś wyleciało z ogromną prędkością. Tajemniczy obiekt uderzył w jeden z samochodów zaparkowanych przed warsztatem.
- Uh... Zostaną rysy... Ciężko będzie wyklepać... Rzucił do siebie pocierając palcem wskazującym lewą brew, jednak szybko zdał sobie sprawę, że stan tego pojazdu wcale nie jest w tej chwili najistotniejszy.
- Przepraszam... Ym... Przyszedłem nie w porę..?Zagadnął nieśmiało podchodząc o kilka kroków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Madame Web
Wiecznie spóźniona

Liczba postów : 34
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Wto Maj 09, 2017 10:24 pm

Cliff niestety okazję, aby zatrzymać pomocnika mechanika zmarnował na rozmowie z Jen i rozpoczęciem z nią walki. Co prawda całkiem dobrym rozpoczęciem, ale wystarczająco zajmującym, aby mężczyzna uciekł z pola widzenia. Cała więc próba interakcji z nim skończyła się fiaskiem. W przeciwieństwie do akcji z samym mechanikiem. Olbrzym bez problemu zmiażdżył czaszkę starszego mężczyzny, niestety… Biedna Jen nie miała tego jak zobaczyć, ponieważ postanowiła zmienić położenie, aby nie narażać się na kolejny atak.
Johnny jadąc na oparach benzyny po drodze do warsztatu minął właśnie pomocnika, więc istnieje szansa na zdobycie jego miejsca który uciekał przerażony jak najdalej. Na razie dalsze poczynania nie miały dla niego znaczenia, bo liczyło się uratowanie siebie przed porąbanymi świrami. Wyminął zatem motocyklistę bez większego wpływu na jego podróż…
Jen zaś miała szansę pozbierać się po całkiem niezłym ataku i zmobilizować siły do dalszego działania. Na jej szczęście planowany kolejny atak nie nadszedł, więc mogła w spokoju pozbierać myśli i spotkać Blaze’a.

Statystki:
Shehulk:
Życie: + 5 (Obecnie 95)
Energia: - 1 (Obecnie 99)

Cliff:
Życie: 100
Energia: + 1 (Obecnie 98)

Johnny:
Życie: 100
Energia: 100


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Shulkie


Liczba postów : 60
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Sro Maj 10, 2017 12:31 pm

Podniosła się, gdy tylko przestało kręcić w jej głowie. Dotknęła piersi, wydając z siebie jęknięcie. Usłyszała jednak ohydny trzask i ciszę jaka zapadła po uśmierceniu jej przyjaciela.
- Ty podły skurwielu! - poczuła wyraźnie jak skacze jej ciśnienie. Musiała coś zdziałać, musiała ratować... słysząc znajomy głos, spojrzała w stronę Johnny'ego.
- UCIEKAJ STĄD NATYCHMIAST! - zawołała spanikowana, widząc, że ten pcha się prosto w paszczę potwora. Przez chwilę rozważała dorzucenie informacji by zadzwonił po policję... ale no tak, Johnny nie miał telefonu.
- Ja się nim zajmę. - zapewniła więc go tylko, próbując podnieść samochód w który się wbiła i cisnąć nim z całą możliwą siłą w kryjącego się wewnątrz budynku Cliffa. Czuła jak rośnie jej złość i niepokój o to, co ten może zrobić jej nowemu znajomemu. I na pewno nie dopuści do tego by Rosswell go skrzywdził.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Cliff Rosswell
Dobry Samarytanin

Liczba postów : 130
Join date : 26/02/2017
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Sro Maj 10, 2017 8:41 pm

Syknął cicho, ponieważ nie mógł dostrzec cholernego tchórza. Miał coraz większe przeczucie, że atakowanie akurat tego warsztatu było najgłupszym pomysłem. Gdy zobaczył przebijający się przez budynek/ lecący przez wyrwę w ścianie samochód postarał się jak tylko mógł odskoczyć w bok.

Usłyszał z dalszej odległości nowego przybyłego. Raczej wątpił, że to jakiś głupi cywil, ale wolał uciekać a nie bawić się w masakrowanie koleżków zielonej kobiety. Czy się bał przegranej? Nieszczególnie, choć zachowywał ostrożność. Chciał uciec, nie chciał rozpoczynać walki w tak dużym mieście. Wahałby się w wsi lub niewielkim miasteczku, co dopiero... co dopiero w Los Angeles.

Jeżeli dał radę uniknąć samochodu, po prostu pobiegł w stronę tylnych drzwi i prawie je wyrwał z zawiasu, żeby wyjść potem z budynku. Jeżeli dostał samochodem, to mimo wszystko postarał się pozbierać i dalej uciekać. Choć pewnie wolniej. Gdzie próbował zmierzać? Najlepiej do ślepej uliczki, a potem najlepiej do wejścia do kanałów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ghost Rider
Okultystyczna Safanduła

Liczba postów : 47
Join date : 08/03/2017
Skąd : Z piekiełka

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Sro Maj 10, 2017 9:39 pm

Johnny zamrugał ze zdziwieniem w chwili, w której jego oczom ukazała się nieco opruszona tynkiem i wyraźnie zdenerwowana Shulkie.
- O... Em... Hej! - Uniósł otwartą dłoń na wysokość głowy w ramach powitania, jednak reflektując się, że chyba pojawił się w nie najodpowiedniejszym momencie, szybko i płynnie przeszedł z tego gestu w swoje zwyczajowe drapanie po głowie. Jego nowa znajoma nie wyglądała na zachwyconą i coś mu podpowiadało, że mogło mieć to coś wspólnego ze sporą dziurą w ścianie warsztatu oraz podartymi ubraniami Jennifer. Z tego co wiedział (A jego wiedza w tej dziedzinie była raczej nikła), kobiety były bardzo wrażliwe na punkcie swojego przyodziewku. Po dokonaniu tej niezwykle inteligentnej analizy, motocyklista ponownie skupił swój wzrok na wspomnianej już dziurze w ścianie. Nie wyglądało to dobrze. Odbudowa z pewnością zajmie trochę czasu i nie było wcale oczywistym, że warsztat w tym czasie będzie funkcjonował.
- Masz ci los... - Westchnął ciężko. Miał jeszcze wspomnieć coś o swoim pechu, ale do porządku przywołał go krzyk She-Hulk. Uciekać? Ona się nim zajmie? Ale o co tak właściwie chodziło? W kogo jego nowa przyjaciółka celowała tym poobijanym samochodem? Cóż, Blaze być może był prostolinijnym, nieco oderwanym od rzeczywistości lekkoduchem, ale nie był idiotą [strike]Wbrew pozorom.[/b] Coś było wyraźnie nie tak, a ta cała demolka z pewnością nie była spowodowana przebudową czy rozbiórką obiektu. Dłoń kaskadera odruchowo powędrowała do przewieszonego przez jego plecy shotguna. Czoło Johnnego zmarszczyło się w wyrazie skupienia a twarz przybrała zaskakująco poważny wyraz - tak rzadko goszczący na jego obliczu.
- Co się dzieje Jenn? Nic nie rozumiem... - Zapytał niepewnie postępując kilka kroków w kierunku warsztatu. Był skonfundowany, ale czy można było mu się dziwić w zaistniałej sytuacji?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Madame Web
Wiecznie spóźniona

Liczba postów : 34
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Czw Maj 11, 2017 1:25 pm

Okolica na szczęście nie mieściła się w jakiejś tłocznej dzielnicy i choć cała scena była niepokojąca, to mało kto mógł teraz ją zauważyć. Warsztat sprawiający często sporo hałasu mógł poszczycić się całkiem rozległym sąsiedztwem wąskich uliczek przecinających garaże i spore magazyny wszelakich hurtowni, w których jeśli ktoś nawet był, to hałasy uznawał tylko za część pracy mechaników i nie wychylał się.
Jennifer rozwścieczona okrutnym postępowaniem agresora złapała stojący pod ręką samochód i w przypływie furii cisnęła go w kierunku warsztatu. Zrobiła to z taką siłą, że wóz zrobił swoją własną dziurę w ścianie i pomimo najlepszych starań Cliffa starającego się go wyminąć, trafił odrzucając go o parę metrów i jednocześnie przygniatając go do kolumny, na której zatrzymał swój lot wbijając się weń plecami. Chwilę mu jednak zajmie pozbieranie się i ruszenie w kierunku tylnich drzwi, o ile zdąży tego dokonać nim Shulkie przejdzie do dalszego ataku.  

Statystki:
Shehulk:
Życie: Bez zmian (Obecnie 95)
Energia: - 9 (Obecnie 90)

Cliff:
Życie: - 7 (Obecnie 92)
Energia: Bez zmian  (Obecnie 98)

Johnny:
Życie: 100
Energia: 100


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Shulkie


Liczba postów : 60
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Czw Maj 11, 2017 1:46 pm

Wściekła, spojrzała na wybitą przez siebie dziurę, wykorzystując kilka cennych sekund na obejrzenie się w stronę Johnny'ego.
- Tu nie jest bezpiecznie, musisz stąd uciekać! - rozkazała mu już bardziej władczym tonem, nim pobiegała natychmiast w powstałą dziurę. Nie bała się tego, że potwór może ją skrzywdzić lub zabić. Nie jeden już próbował i nie jeden przez to oberwał.
Pierwsze co rzuciło jej się w oczy to bezgłowy tułów jej mechanika, co doprowadziło ją do szewskiej pasji. Chwyciła kolejny samochód, tym razem swój, i próbowała cisnąć nim w kierunku w którym chciał odejść Cliff. Nie zamierzała dopuścić aby zbrodniarz mógł udać się w którąkolwiek z ulic miasta.
Choć na pewno nie dałby rady uciec tak szybko w tłumie i z takim sposobem działania jaki już jej zaprezentował. Musiała go powstrzymać za wszelką cenę nim komuś jeszcze stanie się krzywda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Cliff Rosswell
Dobry Samarytanin

Liczba postów : 130
Join date : 26/02/2017
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Czw Maj 11, 2017 2:41 pm

To bylo zbyt szybko jednak, żeby tego uniknąć. Nagły widok zdezelowanego auta przed twarzą a potem odczuł uderzenie. Warknął wściekłe i odrzucił samochód. Widząc jak zielona kobieta idzie by rzucić kolejnym autem, postanowił skoczyć w bok, jak najdalej tylko bł akurat w stanie.
Nie zamierzał uciekać przez zieloną kobietą w tłumie, więc przystąpił do poprzedniego planu działań. Zaczął biec jak najszybciej tylko mógł w stronę Shulkie, przy tym jednak nie biegł po linii prostej. Był to bieg strasznie nieregularny, by zmniejszyć szansę trafienia czymkolwiek. Jeśli dał rade znaleźć się blisko, to zgiął się jakby miał zamiar ją ponownie obejść jak poprzednio, po czym wyskoczył w górę jak poprzednio. Jeśli dał radę znaleźć się przy niej, to ponownie ją chwycił w celu rzucenia nią, tak samo przez jak największa możliwą liczbę przeszkód.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ghost Rider
Okultystyczna Safanduła

Liczba postów : 47
Join date : 08/03/2017
Skąd : Z piekiełka

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Czw Maj 11, 2017 6:36 pm

Rzucony przez Jennifer samochód zrobił kolejną dziurę w ścianie i tak już zdewastowanego warsztatu. Zakładu prawdopodobnie nie było sensu już remontować. Ilość pęknięć i niszczeń sprawiała, że obecnie nadawał się on już raczej do rozbiórki, jednak nie to zaprzątało myśli Johnnego. Zastanawiał się co tak właściwie zaszło? Co sprawiło, że Shulkie z taką pasją cisnęła całkiem ładnym, choć nieco wgniecionym samochodem, a co ważniejsze - w kogo lub co cisnęła? Dopiero po pokonani kilku kolejnych kroków motocyklista zaczął łączyć wątki. Dziwny człowiek, przyszpilony do jednej z komun dopiero co rzuconym autem wyglądał... Dziwnie. Miał na sobie mundur policyjny, ale... Żył. Nie przypuszczał aby przeciętny stróż prawa z LA był w stanie przeżyć uderzenie taką masą stali. Po dogłębnej analizie sceny, która rozgrywała się przez jego oczami, kaskader zwrócił uwagę na ciało nieznanego mu człowieka, którego głowa została zamieniona w kisiel. Kisiel zrobiony ze szczątków płynu mózgowego, krwi oraz kawałków czaszki. Widok był odrażający i obrzydliwy. Blaze wzdrygnął się mimowolnie. Niejednokrotnie w swoim życiu widział makabryczne, iście piekielne obrazy jednak nada śmierć i cierpienie budziły w nim ten dziwny stan. Nie był to lęk. Była to... Pustka..? Nie, nie obojętność. To uczucie było o wiele bardziej złożone. Niczym fizyczny ból połączony z rezygnacją i nagłą refleksją dotyczącą kruchości ludzkiej egzystencji. Pustka. Ten człowiek już nie cierpiał. Odszedł gdzie indziej. Nikt lepiej niż Johnny wiedział, że śmierć nie była końce, a jedynie drogą mogącą zaprowadzić człowieka albo na górę, albo też w same czeluści piekła. Jego już nie bolało, ale nie powinien był tu leżeć... Nie powinien tutaj stygnąć. Blaze poruszył się niespokojnie... Niemal spazmatycznie. Wrażenie pustki narastało. Coś w jego wnętrzu budziło się. Znał ten stan i nie próbował z nim walczyć. To było bardzo nienaturalne i bardzo... Poza jego kontrolą... Wzrok mężczyzny stał się nieobecny. Zdawał się nie słyszeć ostrzegawczego krzyku swojej nowej przyjaciółki. Zdawał się trwać w swoim własnym świecie i jedynie szybki ruch klatki piersiowej oraz coraz mocniej zaciskające się pięści świadczyły o tym, że nadal żyje. Knykcie motocyklisty zbielały, choć postronny obserwator nie mógł tego dostrzec z powodu okrywających je rękawic. Oblicze kaskadera skrzywiło się lekko, a z jego ust wydobył cichy pomruk... Dziwny pomruk... Potem... Jego skóra zaczęła miejscami przebarwiać się... Jakby gdzieś pod jej powierzchnią wylewały miniaturowe jeziorka lawy... Następnie zaczęła pękać, a z powstałych w ten sposób szczelin wydobywały się smugi dymu cuchnącego siarką i czymś jeszcze... Gdyby gniew miał woń, to zapewne właśnie tak by pachniał. Potem... Potem nastąpiła eksplozja płomieni, która ogarnęła całą głowę Blaze'a. Ogień zatańczył jak szalony przy akompaniamencie potępieńczego tyku brzmiącego tak, jakby dwa, zachrypnięte głosy z samego dna piekła nakładały się na siebie. Na powierzchni obnażonej, ludzkiej czaszki tańczyły czerwono - żółte języki piekielnego ognia. W czarnych oczodołach tlił się złowróżbny żar. Czerep przekrzywił się na bok, a żuchwa powoli opadła. Skądś, jakby z samych trzewi przedziwnej kreatury wydobyły się trzy słowa:
- Ty... Jesteś winny... - Wyrecytował monotonnym, zimnym jak kamień nagrobny tonem. Przypominał on drapanie paznokci setek pogrzebanych żywcem ludzi w wieko trumny. Ghost Rider nie czekał... Jego dłoń machinalnie, odruchowo sięgnęła po łańcuch, który do tej pory pozostawał przewieszony na skos przez jego klatkę piersiową. Sprawnym gestem odsupłał go i rozprostował w kościstych dłoniach sprawiając, że magiczne ogniwa zajęły się tym samym piekielnym ogniem. Duch Zemsty miał zamiar zatoczyć rzeczonym łańcuchem krąg nad głową - zupełnie tak, jak cowboye czynili to z lassem, a następnie opleść nim nogi Cliffa na wysokości kostek lub kolan, następnie szarpnąć mocno tak, by ten stracił równowagę oraz spowodować dość poważne poparzenia jego dolnych kończyn. Nie miał zamiaru pozwolić mu swobodnie zaszarżować na She-Hulk. Może nie był już Johnnym Blaze'em, ale coś z niego nadal w nim egzystowało..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Madame Web
Wiecznie spóźniona

Liczba postów : 34
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Pią Maj 12, 2017 12:15 pm

Krótki rozkaz She-Hulk rzucony do Johna dał wystarczająco dużo czasu Cliffowi, aby mógł wydostać się spod samochodu. Nim jednak dopadł drzwi, przez które miał umknąć rozwścieczonej bombie gamma, te zostały zablokowane wrakiem samochodu Jen rzuconym przez nią samą. Jedyną drogą ucieczki dla Olbrzyma było zatem  wyminięcie jakoś Shehulk i wydostanie się przez bramy samochodowe, lub dwie dziury w ścianie, albo zrobienie sobie nowych drzwi. Wybór jednak padł na o wiele odważniejsze pokonanie zielonej nieznajomej.
Cliff w razie kolejnych prawdopodobnych rzutów przypadkowymi przedmiotami wolał skorzystać z chaotycznego biegu, co przy jego szybkości dawało mu bycie celem nie do trafienia. Choć sama Jen niespecjalnie starała się dalej czymś rzucać. Nie zamierzała raczej podjąć żadnej innej czynności, co stawiało ją w roli idealnego celu, gdyby nie obecność Ghost Ridera.
Ten od razu po przemianie i błyskawicznym wydaniu osądu przeszedł do ataku. Niestety jego łańcuch zamiast na nogach oplótł jedną z kolumn świstając tuż nad głową olbrzyma, który podczas szybkiego biegu nie wziął pod uwagę otoczenia. Cliff korzystając z szybkości nie przewidział, że teraz jego wrogiem nie są Jen i John, ale smar i gruz znajdujący się na podłodze. I to właśnie gruz stał się jego zgubą. Pewnie przy olbrzymich rozmiarach zgniótłby większy kawałek cegły, ale teraz się na nim poślizgnął. Spektakularnie poleciał do przodu unikając o wiele gorszego zagrożenia ze strony płonącego łańcucha i faktycznie pojawił się blisko Shehulka, bo tuż pod jej nogami. Niestety z zębami bliżej podłogi, co uniemożliwiło mu atak na niej.

Statystki:
Shehulk:
Życie: Bez zmian (Obecnie 95)
Energia: - 1 (Obecnie 89)

Cliff:
Życie: - 1 (Obecnie 91)
Energia: - 2 (Obecnie 96)

Johnny Ghost Rider:
Życie: 100
Energia: -3 (Obecnie 97)


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Shulkie


Liczba postów : 60
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Pią Maj 12, 2017 6:37 pm

To... było dla niej całkowicie niespotykane. Johnny zmienił się w... w cholera wie co! Jen po raz pierwszy od bardzo dawna przemógł strach i może właśnie dlatego przestała zwracać jakąś specjalną uwagę na Giganta.
- J-johnny? Cz-czym ty jesteś? - przyglądała się chwilę tej ognistej, plującej żarem i jazgoczącej bestii ze świadomością, że wszystkie włosy na jej zielonym ciele. Ale to nie był czas na takie rozmyślania, bo potwór sam o sobie przypomniał, podjeżdżając jej praktycznie pod nos.
Natychmiast gdy się tam znalazł próbowała go uderzyć w twarz, a później złapać i unieść, trzymając mocno za ramiona. Gdyby jednak Cliff reagował szybciej jak ona, próbowałby sparować jego cios przy użyciu rąk, albo chcąc go złapać za atakującą kończynę i przerzucić przez grzbiet.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Cliff Rosswell
Dobry Samarytanin

Liczba postów : 130
Join date : 26/02/2017
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Pią Maj 12, 2017 8:33 pm

Gdy przelotem zobaczył, w co się zmienił przybyły cywil rozszerzył oczy w niemym zaskoczeniu. Zmarszczył nos i warknął cicho, co można było uznać za odpowiednik ludzkiego klęcia pod nosem. Nie było dane długo mu nad tym myśleć, bo... poślizgnął się.

Nadaremno próbował złapać się czegokolwiek, a potem znalazł się tuż pod nogami zielonej miażdżycielki. Spróbował wbić się kłami w jej łydkę, (same kły wcześniej wysunął) a jesli mu się udało, to pociągnął czerepem w dół by zrobić jak największą ranę. Zaraz po tym spróbował wstać i za pomocą sierpowego cisnąć nią w kierunku Blaze'a.

Jeżeli jednak udało jej się go złapać, to postarał się za pomocą nogi zwiększyć dystans i kopnąć ją w gardło. Jak to poskutkowało, postąpił analogicznie jak w strategii, gdzie zakładamy, że nie udało jej się go złapać. Spróbował ją mocno popchnąć w kierunku płonącej czaszki, z tym, że teraz za pomocą kopnięcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ghost Rider
Okultystyczna Safanduła

Liczba postów : 47
Join date : 08/03/2017
Skąd : Z piekiełka

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Sob Maj 13, 2017 7:34 pm

Kiedy łańcuch owinął się wokół kolumny, Rider warknął ponuro, przeciągle i nieprzyjemnie. Kimkolwiek był mężczyzna odziany w policyjny mundur, był szybki. Szybki, ale na szczęście nieprzesadnie zwinny. Odrobina smaru oraz trochę gruzu wystarczyły, by zwalił się z nóg jak kłoda. Puste oczodoły wpatrywały się w obalonego olbrzyma z przerażającym zainteresowaniem i wnikliwością. Jeździec nieprzerwanie analizował sytuację: Oceniał dystans dzielący go od celu, szacował szanse przeprowadzenia skutecznego ataku w taki sposób, by nie zagrozić niewinnym - w tym przypadku niewinną była Shulkie.
Johnny i Duch zemsty mieli jedną wspólną cechę: Nie działali subtelnie. Zirytowany niedawnym niepowodzeniem avatar Zarathosa z całych sił szarpnął swój demoniczny, płonący łańcuch w taki sposób, by zwyczajnie skruszyć filar, który został nim obwiązany na skutek poprzedniego, niecelnego ataku. Jeśli tylko mu się to uda, po raz kolejny młynek nad głową wprawiając w ruch wirowy znajdujący się na końcu rzeczonego łańcucha odważnik i po nadaniu mu odpowiedniej prędkości oraz siły próbowałby uderzyć nim Cliffa od góry w plecy na wysokości krzyża. W innych okolicznościach celowałby w głowę, jednak ta znajdowała się zdecydowanie zbyt blisko Jenn i ryzyko trafienia właśnie jej było zbyt duże. Upiorny motocyklista chciał wykorzystać przewagę pozycji, bowiem fakt iż Cliff leżał sprawiał że o wiele trudniej było mu wykonać szybki i skuteczny unik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Madame Web
Wiecznie spóźniona

Liczba postów : 34
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Sro Maj 17, 2017 10:50 am

Nim Olbrzym dziabną Jen w łydkę, ta odwinęła się całkiem sprawnym sierpowym w jego twarz, niestety narażając się tym samym na łatwe wystawienie się, co do jego ataku. Zgrzyt zębów nie przeszkodził bowiem Cliffowi w tym, aby zadać silny kopniak w gardziel zielonej kobiety i błyskawicznie podnieść się oraz korzystając z kolejnych chwil Jen na złapanie oddechu zadać kolejne kopnięcie, tym razem wymierzone w jej bok. Zaś Shehulk zgodnie z założeniami giganta z całą siłą przywaliła w Ghost Ridera, który po szarpnięciu łańcuchem i unieszkodliwieniu kolumny oberwał nim zdołał się rozkręcić ponownie swoim płomiennym lasso. Oboje bohaterowie przywalili bardzo boleśnie w przeciwległą ścianę z czego Jen raczej nie mogła powiedzieć, że będący między nią, a ścianą Johny w wersji a’la Dormammu był jakimkolwiek amortyzatorem.

Statystki:
Shehulk:
Życie:  – 15 (Obecnie 80)
Energia: – 1 (Obecnie 88)

Cliff:
Życie: – 10 (Obecnie 81)
Energia: – 1 (Obecnie 95)

Ghost Rider:
Życie: – 5 (Obecnie 95)
Energia: – 1 (Obecnie 96)

Dodatkowe uwagi:
Drobna sugestia do Ghost Ridera. Pamiętaj, że podczas  każdej kolejki userzy mogą wypisać prawdopodobne ataki, jak i obrony na potencjalne ataki przeciwników. W zależności od MG mogą one się udać i przez to cała sytuacja z początku ulegnie diametralnej zmianie.  Warto brać pod uwagę kombinacje już wcześniej wypisane przez graczy, jak i te, które się dopiero pojawić mogą i to zmusza do wypisania różnych wariantów postępowania. Nie za wielu, ale podstawowych minimum dwóch. Warto brać pod uwagę w swoich postach „co by było, gdyby mi nie wyszło…”, albo „co by było, gdyby jemu wyszło…?” i zabezpieczać się na przyszłość nawet drobnym wspomnieniem o zablokowaniu ataku albo odskoczeniu.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Shulkie


Liczba postów : 60
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Sro Maj 17, 2017 6:43 pm

Wiedziała, że nie ma co liczyć na to, że będzie to banalna walka. Mogła się o tym przekonać w momencie, gdy rzucenie w tego drania samochodem nie poskutkowało. Natychmiast, po tym jak uderzyła o ścianę (trochę naruszając Johnny'ego, ale sprawdzi się w trakcie czy to dziwne "coś" w co się zmienił jest zgniatanioodporne), zaraz przykucnęła i zaszarżowała na Cliffa, chcąc uderzyć w jego brzuch i znowu zwalić go z nóg. Zamierzała przygwoździć go do ziemi, swoim ciężarem ciała.
Gdyby to jednak się nie udało bo Cliff zdołał zmienić pozycję albo pojawiłaby się nowa przeszkoda, starałaby się uniknąć zderzenia z przeszkodą, przy okazji próbując zawrócić i już normalnie biec za przeciwnikiem. Nie zamierzała dać mu uciec, a nie mogła aktualnie skakać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Cliff Rosswell
Dobry Samarytanin

Liczba postów : 130
Join date : 26/02/2017
Skąd : Waszyngton

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Sro Maj 17, 2017 7:33 pm

Teoretycznie się udało wgnieść zieloną kobietę w dymiącą czaszkę, ale czuł się słabiej. Nie było jeszcze źle. Jeszcze nie, ale czuł coraz większe ryzyko. Nie było po nim widać długo zdenerwowania, szybko przybrał delikatny uśmiech.
Gdy Jen na niego zaszarżowała, poczekał aż ta pokonała 3/4 dystansu do niego i postarał się odskoczyć w bok. Następnie postarał się uchwycić ją oburącz, jedną ręką chwytając za biodro, a drugą za ramię. Jak to się udało, to następnie obrócił kobietą dwukrotnie w rękach i cisnął nią w stronę Johnn'ego. A jeśli manewr wyszedł z skutkiem, to zakrzyknął:
- To jest niczym kręgle, kobieto Hulk!
Tu się odwołał do jej podobieństwa do znanego olbrzyma z mediów, nie wiedząc, jak blisko był w sumie prawdy o kobiecie. Ale mniejsza...
Jeśli tej udało się go złapać, to ścisnął ją w żebrach i pochylił sę, żeby zatopić zęby w jej plecach. Jak to sie udało, to potem postarał się zrobić głęboki "szlaczek" aż w stronę szyi.Przy tym próbował kopnąć ją solidnie w gardło, chcąc się wyswobodzić. W tej sytuacji nic nie powiedział, co najwyżej wydał zwierzęcy ryk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Ghost Rider
Okultystyczna Safanduła

Liczba postów : 47
Join date : 08/03/2017
Skąd : Z piekiełka

PisanieTemat: Re: Gruzowisko   Pią Maj 19, 2017 1:18 pm

// Hej! Ja napisałem ten system walki! Po prostu nie lubię przesadnie komplikować i zazwyczaj decyduję się na jeden wariant w pełni świadomie!

Ciało Shulkie uderzyło w piekielnego jeźdźca zwalając go z nóg. Było to prawdopodobnie jedno z przyjemniejszych obaleń w życiu Johnnego. Nieczęsto rzucano w niego pięknymi kobietami. Gdyby był w tej chwili świadomy, zapewne skakałbym z radości. Albo umarł ze wstydu i zająkał się na śmierć... Na szczęście lub też nie, nie on teraz sprawował kontrolę. Ghost Rider warknął gardłowo, przeciągle usiłując podnieść się na nogi. Walka przestawała go bawić. Cierpliwość czy stoicyzm nie były cechą, którą Piekielny Motocyklista mógł się poszczycić. Kiedy Jennifer skoczyła do przodu, by zaatakować przeciwnika frontalnie, on zdecydował się na zupełnie inną strategię. Unosząc kościste palce do ust zagwizdał. Jakby w odpowiedzi na wezwanie silnik jego motocykla ożył, zawarczał kilkakrotnie, a następnie maszyna stanęła w płomieniach. Opony pokrył ten same piekielny ogień, który trawił ciało Blaze'a. Tylko on mógł decydować o swoim motocyklu i tylko on mógł go kontrolować. Tak też miało być i tym razem. Korzystając z faktu, że oponent powinien być skoncentrowany na szarżujące She-Hulk, Awatar Zarathosa miał zamiar rozpędzić swój pojazd do prędkości Mach 1 i staranować nim Giganta uderzając z boku pod takim kontem, by pojazd pozostawał jak najdłużej poza zasięgiem jego wzroku czy też "kąta widzenia". Gdyby sytuacja jednak zmieniła się, był gotowy do wykonania uniku - tym razem nie miał zamiaru dać się zaskoczyć. Zaraz po nim uwolniłby ze swoich ust wstęgi płonących piekielnym, demonicznym ogniem łańcuchów, którymi spróbowałby opleść Cliffa unieruchamiając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Gruzowisko   

Powrót do góry Go down
 
Gruzowisko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Kalifornia :: Los Angeles-
Skocz do: