IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Slumsy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
avatar
Iron Man


Liczba postów : 28
Join date : 05/02/2017
Skąd : Stany Zjednoczone

PisanieTemat: Re: Slumsy   Pią Gru 08, 2017 12:23 am

Fakt, że kobieta postanowiła mu wyjść na przeciw nieco ułatwił sprawę, Tony musiał to przyznać. Skupił więc uwagę na zmierzającym w jego stronę czerwonym punkciku, który zbliżał się coraz bardziej i bardziej. Część zbirów już i tak nie była zagrożeniem, a Stark czy tego chciał czy nie, musiał pozostawić resztę na głowie drugiego superbohatera. Liczył na to, że ten da sobie radę. Inaczej chyba by nie wdziewał rajtuzów, prawda?
P r a w d a?
Nie miał jednak czasu tego rozważyć. Coś bowiem zgrzytnęło w jego zbroi i zanim zdążył coś zrobić, Tony Stark runął jak rakieta powietrze-ziemia wprost na dach chwiejącego się w posadach budynku. Ekrany przygasły na chwilę, by ponownie rozjaśnić się bladym, błękitnym światłem. Ostatnie statyczne linie szarych przerw pojawiły się na monitorach. Po chwili wszystko było w porządku, jednak sam upadek zabolał.
(Przede wszystkim jego dumę.)
A jego przeciwniczka nie czekała, najwyraźniej uradowany tym niebezpiecznym zgrzytem. Stark wiedział, że nie może marnować czasu.
I że pierwszym co powinien zrobić jest unik, a w następnej chwili soniczne działko skierowane tak, by nie uszkodzić już i tak zdemolowanego budynku. Nie mógł pozwolić jej uciec. Chciał ją ogłuszyć.
Byłoby łatwiej, gdyby ona także chciała być ogłuszona, ale życie nie było tak piękne.
- Czemu ludzie twojego pokroju nigdy nie rozważają poddania się? Takie rozwiązanie ma same plusy. Przede wszystkim dla otoczenia - sarknął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Madame Web
Prezes

Liczba postów : 125
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Slumsy   Sro Gru 13, 2017 3:22 pm

Pajączek chyba zapomniał  o pierwszym znokautowanym terroryście, ale za samą tak bohaterską postawę Mistrz Gry przymknie oko na takie niedociągnięcia. Naprawdę Peter spisał się jako bohater chcąc uratować życie tych ludzi. Błyskawicznie skleił zapadający się sufit, ale nie wyglądało na to, aby faktycznie utrzymał się on na stałe w swojej formie. Dwójka z tych, którzy wpadli na tak genialny pomysł, nie musiała czekać na rozkazy i od razu rzuciła się do ucieczki.
Powoli przytomniejący mężczyzna w pierwszej chwili nie skojarzył krzyków, ani upadających wokoło mniejszych fragmentów sufitu, który zaczął pękać po całości. Szybko jednak poderwał się i złapał nieprzytomnego kolegę spod okna, którego powalił pajączek wchodząc do środka i ruszył na zewnątrz. Dosłownie zaś tuż za Spieder-Manem i ostatnim nieprzytomnym sieć pękła puszczając tony gruzu w dół.
Przejście obok było kłopotliwe, bo była tam zarwana podłoga, ale na szczęście na korytarz już wbiegła grupa S.W.A.T., która złapała uciekających i przy okazji wcześniej sprzątnęła niższe piętro. Jeden z uzbrojonych po zęby mężczyzn w czarnym pancerzu odebrał zaś nieprzytomnego zbira od Spider-Mana.
- My się już nimi zajmiemy. Dobra robota. – rzucił głośno, aby dało się go usłyszeć przez hełm i zaraz padła komenda odwrotu, więc wszyscy w szyku zeszli na dół, aby jak najszybciej uciec z zapadającego się budynku.
To, że cały blok się osuwa mogli poczuć Iron-Man i Coldheart stojący na dachu, który nerwowo drgał i w pewnym momencie przechylił się na lewą stronę, kiedy zapadła się jedna ze ścian budynku. Na szczęście nie była to bardzo stroma pochylnia, ale budynek lada chwilę groził całkowitym zawaleniem.
Coldheart nim zadała atak, musiała uciekać przed już wracającym do normy Starkiem. Jej dobry skok w bok niestety ją mocno poobijał, kiedy podłoże ruszyło się i wylądowała kiepsko. Zaraz jednak się przekręciła i wycelowała w przeciwnika promieniem zamrażającym.
- Czemu ludzie twojego pokroju nie przestaną zabijać niewinnych w swoich pseudobohaterskich walkach? – syknęła w odpowiedzi.

Statystyki:
Spider-Man
Życie: Bez zmian (Obecnie 100)
Energia: - 5 (Obecnie 80)
Iron-Man
Życie: Bez zmian (Obecnie 100)
Energia: - 1 (Obecnie 48)


Oh, the blooming, bloody spider went up the spider web,
The blooming, bloody rain came down and washed the spider out,
The blooming, bloody sun came out and dried up all the rain,
And the blooming, bloody spider came up the web again.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Iron Man


Liczba postów : 28
Join date : 05/02/2017
Skąd : Stany Zjednoczone

PisanieTemat: Re: Slumsy   Sro Gru 13, 2017 10:34 pm

Tony Stark odczuł wibracje budynku i momentalnie wysłał Jarvisa, by wysondował, ile czasu im pozostało. Czuł podskórnie, że niewiele, ale walka dopiero się zaczynała, a on naprzeciwko siebie miał niewątpliwie groźną przeciwniczkę. Miał tylko na dzieję - nie miał czasu dokładnie tego monitorować, że chłopak zdążył sobie poradzić. Inaczej już wkrótce może skończyć jak pająk pod kapciem.
Tony był bardzo zadowolony z tego porównania, nie miał jednak czasu pławić się we własnej doskonałości, bo oto wycelowano w niego promień zamrażający, a on sam musiał działać szybko. Spróbował ulecieć, mając nadzieję, że silniki zadziałają i ucieknie z tego tonącego czy raczej walącego się okrętu. W innym wypadku znowu musiał odskoczyć. Wiedział, że problemem jest działko w rękach sprawnej terrorystki, spróbował więc trafić go małą, elektrotechniczną przyssawką, która sparaliżowałaby elektronikę wypełniającą bebechy lodowej broni. Nie było sensu zniszczyć już i tak chwiejącej się konstrukcji bloku.
Dopiero wtedy miał czas zastanowić się nad jej odpowiedzią. Wcześniej wszystko działo się zbyt szybko, ale teraz… O co niby jej chodziło? Ten zarzut wybrzmiał absurdalnie w uszach Starka, a jednak zapamiętał go i wrócił do niego. Tony zmarszczył brwi.
- Może dlatego, że wy nie przestajecie ich zabijać i robić im krzywdy? Wiesz, zazwyczaj jedno łączy się z drugim. Poza tym my nie zabijamy, ratujemy. To taka delikatna różnica, moja droga. Inaczej nie mielibyśmy tyle fanów. W przeciwieństwie do was.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Spider-Man


Liczba postów : 14
Join date : 16/10/2017

PisanieTemat: Re: Slumsy   Czw Gru 14, 2017 9:52 pm

Fakt o jednym z tego wszystkiego nasz bohater zapomniał. Ale to tylko dlatego, że terrorysta którego wcześniej powalił nie upominał się ani trochę o jego uwagę. Może dlatego, że był nieprzytomny ale mniejsza z tym. Ważne jest to, że jedyny przytomny bandzior w porę przypomniał sobie o znokautowanym koledze. Jakoś udało im się wyrobić w czasie i nie skończyli jak mokre plamy zawalone gruzami. Chociaż o mały włos a nie mieliby tyle szczęścia. Tak czy siak Peter odetchnął na chwilę z ulgą. Wówczas pojawili się antyterroryści, którzy przejęli nowych kolegów pajączka. To dobrze, że oddziały policyjne zdecydowały się wkroczyć do budynku lecz nie mieli dużo czasu, chwila minie a cały budynek wkrótce runie. Jednak już sam widok jednostki S.W.A.T robił ogromne wrażenie na Parkerze.
- To nic takiego, uważajcie na siebie - powiedział próbując zabrzmieć jak najbardziej profesjonalnie. W końcu nie codziennie miało się okazje spotkać antyterrorystów i to jeszcze zbierać od nich pochwałę. Spider-Man jednak nie spoczął na laurach i poczekał jedynie aż grupka spokojnie się oddali i wyszedł przez pierwsze spotkane okno, wspinając się nastepnie po zewnętrznej ścianie budynku w górę. Miał zamiar wejść do następnych pięter wyżej, może kogoś jeszcze by tam znalazł nim budowla całkiem runie. Ewentualnie gdyby nie znalazł żadnego okna z wyższych pięter to wdrapie się aż na sam dach i zrobi "wejście smoka", przerywając randewu Iron Mana z królową śniegu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Madame Web
Prezes

Liczba postów : 125
Join date : 28/02/2017
Skąd : (któryś z kolei) wymiar równoległy

PisanieTemat: Re: Slumsy   Sro Sty 03, 2018 7:17 pm

Stark natychmiast wzbił się w powietrze unikając dosłownie o milimetry lodowego podmuchu i zawisł w powietrzu zastanawiając się nad stabilnością konstrukcji. W międzyczasie, kiedy Jarvis sprawdzał stan budynku, on posłał w przestępczynie elektryczną przyssawkę.
- Ratujecie?! – krzyknęła kobieta rozżalona i z wściekłością roztrzaskała swoją bronią lecący w jej kierunku pocisk. Nie czekając dłużej znów zamachnęła się ciskając lodowym podmuchem po skosie w tors IronMana. – Macie gdzieś ludzkie życie! Liczy się dla was tylko prestiż! – zamachnęła się ponownie, nieco na ślepo posyłając kolejny atak. – Bijecie się dla sławy i nie zastanawiacie się nad konsekwencjami swoich decyzji! – Niemal straciła dech, kiedy w gniewie i żalu ściskała mocno broń i starała się uspokoić rozszalałe serce. Po stracie syna zmieniło się ono w lód, ale na taką arogancje bohatera na nowo obudził się w niej zapał do zabicia każdego przebierańca. Według niej… Zasłużyli sobie na śmierć, w przeciwieństwie do Joeya.
Parker chociaż po drodze miał jeszcze dwa piętra, a okna nie były pozabijane deskami, to szybko przekonał się, że wszędzie jest już pusto. Nie było żadnych innych cywili, ani nawet przestępców w opałach. Mógł więc spokojnie wskoczyć na dach, aby porobić za swatkę dla Starka i Deseronto.
Niestety, pani chyba to nie odpowiadało, bo postanowiła ulotnić się z imprezy. Niestety wbrew swej własnej woli. Kiedy miała się ponownie zamachnąć na IronMana… Grunt pod jej nogami uciekł w dół, a ona zgodnie z prawami grawitacji, także zaczęła spadać.
Jakby idealnie w czas Jarvis powiadomił swojego twórcę o tym, że budynek zapada się w obecnej chwili, co zresztą przedstawiał i obrazek podglądowy, bo wraz za podłożem pod Coldheart, beton zaczął się rozsypywać i w dalszych kierunkach, także i Spider-Mana stawiając w nieciekawej sytuacji podzielenia losu przestępczyni.

Statystyki:
Spider-Man
Życie: Bez zmian (Obecnie 100)
Energia: Bez zmian (Obecnie 80)
Iron-Man
Życie: Bez zmian (Obecnie 100)
Energia: - 1 (Obecnie 47)


Oh, the blooming, bloody spider went up the spider web,
The blooming, bloody rain came down and washed the spider out,
The blooming, bloody sun came out and dried up all the rain,
And the blooming, bloody spider came up the web again.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Spider-Man


Liczba postów : 14
Join date : 16/10/2017

PisanieTemat: Re: Slumsy   Pon Sty 08, 2018 7:25 pm

Nie spotkał nikogo w środku. Wyglądało na to, że dalsze poszukiwania nie miały większego sensu. Także po upewnieniu się, ponownie "przykleił" się do ściany budynku i tym razem zaczął wspinać się na samą górę. Imprezę czas zacząć!
Pajączek szybko wskoczył na dach i bez problemu zauważył naszą uroczą parę. Śnieżna panienka nieźle zabawiała się z tym swoim "czymś" do zamrażania. Ale mniejsza, do rzeczy.
- Co tam gołąbe... - spróbował powiedzieć ale nie dokończył. Przerwał widząc, że coś było nie tak. Chyba budynek postanowił osobiście zakończyć uroczą randkę i finalnie runąć. A przecież to mogło być takie cudowne spotkanie. Jednak teraz sam Peter był w kiepskiej sytuacji. Trzebało się z stąd wynosić i to najlepiej od zaraz, przecież perspektywa zlecenia w dół nie była zbyt przyjemna. Zerknął jeszcze przez moment na Iron Mana, który pewnie bez wysiłku poradzi sobie z problemem. W końcu był geniuszem i miał tą swoją nowoczesną zbroję. Następnie Peter wystrzelił pajęczynę do najbliższego budynku i po prostu szybko przefrunął, mając nadzieję że w ten sposób wyjdzie z opresji. Gdy już znalazł się przy nowej budowli, wspiął się na jej szczyt. Zerknął wówczas znów w kierunku walającego się budynku, ciekawe co z królową śnieżką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Iron Man


Liczba postów : 28
Join date : 05/02/2017
Skąd : Stany Zjednoczone

PisanieTemat: Re: Slumsy   Pią Sty 12, 2018 5:25 pm

Stark czuł się trochę tak, jakby mówił do obrazu. Zapewne kobieta czuła się w stosunku do niego podobnie, ale nie zamierzał dać się jej zarzutom, które przecież nie miały pokrycia z rzeczywistością. Tony naprawdę chciał pomagać ludziom - tak przynamniej uważał. Wątpił, by inni bohaterowie sądzili inaczej o swoich czynach. Jeśli ktoś umierał, była to wina tych złych. W końcu to oni zaczynali walkę w takich miejscach… Prawda?
- Popraw mnie, jeśli się mylę. Albo nie poprawiaj, ale gdybyś ty i tobie podobni nie atakowali innych ludzi, nie niszczyli miast, nie niszczyli życia zwykłych obywateli, nie byłoby potrzeby, żebyśmy się wtrącali, prawda? Jeśli ktoś odpowiada za ich życia, to osoby takie jak wy. Ktoś musi im się przeciwstawiać. - Odparł zniekształconym przez głośniki głosem. - Wybacz, ale nie byłaś grzeczna w tym roku. Mikołaj więc nie pozwoli ci na wprowadzanie w życie swoich niecnych planów.
Chętnie pociągnąłby dalej swój dumny monolog.
(Unikając po drodze rzuconego na oślep ataku.)
Niestety budynek nie dał mu takiej szansy. Na szczęście Jarvis powiadomił go w porę i Tony uniósł się nieco do góry, unikając przynajmniej częściowo chmury pyłu, jaka wydarła się z betonowych trzewi.
Nie oznaczało to jednak końca gry. Tony dostrzegł pajęczaka i w pierwszej chwili sprawdził, czy wszystko z nim w porządku. Jeśli tylko miał pewność, że nic mu się nie stanie…
(Inaczej naturalnie by mu pomógł i złapał.)
Zwrócił się ku kobiecie. Jasne, była wariatką, była zła i bla-bla. Ale nikt nie zasługiwał na śmierć. Tony nauczył się tego w pewnych warun… A nie, tam nauczył się, że jak ktoś go zdenerwuje, to może być różnie. Mimo to był bohaterem. Coś ich różniło od złoczyńców, a kobieta nie była przeciwnikiem na miarę sadystycznych, psychopatycznych morderców.
Nie zamierzał dać jej zginąć pod zwałem żeliwa i zaprawy. Jeśli więc pajęczak nie miał problemów z ratowaniem własnego tyłka, Stark zanurkował, by złapać kobietę pomiędzy załamującym się dachem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Slumsy   

Powrót do góry Go down
 
Slumsy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: New York City-
Skocz do: