IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Broadway - ulica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
avatar
Kapitan Ameryka
Matka kwoka

Liczba postów : 410
Join date : 11/12/2016

PisanieTemat: Broadway - ulica   Pon Kwi 10, 2017 8:06 pm



Ulica, jednej z najsłynniejszych ulic Nowego Jorku. To właśnie z niej można dostać się do wszystkich, znajdujących się na jej terenie miejsc lub zaułków. Jest tu głośno, tłoczno i lepiej uważać na swoje rzeczy bo nigdy nie wiadomo, kiedy sprawna ręka złodzieja zanurkuje w twoim plecaku!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Broadway - ulica   Wto Kwi 11, 2017 3:09 pm

Cass uwielbiała Broadway. Dlaczego? Bo mogła tu spotkać całą masę artystów, a najwspanialszymi według jej oceny, byli bezdomni żebrzący niedaleko jednego z kin. Nawet zaprzyjaźniła się z jednym z nich, grającym na gitarze. Gdy miała wolną chwilę, chętnie przysiadywała obok niego i słuchała jak gra. Jednak tym razem mężczyzna nie miał ze sobą swojej gitary.
- Co się stało?- Spytała dziewczyna. W odpowiedzi bezdomny jedynie wzruszył bezradnie ramionami. Widząc jego minę, Cassidy postanowiła nie drążyć tematu i widząc leżącą przed nim, pustą czapkę, usiadła obok niego i wyjęła ze swojego plecaka fletnię. Przechodnie ich ignorowali, lecz jak już nastolatka coś sobie postanowi, to nie ma przebacz. Już po chwili zaczęła grać swoje ulubione melodie, próbując tym samym namówić ludzi, by wrzucili do czapki przynajmniej jakieś drobne. I ostatecznie udało się, Niektórzy przechodnie zatrzymywali się na chwilę, by jej wysłuchać i wrzucali do czapki niewielkie nominały pieniężne. A dziewczyna dalej grała, kompletnie tracąc poczucie czasu. Nie przejmowała się nawet tym, że ojciec może zacząć się o nią martwić, w końcu słońce chyliło się już ku zachodowi. Dopiero dźwięk upuszczenia czegoś ciężkiego rozbudził ją na tyle z transu, że przestała na chwilę grać i spojrzała na czapkę. Wylądował w niej spory zwitek banknotów. Widząc to Cass uśmiechnęła się od ucha do ucha i zaczęła dziękować mężczyźnie, który podarował im tak dużo pieniędzy.
- Myślę, że taka suma wystarczy na całkiem sporo czasu- Odparła, chowając fletnie do plecaka. Zaczynało się robić już trochę chłodno, a dziewczyna była lekko ubrana.
- Może już lepiej pójdę...- Mruknęła, podnosząc się leniwie z ziemi. Nie za bardzo chciała opuszczać mężczyznę nie nawiązując z nim choćby krótkiej rozmowy, lecz wydawał się on być nie w humorze. Musiała więc go zostawić samego, licząc w duchu na to, że następnym razem będzie miał lepszy nastrój i nie będzie taki milczący. W każdym razie była zadowolona z tak spędzonego wolnego czasu. Mogła pomóc bezdomnemu, jednocześnie dobrze się przy tym bawiąc. Ciekawe czy na Broadweyu pojawi się kiedyś jakiś bogacz, który bardziej wspomoże bezdomnych. Przydałaby się każda pomoc. Mieszkali w strasznych warunkach, a choć na dworze nie było aż tak zimno, to jednak mogli łatwo złapać jakieś choroby, żyjąc w nędzy. Poza tym, nie wszyscy bezdomni byli alkoholikami. Wielu z nich przeżyło tragedie w życiu, przez którą wylądowali na ulicy. Wystarczyłby choć jeden dobry gest ze strony zamożnych ludzi lub władz miasta, by ich sytuacja się odmieniła. Lecz niestety, na razie się na to nie zanosiło.
Powrót do góry Go down
avatar
X-23


Liczba postów : 90
Join date : 25/03/2017

PisanieTemat: Re: Broadway - ulica   Wto Kwi 11, 2017 6:15 pm

Laura, sama nie wiedziała jak trafiła w to miejsce. Próbowała znaleźć upragniony Azyl, wspaniałe miejsce, gdzie mogłaby ukryć się ze swoimi zdolnościami, przed pościgiem non stop dyszącym jej w kark.
Poprawiła kaptur kurtki, zaciągając go mocniej na głowę i mrużąc oczy na bilbordy, świecące jej po oczach. Zgiełk wielkiego miasta był czymś zupełnie innym do czego przywykła. Samotna w ośmio milionowym tłumie mogła bez przeszkód pozostać anonimowa i czuła się ironicznie bezpieczniej.
W końcu, zboczeńców się nie bała a naukowcom ciężej będzie ją wytropić. Do jej uszu jednak doleciał nagle nieznany dźwięk, co prawda mocno przygłuszony przez otaczających ją ludzi, ale wciąż był to tajemniczy, nieznany dźwięk. Zaintrygowana ruszyła w tamtą stronę, co jakiś czas błądząc między ludźmi, lub przepychając się. Nauczyła się już nie rzucać na ludzi, aby dostać to czego chciała.
Niestety, gdy dotarła na miejsce dźwięku już nie było. Tylko stary smutny mężczyzna, zdawałoby się liczący pieniądze. Na widok, trzymanego zwitka oczy jej się zaświeciły i zastanawiała się, czy to aby nie los chciał jej pomóc utrzymać się do odnalezienia azylu. Zmarszczyła brwi, robiąc zdecydowaną minę. Nie miała w sobie współczucia dla starca, świat był bowiem okrutny. I tylko najsilniejsi mogli przetrwać. Nawet jeśli gdzieś w tyle głowy myśli krzyczały 'to jest niewłaściwe, niewłaściwe!". Ale ona też chciała czymś napełnić żołądek.
-Oddaj. - powiedziała mężczyźnie wyciągając dłoń po zwitek. Jednak bezdomny chyba nie miał ochoty się dzielić. Dziewczynka zaczęła się szczerzyć i powarkiwać aby odebrać mu jego własność. Z jednej z dłoni zaczęła wysuwać ostrza, z których zamierzała zrobić użytek w razie gdyby jednak wciąż miał problem ze zrozumieniem, kto tu jest górą.


You are the last person
who will ever think
they can own me.
No one owns me!
I'm not a thing.
I'm Laura Kinney!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Broadway - ulica   Wto Kwi 11, 2017 7:15 pm

Już miała wybrać się w drogę powrotną do domu, gdy nagle do towarzyszącego jej bezdomnego przyczepiła się jakaś młoda dziewczyna. Chciała odebrać mu jego uczciwie zarobione pieniądze, choć nie wyglądała na jego wnuczkę, ani nawet znajomą. Widząc to, Cassidy od razu zaczęła bacznie przyglądać się nieznajomej, początkowo nie reagując na to, co się działo. W końcu mężczyzna sam potrafił o siebie zadbać i uczyć takie młode-gniewne pokory. Lecz gdy tylko dostrzegła, że ręka dziewczyny zaczęła się zmieniać, lekko się zaniepokoiła. W mieście pełno było dziwnych osób, na które trzeba było uważać i nieznajoma zdawała się być jedną z nich.
- Daj mu spokój. Zarobił je uczciwie- Odparła, choć nadal nie była świadoma z kim tak naprawdę ma do czynienia. Nieznajoma wyglądała jednak na pewną swego i zapewne tak łatwo nie odpuści. Trzeba było znaleźć na nią jakiś sposób, by przemówić jej do rozumu. Słowa pewnie nie wystarczą, ale na razie...
- Jeśli jesteś głodna, mam w plecaku kanapkę i wodę. Możesz się poczęstować, jeśli chcesz- Zaproponowała, chcąc nawiązać z nastolatką jakąś nić porozumienia. Nie warto od razu wkraczać z kimś na wojenną ścieżkę. W końcu jeszcze nikomu nic się nie stało.
- Poza tym jest już późno. Nie powinnaś już wrócić do domu?- Dodała po chwili. Wprawdzie nie wiedziała, czy nieznajoma miała jakiś dom, lecz początkowo tak zakładała. Myślała bowiem, że jest ona typowym przykładem dzieciaka, który dostaje za mało kieszonkowego i chce się dorobić na bezdomnych. Może na słodycze, albo automaty w salonie gier? Różnie z takimi bywało. Na szczęście jednak mijający ich ludzie nie reagowali na to, co się działo, nie widząc ostrzy wysuwających się z dłoni dziewczyny. Tylko tego by brakowało, by pojawili się jacyś gapie.
Powrót do góry Go down
avatar
X-23


Liczba postów : 90
Join date : 25/03/2017

PisanieTemat: Re: Broadway - ulica   Czw Kwi 13, 2017 4:23 pm

Laura obróciła się w stronę obcej dziewczyny. Zmarszczyła brwi i wyszczerzyła znów zęby zamierzając walczyć, podejrzewając ją o podobne jak ona intencje. Co dziwne, młodsza... o coś ją poprosiła. To trochę zdziwiło nastawioną na srogi bój Laurę, nawet na tyle, że bardziej się wyprostowała i schowała już wyciągane ostrza. Spojrzała jeszcze w stronę kulącego się mężczyzny i spojrzała na Ghost Girl czekając na jej reakcję.
Kanapka i woda... to było mniej niż gdyby ukradła pieniądze staruszkowi. Ale jakaś część niej stwierdziła, że w sumie mogłaby pójść na ten układ. Ważne, że teraz napełni żołądek małym kosztem, później to będzie później.
Kiwnęła więc obcej głową, zgadzając się na jej propozycję. Na razie nie wyglądała na taką co mogłaby jej zaszkodzić... jeszcze. X-23 wiedziała, że ludzie potrafią być naprawdę przebiegli. Szczególnie ci, którzy jej szukali i chcieli jej zguby. Ale jeśli dzięki tej dziewczynie zostawi mniej śladów... to było to warte ryzyka.
Najeżyła się na wspomnienie domu. Pamiętała tylko chłód celi, i ból związany z treningami ponad siły. Wsadziła ręce do kieszeni, patrząc na nią spod spuszczonych oczu i kosmyków grzywki, które uwolniły się z kaptura. Nie lubiła mówić, szczególnie gdy ta dziewczyna... wciąż była podejrzana.


You are the last person
who will ever think
they can own me.
No one owns me!
I'm not a thing.
I'm Laura Kinney!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Broadway - ulica   Czw Kwi 13, 2017 7:42 pm

- I to rozumiem...- Odparła, widząc reakcję nieznajomej. Skoro nie zamierzała wszczynać żadnej bójki, mogą sobie w spokoju zjeść drugie śniadanie jak na cywilizowane osoby przystało. I co z tego, że będą to robić na środku chodnika, w towarzystwie bezdomnego? Dla niego też znajdzie się jakaś kanapka.
- Wolisz z serem, czy z szynką?- Spytała, wyciągając z plecaka trzy kanapki zapakowane osobno w sreberka. Dla siebie oczywiście wzięła z serem. Nie cierpiała wędliny, a brała ją tylko po to, by móc się wymienić z kimś w szkole na coś lepszego lub oddać komuś potrzebującemu. Taka to jej filozofia życiowa. Ale dość gadania o żarciu. Trzeba się było czegoś dowiedzieć o pazurzastej nieznajomej. W końcu nie co dzień się spotykało kogoś, komu z dłoni wysuwają się pazury. Kto wie, może jest mutantem, o których ostatnio głośno w mediach? Nic do nich nie miała, bo sama taka była, choć jej mutacja na razie pozostawała tajemnicą dla niczego nie świadomych mieszkańców Ziemi. Wiedziały o niej tylko jej dawne opiekunki z sierocińca i przybrany ojciec, który sam był mutantem. Ale mimo to, zaczęła się zastanawiać, czy sama nieznajoma też nie miała łatwego życia. Skoro posuwała się do takich czynów jak zabieranie pieniędzy bezdomnemu... Może miała jakiś poważny problem? Czyżby ktoś ją szantażował? A może sama była bezdomna? Trzeba się tego było w jakiś sprytny sposób dowiedzieć. Bo niestety, ale Cass nie lubiła tajemnic i nie była w odkrywaniu ich zbyt przyjemna.
- Nie musisz być taka milcząca. Jestem Cassidy, a ty?- Spytała, chcąc zachęcić dziewczynę do jakiejkolwiek rozmowy.
Powrót do góry Go down
avatar
X-23


Liczba postów : 90
Join date : 25/03/2017

PisanieTemat: Re: Broadway - ulica   Nie Kwi 16, 2017 9:48 pm

Widząc, że ta na serio chce się podzielić, zmieniła swoje nastawienie. Była głodna, a bycie w jakimś zaułku było dla niej dużo lepsze niż normalna restauracja. Mniej osób zwracało na nią tak naprawdę uwagę.
-Szynka. - była stu procentowym mięsożercą i jeśli mogła wolała jeść białko odzwierzęce. Najgorzej znosiła sałatki, ale nie wiadomo czy to z gustu czy po prostu dziecięcej niechęci.
Kanapkę wręcz natychmiast wyszarpnęła, gdy ta została jej podana i wgryzła się w nią łapczywie, ledwo co odwinęła sreberko. Wolała napełnić żołądek szybko, aby mieć więcej czasu na ucieczkę niż potem porzucić niedokończony posiłek. Cofnęła się kilka kroków do tyłu i przycupnęła przy śmietniku, nie bardzo skupiając się na zapachu. Liczyło się wyłącznie jedzenie.
Podczas konsumpcji nie reagowała na zaczepki nieznajomej, ale kanapka to dość krótki posiłek, szczególnie gdy je się go szybko. Przeżuła jeszcze resztkę skórki, nim znów spojrzała na drugą dziewczynę.
-... Laura. - powiedziała po krótkim wahaniu i jak zwykle bardzo nieufnie.


You are the last person
who will ever think
they can own me.
No one owns me!
I'm not a thing.
I'm Laura Kinney!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Broadway - ulica   Sob Kwi 22, 2017 2:13 pm

Gdy oddała jedną z kanapek dziewczynie, a drugą mężczyźnie, wyszukała w torebce trzecią i sama również zajęła się konsumpcją. Lubiła ser, zwłaszcza z dodatkami takimi jak sos czosnkowy lub keczup. Choć sama bułka z masłem też byłaby dobra, jak ktoś był głodny.
- Wiem, że to dość niedyskretne pytanie, ale... Czy ty w ogóle masz jakiś dom?- Spytała.Co prawda nie powinna w ogóle zadawać takiego pytania, ale miała jakieś dziwne przeczucia. I coś jakby kazało jej się upewnić, czy jej przeczucia są słuszne. Wszystko przez mowę ciała Laury. Wydawała się czymś zdenerwowana, choć ze strony bezdomnego i Cassidy nie spotkało jej nic złego. Czyżby uciekła z domu? Takie rzeczy w końcu się zdarzały. Choć gdyby była uciekinierką, miałaby przy sobie trochę bagażu, a Cass nie widziała przy niej żadnej torby, ani plecaka. Może się więc myliła?
- Nie musisz się niczego wstydzić- Dodała, kończąc swoją kanapkę i wyrzucając niepotrzebny już papierek do śmietnika.
Powrót do góry Go down
avatar
X-23


Liczba postów : 90
Join date : 25/03/2017

PisanieTemat: Re: Broadway - ulica   Nie Kwi 23, 2017 8:57 pm

Skończyła jeść kanapkę dużo szybciej niż normalnie, prawie dławiąc się chlebem. Przeżuła ją i zerknęła znów na dziewczynę, bardziej z wdzięcznością.
- Nie mam. - stwierdziła cicho i trochę ponuro. Nie chciała jednak mówić o sobie przy tym dziwnym mężczyźnie, którego nie polubiła i vice versa. Musiała stąd odejść. Poprawiła ukryty pod kurtką plecak nim się podniosła.
- Będzie lepiej jak odejdę. - nie lubiła dużo mówić, ale rozumiała, że ją to czeka, bo raczej dziewczyna przed nią nie była telepatką. No i w sumie, lepiej dla X-23 że nią nie jest.
Podniosła się biorąc głęboki wdech i rozglądając się znów, w poszukiwaniu oznak, że już została znaleziona.
- Dzięki za kanapkę... - dodała ciszej poprawiając plecak i patrząc na dziewczynkę z wdzięcznością.


You are the last person
who will ever think
they can own me.
No one owns me!
I'm not a thing.
I'm Laura Kinney!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Broadway - ulica   Pon Kwi 24, 2017 5:38 pm

Gdy usłyszała, że Laura nie ma domu, przez krótką chwilę stała w milczeniu, zastanawiając się, co powiedzieć. I w końcu zdecydowała. I co z tego, że ojciec być może będzie miał jej to za złe i że jej plan jest ciutkę naiwny?
- Możesz wpaść do mnie, zapraszam- Powiedziała z lekkim uśmiechem. Dziewczyna mogła się co prawda nie zgodzić, lecz Cass miała nadzieję, że jednak przyjmie zaproszenie. W końcu Thomas nie będzie mógł odmówić córce, by ta zaprosiła kogoś na noc. Mogła zawsze powiedzieć, że Laura jest jej znajomą ze szkoły. Wtedy mężczyzna na pewno się zgodzi.
- Mam w domu pokój dla gości, więc miejsca na pewno nie zabraknie- Dodała, jednak po jej słowach do rozmowy wtrącił się bezdomny, mówiąc Cassidy, by ta jeszcze rozważyła, co proponuje Laurze. W końcu to była dla niej obca osoba. Jednak nastolatka już decydowała.
Powrót do góry Go down
avatar
Winter Soldier
Gwiazdor

Liczba postów : 116
Join date : 30/12/2016
Skąd : Brooklyn/Nowosybirsk

PisanieTemat: Re: Broadway - ulica   Pon Kwi 24, 2017 6:14 pm

Ekwipunek (dla wygody umieszczę tutaj): 2x SIG-Sauer P226R (broń krótkolufowa), MAC-10, Glock 19, COP 357 Derringer, Intratec TEC-38, CZ Vz. 61 E Skorpion, Galil MAR, Barrett M82A1M, M67 Hand Grenade (sztuk: 10), Karabin FN SCAR, Granatnik Milkor MGL
Dodatkowo, jedynie na potrzeby tej misji:
- Glock FM81 Black z piłą, którego ostrze jest wykonane z adamantium
- Rewolwer S&W Model 29 z sześcioma nabojami z adamantium

// Z gabinetu

Zapoznał się z celem misji jeszcze jeden raz, utrwalając wizerunek młodej dziewczyny, którą dostarczyć żywą bądź martwą. Wiedział jak wygląda, jaką ma sylwetkę, jak się porusza. Dopadnięcie jej nie powinno być najmniejszym problem. W końcu, to tylko dziecko. Nauczony jednak doświadczeniem, wiedział, że nie wolno lekceważyć przeciwnika jakikolwiek by on nie był. Byle dziecko mogło się okazać silniejsze od niejednego mężczyzny, jeśli było mutantem albo miało jakieś inne ukryte zdolności. Najgorszym grzechem w jego profesji było niedocenienie przeciwnika. Nie popełnił nigdy takiego błędu, nie miał zamiaru popełnić go i teraz.
Opuścił wnętrze opancerzonego wozu, założył maskę i rozejrzał się wokoło uważnie. Ilość ludzi mogła zdecydowanie utrudnić mu zadanie, ale nie sprawić aby to się stało niemożliwe do wykonania. Korzystając z zaułków w których mógł się ukryć, zbliżył się do podanego mu celu, który jeszcze raz sprawdził. Lokalizacja się zgadzała, teraz tylko musiał wypatrzeć swoją ofiarę. W tłumie obcych było to trudne, ale zdołał w końcu zauważyć specyficzne, niemal wystraszone i pełne niepokoju ruchy. Cel znajdował się w pobliżu nieznanej mu dziewczynki. Trudno. Jeden trup więcej nie zrobi nikomu różnicy. Wyciągnął rewolwer i zważył go w dłoni. Nie podobał mu się, był... nieodpowiedni. Nie chciał ogólnie używać broni palnej. Wolał to załatwić szybko i skutecznie, jak każdy asasyn. Tak było najbezpieczniej dla niego i nie ryzykował złapaniem. Nie aż tak, jak wtedy gdyby użył broni palnej. Schował więc rewolwer do kabury i powolnym krokiem zaczął się zbliżać, próbując wtopić w tłum. Nie wyglądał jak zwykły nowojorczyk, ale w tłumie nie powinien zwracać na siebie uwagi. Jak na razie liczył się dla niego cel. Nie spuszczał z oczu X-23, zbliżając się jak drapieżnik do ofiary.








Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
X-23


Liczba postów : 90
Join date : 25/03/2017

PisanieTemat: Re: Broadway - ulica   Nie Kwi 30, 2017 2:52 pm

Przyglądała się z uwagą obcej. Nie potrafiła wykryć kłamstwa, ale Ghost Girl nie wyglądała na złośliwą kłamczuchę. No i była dzieckiem, a zwykle gdy miała do czynienia z agentami rządowymi ci mieli ponad dwadzieścia lat. Co prawda zawsze mogli mieć jakiegoś zmiennokształtnego, który mógłby oszukiwać jej zmysł wzroku, ale nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczyła. Dlatego podniosła się na słowa drugiej dziewczynki i kiwnęła głową. Wydawała się taka miła... Laura czuła wewnętrznie że naprawdę bolałoby ją, gdyby musiała ją zabić.
Nagle drgnęła, czując na sobie spojrzenie. Ktoś, kto całe życie ucieka przed niebezpieczeństwem zdoła wyczuć, że ktoś się mu przygląda. Natychmiast zaczęła się rozglądać, stając w słupek nim dostrzegła spojrzeniem Winter Soldiera.
- O nie. - to było wszystko na co aktualnie było ją stać. Spojrzała w stronę Ghost Girl - Uciekaj. - rzuciła jej, nim sama obróciła się i pobiegła prosto w tłum. Musiała uciec swojemu nowemu oprawcy.


You are the last person
who will ever think
they can own me.
No one owns me!
I'm not a thing.
I'm Laura Kinney!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Broadway - ulica   Nie Kwi 30, 2017 6:54 pm

Pomimo lekkiego sprzeciwu ze strony bezdomnego, Cass liczyła na to, że Laura zgodzi się do niej wpaść. Przynajmniej na jakiś ciepły posiłek. Niestety, ich dalsza rozmowa została przerwana przez pojawienie się jakiegoś obcego jegomościa. Cassidy powędrowała wzrokiem w kierunku miejsca, w które wpatrywała się Laura i zauważyła jakiegoś tajemniczego faceta. Dlaczego Laura tak się go bała?
- Co się dzieje?- Spytała, dalej stojąc w jednym miejscu i wpatrując się w obcego. Na pierwszy rzut oka nie widziała w nim nic niezwykłego, nie dostrzegając broni. Lecz słysząc strach w głosie Laury wiedziała, że lepiej mieć się na baczności. Na wszelki wypadek, nie martwiąc się tym, że ktoś może ją zobaczyć, przemieniła się. Jej włosy stały się białe, oczy elektryczno zielone, a skóra zrobiła się lekko przezroczysta. Jeśli nieznajomy okaże się niebezpieczny, była gotowa do działania. Ojciec zawsze jej powtarzał, że obrona niewinnych to ich obowiązek.
Powrót do góry Go down
avatar
Winter Soldier
Gwiazdor

Liczba postów : 116
Join date : 30/12/2016
Skąd : Brooklyn/Nowosybirsk

PisanieTemat: Re: Broadway - ulica   Pon Maj 01, 2017 7:39 pm

Uciekająca ofiara to żaden problem. Problemem była tajemnicza obca dziewczynka, która nagle zaczęła stanowić zagrożenie. Nie znał jej mocy, jej siły i możliwości. Była niewiadomą, która mogła przekreślić cały plan. Warknął coś cicho, dotykając zaraz słuchawkę ukrytą w uchu, aby ją aktywować.
- Zajmę się celem, zdejmijcie nieznajomą. - mruknął do komunikatora, zerkając w kierunku miejsca w którym wiedział, że ukrywa się snajper. Machnięciem ręki, niemal niezauważalnym w tak gęstym tłumie cywili, którzy zapewne byli zafascynowani dziewczynką, wskazał ją swojemu skrzydłowemu, nakazując prostym gestem pozbycie się przeszkody, zanim sam ruszył między ludźmi za X-23. Miał nadzieję, chociaż raczej bardzo zbliżone do tego uczucie, że młoda ukryje się w jednej z bocznych ulic. Mniej świadków, większe możliwości. Przemieszczał się szybko, nie zostając daleko w tyle. Ciągle miał swój cel przed sobą. Nie strzelał jednak ani nie rzucał nożami. Za dużo ludzi, tak to sobie tłumaczył. Naprawdę trochę współczuł dziewczynce. Była taka młoda i miała trafić do HYDRY. Lepsza dla niej byłaby śmierć, był tego boleśnie świadomy.





Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
[NIEAKTYWNY MG]
Prezes

Liczba postów : 130
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Broadway - ulica   Wto Maj 02, 2017 11:02 am

Laura dość szybko wyczuła zagrożenie, a po chwili i w tłumie mignęła jej maska bynajmniej nie mająca na celu oczyszczania powietrza ze smogu. Szybko zareagowała ucieczką w ostatniej chwili wybawiając się z niezbyt dobrej pozycji do obrony. Porzucając nową towarzyszkę udało jej się wbiec w tłum ulicy, który choć stanowił niezłą zasłonę przed snajperami, to nie ułatwiał jej przemieszczania się, a z trudem rozchodzący się ludzie na bok jawnie wskazywali którędy ucieka.
Co do samej Ghost Girl, miała pecha zostać w ślepym zaułku zbyt łatwo narażona na oko snajpera. Bo ten, mający najlepszy widok na zaułek od razu przeszedł do wykonania zadania i wymierzył w dziewczynkę oddając strzał.
Jednak karma postanowiła wrócić do Cassidy i jej dobroć okazywana innym zwróciła się uratowaniem jej życia. Niestety nie bez ofiar. Kiedy przemieniała się jedyną osobą, która ją widziała był kloszard, któremu chwilę wcześniej uratowała skórę przed pazurami X-23. Co prawda widział on już nie jedne cudaczne rzeczy w tym mieście, ale nigdy z tak bliska.
Podszedł do niej i zawiesił się gwałtownie chcąc coś powiedzieć, ale jedynie przepchnął ją w ostatniej chwili z linii strzału samemu obrywając pociskiem w szyje. Bulgocząc upadł na brudny chodnik w rozrastającej się pod nim kałuży krwi, ale jakoś nikt z głównej ulicy nie miał nawet ochoty spojrzeć w jego kierunku, by zauważyć jego cierpienie.
Niestety ludzka znieczulica nie powinna teraz zaprzątać głowy Ghost Girl, bo z tłumu w jej stronę wyszedł postawny mężczyzna ubrany cały na czarno w militarnym stylu. Broń, którą miał przy sobie na pewno nie była atrapą. Mając zamiar dokończyć dzieła kolegi wyciągnął nóż z zamiarem cichego morderstwa i zamachnął się na platynową blondynkę.
Ślepy zaułek mógł być jednak i całkiem praktyczny dla ocalałej, bo znajdowały się tu zarówno studzienka kanalizacyjna, dosłownie dwa metry za nią, a także w odległości może 4 metrów na głównej ulicy był hydrant. Choć zapewne użycie wody z niego zwróci większą uwagę i narazi postronnych cywili.


Oh, the blooming, bloody spider went up the spider web,
The blooming, bloody rain came down and washed the spider out,
The blooming, bloody sun came out and dried up all the rain,
And the blooming, bloody spider came up the web again.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
X-23


Liczba postów : 90
Join date : 25/03/2017

PisanieTemat: Re: Broadway - ulica   Wto Maj 02, 2017 5:13 pm

Laura mogła wrócić. Mogła pociągnąć obcą, ostrzec ją bardziej dokładnie albo pomóc w ucieczce. Nie zrobiła tego, szczególnie teraz gdy jej instynkt samoobrony darł się głośno i agresywnie, że jest zagrożona. Przepychając się między ludźmi próbowała wydostać się jak najdalej od niebezpieczeństwa.
Dopiero na strzał obróciła się przez ramię by spojrzeć czyje jeszcze życie zabrała ze sobą. Widząc, że to był tylko ten menel... jakaś część niej odetchnęła z ulgą. Mimo to, nie przestawała uciekać, prawie potykając się o własne nogi. Widząc witrynę jakiegoś sklepu, pełnego klientów, stwierdziła, że to tam spróbuje znaleźć drogę wyjścia. Skierowała się w stronę tego miejsca.
[z/t] TUTAJ


You are the last person
who will ever think
they can own me.
No one owns me!
I'm not a thing.
I'm Laura Kinney!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Broadway - ulica   Wto Maj 02, 2017 7:26 pm

- Laura, nie rozdzielajmy się! Damy im radę razem!- Krzyknęła, jednak na próżno, bo dziewczyny już dawno obok niej nie było. Zamiast niej zobaczyła tylko biegnącego w kierunku, w którym uciekła, mężczyznę. A zaraz potem, bezdomny z którym niedawno grała, został zabity przez snajpera.
- Zapłacicie za to...- warknęła, skupiając swoją całą uwagę na mężczyźnie, który najwyraźniej miał za zadanie się jej pozbyć. I nie, nie użyje na niego wody. Mogłoby to tylko zaszkodzić ludziom zebranym na ulicy. Nie miała też szansy pomóc bezdomnemu, który wykrwawiał się obok niej. Beznadziejna sytuacja. Jednak, Cass szybko wpadła na pewien pomysł. Czarownik, który ją prawie zabił w trakcie rytuału, nakazał jej opętać jakiegoś biznesmena. Czy to znaczy, że ona potrafi przejmować nad kimś kontrolę? Warto to sprawdzić.
- Chodź do mnie...- Mruknęła, stając się w mgnieniu oka jeszcze bardziej przezroczysta. Spróbowała wniknąć w ciało mężczyzny i zając jego ciało i umysł. Jeśli się to udało, ignorując snajpera, pobiegła w kierunku w którym uciekła Laura.
Powrót do góry Go down
avatar
[NIEAKTYWNY MG]
Prezes

Liczba postów : 130
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Broadway - ulica   Czw Maj 04, 2017 6:26 pm

Silne emocje wpływają przeróżnie na nadludzkie moce. Zdarza się, że pobudzone ciało dużo lepiej kontroluje je, ale i umysł płata figle zbyt rozkojarzony i chaotycznie miarkuje unikalne zdolności. Taka huśtawka była także widoczna i u Cassidy, która wzburzona morderstwem na niewinnym człowieku z łatwością uniknęła opadającego na nią ostrza noża. Niestety… Zbyt zdenerwowana, może i rozkojarzona tym co stało się z jej przyjaciółką, lub faktem śmierci człowieka na jej oczach sprawił, że próba opętania się nie powiodła. Przeniknęła jedynie ciało mężczyzny na wylot czując jedynie ćmienie w okolicach skroni.
Sam mężczyzna odwrócił się do niej błyskawicznie lekko zaniepokojony zaistniałą sytuacją. Okazało się wszakże, że dziewczynka nie była taka zwyczajna!
- Czym ty do kurwy nędzy jesteś? – wycedził od razu starając się wyszarpać z kabury broń i odbezpieczyć ją, aby wyładować cały magazynek w ducha. Niestety na nieszczęście Ghost Girl, teraz ustawiona była między napastnikiem, a główną ulica, po której nadal spacerowało nieświadomie wiele przechodniów.


Oh, the blooming, bloody spider went up the spider web,
The blooming, bloody rain came down and washed the spider out,
The blooming, bloody sun came out and dried up all the rain,
And the blooming, bloody spider came up the web again.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Broadway - ulica   Pią Maj 05, 2017 7:52 pm

- Wierzysz w duchy?- Spytała mężczyzny, próbując jakoś zapanować nad gniewem. Negatywne emocje jej nie służyły, to fakt. Dlatego najlepiej było przegonić jakoś z ulicy gapiów i zabawić się z wojownikiem na poważnie. Wykorzystała więc swoją moc wody, by unieść ścieki z kanału ściekowego i stworzyć z nich wodnego węża. Trochę to cuchnęło, ale to nie ważne.Najważniejsze, by pozbyć się zagrożenie. Tak więc Cassidy, pokazując ludziom wokół, że z nią nie ma żartów i że powinni natychmiast się rozejść, popchnęła strumień wody w kierunku twarzy agresora, by go trochę poddusić. Po pewnym czasie powinien stracić przytomność. Jeśli się uda, Cassidy nie przejmowała się już snajperem. Dostał zadanie pozbycia się jej, nie każdego w okolicy, dlatego nie zagrozi przechodniom. Jeśli już, ruszy za nią, a ona była na to gotowa.
Powrót do góry Go down
avatar
[NIEAKTYWNY MG]
Prezes

Liczba postów : 130
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Broadway - ulica   Nie Maj 07, 2017 7:59 am

Dialog nie był najlepszy w tym momencie, ale na szczęście dla Cassidy wyszarpanie broni z kabury i odbezpieczenie jej stało się dla napastnika zbyt ciężkie w obecnej sytuacji. Kiedy jednak udało mu się opanować, aby móc zastrzelić dziewczynkę, jego uwagę odwrócił wąż, który wyłonił się dosłownie z kanałów. I dlatego, drogie dzieci, nie wrzuca się węży do kibla! Posłał więc w jego kierunku kilka strzałów, ale te wbiły się w wodę bez większych szkód dla stwora.
Zarówno huk broni, jak i niezbyt przyjemnie pachnący byt z kanałów spełniły zadanie i skutecznie rozgoniły tłum. Popłoch, który zapanował na głównej ulicy pomógł Ghost Girl uchronić się przed drugim napastnikiem, który czaił się w tłumie gotów ją zaatakować, a teraz razem z tłumem był popychany z dala od celu. Problemem jednak zostawał nadal snajper, dla którego Cassidy zostawała łatwym celem. Mając pewność, że ktoś taki na nią czeka nie powinna stać w otwartej przestrzeni, tym bardziej odsłoniona, kiedy ludzie uciekali z dala od jej lokalizacji. A snajper ani myślał za nią ruszyć, miał jeszcze kilka dodatkowych naboi, które mógł wykorzystać. I wykorzystał.
Kiedy dziewczynka była zajęta podduszaniem pierwszego agresora i ten już tracił przytomność jej ramię przeszył pocisk wystrzelony z broni karabinu wyborowego.

Obrażenia:
Energia: -15 i z każdym postem będzie słabnąć jeśli nie zatamujesz krwi
Życie: - 10 łącznie z przenikaniem w poście poprzednim i stworzeniem wodnego potwora


Oh, the blooming, bloody spider went up the spider web,
The blooming, bloody rain came down and washed the spider out,
The blooming, bloody sun came out and dried up all the rain,
And the blooming, bloody spider came up the web again.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Broadway - ulica   Sro Maj 10, 2017 1:53 pm

Nie widziała z iloma przeciwnikami ma do czynienia. Na początku skupiła się jedynie na tym, który był najbliżej, zapominając o snajperze, co okazało się błędem, gdyż odstraszeni ludzie odsłonili ją snajperowi, który wykorzystując okazję, strzelił do niej, trafiając w ramię. Dziewczynka czując ból przeszytej przez pocisk części ciała, zaczęła nerwowo rozglądać się za snajperem. Wiedziała już z której strony strzelał, więc mogła poszukać jakiejś kryjówki, by choć prowizorycznie skryć się przed kolejnym pociskiem. I wybrała... Ścieki. Nie przejmując się za bardzo smrodem, zeszła drabinką na dół, dzięki czemu snajper już nie mógł jej dosięgnąć. By wykonać zadanie, musiałby zejść za nią na dół. W między czasie Cassidy przemyślała przez chwilę to, co powinna dalej zrobić. Jeśli ucieknie, przeciwnicy prędzej, czy później mogą ją znaleźć i zaatakować z zaskoczenia. Teraz przynajmniej, stojąc przy wodzie, miała nad nimi pewną przewagę. Trzeba to było wykorzystać, dlatego te zatrzymała się w miejscu czekając na pojawienie się w kanałach agresorów. Jednocześnie wykorzystując moc kontroli wody, spróbowała jakoś powstrzymać dalsze krwawienie z rany. To w końcu była ciecz jak każda inna. Jednocześnie trochę zmniejszyła temperaturę w okolicach rany, by krew była pompowana wolniej.
Powrót do góry Go down
avatar
[NIEAKTYWNY MG]
Prezes

Liczba postów : 130
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Broadway - ulica   Czw Maj 11, 2017 12:45 pm

Pomimo rozkojarzenia, które nastąpiło po trafieniu, smok wodny dokończył dzieła i pozbawił przytomności niedoszłego przeciwnika Cassidy jednocześnie rozpadając się. Dziewczyna też szybko zdała sobie sprawę z niezbyt dobrego położenia i postanowiła ukryć się w miejscu, które uważała za bardziej przychylne dla niej.
Schodząc w dół ból ramienia jednak sprawił, że ześlizgnęła się z drabinki i wpadła wprost do lodowatej wody zmieszanej ze ściekami ochlapując się nimi. Na szczęście ich poziom nie był za wysoki, bo sięgał tylko do kostek, ale wąski korytarz prowadzący do przodu lub do tyłu oferował spore pokłady wody do wykorzystania. Zaś Ghost Girl postanowiła walczyć!
Zanim przeciwnicy dotarli do włazu, jak w zamyśle dziewczyny, aby ją dogonić i wyeliminować, udało jej się dokonać oględzin rany i opatrzenia jej korzystając z własnych mocy. Krwawienie zostało zatamowane, a ból zdecydowanie zelżał, zaś ten w okolicach głowy ustąpił całkiem. Miała też czas na chwilowy odpoczynek.
Po dłuższej chwili oczekiwania przez wlot do kanałów, przy tym także będący jedynym źródłem świata, wpadł niewielki czarny obiekt – granat. Cassidy ma dosłownie sekundy, aby zareagować ucieczką za oddalony o 3 metry róg korytarza, albo próbować ochronić się w inny sposób.


Statystyki:
Energia: (Obecnie 85)
Życie: (Obecnie: 90)



Oh, the blooming, bloody spider went up the spider web,
The blooming, bloody rain came down and washed the spider out,
The blooming, bloody sun came out and dried up all the rain,
And the blooming, bloody spider came up the web again.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Broadway - ulica   Sob Maj 13, 2017 8:16 pm

Oj, nie odważyli się zejść za nią do kanałów. Widocznie widok węża wodnego przemówił im do rozumu i wiedząc, że w kanałach będzie więcej wody, postanowili załatwić sprawę inaczej. Na szczęście przynajmniej krew przestała Cass tak mocno wypływać z rany i dziewczynka mogła się skupić na obronie. A następnym jej posunięciem było pozbycie się granatu. Zbliżenie się do niego i zwyczajne kopnięcie go było złym pomysłem, bo nie wiedziała kiedy granat mógł wybuchnąć. Lepiej było zrobić to na odległość dlatego też nastolatka utworzyła wodną falę, która miała odesłać przedmiot dalej w głąb kanału z dala od niej. Jeśli się udało i odłamki jej nie zraniły, dalej postanowiła czekać na agresorów. Bo tak jak już zostało wspomniane, wolała wiedzieć na czym stoi i nie dać się zaskoczyć w przyszłości. Szkoda tylko, że w kanałach nie było zasięgu. Zadzwoniłaby po ojca, by jej pomógł.
Powrót do góry Go down
avatar
[NIEAKTYWNY MG]
Prezes

Liczba postów : 130
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Broadway - ulica   Sro Maj 17, 2017 10:07 am

Fakt, kopnięcie granatu nie byłoby najmądrzejszą rzeczą. Na szczęście sprytna Cassidy posiadała moce, których bardzo świetnie używała. Fala błyskawicznie oddaliła niebezpieczny przedmiot jednocześnie chroniąc zaklinaczkę wody przed jakimikolwiek odłamkami. Sam huk jedynie przekonał agresorów, że wszystko poszło po ich myśli i z niematerialnej dziewczynki wiele nie zostało. A nawet jeśli uciekła, to jest na tyle daleko, aby im nie zagrozić kiedy będą schodzić do kanałów i tak jeden za drugim po śliskiej drabince schodziło w dół ciemnych ścieków nie spodziewając się żadnego ataku. Natomiast Ghost Girl dowiedziała się, że jest ich aż trzech. Dwóch z bronią snajperską przewieszoną na plecach i jeden z podstawowym karabinem, jak nieco wcześniej atakujący ją mężczyzna. Teraz byli wprost idealnie wystawieni na jej celownik.

Statystyki:
Energia: - 5 (Obecnie 80)
Życie: Bez zmian (Obecnie 90)



Oh, the blooming, bloody spider went up the spider web,
The blooming, bloody rain came down and washed the spider out,
The blooming, bloody sun came out and dried up all the rain,
And the blooming, bloody spider came up the web again.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Gość
Gość


PisanieTemat: Re: Broadway - ulica   Sro Maj 24, 2017 4:11 pm

Nie chciała nikogo krzywdzić, ale nie mogła też pozwolić, by ktoś zabił ją. Dlatego też po eksplozji granatu, poczekała trochę czasu, aż mężczyźni zejdą do niej na dół. Następnie przy pomocy wody, utworzyła od im ramion, aż do stóp wodny klosz, który następnie zamroziła, by unieruchomić agresorów.
- Gadać, kto wam wydaje rozkazy i o co w tym wszystkim chodzi. Bo jak nie...- Odparła, podlatując do nich, jeśli zamrożenie faktycznie zablokowało ich ruchy. Wolała nie ryzykować, a chciała się po prostu dowiedzieć prawdy.
- To zginiecie...- Dodała. Bo choć była świadoma, że zabijanie jest złe, to jednak wiedziała również, że czasami nie ma innego wyboru. Gdyby po prostu pozwoliła im odejść, na pewno sami kiedyś by ją zabili. Czy więc ma jakąkolwiek szansę darować im życie?
Powrót do góry Go down

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Broadway - ulica   

Powrót do góry Go down
 
Broadway - ulica
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: New York City :: Manhattan :: Midtown :: Broadway-
Skocz do: